feelek
03.03.09, 08:23
nasza ~rotwailerka [taki gupek co potrafi calowe deski w pysku nosić] stała
nad czymś : ni to kulka liści ni to cóś
i skandalizowała
po bliższych oględzinach okazał się to
no nie zgadniecie
jeż zwinięty w kłębek
rano już go nie było [i nie była to sprawa psia ]...
zupełnie inaczej jak jego poprzednik, co go synek zaniósł do szkoły i całą
klasą go z panią do lasu wypuścili
PS.jeśli macie jakie obserwacje nt. jakich dzikich leśnych to tu zachęcam aby
napisać
ja spotykam też czasem zające choć ostatni szarak zapędził się w naszą uliczkę
tak ze 2 lata temu
a kuny/lisy/dziki/sarny/daniele?
ktoś widział?