Dodaj do ulubionych

Alkomaty w samochodach.

24.10.09, 12:17
Pijani kierowcy to jak wiadomo plaga polskich dróg.
Policja rozdaje darmowe alkotesty, są różne inne akcje mające walczyć z tą patologią.
Kiedyś czytałem o samochodach których nie da się uruchomić jeśli nie dmuchnie się w alkomat i nie uzyska wyniku 0,0 promila.
Były też takie stacyjki, które sprawdzały refleks kierowcy. Tu nie tylko wypity alkohol miał znaczenie ale narkotyki, leki i zwykłe zmęczenie, czy niewyspanie.
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Alkomaty w samochodach. 24.10.09, 12:20
      Z tego co pamietam to Volvo mialo taki pomysl.. Ale w sumie nie jest to
      potrzebne, teoretycznie wystarczy nastawienie "lyk
      alkoholu=taksowka/autobus"
      • now_way_out Re: Alkomaty w samochodach. 24.10.09, 14:20
        Żeby tak wszyscy rozumowali jak Ty!
        • jbl25 Re: Alkomaty w samochodach. 25.10.09, 00:56
          To czasem potrafi być bolesne, szczególnie jak się mieszka 20 km od centrumu
          imprezowego :) Niestety np taka Warszawa to niby jest zoorganizowana, ale
          ostatnio miałem zonka jak się dowiedziałem, że metro w ciągu tygodnia tylko do
          24. Myślałem, że do 3 a to tylko w weekend. Czyli zostały drogie taksy albo bus.
          Oczywiście wygrała taksa ;)

          Ale korciło mnie, żeby wrócić do auta, bo mało wypiłem ale dałem sobie siana. I
          dobrze bo tego wieczoru policja łapała pijanych.

          Przy okazji - jak to jest, taksa kosztuje 2-2.4zl za km, ale może to być prawie
          nowy merc albo polonez - chyba powinno być jakieś rozgraniczenie, czy nie ?
          • gyroscope Re: Alkomaty w samochodach. 25.10.09, 22:26

            Z centralnego co pół godziny jeżdżą nocne.
            Sam korzystam i nie narzekam :)


            > To czasem potrafi być bolesne, szczególnie jak się mieszka 20 km od centrumu
            > imprezowego :) Niestety np taka Warszawa to niby jest zoorganizowana, ale
            > ostatnio miałem zonka jak się dowiedziałem, że metro w ciągu tygodnia tylko do
            > 24. Myślałem, że do 3 a to tylko w weekend. Czyli zostały drogie taksy albo bus
            • jbl25 Re: Alkomaty w samochodach. 25.10.09, 22:30
              Wiem, ale zawsze jak tam przychodzę to już po kwiatkach a nie chce mi się stać
              30 min na dworzu obok tego pięknego przybytku jakim jest dworzec centralny w
              Warszawie.
              Może się uda next time ;)
    • naprawdetrzezwy No i? 24.10.09, 15:25
      ow_way_out napisał:

      > Kiedyś czytałem o samochodach których nie da się uruchomić jeśli
      nie dmuchnie s
      > ię w alkomat i nie uzyska wyniku 0,0 promila.

      A ja kiedyś byłem w Hali Mirowskiej z aparatem Zorka 4.
      • now_way_out trzeźwi 24.10.09, 17:15
        naprawdetrzezwy napisał:
        >
        > A ja kiedyś byłem w Hali Mirowskiej z aparatem Zorka 4.
        >

        No i zrobiłeś kilka zdjęć :)

        Ty jesteś trzeźwy ale co zrobić z tymi, którzy nie umieją być trzeźwi albo jak piją, to nie umieją mało? A potem fantazja ułańska każe siadać za kierownicę i zabijają ludzi.
        Był taki ułan Wieniawa-Długoszowski i on po pijaku umiał koniem na piętro wjechać, ale to był wyjątek.
        • pocieszne Re: trzeźwi 26.10.09, 06:00
          now_way_out napisał:

          > Był taki ułan Wieniawa-Długoszowski i on po pijaku umiał koniem na piętro wjech
          > ać, ale to był wyjątek.

          dup..e windy wtedy musialy byc :-)
          • now_way_out Re: trzeźwi 26.10.09, 09:00
            Schodami wjechał!
            Fakt, że windą bliżej, ale adiutant marszałka był ambitny.
      • scag Re: No i? 26.10.09, 01:43
        naprawdetrzezwy napisał:

        >> A ja kiedyś byłem w Hali Mirowskiej z aparatem Zorka 4.

        Zorka 5.
        • pocieszne Re: No i? 26.10.09, 06:01
          scag napisała:

          > naprawdetrzezwy napisał:
          >
          > >> A ja kiedyś byłem w Hali Mirowskiej z aparatem Zorka 4.
          >
          > Zorka 5.

          tez wtedy tam byles ???
          • now_way_out Re: No i? 26.10.09, 08:57
            Sidorowski to tak powiedział
            " byliśmy ostatnio z żoną proszę pana w Hali Mirowskiej gdzie ja miałem aparat ZORKĘ 5 i zrobiłem kilka zdjęć.."
    • do.ki Re: Alkomaty w samochodach. 24.10.09, 17:56
      W Belgii czesto sedzia proponuje delikwentowi dwa rozwiazania do wyboru: albo oddanie prawa jazdy, albo instalacje (na wlasny koszt oczywiscie) alkomatu sprzezonego z blokada startu.
      • now_way_out Re: Alkomaty w samochodach. 24.10.09, 18:08
        W niektórych stanach USA jest podobnie. W necie były zwierzenia Polaka
        mieszkającego w USA, który miał nakazem sądu wpięty taki alkomat. Miał niezły
        "koszmar". Wolno mu było jeździć tylko na trasie dom-praca a alkomat wykrywał
        nawet miętówki.
        • kontik_71 Re: Alkomaty w samochodach. 24.10.09, 18:50
          Jest tez inna metoda. Aby zmniejszyc kare delikwent ddeklaruje sie do
          calkowitej abstynecji przez np 6 miesiecy. 2 x w miesiacu idzie na
          padania. Nie wiem jak to dziala, ale sa w stanie wykryc piwo wypite w
          czasie 2 tygodni :)
          • qqbek Re: Alkomaty w samochodach. 26.10.09, 10:03
            kontik_71 napisał:

            > Jest tez inna metoda. Aby zmniejszyc kare delikwent ddeklaruje sie do
            > calkowitej abstynecji przez np 6 miesiecy. 2 x w miesiacu idzie na
            > padania. Nie wiem jak to dziala, ale sa w stanie wykryc piwo wypite w
            > czasie 2 tygodni :)

            Działa jak każdy mit Internetowy z rodziny "urban legends".
            Jeden idiota pisze a cała rzesza innych kretynów mu wierzy.
            Ja wypiłem sobie wczoraj do kolacji dwa piwa, konia z rzędem temu, kto dzisiaj
            wykryje choćby śladową ilość alkoholu w mojej krwi.

            Gdyby tak miało być w rzeczywistości, to człowiek objęty takimi badaniami i tak
            straciłby prawo jazdy. Wystarczyłaby codzienna higiena jamy ustnej (nawet
            "bezalkoholowe" płyny do płukania ust zawierają alkohol - glicerynę,
            metabolizowaną do tych samych produktów co zwykły etanol, niestety bez miłego
            "kręćka" w głowie), zjedzenie kilku owoców (pomarańcze, kwaśne jabłka, winogrona
            to liderzy w tej dziedzinie) i już mamy odrobinkę alkoholu w organizmie.

            Co do alkomatów- po pijaku nie jeżdżę, więc o ile wszystko obywało się bez
            zbędnej zwłoki, to dlaczegóżby nie?
    • nazimno Alkomat nie zastapi mozgu. 26.10.09, 11:14
      Posiadanie alkomatu NIE GWARANTUEJE posiadania mozgu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka