Dodaj do ulubionych

Brak instynktu czy co - jak to wytłumaczyć ?

09.06.11, 14:33
Od pewnego czasu obserwuję pewne zjawisko - otóż coraz częściej zdarza się, że gdy z naprzeciwka zauważam motocykl (w głównej mierze dotyczy to dużych chopperów) to kierowcy tych sprzętów zamiast jechać środkiem ich pasa ruchu jadą po osi jezdni ,albo przy zbliżaniu się prowokacyjnie wręcz dojeżdżają do osi jezdni i jadą tak do momentu wyminięcia.

Zastanawia mnie to, czy w ich pustych łbach naprawdę już tak się poprzestawiało że nie wiedzą czym grozi zderzenie czołowe z samochodem, nie biorą pod uwagę podmuchu wiatru który może ich wepchnąć na samochód jadący z naprzeciwka etc

Jadę sobie spokojnie, środkiem własnego pasa, bez szaleństw, prowokacji itp.
Czy ktoś mi powie jak to tłumaczyć - życie im się znudziło i szukają wrażeń,liczą że kogoś przestraszą, nie wiem może w głowie gdzieś jakieś pozostałości etosu rycerza z kopią ???

p.s Jeżeli jedzie grupka choperowców to zawsze jadą tak że przynajmniej jeden jedzie po pasie ruchu dla kierunku przeciwnego
Obserwuj wątek
    • nazimno To proste. 09.06.11, 15:45
      Jesli to robia na prostej, to sa durniami do kwadratu, niestety.

      Ci durnie "prostuja" rowniez zakrety, tzn. usiluja powiekszyc promien luku, po ktorym sie
      poruszaja. Dlatego jada prawie po osi drogi przed zakretem i po zakrecie przy zakrecie prawym, a zblizaja sie do osi drogi w srodku luku przy zakrecie lewym.

      To, ze czasem moga kogos z naprzeciwka trafic, nie ma wiekszego znaczenia.

      Podobne zjawisko obserwuje sie na drogach i robia to kierowcy samochodow,
      (tez tacy sami durnie).

      Malo kto potrafi trzymac sie precyzyjnie wlasnego pasa ruchu.
      I to jest wlasnie jeden z przykladow idiotycznej techniki jazdy.

      • qqbek Re: To proste. 09.06.11, 16:09
        nazimno napisał:

        > Podobne zjawisko obserwuje sie na drogach i robia to kierowcy samochodow,
        > (tez tacy sami durnie).
        >
        > Malo kto potrafi trzymac sie precyzyjnie wlasnego pasa ruchu.
        > I to jest wlasnie jeden z przykladow idiotycznej techniki jazdy.

        Jazda całą szerokością własnego (podkreślam słowo "własnego") pasa ruchu na zakręcie, to w wypadku samochodu prawidłowa technika jazdy (od osi->do osi->od osi przy zakręcie w lewo i do osi->od osi->do osi przy prawym).
        Kiedyś jeszcze tego uczono... a teraz... nawet w lusterka patrzeć nie uczą, tylko parkować:(
        • nazimno Jednak... 09.06.11, 16:15
          ocieranie sie o os jezdni lub jej przekraczanie jest 100 % schorzeniem, z ktorym trzeba zrobic porzadek.

          Prostowanie zakretow jest dobre na rajdzie, ale nie w normalnym ruchu.

          Jezdzilem ostatnio po gorskich odcinkach drog i obserwowalem jak wielu kierowcow BEZWIEDNIE narusza os symetrii jezdni, nawet gdy sa linie ciagle!!!

          Tych idiotow nalezy zdecydowanie tepic.



          • qqbek Re: Jednak... 09.06.11, 16:53
            nazimno napisał:

            > ocieranie sie o os jezdni lub jej przekraczanie jest 100 % schorzeniem, z ktory
            > m trzeba zrobic porzadek.

            Tu racja.

            > Prostowanie zakretow jest dobre na rajdzie, ale nie w normalnym ruchu.

            Jeżeli tylko prostujesz w obrębie swojego pasa ruchu, to nie widzę w tym nic złego (a wprost przeciwnie).

            > Jezdzilem ostatnio po gorskich odcinkach drog i obserwowalem jak wielu kierowco
            > w BEZWIEDNIE narusza os symetrii jezdni, nawet gdy sa linie ciagle!!!
            >
            > Tych idiotow nalezy zdecydowanie tepic.

            Też racja.
      • piotr33k2 Re: To proste. 11.06.11, 00:14
        nazimno napisał:

        > Jesli to robia na prostej, to sa durniami do kwadratu, niestety.
        >
        > Ci durnie "prostuja" rowniez zakrety, tzn. usiluja powiekszyc promien luku, po
        > ktorym sie
        > poruszaja. Dlatego jada prawie po osi drogi przed zakretem i po zakrecie przy
        > zakrecie prawym, a zblizaja sie do osi drogi w srodku luku przy zakrecie lewym.
        >
        > To, ze czasem moga kogos z naprzeciwka trafic, nie ma wiekszego znaczenia.
        >
        > Podobne zjawisko obserwuje sie na drogach i robia to kierowcy samochodow,
        > (tez tacy sami durnie).
        >
        > Malo kto potrafi trzymac sie precyzyjnie wlasnego pasa ruchu.
        > I to jest wlasnie jeden z przykladow idiotycznej techniki jazdy.
        >
        przy takich wyprofilowanych "ulozonych " zakretach ludzie którzy pokonuą go w lewo skrecjac do osi notorycznie "ścinaja" je .dawno to zauważyłem .
        • nazimno Do czasu - scinaja... 14.06.11, 09:47
    • do.ki och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 17:01
      regent206 napisał:

      > to kierowcy tych sprzętów zamiast jechać środkiem ich pasa ruchu

      A dlaczego mieliby jechac srodkiem pasa ruchu? Nie wiem jak w Polsce, ale mnie uczono, ze idealna pozycja na pasie ruchu dla motocykla to 1/3 szerokosci pasa liczac od osi jezdni. Oczywiscie, nie jest rozsadne jechac w koleinie.

      > Zastanawia mnie to, czy w ich pustych łbach naprawdę już tak się poprzestawiało
      > że nie wiedzą czym grozi zderzenie czołowe z samochodem

      Mozesz byc spokojny, ze motocyklisci swietnie zdaja sobie sprawe z roznego rodzaju ryzyka. Jest jednak tak, ze motocyklisci w ogromnej wiekszosci sa na drodze bardziej skoncentrowani i uwazni niz kierowcy samochodow, tak wiec ciezko ci bedzie doprowadzic do czolowego zderzenia z motocyklem, jesli motocyklista faktycznie nie szuka zderzenia, np wyprzedzajac sznur samochodow przy znacznej predkosci przed zakretem. Takie zachowanie jest istotnie nierozsadne, ale nie o tym tu mowimy.

      > nie biorą pod uwagę p
      > odmuchu wiatru który może ich wepchnąć na samochód jadący z naprzeciwka etc

      Biora, biora, spokojnie.

      nazimno jest jeszcze bardziej pryncypialny i wyzywa od durni, choc wytlumaczono mu spokojnie, ze "prostowanie zakretow" to prawidlowa technika jazdy, nie zadna rajdowa, tylko tego ucza na kursie na prawo jazdy i zakrety prostowac nalezy.
      • nazimno Przedstaw: 09.06.11, 17:17
        rachunek korzysci z "prostowania" <-> rachunek ryzyka z tegoz "prostowania"

        Tak na prawde nie ma ZADNEGO powodu, aby prostowac w kontekscie ryzyka,
        ktore temu towarzyszy.

        ZADNEGO.

        • do.ki Re: Przedstaw: 09.06.11, 17:55
          > rachunek korzysci z "prostowania"

          Plynna technika jazdy, nizsze zuzycie podzespolow, nizsze zuzycie paliwa, przyjemniejsza jazda, wyzsza predkosc podrozna

          > rachunek ryzyka z tegoz "prostowania"

          Niewielkie ryzyko, spowodowane wieksza predkoscia w zakrecie. jest to ryzyko do opanowania.

          > ZADNEGO.

          Coz, wyglada, ze bedziemy sie roznic. Ewidentnie demonizujesz jakies wydumane ryzyko. W dodatku uwazasz, ze jako kierowca samochodu masz prawo jechac jak po szynach i nie musisz zwracac uwagi na to co robia na drodze inni.
          • nazimno Gdzie ja tak "uwazam"? 10.06.11, 09:45
            cytat:
            >W dodatku uwazasz, ze jako kierowca samochodu masz prawo jechac jak po s
            > zynach i nie musisz zwracac uwagi na to co robia na drodze inni.

            odpowiedz: NIGDZIE, to twoje prywatne spekulacje, "te szyny i to zwracanie uwagi"
            To jedno.


            Nie zycze Ci, abys kiedys trafil na takiego samego teoretyka jak Ty,
            scinajacego zakret.

            PS
            1.To "nizsze zuzycie podzespolow" to juz jest tylko do smiechu...
            2.Niczego nie demonizuje.
            3. Bylem obserwatoreem wypadku, ktorego przyczyna byla jazda wg. Twoich regul.
            Na szczescie nie bylem jego uczestnikiem. Tamtemu pala swieczki.

            • do.ki tutaj: 10.06.11, 10:35
              forum.gazeta.pl/forum/w,20,125977254,125980680,Jednak_.html
              Mocne slowa, jesli zauwazyc, ze chodzi po prostu o kreske na jezdni.

              > Nie zycze Ci, abys kiedys trafil na takiego samego teoretyka jak Ty,
              > scinajacego zakret.


              Mozesz zyczyc, albo nie, poniewaz scinacze zakretow to codziennosc, przestalem juz zoladkowac sie z tego powodu. i tobie tego spokoju ducha zycze. :-)


              > 1.To "nizsze zuzycie podzespolow" to juz jest tylko do smiechu...

              Sugerujesz, ze takie cos nie ma miejsca, jesli przed kazdym zakretem mocniej musisz hamowac, po czym znow sie rozpedzac?

              > 3. Bylem obserwatoreem wypadku, ktorego przyczyna byla jazda wg. Twoich regul.
              > Na szczescie nie bylem jego uczestnikiem. Tamtemu pala swieczki.

              No i co z tego? Wypadki w ruchu drogowym to rzecz naturalna i musza sie czasem zdarzac.
              • nazimno No to sie roznimy pogladami. 10.06.11, 10:42
                jazda blisko osi jezdni na zakretach "owocuje":
                - otarciami
                - urwanymi lusterkami
                - wypadkami, czolowymi tez

                Jesli ktos robi tak zawsze i zapomni sie w krytycznej sytuacji - mamy wypadek i swieczki.

                Po cholere prowokowac sytuacje, ktorych mozna uniknac?

                Dlatego wlasnie sadze, ze jazda wylacznie swoim wlasnym pasem jest
                rozsadnym rozwiazaniem.

                I nie tylko ja tak sadze.
          • nazimno Bez komentarza: 10.06.11, 10:47


            www.motorroller-info.de/html/kurventechnik.html
            • nazimno jeszcze to: 10.06.11, 10:52

              www.sicher-motorrad-fahren.de/pdf/motorradratgeber.pdf
      • regent206 Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 17:53
        Jeżdżę motocyklem również od czasu do czasu i po prostu staram się trzymać zawsze jak najbliżej prawej strony jezdni, a juz na pewno prawej części pasa ruchu którym się poruszam.
        Jeżli wymijam tzw. ścigacza to ci z reguły jadą na blisko osi tylko w przypadku karkołomnego wyprzedzania, jak zasuwają ile się da to normalnie środkiem swojego pas - problem jest głownie z grubasami na wielkich chopperach.
        Po prostu trudno mi jako motocykliście to zrozumieć.
        Podmuch powietrza podczas mijania również jest mocniejszy przy małej odległości od wymijanego samochodu niż gdy odstęp jest większy - dla mnie to mało przyjemne.
        • do.ki Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 17:57
          > Jeżdżę motocyklem również od czasu do czasu i po prostu staram się trzymać zaws
          > ze jak najbliżej prawej strony jezdni, a juz na pewno prawej części pasa ruchu
          > którym się poruszam.

          Osobiscie uwazam, ze to nierozsadne.
          • trypel Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 20:18
            nierozsądne to mało powiedziane.
            w momencie kiedy na drodze jest ruch jest to beznadziejnie głupie.

            własnie dlatego że można nas łatwo uszkodzić ważne jest żeby daleko widzieć i z daleka być widzianym.
            A jadąc przy prawej krawędzi ani nie widzimy ani nas nie widzą.
            To jeden z powodów.
            Inny to taki że jadąc prawą stroną prowokujemy tych z naprzeciwka do wyprzedzania na trzeciego.
            Następny to taki że w czasie sytuacji krytycznej jadąc blisko srodka mamy duuuuużo wiecej miejsca na zahamowanie i inne akcje. Jadąc swoim pasem pakujemy sie wtedy na auto przed nami.
            Jadąc środkiem jako pojazdy mniej widoczne jestesmy mniej narażeni na atak z podporządkowanej (panie ja go wcale nie widziałem) bo mamy zawsze dodatkowe 3-4 m pasa do dyspozycji.
            A roli wiatru bym nie przeceniał - powierzchnia boczna motocykla jest nieduża a efekt żyroskopowy kół bardzo duży i cieżko jadący motocykl wytrącić z równowagi wiatrem. Jeszcze mi sie to nie zdarzyło a jezdzę bardzo dużo i od dawna.
            • do.ki Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 20:38
              > A roli wiatru bym nie przeceniał - powierzchnia boczna motocykla jest nieduża a
              > efekt żyroskopowy kół bardzo duży i cieżko jadący motocykl wytrącić z równowag
              > i wiatrem. Jeszcze mi sie to nie zdarzyło a jezdzę bardzo dużo i od dawna.

              Jak jezdzilem na 125-tce, w dodatku z kufrem z tylu, to efekt wiatru byl dokuczliwy.
              Odkad jezdze na ciezszym sprzecie, nie ma problemu. Efekt zyroskopowy jest w koncu tym wyrazniejszy, im wieksza predkosc. :-)
            • regent206 Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 20:57
              Argument że jesteśmy bardziej widzialni dla wyjeżdźających z podporządkowanej jest tylko częściowo słuszny, zależy chyba od tego z której strony ktoś ma nam wyjechać jeżeli jedziemy w "sznurze" samochodów jak z lewej to może przy osi jezdni rzeczywiście bardziej nas widać.

              Odnośnie widzialności to dla nadjeżdżających z przeciwka mogę się zgodzić, ale tylko w przypadku gdy też jedzie z nami ciąg samochodów w innych sytuacjach raczej bez różnicy światło motocykla i jego sylwetka czy metr w prawo czy metr w lewo też tak samo widać dla nadjeżdżających z przeciwka.

              Argument że może kogoś uda się tym sposobem jazdy zmusić kogoś by poczekał z wyprzedzaniem nim nas minie trochę do przemawia (ale tylko trochę).

              Ja osobiście czyję się bardziej bezpiecznie mijając kogoś w większej odległości niż mniejszej...
              • trypel Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 21:20
                zmieni Ci sie wraz z km
                może po 50 tys a moze dopiero po 100

                mam teraz do biura 45 km trasy miedzynarodowej BEZ pobocza oblężonej przez TIRy
                jak jadę spokojnie na swiatłach mijania srodkiem swojego pasa to srednio 3 x w kazdą stronę jestem spychany na pobocze przez TIRa wyprzedzającego traktor, kolegę, rower.
                Jak lecę 2x szybciej na długich srodkiem to nie spycha mnie nikt tylko jeszcze miejsce robi :)

                wybór jest prosty
                lubie jezdzic ale chce życ - wiec wole srodkiem na długich
              • simon_r Re: och, jacy wy pryncypialni 15.06.11, 11:30
                Heh... napisałem to samo co Trypel zupełnie niezależnie.
                Słuchaj Regent Trypla bo wie co gada!!!
          • regent206 Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 21:01
            Tak w kontekscie pokazanej na filmie sytuacji chyba lepiej byłoby jechać jednak bliżej prawej strony niż środka jezdni...

            www.tvn24.pl/-1,1706261,0,1,wyjechal-na-czolowe,wiadomosc.html
            • do.ki Re: och, jacy wy pryncypialni 09.06.11, 23:31
              regent206 napisał:

              > Tak w kontekscie pokazanej na filmie sytuacji chyba lepiej byłoby jechać jednak
              > bliżej prawej strony niż środka jezdni...

              Czy ja wiem? Motocyklowi to wszystko jedno, jest waski i zwrotny, i tak ucieknie. Na motocyklu taktyka jazdy jest inna niz w samochodzie.
              • regent206 Re: och, jacy wy pryncypialni 10.06.11, 11:58
                Większość motocykli pewnie tak, jednak wykonać coś w rodzaju testu łosia jakąś wielką "armaturą" typu Valkiria, Marauder etc. jest chyba trudniejsze niż większością samochodów...
                • nazimno Ilustracja: 10.06.11, 12:25

                  kochajzycie.pl/news/061211_1.htm
                  • bimota Re: Ilustracja: 10.06.11, 21:13
                    Kolejny ekspert.. filozofii...
                • simon_r Re: och, jacy wy pryncypialni 15.06.11, 11:32
                  Trzeba trenować przeciwskręt ... :)
              • bimota Re: och, jacy wy pryncypialni 10.06.11, 13:06
                "Motocyklowi to wszystko jedno, jest waski i zwrotny"

                To juz nie ma "efektu zyroskopowego" ? :)

                A co do scinania... Niby dlaczego mam tego nie robic jesli nic z przeciwka nie jedzie ?? Bo ktos sobie cos ubzdural ?
                • nazimno Nawyk. 10.06.11, 13:15
                  Nawyk zabija po cichu. Przyjdzie dzien i sie ktos kiedys zapomni.
                  Najgorsze sa zakrety w lewo.
                  Sa zdradliwe, poniewaz wychylasz sie W STRONE pasa ruchu z naprzeciwka.
                  Czaisz to? Wcinasz sie w obszar powietrzny pasa przeciwnego.


                  "Nikogo nia ma" to tylko to, co dostrzegasz w danym momencie.
                  Zawsze wszystko dostrzegasz?

                  I dlatego sa szkoly jazdy, gdzie sie uczy BEZWZGLEDNEGO przestrzegania zasady jazdy
                  TYLKO po WLASNYM pasie ruchu z niezbednym marginesem na pochylenie.

                  Pamietaj o zakretach w lewo.



                  • do.ki Re: Nawyk. 10.06.11, 19:50
                    Jeden nawyk powinien miec wyrobiony kazdy kierujacy jakimkolwiek pojazdem: zasade braku zaufania.

                    Mordercze jest przekonanie, ze skoro nie lamie zadnego przepisu, to juz nie musze martwic sie tym, co robia na drodze inni, bo przeciez "jestem w porzadku, wiec jestem bezpieczny".

                    To, ze w lewym luku musisz prowadzic kola dalej od osi, bo pojazd i motocyklista wycylaja sie ponad osia jezdni, jest chyba oczywiste dla kazdego, kto jezdzi na dwoch kolkach. Szkoda, ze masz takie zle zdanie o motocyklistach.
                  • bimota Re: Nawyk. 10.06.11, 21:09
                    nie czaje.. Takie skomplikowane rzeczy opowiadasz... :P
                • do.ki Re: och, jacy wy pryncypialni 10.06.11, 19:45
                  > To juz nie ma "efektu zyroskopowego" ? :)

                  Juz nie chcialem sie poprzednio madrzyc, ale skoro zaczepiasz: efekt zyroskopowy nie ma zaczenia w stabilizowaniu motocykla, ale pomaga przy wchodzeniu w zakrety (dzieki precesji). Moze nie podobac ci sie zrodlo, ale ten artykul jest dobrze opracowany:

                  en.wikipedia.org/wiki/Bicycle_and_motorcycle_dynamics
                  > A co do scinania... Niby dlaczego mam tego nie robic jesli nic z przeciwka nie
                  > jedzie ?? Bo ktos sobie cos ubzdural ?

                  Rzadko kiedy masz pewnosc, że nic z przeciwka nie jedzie.

                  A co do scinania, to zdaje sie, ze przypisuje mi sie poglad, ktorego nie wyrazilem. Dyskusja zaczela sie od czopperowcow jadacych po osi drogi i zdaje sie po prostej, a teraz zeszlo na scinanie. Ja scinania ani nie propagowalem, ani nie bronilem, choc nie uwazam go za jakas straszliwa zbrodnie.
                  • bimota Re: och, jacy wy pryncypialni 10.06.11, 21:15
                    Wczesniej gadaliscie, ze to on stabilizuje.. teraz kolejna teoryja... Nie znam angielskiego...

                    O scinaniu widac nie bylo do cie.. Nie chcialo mi sie nowego okienka otwierac...
              • nazimno Taktyka jazdy motocylem, Szwajcaria: 10.06.11, 15:06

                www.mototreff.ch/tipps/Kurvenfahren.pdf

                PS
                Oni wiedza, co pisza.
                Maja od cholery drog w gorach.
                NIKT nie radzi scinac.
                • pacanek_ten_prawdziwy Re: Taktyka jazdy motocylem, Szwajcaria: 10.06.11, 19:11
                  Hmm

                  Przeczytalem i stwierdzam ze , e nie niech te cytaty to zobrazuja :

                  "Auf der öffentlichen Strasse gibt es darum nur EINE richtige Fahrlinie, und zwar die
                  Weitmöglichste.
                  In der Linkskurve fahren wir mit den Rädern möglichst rechts an der Kurvenaussenseite, bei
                  der Rechtskurve nahe an der Mittellinie." - e nie to chyba pomylka w druku , jak mozna na zakrecie w prawo dojezdzac do lini srodkowej ??????

                  "Zum Abstand von der Fahrlinie zur Mittellinie respektive zum Fahrbahnrand ist folgendes zu
                  sagen: zu nah ist nicht ratsam. Kommt der Reifen auf die Mittellinie ist der Gripp stark
                  beeinträchtigt, da dieser oft recht rutschig ist. Zu nahe am Fahrbahnrand hat es oft viel
                  Schmutz (Steine, Dreck), was ebenfalls sehr rutschig werden kann.
                  Bei der Mittellinie redet man im Allgemeinen von ca. 20cm Abstand, beim Fahrbahnrand je
                  nach Breite des Schmutzstreifens. 20cm sollten es sicher auch sein."

                  He , ile od lini srodkowej ???? 20 cm ????
                  He he , ale oni przeciez wiedza !!!!!!! Bo przeciez to Szwajcary oni maja gory
                  • nazimno Kup sobie calowke i zmierz dokladnie. 15.06.11, 11:31
                • do.ki narobiles sie 10.06.11, 19:52
                  szukajac w necie dokumentow na potwierdzenie tego, co mowilem. Dzieki.
                • do.ki Re: Taktyka jazdy motocylem, Szwajcaria: 10.06.11, 19:53
                  > NIKT nie radzi scinac.

                  Ja tez nie radze. Ale wykorzystywac cala szerokosc swojego pasa tak.
                  • bimota Re: Taktyka jazdy motocylem, Szwajcaria: 10.06.11, 21:18
                    A ja radze miec swoj rozum, bez tego nie ma co sie pchac na moto...
                    • do.ki Re: Taktyka jazdy motocylem, Szwajcaria: 10.06.11, 22:19
                      bimota napisał:

                      > A ja radze miec swoj rozum, bez tego nie ma co sie pchac na moto...

                      co do "radzenia" to pewnie sie powtorze.

                      czasem trzeba wysilku, by zrozumiec takich gosci jak nazimno.

                      mam 44 lata. Przejechalem roznymi pojazdami jedno- i dwusladowymi sporo kilometrow i teraz te niespodziewane sytuacje zdarzaja mi sie bardzo rzadko. Hamowanie awaryjne? A po co? Raz, dwa razy do roku. Przeciez jesli sledzic ruch na drodze, a nie sluchac radia, to widac co zaraz sie wydarzy.
                      Trzeba uzywac rozumu, to jasne, ale jak? Najperw trzeba rozum miec. Podstawa rozumowania jest zalozenie, ze kazdy napotkany kierowca wlasnie probuje cie zabic. Twoim zadaniem jest mu to uniemozliwic.

                      jak na razie to mi sie udaje
                      • bimota Re: Taktyka jazdy motocylem, Szwajcaria: 11.06.11, 11:39
                        Hamowanie
                        > awaryjne? A po co? Raz, dwa razy do roku. Przeciez jesli sledzic ruch na drodz
                        > e, a nie sluchac radia, to widac co zaraz sie wydarzy.

                        To jest wlasnie zle uzywanie rozumu... O te "2 razy w roku", ktorych nie jestes w stanie przewidziec chodzi... Sprzecznie zeznajesz.. :P
                      • nazimno Pytanie 14.06.11, 09:54
                        Cytuje:
                        """
                        Podstawa rozumowania jest zalozenie, ze kazdy napotkany kierowca wlasnie probuje cie zabic. Twoim zadaniem jest mu to uniemozliwic.
                        """

                        A Ty, jestes pewien, ze sam nie chcesz sie...

                        PS
                        "Uniemozliwic" jest trudne do osiagniecia. Latwiej nie prowokowac.

                        • do.ki odpowiedz 14.06.11, 10:21
                          > A Ty, jestes pewien, ze sam nie chcesz sie...

                          Jak dla mnie to i tak "juz blizej niz dalej", ale nie mysle o tym, prowadzac. Nie szukam guza i tyle.

                          > "Uniemozliwic" jest trudne do osiagniecia. Latwiej nie prowokowac.

                          Nie wystarczy nie prowokowac, bo ci wszyscy idioci (czyli inni kierowcy) nie potrzebuja prowokacji, by dzialac przeciw tobie. Musisz antycypowac.
    • simon_r Re: Brak instynktu czy co - jak to wytłumaczyć ? 15.06.11, 11:08
      Wytłumaczę CI to bardzo prosto... otóż na polskich drogach wspaniali zapuszkowani kierowcy widząc motocykl jadący z naprzeciwka generalnie nie traktują go jako pojazdu jeśli jedzie środkiem swojego pasa lub nie daj Boże przy prawej krawędzi i bardzo często ignorując motocyklistę wyprzedzają na trzeciego. Dlatego będąc na moto lepiej jechać przy osi jezdni udając samobójcę niż narażać się faktycznie na czołówkę z jakimś pacanem co zacznie wyprzedać bo się przecież zmieści.

      Mi się raczej włos na głowie jeży gdy widzę motocyklistów jadących centralnie za samochodem lub wyprzedzających sznur samochodów po prawej stronie gdzie raczej nikt nie patrzy w lusterka.
      • nazimno Re: Brak instynktu czy co - jak to wytłumaczyć ? 15.06.11, 11:31
        Z tego, co piszesz, wynika, ze jedni idioci sa warci innych idiotow.

        W tym kontekscie nadmierna koncentracja "dziwnych zachowan" wielu kierowcow na naszych polskich drogach jest wytlumaczona prawie "naukowo".

        "Nigdy tak WIELU nie spier...lo tak WIELE dla tak WIELU".
        ( calkiem inaczej, niz w Bitwie o Anglie")

        Mamy druga Japonie.
        Nikt nam nie podskoczy w liczbie Kamikadze.
        • simon_r Re: Brak instynktu czy co - jak to wytłumaczyć ? 15.06.11, 11:40
          Nie kolego... jazda przy osi jedni w przypadku motocyklisty jest akurat bardzo przemyślaną i najrozsądniejszą taktyką a nie żadnym idiotyzmem. Ktoś kto na moto nie jeździł może to dziwnie interpretować ale akurat tutaj można przedstawić cała masę argumentów całkowicie logicznych dlaczego tak właśnie należy robić:
          1. motocyklista jadący bliżej osi więcej widzi
          2. sam jest lepiej widoczny
          3. nie prowokuje do wyprzedzania na trzeciego i to w obu kierunkach czyli, że jego też raczej nikt wyprzedzał nie będzie spychając na pobocze
          4. ma więcej miejsca na ucieczkę w razie sytuacji awaryjnych

          Może się to wam nie podobać ale tak własnie jest.
          • nazimno Jasne, jasne... 15.06.11, 11:54
            U nas mozna odwolac nawet prawa powszechnej grawitacji, nie mowiac juz o zasadach termodynamiki, jesli komus to nie pasuje.

            Normalne reguly, znane w zmotoryzowanych od lat krajach, nie obowiazuja
            w postepowym obszarze naszego kraju. My WYPRZEDZAMY innych pod kazdym wzgledem.

            I tak to juz jest.
            Trzeba sie z tym liczyc.

            "Wy wszyscy, ktorzy tam wjezdzacie......."
            • trypel mówiąc u nas 15.06.11, 13:32
              masz na myśli III planetę od Słońca?
              bo w tych krajach w których jezdziłem lub byłem wygląda to identycznie :)

              OK nie wiem jak jest w Ameryce Południowej i w Afryce Równikowej oraz na Antarktydzie.
              Inną sprawą jest też Skandynawia bo tam dzieki temu że ruch jest minimalny nikt nie musi sobie zawracac głowy takimi sprawami
              • nazimno Nie wyglada identycznie. 15.06.11, 14:04
                To widac jak na dloni.
                Mowia o tym turysci z innych krajow.
                Mowi sie o tym takze w Polsce.

                Kamikadze gineli dla i za Cesarza.
                A u nas gina na drogach z jakiego powodu? Dla kogo?
                Tylko z glupoty?

                Ostatnio przejechalem sie drogami w okolicach Lwowka Slaskiego, Szklarskiej, Kowar,
                Jeleniej Gory, Walbrzycha. Technika jazdy wielu, bardzo wielu - BEZNADZIEJNA.
                Nawet matka z dzieckiem ( "baby on board" miala naklejone)
                wyprzedzac zaczela przed zakretem bez widocznosci.
                Idiotka.
                Liczba "rozsadnych inaczej" na drogach wzrasta.
                Ciekawe dlaczego.

                • trypel Re: Nie wyglada identycznie. 15.06.11, 17:58
                  Baby on board na motocyklu????? Trzeba by?o zameldowac - to zabronione
                  • nazimno Facetka w samochodzie byla... 15.06.11, 18:37
                    ... z dzieckiem, bo widzialem w foteliku.

                    PS
                    A swoja droga, gdyby dziunia jechala motocyklem, to moglaby sobie na...
                    ...






                    ...plecach przykleic "Baby on board".
                    Zgodne z prawda byloby.
                    • trypel a myslałem że my tu o motocyklach 16.06.11, 10:07
                      i moja wypowiedź że wszędzie jezdzą tak samo własnie tego dotyczyła
                      • nazimno Pojedz do... 16.06.11, 10:17
                        Francji i z Les Chouches przez Chamonix i Doline Vallorcine na przelecz Forclaz, a potem do Martigny w Szwajcarii.

                        Pojedz tez trasa z Berna na Furka Pass.
                        Zobaczysz "inaczej jezdzacych" motocyklistow.

                        • trypel Re: Pojedz do... 16.06.11, 10:34
                          tras nie znam. Znam Alpy motocyklowo - i francuskie i austriackie i szwajcarskie.
                          Tym sie róznią od Polski że tam w sezonie regularnie zamiatają i czyszczą zakręty żeby można było bez lęku na kolano schodzić.
                          A we Francji to w ogóle jezdzą jak wariaci na 2oo. Strach sie bać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka