Dodaj do ulubionych

Diesel / Benzyna o co tu chodzi.

IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 14:39
Czytam te posty kolegi Greenblacka, argumenty, porównania osiągów i
odpowiedzi z drugiej strony. I zastanawiam się o co tu chodzi, co jedni chcą
wcisnąć drugim ? Czy benzynowce są lepsze o diesli ? Są. Są szybsze ? Są.
Potrafią być równie elastyczne? Tak. Są trwalsze ? Są. Palą więcej ? Palą.
Więc po co są diesle? Ano, diesle są dla tych co oszczędzają, a samochód dla
nich to narzędzie pracy. Diesle są dla taksówkarzy, kierowców TIR-ów,
akwizytorów, ludzi którzy robią duże przebiegi w roku, ale sami jeżdżą
powoli. Ludzi, którym tak naprawdę ktoś inny wybiera samochód - pracodawca,
sknerowata żona, ludzi którzy mają za mało, żeby kupować 99+ czy nawet 95.
Ludzi którzy nawet jak już zarobią pawdziwe pieniądze kupują BMW w dieslu, bo
dalej mają mentalność komiwojażera. Grosik tu, grosik tam i mamy dwa grosiki..
Przekonywanie ich teraz, że prawdziwy samochód to benzynowiec to strata
czasu, przecież oni byliby chorzy jakby policzyli jaka to strata na paliwie.
A najlepsza oferta dla nich to Skoda w dieslu, tańsza niż ludowóz, równie
prestiżowa i dają prawie darmo. Śmieszne to i żałosne zarazem, jak te
wszystkie barany co szturmowały Media-Markt, żeby coś (wszystko jedno co)
taniej kupić.
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 03.02.04, 15:06
      To dobrze, że jest tu jeszcze kilku myślących ludzi.


      Pozdrawiam
      • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 03.02.04, 15:10
        greenblack napisał:

        > To dobrze, że jest tu jeszcze kilku myślących ludzi.

        Też się cieszę Naszym szczęsciem, bo przecież diesle są do d...y.
        • Gość: ropsu Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 194.134.21.* 03.02.04, 16:07
          Szanowni Panowie, zupelnie sie znam i nie musze sie znac na technice poniewaz
          jestem tylko socjologiem i zbyt skomplikowana wiedza na ten temat obciazalaby
          mi tylko niepotrzebnie mozg. Zapraszam jednak Was obu, ktorzy z taka pogarda
          wyrazac sie raczycie na temat wlascicieli diesli do Holandii. Panuje tutaj
          zasada, ze jesli ktos jezdzi powyzej 20000km rocznie, to powinien to robic
          dieslem. Nie bede sie wdawal w dyskusje ze Stanleyem, ktory z jakis powodow
          pisze o takich jak ja pogardliwie(vide mentalnosc komiwojazera lub zona
          sknera) poniewaz zupelnie nie rozumiem czemu to robi. Dojezdzam do pracy z
          Hagi az za Utrecht i jest to ok 80km w jedna strone. Wraz ze mna robi to
          codziennie dziesiatki tysiecy ludzi tak w jedna jak i w druga strone. Wg
          Stanleya i Greenblacka musza to byc w przytlaczajacej wiekszosci od ust sobie
          odejmujacy ciulacze bo ok 80% z nich jezdzi dieslami. Czesc robi to szybko,
          czesc wolno, wiekszosc, to samochody nowe i dosc luksusowe, etc. Ja uzywam
          dwulitrowego HDI i zdazylo mi sie juz kilka razy osiagac ok200km/h(Niemcy)
          wiec zupelnie nie rozumiem gadniny o dieslach-zawalidrogach. Nie wiem tez czym
          rozni sie komfort w moim HDI od odpowiednika benzynowego. Tzn brak komfortu w
          moim od takiego samego ale satysfakcjonujacego obu panow. Jednym z kryteriow
          oceny przydatnosci samochodu jest jego ekonomicznosc i mysle, ze obaj panowie
          nie mieliby nic przeciwko dobremu dieslowi gdyby przyszlo im pokonywac
          codziennie 160km i odwiedzajac oddalona o 1000km ojczyzne tak czesto jak sie
          tylko da. I na koniec cos co Wam obu nie pomiesci sie w glowach. Mam tu
          serdecznego kolege, ktory do pracy ma dosc blisko, a posiada diesla tylko
          dlatego, ze lubi charakterystyczny odglos silnika. Podobnie jak ja ma dochod
          pozwalajacy nie martwic sie o jutro wiec rowniez w jego przypadku nie jest to
          przesadna oszczednosc i zona sknera... Nie wiem czy za chwile nie
          bede zalowal wyslania tego postu bo uwazam za zenujace odnoszenie sie
          publicznie do swoich lub cudzych dochodow niemniej takie argumenty przyszly mi
          teraz do glowy, a to w zwiazku z pogarda jaka obaj macie dla tych, ktorzy
          mysla inaczej niz Wy. I niechby to nawet byli tacy, ktorzy uzywaja diesli bo
          musza sie naprawde liczyc z kazdym groszem. Pozdrawiam
          • greenblack Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 03.02.04, 16:13
            Szacunek dla Ciebie, bo przynajmniej nie kłamiesz, że diesla kupiłeś z powodów
            innych niż ekonomiczne. Oczywiście, jest grono fanów klekotu, ale to nie fani
            zapracowali na 44% udział diesli w sprzedaży nowych samochodów.

            Pozdrawiam

            PS Co sądzisz o mojej sygnaturce?
            • klemens1 Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 06.02.04, 10:44
              > PS Co sądzisz o mojej sygnaturce?

              Jesli o mnie chodzi to ciesze sie ze wreszcie zrozumiales jeden z powodow dla
              ktorych ludzie kupuja diesle.
          • Gość: Stanley Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 16:27
            Wg mnie po prostu za mało zarabiasz. Samochód to konsumpcja, a nie inwestycja.
            Skoro diesel Ci się bardziej opłaca tzn. na benzynę po prostu Cię nie stać. Ja
            to rozumiem, inaczej tyle diesli by nie jeździło. Natomiast nigdy nie zgodzę
            się z twierdzeniem, że diesel to lepszy wybór dla kogoś kogo naprawdę fascynują
            samochody i ma pieniądze żeby tę fascynację realizować.

            Pozdrawiam, Stan
            • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.17.46.* 03.02.04, 16:29
              Gość portalu: Stanley napisał(a):

              > Natomiast nigdy nie zgodzę się z twierdzeniem, że diesel to lepszy wybór dla
              > kogoś kogo naprawdę fascynują samochody i ma pieniądze żeby tę fascynację
              > realizować.

              Moja fascynacja kosztuje 250 tys. EUR. Fakt, zarabiam za mało.
              • greenblack Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 03.02.04, 16:32
                A po szukasz tak daleko? Nie mogłeś kupić sobie Xantii 3.0 albo 2.0Turbo?
              • Gość: Stanley Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 16:53
                Nie ma diesla za Euro 250K. Chyba, ze to Scania.. Chcesz się popisać??
              • Gość: wredny Krezus ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 00:54
                Gość portalu: Jarek napisał(a):
                > Moja fascynacja kosztuje 250 tys. EUR. Fakt, zarabiam za mało.

                Tak ponad 1.1 mnl zl ??
                No to niezle zarabiasz
            • remo29 Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 04.02.04, 14:23
              > Wg mnie po prostu za mało zarabiasz. Samochód to konsumpcja, a nie
              inwestycja.
              > Skoro diesel Ci się bardziej opłaca tzn. na benzynę po prostu Cię nie stać.
              [...]

              Czytam twoje wypowiedzi i nie wiem czy jesteś zmęczonym człowiekiem, czy po
              prostu głazem intelektualnym. Idąc Twoim tokiem myślenia, zajebiście "trendi"
              byłoby jeździć czajką Breżniewa, bo: pali ze 100 litrów benzyny, jest
              komfortowa, oryginalna i droższa niż kilka S-klasse razem wziętych.
              Żal mi Ciebie chłopie.
            • viper39 Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 04.02.04, 14:24
              Stan,
              trzeba sie z toba zgodzic,
              wiem ze beneluksy to dusigrosze, zreszta w calej europie benzyna jest droga
              wiec ludzie ze wzgledow ekonomicznych kupuja diesle
              w usa dieslami ( mowie o samochodach) jezdzi ulamek procenta nie spotkalem
              tutaj zadnego japonca diesla jedyne co tu sie pokazalo to byly VW i E 300
              turbodiesel (chyba taki ale nie jestem pewien) zaden amerykaniec (nawet taxi
              jest benzynowe) ani inny europejczyk tutaj sprzedawany nie ma diesla...
              dlaczego?...
              pomino wzrostu cen benzyny, w NYC teraz za litr super trzeba zaplacic okolo 45
              centow (galon $1.85-1.9) a ropa (nie jest ona dostepna na wszystkich stacjach)
              za litr placic trzeba okolo 37 centow (galon ponizej $1.40) to i tak nikt nie
              chce dieslami jezdzic... kazdy woli miec spokoj i jezdzic benzynowcem, to ze w
              europie wzrasta rynek diesli to swiadczy ze ludzie zaczynaja oszczedzac...
              poza tym nawet nowe samochody typu VW TDi kopca przy przyspieszaniu i to
              widac... silniki diesla sa wolniejsze, slabsze, i glosniejsze, maja ciezszy
              zaplon (szczegolnie zima jest to widoczne) ...
              poza tym wlacz w garazu swojego diesla i wlacz benzynowca... zobaczysz roznice
              w ilosci spalin...
              nikt nie chce sie tutaj bawic w te "trajkotki"
              poza tym porownanie uwazam za bzdurne nie ma co porownywac




              Gość portalu: Stanley napisał(a):
              > Wg mnie po prostu za mało zarabiasz. Samochód to konsumpcja, a nie
              inwestycja. Skoro diesel Ci się bardziej opłaca tzn. na benzynę po prostu Cię
              nie stać. Ja to rozumiem, inaczej tyle diesli by nie jeździło. Natomiast nigdy
              nie zgodzę się z twierdzeniem, że diesel to lepszy wybór dla kogoś kogo
              naprawdę fascynują samochody i ma pieniądze żeby tę fascynację realizować.
              > Pozdrawiam, Stan
            • Gość: krak Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.04, 16:50
              A Ciebie Stanley - ignorancie i arogancie nie stać na diesla, który zwykle
              jest droższy od bezyny. Nie możesz zatem realizować swoich upodobań jak inni,
              ponieważ "poprostu" Cię na to nie stać.
          • Gość: Sasha Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.04, 16:33
            Niestety Stanley wykazal sie typowa polska mentalnoscia - postaw sie a zastaw
            sie. Co tam oszczednosc, oszczedzaja biedacy, bogaci szastaja kasa na lewo i
            prawo. Ekomomicznosc? A co to takiego? Lepiej zeby auto palilo 15 na 100. Albo
            17 gdy ci padnie lambda a jezdzisz zraca AR. Wtedy czujesz ze masz auto. A
            co! Z drugiej strony moze s Stanleyu jest tyle jadu gdyz ogarnia go frustracja
            gdy zerka w czasie jazdy na wskaznik paliwa. Stad aby sobie ulzyc lekcewazy
            dizlowcow.
            Wiem co mowie, gdyz sam jezdze AR 156 2.0. A zona jezdzi ekonomicznym malym
            dizelkiem. Tankuje 4 razy rzadziej niz ja. Lubie moja Alfe ale do miasta, na
            warszawskie dziury sie po prostu nie nadaje. Niestety.
            Pozdrawiam
            S.
            PS. I pomyslec, ze moge znac Stanleya np ze zlotow. Ale ten swiat jest
            maly. ;)
            • greenblack Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 03.02.04, 16:38
              A Ty dlaczego zamiast 2-litrowej 156 nie kupiłeś Fabki 1.9 SDI?
              • Gość: Sasha Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.04, 16:41
                Prawdopodobnie sprzedam moja benzynowa Alfe i kupie AR 156 1.9 JTD jak dalej
                bedzie tyle palic. ;)
                S.
                • Gość: Stanley Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 16:56
                  Z Ciebie taki Alfista jak z koziej ..trąba. Wstyd chłopie. Spalanie to była
                  ostatnia rzecz, która interesowała mnie w GTA.
                  • Gość: Sasha Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.02.04, 18:08
                    Lepiej byc z koziej...traba niz nadetym Jedynym Prawdziwym Alfista na tyle
                    nadetym by nie wyczuc zartu. To po pierwsze. Po drugie - czym sie
                    charakteryzuje prawdziwy Alfista? Bo z Twoich wypowiedzi wynika, ze z
                    pewnoscia wielka arogancja i brakiem tolerancji dla myslacych inaczej niz Ty.
                    A szkoda bo Alfa to piekny samochod.
                    S.
                    • Gość: Stanley Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 13:01
                      Nie jestem już Alfistą. Byłem nim przez 5 lat. Starczy. Alfy są piękne i dobrze
                      jeżdżą...jeżeli jeżdżą. Moja stała więcej w warsztacie niż pod domem. Dlatego
                      być może skojarzenia z Alfą i posty od "alfistów" mnie troche drażnią i troche
                      śmieszą. Co prawda Alfą 147 jeździ jeszcze moja żona, słowa "jeszcze" użyłem na
                      wszelki wypadek, bo z Alfą nigdy nie wiadomo.
                      Co do arogancji i braku tolerancji przesadzasz. Potraktowałem Cię jak swojego,
                      więc uznałem, że mogę walić prosto z mostu. Widać pomyliłem się, nie miej mi za
                      złe.
                      Powodzenia z Alfą (będzie potrzebne), Stanley.
              • Gość: Stanley Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 16:58
                :))) Ty sobie robisz jaja, a on to naprawdę jeszcze przemyśli.
          • Gość: ONman Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 195.94.211.* 13.02.04, 13:01
            ropsu ... popieram i podpisuję się obiema rękami ... panowie, którzy z taką
            pogardą wypowiadają się o dieselkach są zapewne z kategorii kupić 3
            litrową "furę" w benzynie bo ma niezłego kopa po czym po miesiącu przerabiają
            na "gazownika" bo to taniej a że śmierdzi z rury .....
      • Gość: Stanley Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 16:11
        I wzajemnie. Chociaż podziwiam Twoją wytrwałość. Ja co jakiś czas muszę
        odpuścić to forum, bo dyskusje tutaj przypominają zbyt często walkę z
        wiatrakami.

        --------------------------
        Im mniej wiesz tym krócej będziesz przesłuchiwany.
        (Franz Mauer)
    • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.17.46.* 03.02.04, 15:25
      Gość portalu: Stanley napisał(a):

      > Czytam te posty kolegi Greenblacka, argumenty, porównania osiągów i
      > odpowiedzi z drugiej strony. I zastanawiam się o co tu chodzi, co jedni chcą
      > wcisnąć drugim ?

      Tzn. co chce wcisną gb?

      > Czy benzynowce są lepsze o diesli ? Są.

      Jak jest definicja słowa "lepszy"? Ale czy, aby nie subiektywna? Pozwól na małą
      dygresję - czy różowy papier toaletowy jest lepszy od niebieskiego? Jest! Bo
      d..a widzi wszystko w różowych kolorach.

      > Są szybsze ? Są.

      Cóż to znaczy przy ograniczeniach do 50 km/h w mieście i do 90 km/h poza
      terenem zabudowanym?

      > Potrafią być równie elastyczne? Tak.

      Tak, czasem potrafią.

      > Są trwalsze ? Są.

      Stają się trwalsze, ale...

      > Palą więcej ? Palą.

      No co Ty, to niemożliwe? Papierosów chyba.

      > Więc po co są diesle? Ano, diesle są dla tych co oszczędzają, a samochód dla
      > nich to narzędzie pracy. Diesle są dla taksówkarzy, kierowców TIR-ów,
      > akwizytorów, ludzi którzy robią duże przebiegi w roku, ale sami jeżdżą
      > powoli. Ludzi, którym tak naprawdę ktoś inny wybiera samochód - pracodawca,
      > sknerowata żona, ludzi którzy mają za mało, żeby kupować 99+ czy nawet 95.

      Kurna, a mnie pracodawca dał VVTi. Napisz proszę do niego i wytłumacz, że
      popełnił błąd.

      A propos... tak na poważnie - Stanley jak Twój kręgosłup znosi jazdy AR?
      Korzystałem przez tydzień ze 156 i boją mnie kręgi po jazdach w Polsce.
      • greenblack Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 03.02.04, 15:33
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Jak jest definicja słowa "lepszy"?

        - cichsze,
        - emitują mniej drgań,
        - dają więcej KM/l.

        > Cóż to znaczy przy ograniczeniach do 50 km/h w mieście i do 90 km/h poza
        > terenem zabudowanym?

        Których to oczywiście wszyscy dieslowcy przestrzegają.
        • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 03.02.04, 15:43
          greenblack napisał:

          > Gość portalu: Jarek napisał(a):
          >
          > > Jak jest definicja słowa "lepszy"?
          >
          > - cichsze,
          > - emitują mniej drgań,
          > - dają więcej KM/l.

          Ale może ktoś lubi trochę głośniejsze (radia nie trzeba włączać, żeby teściowej
          nie słuchać), emitujące drgania (chyba każdy silnik amortyzowany jest na
          poduszkach i wpływ drgań na karoserię jest minimalizowany, ale niech Ci tam),
          dające więcej Nm/L?

          > > Cóż to znaczy przy ograniczeniach do 50 km/h w mieście i do 90 km/h poza
          > > terenem zabudowanym?
          >
          > Których to oczywiście wszyscy dieslowcy przestrzegają.

          ForumHumorum się kłania. To dla kierowców "klekotów" są inne prawa jazdy, a
          kierowcy benzyn nie dozwolonych przekraczają prędkości? V max w obu przypadkach
          to ca. 200 km/h, a jak czesto jeździsz szybciej?

          Zakończmy, bo przecież diesle są do d...y.
          • greenblack Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 03.02.04, 16:01
            Gość portalu: Jarek napisał(a):

            > Ale może ktoś lubi trochę głośniejsze (radia nie trzeba włączać, żeby
            teściowej
            >
            > nie słuchać), emitujące drgania

            Osobiste preferencje nie zmieniają faktu, że silnik cichszy i emitujący mniej
            drgań należałoby uznać za obiektywnie lepszy.


            > dające więcej Nm/L?

            A turbobenzynowce? A moment na kołach?

            Cóż to znaczy przy ograniczeniach do 50 km/h w mieście i do 90 km/h p
            > oza
            > > > terenem zabudowanym?
            > >
            > > Których to oczywiście wszyscy dieslowcy przestrzegają.
            >
            > ForumHumorum się kłania. To dla kierowców "klekotów" są inne prawa jazdy, a
            > kierowcy benzyn nie dozwolonych przekraczają prędkości? V max w obu
            przypadkach
            >
            > to ca. 200 km/h, a jak czesto jeździsz szybciej?

            Nie zrozumiałeś mnie. Po co te wstawki o ograniczeniach prędkości jako
            argumencie za dieslami?



            Ludzie nie dlatego kupuja diesle, bo sie bardziej oplaca tylko dlatego ze
            przyjemniej sie nimi jezdzi".
            /Klemens1/
            • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.17.46.* 03.02.04, 16:26
              greenblack napisał:

              > Nie zrozumiałeś mnie. Po co te wstawki o ograniczeniach prędkości jako
              > argumencie za dieslami?

              To był akurat argument za benzyną, że v max mają wyższy. Przepraszam za
              niezrozumienie to na pewno moja wina, ale mam nadzieję, iż zgadzamy się co do
              jednego, że diesle są do d..y.
      • Gość: Stanley DO Jarka : ODPOWIADAM W PUNKTACH. IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 16:50

        >> Gb próbuje Was przekonać do czegoś do czego nie dacie się przekonać z
        założenia , bo macie za cienkie portfele.

        >> Lepszy dla mnie oznacza lepsze przyspieszenia, wyższą prędkość maksymalną,
        szybsze nabieranie mocy.

        >> Argument z ograniczeniami prędkości typowy dla zawalidrogi w dieslu, nie
        mający zupełnie nic wspólnego z rzeczywistością.

        >> Elastyczność i moment obrotowy. Słowo klucz i pojęcie klucz dla argumentacji
        dyzlowskiej. Bzdura od początku do końca. Liczy się moc maksymalna i tylko to.
        Chyba, że masz Alzheimera i nie umiesz redukować biegów.

        >> Istnieje takie pojęcie jak sprawność silnika. Jest to pojęcie podstawowe w
        inżynierii silnika. Pozwala dokonać np. pomiarów utraty mocy/energii. ŻADEN
        silnik dieslowski nie zbliżył się jeszcze do wielkości % osiąganych przez
        benzynowce.
        Dlatego zamień trwałość na sprawność, bo o to mi chodziło.

        >> Spalanie. To argument finansowy, a nie techniczny. Kiedyś przyszedł facet do
        salonu Volvo i powiedział : "Jakie te Volva drogiee" , a sprzedawca : "Volva
        nie są drogie tylko Pana na nie stać". Tak samo jest z benzyną, albo Cie stać
        albo diesel będzie zawsze lepszy :))

        >> Twój pracodawca zna się na samochodach. Olewa koszty paliwa bo wie, że w
        Toyocie zaoszczędzi na awariach i pozostałych kosztach eksploatacji. Mądry
        wybór, zwłaszcza , że modele Toyoty jeżdżące na tzw. ubogiej mieszance naprawdę
        niewiele palą.

        >> Kręgosłup mam cały, ale pytanie jest dobrze zadane :) Alfa to był przyjemny
        okres w moim życiu. Są jednak lepsze samochody i do alfy już nie wrócę.

        Pozdrawiam, Stan
        • Gość: Jarek Re: DO Jarka : ODPOWIADAM W PUNKTACH. IP: 217.17.46.* 04.02.04, 10:34
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          >> Gb próbuje Was przekonać do czegoś do czego nie dacie się przekonać z
          > założenia , bo macie za cienkie portfele.

          Widzisz stoję na stanowisku, że najlepsze auto to... służbowe, mimo, że może
          nie być zgodne z moimi preferencjami. Cóż poświęcam się.

          > >> Lepszy dla mnie oznacza lepsze przyspieszenia, wyższą prędkość maksyma
          > lną, szybsze nabieranie mocy.

          Dla innych priorytetem może być możliwość jazdy na V biegu między 70 a 180
          km/h. Może???

          > >> Argument z ograniczeniami prędkości typowy dla zawalidrogi w dieslu, n
          > ie mający zupełnie nic wspólnego z rzeczywistością.

          Przy moich 20 pkt na pewno.

          > >> Elastyczność i moment obrotowy. Słowo klucz i pojęcie klucz dla argume
          > ntacji dyzlowskiej. Bzdura od początku do końca. Liczy się moc maksymalna i
          > tylko to. Chyba, że masz Alzheimera i nie umiesz redukować biegów.

          Widzisz jeździłem od młodości pojazdami z silnikami o zapłonie iskrowym i teraz
          zdecydowanie bardziej przypada mi do gustu silnik o zapłonie samoczynnym. A
          poza tym wydaje mi się, że dieslach też można redukować biegi. No chyba, że
          jest jakiś zakaz. Jest i nie można?

          > >> Istnieje takie pojęcie jak sprawność silnika. Jest to pojęcie podstawo
          > we w inżynierii silnika. Pozwala dokonać np. pomiarów utraty mocy/energii.
          > ŻADEN silnik dieslowski nie zbliżył się jeszcze do wielkości % osiąganych
          > przez benzynowce. Dlatego zamień trwałość na sprawność, bo o to mi chodziło.

          Nie odpowiem, bo nie chodziłem na Hożą.

          > >> Spalanie. To argument finansowy, a nie techniczny. Tak samo jest z
          > benzyną, albo Cie stać albo diesel będzie zawsze lepszy :))

          Szczególnie w zestawieniu z faktem, że pojazd o lepszym przyspieszeniu i mocy
          (np. 2,0i 16V 136 KM z PSA) potrafi być o ca. 10 tys. PLN tańszy od pojazdu o
          gorszych przyspieszeniach i mocy (np. 2,0 HDi 8V 110KM z PSA).

          > >> Twój pracodawca zna się na samochodach. Olewa koszty paliwa bo wie, że
          > w Toyocie zaoszczędzi na awariach i pozostałych kosztach eksploatacji. Mądry
          > wybór, zwłaszcza , że modele Toyoty jeżdżące na tzw. ubogiej mieszance
          > naprawdę niewiele palą.

          Mój pracodawca na pewno się "zna", szczególnie, że uczy się na pięciu markach
          pojazdów (po kolei), jakoś na koniec leasingu nie jest zadowolony z kosztów
          eksploatacji.
          Toyota wg folderu pali średnio 7l, a ja nie potrafię zejść poniżej 9,5l mimo
          przyzwyczajenia do jazdy na niskich obrotach.

          > >> Kręgosłup mam cały, ale pytanie jest dobrze zadane :) Alfa to był przy
          > jemny okres w moim życiu. Są jednak lepsze samochody i do alfy już nie wrócę.

          Ja też niestety stwierdziłem, że moje kości mogą tego nieznieść mimo, że nadal
          jestem a AR zakochany.

          Podsumowanie:
          Nie próbuję nikogo przekonać, że diesel jest lepszy od czegokolwiek - chyba nie
          założyłem takiego wątku? Twierdzę jedynie, że JA preferuję silniki z zapłonem
          samoczynnym. MOJE subiektywne odczucia pozwalają MI w MOJEJ subiektywnej ocenie
          wyżej stawiać to rozwiązanie techniczne, bo bardziej do MOJEGO gustu przypadło
          MI zachowanie tego typu silników niż tych z zapłonem iskrowym. Był to MÓJ wybór
          i byłem z niego BARDZO zadowolony, czego teraz niestety powiedzieć nie mogę.
          Dyskucja jak widzę i tak jest bez sensu, bo niby po co ma się tłumaczyć, że
          wolę "klekoty"? Każdy sam musi dźwigać swój krzyż, więc co komu do MOICH
          preferencji?

          Polemika w tym wątku jest z typu "wyższości świąt", a ludzie są na szczęście
          różni i jedni wolą mokrego śmigusa od rozpakowywania przezentów przed kominkiem.

          Ale dla Waszego dobrego samopoczucia zawsze ode mnie usłyszycie, że diesle są
          do d...y. W końcu zdrowie psychiczne przede wszystkim.

          Pozdrawiam klekocząc, chociaż chyba VVTi'ąc
          • Gość: Stanley Re: DO Jarka : ODPOWIADAM W PUNKTACH. IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 13:18
            Odpowiadasz rzeczowo , dziękuję. Z Twojej wypowiedzi wynika jednak to o czym
            piszę - dla Ciebie samochód to narzędzie pracy, przedmiot codziennego użytku.
            Zupełnie nie przywiązujesz do niego emocji, najlepiej jeśli służbowy, jeszcze
            lepiej jak diesel. No stress. Żyjemy w dwóch innych światach, ja zawsze brałem
            podwyżkę zamiast samochodu służbowego, bo nigdy nie chciałem aby ktoś mi
            wybierał samochód. Dla mnie samochód to jak zegarek albo buty do garnituru,
            kwestia indywidualności; pomyśl w ten sposób chciałbyś mieć służbowego Timex'a
            albo służbowe pantofle ?
            • Gość: Jarek Re: DO Jarka : ODPOWIADAM W PUNKTACH. IP: 217.8.186.* 04.02.04, 13:31
              Gość portalu: Stanley napisał(a):

              > Odpowiadasz rzeczowo , dziękuję.

              Staram się nie ponosić emocjom.

              > Z Twojej wypowiedzi wynika jednak to o czym
              > piszę - dla Ciebie samochód to narzędzie pracy, przedmiot codziennego użytku.
              > Zupełnie nie przywiązujesz do niego emocji, najlepiej jeśli służbowy, jeszcze
              > lepiej jak diesel. No stress.

              Jeszcze nie tak dawno do pracy miałem ca. 180 km (w jedną stronę), a
              właściwości turbodiesel'a odpowiadają preferowanemu przeze mnie stylowi jazdy,
              szcególnie na wąskiej drodze bez poboczy.

              > Żyjemy w dwóch innych światach, ja zawsze brałem
              > podwyżkę zamiast samochodu służbowego, bo nigdy nie chciałem aby ktoś mi
              > wybierał samochód.

              Auto służbowe to element bez którego nie zaczynam dyskusji na temat podjęcia
              kolejnej pracy, a podwyżki i tak dostaję.

              > Dla mnie samochód to jak zegarek albo buty do garnituru,
              > kwestia indywidualności; pomyśl w ten sposób chciałbyś mieć służbowego
              > Timex'a albo służbowe pantofle ?

              Wybór takich gażetów pozostawiam towarzyszącej mi płci pięknej. Buty przede
              wszystkim nie mogą cisnąć, dlatego najwygodniej chodzić w obuwiu sportowym, no
              ale do Licony najlepiej mi pasuje obuwie z Apii.

              Co do zegarka - nie noszę. Nauczyłem się już nie śpieszyć i tak mnie
              poczekają...
        • Gość: inż. Karwoski Re: DO Jarka : ODPOWIADAM... do Stanleya IP: 217.96.29.* 04.02.04, 11:40
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > >> Istnieje takie pojęcie jak sprawność silnika. Jest to pojęcie podstawo
          > we w
          > inżynierii silnika. Pozwala dokonać np. pomiarów utraty mocy/energii. ŻADEN
          > silnik dieslowski nie zbliżył się jeszcze do wielkości % osiąganych przez
          > benzynowce

          Co za bełkot!!!

          Chłopaku Stanleju ortodoksyjny benzynowcu-rajdowcu. Podejmj elementarz dla
          przedszkolaka o budowie i wskaźnikach pracy ZS i ZI, postaraj się o ile dasz
          radę to trochę skumać i bardzo proszę na przyszłość nie mieszaj w swoje opinie
          słowa inżynieria!!!


          ************************************
          Stanley, son.
          The petrol will be with you, always...

          • Gość: Stanley DO żynżyniera. IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 13:28
            Sorry chłopie. Ale nie wystarczy napisać "co za bełkot" żeby dowieść racji.
            Jeśli kończyłeś mechanikę samochodową to wybaczam Ci braki w kulturze
            prowadzenia dyskusji. Humanistą nigdy nie będziesz. Ale zamiast pisać mi o
            wskaźnikach ZS i ZI zaneguj moją tezę, że silniki beznynowe są sprawniejsze niż
            diesle. Przekonaj mnie, jesteś przecież inżynierem (tak ?). Ja naprawdę jestem
            gotowy przyznać Ci rację i chętnie się czegoś nowego dowiem. Jak będziesz
            bardzo dobry to może nawet kupie sobie dyzla...
            Niestety, ale to ja mam rację. To diesle ciągle próbują dogonić benzynowce, a
            nie na odwrót.
            • kierowiec1 Juz bys sie nie osmieszal 04.02.04, 13:44
              Sprawnosc termiczna samochodowego silnika ZS to 33..38 %. I ciagle idzie w gore.
              Sprawnosc samochodwego silnika ZI lezy w okolicach 25..27 %.

              Najlepsze spotykane w praktyce wartosci sprawnosci osiagaja okretowe
              wolnobiezne dwusuwowe silniki ZS. Leza one w okolicach 43%, co bliskie jest
              rowniez teoretycznej granicy sprawnosci silnika ze spalaniem wewnetrznym.

              Pojecia takie, jak "inzynier", "obieg cieplny" czy "sprawnosc" z pewnoscia juz
              w zyciu slyszales. Tylko ich znaczenia nigdy nie zrozumiales.

              Wiec nie uzywaj takich pojec nie znajac ich znaczenia.

              POzdr.

              K.
              • Gość: Stanley Totalne bzdury. IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 14:32
                No mam nadzieję, że nie pełnisz żadnej odpowiedzialnej funkcji, bo jeżeli tak
                to nie dziwie się, że mając takich inżynierów nasza motoryzacja leży.

                Czy ja napisałem coś o sprawności termicznej? Miałem na myśli sprawność
                bezwzględną( o której na pewno słyszałeś), bo rozmawiamy o jeżdżących
                samochodach, a nie dwóch silnikach w fabrycznym laboratorium.
                To że sprawność termiczna w silnikach ZI jest niższa nominalnie niż w silnikach
                ZS nie zmienia faktu, że sprawność bezwględna w benzynowcach jest wyższa.
                Jeżeli weźmiesz silnik ZS i ZI o tej samej pojemności to póki co z benzyny
                wyciągniesz więcej mocy. I pomimo większych strat, moc beznzynowca przekazywana
                na koła będzie zawsze wyższa. Więc co jest istotniejsze czy to, że o ok.8-10%
                silniki diesla mają wyższą sprawność termiczną czy to, że benzynowce mogą mieć
                i o ponad 100% wyżsżą moc ??? 2 litrowy diesel common-rail uzyskuje ok. 130PS
                i sprawność (termiczną) rzędu 36%, a 2 litrowy benzynowiec nawet i 240PS (przy
                sprawności termicznej 27%). Więc o czym ty mówisz? Zarzucasz mi brak wiedzy,
                podczas gdy sam wykazujesz totalny brak kojarzenia.
                • Gość: frequent flyer Totalne bzdury w rzeczy samej IP: 80.241.130.* 04.02.04, 14:46
                  Gość portalu: Stanley napisał(a):

                  ... o ok.8-10%
                  > silniki diesla mają wyższą sprawność termiczną
                  jak poważnie dyskutować z takim dyletantem? między 25% a 35% jest nie 8-10 a
                  40% różnicy. CZTERDZIEŚCI, ROZUMIESZ?
                  benzynowce mogą mieć
                  > i o ponad 100% wyżsżą moc ??? 2 litrowy diesel common-rail uzyskuje ok. 130PS
                  > i sprawność (termiczną) rzędu 36%, a 2 litrowy benzynowiec nawet i 240PS
                  (przy
                  > sprawności termicznej 27%).
                  a co twój silnik tak sprawnie przetwarza na pracę? energię zmagazynowaną w
                  innej postaci czy centymetry sześcienne pojemności skokowej? gdzie je tankujesz
                  i ile mają oktanów? napisz coś jeszcze, dobrze ci idzie...
                  • Gość: Stanley Re: FF wyjdź z klasy IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 15:42
                    Chłopie ochłoń, bo nie długo zaczniesz mi udowadniać, że po pół litra 40% wódki
                    można wykonać większą pracę (myślową zapewne:))) niż silnikiem 2l spalając 50
                    litrów benzyny..
                    Proste pytanie ile to jest 35% od 100 i 25% od 200 ? Róznica wynosi wg ciebie
                    40% czy 15 ? A ten pierwszy to dyzel, a drugi benzyna. Nadążasz ??
                    • Gość: frequent flyer Re: FF wyjdź z klasy IP: 80.241.130.* 04.02.04, 16:10
                      matematyczka też była głupsza od ciebie? niech mu kto uświadomi co to jest
                      punkt procentowy a co procent - ja się nie podejmuję. on jest po prostu
                      nienasiąkliwy.
                      • Gość: Stanley Re: FF wyjdź z klasy IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 16:23
                        Szkoda, że Ty nie potrafisz tego zrobić (może nie chcesz:)).
            • Gość: Piotr Re: DO żynżyniera. IP: *.mt.pl 04.02.04, 13:52
              Stanley napisał:
              > Sorry chłopie. Ale nie wystarczy napisać "co za bełkot" żeby dowieść racji.
              > Jeśli kończyłeś mechanikę samochodową to wybaczam Ci braki w kulturze
              > prowadzenia dyskusji. Humanistą nigdy nie będziesz. Ale zamiast pisać mi o
              > wskaźnikach ZS i ZI zaneguj moją tezę, że silniki beznynowe są sprawniejsze
              > niż diesle.

              Tutaj Stanley walnąłeś kulą w płot.
              Sprawność silnika benzynowego to maksymalnie 35% reszta ucieka wydechem i w
              układ chłodzenia
              Sprawność diesla to około 50%. Jednynie silnik elektryczny ma około 90%

              W takich warunkach możesz wyciągnąć swój silniczek i potraktować jako grzałkę:-
              )))
              Po czym można poznać sprawność? Po spalaniu. Do tej samej pracy potrzebuje
              mniej paliwa więc sprawność wyższa; Ilość strat mniejsza. W wielu dieslach
              montuje się dodatkowe grzejnice elektryczne gdyż sam silnik to za mało czasem
              by ogrzać kabinę.

              Dodam czym jeżdżę. Dieslem. Niedużym bo 1.7l, słabym bo tylko 60KM. Na dojazdy
              do pracy w sam raz, na włuczęgę wakacyjną, holowanie przyczepy. Taki silnik ma
              bardzo dużą zaletę. Jest prosty; nie ma co się zepsuć. (oczywiście mówię o
              starszych jednostkach, te nowe to nie wiem)

              Rocznie robię 50.000 km czyli przy średnim spalaniu 4,5-5,5 L/100km wydaję
              rocznie na paliwo 7500zł.
              Jeżdżąć cieszy mnie jeszcze to, mimo takich przebiegów wypalam tylko 2500
              litrów rocznie. Gdyby wszyscy myślelil podobnie - czyli diesle i oszczędne
              benzyny to światowych zasobów ropy wystarczyło by z pewnością na kilkadziesiąt
              lat dłużej.

              Pozdrawiam wszyskich czytaczy forum
              Piotr
              Astra klekot
              • Gość: Stanley Re: Do Piotra IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 14:56
                Piotr dziękuję za merytoryczną, a nie histeryczną odpowiedź jak "fachowiec"
                powyżej, ale niestety popełniasz ten sam błąd. Piszesz o sprawnośći termicznej,
                a ja piszę o sprawności bezwględnej - czyli w przypadku samochodu o tym ile
                będę miał mocy na kołach z tej samej pojemności skokowej po odjęciu wszystkich
                strat. W benzynie będę miał więcej mocy, więc będę mógł - jak piszesz, większą
                pracę wykonać.
                Co do kalkulacji ekonomicznej zgadzam się, diesel będzie oszczędniejszy, ale to
                dalej nie znaczy że lepszy. A zasobami ropy i tak nie musimy się martwić, bo
                nie sądzę aby to ciągle miałobyć dominujące paliwo :)

                Pozdrawiam.
                • bms01pl Re: Do Piotra 04.02.04, 15:57
                  chciałbym nieśmiało wtrącić, że nie dla każdego kryterium decydującym
                  o "lepszości" bądź "gorszości" auta jest rodzaj paliwa, które go zasila. dla
                  jednego będzie to sylwetka, dla drugiego koszt eksploatacji, dla trzeciego
                  kolor, dla czwartego jeszcze co innego. i każdy ma prawo do swojej opinii i
                  racji.
                  • Gość: Stanley Re: Do bms01pl IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 16:32
                    Tak. I ja mam prawo do swojej opinji, którom tu wyrażam i mogem siem nie
                    zgodzić z Twojom.

                    Ps. Zajebisty nic(k)..
                • rest Re: Do Stanleya 05.02.04, 11:00
                  > Piotr dziękuję za merytoryczną, a nie histeryczną odpowiedź jak "fachowiec"
                  > powyżej, ale niestety popełniasz ten sam błąd. Piszesz o sprawnośći
                  > termicznej, a ja piszę o sprawności bezwględnej

                  OK, zobaczmy to tak. Wsiadasz do doskonale wyciszonego auta, z automatem, bez
                  obrotomierza, z zaspawaną maską, ze siągniętymi wszelkimi oznaczeniami. Nie
                  wiesz co siedzi w komorze silnika. Nie wiesz nawet co to za auto! Może 1.2
                  benzyna, może 2.5 TDI. Po prostu nie wiesz. Robisz przejażdżkę np. 100km. I
                  wypowiadasz się o przyjemności jechania tym samochodem. Ale choćbyś pękł nie
                  powiesz czy to diesel czy benzyna a może elektryczny???? na ogniwach?

                  Po za tym jeśli już mówimy o jakiś sprawnościach to co to jest 200KM w pudle
                  ważącym 1500kg? 7.5kg/KM niezbyt dobry wynik nie uważasz?? Ja w pojeździe do
                  pracy mam wprawdzie 18kg/KM ale w pojeździe do zabawy mam 3kg/KM (z kierowcą).
                  Dopiero to gwarantuje w miarę fajne,osiągi przyspieszenia, itd. No i przy
                  spalaniu nie przekraczającym 9L/100km!! hehe

                  Pozdrawiam
                  Piotr
                  Astra klekot i ...
                  • greenblack Re: Do Stanleya 05.02.04, 12:47
                    rest napisał:

                    > OK, zobaczmy to tak. Wsiadasz do doskonale wyciszonego auta, z automatem, bez
                    > obrotomierza, z zaspawaną maską, ze siągniętymi wszelkimi oznaczeniami. Nie
                    > wiesz co siedzi w komorze silnika. Nie wiesz nawet co to za auto! Może 1.2
                    > benzyna, może 2.5 TDI. Po prostu nie wiesz. Robisz przejażdżkę np. 100km. I
                    > wypowiadasz się o przyjemności jechania tym samochodem. Ale choćbyś pękł nie
                    > powiesz czy to diesel czy benzyna a może elektryczny???? na ogniwach?

                    Chyba żartujesz! Każdego diesla można od razy rozpoznać na wolnych - dźwięk i
                    wibracje, świst turbo. W przypadku elektryczny - na ogniwa mogłyby być
                    trudności, zwłaszcza, że nigdy nie jechałem wozem na ogniwa;)
                • Gość: wredny Re: Do Piotra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 03:20
                  Gość portalu: Stanley napisał(a):

                  > Piszesz o sprawnośći termicznej,
                  > a ja piszę o sprawności bezwględnej - czyli w przypadku samochodu o tym ile
                  > będę miał mocy na kołach z tej samej pojemności skokowej po odjęciu
                  > wszystkich strat

                  Sprawnosc to % wykorzystania dostarczonej energii - reszta idzie na straty.
                  Sprawnosc zawsze jest mniejsza od 100 %
                  Wartosc mocy z jednostkowej pojemnosci to nie jest sprawnosc (obojetnie czego).
                  Jezeli twierdzisz,ze tak jest to podaj ile wynosi 100 % "tej Twojej sprawnosci"
                  czyli ile KM z 1 litra poj. jest tym maximum.
                  Nie dasz rady bo musialbys podac jakas liczbe tej mocy a sprawnosc to wartosc
                  wzgledna a nie bezwzgledna.
                  Wiec nie truj o > .. sprawności bezwględnej - czyli w przypadku samochodu o tym
                  ile będę miał mocy na kołach z tej samej pojemności skokowej..< bo to zadna
                  sprawnosc tylko po prostu wydajnosc mocy z pojemnosci jednostkowej.

    • roboszkop Re: euro-Stanley-super 95 03.02.04, 15:43
      Stanley chłopaku!

      A jak robisz siusiu to leci uryna czy może benzyna. Ja stawiam na to drugie!!!
      Jak łykniesz troche "dodatków" to bedzie i 99+, co nie!?


    • bocian4 następny komik ;-))))))) 03.02.04, 16:52
      Dawno sie tak nei usmialem. Jak zdrowy facet moze w jednym zdaniu napisac "o
      co tu chodzi, co jedni chcą wcisnąć drugim ?: po czym pisze: "Czy benzynowce
      są lepsze o diesli ? Są. Są szybsze ? Są. Potrafią być równie elastyczne? Tak.
      Są trwalsze ? Są. Palą więcej ? Palą. "
      Ale jaja!
      Wujek, anjpierw sam sie zastanow co komu chcesz wisnac. Bo do argumentu ze
      benzyniaki sa trwalsze od diesli to nawet GB sie jeszcze nie posunął. Średnia
      żywotnosc diesla przekracza znacznie średnią zywotnosc benzyniaka. Zobaczymy
      jak bedzie z nowymi turbodieslami ale na razie to raczysz zartowac ;-)))
      A reszta wyliczen i wynurzen dla kogo jest diesel i kogo na niego stac to
      smieszne bzdury - musze wyslac mojemu kumplowi jezdzacemu LC z duzym dieslem
      ze kupil autko dla biedaka. A, i jeszcze znajomemu jezdzacemu merolem klasy S
      z dieslem...
      Ale sie goscie, zarabiajacy ponad 20x srednia krajowa usmieja ;-))))))))))
      Faktycznie diesle to autka dla biedakow. Chcial bym byc takim biedakiem
      jezdzacym autem za 300 kPLN z dieslem ;-))).
      Ale mysle ze facet sobie jaja robi podobnie jak z elwood'a.
      • greenblack Re: następny komik ;-))))))) 03.02.04, 17:07
        bocian4 napisał:

        > Ale sie goscie, zarabiajacy ponad 20x srednia krajowa usmieja ;-))))))))))
        > Faktycznie diesle to autka dla biedakow. Chcial bym byc takim biedakiem
        > jezdzacym autem za 300 kPLN z dieslem ;-))).

        To jeszcze dziwniejsze. Wydać na samochód 300 tysięcy, a potem patrzeć, czy
        litr paliwa kosztuje 2,80 czy 3,40. Śmiechu warte.
      • Gość: Yatoya Re: następny komik ;-))))))) IP: *.dami / 213.76.164.* 03.02.04, 17:10
        Gość: Stanley napisał:


        >> Lepszy dla mnie oznacza lepsze przyspieszenia, wyższą prędkość maksymalną,
        szybsze nabieranie mocy.

        Szybse nabieanie mocy?
        weź sobie dwa dowolne wykresy/krzywe przebiegu mocy w benzynie i dizlu.

        >> Elastyczność i moment obrotowy. Słowo klucz i pojęcie klucz dla
        argumentacji
        dyzlowskiej. Bzdura od początku do końca. Liczy się moc maksymalna i tylko to.
        Chyba, że masz Alzheimera i nie umiesz redukować biegów.

        Jakbyś miał 1000KM pod maską i 1 Nm nie ruszyłbyś miejsca.

        Cała reszta bez komentarza.

        "Nie kłóć się z idiotą, bo inni mogliby nie dostrzec różnicy"

        Pozdrawiam
        • Gość: Stanley Greenblack nie śmiej się z niego :) IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 13:49
          Twój najlepszy argument to nie kłóć się z idiotą.. tak to możemy jeszcze długo.
          Reszta to nieporozumienie, dlaczego nowa 530i przyspiesza lepiej niż 530d ? No
          dlaczego.. Porównaj wykresy, bo ja porównałem - wtedy pogadamy..

          Główny problem dizlowców to jak uzasadnić swoje skąpstwo, pomaga w tym auto-
          szmata argumentami o momencie obrotowym, kosztach eksploatacji i technologii
          common-rail. Jakoś Formuła 1 dalej jeździ na benzynie. Widać AutoSzmaty nie
          czytają, ignoranci..

          Również pozdrawiam.

          Ps. Jak można uzyskać 1000KM i tylko 1Nm to możliwe ? Czy to tak teoretycznie
          zapytałeś?


        • Gość: koles Re: następny komik ;-))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.04, 18:35
          > Jakbyś miał 1000KM pod maską i 1 Nm nie ruszyłbyś miejsca.

          Może Cię rozczaruję, ale zasuwałbyś jak dziki...
      • Gość: Ano.. Re: następny komik ;-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 19:30
        do tego dochodzi jeszcze idiotyczny argument o wiekszej sprawności silnika
        benzynowego nad dieslem..

        Oj.... lekcje fizyki to sie chyba omijało z daleka......
        • Gość: Stanley Następny ekspert. IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 13:52
          Taak omijałem lekcje fizyki bo profesorka była głupsza ode mnie..

          Kolejny fachowiec, który sprawność silnika będzie określał przebiegiem
          kilometrów.

          [Q, co ja tu robię ??]
          • kierowiec1 Re: Następny ekspert. 04.02.04, 13:55
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Taak omijałem lekcje fizyki bo profesorka była głupsza ode mnie..

            Watpie. W dziedzinie fizyki jestes w okolicach zera absoutnego.

            > Kolejny fachowiec, który sprawność silnika będzie określał przebiegiem
            > kilometrów.
            >
            > [Q, co ja tu robię ??]

            Z siebie idiote.

            POzdr.

            K.
            • bocian4 ;-)))))))))))))) n/t 04.02.04, 14:40
            • Gość: Stanley Kierowiec 1 co się tak łatwo denerwujesz ? IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 15:27
              Idiota ? Walnij od razu h..złamany.
              Wiesz jak kończą ci się argumenty i prawda objawiona przeze mnie w oczy cię
              kole (jak widać) zawsze możesz dać mi po ryju.. ale tak jak i na trasie
              niedałbyś pewnie rady. Refleks i dyzel? To dwa sprzeczne pojęcia.
              • Gość: Jarek Re: Kierowiec 1 co się tak łatwo denerwujesz ? IP: 217.17.46.* 04.02.04, 15:32
                Widzę, że ponoszą Cię emocje. Proszę uspokój się i pamiętaj, że h... to brzmi
                dumnie w przeciwieństwie do miękki f...

                Poza tym h... pisze się przez "ch".
                • Gość: Stanley Re: Kierowiec 1 co się tak łatwo denerwujesz ? IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 15:52
                  Wiem jak się pisze ten wyraz. Pisze się "harcerz". Emocje to może mnie dopiero
                  poniosą jak skończą mi się argumenty. Na razie jak widać zupełnie mi to nie
                  grozi w przeciwieństwie do kilku karzełków umysłowych powyżej.
                  • Gość: Jarek Re: Kierowiec 1 co się tak łatwo denerwujesz ? IP: 217.8.186.* 04.02.04, 16:12
                    Ludzie!!!

                    Przecież to TYLKO samochody!!!

                    Nie warto za nie umierać!!!
      • Gość: Stanley Re: następny komik ;-))))))) IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 13:36
        I co ja mam Ci napisać :( Punktem odniesienia dla Ciebie są goście, którzy
        zarabiją 20x średnia krajowa i kupują S klasę w dizlu. Dla mnie to frajerzy,
        którzy boją się, że zaraz im syndyk wejdzie na majątek i nie będą musieli się
        przynajmniej "prestyżu" pozbywać, bo na ropę do S-klasy zawsze wydolą. Tak jak
        napisał GB - to żałosne.
        Z kolei argument, że diesle jeżdżą dłużej to bym przyjął gdybym był złotówą i
        miałbym problem czy za 3000 kupić 25 letnią beczkę czy 15 letniego Poloneza.
        Gówno mnie obchodzi ile pojeździ mój samochód, ja go i tak zmienię za 2 lata. A
        w tym czasie żaden disel mi nie podskoczy, bo nie ma prawa.

        Pozdrawiam komiwojażerów i warszawskich taksówkarzy..
        • Gość: Yayoya Do Stanleya IP: *.dami / 213.76.164.* 04.02.04, 13:44
          Kiedyś pewien człowiek o nazwisku Murphy powidział:
          "Nie dyskutuj z idiotą bo inni mogliby nie dostrzec różnicy"

          Nie jeżdżę A8 TDI ani tymbardziej S CDI bo to obciach:-)
          Życzę sobie i wszystkim jeżdżenia takimi autami dla frajerów.
          Pozdrawiam sedecznie
          • Gość: Jarek Re: Do Stanleya IP: 217.8.186.* 04.02.04, 13:55
            Gość portalu: Yayoya napisał(a):

            > Kiedyś pewien człowiek o naisku Murphy powidział:
            > "Nie dyskutuj z idiotą bo inni mogliby nie dostrzec różnicy"

            Ten sam rzekł, że:

            "Pojęcie czasu jest względne w zależności o tego, po której stronie drzwi do
            toalery stoisz".

            Życzę sobie i wszystkim, żeby mieli odwagę innym patrząc w oczy z pełnym
            przekonaniem powiedzieć, że są idiotami. No nie bój się... Czekam...
          • Gość: Stanley Do logicznie myślącego Yato'i. IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 14:01
            Murphy był idiotą i tracił czas na odkrywanie debilowatych stwierdzeń. To tyle.

            Poza tym masz rację, w Stanach, Japonii i wszędzie tam gdzie nie panuje
            zasada "zastaw się, a postaw się" kupowanie samochodu klasy A8 w dizlu uznanoby
            za conajmniej przejaw hipokryzji.
            W Europie ma to miejsce wtedy kiedy samochód kupuje firma do wożenia tyłka
            prezesa, robi to w leasingu i odlicza koszty od podatku. A prywatnie pan prezes
            jeździ sobie np. SL. Chyba go w dizlu nie robią - ciekawe dlaczego..przecież SL
            tyle pali.

            • bms01pl Re: Do logicznie myślącego Yato'i. 04.02.04, 16:10
              w mojej firmie, niemieckiej, z tradycjami, jest dwóch członków zarządu -
              niemiec, trochę bardziej ważny w kwestiach decyzyjnych, i polak, z natury
              rzeczy trochę mniej ważny. w zeszłym roku zmieniali samochody służbowe - kupili
              merole za spore pieniądze. no i niespodzianka - ten mniej ważny wolał
              benzynowca a ten bardziej ważny o zgrozo śmierdzącego, beznadziejnego dyzla.
              dodam, że firmę stać na wiele różnych rzeczy, nie musi oszczędzać na paliwie
              dla zwykłych pracowników, a więc co tu dopiero mówić o prezesach. jak to
              skomentujecie?
        • remo29 Re: następny komik ;-))))))) 04.02.04, 14:44
          [...]
          > Gówno mnie obchodzi ile pojeździ mój samochód, ja go i tak zmienię za 2 lata.
          > A w tym czasie żaden disel mi nie podskoczy, bo nie ma prawa.
          >

          Jadąc samochodem myślisz o tym, że ten czy inny ci "nie podskoczy"? I co z tego
          że objeżdżasz wszytkie samochody w okolicy? Lepiej się czujesz? Ile masz lat?
          18??
          Ty nie jesteś zmęczony. Nie mam co do tego już wątpliwości...
        • bocian4 następny komik ;-))))))) 04.02.04, 14:50
          Ale jazda. Jest nadal weslolo ;-))))))) Chlop postanowil sie pograzyc ;-))))

          Wiec wujek, pytasz czemu F1 nie ma w dieslu. Wiesz na czym polegaja wyscigi
          formuly 1? A wiesz na czym ruch uliczny?
          Pojde za ciosem twoich porownan - samolty maja silniki odrzutowe - dlaczego
          nei maja ich samochody??? I dlaczego nei uzywaja takiego samego paliwa!!!
          Dupki, nie wiedza co dobre!

          A drugi komizm to powtarzany przez GB argument uzywany na przemian - raz
          jestes biedakiem bo masz diesla czylis osiol, a drugi raz jestes osiol bo masz
          diesla i musiales za niego wiecej zaplacic (wszk naogol diesle sa drozsze od
          benzyniakow). Co chlopcy, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia? ;-))))))

          Odwracajac wasze argumenty - jestescie frajerzy bo po pierwsze jestescie
          biedakami i nei stac was na diesla a po drugie chcecie przeplacac za tak
          codzienne dobro jakim jest paliwo. Chyba ze dla was to dobro luksusowe ;-)))))

          Dawajcie dalej, w chwilach wolnych swietnie sie bawie czytajac wasze posty.
          Yeeeeaaaaaahhhhhhhh!
          • remo29 Re: następny komik ;-))))))) 04.02.04, 15:24
            [...]
            > Dawajcie dalej, w chwilach wolnych swietnie sie bawie czytajac wasze posty.
            > Yeeeeaaaaaahhhhhhhh!

            To prawda, jazda jest przednia ;) Wystarczy dwóch gości i trochę sztucznego
            tłumu, a wątek zaczyna hulać jak perpetuum mobile :))
            • Gość: Jarek Re: następny komik ;-))))))) IP: 217.17.46.* 04.02.04, 15:29
              Przepraszam, bo to na pewno moja wina, gdyż dzisiaj z rana wyszperałem ten
              wątek.

              Jeszcze raz przepraszam, bo i tak wszyscy przyznacie mi rację, że diesle są do
              d...y.
          • Gość: Stanley bociek4 : 14 zdań, 6 błedów logicznych. IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 16:12
            No jazda jest, ale benzynowcem, w dyzlu jak widać to i nawet zgłupieć można.
            Co drugie, trzecie zdanie błąd logiczny..bociek napisz jeszcze dlaczego boćki
            nie mają silników odrzutowych i dlaczego rowery są tańsze niż samochody
            (przecież powietrze jest za darmo)..

            Z nas dwóch, zapewniam Cię, to ja się lepiej bawię.
    • 01boryna Do Yayoya 04.02.04, 14:14
      Gość portalu: Yayoya napisał(a):


      > Nie jeżdżę A8 TDI ani tymbardziej S CDI bo to obciach:-)


      Na czym wedlug ciebie polega ten obciach? Chyba ze piszesz ;)
      • Gość: Yatoya Re: Do Yayoya IP: *.dami / 213.76.164.* 04.02.04, 14:23
        Stanley napisał:
        <goście, którzy
        zarabiją 20x średnia krajowa i kupują S klasę w dizlu. Dla mnie to frajerzy,>

        Obciach to może złe słowo.Ale wtedy byłbym frajerem.
        • lolo75 Re: Do Yayoya 04.02.04, 16:00
          To jest najlepszy wątek w histori galaktyki. Powoduje wychwyt zwrotny
          serotoniny!

          Natomiast, żeby się jescze bardziej odmóżdżyć proponuje tłumaczenia poezji
          norweskiej sceny black metal, oraz modę na sukces.

          pozdro

          LOlo
          • Gość: Jarek Re: Do Yayoya IP: 217.8.186.* 04.02.04, 16:20
            lolo75 napisał:

            > To jest najlepszy wątek w histori galaktyki.

            Były lepsze... Chyba nikt nie zapomniał o druidku, czy aktualnym guru.

            Ale faktem jest, że nic tak nie dopinguje właścicieli benzyniaków, jak szukanie
            wad diesli i udowadnianiu, że postąpili właściwie, bo niestety w zakresie
            wiadomości np. na temat bezpośredniego wtrysku w benzynie po prostu cisza...
            sza... sza.... a... a...

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=10546801

            A propos wydzielania... wydziela mi się śmiech na widok takiej zapalczywości.
    • bms01pl Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 04.02.04, 16:28
      na kanwie wielu czytanych na tych stronach wątków, po poczynieniu kilku
      obserwacji co do biorących udział w dyskusjach adwersarzy i ich poglądów,
      wpadło mi do głowy kilka przemyśleń.
      z wykształcenia jestem finansistą, na technice znam się o tyle, o ile jest mi
      to potrzebne do normalnego funkcjonowania w dzisiejszym świecie. samochód jest
      dla mnie bardzo ważny, ale nie w kontekście jego niesamowitego piękna bądź też
      bycia "trendy", a raczej z punktu widzenia jego walorów użytkowych. dlatego
      prosiłbym o ocenę mojej osoby przez pryzmat mojego światopoglądu - prośbę
      kieruję głównie do stanleya i greenblacka, mam nadzieję, że mgr, którego do tej
      pory nie zauważyłem w dyskusji, też się wypowie:
      - posiadam samochód produkcji niemieckiej, z dwulitrowym
      stutrzydziestosześciokonnym silnikiem, ale nie volkswagen (a więc chyba
      podwójnie zaplusowałem - po pierwsze benzyna, po drugie nie-ludowóz)
      - tu pewnie dostanę zjebkę - auto o zgrozo przerobiłem na gaz
      - to już na pewno powinno pozwolić czytelnikom na wyrobienie sobie o mnie
      jednoznacznie negatywnej opinii - samochód ma kratkę!!! mimo że nie
      jestem "komiwojażerem" ani "warszawską złotówą"

      nikogo przecież nie będzie interesował fakt, że samochód jest mi potrzebny do
      normalnego funkcjonowania, że na nowego zajebistego cool benzyniaka mnie nie
      stać, bo to i kredyt mieszkaniowy na karku, i dziecko w drodze, i w ogóle jakiś
      taki młody przed trzydziestką jestem. na pewno ci wielcy znawcy ludzkich dusz i
      charakterów nie wezmą pod uwagę tego, że w polsce bardziej się opłaca
      ubezpieczać samochód kombi z kratką niż bez, bo zakratkowane dzięki głupocie
      firm ubezpieczeniowych (albo ustawy, nie wiem) mają niższą stawkę oc,
      abstrahuję już od tak nieistotnego faktu, iż silniki napędzane lpg nie
      obciążają środowiska w tak znaczny sposób, jak ubóstwiane przez nich benzynowce.

      a tak już podsumowując ten ironiczny wątek chciałbym jeszcze jedną refleksję w
      nim umieścić - wasze niezmącone niczym poczucie wyższości nad innymi i
      zadufanie we własną wiedzę i wszechobecną siłę przedstawianych przez was
      argumentów bardziej mi pasuje do ludzi pokroju "brown sugar" leppera niż
      inteligentów, za których się uważacie.
      • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 04.02.04, 16:31
        Za całokształ daję Ci... zjebkę"

        ;-)))

        PS. Nareszcie ktoś z poczuciem humoru

        ;-)))
      • Gość: Stanley TEŻ JESTEM FINASISTĄ IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 16:42
        I na tym nasze podobieństwa się kończą. Przyznając się do problemów finansowych
        dyskwalifikujesz się jako finansista, prawda? Więc i tego chyba nie mamy
        wspólnego. Poza tym największy syf i obciach to jak mniej więcej napisałeś :
        Skoda albo ludowóz w dyzlu z kratką. Podkreślam : nie neguję prawa ludzi do
        kupowania dyzli, Skód i kratek tylko niech potem nie wciskają, że to najlepszy
        wybór, bo to nie wybór tylko przymus.
        • Gość: Jarek Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ IP: 217.8.186.* 04.02.04, 16:45
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > bo to nie wybór tylko przymus.

          Tak jak z tym kupnem zegarka zamiast butów?
          • Gość: Stanley Re: TEŻ JESTEM FINANSISTĄ IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 16:47
            Nie "zamiast" tylko "i".
        • bms01pl Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ 04.02.04, 16:52
          no sam popatrz - zauważasz tylko to, co sam chcesz widzieć, nie to, co jest
          faktycznie napisane. w żadnym fragmencie mojego postu nie napisałem, że mam
          problemy finansowe. wskazałem natomiast na pewne priorytety, którymi się w
          życiu kieruję. no ale swój obiektywizm już kilkakrotnie wykazałeś, więc taki
          komentarz wcale mnie nie dziwi.
          • Gość: Stanley Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 17:18
            Nie napisałeś, że masz, ale taki nasuwa się wniosek. Masz kratkę, masz problemy.
            Ja prowadzę firmę i VAT z samochodu czy niższe OC olewam. Nie będę na siłe
            kupował kombi albo montował kratki w hatchbacku, bo wolę limuzyny i coupe. A
            nie powiesz mi przecież, że sam tak chciałeś, bo nie chciałeś tylko musiałeś.
            Za "luksus" nie posiadania kratki trzeba po prostu dopłacić, w takim kraju
            żyjemy.

            • bms01pl Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ 04.02.04, 17:38
              ty naprawdę jesteś gościem z jakimś problemem. nie prowadzę firmy, jestem
              pracownikiem najemnym, auto posiada kratkę nie dlatego, że mogę sobie odliczać
              vat od paliwa. ale twoje klapki na oczach nie dopuszczają innego argumentu niż
              ten jeden, prezentowany tu już od jakiegoś czasu. szkoda.
              ps. a co ci przeszkadza mój nick? nie chcę komentować złośliwości, którą
              pokazałeś przyczepiając się do niego, bo to nie mój sposób prowadzenia
              dyskusji, ale nie świadczy to po raz kolejny zbyt dobrze o twoim poziomie.
              • Gość: Stanley Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 18:00
                A jaki jest ten inny argument? Niższe OC ? Sprowadza się do tego samego - do
                pieniędzy.
                Do Twojego nicka nic nie mam, napisałem, że jest zajebisty, to nie nie miało
                być absolutnie złośliwe..czy nie robisz się tendencyjny??
                • bms01pl Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ 04.02.04, 18:04
                  w kwestii nicka - napisałeś nic(k), co kojarzy się (przynajmniej mi)
                  jednoznacznie. ale nie chcę być małostkowy. w kwestii innego argumentu -
                  widziałeś kiedyś dużego psa, który lubi się na jesieni wybiegać na łące pod
                  lasem? wpuściłbyś potem takiego zwierzaka na tylne siedzenie? a może kazałbyś
                  mu autobusem do domu wracać?
                  • Gość: Stanley Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 18:17
                    Lubie psy i wiem o co Ci chodzi. To rzeczywiście dobry argument za kombi i za
                    kratką. Pomimo mojej miłości do samochodów, psu nie pozwoliłbym się męczyć..
                    Ale zawsze możesz mieć dwa samochody, jeden na spacery, drugi dla fun'u.
            • bms01pl Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ 04.02.04, 17:49
              jeszcze jedno - chciałem, nie musiałem. stojąc przed wyborem mniejszy silnik
              bez kratki czy większy z kratką wybrałem to drugie. i nie mam zamiaru ci
              tłumaczyć, do czego jeszcze może przydać się samochód z wyraźnie oddzieloną
              przestrzenią bagażową.
              • Gość: Stanley Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 18:03
                Teraz argument o wyraźnie wydzielonej przzestrzeni bagażowej.. A co normalnie
                nie jest wydzielona ? Mogłeś powiesić firanki :)
                • bms01pl Re: TEŻ JESTEM FINASISTĄ 04.02.04, 19:32
                  ta dyskusja do niczego nie doprowadzi, na każdy argument masz swój, jeden
                  drugiego nie przekona. lubisz wmawiać ludziom, że powinni dla jakiejś dla nich
                  niekoniecznie takiej pewnej przyjemności wywalać niepotrzebną kasę - twoja
                  sprawa. wprowadzasz do dyskusji niepotrzebne szydercze wtręty - też tak może
                  być. tylko po co?
    • Gość: maaaq Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 16:43
      dorzuce swoje trzy grosze...

      1. diesle wolniejsze nie sa

      a wrecz przeciwnie, zap*** jak szalone

      2. przyszlosc nalezy do diesli (niedaleka przyszlosc:)

      technologie wtrysku paliwa pozwola w niedalekim czasie osiagnac poziom kultury
      pracy benzynowcow

      3. oszczedzanie to jak najbardziej normalna sprawa (chyba, ze jestes
      zlodziejem albo alfonsem - jak tak to przepraszam)

      nawet jesli stac mnie na mocnego benzynowca i zwiazane z tym koszty, to jaki
      jest sens niepotrzebnego wydawania pieniazkow? Lepiej jest wydac mniej niz
      wiecej - imho. Ad gosc z BMW - jesli zarobil nan uczciwie to z pewnoscia zna
      wartosc pracy i szanuje p[ieniadze, dlatego kupil diesla... over
      • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 04.02.04, 16:51
        O żesz QQQQQQ...

        Ale zapodałes!!!

        Za całokształ wręczam Ci... zjebkę.

        ;-)))
        • Gość: maaaq Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 16:48
          prostota razi
      • niknejm Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 04.02.04, 20:36
        Gość portalu: maaaq napisał(a):

        > dorzuce swoje trzy grosze...
        >
        > 1. diesle wolniejsze nie sa
        >
        > a wrecz przeciwnie, zap*** jak szalone

        A gdzie tak "zap*** jak szalone"? W F1?

        > 2. przyszlosc nalezy do diesli (niedaleka przyszlosc:)

        Przyszłość należy do aut z silnikami elektrycznymi. Niestety :-(

        > technologie wtrysku paliwa pozwola w niedalekim czasie osiagnac poziom
        > kultury pracy benzynowcow

        Pażywiom, uwidzim. Póki co, jeszcze się to nie stało.

        > 3. oszczedzanie to jak najbardziej normalna sprawa (chyba, ze jestes
        > zlodziejem albo alfonsem - jak tak to przepraszam)

        Tu się zgadzam. I dlatego nie kupię diesla, bo diesle o porządnych osiągach
        wcale tanie nie są. A zmniejszone spalanie pozwoliłoby mi zniwelować różnicę w
        cenie zakupu samochodu już za jakieś 15 lat przy moich przebiegach rocznych
        rzędu 15-20kkm :-))

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: maaaq Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 16:47
          *niedaleka przyszlosc (czytaj uwaznie)
          *moje przebiegi sa troszke wieksze niz 15-20k:))
          *w f1 to nie, ale juz dtm wygral golf z silnikiem diesla:))
          *jezdzac laguna II 3.0 mam problemy np z mondeo tdci

          pozdr wszystkich "kierowcow" milosnikow benzyny - kiedy wreszcie zrobicie
          swoje PIERWSZE kilometry PRAWDZIWYM samochodem i po PRAWDZIWYCH drogach to
          zrozumiecie o czym mowie...
          • greenblack Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 05.02.04, 16:55
            Gość portalu: maaaq napisał(a):


            > *w f1 to nie, ale juz dtm wygral golf z silnikiem diesla:))

            Nie przypominam sobie.

            > *jezdzac laguna II 3.0 mam problemy np z mondeo tdci

            Śmiechu warte. Mondeo z dyzlem nawet jak się spręży, nie ma szans z benzynowym
            3.0 V6. Nawet biorąc pod uwagę nie najlepszy automat w Lagunie, to ten samochód
            przy kickdownie od 80-120 ma 5 sekund. Pomijam już kwestię przyspieszeń: 0-100,
            0-130, i przyspieszeń od 100 w górę.

            Podziwiam Twoją barzdo inteligentą wypowiedź.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=10551249

            > pozdr wszystkich "kierowcow" milosnikow benzyny - kiedy wreszcie zrobicie
            > swoje PIERWSZE kilometry PRAWDZIWYM samochodem i po PRAWDZIWYCH drogach to
            > zrozumiecie o czym mowie...

            Prawdziwe samochody jeżdżą w Ameryce.
            • Gość: maaaq Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 17:06
              heh...

              mondeo z dyzlem jak sie sprezy to laguna 3.0 ma problemy. 0-100 laguna
              potzrebuje ok 9 sek. Fabrycznie podane 8,3 to wartosc zanizona. A dyzla w
              mondeo zostawiam w tyle tylko dlatego ze laguna ciagnie wyraznie lepiej
              dopiero od 170 w gore. Po twoich wypowiedziach widac, ze albo nie jezdzisz w
              trasie, albo w ogole

              Ad moja inteligentna wypowiedz - MERCEDES TO CHLAM imho:) a amerykanskie
              samochody to POZBAWIONE CHARAKTERU PLASTIKOWE BADZIEWIA - w skrocie TANDETA
              • niknejm Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 05.02.04, 17:56
                Gość portalu: maaaq napisał(a):

                > mondeo z dyzlem jak sie sprezy to laguna 3.0 ma problemy. 0-100 laguna
                > potzrebuje ok 9 sek. Fabrycznie podane 8,3 to wartosc zanizona.

                Mondeo 2.0 TDCi 130KM (najmocniejszy) ma z manualem 6-biegowym 9.8s do 100.
                Mondeo z automatem (w Lagunie 3.0 jest automat, nie ma opcji z manualem) ma
                11.3s. Zatem Mondeo 'daje radę' gdy:
                - kierowca Laguny to jakaś totalna fajtłapa
                - kierowca Mondeo ciśnie ile wlezie, a kierowca Luguny spokojnie sobie jedzie.
                Innych możliwości nie widzę.

                > A dyzla w
                > mondeo zostawiam w tyle tylko dlatego ze laguna ciagnie wyraznie lepiej
                > dopiero od 170 w gore.

                Wiesz co to jest kickdown w automacie?

                Pzdr
                Niknejm
                • Gość: maaaq Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.04, 20:12
                  widze ze masz male pojecie o samochodach

                  do rzeczy: po pierwsze mowa o jezdzie w trasie. Trasa = np droga z Warszawy do
                  Katowic. Na tej drodze sa dwa pasy. Lewym jezdze ja i mondeo. Pod Czestochowa
                  staje na swiatlach. Przed nami pustka. Mondeo za mna. Zolte... zielone...
                  wciskam gaz do konca. 1,2,3 jade jakies 160 a mondeo jest niedaleko za mna.
                  Laguna jest szybsza, ale niewiele. tym bardziej ze roznice w sekundach
                  przekladaja sie na kilka - klikanascie metrow, ktorych zwyczajnie
                  przy "bezpiecznym" utrzymywaniu odlegsci nie czuc.

                  co tu ma do rzeczy kickdown??? chyba w zyciu nie jezdziles z automatem.
                  Kickdown ma za zadanie redukcje biegu przy gwaltownym wcisnieciu gazu. A
                  lagunie dziala to tak: Jade 160-170 na 4 biegu (optymalny). Gdy wcisne gaz do
                  podlogi (tam jest taki maly czujnik) nastepuje redukcja do 3. A po cholere mi
                  3 jak on sie dlawi przy tej predkosci. Inna sytuacja - jade 60 na 3 biegu,
                  wciskam gaz do podlogi i.. nic. Nie redukuje do 2. Wtedy szybko na manual i
                  sam redukuje. Ale generalnie zauwazylem ze samochod ma lepsze osiagi na
                  automacie (przy manualu, podczas ostrego przyspieszania, kiedy silnik ma ok
                  7000obr i sie dlawi nie mozna zmienic biegu na wyzszy!)

                  Ale wracajac do trasy. Jedziemy sobie te 170-180/h i ja musze zjezdzac na
                  stacje a mondeo jedzie dalej. Kto jest szybszy?:)
                  • niknejm Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 05.02.04, 21:17
                    Gość portalu: maaaq napisał(a):

                    > widze ze masz male pojecie o samochodach

                    Za to Ty masz ogromne. :-))

                    > do rzeczy: po pierwsze mowa o jezdzie w trasie. Trasa = np droga z Warszawy
                    > do
                    > Katowic. Na tej drodze sa dwa pasy. Lewym jezdze ja i mondeo. Pod Czestochowa
                    > staje na swiatlach. Przed nami pustka. Mondeo za mna. Zolte... zielone...
                    > wciskam gaz do konca. 1,2,3 jade jakies 160 a mondeo jest niedaleko za mna.
                    > Laguna jest szybsza, ale niewiele.

                    Zaraz - napisałeś "mondeo z dyzlem jak sie sprezy to laguna 3.0 ma problemy".
                    Teraz piszesz, że Laguna jednak jest szybsza. To jak to jest?
                    Poza tym porównujesz samochód z automatem do samochodu z manualem. W autach tej
                    klasy różnica w sprincie do 100km/h z automatem i manualem (zwłaszcza
                    sześciobiegowym) wynosi na ogół sekundę-półtorej. I jest to ogromna różnica, co
                    miałem okazję zweryfikować na przykładzie Accorda 2.4, gdzie jest właśnie 6-
                    biegowy manual lub 5-biegowy automat.
                    Tylko w drogich autach montuje się automaty najwyższej klasy, nie odbierające
                    osiągów.
                    No i nie bierzesz pod uwagę jeszcze jednej rzeczy - sporo turbodiesli
                    jest 'czipowanych'. Więc Mondeo, które jechało za Tobą, mogło mieć nie
                    fabryczne 130KM, ale np. 150 czy 160.

                    > tym bardziej ze roznice w sekundach
                    > przekladaja sie na kilka - klikanascie metrow, ktorych zwyczajnie
                    > przy "bezpiecznym" utrzymywaniu odlegsci nie czuc.

                    Różnica 2 sekund w czasie przejazdu kilometra ze startu zatrzymanego
                    (wspomniany w innym wątku przykład Laguny benzynowej 1.6 vs turbodiesel 1.9)
                    przekłada się na różnicę na mecie rzędu stu metrów, a wiec 20 długości
                    samochodu. To przepaść. A przecież to tylko 2 sekundy i to na dość długim
                    dystansie - 1000 metrów.

                    > co tu ma do rzeczy kickdown??? chyba w zyciu nie jezdziles z automatem.
                    > Kickdown ma za zadanie redukcje biegu przy gwaltownym wcisnieciu gazu.

                    Tyle, ze nie napisałeś poprzednio o ruszaniu ze startu zatrzymanego. Prawda?
                    Turbodiesle na ogół nie najgorzej sobie radzą, jak mają przyspieszać w dość
                    wąskich zakresach prędkości, stąd założyłem, że tak właśnie było - że nie
                    jechaliście od 0.

                    > A
                    > lagunie dziala to tak: Jade 160-170 na 4 biegu (optymalny). Gdy wcisne gaz do
                    > podlogi (tam jest taki maly czujnik) nastepuje redukcja do 3. A po cholere mi
                    > 3 jak on sie dlawi przy tej predkosci. Inna sytuacja - jade 60 na 3 biegu,
                    > wciskam gaz do podlogi i.. nic. Nie redukuje do 2. Wtedy szybko na manual i
                    > sam redukuje.

                    Znaczy, ze automat w Lagunie nie jest niestety najwyzszych lotów, już ten w
                    Accordzie jest lepszy. Co mnie nie dziwi, zważywszy, że 8.2 do 100km/h ma Alfa
                    Romeo 156, ale z silnikiem 2L, a nie 3L. :-) Oczywiście z manualną skrzynią.
                    Accord 2.4 ma do setki 7.8s. - z manualem oczywiście. Więc podejrzewam, że
                    Laguna 3.0 z 6-biegowym manualem mogłaby miec do setki około 7.2s.
                    Wtedy 'dyzel' zostałby daleeeeko z tyłu.

                    > Ale generalnie zauwazylem ze samochod ma lepsze osiagi na
                    > automacie (przy manualu, podczas ostrego przyspieszania, kiedy silnik ma ok
                    > 7000obr i sie dlawi nie mozna zmienic biegu na wyzszy!)

                    Nawet w trynbie pseudomanualnym automat na ogół 'kastruje' osiągi - wyjątkiem
                    są najnowsze automaty wysokiej klasy.

                    > Ale wracajac do trasy. Jedziemy sobie te 170-180/h i ja musze zjezdzac na
                    > stacje a mondeo jedzie dalej. Kto jest szybszy?:)

                    Fakt ;-)) Ale mozesz tankować 'w locie' z jadącej równolegle cysterny ;-)))))

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 06.02.04, 08:55
                      niknejm napisał:

                      > No i nie bierzesz pod uwagę jeszcze jednej rzeczy - sporo turbodiesli
                      > jest 'czipowanych'. Więc Mondeo, które jechało za Tobą, mogło mieć nie
                      > fabryczne 130KM, ale np. 150 czy 160.

                      Albo nawet 220, np. ST 220.
                      • Gość: maaaq Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 12:47
                        szkoda mi ciebie:)
                        • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 06.02.04, 13:02
                          Gość portalu: maaaq napisał(a):

                          > szkoda mi ciebie:)

                          Mi też!!!

                          Zabrali mi HDi, a dali VVTi.
        • dgr Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 06.02.04, 08:34
          > Przyszłość należy do aut z silnikami elektrycznymi. Niestety :-(
          Dlaczego niestety. Przecierz silnik elektryczny jest prawie pod każdem względem
          lepszy od silnika spalinowego. A 'jedynym' problemem jest efektywne źródło
          energii elektrycznej.
          Pzdr dgr
          • niknejm Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 06.02.04, 10:57
            dgr napisał:

            > > Przyszłość należy do aut z silnikami elektrycznymi. Niestety :-(
            > Dlaczego niestety. Przecierz silnik elektryczny jest prawie pod każdem
            > lepszy od silnika spalinowego. A 'jedynym' problemem jest efektywne źródło
            > energii elektrycznej.

            A gdzie skrzynia biegów chodząca jak zamek karabinu? A gdzie ryk silnika
            benzynowego przy 8400 obr/min? Z magnetofonu? ;-)
            Nijakie to wszystko będzie, obawiam się...

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 06.02.04, 11:00
              niknejm napisał:

              > A gdzie ryk silnika
              > benzynowego przy 8400 obr/min? Z magnetofonu? ;-)

              Przecież są teraz na rynku kapitalne "sprzęty"... ;-)))

              Tak na marginesie Nik - latka lecą, a "bitwa - benzyna contra diesel" zażarta
              jak przed laty. ;-)))

              Pozdr
              • niknejm Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 06.02.04, 11:08
                Gość portalu: Jarek napisał(a):

                > Tak na marginesie Nik - latka lecą, a "bitwa - benzyna contra diesel" zażarta
                > jak przed laty. ;-)))

                Od razu bitwa... Rozwiewanie marketingowych mitów i tyle ;-)

                Pzdr
                Niknejm
            • dgr Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 06.02.04, 11:37
              Dlatego napisałem 'prawie' :-)
              Pozatym myślę że w przyszłości, prawdziwi entuzjaści samochodów XX wieku, będą
              mogli nabyć zestaw do samodzielnego montarzu w swoim elektrycznym samochodzie
              np. Ferrari F50 lub BMW 540d. Lepsze zestawy bedą nawet wspólpracować z
              silnikiem takiego samochodu coby zasymulować wiernie pracę skrzyni biegów.
              I to dopiero będzie tuning 8-)
              Pzdr dgr
            • Gość: Lolo Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 62.233.201.* 06.02.04, 14:24
              "hah,wieczne nienasycenie i watpliwosci.tylko andrzej cieu zbawi"

              Poczytajcie se lepiej to jest niezłe:

              "- W jednym miocie królików, jakie przyszły na świat w Liblicach niedaleko
              Mielnika w środkowych Czechach, trzy samczyki narodziły się z większą ilością
              organów płciowych.

              Dwa miały po dwa penisy (jeden oprócz tego miał także żeńskie organy
              rozrodcze), a jeden - jak doniosły czeskie media: ciągle żywy i niezwykle
              energiczny - wyposażony jest aż w trzy członki.

              "Czegoś takiego nie pamiętamy, chociaż króliki hodujemy już od ponad dziesięciu
              lat. O tym, że samczyki są nietypowe dowiedzieliśmy się, kiedy jeden z nich
              trafił na stół. Przeglądnęliśmy wtedy wszystkie pozostałe zwierzęta. Dwa
              króliki, które miały po dwa penisy już zjedliśmy, ale ten z trzema ciągle jest
              żywy. Nosi imię Sreberko i ma trochę ponad rok" - powiedziała
              dziennikowi "Pravo" właścicielka królików - Lenka Samkova.

              "W swojej wieloletniej praktyce zawodowej czegoś takiego jeszcze nigdy nie
              widziałem" - powiedział weterynarz z środkowych Czech - Jirzi Lukasz. Jego
              zdaniem anomalia w przyrodzie są najczęściej efektem jakiejś wady genetycznej.

              "Jeśli te anomalie mają charakter zewnętrzny, w większości przypadków nie
              przeszkadzają w życiu i zwierzęta nie mają z tym żadnych większych problemów
              zdrowotnych. To coś podobnego do tego, kiedy narodzi się człowiek, który na
              dłoni ma sześć palców" - powiedział Lukasz. Jego zdaniem Sreberko nie może być
              jednak wykorzystany do płodzenia potomstwa.

              Bogate wyposażenie królików z hodowli państwa Samków wywołało w okolicy ogromne
              zainteresowanie. "Myślę, że przyroda całkowicie zwariowała. Od wielu lat mam
              pięć króliczych rodzin, a czegoś takiego jeszcze nigdy niewidziałem" -
              powiedział znany hodowca królików Pavel Zaruba.

              Samkovie obawiają się, że Sreberko stanie się lokalną atrakcją, a oni sami będą
              musieli przede wszystkim pełnić rolę prezenterów. Wielu sąsiadów jasno dało już
              do zrozumienia, że nietypowego królika ( zdjęcie jego anomalii przyniosła
              czeska prasa) musi zobaczyć."

              pozdro

              LOlo
    • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.8.186.* 04.02.04, 16:53
      Nie bój żaby...

      Jest tu jeszcze kilku innych ortodoksów
    • bms01pl Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 04.02.04, 16:55
      Gość portalu: kuzyn napisał(a):

      > bms01pl napisał:
      >
      > > no prawie zgadłeś:) moi rodzice już nie, ale dziadek od strony ojca to
      > jeszcze
      > > w czasie stalinizmu sołtysem był:) niestety, za brak kooperacji z władzą
      > ludową

      nie uważam tego miejsca za stosowne do opowiadania o martyrologii mojej
      bliższej i dalszej rodziny. ale jak mocno chcesz, to o tym też możemy
      podyskutować.
      > >
      > > w temacie konfiskaty zboża i żywca wieprzowego podpadł owej i musiał się
      > > pożegnać ze stanowiskiem:)
      > _______________
      > ...Ckliwy melodramat.......hehehehe
      > Moj dziadek nie byl soltysem bo nie mieszkal na wsi!
      > Wogole mieszkal wtedy na Syberji........
    • Gość: Mikas Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 213.17.175.* 06.02.04, 14:14
      Piszem bzdury i nie znasz się na motoryzacji. Benzyny są szybkie ha Porównaj
      sobie bmw 745 i oraz 730D benzyna kuca!!!! Po drugie łapałem sie ostatnio z
      omega mv6 3.0 ( 211 KM) a ja czym tym twoim ludowozem Octavia 1,9 TDI (125KM
      po retuszu) i co i do 140km/h wochą smród desela dopiero koło 160 km/h coś
      zaczyna walczyć, ale i tak jak sam przyznał w trasie żeby nadążyć sumiałby
      rżnąć cały czas. Jeżdżę po WAwie i te wszystkie szybkie benzynowce jedzą po
      łanienkowskiej 100-120 i mierny diesel 160 więc ucz się jeszcze wiele!!!!
      • Gość: Jarek Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: 217.17.46.* 06.02.04, 14:20
        Mikas,

        bajer walisz, a że stary wapniak z kwadrata Cię wypnął to i po bruku dygać
        musisz. Jak dla mnie to świrujesz, jak przed batłącha obaleniem. Lepiej weź se
        półbańki maryśki i słomiaka szpachlówy.

        Od obalania na tym forum inne są.
      • niknejm Dobre :-) Mocna ironia :-))))) (n/t) 06.02.04, 14:32
      • lolo75 Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 06.02.04, 14:35
        Gość portalu: Mikas napisał(a):

        > Piszem bzdury i nie znasz się na motoryzacji. Benzyny są szybkie ha Porównaj
        > sobie bmw 745 i oraz 730D benzyna kuca!!!! Po drugie łapałem sie ostatnio z
        > omega mv6 3.0 ( 211 KM) a ja czym tym twoim ludowozem Octavia 1,9 TDI (125KM
        > po retuszu) i co i do 140km/h wochą smród desela dopiero koło 160 km/h coś
        > zaczyna walczyć, ale i tak jak sam przyznał w trasie żeby nadążyć sumiałby
        > rżnąć cały czas. Jeżdżę po WAwie i te wszystkie szybkie benzynowce jedzą po
        > łanienkowskiej 100-120 i mierny diesel 160 więc ucz się jeszcze wiele!!!!


        "jedno nie wyklucza drugiego
        drugie nie wyklucza jednego
        policja nie wyklucza udziału osób trzecich"

        pozdro

        LOLo
      • Gość: wredny B R E D Z I S Z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 04:29
        Gość portalu: Mikas napisał(a):

        > łapałem sie ostatnio z
        > omega mv6 3.0 ( 211 KM) a ja czym tym twoim ludowozem Octavia 1,9 TDI (125KM
        > po retuszu) i co i do 140km/h wochą smród desela ...

        On ma ok. 7 s do 100 a Ty (nawet ze 125 kM) nie zejdziesz do 10 s
        To przepasc - ok 50 % gorsze przyspieszenie
        Albo Facet sie z Toba chcial zabawic ,albo jechal na recznym !!!!
        Obojetnie i tak zrobił Cie w balona.
        Nawet gdyby tak bylo to oznacza tylko ze cos nie tak bylo z jego silnikiem i
        nic wiecej.
    • piessna Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. 06.02.04, 18:42
      drobny prezencik - najstarszy wątek na ten temat.
      Miłej lektury :-)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=1242
    • Gość: Michał Re: Diesel / Benzyna o co tu chodzi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.04, 23:59
      Wiesz Stanley: Czasami jest tak, że ci którzy jeżdżą dieslami oszcędzają po to,
      aby móc przeznaczyć zaoszczędzone pieniędze na książki, teatr, kino, operę i
      laski, a także na rozwój swoich horyzontów. Ty drogi Stanleyu wyglądasz mi na
      gościa który tych rozrywek nie potrzebuje i zajmuje go tylko tępe wciskania
      pedału gazu. Ale z drugiej strony, gdybyś pojeździł dieslem, mógłbyś kupić
      sobie nowy dres - taki z trzema pasami - najlepiej Adasia. Jak ja nie znoszę
      takich buraków !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka