Dodaj do ulubionych

Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka TIRa)

04.06.10, 20:20
forum.gazeta.pl/forum/w,20,112012917,112012917,Tiry_na_autostradzie.html
Tak a propos tego wątku, w którym padło parę dobrym stwierdzeń o tym, że tym
co najlepiej wpływa na płynność ruchu jest wzajemna współpraca, pozwolę sobie
napisać parę słów z punktu widzenia tego większego.

Może następnym razem pomyślimy i wszystkim nam będzie się jeździło lepiej.

*1*. Osobówka grzeje autostradą 180, TIR chce zmienić pas.
- kierowca osobówki widzi "tego wrednego gnoja w TIRze który zajechał mi drogę.
- kierowca TIRa widzi...

Na dobrą sprawę kierowca TIRa nic nie widzi. Lusterka w Tirach są tak
skonstruowane, żeby zapewnić możliwie SZEROKIE pole widzenia. W rezultacie
jednak utrudnia to nieco ocenę odległości: obiekty widziane w lusterku wydają
się być bliżej niż są naprawdę.

Cofając ciężarówką zawsze mam wrażenie że już, już zaraz walnę a potem się
okazuje że za mną jeszcze parę metrów przestrzeni.

No dobrze, powiecie, ale jak to sie ma do osobowego samochodu?

Ano tak, że w wyniku takiego zaburzenia perspektywy skoro tył mojej cięzarówki
wydaje się być niesamowicie daleko ode mnie, to jadący kilkaset metrów za mną
samochód osobowy jest jedynie punkcikiem, jeśli w ogóle go widzę.

Dlatego jadąc z tak dużymi prędkosciami, powiem brzydko, sami sobie jesteśmy
winni, bo nie dajemy kierowcy szans na zobaczenie samochodu osobowego. To jest
dokładnie ta sama sprawa, na którą wielu forumowiczów (często tych samych co
klną na TIRy) narzeka pisząc o motocyklistach jeżdżących z nadmierną prędkoscią.

*2*. Wpuszczanie TIRa przed siebie.

Kierowca osobówki nie wpuści przed siebie TIRa, bo wie, że się będzie potem za
nim musiał ciągnąć przez 10 minut. Jak to jest, że w Wielkiej Brytani takie
zachowanie jest normą?
Ano tak, że skoro takie zachowanie jest normą, to kierowca TIRa wie, że go
wpuszczą zawsze, kiedy będzie chciał. Wiec po wyprzedzeniu jednego pojazdu nie
ciągnie dalej szybszym pasem żeby wyprzedzić piętnaście kolejnych TIRów ale
właśnie wykorzysta każdą lukę, żeby schować się do niej i przepuścić choć
kilku szybszych kierowców.

Sam często jeżdżę po Polsce osobówką i widzę, że jak wpuszczę przed siebie
TIRa to on robi wszystko co się da, żeby jak najszybciej zwolnić mi drogę. To
powszechnie znana zasada psychologiczna: robiąc komuś przysługę powodujemy, że
czuje się nam zobowiązany w jakiś sposób odwdzięczyć. Jeżeli kierowca TIRa
zmianę pasa sobie "wywalczy" to "zdobyczy tak łatwo nie odda". I będziemy się
za nim wlekli przez całe kilometry.

*3*. Zbyt wczesna zmiana pasa.
img189.imageshack.us/img189/2640/p1004091858.jpg
Przepraszam za zdjęcie ze Szkocji, ale możecie sobie to w myślach obrócić na
polskie warunki. To jest to, co widzi kierowca Volvo FM (a nie jest to
najwyższa z ciężarówek). Weźcie pod uwagę, że tu siedzisko fotela znajduje się
wyżej niż dach wielu osobówek. Wyobraźcie sobie, że obok stoi chociażby
Polonez. Jak myślicie, widać go?

Odpowiedź jest przecząca.

Teraz weźcie to pod uwagę, że ta cięzarówka wyposażona jest w pełen komplet
lusterek - wiele starszych ma ich o jedno albo nawet o kilka mniej.

W rezultacie zmiana pasa w martwym polu TIRa kończy się tak:
Obserwuj wątek
    • tomek854 urwało :-) 04.06.10, 20:22

      *3*. Zbyt wczesna zmiana pasa.
      img189.imageshack.us/img189/2640/p1004091858.jpg
      Przepraszam za zdjęcie ze Szkocji, ale możecie sobie to w myślach obrócić na
      polskie warunki. To jest to, co widzi kierowca Volvo FM (a nie jest to najwyższa
      z ciężarówek). Weźcie pod uwagę, że tu siedzisko fotela znajduje się wyżej niż
      dach wielu osobówek. Wyobraźcie sobie, że obok stoi chociażby Polonez. Jak
      myślicie, widać go?

      Odpowiedź jest przecząca.

      Teraz weźcie to pod uwagę, że ta cięzarówka wyposażona jest w pełen komplet
      lusterek - wiele starszych ma ich o jedno albo nawet o kilka mniej.

      W rezultacie zmiana pasa w martwym polu TIRa kończy się tak:
      www.youtube.com/watch?v=LYo3kORaXAo
      (kierowca TIRa biorącego udział w tym zdarzeniu został nie tylko uniewinniony
      ale i pochwalony za jego dalsze zachowanie po odkryciu że pcha clio).

      Drugim aspektem sprawy jest to, że TIR jest ciężki i potrzebuje o wiele więcej
      miejsca na wyhamowanie. W rezultacie zmiana pasa tuż przed nim a potem gwałtowne
      hamowanie oznacza że mamy bardzo duże szanse na to, że nasz bagażnik poddany
      zostanie próbie przyjęcia ładunku o wadze 44 ton...

      Moje rady:
      1. Jeśli zmiana pasa, to nigdy tuż przed TIRem - stara zasada mówi o tym, że
      zmieniać pas można dopiero, kiedy mijany samochód widzimy w lusterku
      WEWNĘTRZNYM. W przypadku TIRów myślę, ze zobaczenie całej szerokosci TIRa w
      wewnętrznym lusterku to jest skrajne minimum.

      2. W korku starajmy się nigdy nie pozostawac w martwym polu widzenia kierowcy
      TIRa. Jeżeli musimy jechać obok niego, to albo na wysokości tyłu naczepy, albo
      ze dwa metry przed nim...

      *4* TIR włączający się do ruchu.

      Jeżeli widzymy TIRa (ale też każdy pojazd!) na pasie wlotowym autostrady, jeśli
      to możliwe zmieńmy nasz na środkowy lub lewy. Pozwolimy w ten sposób na płynne
      włączenie się do ruchu. Ja wiem, że mamy pierwszeństwo*, ale nic nas ta zmiana
      pasa nie kosztuje, a włączającemu się do ruchu jest łatwiej.

      *) UWAGA: NIe w Danii. Tam wjeżdżający na autostradę ma pierwszeństwo!

      *5* Nie utrudniajmy sobie życia.

      W Polsce to pewnie rzadko spotykany problem, bo wolna jazda to dla tych co nie
      umieją jeździć a Polak przecież to wysysa z mlekiem matki.

      Jednak na zachodzie problem czesto spotykany: powoli jadący samochód na
      środkowym pasie autostrady.

      Jadąc za takim ciężarówką nie mamy możliwości wyprzedzenia go: z prawej nie
      wolno, na środkowym jest on, a na lewy ciężarówka nie ma wstępu. Jeśli wolno -
      to pasem najwolniejszym.

      *6* Dajcie sie wyprzedzić.

      To jest coś, co irytuje mnie najbardziej. Jadę sobie autostradą moje 90km/h na
      tempomacie.

      Doganiam osobówkę, bez tempomatu, oscyluje w okolicach 85-90 km/h.

      Pomijając dyskomfort jazdy za takim, ciągłe zmienianie prędkości to większe
      zużycie paliwa. Wyczekuję zatem na odpowiedni moment i zabieram sie do
      wyprzedzania.

      Jestem już koło niego, kiedy on patrzy w prawe (bo rzecz dzieje się w UK) okno i
      widzi za nim szybko wirujące koło cięzarówki. "O jezu" myśli sobie taki kierowca
      i szybko dodaje gazu, zostawiając mnie na środkowym pasie. Nie pozostaje mi nic
      innego jak wrócić na pas najwolniejszy, a za kilometr dogonię go znowu...

      Albo jedźcie te 92, żeby być szybszym od TIRów, albo dajcie się wyprzedzić.

      *7* I na koniec: jeśli TIR Was wpuszcza na autostradę.

      Brzmi niewinnie, ale to jest bardzo niebezpieczne. Mogę powiedzieć że większość
      niebezpiecznych zdarzeń miałem właśnie w takiej sytuacji.

      Jadę autostradą, widzę samochód osobowy, który włącza się do ruchu. Zmieniam
      więc pas na środkowy, żeby mógł zrobić to płynnie.

      I następnie mamy do wyboru 4 scenariusze.
      1. Kierowca jedzie sobie swoim tempem aż go wyprzedzę, mruga mi długimi kiedy
      mogę bezpiecznie wrócić na skrajny pas po czym wyprzedza mnie i sobie jedzie
      swoją drogą - scenariusz najbardziej pożądany.
      2. Kierowca jedzie sobie swoim tempem, które przypadkiem jest też moim tempem.
      Nie mam szans żeby go wyprzedzić więc albo będę jechał koło niego aż mu się
      znudzi i blokował tych z tyłu, albo zwolnię i wrócę na skrajny pas za nim. Jest
      to scenariusz irytujący.
      3. Kierowca włącza się do ruchu, zostaje z tyłu, po czym przeskakuje od razu dwa
      pasy i wyprzedza mnie po pasie najszybszym. Ten scenariusz w sumie mi nie
      przeszkadza, choć wymaga ode mnie więcej uwagi, bo taki kierowca nagle mi znika
      w jednym lusterku a pojawia się w drugim.
      3a. Jak w 3, z tym że kierowca zmienia pas na drugi i jedzie za mną. Wtedy w
      ogóle nagle znika mi z pola widzenia i nie wiem co robić. Irytujące.
      4. Kierowca włącza się do ruchu po czym wyprzedza mnie z nieprawidłowej strony.
      To jest scenariusz najbardziej niebezpieczny.

      Wyprzedzając mnie z nieprawidłowej strony w pewnym momencie znika mi z pola
      widzenia. W tym momencie oznacza to zgaduj zgadulę - czy jest to scenariusz 3a,
      kierowca jest za mną a ja go blokuję jadąc tym pasem na którym jestem? Wtedy
      powinienem wrócić na pas skrajny. Ale co jeżeli jest to scenariusz 4 i kierowca
      jest właśnie w moim martwym punckie (a niedajboże jest to akurat scenariusz 2)?
      Wtedy jeśli zmienię pas, to skończy się tak:
      www.youtube.com/watch?v=LO8Rss41vnQ
      (w tym wypadku wina jest oczywiście kierowcy TIRa (który siedział po "złej"
      stronie, dlatego samochód znajdował się w jego martwym punkcie, ale właśnie
      dlatego trzeba unikać zbyt długiego przebywania w tym punkcie).

      -

      No to tak sobie nastukałem, myślę, że wzięcie tego pod uwagę pozwoli nam
      wszystkim dojechać i płynniej, i bezpieczniej ;-)
      • praktiss Re: urwało :-) 04.06.10, 20:59
        Dobrze się czytało. Paru rzeczy nie wiedziałem, zastosuję w praktyce.
        Pozdrawiam.
        • tacx Re: urwało :-) 05.06.10, 09:25
          > Dobrze się czytało. Paru rzeczy nie wiedziałem, zastosuję w praktyce.
          > Pozdrawiam.

          równie dobrze można się zapytać jak to jest że takie auta w ogóle dopuszczane są
          do ruchu skoro tam nic nie widac a jazda tym ustrojstwem przypomina lot
          tupolewem (tam to dopiero widać... chmury i słonce bo ziemi na pewno nikt nie
          zobaczy)
          Nie chodzi o to by sobie drwić bo problem jest poważny . Chodzi o to ze to jest
          po prostu niebepieczne ale cóz... rozwiazania wygodnego dla wszystkich nie widzę
          . zwłaszcza w polskich warunkach. Ale dzieki za ten tekst. wiele wyjaśnia bo
          przecież niewielu z kierowców dane choćby zasiąść na fotelu kierowcy ciągnika
          siodłowego
          • tomek854 Re: urwało :-) 05.06.10, 19:14
            > równie dobrze można się zapytać jak to jest że takie auta w ogóle dopuszczane s
            > ą
            > do ruchu skoro tam nic nie widac a jazda tym ustrojstwem przypomina lot
            > tupolewem (tam to dopiero widać... chmury i słonce bo ziemi na pewno nikt nie
            > zobaczy)

            E, bzdury trochę gadasz. Wiele samochodów osobowych także ma martwe punkty i
            kiepskie lusterka...

            > Nie chodzi o to by sobie drwić bo problem jest poważny . Chodzi o to ze to jest
            > po prostu niebepieczne

            Weź pod uwagę, że opisane przeze mnie makamenty są gdzie indziej równoważone
            LEPSZĄ widocznoscią. Po pierwsze - siedzi się wyżej, po drugie - auto jest
            bardzo kanciaste więc łatwo ocenić jego wymiary itd....
    • expertyzer Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 04.06.10, 21:35
      tomek854 napisał:

      > Lusterka w Tirach są tak
      > skonstruowane, żeby zapewnić możliwie SZEROKIE pole widzenia. W rezultacie
      > jednak utrudnia to nieco ocenę odległości: obiekty widziane w lusterku wydają
      > się być bliżej niż są naprawdę.


      > skoro tył mojej cięzarówki
      > wydaje się być niesamowicie daleko ode mnie, to jadący kilkaset metrów za mną
      > samochód osobowy jest jedynie punkcikiem, jeśli w ogóle go widzę.


      To lusterka oddalają czy przybliżają ?
      • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 04.06.10, 22:15
        Zmieniają perspektywę.
    • atizylak Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 04.06.10, 22:58
      Ciekawy artykuł. Właśnie zawsze staram się nie jechać na równi z tirem, a jak
      już go wyprzedzam to jak najszybciej to zakończyć. Obojętnie ile jest pasów ruchu.
      • liuzzi Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 04.06.10, 23:22
        chłopie, wyjaśnij jedno: czemu Tiry wyprzedzają się na autostradzie
        kiedy róznica ich prędkości wynosi 2 km/h? czemu często robią też
        pod górę? I czemu prosze powiedz, tak ochoczo zmieniają pas ruchu,
        kiedy jeszcze osobowe auto jest na ich wysokości?
        Powiedz też, czemu tak często pędzą te swoje 10 czy 15 ton 100 km/h
        przez obszar zabudowany?
        • jureek Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 04.06.10, 23:40
          liuzzi napisała:

          > chłopie, wyjaśnij jedno: czemu Tiry wyprzedzają się na autostradzie
          > kiedy róznica ich prędkości wynosi 2 km/h? czemu często robią też
          > pod górę? I czemu prosze powiedz, tak ochoczo zmieniają pas ruchu,
          > kiedy jeszcze osobowe auto jest na ich wysokości?

          Poczytaj sobie ten wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/w,20,112012917,112012917,Tiry_na_autostradzie.html
          Znajdziesz tam odpowiedzi na Twoje pytania.

          > Powiedz też, czemu tak często pędzą te swoje 10 czy 15 ton 100 km/h
          > przez obszar zabudowany?

          Domyślam się, że z tych samych powodów, dla których przez zabudowany gnają tym
          tempem kierowcy osobówek - czyli z głupoty, braku wyobraźni, przeceniania swoich
          możliwości, pośpiechu itd.
          Jura
    • smok_sielski Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 08:54
      Dzięki za tego posta - jeżdzę osobówką, ale ten tekst pozwolil mi
      spojrzeć na drogę z innej perspektywy.
      smok
    • rraaddeekk Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 11:06
      Skoro nie potrafisz prawidłowo ocenić odległości obiektów widzianych
      w lusterkach, to znaczy tylko jedno... nie nadajesz się na kierowcę!
      Zmień zawód zanim kogoś zabijesz!!!

      • jureek Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 11:20
        On potrafi ocenić i odległość i prędkość tych obiektów, które nie
        przekraczają prędkości. Jeżeli ktoś nie wie, jaka maksymalna
        prędkość obowiązuje na autostradzie i mylisz tor wyścigowy z
        publiczną drogą, to znaczy, że nie nadaje się na kierowcę. Niech jak
        najszybciej odda prawo, jazdy zanim kogoś zabije. I proszę mi tu nie
        wyskakiwać z niemieckimi autostradami bez limitów prędkości, bo i
        tam jeśli przekraczasz 130 km/h, to robisz to na własną
        odpowiedzialność, czyli to Ty masz uważać, żeby inni nie mieli
        problemów z tego powodu, że tak szybko jedziesz, bo w razie kolizji
        grozi Ci współwina przynajmniej.
        Jura
        • rraaddeekk Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 11:29
          Zgadnij kto to napisał:

          "Cofając ciężarówką zawsze mam wrażenie że już, już zaraz walnę a
          potem się okazuje że za mną jeszcze parę metrów przestrzeni."
          • jureek Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 12:03
            rraaddeekk napisał:

            > Zgadnij kto to napisał:
            >
            > "Cofając ciężarówką zawsze mam wrażenie że już, już zaraz walnę a
            > potem się okazuje że za mną jeszcze parę metrów przestrzeni."

            W ten sposób to raczej nikogo nie zabije. Gorzej, gdyby napisał, że
            myśli, że przestrzeni ma jeszcze dużo, a tu okazuje się, że zaraz
            walnie.
            Jura
            • rraaddeekk Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 12:11
              Raczej nie zabije?
              Człowiek ma najwyraźniej problem z oceną odległości!
              Na drodze nie ma miejsca na "raczej"!
              • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 19:12
                Przestań się pienić i na chwilę pomyśl.

                Ocena odległości polega na tym, że należy umieć zatrzymać się w odległości
                bezpiecznej. Więc skoro nigdy w nic nie walę, a najwyżej czasem staję za daleko
                od przeszkody, to chyba wystarczająco umiem ocenić odległość, żeby było
                bezpiecznie?

                Poza tym (nie, żebym się tłumaczył, bo nie ma z czego) poznanie pojazdu wymaga
                trochę czasu. A ja mam taką pracę że co dzień jeżdżę innym pojazdem - od
                sprinterów przez 7,5 tonówki do 38 tonowych wywrotek. Wieloma z tych pojazdów
                cofam i manewruję w miejscach w których mam dosłownie po centymetry z każdej
                strony. Porównując proporcje rozmiarów pojazdów którymi manewruję do odległości
                jakie mam do przeszkód mogę pokusić się o stwierdzenie, że ocenę odległości mam
                większą niż lwia część parkujących kierowców osobówek.

                No a że tak jak napisałem lusterka umieszczone tuż przy kilkunastometrowej
                ścianie bardzo zaburzają perspektywę to ciężko jest ocenić ile miejsca ma się za
                sobą i już. Dlatego właśnie w wielu miejscach niedozwolone jest cofanie bez
                pomocy manewrowego a praktycznie wszystkie rampy rozładowcze mają gumowe
                odbojniki które pozwalają na "dobicie" do ściany. Samochody i naczepy też mają:
                przyjrzyj się następnym razem jadąc za naczepą chłodnią czy pudłem a zobaczysz
                gumowe odbojniki (albo poziomo, na wysokości podłogi, albo pionowo, na zewnątrz
                od drzwi).

                Także więc najwyrazniej ludzie, którzy (w przeciwieństwie do Ciebie) się znają
                wiedzą jakie są realia...
        • hutchence Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 12:12
          Co to znaczy na własną odpowiedzialność? Przestań. Czy Ty myślisz, że
          ograniczenia wprowadzili bo kierowcy nie nadążają auta zobaczyć jak się zbliża.
          No bez przesady. Może motocykla bym mógł jeszcze nie dostrzec ale auta? I
          właśnie w Niemczech przy dużo większym natężeniu ruchu i na sporej części bez
          ograniczeń jeździ się bezpieczniej niż na A4. Jeżeli Tir jedzie z prędkością
          90km/h a ja 180km/h to zbliżam się do niego z jaką prędkością? No faktycznie,
          jak kometa.
          • jureek Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 14:08
            hutchence napisał:

            > Co to znaczy na własną odpowiedzialność?

            Na własną odpowiedzialność znaczy, że jeżeli dojdzie do wypadku, a jechałeś
            szybciej niż 130 km/h (Richtsgeschwindigkeit), to możesz zostać uznany współwinnym.
            Tutaj masz przykład wyroku sądowego:
            www.autogazette.de/Mitschuld-durch-hohe-Geschwindigkeit/artikel_1542081_13.htm


            > Jeżeli Tir jedzie z prędkością
            > 90km/h a ja 180km/h to zbliżam się do niego z jaką prędkością?

            Zbliżasz się do niego w tempie 25 metrów na sekundę. Spojrzenie w lusterko,
            migacz, zmiana pasa - to może zająć ciężarówce 3-4 sekundy, Ty w tym czasie
            zbliżysz się o 75-100 metrów. Gdybyś jechał 130 km/h zbliżyłbyś się w tym samym
            czasie tylko o 33-44 metry (11 metrów na sekundę). Uważasz, że jest to różnica
            bez znaczenia?
            Jura
            • hutchence Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 14:34
              Nie nie jest.Ale nie jest na tyle duża by tego auta nie dostrzec. Jeżeli masz
              problem dostrzec auto jadące od Ciebie szybciej o 90km/h na równej i prostej
              drodze to nie powinieneś się na takową wybierać. Przepis niemiecki znam. Jak sam
              napisałeś: MOŻESZ zostać uznanym winnym.A to nie znaczy że zostaniesz. I jak
              pisałem. Mimo większego natężenia ruchu i wyższych prędkości statystycznie w
              Niemczech dochodzi do mniejszej ilości wypadków na autostradach. I jak to
              wytłumaczysz?
              • robert888 ja znam odpowiedź. Ale nie powiem:) 05.06.10, 14:55
              • jureek Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 15:12
                hutchence napisał:

                > Mimo większego natężenia ruchu i wyższych prędkości statystycznie w
                > Niemczech dochodzi do mniejszej ilości wypadków na autostradach. I jak to
                > wytłumaczysz?

                Przede wszystkim ostre ściganie niezachowania odstępów i wszelkich agresywnych
                zachowań typu podjeżdżanie do zderzaka i walenie długimi po oczach. Takie
                wykroczenia (będące na polskich autostradach na porządku dziennym) tam ścigane
                są nawet nie jako wykroczenia drogowe, ale jak kryminalne wymuszenia. Kolejna
                różnica to zakaz wyprzedzania z prawej. No i szkolenie. W ramach kursu prawa
                jazdy są obowiązkowe godziny jazdy po autostradzie, a spróbuj na egzaminie
                polegać tylko na lusterkach i nie odwrócić głowy przy zmianie pasa, to masz
                natychmiast oblany egzamin. W ten sposób wyrabia się odpowiednie nawyki. No i
                jeszcze większa kultura. Ja np. na ogół nie przekraczam 130 km/h, ale gdy w
                gęstym ruchu potrzebuję wyprzedzić ciężarówkę, to wystarczy włączyć migacz i
                zaraz ktoś na lewym pasie mnie wpuści. W Polsce włączenie migacza powoduje, że
                ten z tyłu na lewym jeszcze na gaz naciska.
                Jura
                • hutchence Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 15:48
                  Ano widzisz. 100% racji. U nich na gęstej od aut autostradzie czuję się
                  bezpieczniej niż na naszej A4. Właśnie kultura jazdy i złe szkolenie, a co za
                  tym idzie złe nawyki powodują bardzo niebezpieczne zachowania na naszych
                  nielicznych autostradach. Jak właśnie to, że ktoś nie potrafi, albo nie chce
                  ocenić odległości czy prędkości zbliżającego się auta i zwala się z prawego pasa
                  na lewy. Tu akurat więcej pretensji mam do aut osobowych. Bo TIR takowy manewr
                  zwykle robi z dużym wyprzedzeniem i nawet jadąc 180 można w porę i to nie
                  gwałtownie przyhamować. Czego nie robią kierowcy aut osobowych ładując się tuż
                  przed maskę. I stąd wyprzedzanie prawym pasem. Innym grzechem naszych kierowców
                  na autostradach i ekspresówkach to nagminna jazda lewym pasem gdy prawy jest
                  pusty. To plus nie korzystanie przez takowego klienta z lusterka wstecznego
                  również powoduje niebezpieczny manewr wyprzedzania prawym pasem bądź jazda na
                  zderzaku. Co do tego ostatniego to czasami jest to jedyny sposób aby takiego
                  delikwenta "zmusić" do zmiany pasa. Mówimy tu o samotnym jeźdźcu, a nie o kimś
                  kto jest w trakcie wyprzedzania kilku np. TIRów. Wtedy powinno się zaczekać aż
                  wszystkich wyprzedzi. Po tym manewrze powinien zjechać z powrotem na prawy pas.
                  Często jeżdżę 7 (Wa-wa - Radom) i muszę powiedzieć, że panuje na niej dużo
                  wyższa (choć nie ideał) kultura jazdy niż na A4 gdzie jazda czasami przypomina
                  walkę. Jedzie się na pewno dużo płynniej.
                  • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 19:33
                    > nielicznych autostradach. Jak właśnie to, że ktoś nie potrafi, albo nie chce
                    > ocenić odległości czy prędkości zbliżającego się auta i zwala się z prawego pas
                    > a
                    > na lewy.

                    Albo, jak Ci zademonstrowałem w sąsiednim poście nie ma takiej możliwości...

                    Tu akurat więcej pretensji mam do aut osobowych. Bo TIR takowy manewr
                    > zwykle robi z dużym wyprzedzeniem i nawet jadąc 180 można w porę i to nie
                    > gwałtownie przyhamować. Czego nie robią kierowcy aut osobowych ładując się tuż
                    > przed maskę.

                    Ja bym się pokusił o stwierdzenie, że ma na to wpływ fakt, że kierowcy TIRów to
                    jednak w większości zawodowcy którzy zęby zjedli za kółkiem a poza tym zdają
                    sobie sprawę z tego czym są na drodze dla innych...

                    Wielu kierowców osobówek charakteryzuje pełna beztroska podbudowana tym, że
                    prawo jazdy dziś uważa się istotnie za prawo nabyte a nie takie, na które trzeba
                    sobie zapracować...
          • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 19:30
            > No bez przesady. Może motocykla bym mógł jeszcze nie dostrzec ale auta?

            img37.imageshack.us/img37/8434/img6591k.jpg
            Szybkie pytanko żeby dać Ci mniej więcej pewne pojęcie. To też jest od razu
            zalecana zabawa dla forumowicza zarzucającego mi, że nie potrafiąc ocenić
            odległości stwarzam zagrożenie i nie powinienem jeździć ciężarówką ;-)

            Macie tu zdjęcie (akurat z Centrum Londynu, bo jak jadę, to z oczywistych
            względów raczej zdjęć z komórki nie trzaskam, to było zrobione w korku).

            Wyobraźcie sobie, że jesteście kierowcą tego DAFa CF i odpowiedzcie mi na parę
            pytań:
            1. Gdzie kończy się cięzarówka: przed znakiem, czy za znakiem widocznym w lusterku?
            2. Jak długa jest ulica widoczna w lusterku?
            3. W jakiej odległości od krawężnika jedziecie i czy gdyby słup stał dokładnie
            na krawężniku (częsta sytuacja w UK) to czy urwalibyście o niego lewe lusterko
            czy nie?

            I teraz pomyśl: skoro jedziesz 90 km/h szybciej ode mnie, to zbliżasz się do
            mnie z prędkością 1.5 km na minutę czyli jakieś 25m/s. Manewr trwa trzy sekundy,
            trzy sekundy temu byłeś jakieś 75m za mną. Jak duży byłeś w moim lusterku?

            A teraz weź pod uwagę, że w lusterku mogą być refleksy światła, może być
            zakurzone albo mokre, może wibrować (w wielu starych gratach to norma...)
    • madzioreck Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 15:41
      Dobrze, że spokojnie i rzeczowo starasz się wyjaśnić, dlaczego mały często
      dostaje na CB wiązankę, a nie wie za co ;)

      > - kierowca TIRa widzi...
      >
      > Na dobrą sprawę kierowca TIRa nic nie widzi. Lusterka w Tirach są tak
      > skonstruowane, żeby zapewnić możliwie SZEROKIE pole widzenia. W rezultacie
      > jednak utrudnia to nieco ocenę odległości

      Rzeczy, o których piszesz, są może oczywiste dla kierowcy TIR-a, ale przeciętny
      kierowca osobówki, który nie miał okazji się TIR-em przejechać, ma małe szanse
      aby na pewne rzeczy wpaść sam. Nie mylmy więc zwykłej bezmyślności (zajeżdżanie
      drogi załadowanemu dużemu i hamowanie mu przed nosem, przewidzenie skutków nie
      wymaga ponadprzeciętnej wyobraźni) z brakiem wiedzy, która nie jest dana z
      automatu kierowcom z prawem jazdy kat. B. Na kursie prawa jazdy kat. B nie uczą,
      jak współpracować z dużymi, choć zgadzam się, że powinni.

      >
      > Drugim aspektem sprawy jest to, że TIR jest ciężki i potrzebuje o wiele więcej
      > miejsca na wyhamowanie. W rezultacie zmiana pasa tuż przed nim a potem gwałtown
      > e
      > hamowanie oznacza że mamy bardzo duże szanse na to, że nasz bagażnik poddany
      > zostanie próbie przyjęcia ładunku o wadze 44 ton...

      Kierowcy ciężarówek też czasem nie biorą pod uwagę, że wprawdzie mały hamuje
      nieporównywalnie szybciej, ale jednak nie koniecznie stawia auto na nosie w
      momencie wciśnięcia hamulca... szczególnie na mokrej, śliskiej nawierzchni. Mały
      przy gwałtownym hamowaniu wpada w poślizg, o który trudniej u dużego.
      Zmiana pasa ruchu bez migacza to plaga wśród kierowców wszelkich pojazdów,
      również TIR-ów, z jakiegoś jednak powodu na trasie rzadziej się to zdarza
      rzadziej...
      Staram się nie utrudniać życia dużym, jeśli mogę pomóc - chętnie wpuszczę, zdaję
      sobie sprawę, że im trudniej włączyć się do ruchu, bo nie smykną tak szybko jak
      osobowy, zresztą i oni mnie specjalnie nie utrudniają, a często jeszcze pomogą.
      Ale są takie rzeczy, których naprawdę nie wiem i raczej nie wpadłabym na nie
      sama. Trudno mieć pretensje do małego, że nie wie, jakie pole widzenia ma w
      lusterkach duży. A właśnie, co do tych lusterek... to w końcu oddalają czy
      przybliżają...?

      > Sam często jeżdżę po Polsce osobówką i widzę, że jak wpuszczę przed siebie
      > TIRa to on robi wszystko co się da, żeby jak najszybciej zwolnić mi drogę.

      To się zgadza :)

      > *6* Dajcie sie wyprzedzić.
      >
      > To jest coś, co irytuje mnie najbardziej. Jadę sobie autostradą moje 90km/h na
      > tempomacie.
      >
      > Doganiam osobówkę, bez tempomatu, oscyluje w okolicach 85-90 km/h.
      >
      > Pomijając dyskomfort jazdy za takim, ciągłe zmienianie prędkości to większe
      > zużycie paliwa. Wyczekuję zatem na odpowiedni moment i zabieram sie do
      > wyprzedzania.
      >
      > Jestem już koło niego, kiedy on patrzy w prawe (bo rzecz dzieje się w UK) okno
      > i widzi za nim szybko wirujące koło cięzarówki. "O jezu" myśli sobie taki
      kierowc a
      > i szybko dodaje gazu, zostawiając mnie na środkowym pasie.

      To akurat zjawisko nie dotyczy tylko TIR-ów :( Ciągnie się taki merolem albo
      beemką, ale jak tylko zbierzesz się do wyprzedzania swoim biednym matizkiem (czy
      innym niewypasionym autem), gość dostaje szału i wtedy daje w pędzel. Pół biedy,
      jeśli droga jest jednokierunkowa. Gorzej, kiedy jest dwukierunkowa, po jednym
      pasie w jedną stronę. Ty go wyprzedzasz, on przyspiesza. Nie powiem, co się
      powinno z takimi robić :/
      • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 19:38
        > Rzeczy, o których piszesz, są może oczywiste dla kierowcy TIR-a, ale przeciętny
        > kierowca osobówki, który nie miał okazji się TIR-em przejechać, ma małe szanse
        > aby na pewne rzeczy wpaść sam.

        Dlatego właśnie korzystając z okazji, że miałem do zrobienia tylko rzeczy
        których mi się robić nie chciało postanowiłem wykorzystać czas zbijania bąków i
        unikania pracy na przybliżenie kierowcom osobówek pewnych zagadnień ;-)

        A właśnie, co do tych lusterek... to w końcu oddalają czy
        > przybliżają...?

        Zajrzyj do tych zdjęć które dałem i sobie sama odpowiedz... Mi się wydaje, że
        głównym problemem jest zmiana perspektywy - te rzeczy które są dalej są tak
        jakby w dłuuuugim tunelu.

        Poza tym zwróć uwagę, że każde jest inne - to większe raczej daje realny obraz,
        to mniejsze, szerokokątne zdecydowanie pomniejsza widziane obiekty.
        • madzioreck Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 06.06.10, 14:22
          > Dlatego właśnie korzystając z okazji, że miałem do zrobienia tylko rzeczy
          > których mi się robić nie chciało postanowiłem wykorzystać czas zbijania bąków i
          > unikania pracy na przybliżenie kierowcom osobówek pewnych zagadnień ;-)

          Bardzo dobrze, kto mądry, to poczyta i się czegoś nauczy :) Jeśli jest odrobina
          wyrozumiałości z obu stron, a nie tylko chęć pokazania, kto cwańszy, to jedzie
          się miło.

          Oglądam foto tych lusterek, jak dla mnie - oddala i zakrzywia obraz, a efekt
          "przybliżenia", o którym pisałeś, może powstać w wyniku tego, że wszystko się w
          tym zakrzywionym tunelu zlewa, czyli faktycznie trudno ocenić odległość między
          dwoma obiektami znajdującymi się stosunkowo daleko od patrzącego, a pewnie ma na
          to wpływ też fakt, że te lusterka są tak wysoko - nie siedziałam w ciężarówce,
          ale siedziałam w autobusie niskopodłogowym, gdzie układ lusterek był podobny,
          ale one są dużo niżej nad ziemią, znika wtedy efekt zniekształcenia obrazu "w
          pionie", a widoczność jest praktycznie na cały bok pojazdu do samego asfaltu
          (bez miejsca na wysokości tuż za kabiną kierowcy). Także co pojazd, to inne pole
          widzenia.
      • jorn Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 21:10
        madzioreck napisała:
        To akurat zjawisko nie dotyczy tylko TIR-ów :( Ciągnie się taki merolem albo beemką, ale jak tylko zbierzesz się do wyprzedzania swoim biednym matizkiem (czy innym niewypasionym autem), gość dostaje szału i wtedy daje w pędzel.


        To akurat zjawisko nie dotyczy wyłącznie drogich samochodów. Widuje je bardzo często na autostradach Belgii, Holandii, Francji czy Niemiec w wykonaniu samochodów wszelkich marek. Ale zacząłem je zauważać w ilościach masowych dopiero wtedy, gdy sprawiłem sobie auto wyposażone w tempomat. Jadę sobie ze stałą prędkością +/- 1 km/h, a kierowca, który prędkość reguluje wyłącznie pedałem gazu nie jest w stanie utrzymać stopy idealnie w tym samym położeniu, a nawet jeśli mu się to udaje, droga nie jest idealnie pozioma, czasem nachylenie jezdni jest tak małe, że kierowca go nie zauważa, ale wystarczająco duże, żeby nieznacznie zmienić prędkość pojazdu przy niezmienionym położeniu prawej stopu. Choć oczywiście artyści bojący się jechać szybciej, ale niemogący ścierpieć, że ktoś ich wyprzedza, też się zdarzają.

        A wracając do meritum. Też staram się współpracować i z dużymi, i z małymi, jeśli współpraca jest obopólna. Ale szlag mnie trafia, gdy na drodze 2+2 dojeżdżam do ciężarówki jadącej wolniej ode mnie, a ta wjeżdża przede mnie na lewy pas, żeby wyprzedzić tę jeszcze minimalnie wolniejszą. Rozumiem, że przy dużej liczbie osobowych czasem musi tak wjechać, bo inaczej nigdy by tego drugiego nie wyprzedził, ale gdy za mną jest duża przerwa przed następnymi szybkim czy naprawdę takiemu dużemu korona z głowy by spadła, gdyby poczekał te kilkanaście sekund i rozpoczął wyprzedzanie, gdy już nikomu nie przeszkodzi?

        Pozdrawiam
        • madzioreck Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 06.06.10, 13:53
          jorn napisał:

          Choć oczywiście
          > artyści bojący się jechać szybciej, ale niemogący ścierpieć, że ktoś ich wyprz
          > edza, też się zdarzają.

          Ja mam na myśli właśnie takie przypadki: gość przede mną jedzie, powiedzmy około
          80km/h. Chcę go wyprzedzić, robię redukcję, w pędzel - mijając go mam na
          liczniku ponad 100km/h, i jeszcze przyspieszam, a on jedzie równo ze mną.
      • caesar_pl Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 23:09
        wiekszosc kierowcow Tirow to prymitywy.W koncu by byc kierowca nie trzeba
        miec zadnej szkoly tylko prawo jazdy.Nowe auta maja ogranicznik szybkosci
        do ok.90 km na godzine czyli do dechy i jedzie ok.90.Jak tak jedzie 2
        godziny i naraz spodka przed soba osobowego z predkoscia 85 to sie
        wkorza.Nie umie wyprzedzic i musi uwazac z gazem.I to jest dla lenia
        problem.Mozna to zrozumiec,gdyz on jest juz 5 dni w kabinie.Po za tym jak
        sie jedzie maksymalnie 90 tka czyli zulwim tempem to by nadgonic gra sie
        role kamikadze..ja tak wielki ze mnie widza,przepuszcza,wybacza..
        To sie tyczy Polski bo na Zachodzie jest inaczej.
        • easypener Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 06.06.10, 11:58
          spodka, wkorza, zułwim - dobrze, że nie jesteś prymitywem bez szkoły i dobrze,
          że dodałeś sobie "pl" w nicku, bo pomyślałbym, że piszesz z usa.
        • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 06.06.10, 12:49
          > wiekszosc kierowcow Tirow to prymitywy.W koncu by byc kierowca nie trzeba
          > miec zadnej szkoly tylko prawo jazdy.

          Idąc twoim tokiem rozumowania jeszcze większa większość kierowców samochodów
          osobowych to jeszcze większe prymitywy, bo prawo jazdy kat. B jest zdobyć o
          niebo łatwiej :D

          > To sie tyczy Polski bo na Zachodzie jest inaczej.

          A ty byłeś kiedyś na zachodzie? Czy tylko szwagier Ci mówił, że tam TIRy się nie
          wyprzedzają albo coś?
        • madzioreck Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 06.06.10, 13:58
          caesar_pl napisał:

          > wiekszosc kierowcow Tirow to prymitywy.W koncu by byc kierowca nie trzeba
          > miec zadnej szkoly tylko prawo jazdy.

          Nie cierpię takich uogólnień. Po prostu nie cierpię. TIR-owcy to prymitywy, a
          osobowi są kryształowi po prostu. Zgodnie z Twoim tokiem myślenia kierowcy
          osobówek to jeszcze większe prymitywy, bo byle dziunia może dostać prawko,
          efekty widać na ulicach.
          Że nie wspomnę, że jak potrzebujesz w trasie pomocy czy wskazówek, to prędzej
          TIR-owiec Ci pomoże, niż kto inny, bo w przeciwnieństwie do osobowych, jeśli
          mają CB, to go używają, a nie tylko świecą antenka na dachu.
    • analny_wybawca Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 22:30
      tomek854, rzadko tu piszę, ale dużo czytam i bardzo Cię szanuję. Powiedz mi
      jedno - czy dla ciężarówki naprawdę tak wielkim problemem jest zwolnienie do
      70km/h w zabudowanym? Często jestem poganiany przez takich kretynów których
      "odsadzam" poza zabudowanym (wystarczy 100-110km/h żeby się oddalił), ale w
      zabudowanym jestem doganiany, najeżdża mi taki idiota na zderzak i miga długimi,
      próbuje wyprzedzać bez skutku. Kilka razy taki bałwan zdołał mnie wyprzedzić i
      pognać swoje 90km/h, a potem musiałem (wiem wiem, nie musiałem, przecież mogłem
      jechać za tirem) wyprzedzać go poza zabudowanym, w kolejnym zabudowanym sytuacja
      się powtarza...
      Inna kwestia - dużo tirowców ma zdjęte ograniczniki? Dziś na drodze z Sochaczewa
      wyprzedził mnie tir jak jechałem swoje 90km/h (głupia droga, wszędzie znaki 60 i
      jakieś fotoradary) i nie był to wcale szalony Litwin tylko zwykły polski tir.
      • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 06.06.10, 12:57
        Powiedz mi
        > jedno - czy dla ciężarówki naprawdę tak wielkim problemem jest zwolnienie do
        > 70km/h w zabudowanym?

        Problemem nie jest zwolnienie. Moim zdaniem problemem jest to, że wielu polskich
        kierowców TIRa nie jest na pensji czy nie jest płacone za godzinę, a jeździ na
        procent od frachtu (rzecz praktycznie niespotykana na przykład w UK, wyjmując
        tzw. Owners drivers czyli samozatrudnionych kierowców-właścicieli).

        W takim momencie jeżeli kierowca nie jedzie, to nie zarabia. Jeżeli jedzie
        szybciej, to zarabia więcej. Jeżeli się spóźni, to za spóźnienie dostaje po
        kieszeni nawet jeżeli nie było to z jego winy (korki, wypadki, objazdy).

        Ja jeżdżę po UK i doskonale to słychać na CB radio: jeśli jest korek na
        autostradzie to na polskim kanale są takie przekleństwa, że uszy więdną.
        Tymczasem lokalesi gawędzą sobie o piłce nożnej czy też o pogodzie. Mi też płacą
        za godzinę więc jeżeli jest korek, to tylko się cieszę, że mogę sobie poczytać
        książkę i będą mi za to płacić :-)

        > Inna kwestia - dużo tirowców ma zdjęte ograniczniki?

        Statystyki z oczywistych względów Ci nie podam, bo nie wiem, czy w ogóle ktoś
        taką robi, ale mogę powiedzieć, że wiem jak to zrobić (chociaż nigdy tego nie
        robiłem). Robi się to przez wyjęcie jednego z bezpieczników (w starych gratach)
        lub przez umieszczenie silnego magnesu w odpowiednim miejscu (w nowych).

        I tu znowu wracamy do mojej opinii: problem zniknąłby gdyby kierowcy byli
        wynagradzani po prostu uczciwie za wykonywaną pracę - płacenie im procentu "od
        frachtu" czy od przejechanego kilometra oznacza, że zrzuca się na nich
        odpowiedzialność finansową za czynniki, na które nie mają wpływu. Oprócz korków
        są to też inne sprawy - np. przyjeżdża TIR na załadunek a tam mu mówią, że towar
        będzie gotowy na jutro. Stoi więc cały dzień na jakimś brudnym podworku w
        fabryce i nie dostaje za to ani grosza...

        Jedyną statystyką którą znam jest niedawno podane przez VOSA (taka bryutyjska
        ITD) z której wynika że 11% zatrzymanych BRYTYJSKICH cięzarówek mialą coś nie
        wporządku, ale to dotyczy wszystkiego - nieprawidłowości w dokumentacji, stanu
        technicznego, przekroczenia czasu pracy oraz właśnie podkręcania ograniczników i
        tachografów. NIe wiem, ile na który "dział" przypada procentów :-)
      • tomek854 Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 06.06.10, 12:59
        I jeszcze jedno: jeżeli TIR siedzi CI na zderzaku i pogania długimi, dzwoń na
        997 albo zatrzymaj się przy mijanym patrolu policji i ITD i zgłoś. Oczywiście
        jest mało prawdopodobne, że zostanie za to ukarany. Ale jeżeli policja zatrzyma
        go do kontroli i będą mu przez godzinę studiować dokumenty albo każą zmienić
        przepaloną żarówkę to cały uzyskany przez poganianie innych czas straci. Może to
        go nauczy rozumu.

        Takie zachowania TRZEBA PIĘTNOWAĆ!
    • babaqba Re: Osobówki na autostradzie (widziane zza kółka 05.06.10, 23:05
      TIRa trzeba wyprzedzić i nie można go wpuścić przed siebie, bo życie
      mi miłe a przyspieszanie momentu zejścia poprzez wdychanie
      rakotwórczego wydechu ww nie jest prozdrowotnym zachowaniem. I tyle.
      Dodając jeszcze fakt, że polskie drogi są poblokowane przez
      dezorganizatorów (wedle prawa, że im niebezpieczniej tym
      bezpieczniej), istnieje szansa, że ww TIRa nie wyprzedzi się przez
      następnych kilkadziesiąt kilometrów, co śmierć poprzez uduszenie czyni
      bardzo realną. Jakie wyjście? Szczelny samochód i butle z powietrzem?
      Jaki model, poza Yellow Submarine, polecacie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka