pyskata.1 29.06.11, 18:10 Muszą zakupić auto dostawcze. Małego, ładnego, niedrogiego busa. Jakie polecacie? :) Link Zgłoś Obserwuj wątek
pyskata.1 Re: Tego tam. 29.06.11, 19:22 Przepraszam: chodzi o pojazd czterokołowy, sprawny, niepsujący się, do przewozu towaru, nie za duży, co by kobieta mogła zaparkować, i nie za mały, co by się towar zmieścił. Koniecznie z lusterkiem. Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Tego tam. 29.06.11, 21:02 Nowy? Używany? Jak niezbyt duży? Coś Panda Van? Doblo? Ducato? Do jakiej kwoty? Co chcesz wozić? Ziemniaki czy komputery? Link Zgłoś
carfan Re: Tego tam. 29.06.11, 21:09 Nie dziw się, że są takie odpowiedzi. Z równym powodzeniem można odpowiedzieć - każdy. Nie wiadomo czy nowy, czy używany. Jaki silnik preferowany, czy pakunki będą jakieś nietypowe - np. długie, wysokie. Auto do biznesu kupuje się z głową, pod konkretne potrzeby. Ja mam akurat wysokie i jak na złość większość drzwi z tyłu w niedużych dostawczakach jest o 2-3 cm za niska. Jak chcesz nowy, dosyć pakowny i w miarę tanio jeździć na LPG to popatrz na VW Caddy BiFuel. Link Zgłoś
pyskata.1 Re: Tego tam. 01.07.11, 20:40 Używany do transportu kwiatów. Na silnikach się nie znam ale ma być sprawny :) Link Zgłoś
stanczyk-5 Re: Tego tam. 02.07.11, 10:23 pyskata.1 01.07.11, 20:40 "Używany do transportu kwiatów" masz trzy dobre auta Ctr."Berlingo" , Pgt."Partner" albo Rnt."Kangoo" sa niezawodne jako diesle (bez turbo) Jeżeli, co daj Boże, Bóg jest - to chwała Bogu. Ale jeżeli, co nie daj Boże, Boga nie ma - to niech nas ręka Boska broni... Link Zgłoś
archonix Re: Tego tam. 03.07.11, 18:10 Samogon z Lubilina. Nie znam dokladnie cen, ale powinien byc najtanszy, a silnik ma calkiem dobry i napewno tanszy w naprawach... Link Zgłoś
tomek854 Re: Auto dostawcze 04.07.11, 20:02 No bo kwiatki są małe. Dwie stokrotki się zmieszczą przecież, nie? ;-) Link Zgłoś
laisar Re: Auto dostawcze 29.06.11, 22:29 pyskata.1 napisała: > Muszą zakupić auto dostawcze. Małego, ładnego, niedrogiego busa. Mogłaby być Dacia Logan MCV, ale mało kto uważa ją za ładną... <; Jednak poza tym - pasuje idealnie: może być dostawczakiem - max trochę ponad 2,3m3; mała - niecałe 4,5 m długości; bus - mieści 7 dorosłych normalnych (>1,75m wzrostu) osób (ale oczywiście - zamiennie z bagażnikiem: 5 os. - 700 L, 7 os. - 200 L); niedroga - za to wszystkie 42 kzł bez kilku zł. Link Zgłoś
tow_beton Re: Auto dostawcze 01.07.11, 20:45 nie ma uzywanych samochodów dostawczych w dobrej cenie w dobrym stanie. Takie auta robia po 50-100 tys km rocznie , jężdża nimi często słabo opłacani młodzi matołkowie, co nie szanują samochodu. Idź do salonu po nówkę, albo poszukaj jakiegos osobowego vana i wyjmij siedzenia z tyłu. Link Zgłoś
ok_vip Re: Auto dostawcze 02.07.11, 09:52 Kolejne uogólnienie Jeżdżę na codzień dostawczakiem z własnego wyboru, bo równie dobrze mogę jeździć osobówkami. Auto (wg aktualnych przebiegów) nie robi więcej niż 25000-35000km rocznie. Jest zadbane jak mało które auto osobowe, wyposażone zresztą też. Oczywiście, ogromna większośc aut tego typu to auta używane flotowo których nikt nie szanuje. Ale, kurde - nie wszystkie! Do autorki wątku - następny wątek tego typu poleci na oślą ławkę. W pytaniu PRECYZUJE się to, odnośnie czego chce się dostać odpowiedź. Szukasz samochodu nowego? używanego? Do przewozu ludzi? towaru? Za 50k zł? Czy może za 150k zł? Bo do Twojego pytania pasuja zarówno dacia logan MCV, fiat strada czy seicento van jak i crafter czy unimog... Link Zgłoś
tow_beton Re: Auto dostawcze 02.07.11, 15:14 Czy sprzedajesz ten samochód? bo koleżanka chce taki samochód kupić, a nie wiedzieć, że ktos takim jeździ i robi małe przebiegi. Ja tez mam dostawczaka i robię nim 15 tys/rok, ale jeszcze długo go nie sprzedam, a jak będa sprzedwał, to juz mam kolejkę chętnych, nawet ogłoszenia nie bede dawał! Powtrzam: nie ma dobrych samochodów dostawczych używanych do kupienia z ogłoszenia. Link Zgłoś
ok_vip Re: Auto dostawcze 02.07.11, 17:06 A ja jak na złość powtarzam: SĄ. Jednego takiego sprzedalem w zeszłym roku. Ze względu na swój wiek poszedł za śmieszne pieniądze, niemniej jednak był jak na auto dostawcze bardzo zadbany. Gdy będę sprzedawał swoje auto (czyli za jakieś 6 lat), będzie miało najprawdopodobniej przebieg około 180kkm. Czyli bardzo mało. A jak na auto dostawcze - wręcz cholernie mało. Kolejki chętnych nie mam - i jeśli będę je sprzedawał to najprawdopodobniej własnie poprzez ogłoszenie, tak jak do tej pory większość moich poprzednich samochodów. Perełki są i już. Pytanie tylko, czy szukanie idealnego samochodu używanego zajmie Ci tydzień (bo będziesz miał szczęście), czy rok - to już jednak inna sprawa. Link Zgłoś
ok_vip Re: Auto dostawcze 02.07.11, 23:46 Dokładnie tak. Powiem więcej - udalo mi się trafić piątkę w dużego. A totka miałem okazję "puścić" może kilkanaście razy w życiu. Zawsze na chybil trafil, ot... wiadomo_jaki ma szczęście ;-) Konkluzja jednak jest taka, że zadbane używane dostawczaki istnieją. Niewielu je widziało, ale jednak istnieją. Ktoś je sprzedaje, więc ktoś w końcu musi je kupić. Link Zgłoś
robert888 taa istnieją istnieją i oczywiście to one są 03.07.11, 18:07 w tych najbardziej atrakcyjnych cenach pożądanych przez różne głąbelle zakładające takie wątki he he:) Link Zgłoś
pyskata.1 Re: Auto dostawcze 03.07.11, 16:13 ok_vip napisał: "Do autorki wątku - następny wątek tego typu poleci na oślą ławkę." Bez obaw, drugiego takiego nie założę. Wystarczą mi porady dotyczące zakupu auta dostawczego zawarte w jednym wątku :) "W pytaniu PRECYZUJE się to, odnośnie czego chce się dostać odpowiedź. Szukasz samochodu nowego? używanego? Do przewozu ludzi? towaru? Za 50k zł? Czy może za 150k zł?" forum.gazeta.pl/forum/w,20,126569926,126641908,Re_Tego_tam_.html za ile nie napiszę, gdyż to niebezpiecznie chwalić się stanem swego konta w internecie. "Bo do Twojego pytania pasuja zarówno dacia logan MCV, fiat strada czy seicento van jak i crafter czy unimog..." Bardzo dziękuję :) Link Zgłoś
pyskata.1 Re: Auto dostawcze 03.07.11, 17:56 Już myślałam o osobowym Vanie. Coś podobnego może do Opel Zafira? Link Zgłoś
apodemus Re: Auto dostawcze 03.07.11, 19:42 pyskata.1 napisała: > Już myślałam o osobowym Vanie. Coś podobnego może do Opel Zafira? Nie rozumiem. Najpierw szukasz dostawczaka, potem piszesz że fiorino itp. to "całkiem małe", teraz piszesz o nieco większej osobówce. Za parę dni dojdziemy w ten sposób do seicento van... Link Zgłoś
pyskata.1 Re: Auto dostawcze 03.07.11, 20:30 Bo wybieram i się zastanawiam, proste nie? Jakbym wiedziała co chce bym tu nie zadawała głupich pytań. Link Zgłoś
resident_troll Re: Auto dostawcze 03.07.11, 22:26 pyskata.1 napisała: > Bo wybieram i się zastanawiam, proste nie? Jakbym wiedziała co chce bym tu nie > zadawała głupich pytań. Znaczy: oczekujesz, że my Ci powiemy, czego Ty chcesz? Jak idziesz do knajpy, to też robisz sondę pt.: "co bym dzisiaj zjadła?". To Ty wiesz, do czego jest Ci potrzebny samochód. Wiesz co ma być nim wożone, ile tego ma być wożone i w jakich warunkach ma być wożone. My tego nie wiemy, a sucha informacja, ze mają to być kwiaty też niewiele wyjaśnia. Inny samochód wystarczy do przewiezienia kilku skrzynek bratków z działki na odległe o 15km targowisko, inny gdy chodzi o przewiezienie dużej ilości ciętych tulipanów z Holandii pod Rzeszów. Jeśli mają być bratki - faktycznie najlepsza może się okazać Zafira, bo jest użyteczna na co dzień, jako osobówka. Jeśli tulipany - to raczej normalny dostawczak a do tego z chłodzeniem ładowni, bo cięte kwiaty chyba lepiej się trzymają w niskich temperaturach (nie znam się na kwiatach, ale zdrowy rozsądek tak podpowiada). Jeśli oczekujesz sensownej porady, to bądź maksymalnie konkretna. Jeśli chcesz trochę popitolić - to nic nie musisz zmieniać, jak dotąd osiągnęłaś pełen sukces. Link Zgłoś
pyskata.1 Re: Auto dostawcze 05.07.11, 23:20 Nie. oczekuję, że podacie kilka nazw i szczegółów a ja już sobie sama wybiorę, nie proszę Was o wybór samochodu a o poradę. Nietrudne, prawda? Link Zgłoś
mort_subite Re: Auto dostawcze 06.07.11, 09:49 pyskata.1 napisała: > Nie. oczekuję, że podacie kilka nazw i szczegółów a ja już sobie sama wybiorę, > nie proszę Was o wybór samochodu a o poradę. Nietrudne, prawda? No właśnie chyba nie do końca takie "nietrudne" - jak dla mnie wypowiedzi niektórych kolegów (jak powyżej) są jak najbardziej uzasadnione. Naprawdę podałaś za mało istotnych szczegółów, żeby jakakolwiek porada miała głębszy sens. Samochodów dostawczych jest na rynku dużo, w różnych rozmiarach i wariantach. Nie znając Twoich potrzeb można co najwyżej poprzerzucać się kilkunastoma nazwami marek i modeli. Wyniesiesz z tego wiedzę o istnieniu określonych samochodów, natomiast nie dowiesz się niczego, co mogłoby Ci pomóc w dokonaniu racjonalnego wyboru. To oczywiście Twoja sprawa - jeśli wolisz pytać niekonkretnie, to masz do tego pełne prawo. Tyle tylko, że nie możesz liczyć na sensowną pomoc ze strony innych forumowiczów. Link Zgłoś
ok_vip Re: Auto dostawcze 04.07.11, 22:32 Co prawda dalej nie jestem pewny czy ma to być auto nowe czy używane. "Używany do transportu kwiatów. Na silnikach się nie znam ale ma być sprawny :)" Można to rozumieć zarówno tak, że autem mają być wożone kwiaty jak i tak, że ma to być auto używane. Jeśli czepiać by sie poprawności zdania - to wynika z niego, że chcesz wozić nim kwiaty. Domyślam sie jednak, że szukasz auta używanego, hehe. Kilka miesięcy temu przechodziłem nieco inny problem - szukałem najlepszego (wg mnie) w swojej klasie auta dostawczego z bardzo nietypowym wyposażeniem. Opowiem nieco o poszukiwaniach, choćby dla potomnych (swoją drogą część prawidel przeze mnie tu przytoczonych tyczy się też starszych, używanych modeli - więc i Twojego problemu). Szukałem auta klasy caddy, kangoo, berlingo itp. Szukałem długo. Auto cholernie nietypowe jak na dostawczaka, bo stawiałem na bardzo wysokie wyposażenie (typu esp, nawigacja, klimatyzacja automatyczna, pełna elektryka, podgrzewane siedzenia i inne tego typu ugododnienia). Jednak równie ważne jak wyposażenie było dla mnie wykończenie wnętrza (mowa o części pasażerskiej). Patrzyłem więc na auto dostawcze przez pryzmat dobrze wyposażonej osobówki. Kolejną ważną sprawą (w takiej właśnie kolejności) była dla mnie dynamika. Lubię mieć zapas mocy pod pedałem, a istniała szansa, że autem będę jeździł też na codzień. Spalanie miało byc w granicach rozsądku - średnie spalanie na poziomie ok. 8 litrów paliwa jest ok. I tak właśnie przebrnąłem przez wszystkich przedstawicieli swojej klasy, a nawet nieco więcej (bo oglądałem też dużego transita itp.). Sytuacja wygląda następująco (mówię o modelach które są w sprzedaży w roku 2011, czyli nowy caddy, berlingo i partner II, nowe doblo itp.): Ford transit connect : Stara konstrukcja z bardzo ograniczonym wyposażeniem za to dość interesującymi silnikami diesla. Niestety, nie oferował nawet klimatyzacji automatycznej w związku z tym odpadł w przedbiegach. Bogato (czyli w porównaniu do konkurencji ciągle skromnie) wyposażony transit connect kosztował zdecydowanie za dużo jeśli brać pod uwage to, co oferował. Dodatkowo koszmarnie spasowane wnętrze. Można było znaleźć miejsca pomiędzy plastikami na desce rozdzielczej gdzie wchodził kciuk... Obsługa w salonie forda - kiepska. Citroen berlingo/peugeot expert: Sympatyczne samochody z przyzwoitymi cenami. Jest to nowa konstrukcja więc automatyczna klimatyzacja czy nawigacja i esp są jak najbardziej możliwe - byłem więc poważnie zainteresowany. Tutaj pojawiła się jednak kwestia plastików we wnętrzu oraz ich spasowania. Nie było pod tym względem źle, ale jednak oczekuję więcej. Oczywiście gdyby konkurencja nie oferowala więcej - może skończyłbym z tego typu autem. Minusem jest to, że najmocniejszy silnik (diesel 1.6 HDI) ma ledwie 90KM (w wersji dostawczej nie ma mocniejszej) oraz niespecjalną dynamikę. Plusem dla mnie z kolei była możliwość podwyższenia ładowności do bodajże (głowy nie daję) 850kg. W mojej branży akurat dość przydatne. Ciekawostką jest to, że po wszelkich możliwych negocjacjach cena identycznie wyposażonego peugeota była o kilka tysięcy zł wyższa niż citroena. Byłem w wielu salonach - sytuacja wszędzie taka sama. Obsługa w salonach bardzo przyzwoita. Opel combo Podobnie jak transit connect - to baardzo wręcz stara konstrukcja. Oparta jeszcze na "przodzie" corsy. Zresztą w zwiazku z tym nie podoba mi się z zewnątrz, choć na to aż takiej uwagi nie zwracalem. Niemniej jednak kiepskie wykończenie deski rozdzielczej oraz wręcz tragiczne wyposażenie (brak ESP nawet za dopłatą! o klimatyzacji automatycznej czy nawigacji nie wspomnę) sprawiły, że podobnie jak transit connect, combo odpadł już na samym początku. Mam jednak jakieś takie wrażenie, że dość przyjemnie jeździło mi się dieslem (chyba 1.7, dokładnej wersji nie pamiętam). Obsługa w salonach - nie ma co narzekać. Fiat doblo: Na samym początku brawo dla fiata. Postęp jaki uczynił we wnętrzu (z zewnątrz zresztą też) w stosunku do poprzedniego modelu doblo jest wręcz ogromny. Wnętrze jest bardzo ladne! Spasowanie też na zdecydowanie wyższym niż konkurencja (którą opisywałem wyżej) poziomie. Po oglądnięciu go więc "na sucho" w salonie był to mój faworyt. Cenowo wyglądało to o wiele gorzej niż np. berlingo, niemniej jednak byłem w stanie się lekko poświęcić w tej sprawie ;-) Możliwe wyposazenie również bardzo wysokie - spełniające wsyzstkie moje wymagania, a nawet nieco więcej. Rewelacyjnie wyglądający na papierze 135 konny diesel - podobało mi się to autko, ojj, podobało. Ładownością również było ponad konkurencję. Był to faworyt. Do czasu ;-) Bowiem wszystkie zebrane przeze mnie nt tego auta informacje pochodziły z "własnych poszukiwań". Gdy chciałem pogadać z handlowcami od aut dostawczych na temat konkretów - nie było ich aż 3 krotnie na 3 moje wizyty (szkolenia - co potwierdzili mi w innym salonie). Stwierdziłem więc, że takie zachowanie jest po prostu śmieszne i napisalem skargę do fiat auto polska. Po kilku dniach (i pomylonym mailu) zadzwonili do mnie z informacją na temat możliwości odbycia jazdy próbnej. Był wtedy środek zimy - spytalem więc, czy auto ma opony zimowe. Nie miało. Zapytałem, czy przed jazdą próbną zamierzają może je założyć. Niestety - nie. Podziękowałem więc i do FAP poszedł kolejny mail (kolejności już nie pamiętam, ale generalnie tak wyglądała ta historia). Obługa w salonie - TRAGICZNA. Nie potrafię zrozumieć jak fiat chce sprzedawać swoje samochody odwalając takie wałki. Dla mnie to po prostu kpina i na stałe utkwiła mi w pamięci. Renault kangoo: Jako, że do tej pory miałem kilka renówek - pojechałem rzecz jasna do zaprzyjaźnionego salonu renault w celu obejrzenia nowego kangura. Wyposażenie - można mieć przyzwoite, pod tym względem nie ma co narzekać. Ale wnętrze... Totalny szok. Miałem wrażenie, że mimo zapowiadania przez renault chęci polepszenia jakości - w przypadku kangura producent zrobił jednak krok w tył. Plastiki strasznie twarde (!!), trzeszczące. A sprawdzałem to w wersji osobowej! Z ciekawości zrobilem wycenę, ale wnętrze przesądziło o tym, że nie kupiłem renault. Obsługa w salonie bardzo sympatyczna. Może ze względu na to, że trochę mnie tam już znają. VW caddy: Tak w końcu trafiłem do salonu vw. Właściwie wlazłem tam mimochodem - gdy 7 lat temu chcieliśmy kupować poprzednią wersję caddy'ego (z tym, że osobową) odstraszyły mnie strasznie ich ceny. Sądziłem więc, że będzie tak samo. I w pewnym sensie się nie myliłem. Ale o tym później. Wyposazenie - absolutnie kompletne. Zdecydowanie więcej możliwośći wyposażenia tego typu samochodu niż mógłbym w ogóle potrzebować ;-) Niestety, jak to w VW - poszczgólne opcje drogie. Ciężko to przełknąć... Wykończenie wnętrze - najlepsze w swojej klasie. Plastiki w mojej opinii najlepiej spasowane, najmniej trzeszczące (póki co ;-) ). Chyba również najbardziej miękkie - choć jednak ciągle twarde. Generalnie wnętrze caddy'ego wywarło na mnie najbardziej pozytywne wrażenie. Najbardziej pozytywnie zaskoczyły mnie jednak silniki. Nie wiedzialem bowiem, że w nowym modelu są dostępne silniki benzynowe 1.2 TSI. Do tej pory nawet nie rozważałem takiej możliwości w aucie dostawczym, ale gdy tylko przeczytałem broszury - coś mi się w tym pomyśle spodobało. Wygląda to bowiem tak, że za cenę tej benzynki w wersji 105 konnej można mieć najtańszego (75KM) diesla. Oczywiście taki "muł" mnie nie interesował, a, że auto ma robić przebiego rzędu max. 30kkm rocznie - zacząłem się zastanawiać, czy tak "wpychane" w wyższych wersjach wyposażenia konkurencyjnych samochodach diesle są w moim przypadku słusznym wyborem. Ciąg dalszy (krótszy o wiele) nastąpi. Dłuższych postów pisać się nie da ;-) Link Zgłoś
ok_vip Re: Auto dostawcze 04.07.11, 22:48 Ciag dalszy dot. VW caddy: Ogólnie do nowoczesnych diesli jestem niespecjalnie dobrze nastawiony. Martwi mnie ich zaawansowanie, może to wróżyć drogi serwis w przyszłości. Najbardziej jednak (ze spraw które mogą mnie dotknąć już teraz) jest filtr cząstek stałych z którym są wieczne problemy gdy nie ma gdzie go "przepalić". Często jeżdżę po autostradach, więc póki co aż tak mnie to nie martwiło - nie wiem jednak do będzie za kilka lat. W związku z tym na poważnie zacząłem rozważać owego 1.2 TSI (W mocniejszej, 105konnej wersji). Poczytałem, pogmerałem i wyszło na to, że to dość prosta konstrukcja z m.in. zaledwie dwoma zaworami na cylinder oraz... Łańcuchem rozrządu ;-) Ta ostatnia informacja ucieszyła mnie tym bardziej, że kiedyś przez spartaczoną robotę pewnego mechanika - miałem awarię (właściwie to masakrę) rozrządu w trakcie jazdy (w megance). Takie coś boli. Szczególnie portfel. Wyglądało więc na to, że silnik ten to prosta lecz w miarę dynamiczna jednostka. Przynajmniej na papierze. Niestety, w całej chyba polsce nie było wtedy caddy'ego z tym silnikiem do jazdy próbnej - musiałem obejść się więc smakiem. Na osłodę sprzedawca zaproponował mi jazdę próbną nowym polo z tym silnikiem. Oczywiście byłem zachwycony - ale to zupełnie inna klasa auta. O wielkości i wadze jako takiej nie wspominając. Martwiłem się spalaniem. Mała benzyna z turbo w aucie dostawczym - to nie wróżyło zbyt dobrze. Ale zaryzykowałem... Zamówiłem więc takiego właśnie dostawczego caddy'ego z pełnym interesującym mnie wyposażeniem. Robionego zresztą w Poznaniu (też plus). Odebrałem go bodajże 4 miesiące temu. Przez ten czas natłukłem koło 10000km. Pierwsze wrażenie są więc już za mną i mogę co nieco napisać na ten temat. Przede wszystkim - spalanie jest w normie. Nie mam problemu, żeby utrzymać średnie spalanie (większość jazdy po mieście) w okolicach 8 litrów. Oczywiście, ciągłe szaleństwo za kółkiem sprawia, że ciężko zejść poniżej 10 litrów, ale u konkurencji wygląda to chyba dość podobnie. Z ciekawości sprawdziłem jak wygląda spalanie przy żółwim autostradowym tempie. Pisząc żółwim - mam na myśli jazda prawym pasem pomiędzy tirami. Przy totalnie ekonomicznej jeździe udało mi się zobaczyć 4 z przodu ;-) Oczywiście spalanie wyniosło "aż" 4.9l/100km. Prawda jest jednak taka, że na codzień takie spalanie jest nie do przyjęcia, a przy normalnej autostradowej jeździe (nie przekraczając jednak 120km/h!!) średnio spala około 6 litrów. Dla mnei to wynik absolutnie akceptowalny - ze spalania jestem więc zadowolony. A dynamika? Hmm ;-)) Przyznam, że ten caddy to taka mała rakieta (jak na dostawczaka...). Istny wilk w owczej skórze. O ile na autostradach dużych prędkości nie osiągnie (wysokość robi swoje) - o tyle w mieście potrafi naprawdę zadziwić. Wszyscy znajomi ruszjacy tym autem mieli dość podobne odczucia - "kopary". Nie ma problemów z dynamiczną jazdą, auto przyjemnie wkręca się na obroty, turbinka zaczyna działać przy około 1700 obrotów. I stało się. Auto dostawcze daje mi więcej frajdy z jazdy niż osobówki którymi mogłem jeździć. Tak o to caddy stał się moim podstawowym samochodem i nie zamierzam póki co tego zmieniać. Pozwoliłem sobie jeszcze tylko przedłużyć gwarancję łącznie do 5 lat. Kosztowało mnie to 3000zł - w porównaniu do konkurencji to najlepsza oferta. Niestety, dużo części (w tym np. system nawigacji) jest wyłączonych z tej rozszerzonej gwarancji. Echh, nie ma lekko ;-) No, to koniec tej jakże krótkiej recenzji ;-) Mam nadzieję, że komuś się przyda, a i Ty coś z niej wyciągniesz, bo aktualny modell caddy'ego aż tak bardzo w porównaniu do starego (wszak to tylko facelifting) się nie zmienił. Transit connect i combo również. Pozdrawiam Link Zgłoś
jerzyk.eu Re: Auto dostawcze 05.07.11, 09:00 Strasznie wybrzydzałeś. Ja bym dostawczaka z tak małym silniczkiem nie kupił, chyba że chcesz nim wozić powietrze. Jesli dostawczak ma spełniać funkcję woła roboczego, a z reguły tak jest, chyba lepszy byłby większy ale mniej wyżyłowany silnik. Link Zgłoś
apodemus Re: Auto dostawcze 05.07.11, 09:54 Zależy co kto wozi. Kupno dostawczaka nie musi "z automatu" oznaczać zamiaru wożenia dużych ciężarów. Istnieją ładunki lekkie, ale zajmujące dużo miejsca. Link Zgłoś
laisar Re: Auto dostawcze 05.07.11, 13:35 ok_vip napisał: > [VW caddy 1.2 TSI 105 KM] > > spalanie jest w normie. Nie mam problemu, żeby utrzymać średnie spalanie > (większość jazdy po mieście) w okolicach 8 litrów. Oczywiście, ciągłe szaleństwo > za kółkiem sprawia, że ciężko zejść poniżej 10 litrów, ale u konkurencji wygląda > to chyba dość podobnie. Rzeczywiście, dość podobnie - ja mam MCV 1.6 8v 87 KM i w najgorszych warunkach w mieście zużycie sięgnęło 9,5 L (zima + duuuże korki). Na codzień mam właśnie 8 do max 8,5. (1.6 16V - niemal identycznie). > Z ciekawości sprawdziłem jak wygląda spalanie przy żółwim autostradowym tempie. > Pisząc żółwim - mam na myśli jazda prawym pasem pomiędzy tirami. Przy totalnie > ekonomicznej jeździe udało mi się zobaczyć 4 z przodu ;-) Oczywiście spalanie > wyniosło "aż" 4.9l/100km. To już lepiej - u mnie przy 90km/h jest niemal dokładnie litr więcej. (Eksperymentalnie przejechałem kiedyś spory odcinek po płaskim - prawie puste auto, 55 km/h, V bieg, sporo poniżej 2 kobr/min: 5,4 l/100km). > przy normalnej autostradowej jeździe (nie przekraczając jednak 120km/h!!) średn > io spala około 6 litrów. Dla mnei to wynik absolutnie akceptowalny - ze spalani > a jestem więc zadowolony. J.w. - stała prędkość 110 km/h = u mnie 7 L. (16v bardzo podobnie). > A dynamika? Hmm ;-)) Przyznam, że ten caddy to taka mała rakieta (jak na > dostawczaka...). Istny wilk w owczej skórze. O ile na autostradach dużych prędkości > nie osiągnie (wysokość robi swoje) - o tyle w mieście potrafi naprawdę zadziwić > . Wszyscy znajomi ruszjacy tym autem mieli dość podobne odczucia - "kopary". Ni > e ma problemów z dynamiczną jazdą, auto przyjemnie wkręca się na obroty, turbin > ka zaczyna działać przy około 1700 obrotów. Wg danych oficjalnych - 12,4 s do setki, czyli... identycznie jak MCV 1.6 16v 105 KM. U mnie, 8v, 87 KM: dokładnie sekundę gorzej. (Ale z 8v obecnie jest tylko 8v 84 KM - Euro5 popsuło przyśpieszenie do 14,3 s...). Wszystko to piszę nie po to, żeby chwalić siebie, Dacię albo umniejszać caddy'ego (który podoba mi się bardzo, a Maxi Life uważam za lepszego od sharana d: ), ale jako ciekawostkę porównawczą - motorek od reno jest przecież dość stary, głośny, niezbyt oszczędny i mało wyrafinowany technologicznie... Mimo to, cudo VW jakoś go najwyraźniej nie wbija w glebę? No chyba że brakiem konieczności wachlowania lewarkiem biegów - tutaj faktycznie w Dacii można się zmęczyć, a TSI błyszczy jako Słoneczko (((; Natomiast ogólnie, wyposażenie caddy'ego wobec MCV-ki to niebo a ziemia - choć oczywiście za proporcjonalnie wyższą cenę... Dla spragnionych super wysokiego komfortu, jako czteroletni użytkownik, logana w takim razie jednak nie polecam. Pozostałym, którym wystarcza zwyczajne auto - jak najbardziej (: (Inna rzecz, że za różnicę w cenie daćkę też by można trochę dopieścić - no ale w sumie to zazwyczaj nie o to chodzi, jak się kupuje nowe auto d:). Link Zgłoś
ok_vip Re: Auto dostawcze 05.07.11, 21:43 Co do spalania 4.9l/100km - to jest możliwe tylko przy testach. Podczas normalnej jazdy po prostu nie potrafiłbym osiągnąć takiego spalania... Co do elastyczności - caddy ma problemy przy większych prędkościach. Potrafi natomiast "wgnieść" na trzech pierwszych biegach. Czwórka i piątka ma tak jakby "inne" przełożenia - nie dajęce frajdy z jazdy, choć ciągle dynamiczne. Auto w mieście ciągnie niesłychanie i naprawdę daje mi frajdę z dynamicznej jazdy. Nie przekraczając przy tym znacznie prędkości, coby się nikt nie czepiał ;-) Naprawdę proponuję się przejechać - mało kto wierzy w to co mówię o tak śmiesznym silniczku. Aż do momentu, gdy usiądzie za kółkiem. Oczywiście gdy paka jest pusta, albo nieprzesadnie załadowana. A! jeszcze jedna wada. Brak szóstego biegu. To jest wada, którą odczuwam bardzo często. Niestety... Porownanie caddy'ego i MCV jest trochę nie na miejscu. Tzn porównywać można zupełnie inne sprawy. Takie bardziej towarowe - pokroju ładowności, ewentualnie przestrzeni (choć i tutaj różnica ogromna, ale przy pewnych charakterystycznych wymaganiach jedno i drugie spełni swoją rolę) itp. Technologicznie coby nie mówić to auta z innej półki, od wyciszenia zaczynając (a to jest świetne), poprzez wykończenie, a na wyposażeniu kończąc. 1.2 TSI spełnia normę euro5. Btw - logan MCV to naprawdę świetne auto. I bardzo podoba mi się z zewnątrz - ma po prostu sympatyczną sylwetkę ;) Tylko, że to inna klasa pojazdu. Jak widziałeś, olewałem pojazdy których nie mogłem wyposażyć powyżej pewnego wyznaczonego przeze mnie standardu. Po prostu, gdybym chciał mieć taniego dostawczaka a jego główną zaletą miałaby byc po prostu paka - to jeździłbym na 99% citroenem berlingo albo renault kangoo w których jedynymi "wodotryskami" byłyby elektryczne szyby i klimatyzacja manualna. Moje wymagania są jednak zupełnie inne. Założenia z resztą również. Zazwyczaj auto dostawcze to... Auto dostawcze od przedniego, aż do tylnego zderzaka ;-) U mnie dostawcza jest tylko część ładunkowa. Często brudna itp. No, ale jest też część osobowa. Inny świat. I taki był cel kupienia tego typu samochodu. Miało być nad wyraz osobowe w części osobowej oraz wystarczająco dostawcze w części ładunkowej. Caddy wstrzelil się idealnie. Gdybym nie potrzebował wyższego auta i pewnego standardu wyposażenia, kto wie - może skończyłbym na loganie MCV. Bo jak już wspominałem, auto bardzo mi się podoba, a silniki benzynowe (o ile się nie myle to m.in. te same konstrukcje co w megane I?) są sprawdzone i zaskakująco (jak na renault) trawałe. Trochę kilometrów nastukałem meganką I kombi z silnikiem 1.4 16V. Nie jestem tylko pewny, czy dokładnie ten silnik jest montowany teraz w loganach. @jerzyk.eu - Wybrzydzałem, a jakże! Takie moje święte prawo jako klienta. Powiem więcej. Cieszę się, że nie musze wybierać pomiędzy autem A w specyfikacji X, a autem B w specyfikacji Y, lecz mogę skonfigurować auto pod moje konkretne wymagania. Pisałem, że auto wołem roboczym nie jest. Jeśli wozi towar - to ciężki, faktycznie. Często na granicy ładowności. Ale nie robi tego bez przerwy. Jeśli potrzebowałbym woła roboczego do katorżniczej, codziennej pracy, robiącego masakryczne roczne przebiegi - kupiłbym auto z wolnossącym dieslem. Są jeszcze takie na rynku (nie w vw). Absolutnie nie odczuwam ograniczeń "małego silnika" podczas wożenia towaru. Właściwie nawet o tym wcześniej nie myślałem. Jestem bardzo zadowolony z zakupu. Chciałbym wierzyć, że auto nie będzie się sypać - to sprawiłoby, że byłbym w pełni szczęśliwy ;-) A to chyba najważniejsze w przypadku każdego świadomego zakupu. Link Zgłoś
laisar Re: Auto dostawcze 05.07.11, 23:46 Powtórzę się, żeby podkreślić: absolutnie nie chodziło mi o porównywanie obu aut (choć MSZ akurat dobrze do siebie pasują), a jedynie uderzyły mnie opisywane osiągi owego TSI, bo wyglądały nadzwyczaj znajomo [: ok_vip napisał: > Naprawdę proponuję się przejechać - mało kto > wierzy w to co mówię o tak śmiesznym silniczku. Ja wierzę - mnie co najwyżej śmieszą opinie w stylu: "Cooo, 1,4 w pasacie?! Toż to obraza boska!11!" <<<: > A! jeszcze jedna wada. Brak szóstego biegu. To jest > wada, którą odczuwam bardzo często. Niestety... No paczpan, zupełnie jak w Daćce ((((: (Serio-serio - to jedna z trzech największych wad tego auta, poza miernym wyciszeniem i nie do końca dzielonym trzecim rzędem). > Porownanie caddy'ego i MCV jest trochę nie na miejscu. Uważam, że wręcz przeciwnie - bo mają ze sobą bardzo wiele wspólnego od strony koncepcyjnej. Natomiast pełna zgoda co do poniższego: > Technologicznie coby nie mówić to auta z innej półki, od wyciszenia zaczynając > (a to jest świetne), poprzez wykończenie, a na wyposażeniu kończąc. - no ale to wynika bezpośrednio z cen... > 1.2 TSI spełnia normę euro5. Wszystkie silniki w dostępnych obecnie Daćkach oczywiście też - inaczej się przecież nie da, E5 jest obowiązkowa. > Tylko, że to inna klasa pojazdu. Jak widziałeś, olewałem pojazdy których nie > mogłem wyposażyć powyżej pewnego wyznaczonego przeze mnie standardu. Zaakcentuję po raz trzeci (: - w żadnym miejscu nie porównywałem jakości i wyposażenia obu wózków, ani nie sugerowałem, że MCV-ka spełniałaby Twoje wyśrubowane zapotrzebowania; zaciekawiony, skupiłem się li i jedynie na podanych osiągach "silnikowych"... TSI są fajne i ciekawe, są pewnym inżynierskim osiągnięciem (jam właśnie niedokończony mgr inż.) - ale, ale... Patrząc wyłącznie od strony _użytkownika_, to jednak laaaaaata (może nawet: świetlne (; ), jakie dzielą konstrukcję Reno od VW, w efekcie dały nam... nie tak wiele? No, głównie elastyczność, jak się wydaje - która choć jest parametrem obiektywnie wymiernym, to jednocześnie dość subiektywnie odbieranym. Fajnie jest nie musieć często zmieniać biegów, ale tak jakoś czuję się trochę zdziwiony, że to w sumie niemal jedyny efekt postępu... > Gdybym nie potrzebował wyższego auta i pewnego standardu > wyposażenia, kto wie - może skończyłbym na loganie MCV. Ja ją proponowałem wątkotwórczyni (((: - a i to tylko dlatego, że wyskoczyła z tym "busem", bo faktycznymi dostawczakami w gamie Dacii są przecież Van i Pickup... Natomiast ja bardzo lubię caddy'ego i ubóstwiam espace'a, ale wciąż jestem zdumiony... sympatycznością MCV-ki. Das Auto, chciałoby się powiedzieć, gdyby nie było już zajęte (((; > silniki benzynowe (o ile się nie myle to m.in. te same konstrukcje co w megane I?) > są sprawdzone i zaskakująco (jak na renault) trawałe. Trochę kilometrów > nastukałem meganką I kombi z silnikiem 1.4 16V. Nie jestem tylko pewny, > czy dokładnie ten silnik jest montowany teraz w loganach. Nie - w loganach są: - 1.4 8v (K7J, wycofany po Euro5); - 1.6 8v i 16v (K7M / K4M, opisywane przeze mnie wcześniej); - 1.2 16v (D4F, wprowadzony po Euro5, ale nie w MCV-ce). Pierwsze 3 były faktycznie w megane I, ale w drugą stronę, dostępny w niej Twój 1.4 16v (K4J) do daciek nie trafił. Wszystkie są jednak z jednej rodziny i technologicznie aż tak wiele się chyba znowu nie różnią (choć pewnie kol. ulubiony19 mógłby napisać dokładniej - ja jestem dopiero 4-letnim użytkownikiem, więc temat liznąłem o tyle o ile). Na trwałość nie narzekam - nie jest to może pierwsza liga, ale po prostu nie ma się czego czepiać... Link Zgłoś
jerzyk.eu Re: Auto dostawcze 07.07.11, 12:05 Ciekawe jak będą wyglądały koszty serwisowania i ewentualnych napraw w tych dwóch silnikach po przejechaniu 300 tys km. Dostawczaki bardzo często robią duże przebiegi. Czy zaawansowanie tecnologicznie silnika TSI nie podniesie znacząco kosztów eksploatacji dostawczaka Link Zgłoś
laisar Re: Auto dostawcze 07.07.11, 18:27 jerzyk.eu napisał: > Ciekawe jak będą wyglądały koszty serwisowania i ewentualnych napraw > w tych dwóch silnikach [Reno 1.6 8v MPI i VW 1.2 TSI - dop. Laisar] > po przejechaniu 300 tys km. Dostawczaki bardzo często robią duże przebiegi. > Czy zaawansowanie tecnologicznie silnika TSI nie podniesie znacząco > kosztów eksploatacji dostawczaka Co do motorka Renault, to koszty właściwie są znane, bo jeździło tego po świecie już pewnie co najmniej kilkanaście milionów - proste to to jak cep, to i zepsuć się nie ma co, a jak już nawet coś padnie, to kosztuje grosze. Natomiast TSI to z jednej strony większa niewiadoma, ale z drugiej - nie licząc jakichś chorób wieku dziecięcego, o których coś tam zdaje się było słychać, to chyba nie ma co liczyć na wyniki gorsze niż diesli z CR... Najbardziej - i to oba - mogą zapewne ucierpieć od... zaplanowanej przez fabrykę długości życia /: Jednostkowe przypadki oczywiście mogą się odchylać od średniej, ale już dość dawno doszliśmy do etapu, że statystycznie producent jest w stanie dość dokładnie "zaprogramować" trwałość poszczególnych elementów. Link Zgłoś
pyskata.1 Re: Auto dostawcze 05.07.11, 23:22 Ojej jaka obszerna wypowiedź, jutro poczytam, dziś uciekam spać i dziękuję :) Link Zgłoś