Dodaj do ulubionych

Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :)

30.12.10, 17:17
Co sądzicie o kupujących używany samochód i szukający kwadratowych jajek?

Sąsiadka z którą co parę lat odwiedzam salon i kupujemy nowy samochód prosi mnie o pomoc w kupnie nowego i pozbyciu się starego.

Akurat przez przypadek samochód z salonu , garażowany , pierwsza właścicielka i bezwypadkowy, serwisowany w ASO, faktura zakupu , przebieg 55 tysięcy także nie ma się do czego przyczepić.

Ubaw po pachy już od pierwszego telefonu, a "Panie za ile pójdzie"

Chodzi taki Heniek dookoła i mlaszcze i cmoka, drapie się w przetłuszczoną łepetynę i duma co by tu jeszcze wymyślić wreszcie przychodzi do uzgodnienia ostatecznej ceny.

Tu się zaczyna kabaret:) Panie te opony letnie to pewnie łyse (nawet ich nie widział bo leżą w garażu), a Panie za tydzień to on będzie o rok starszy itd itp. Panie to nietypowa marka.

Wiedziałem, że będzie wesoła jazda jak tylko usłyszałem o Tico na gaz jako poprzednim wehikule amatora zmian.

Rozbiło się o 500 złotych i Heńki wróciły niepocieszone do swojej Ostrołęki.

Mam na takie okazje tekst załatwiający wszystko. "W salonie są nowe i wolne od wad"

Co sądzicie o takich Cześkach spragnionych motoryzacji?

Obserwuj wątek
    • jureek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 30.12.10, 17:58
      Pogubiłem się. To Czesiek mlaskał, czy Heniek? Sądzę, że mlaskanie w czyjejś obecności jest niekulturalne.
      Jura
    • kwahoo_blogsilnika.blogspot Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 30.12.10, 18:14
      Należy olewać każdego próbującego negocjować cenę przez telefon. I cierpliwie czekać na poważnego, który przy samochodzie j.w. (może tylko "właścicielka" to negatyw) nie będzie odczyniał szopek.
    • jasiek-23 Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 30.12.10, 18:15
      Niestety przykro to powiedziec bez obrazy ale jaki towar taki klient.Jak kiedys sprzedawalem busa mercedesa 207 to przyszli tacy wlasnie kupcy jak piszesz.Jak sprzedawalem lybre po obtarciu to tez chytro-mudrzy czeskowie.ostatnio sprzedawalem stare /18lat/ volvo 240 to kupcy wyrozniali sie kulturaa.Po mojego amazona ktoorego sprzedalem pol roku temu przyjechali prawnicy i tez pelna kultura .generalnie po oldtimery buraki nie przychodza zas amatorzy "rocznikow" to banda chytro mudrych debili..
    • k2i Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 30.12.10, 23:14
      wiem cos o tym sam ostatnio chciałem sprzedać samochód i dzwonili goście i wprost mnie obrażali propozycjami żę czemu tak drogo:)? Samochód bratu sprzedam na wiosnę przynajmniej żaden czesiek z przetłuszczonym łbem i smierdzącymi gaciami nie będzie w nim siedział:)
      • frax1 Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 00:26
        Co do marki i ilości ciekawych telefonów to rzeczywiście jest korelacja. Co ciekawe praktycznie wszystkie auta jakie sprzedawałem brał pierwszy oglądający, mimo że nie były tanie. Wyjątkiem był Civic coupe - chyba jeden z niewielu w PL bez poważnego dzwona. Kupił go trzeci oglądający. Był też w trzech warsztatach z tym autem co akurat uważam za całkiem normalne. Telefony jakie odbierałem odnośnie tego samochodu to długa historia:)
        Pozdrawiam
        • frax1 Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 00:29
          Uwielbiam też specjalistów od czujników itd. Choć sam mam to nie spodziewam się że np. 10 letnie auto sportowe będzie absolutnie bez stłuczki. Czujnik podstawa, a na kanał czy dobrze obejrzeć jak to wygląda pod maską czy w bagażniku to nie specjalnie, ale cóż się dziwić u nas każdy to albo mechanik, albo lekarz albo polityk ;)
          Pozdrawiam
          • k2i Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 12:10
            heh no tak wejść do kanału i zobaczyć od spodu no ale co taki "czesiek" tam zobaczy, ano oczywiście troche żelastwa na dodatek wszystko obłocone lub pochalapane konserwcają i tyle;)
            To samo komora silnika czy naprawdę wierzysz że ktoś kto nie ma pojęcia będzie w stanie coś tam zobaczyć jak on połowy tego wszystkiego tam nie odróżnia;) bo co to za różnica pompa wspomagania czy rozrszunik:) już nie wspomnę że teraz większość samochodów ma obudowane silniki więc tak czy tak nie da rady.
            A to że dzisiaj każdy 10cio latek ma za sobą "historię powypadkowo-stłuczkową" to oczywiste no ale "czesiek" przecież jedzie po pikuś malinkę nie śmiganą:D
            Ach śmiać mi się chce jeśli ktoś kupuje używany samochód to ważne żeby przynajmniej był dobrze zrobiony bo to że rozbitek czy uderzony to jest oczywiste a dodam że nie raz są jeszcze czechy z elektroniką silnikiem czego "czesiek" nie przewidzi;)
            • jureek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 13:11
              k2i napisał:

              > Ach śmiać mi się chce jeśli ktoś kupuje używany samochód to ważne żeby przynajm
              > niej był dobrze zrobiony bo to że rozbitek czy uderzony to jest oczywiste

              Oczywiste? Ten, który ja sprzedawałem nie był ani rozbitkiem, ani nie był uderzony.
              Jura
    • zwykly_kierowca Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 10:02
      A co sądzić o sprzedającym, który propozycję obejrzenia samochodu w serwisie traktuje jako osobistą obrazę, zamach na jego prawdomówność i którego czołowym tekstem jest "to pan kupuje czy nie?"


      • k2i Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 12:14
        a ja sam nawet proponowałem wizyty w aso nissana:) gdzie tam chłopina się wystraszył że cena nie taka i tyle, pare samochodów sprzedawałem i problemy zawsze były takie same, ja natomiast nigdy nic do ukrycia nie miałem.AMEN
      • a_weasley Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 15.01.11, 16:40
        Zwykly_kierowca napisał:

        > A co sądzić o sprzedającym, który propozycję obejrzenia samochodu w serwisie tr
        > aktuje jako osobistą obrazę, zamach na jego prawdomówność i którego czołowym te
        > kstem jest "to pan kupuje czy nie?"

        Odrzuciwszy domysły nt jego stanów psychicznych skłonny jestem sądzić, że człowiek zbyt ceni swój czas, żeby po raz fafnasty drałować do serwisu z gościem, który powie, że się naradzi z żoną i zadzwoni, i tyle go widzieli...
    • grzek Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 10:35
      Mnie dziwi, że dzwoni taki jeden z drugim, jeszcze przed ukazaniem się ogłoszenia w gazecie, widzi cenę wywoławczą np 30 tys i mówi, ze ten rocznik chodzi po 25 tys. i przyjedzie płacąc gotówką. Po co dzwoni, przecież może zadzwonić tam gdzie są po te właśnie 25 tys do wyboru do koloru i nie zawracać głowy, jak nie ma 30 tys.
      • robert888 to daje się jeszcze ogłoszenia do gazet? 31.12.10, 14:27
        myślałem że tera się auta sprzedaje po fejsbukach he he:)
    • josner Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 16:32
      ok. 10 lat temu niektóre wersje UNO miały czarne zderzaki. Przyszedł na giełdzie gość (z wyglądu nie stać go było nawet paczkę papierosów) nasłany pewnie przez handlarzy i wciskał kit że:
      - wóz był bity bo una miały zderzaki w kolorze nadwozia,
      - liczniki kręcony, bo to niemożliwością jest przejechać tylko 55tys. km przez 5 lat.
      • jureek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 31.12.10, 16:49
        josner napisał:

        > ok. 10 lat temu niektóre wersje UNO miały czarne zderzaki. Przyszedł na giełdzi
        > e gość (z wyglądu nie stać go było nawet paczkę papierosów) nasłany pewnie prze
        > z handlarzy i wciskał kit że:
        > - wóz był bity bo una miały zderzaki w kolorze nadwozia,
        > - liczniki kręcony, bo to niemożliwością jest przejechać tylko 55tys. km przez
        > 5 lat.

        Nie rozumiem jaki sens ma mieć takie wciskanie kitu. Przecież chyba wiem, że nie miałem wypadku swoim samochodem, więc choćby nawet mi nie wiadomo jaki kit wciskał, to nie dam się przekonać, że miałem. Jeżeli wiem też, ile jeździłem, to co z tego, że ktoś będzie mnie przekonywał, choćby się zesrał, to nie przekona mnie, że jeździłem więcej.
        Więc niech se gada, jak ja swoje wiem.
        Naprawdę nie rozumiem, w czym wasz problem z takimi gadułami.
        Jura

        • czesiu71 Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 03.01.11, 12:32
          Wypraszam sobie!!!
          Obecnie użytkuję drugie w życiu auto i, podobnie jak pierwsze, kupiłem nowe w salonie.
          Co do Henków nie wypowiadam się.
    • czujny_obywatel Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 08.01.11, 17:24
      Te wszystkie Cześki, Heńki Grześki czyli buraki ze wsi, to jest kwintesencja całego polactwa. Goście śmierdzą, są nieumyci, mają brudne gacie i brudne buty. Udają wielkich znawców, nie znając się na niczym tylko na wyłudzeniu czegoś 100 % taniej. Uwaga, chodzą zawsze we dwóch, trzech

      To są ćwoki, takich należy omijać z daleka. Lepiej komuś normalnemu sprzedać samochód niż takim ćwokom.
      • k2i Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 08.01.11, 20:48
        po ćzęsc i podzielam twoje zdanie ale na forum nie musisz pisać [B]
        • czujny_obywatel Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 08.01.11, 21:13
          OK, nie będę pisał z [b] :)
      • jureek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 08.01.11, 23:44
        czujny_obywatel napisała:

        > To są ćwoki, takich należy omijać z daleka. Lepiej komuś normalnemu sprzedać sa
        > mochód niż takim ćwokom.[/b]

        A musisz obowiązkowo sprzedawać auto takim ćwokom? Sprzedaj normalnemu i nie płacz i nie histeryzuj pogrubioną czcionką na forum. A jak normalny nie chce Twojego auta kupić, to nie sprzedawaj wcale, tylko jeźdź nim dalej. W czym problem?
        Jura
        • mameja21 Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 09.01.11, 14:46
          jureek napisał:

          > czujny_obywatel napisała:
          >
          > > To są ćwoki, takich należy omijać z daleka. Lepiej komuś normalnemu sprze
          > dać sa
          > > mochód niż takim ćwokom.[/b]
          >
          > A musisz obowiązkowo sprzedawać auto takim ćwokom? Sprzedaj normalnemu i nie pł
          > acz i nie histeryzuj pogrubioną czcionką na forum. A jak normalny nie chce Twoj
          > ego auta kupić, to nie sprzedawaj wcale, tylko jeźdź nim dalej. W czym problem?
          > Jura

          Jak to w czym problem? W tym, że nikt normalny od niego auta by nie kupił.
          Generalnie: jaki sprzedawca, tacy kupujący.
          • jureek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 09.01.11, 15:00
            mameja21 napisał:

            > Jak to w czym problem? W tym, że nikt normalny od niego auta by nie kupił.

            No to niech jeździ tym autem dalej, a nie jęczy na forum.
            No chyba, że auto do jeżdżenia się nie nadaje, to niech zezłomuje, a nie narzeka, że jakiś Heniek nie chce go kupić.
            Jura
            • qqbek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 09.01.11, 15:44
              jureek napisał:

              > No to niech jeździ tym autem dalej, a nie jęczy na forum.
              > No chyba, że auto do jeżdżenia się nie nadaje, to niech zezłomuje, a nie narzek
              > a, że jakiś Heniek nie chce go kupić.
              > Jura

              Skodę autem nazywasz?
              Eee- nazwanie Skody autem to grube przegięcie :)
              Sprzedawałem kiedyś swojego Nissana (Almera N15, 2-gi właściciel [pierwszym był członek mojej rodziny], bezwypadkowa, bardzo przyzwoity stan)... po 5 czy 6-ych oględzinach w wykonaniu "Cześków" sprzedałem po prostu handlarzowi... taniej, ale mi się śpieszyło, a handlarz jak go zobaczył, to tylko na kolor narzekać mógł (panie, a kto dziś biały samochód kupi).
              Zobaczył fakturę, rachunki za przeglądy i książkę serwisową (od samego początku), posłuchał silnika, obejrzał nadwozie... nawet przejechać się nim nie chciał, tylko poszliśmy umowę od razu spisać.
              • jureek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 09.01.11, 16:13
                qqbek napisał:

                > Skodę autem nazywasz?

                O nie, w wojnę religijną nie dam się wciągnąć :)
                Jura
                • qqbek Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 09.01.11, 16:18
                  jureek napisał:

                  > qqbek napisał:
                  >
                  > > Skodę autem nazywasz?
                  >
                  > O nie, w wojnę religijną nie dam się wciągnąć :)
                  > Jura

                  Ja się po prostu z zacietrzewienia krzykacza o ksywie "czujny" nabijam :)
                  Nawet chwilę w życiu Octavią pojeździłem... choć z drugiej strony nie mogę powiedzieć, żeby mi się Octavia podobała.
              • octavian-33 Re: Nissana autem nazywasz? 09.01.11, 18:23
                Znajomy miał Almerę. Wielkie nic.
                • qqbek Re: Nissana autem nazywasz? 09.01.11, 18:42
                  octavian-33 napisał:

                  > Znajomy miał Almerę. Wielkie nic.

                  Ja też zachwycony tym autkiem nie byłem.
                  Zwykły kompakt... zero dodatkowego wyposażenia.
                  Za to nigdy się nie zepsuł (miałem go ponad 3 lata) i dosłownie nic przy nim nie trzeba było robić (dostał amortyzatory nowe i rozrząd tuż przed tym, jak ja nim zacząłem jeździć). Do tego można powiedzieć, że prowadził się doskonale i niewiele przy tym palił.

                  Nie to co przerośnięty kompakt ze stajni sygnowanej zieloną kurą, którym miałem też okazję chwilę pojeździć ;)
                  • mameja21 Re: Nissana autem nazywasz? 10.01.11, 08:36
                    qqbek napisał:
                    > Nie to co przerośnięty kompakt ze stajni sygnowanej zieloną kurą, którym miałem
                    > też okazję chwilę pojeździć ;)

                    Tyle, że "auta ze stajni sygnowanej zieloną kurą" sprzedają się doskonale i co rok biją
                    rekordy sprzedaży, a wspaniałego Nissana musiał ratować Renault hehe.
                  • octavian-33 Re:Nissan=duża awaryjność. 10.01.11, 15:10
                    Zmienił na Chevroleta i mniej narzeka na awaryjność.
                    Ciekawe, że tobie się nie psuło. Znajoma z pracy po 6 miesiącach od zakupu sprzedawała. Na gwarancji z tym złomem była 10 razy, czyli średnio co dwa tygodnie. I ty mówisz, że to auto się nie psuje.
                    • jureek Re:a nie mówiłem... 10.01.11, 15:13
                      ... że zacznie się wojna religijna? :D

                      octavian-33 napisał:

                      > Zmienił na Chevroleta i mniej narzeka na awaryjność.
                      > Ciekawe, że tobie się nie psuło.

                      • qqbek Re:a nie mówiłem... 10.01.11, 15:23
                        jureek napisał:

                        > ... że zacznie się wojna religijna? :D
                        >

                        Tylko ja tego Nissana 5 lat temu (z hakiem) już sprzedałem.
                        Teraz jeżdżę starą bawarką i trochę nowszym Oplem :D
                        I też nie narzekam.
                        Jedyne, co niepochlebnego o Octavii napisałem, to to, że źle się prowadzi i (tutaj dodam) bardzo niewygodna jest na dłuższych trasach.
                        Bawarką pojadę wszędzie i po 10 godzinach za kółkiem nie będę zmęczony. Oplem dalej niż 100km od domu nie jeżdżę.

                        A na uszczypliwość względem Octavii zdecydowałem się przy okazji komentarza do kolejnego offtopa w wykonaniu czujnego.obywatela (który jest, podobno, dumnym posiadaczem właśnie tego przerośniętego kompakta).

                        -
                        Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
                    • qqbek Re:Nissan=duża awaryjność. 10.01.11, 15:18
                      octavian-33 napisał:

                      > Zmienił na Chevroleta i mniej narzeka na awaryjność.
                      > Ciekawe, że tobie się nie psuło. Znajoma z pracy po 6 miesiącach od zakupu sprz
                      > edawała. Na gwarancji z tym złomem była 10 razy, czyli średnio co dwa tygodnie.
                      > I ty mówisz, że to auto się nie psuje.

                      Ciekawe. Ja miałem Almerę 1.4 N15 z 1996 roku i nic aż po chwilę jej sprzedania w niej się nie zepsuło.
                      Co innego bowiem Nissan sprzed fuzji z Renault (1999), co innego Nissan dziś, podnoszący się powoli po "pomysłach" Francuzów. Znajoma ma 16-letnią Micrę K11... nic przy niej od lat nie musiała robić.
                      • octavian-33 Re:Jedna Almerka 2001r. druga 2003r. 10.01.11, 18:47
                        Chyba masz rację z tym przejęciem. A może Almerki są takie awaryjne. Zapomniałem o Mikrze ciotki. Ma 8 lat i jeździ bezawaryjnie. Mam Octavię i nie narzekam. Może "to przerośnięty kompakt ze stajni sygnowanej zieloną kurą, którym miałem też okazję chwilę pojeździć", ja mam okazję jeździć już 9 miesięcy ( używka z przebiegiem 94000 km ). Pierwszy raz kupiłem "dyzla" i fajnie się tym jeździ. Więcej będę mógł powiedzieć po 30-40 tys. km.
                        Pozdrawiam
                        • mameja21 Re:Jedna Almerka 2001r. druga 2003r. 10.01.11, 22:26
                          Tyle, że Octavia to normalne auto, a Nissan to azjatyckie padło.
                          Skodą nie wstyd jeździć, a Nissanem czy innym China Automobile największy obciach -
                          to tak samo jakby chodzić ubranym w chińskie szmaty kupione od szemranego mongoidalnego
                          na bazarze hehe.
                          • milos75 Re:Jedna Almerka 2001r. druga 2003r. 11.01.11, 10:09
                            W domu wszyscy zdrowi ?
    • henryk245 Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 09.01.11, 17:57
      Rozbiło się o 500 złotych i Heńki wróciły niepocieszone do swojej Ostrołęki.


      som tyz inne henki,kupujom zawsze wypasione nowki
      po 5ciuuu latach chrzesniakowi w prezencie
      i nastepna nowka,henki sa fit wiec stac ich
      na spaslaki
      • amator97 Re: Kupujący Cześki, Heńki po nowy do salonu :) 10.01.11, 22:37
        Jeśli któryś z was jest dziadkiem i sprzedaje ałto, to ja właśnie takiego szukam, dajcie mi znać!
      • czujny_obywatel Cech wieśniaka-buraka 11.01.11, 09:30
        Typowe cechy takiego Heńka, Cześka, czyli typowe cechy polskiego wieśniaka-buraka

        1. mają stare paski kombi "w dieslu",
        2. udało im się kupić tego paska "w klimie",
        3. gdy kupowali ten samochód "byli na kupnie",
        3. do tego trupa natychmiast zakładają białe diodki gdziekolwiek się da,
        4. śmierdzą, nie myją się,
        5. mają brudne skarpety i gacie,
        6. mają brudne buty,
        7. chodzą stadami,
        8. są przeważnie starymi kawalerami,
        9. kopulują, uprawiają sex ze swoimi krowami w oborze,
        10.mają tępy i chytry wyraz twarzy,
        11.mają brudne i skołtunione włosy,
        12.mają długie i brudne paznokcie,
        13.mają wąsy jak Piast Kołodziej.

        Typowy obraz polskiego wieśniaka-buraka. :)


        • novationen Re: o sobie samym - czujnie... 11.01.11, 10:26
          musisz dużo czasu spędzać w towarzystwie takich Heńków, Cześków skoro tak doskonale znasz ich cechy charakterystyczno-rozpoznawcze...


          forum.gazeta.pl/forum/w,20,120687942,120689271,Re_czujny_.html
          octavia rs 180 koni (o matko jedyna!!!!) - rakieta co nie? :) dobrze że podkreśliłeś że to rs - przynajmniej wiemy z czym mamy do czynienia, jakaż to moc pod maską drzemie... zwłaszcza, że w nowym superbie masz 2.0 tdi, który 180 koni bez RS rozwija...

          forum.gazeta.pl/forum/w,1182,120290052,120290052,Pochwa_zapach_po_stosunku_z_kilkoma_partnerami.html
          sam sobie takimi głupowatymi wypowiedziami jak wyżej robisz reklamę... nic dziwnego, że Cię babka puszcza bokiem.
          • robert888 no i zabiłeś nam trolla he he 11.01.11, 10:57
            a mogło być tak fajosko:)

            nota bene zmysł węchu to chyba jakaś obsesja "czujnego":) Strach pomyśleć jak reaguje na zapach grupy cześków, którzy odbyli stosunek z jego połowicą a teraz przyleźli odkupić jego oktawiana. Arrrmagedon.
            • novationen Re: no i zabiłeś nam trolla he he 11.01.11, 11:09
              ja myślę że on się jeszcze pojawi :)

              strach pomyśleć, jak zrobili to na tylnej kanapie oktawki :) ażżżż te 180 koni musiało rżeććććć!!! :)

              iihhhhaaaahhhaaa :)
              • skodaach Re: no i zabiłeś nam trolla he he 11.01.11, 11:15
                to jest 180 zielonych kur a nie koni
        • a_weasley Re: Cech wieśniaka-buraka 15.01.11, 16:36
          A jakie są cechy miastowego w pierwszym pokoleniu oprócz tego, że pogardza "wieśniakiem-burakiem"?
          • qqbek Re: Cech wieśniaka-buraka 15.01.11, 17:21
            a_weasley napisał:

            > A jakie są cechy miastowego w pierwszym pokoleniu oprócz tego, że pogardza "wie
            > śniakiem-burakiem"?

            Do pracy umysłowej się jeszcze nie nadaje, do fizycznej już iść nie chce ;)
            Ostatnio w MUP próbowałem stażystę do firmy sobie załatwić... ręce opadają na sam widok tych kandydatów/ek.
            (żeby nie było... pisze wieśniak mieszczuchem będący dopiero w 3-im pokoleniu [od reformy rolnej z początkowych lat PRL, druga strona rodziny od drobnych korekt granicy wschodniej, ale generalnie motywy podobne] :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka