Dodaj do ulubionych

Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe

14.07.11, 11:37
mosze nie skasujom jako isz wontki nt. jaki kredyt wzionz na furem siem tu pojawiajom

wienc niektorzy aby kupic samochod, felgi do niego lub choinkem wunderbauma nie biorom kredytu tylko korzystajom z zyskow z GPW (mimo iz to spekula w 50% to da siem cos uszczkonoc hehe)

czy widzicie jak gpw pierdyknela 2tyg temu? wig20 to juz chyba zjechal ze 300-400 punkciorow - nie bylbym sobom jakbym siem nie pochwalil ze ja swoje warte 2 zlote akcje opchnalem pod koniec kwietnia jak zaczely krazyc sluchy ze donek i vinsent hanna chcom sie dobrac do dupy najwiekszym inwestorom instytucjonalnym (ofe)

i pytanie, ktos z was planowal kupno samochodu z zyskow gpw hehe? (i nie zdonrzyl uciec hihi?)

jak myslicie ile potrwa dolek? (ja stawiam do poczatku 13)

a ciekaw jestem czy ktos kupil chf zeby zarobic (na fure np) - ja nie, tego to ja przewidziec nie umiem, siem nie znam na rynku walut (zreszta sondze ze to akurat jest czysta spekulacja)

aha, ktos planuje kredyt wzionc na ałto w najblizszym czasie? (tak pytam bo ja sondzem ze za najdalej pol roku do 9 miechow wszystko jebnie z hukiem, bendzie taki kryzys jak w 2001, nie taki udawany-finansowy)

i teraz kurna nowe opony bede musial wiecej pola obsiac
Obserwuj wątek
    • boomslang99 Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 14.07.11, 11:44
      Nie pisuaruj. Będzie dobrze.
      • artie40 Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 14.07.11, 12:36
        boomslang99 napisał:

        > Nie pisuaruj. Będzie dobrze.


        Aaaa, to jak, to teraz dobrze nie jest? No chyba, że teraz jest wspaniale i super, a jak się wyp.doli, to będzie tylko dobrze. Eh, sentymentalna łza się w oku kręci, Polska dziesiątą gospodarką świata i takie tam...
        • szymizalogowany to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 14.07.11, 12:52
          to że jebnie to wiadomo - to jest taki cykl siem nazywa cyklem Kyczyna hehe

          ja mam takom teoriem że on siem opiera nie na mierzalnych czynnikach makroekonomicznych tylko bardziej na spychologii szczególnie tłumu

          innymi słowy "co jakyś czas jakyś dureń coś pie...ie bez sensu i zrobi kuku, z drugiej strony stado baranuff z czysto statystycznego punktu widzenia co jakiś czas pobiegnie po łonce w stronem urwiska i część wpadnie do wody" hehe

          taksze ja nie PISuaruje - jakby jarek rzondził to by było to samo, ani donej ani jarek nie majom wpływu

          ale spokojnie, przeżyjemy tak jak przeżyliśmy 1991, 1997, 2001-2001, 2006 to i teraz...

          rozchodzi siem o to jak ktoś pływał na serfingu co by falem złapać

          wienc ciekaw jestem z tych serferufff co kupujom z zyskufff a nie kredytufff kiedy przyjdzie fala - wg mnie na poczontku 13 roku
          • milos75 Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 14.07.11, 13:53
            Obyśmy tylko mieli do czynienia z cyklem Kyczyna a nie Kondratiewa, bo wtedy możemy jednak nie przeżyć...
            • szymizalogowany Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 14.07.11, 14:00
              ja tam jestem zwykly rolnik, ale masz racje - z wiedzy teoretycznej wynika ze w cyklu Kondratieva jestesmy na opadajacym ramieniu sinusoidy jednak:

              - jesli ten cykl ma rzeczywiscie okres okolo 45-55 lat to dolek zaliczymy kolo 2020-2025
              - ciezko powiedziec czy ten cykl rzeczywiscie istnieje, poza kryzysem lat 29-32 sa jakies empiryczne dowody?
              • milos75 Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 18.07.11, 12:27
                Faktem jest, że nie wiadomo czy on w ogóle jest a jeżeli jest to kiedy i jak się objawia. Generalnie kontrowersyjny temat.

                mises.pl/blog/2004/06/18/135/
          • swan_ganz Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 15.07.11, 15:15
            ja nie PISuaruje - jakby jarek rzondził to by było to samo, ani donej ani jarek nie majom wpływu

            pierd...sz jak Donek o zjednoczonej Europie...
            Oczywiście, ze rządzący mają wpływ na ekonomię kraju bo kto inny niz politycy wsadził nas w to goowno w którym tkiwmy? Kto nam ustalał tu reguły ekonomiczne? Marsjanie, okupant?
            Dla mnie jest oczywiste, ze gdybyśmy nie zwalczyli kaczego faszyzmu w 2007 roku idąc na wezwanie "zmieniać kraj" to dziś bylibyśmy w innym miejscu i na pewno nie byłby to Donkowy ku...dołek...
            • milos75 Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 15.07.11, 15:27
              Co Ty za przeproszeniem pierniczysz? Nie pamiętasz już jak w 2007-2008 przyszedł na poważnie kryzys i Pisuary aż się zapluwały w TV wzywając Donka do natychmiastowego zwiększenia długu publicznego, pożyczania kasy od każdego kto by chciał pożyczyć i wspomagania "upadających" banków i pompowania kasy w system finansowy, żeby rozkręcić gospodarkę tylko dlatego, że na Zachodzie tak wtedy robili? Ja doskonale pamiętam jak hipokryci z PiS uspokajali wtedy naród, że nic się strasznego nie stanie jak nawet przekroczymy 60% i to tylko Tusk blokuje kasę, która przecież jest tuż za rogiem. Może nazwisko Cezary Mech coś Ci mówi w ramach lekarstwa na amnezję?

              Naprawdę dziwne, że nie pamiętasz, a o wzywaniu Kopaczowej do kupowania szczepionek może pamiętasz? Czy może uważasz, że jak się jest opozycją to można gadać co się chce nie odpowiadając za nic i licząc na amnezję wyborców?
              • swan_ganz Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 15.07.11, 15:37
                Pisuary aż się zapluwały w TV wzywając Donka do natychmiastowego zwiększenia długu publicznego

                no a co zrobił Donek z tym kaczym apelem?
                Spróbuj logicznie pomyśleć a nie kalką z mainstreamu; skoro jesteśmy "zieloną wyspą" i cały czas nasze PKB jest na plusie to skad wziął się skokowy wzrost zadłuzenia jaki w tej chwili mamy? Wcześnie tez mieliśmy deficyt tyle, ze od czasów rządu Millera potem Belki i Kaczora był on cały czas na poziomie około 30mld złotych i dopiero za Donka skoczył na prawie trzysta, tak?
                Jesli wiec Donek nie stymulował gospodarki (tyle, ze wg. własnego uznania i po cichu) tak jak np Niemcy którzy sponsorowali wyminanę aut swoim obywatelom, jeśli nie musieliśmy płacić długów prywatnych banków tak jak Irlandia to skąd wziął się tej skok deficytu budżetowego?
                Wiem - zatrudnił armię nowych urzędników (bo w końcu za darmo nikt mu ulotek nie będzie nosił) ale ich pensje nie robią aż takiej dziury w budżecie jaką wygenerował rząd pana Tuska..
                Jakie są wiec przyczny tego skoku który wykonaliśmy mimo podwyższenia podatków, akcyz i ogolenia z kasy paru funduszy?
                • milos75 Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 15.07.11, 15:54
                  No jaki według Ciebie?

                  A ja zadam Ci pytanie na jakiej podstawie sądzisz, że rządy kaczystowskie robiłyby cokolwiek innego - zwłaszcza że ich przedstawiciele wielokrotnie deklarowali coś wręcz przeciwnego? Pytanie jest uprawnione skoro przez nikogo nie przymuszony zadeklarowałeś się jako kaczysta, mimo że UPR-y też startują w wyborach.
                  • swan_ganz Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 15.07.11, 16:33
                    A ja zadam Ci pytanie na jakiej podstawie sądzisz, że rządy kaczystowskie robiłyby cokolwiek innego

                    na podstawie obserwacji konkretnych ich poczynań czyli; obniżki kosztów pracy i podatków..
                    A zwróć uwagę, ze tak naprawdę to rząd PIS miał okazję zrealizować tylko jeden własny budżet bo w pierwszym roku swojej działalności każdy polski rząd musi realizowac budżet poprzedników; czyli w 2006 roku realizowany budżet był eseldowski, i dopiero w 2007 roku był pisowski ale też nie daliśmy im go dokończyć bo wygraliśmy pod koniec tego roku z faszyzmem i Donio nieco znowelizował budżet na rok 2008... Dokładnie za ten budżet kiedyś nawet Vincent podziękował Gilowskiej bo dzięki niemu przeszliśmy suchą nogą przez kryzys.. Dlaczego - zdaniem Vincenta Polacy dzięki zmniejszonemu fiskalizmowi mieli więcej kasy w portfelach, którą zasili popyt wewnętrzny i ten pozwolił nam na wzrost PKB w czasie gdy wszyskie inne ue-państwa zanotowały spadki...
                    Poza tym; ja uważam, ze tylko Kaczyński jest w stanie przeciwstwaić się postubeckiemu estabilishmentowi, który zorganizował kraj na własne potrzeby a nie potrzeby jego obywateli..
                    W innym poście prosiłem byś sobie sprawdził nazwisko "Kostrzewa" i karierę tej osoby..
                    Dla ułatwienia; zacznij tu; monsieurb.nowyekran.pl/ od notatki; Goodbye ITI. i całęj reszty a potem spróbuj podważyć choć jedną informację jaką ten człowiek podaje...

                    Podobne mechanizmy stosuje Kulczyk i Krauze i cała reszta naszej elity przedsiębiorców...
                    Np popatrz kto jest dziś szefem spółki Autostrady Wlkp? Dr inż Patalas? A to nie ta sama osoba przypadkiem która pisała przetarg w imieniu rządu Millera na budowę A2? Fachowiec wiec go Kulczyk zatrudnił, nie?
                    Albo inny fachowiec; p. Tadeusz Zielniewicz szef Wejchert Investments.. A to nie ten sam pan który jako Generalny Konserwator Zabytków w Polsce pisał przetargi na sprzedaż i restaurację najbardziej prestiżowych polskich zabytków? To teraz popatrz jak wygląda portfolio w tej materii w spólce Wejcherta...

                    Wiesz... Moze tobie po drodze z "cynikami" ale mnie zdecydowanie nie bo ja się nimi brzydzę...

                    tak na marginesie; czemu nie chcesz odpowiedzieć na post w którym pytam o powody skokowego wzrost deficytu budżetowego? :-)



                    • v-6 Ja ci odpowiem ;) 15.07.11, 22:44
                      swan_ganz napisał:
                      > tak na marginesie; czemu nie chcesz odpowiedzieć na post w którym pytam o powody
                      > skokowego wzrost deficytu budżetowego? :)

                      Tak spod dużego palca, bo nie jestem specjalnym znawcą polskiego budżetu:
                      1. Spadek dynamiki PKB z 6,7% w roku 2007 (ostatni rok rządów PIS) do 1,7% w roku 2009. A więc mniejsze wpływy do budżetu.
                      2. Wzrost kursu PLN/EUR o jakąś złotówkę w tym samym czasie. A więc większy koszt obsługi zagranicznej części zadłużenia publicznego.
                      3. Obniżka podatków PIT od stycznia 2009, a więc jak w punkcie 1.
                      Jakby nie było, zaraz po odejściu Jarka zaczął się światowy kryzys i przyczyny zewnętrzne są oczywiste. Ale zaznaczam - nie wiem, na co Donek tak naprawdę wydaje kasę, za bardzo się tym nie interesuję. Bardziej mnie niepokoi sytuacja w USA.
                      Oczywiście masz rację, że zadłużenie to syf z malarią i Polska też ma się o co martwić. Trudno powiedzieć, czy powinna się martwić bardziej niż inni. Wszystko zależy od tego, czy po wyborach zwycięzca - kimkolwiek będzie - wprowadzi reformy strukturalne.
                      Dobrej pozycji Niemiec ja bym tak znowu nie przeceniał. W ich bankach pełno jest obligacji państw strefy euro zagrożonych niewypłacalnością. Jak długo niemiecka gospodarka może pracować na całą eurozonę? A niemiecki podatnik wykupywać śmieciowe obligacje?
                      Pozdrawiam
                      v-6
                    • milos75 Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 16.07.11, 19:55
                      swan_ganz napisał:

                      > tak na marginesie; czemu nie chcesz odpowiedzieć na post w którym pytam o powod
                      > y skokowego wzrost deficytu budżetowego? :-)
                      >

                      Chyba v6 się niepotrzebnie męczył. A wystarczyło sprawdzić, poszukać. Ale tak to już jest z pytaniami z tezą...
                • milos75 Re: to nie chodzi o to czy PIŚ czy ZDZIŚ 16.07.11, 19:47
                  Szczerze mówiąc to trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiem skąd wziąłeś takie dane. To tak jakbyś miał odpowiedzieć na pytanie dlaczego bijesz żonę albo jesteś gwałcicielem. No dlaczego?

                  Jak deficyt budżetowy "za Donka" miał skoczyć "na prawie trzysta" (co prawda nie piszesz czego co daje ci spore pole manewru - może liczysz w "chlebach", rybach lub główkach kapusty) skoro dochody i wydatki budżetowe w poszczególnych latach wynoszą w Polsce ok. 250-300 mld. zł ? Cały budżet twoim zdaniem jest finansowany z długu? Cóż...

                  Nie chce mi się szukać ale deficyt wyniósł 7.9% w 2010 roku według Banku Światowego, według MFW ma wynieść 5.6% w tym roku i 3.6% w 2012. Policz sobie ile to jest przy wydatkach budżetowych rzędu 300 mld. zł. W 2010 planowany był deficyt ok. 50 mld. zł
                  www.finanse.egospodarka.pl/44607,Deficyt-budzetowy-2010-co-dla-nas-oznacza,1,48,1.html
                  Także nie wiem o co ci chodzi, może mylisz deficyt budżetowy z długiem publicznym jak niektórzy co mundrzejsi. Ale ten z kolei wzrósł w ostatnich latach z ponad 40% PKB do 55% PKB - a więc również nie dziesięciokrotnie. Było to wynikiem kryzysu i spadku dynamiki PKB. Może więc odstaw Gazetę Polską?
                  • milos75 Aha, teraz rozumiem, to było tylko pytanie 16.07.11, 19:51
                    Odnoszę się do tego:

                    Wcześnie tez mieliśmy deficyt tyle, ze od czasów rządu Millera potem Belki i Kaczora był on cały czas na poziomie około 30mld złotych i dopiero za Donka skoczył na prawie trzysta, tak?

                    Teraz widzę, że ty w sumie nic nie twierdzisz tylko pytasz czy skoczył na prawie trzysta. Więc odpowiedź na tak postawione pytanie jest krótka: NIE
                  • milos75 No i tajemnica się wyjaśniła... 18.07.11, 10:06
                    Tajemnica się wyjaśniła. Skąd Swan bierze swoje rewelacyjne dane? Otóż nie z palca tylko wprost z arsenału naczelnego propagandzisty IV RP.

                    wiadomosci.onet.pl/kraj/polityk-pis-ujawnia-kulisy-relacji-z-po-to-wojna,1,4795095,wiadomosc.html
                    Widać, że Swan uczysz się od najlepszych. Tylko nieco zapędziłeś się w swoim neofickim zapale, bo nawet Jacek Kurski nie twierdzi, że te "trzysta" to deficyt budżetowy, tylko określa je ogólnie jako "długi narobione za rządów PO", więc nie wiadomo co on tam uwzględnia i czy w ogóle ma to jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości. Przypomnę też, że rządy PO trwają już 4 lata, a deficyt budżetowy jest liczony rocznie. Poza tym jak znam życie i Jacka Kurskiego to z pewnością liczy zadłużenie SZ, przedsiębiorstw państwowych a może i gospodarstw domowych, które zaciągnęły kredyt w banku za rządów PO. Dlatego używa ogólnikowego określenia "dług". Zresztą on sam pewnie nie wie co liczy, bo w cyniźmie mało kto może się równać z samym mistrzem Jackiem Kurskim. Przecież ciemny lud wszystko kupi, czego Swan najlepszym przykładem. I jeszcze twórczo rozwinie i puści dalej w eter. Raz powtórzone kłamstwo itd...

                    Mi zarzucasz, że tkwię w wirtualnej rzeczywistości kreowanej przez mainstreamowe media, tymczasem sam łykasz jak młody gęsiak kłamliwe hasełka propogandowe pisu i powielasz w ubarwionej przez siebie wersji jako prawdę objawioną. Nazywasz doradcę Śp. profesora prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego - żulem. Wszystko ci się myli. A teraz jeszcze to. Oj, nie jest z tobą najlepiej, lepiej wróć na pozycje UPR, bo wtedy jeszcze szło się z tobą dogadać...
                    • szymizalogowany Z jednom poprawkom... 18.07.11, 10:15
                      ...naczelnym propagandzistom III RP jest Żakowski vel Żako - Kurski jest za brzydki i co niektórzy widzą po nim że to zły człowiek (nie lubią go "za twarz")

                      Natomiast Żako jest ideałem - zakonspirowany jak ku... cihociemny, wystrugana i wymuskana otoczka intelektualisty z prawdziwego zdarzenia, nienaganne maniery, obracanie się wśród "wyższych sfer" (czyt salonu) itp.

                      Kto by pomyślał że to zakonspirowany sam szef salonu, i największy propagandzista III RP.
                      • milos75 A co ma apropos? 18.07.11, 10:22
                        Żako poza tym że k... to pisał coś o deficycie, bo nie czytałem.
                        • szymizalogowany Napisałeś że to Kura jest... 18.07.11, 10:33

                          ...naczelnym propagandzistom III RP, a ten tytuł należy się Żako.

                          Co do deficytu to ja już swoje napisałem - o wirtualnych sprawach nie ma sensu dyskutować.

                          Nawet kraj z taką małą siłą militarną jak pomroczna może choćby jutro ogłosić że nie będziemy wykupywać naszych obligacji i ch....

                          To jest nie ważne - dla poziomu faktycznej zamożności mieszkańców ważny jest tylko poziom inwestycji, z dużym uwzględnieniem nauki.

                          Dlatego choćby nie wiem jak różowy salon, Żko i wybiórcza się starała to USA są i będą zamożną potęgą.

                          Choćby miały deficyt 100 razy wyższy niż teraz.

                          Ważne jest że to w USA są najlepsze uczelnie na świecie, że to tam co roku opatentowywuje się najwięcej wynalazków, tam jest tysiące innowacyjnych firm, to oni latają w kosmos - i ogólnie pewnie połowa wiedzy ludzkości jest w USA.

                          Ci co rzondzom w Chinach to też wiedzom na której półce konfitury stoją - także tutaj niby papier kupujom od USA, Niemiec i niby finansujom im deficyt - a naprawdę to tym papierem towarzysze z partii mogą sobie dupe podetrzeć - chodzi o to że jak tylko jakiś siemens, bołing czy inna firma z noł-hał coś do chin przywiezie i zainstaluje to małe chińskie ronczki zaraz to rozbierajom aż do śrubek i kopiujom.

                          Chcom być zamożni muszom mieć wiedze o produktach i usługach - papier to jest do podcierania dupska.
                          • milos75 Re: Przeczytaj jeszcze raz uważnie 18.07.11, 10:42
                            Zgadzam się, że Żako należy się tytuł naczelnego politruka III RP ale ja pisałem o IV (pojęcie wirtualne ale każdy wie o co cho)

                            Co do deficytu to wszystko pięknie sobie mały Jaś wyobraża tylko jak tak duży kraj jak USA, Japonia czy paru większych z Eurokołchozu ogłosi niewypłacalność, to światowy system bankowo-finansowy po prostu sobie yebnie, waluty zwariują i juz nikt nie będzie pożyczał, kupował ani sprzedawał. Będzie jak w czasie Wielkiego Kryzysu lat 30-tych tylko gorzej. A właściciele tego świata wywołają kolejną sporą rozpierduchę, bo wiadomo że najlepszym wyjściem z problemów finansowych jest mobilizacja ludzi pod jakimiś tam hasłami, zamordyzm i mała lub większa wojenka - zależnie od skali problemów finansowych do rozwiązania.
                            • szymizalogowany Re: Przeczytaj jeszcze raz uważnie 18.07.11, 10:59
                              > to światowy system bankowo-finansowy po prostu sobie yebnie, waluty zwariują i
                              > juz nikt nie będzie pożyczał, kupował ani sprzedawał.

                              no, przez krótki czas sie wróci do barteru

                              a po chwili żeby jednak ten handel ułatwić ktoś może będzie miał na tyle siły przebicia i jaj że wprowadzi nowy piniądz oparty na jakimś tam niezmiennym parytecie (może być ilości helu3 na księżyciu bo coś ostatnio słyszałem że znaleźli pod wodą złoża złota które zwiększą światowe zapasy 2x)

                              Będzie jak w czasie Wielk
                              > iego Kryzysu lat 30-tych tylko gorzej

                              Za bardzo tym wielkim kryzysem lat 30 Żako i jego salon w Polsce straszą i zindoktrynowali całe pokolenie

                              1. po pierwsze to ten kryzys trwał 2-3 lata, potem się przez jeszcze kilka lekko smród po gaciach ciągnął
                              2. to że zbankrutuje 50 banków i 50 głównych akcjonariuszy tych banków jak w latach 30 skoczy na głókę to nic takiego - w pomrocznej rok w rok kilkaset osób popełnia samobójstwa
                              3. znane z czarno białych filmów scenki gdzie czekają kolejki na manhattanie po zupę do opieki społecznej do znowu manipulacja Żako i salonu "patrzcie jak w tym USA było" - dokładnie tak samo i identycznie było w pomrocznej w połowie lat 90 (słynne kuroniówki)
                              kolejki o 7 rano do lumpeksów w centrum warszawy to ja mogę ci jutro nagrać na kamerę i dać na forum - to samo stada robociarzy czekających o 6 przed pośredniakiem na podjeżdżające samochody po roboli na budowę

                              konkluzja: w pomrocznej constans poziomu zycia = "wilekim" (wg. GW) kryzysom na zachodzie
                              poziom biedy podczas kryzysu lat 30 w USA nie był większy niż poziom biedy na przełomie lat 80/90 w pomrocznej


                              mobilizacja ludzi pod jakimiś tam hasłami, zamordyzm i mała lub większa
                              > wojenka - zależnie od skali problemów finansowych do rozwiązania.

                              cały czas tak robią, niestety w tych krajach o których piszesz to już jest ostatnie lub przedostatnie pokolenie które będzie można dla odwrócenia uwagi zająć wojną - następne pokolenia będą odwracać uwagę nowom grom computerowom, jak wszyscy mężczyźni zgodnie z obecnym tryndem będą przypiminać michały pszaki i madoxy to cięzko im będzie karabin podnieść
                              • milos75 Re: Przeczytaj jeszcze raz uważnie 18.07.11, 11:28
                                Może już starczy o tym Żako? Pożyjemy zobaczymy. Zakładasz, że bankierzy się ot tak zwyczajnie pogodzą ze stratami i życie potoczy się dalej mimo że nigdy ot tak się ze stratami nie godzili i w takich sytuacjach spychali świat w chaos, żeby zrobić nowe rozdanie i się odkuć. Poziom życia w pomrocznej sobie może być jaki chce i wpływu na światowy system finansowy to wielkiego nie ma. Bardziej martwią mnie rosnące jak szalone ceny żywności, co spycha ludność wielu krajów III świata w śmierć głodową. Ktoś nieźle spekuluje i kręci swoje lody na żywności, na pewno przyczyniają się też eurokomuchy, bo dzięki ich decyzjom coraz większe obszary są przeznaczane na uprawy pod produkcję biokomponentów, żeby sobie Helmut mógł o rok-dwa dłużej pojeździć spokojnie swoim BMW czy VW zanim się paliwa kopalne skończą - przynajmniej tak uważają eurokomuchy.
                                • milos75 Re: Przeczytaj jeszcze raz uważnie 18.07.11, 11:37
                                  A że ktoś tam w jakimś dzikim kraju, który nawet nie wiadomo gdzie jest w tym czasie się nie naje albo i zdechnie z głodu to już eurokomuchów nie obchodzi, ważniejsze żeby Helmut sobie spokojnie trochę dłużej pojeździł a jakaś firma jeszcze zarobiła na produkcji ścierwo-paliw. Przy okazji jeszcze spekulanci pardon inwestorzy na giełdach żywnościowych pompują bańkę na zakładach pardon transakcjach terminowych na żywność. I to jest dopiero taki cynizm, że aż zatyka i dobry temat na wątek ekonomiczno-motoryzacyjny.
                                  • szymizalogowany Re: Przeczytaj jeszcze raz uważnie 18.07.11, 11:48
                                    ta, no akurat z bio paliwem to jest tak "żeby zindoktrynowany durny ełrokretyn Helmut sobie o 2 lata krócej pojeździł bo mu się silnik rozpie... od bio-ścierwa" - kase to na tym robią różne cwaniaki typu al gor co wmawiają bzdury że paliwa kopalne się skończą i jeszcze inne bzdury o efekcie cieplarnianym

                                    ełrokołchoz co robi to to że zablokował cłami zaprowymi import żywności z krajów 3 świata - to wpływ lobbystów pośredników oraz częściowo europejskich rolników

                                    jakby znieść te cła to by się okazało że tańszy i lepszy jest cukier sprowadzony z Tanzanii niż ten z buraków ze świętokrzyskiego czy bawarii


                                    ale wtedy cały ełrokołchoz by się zaczął rozlatywać bo polski czy niemiecki rolnik też mogą tanio cukier zrobić ale muszą mieć paliwo w normalnej rynkowej cenie (jakieś 15gr za litr ON), muszą mieć energię elektryczną w rynkowej cenie i cała reszte - by trzeba powoli rozmontować to wirtualne gó... z wirtualnymi cenami

                                    w europie jest tyle milionów baranów że duża część populacji by dostała ADHD jakby po wieloletniej indoktrynacji nagle się przekonała że beznyna kosztuje rynkowo 20gr, ogórek 5gr, kilo bananów 15gr itp


                                    a reszta to była ełro-indoktrynacja (np jakiś wirtualny biznes kosztujący ludzi realne pieniądze typu "handlujemy sobie wyziewami CO2" - równie dobrze można żeby zajebać więcej wprawdzić ustawę ile % chmur ma być na niebie i zacząć handlować chmurami - Polska będzie musiała zapłacić Hiszpanii hehe)
                                    • milos75 Re: Przeczytaj jeszcze raz uważnie 18.07.11, 12:26
                                      szymizalogowany napisał:

                                      > ta, no akurat z bio paliwem to jest tak "żeby zindoktrynowany durny ełrokretyn
                                      > Helmut sobie o 2 lata krócej pojeździł bo mu się silnik rozpie... od bio-ścierw
                                      > a"

                                      To tym lepiej - kasę zarobi jeszcze eurokołchozowy producent części i serwis. Helmut się cieszy, a w Afryce głód i to niestety nie jest propoganda tylko chora rzeczywistość.

                                      To, że eurokomuchy jedynie używają ściemy o kończących się paliwach kopalnych do skoku na kasę naszą i biedaków z Afryki to akurat nie ulega dla mnie wątpliwości. Zamiast naprawdę zainwestować kasę w badania i rozwój infrastruktury do wodoru.

                                      Z tymi cłami zaporowymi na import żywności to cynizm, że aż boli. Żadne jednorazowe spędy typu Live Aid ani harytatywne NGO i ich pomoc żywnościowa, rozkradana przez watażków w takiej Somalii nie byłyby potrzebne, wystarczyłoby tylko znieść albo obniżyć znacznie cła na żywność w eurokołchozie i dzicy wyżywiliby nas i siebie za zarobione pieniądze. Nie wiem jak jest z tym w USA.
                          • ab_extra Chiny nie są takie gupie, żeby... 18.07.11, 12:32
                            ...zawołać do Stanów: "Sprawdam! Odkupcie obligacje!" Prędzej Komitet Centralny każe Chińczykom zjeść te wszystkie amerykańskie weksle, niż ogłosić niewypłacalność USA. Zarżnąć największy rynek zbytu dla produkowanego u siebie szajsu i zamknąć fabryki na skobel, a dwa miliardy robotników odesłać z powrotem na wieś, zeby wpieprzali wróble i psy, jak dawniej? To by mogło być ostatnie plenum KomPartii :)
                            • milos75 Re: Chiny nie są takie gupie, żeby... 18.07.11, 13:31
                              Chiny nie są gupie bo najpierw korzystając oczywiście z wiedzy zgromadzonej przez swoją wspaniałą cywilizację przez tysiące lat - wpędziły miliardy swoich poddanych w skrajną biedę a teraz robią kokosy na wyciąganiu z biedy tych samych mas, zapewnianiu im awansu cywilizacyjnego a tak naprawdę wykorzystywaniu ogromnego rozziewu w rozwoju i poziomie życia między Zachodem a swoim krajem oraz oczywiście głupoty tegoż Zachodu, który chyba tym razem faktycznie handluje powrozem, na którym się go w odpowiednim momencie powiesi. Leninowi się tylko wydawało, że kontroluje sytuację bo nie miał obligacji amerykańskich w kieszeni :-)
                            • swan_ganz Re: Chiny nie są takie gupie, żeby... 18.07.11, 13:42
                              Zarżnąć największy rynek zbytu dla produkowanego u siebie szajsu i zamknąć fabryki na skobel

                              ale co z tego beda mieć żółci, że tamci będa brać ich towary skoro nie płacą ? Za darmo to nawet w ryja nie mozna dostać a co dobiero chińskie trampki..
                              Poza tym Chińczycy zaczynają być bardzo konkurencyjni w swoich produktach i to nie w produkcji podkoszulek tylko np; techniki medycznej typu high-tech...
                              Zrseztą ja to w lutym przyszłego roku zacznę udowadniać w Polsce i wtedy okaże się, że np; procedura przeskórnego wszczepiania zastawki serca wcale nie musi kosztowac 100 tysięcy a zaledwie połowę (a jak trzeba będzie to i znacznie mniej...:-)) Analogicznie ze stantami; wcale nie musza kosztowac 3 koła tylko połowę i to wszystko bez najmniejszej straty dla jakości produktu i jego włąściwości leczniczych..

                              Reasumując; Chiny nie musża już oddawac swojej produkcji za prawei darmo bo w wielu miejscach ona osiągneła już jakość przewyższającą jakość produktów UE czy USA mogą wiec sprzedawać na normalnych warunkach...
                              • szymizalogowany no właśnie.... 18.07.11, 13:50
                                > ale co z tego beda mieć żółci, że tamci będa brać ich towary skoro nie płacą ?


                                płacą papierem bez pokrycia i...

                                > Poza tym Chińczycy zaczynają być bardzo konkurencyjni w swoich produktach i to
                                > nie w produkcji podkoszulek tylko np; techniki medycznej typu high-tech...

                                i właśnie tym - każda zachodnia fabryka, każdy dokument techniczny, każda informacja jak coś tam zrobić jest zapewne przez chiński wywiad gospodarczy kopiowana

                                ja już czytałem że chinole zrobili swój odrzutowiec wojskowy niewidzialny dla radarów, o tym że skopiowali i zajebali durnym niemcom pociąg magnetyczny to już wiadomo od 10 lat, teraz komuś tam zerżnęli te szybkie pociągi normalne,

                                łodzie podwodne budują atomowowe, mają już kosmodrom

                                i o to im chodzi - zajebać od pedałów z zachodu myśl techniczną która powstawała przynajmniej od czasów rewolucji przemysłowej
                                • ab_extra Co: no właśnie? 18.07.11, 14:19
                                  Każden wie, że Ameryka tonąc wywoła taki wir wodny, że zmieści sie w nim reszta świata. Co zrobią Chińczycy z tym całym swoim hajtekiem, komu go sprzedadzą, chocby i za pół ceny, gdy Europa z Ameryką będzie przypominac sobie smak brukwi i kawy z żołędzi? :) Kto im wtedy za ten hajtek zapłaci prawdziwymi pieniędzmi? Namibijczycy? Przecież ta cała infrastruktura chińska powstała właśnie za te nic nie warte amerykańskie papiery. Bo za co?
                                  • szymizalogowany Co ci zatonie???? 18.07.11, 14:32
                                    numero uno żadna ameryka ci nie zatonie - to są brdednie polskiego różowego salonu z których to osób większość pewnie nawet w usa nie była

                                    a co do reszty:

                                    dobra - sytuacja taka chinole mają noł-hał wiedzą wszystko jak wyprodukować wszystko od ołówka po statek kosmiczny, zachód też to wie (jedynie jest trochę wku...ony że dał chińczykom to na tacy w ciągu 20 lat a sam dochodził do tego lat 200)

                                    jakby rzeczywiście "załamał się system bankowy" - to zrobi się opcję zero, wszyscy głóni gracze zasiądą do stołu po czym ustalą że wszelkie obligacje sprzedane do jakiejś daty są do palenia w piecu, od tej pory system finansowy restartujemy

                                    skoro pytasz co chończykom bo tym całym hajtek skoro zachód nie będzie miął kasy to kupić to zacznij od zrozumienia takiej rzeczy:

                                    co tak naprawdę powoduje że wogle globalna cywilizacja się rozwija, że jest ruch w interesie? no co?

                                    przeceiż nie żaden tam system bankowo-finansowy - on jest tylko narzędziem żebyś nie musiał jako indywidualny obywatel barerem się posługiwać

                                    chinole zawsze sprzedadzą swój hajtek dopuki bedą masy ludzi którym tej hajtek załatwi jakaś tam potrzebę (ktoś będzie chciał latać samolotem to kupi chiński samolot)

                                    jedyne co się dzieje to że te tranzakcje aby było prościej zawierane są za papier z wartością umowną - i pare państw nadrukowało go trochę więcej niż tych samolotów w przenośni fizycznie zbudowano

                                    spoko nic się nie stanie
                                    • swan_ganz Re: Co ci zatonie???? 18.07.11, 14:40
                                      spoko nic się nie stanie

                                      stanie się, stanie.... Część ludzi żyjących dziś z "lewarowania" czy drukowania "instrumentów finansowych" nie bedzie już mogła dłużej z tego żyć a tak się skałada, ze to włąśnie w ich kieszeniach siedza rządy poszczególnych państw wieć zanim przeciętny Jankes przypomni sobie jak się produkuje młotek albo koszulkę polo to wpierw musi nastąpić redukcja zaludnienia planety.. I dopiero potem bedzie reset...
                                    • milos75 Re: Co ci zatonie???? 18.07.11, 14:45
                                      szymizalogowany napisał:

                                      >
                                      > jakby rzeczywiście "załamał się system bankowy" - to zrobi się opcję zero, wszy
                                      > scy głóni gracze zasiądą do stołu po czym ustalą że wszelkie obligacje sprzedan
                                      > e do jakiejś daty są do palenia w piecu, od tej pory system finansowy restartuj
                                      > emy
                                      >

                                      Bretton Woods II ? Problem w tym, że do tej pory w takich sytuacjach dogadywał się Zachód, który miał światowe finanse w ręku i w miarę zbieżne interesy i to co sobie tam zachodni liderzy dogadali w Bretton Woods to cały świat się musiał dostosować i tańczyć jak im grają. Obecnie niestety nie da się zbudować nowego systemu bez zgody BRICS a zwłaszcza Chińczyków i z nimi już jest ciężka rozmowa a jak trzeba to i przyp... potrafią.
                                      • szymizalogowany Spoko dogadaja sie... 18.07.11, 15:23
                                        ...pewnie na pewno beda musialy byc w tym gronie oprocz starych graczy Chiny, Indie, moze Turcja, Brazylia itd.

                                        Bogacenie sie Chin, fakt ze maja coraz wiecej nowych technologii, ze tworzy sie tam klasa ludzi liczona w setkach milionow ktorzy tak samo jak Helmut chca miec dom i Mercedesa sprawi ze wcale interesy Chin nie beda odmienne duzo od interesow Zachodu. Chiny tez maja swoje banki ktorych interes jest podobny jak zachdnich bankierow.

                                        To nie beda negocjacje jak by Zachod mial sie dogadywac z Afryka - ze jedni chca miec stabilny system finansowy a drudzy zeby im wysylac za darmo worki ze zborzem, slowem to juz nie beda negocjacje dwoch zupelnie odmiennych stref kulturowo finansowych.

                                        A jedyne co ja tutaj glosze to:

                                        - system finansowy (banki, pieniadze, kredyty, obligacje itd) nie sa w zadnej mierze zwiazane z bogactwem czy zamoznoscia ludzi, nie tworza jej

                                        - rynki finansowe to tylko i wylacznie dzentelmenska umowa na to zeby papier byl ekwiwalentem jakiejs wartosci aby ulatwic handel bo przy obecenej zlozonosci jest niemozliwe obracanie barterowe (rybak rybe piekarzowi ten mu chleb itd)

                                        - to jak to sie wszystko ustawi, jak sie przyporzadkuje papierowi wartosc to jest kwestia umowy i oni sie dogadaja - na rewolucji na zachodzie czy w chinach tlumu nikomu nie zalezy a na pewno nie bankierom


                                        - ludzie tu wydaja sie nie rozumiec skad sie bierze zamoznosc, jak to sie dzieje ze ktos ma mercedesa, dom z ogrodem i telewizor duzy a nie siedzi w lepiance i nie zbiera szyszek i jagod na obiad jak 1000 lat temu

                                        - ta zamoznosc nie ma wiele wspolnego z zadnym systemem finansowym

                                        - jak ten system w obecnej formie runie to ogolnie nie zbiedniejemy choc jak przy kazdej duzej zmianie bedzie sporo przypadkowych ofiar

                                        - a na koniec srodki masowego przekazy walacza o klienta wiec wyolbrzymiaja problemy, ten kryzys ktory nastapi bedzie porownywalny z kryzysem 2001-2002 - zaden tam koniec swiat - jak sie czyta artykul o kryzysie w mediach to to co tam pisza nalezy podzielic przez 5 i moze zblizmy sie do rozumienia jaka rzeczywiscie jest skala problemu
                                        • swan_ganz Re: Spoko dogadaja sie... 18.07.11, 15:47
                                          [i]ta zamoznosc nie ma wiele wspolnego z zadnym systemem finansowym [i]

                                          gadasz.... Do końca czerwca miałem sąsiada (zwinął się wraz z rodziną do GB), który swojego portfela dorobił się na giełdzie... Nawet jednego dnia nie spędził nigdy na jakimś etacie czy we własnej firmie ale dorobił się takiej kasy, ze ja mógłbym za nim teczkę nosić...
                                          Ponad 70 mln złotych zabrał ze sobą do tej Anglii wiec nie gadaj, że zamożność nie ma nic wspólnego z systemem finansowym...
                                          Chyba, ze 70 baniek w portfelu (zarobionych "niewidomonaczym") nie oznacza dla ciebie zamożności...
                                          • szymizalogowany Ja sie nigdy nie mylem hehe 18.07.11, 17:05
                                            Swan,

                                            Nie zrozumiales mnie.

                                            Jego 70 mln "w teczce" ma jakakolwiek wartosc tylko umowna.

                                            Czysto teoretycznie - zbieraja sie "wlasciciele swiata" i zarzadzaja nowe porzadki. Od tej pory zarzadzaja ze wszlkie waluty traca wartosc (sa warte tyle ile papier na ktorym sa zadrukowane) i wprowadzana jest zupelnie nowa waluta.

                                            Jedyne o co mi chodzi to ze system finansowy, w tym pieniadze to jest wartosc czysto umowna.

                                            Dlatego m.in. tacy ludzie ktorzy maja tyle pieniedzy inwestuja je w rzeczy ktore naprawde maja wartosc realna a nie wirtualna i jej nie traca:

                                            - zloto
                                            - nieruchomosci
                                            - ziemia
                                            - dziela sztuki

                                            itp.

                                            Ogolnie, pewna lokata sa tylko dobra:

                                            - materialne (nie sa nia np. akcje bo to tylko zapisy komputerowe gdzies w jakims komputerze), musza to byc rzeczy ktorych fizycznie mozna dotknac, zobaczyc
                                            - takie ktorych nie przybywa albo przybywa bardzo malo
                                            - takie ktore mozna sie spodziewac beda zawsze potrzebne (nie jest czyms takim np. jacht bo jak bedzie kryzys prawdziwy to po co komu jacht, ale juz nieruchomosc tak bo mieszkac gdzies trzeba)


                                            Cala reszta, w co sie inwestuje - to wirtualne wartosci - akcje, pieniadze, obligacje, weksle, prawa np. do limitow Co2 itp.

                                            Inwestuje sie w nie bo sie liczy ze ich wirtualna wartosc bedzie sie zmieniac ale raczej w gore a jesli w dol to troche - ale to jest jak hazard, moze byc tak ze nagle majac 70 milionow w banku gotowki system finansowy sie tak zmieni ze zostaniesz z nicznym. To jest tylko papier.
                                  • swan_ganz Re: Co: no właśnie? 18.07.11, 14:34
                                    Kto im wtedy za ten hajtek zapłaci prawdziwymi pieniędzmi?

                                    jak to? Kto im zapłąci? Przecież wiadomo, ze ty albo i ja jak będziemy tego potrzebować... Chałupę sprzedasz i bedziesz miał... :-)
                                • swan_ganz Re: no właśnie.... 18.07.11, 14:29
                                  płacą papierem bez pokrycia i...

                                  czyli równie podobnym skutkiem mogą nic nie płacić tylko brać towar... To na to samo wychodzi i myślę, ze Chińczycy nie będa tego zbyt długo tolerować.. Tym bardziej, ze niemal wszystko co chcieli to już Jankesom podprowadzili i teraz to oni są spirit a jankesi pragnienie..

                                  Co do rozwiju ich techniki; ja tam się tylko znam trochę na tej medycznej i jak mi pokazali to co oni potrafią już dziś zrobić to mózg mi się zlasował... Wprawdzie nie bardzo miałem ochotę dociekać jak oni ten swój sprzęt testują bo za dużo prac naukowych to oni nie potrafią jeszcze pokazać ale domyslam się jak oni to robią... Obozów to u nich dostatek a więc i materiału do testów mają w bród...
                                  Swoją drogą to dziwnie wyglada sprawa budowy polskiej A2 przez chińczyków - przeciez to ta sama firma zbudowała najdłuższy most na świecie (42 km) a w Poslce nie dali rady zbudowac 100 kilometrów autostardy w płaskim terenie? Coś przez gnaty czuję, ze po arbitrażu i kilkuletnim pałowaniu parwników będziemy żółtym becelować za stracone zyski...
                                  • szymizalogowany olali... 18.07.11, 14:44
                                    ..prawda jest dla pomrocznej tragiczna - nasi są strasznie zakompleksieni i sobie wymyslili ostatnimi czasy że są częścią zachodniej europy (w praktyce wcale nie są), i że jak u nas chińczycy się wyłożą to zamkną sobie rynek w europie zachodniej

                                    o takie gó...

                                    z punktu widzenia chinoli to wygląda tak (na twoim przykładzie) - sprzedajesz te swoje strzykawki hurtowo do 100 szpitali wojewódzkich z każdego masz przychód miesięczny liczony w milionach (to są różne państwa na świecie a ty jesteś "chiny") - nagle przychodzi oferta to ciebie od małego gabineciku który działa przez ścianę ze szpitalem wojewódzkim, gabinecik chce kupić 2 strzykawki

                                    jesteś w pełni rozpędu interes idzie wszędzie zajebiście, myślisz sobie spoko, trzeba się wbić tam to zara będzie koljeny szpital wojewódzki twoim klinetem

                                    sprzedajasz te 2 strzykawki gabinecikowi - właściciel gabineciku z gołą dupą się sadzi jakie to on nie ma koneksje w szpitalu powiatowym przez ściane - myślałeś że będzie krrótka piłka, w końcu co to jest dwi strzykawki, ale właściciel gabineciku tak nim zarządza że wszystko trwa długo i jest trudne, każe ci na durne dwie strzykawki załatwiać formalności przez pół roku itp.

                                    w końcu co robisz, kładzisz na niego laske - do szpitala wojewódzkiego i tak się wbijesz bo:

                                    1. zarządzający tym szpitalem będą patrzeć na twoją współpracę i osiągnięcia z innymi dużymi szpitalami a nie jakimś gabinecikiem z gołą dupą
                                    2. właścicielowi gabineciku to tylko się tak zdawało że to że jest przez ściane ze szpitalem wojewódzkim to stawia go w sytuacji uprzywilejowanej i ma "koneksje"

                                    i tak to było - zobaczyli nasz rodzimy bałagan urzędniczny i administracyjny - pomyśleli szkoda czasu jak możemy się zająć czymś dużym, przebiciem tunelu pod alpami, mostem z półwyspu synaj do arabii saudyjskiej itp.

                                    na ch... nam się pie...ć z gołodupcem z za wysokim ego i jego 20 km gó...anej autostrady
                    • swan_ganz ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 12:43
                      Ja bym podsumował Twój post jednym zdaniem; Swan powinien wyjąć wreszcie ryja z radzyjka bo mu wyraźnie ono szkodzi....

                      Garsc konkretów; dług publiczny wzrósł do rozmiarów 700 miliardów złotych z około 530 miliardów w momencie rozpoczęcia przez Platformę rządów. Tusk zadłużył Polaków na 170 miliardów złotych w niecałe trzy lata. Te 35 miesięcy to niespełna trzy lata i do końca kadencji pewnie dobije do 250mld.... Dodaj do tego jeszcze kasę jaką Twój Rudy Wódz podprowadizł nam z OFE oraz Funduszu Rezerwy Demograficznej i będziesz miał jak w mordę strzelił 300mld.. Oczywiscie jest to lekka projekcja przyszłości ale zważywszy na sposób w jaki Pan Donald wykorzystuje te "500 spokojnych dni" o które apelował do narodu przy okazji wyborów prezydenckich to śmiało można założyć, ze osiągnie zakładaną kwotę zadłużenia...
                      Przecież on swoimi działaniami tylko konserwuje układy w Polsce więc na podstawie czego można oczekiwać, ze coś się zmieni?
                      • swan_ganz Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 13:00
                        www.zegardlugu.pl/
                        na bieżąco może sprawdzić czy Donio faktycznie ma szansę na dobicie do tych 300 mld zadłuzenia w czasie swoich rządów...
                        A przypominam po co go wybieraliśmy w 2007 roku i co nam wtedy obiecywał... Pewnie sam się pastwiłeś na Lechkaczem i jego "małpkami" oraz tym cały "bizancjum" jakim on się otaczał ale jakoś dziwnie jestem przekonany, ze powiększenie budżetu prezydenta Forrest Gumpa w stosunku do jego poprzednika w ogóle ci nie przeszkadza tak samo jak zatrudnienie w ramach obiecanej walki z biurokracją blisko 100 tysiecy nowych urzędników...
                        Jest dobrze a będzie jeszcze lepiej, co nie? :-)
                        • ab_extra Nie rozumiesz, że zmieniła się mądrość etapu? 18.07.11, 13:18
                          To widać na przykład po tym, jak JarKacz przestał byc nagle podobny do Putina. A przecież pamiętam czasy, gdy był wedle Opiniotwórczych podobny do Putina jota w jotę. Teraz JarKacz nadal jest Gomułką, Kim Ir Senem, Mao Tse Tungiem, ajatollahem, gnomem, bolszewikiem, krasnoludkiem sikającym do mleka, karłem moralnym, faszystą, ale w żadnym wypadku nie jest już Putinem, odkąd Donek wpadł w ramiona pana pułkownika. Ciekawe, nie? :)
                          • swan_ganz Re: Nie rozumiesz, że zmieniła się mądrość etapu? 18.07.11, 13:29
                            ludzie już nie pamiętają jak w 2005 roku Pan Donald Tusk chodził po studiach tiwi pod pachę z Jarkiem Kaczyńskim czy Marią Rokitą i cała ta trójka nadawała wtedy w jednej tonacji; dokładnie w tym samym miejscu widzieli polskie patologie i mieli dokładnie takie same recepty na ich pokonanie... Razem wtedy w mediach budowali IV RP, razem wirtulanie reformowali polski system sprawiedliwości, razem likwidowali WSI, razem obcinali podatki i zmniejszali biurokrację ...
                            I o ile Kaczor starał się to robić i nawet dziś mówi to samo co w 2005 roku to Donald skrewił na maksa; sprzedał się estabilishmentowi i wg. niego niczego specjalnie zmieniać nie trzeba bo jest dobrze... Patologii jego zdnaiem juz nie ma... Pewnie spieprzyły pod wpływem jego wzroku..
                            • ab_extra Re: Nie rozumiesz, że zmieniła się mądrość etapu? 18.07.11, 14:08
                              Stary numer, a znów zadziałał. Kiedy komuna zaczęła śmierdzieć trupem, wymyślili w stanie wojennym lepszą, "konstruktywną i rozsądną opozycję demokratyczną". Gdy zaczęło zalatywać trupem od udecji i LSD, wymyślili Platformę O. Wiadomo było, że wybory może wygrać tylko ten, kto radykalniej odetnie się od urbano-michnikowszczyzny. Tylko w 2005 coś poszło nie tak i trza było wszcząć rejwach o zagrożoną demokrację.
                      • milos75 Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 13:43
                        Jaka garść konkretów jak tym razem piszesz o długu publicznym w wysokości 700 mld. zł i za chwilę dajesz linka do zegara gdzie jest 860 mld. zł. To jakie masz tym razem konkrety, bo się gubię. Ale już się nie znęcam.

                        Co do wysokiego długu publicznego Polski, który narasta od lat a kryzys i spadek dynamiki PKB z jednej strony a obniżka podatków Gilowskiej z drugiej go bardzo pogłębiły - to pisałem już o tym wyżej - dług wzrósł w ostatnich latach z ponad 40 do 55% PKB. To nawet Balcerowicz od dawna o tym mówi, że to bardzo źle - więc może zapisz się do jego ruchu :-) Zwłaszcza, że Twój osobisty wróg Ryży Donek już go nie kocha.

                        Ja też uważam, że to bardzo źle i chyba nikt normalny nie myśli inaczej. Ale jakby kaczor rządził to byłoby dokładnie to samo, tylko gorzej jeśli rzeczywiście tak jak apelował do Donka - pożyczyłby i wpompował w banki dziesiątki miliardów złotych w 2007-2008. Wtedy już dawno przekroczylibyśmy 60% zadłużenia i rynki finansowe powiedziałyby nam baj baj.
                        • swan_ganz Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 14:11
                          jak tym razem piszesz o długu publicznym w wysokości 700 mld. zł i za chwilę dajesz linka do zegara gdzie jest 860 mld

                          chciałeś konkretów? No to potwierdzony poziom zadłużenia jaki jest możliwy DZIŚ do uzyskania jest poziomem jaki był po 35 miesiącach rządów Pana Tuska; czyli na koniec 2010 roku a zegar z koleji pokazuje szacunkową wartość aktualnego zadłuzenia, czyli pół roku później, tak?
                          Masz clear czy dalej trzeba tłumaczyć?

                          kryzys i spadek dynamiki PKB z jednej strony a obniżka podatków Gilowskiej z drugiej go bardzo pogłębiły

                          ten sam Rostwoski chwalił Gilowską dokłądnie za to samo za co ty ich obciążasz...
                          sejmometr.pl/wypowiedz/kNBbB

                          Prawdę mówiąc on sam ma z tym problem bo w jedym miejscu ich za to chwali a w drugim obciąża.. Wg. Vincenta No Nip utrata przez budżet 40mld z tytułu obniżki danin publicznych spowodowałą, zę te pieniądze znalzały się w portfelach przeciętnych Polaków i to oni tymi pieniędzmi napędzili popyt wewnętrzny co pozwoliło nam przejść suchą nogą przez 2009 rok a z drugiej strony on wyraźnie żałuje, ze ta kasa nie była jego bo rząd ich bardziej potrzebuje niż ci którzy ją zarabiają...

                          Mam do ciebie pytanie; czy ty byś chciał mieć silny, zasobny finansowo budżet czy raczej słabiutki?
                          • milos75 Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 14:22
                            swan_ganz napisał:

                            > Masz clear czy dalej trzeba tłumaczyć?

                            Po swoich popisach w tym wątku, proszę nie traktuj mnie jak kretyna. Mam clear :-)

                            > Mam do ciebie pytanie; czy ty byś chciał mieć silny, zasobny finansowo budżet c
                            > zy raczej słabiutki?

                            Jako przekonany liberał gospodarczy - oczywiście słabiutki. Jak będzie mały i słaby to może być nawet wiecznie deficytowy - silna prywatna gospodarka spłaci policję, wojsko i opiekę medyczną dla starych i przewlekle chorych. Państwo - stróż nocny to mój ideał - jak udowodniają kolejne rządy w realiach pomrocznej i ciemnego Polactwa - niestety nie do zrealizowania. Dlatego cieszę się tym co mam bo życie jest tylko jedno a zawsze może być gorzej :-)
                            • swan_ganz Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 15:07
                              proszę nie traktuj mnie jak kretyna. Mam clear

                              nie traktuję cię jak kretyna tylko staram się w jaknajbardziej jasny sposób przekazać informację; miałeś watpliwości? Miałeś.... Wyjaśniłem skąd wzieło się te 300 mld donkowych o których pisałem wyzej? Wyjaśniłem bo ma clear, tak? Cieszę się, ze się rozumiemy...:-)

                              Jako przekonany liberał gospodarczy - oczywiście słabiutki

                              tu się jednak nie rozumiemy; tym razem ty mi wytłumacz w jaki sposób "zadeklarowany liberał" jest w stanie popierać gościa, który mu podnosi wszelkie podatki, drze z niego skórę przy pomocy akcyz, zaiwania mu wszelkie odliczenia jak miał gdy prowadził jakąś działalność a na końcu zapierdziela mu kasę jaką ten odłożył sobie na czas emerytury...
                              W zamian za tą kasę "zadeklarowany liberał" dostaje parę pijarowych piardów i ma być szczęśliwy bo "przecież mogło być gorzej"?
                              Jak ty to robisz? :-)



                              • milos75 Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 15:14
                                swan_ganz napisał:

                                >
                                > tu się jednak nie rozumiemy; tym razem ty mi wytłumacz w jaki sposób "zadeklaro
                                > wany liberał" jest w stanie popierać gościa
                                , który mu podnosi wszelkie podatki,
                                > drze z niego skórę przy pomocy akcyz, zaiwania mu wszelkie odliczenia jak miał
                                > gdy prowadził jakąś działalność a na końcu zapierdziela mu kasę jaką ten odłoż
                                > ył sobie na czas emerytury...

                                To proste - z braku wyboru. Jak pojawi się jakaś sensowna alternatywa to na pewno się nią zainteresuję bo Donek mi ani swat ani brat i generalnie to mi wisi kalafiorem. Wyprowadzka z pomrocznej mnie nie interesuje bo tu mam rodzinę i kocham ten głupi kraj i jego kretyńskich mieszkańców :-)
                                • swan_ganz Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 16:01
                                  To proste - z braku wyboru

                                  www.wybory.xaa.pl/partia-nowa-prawica.html
                                  jest jesszcze parę innych partii, które sa bliżej deklarowanego przez ciebie światopogladu..

                                  Głosuję na PIS przede wszystkim dlatego, ze uważam polskie patologie za nie usuwalne dopóki ktoś nie zaorze polskiego systemu sprawiedliwości bo uważam ten system za praprzyczynę tych patologii... Jedynie Kaczor nie tylko to deklaruje ale i pokazał w praktyce w czasei swoich rządów, ze rzeczywiscie może to zrobić...
                                  Poza tym; jak zwrócisz uwagę na konkretne poczynania premiera Kaczyńskiego i zestawisz je z konkretnymi poczynaniami premira Tuska to wyjdzie się smutny wniosek, ze ten pierwszy jest bardziej wolnorynkowy niż ten drugi...
                                  Co innego z liberalizmem obyczajowym ale to mnie nie dotyczy bo mnie naprawe nie martwi brak możliwości homiczych ślubów w naszym kraju... :-)

                                  Co do emigracji; ja też nie chcę emigrować ale jak wybory wygra Pan Tusk to swoją firmę otworzę w Czechach albo na Węgrzech tylko po to by w jak najmniejszym stopniu dzisiejsi rządzący mogli korzystać z wypracowanej przez mnie kasy... Czyli będzie to emigracja częsciowa; firma zarejestrowana poza terenem RP a ja będę tu działał w ramach delegacji...:-)
                                  • milos75 Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 16:21
                                    Co do ideałów - oczywiście popieram KNP, UPR i co tylko chcesz. W pierwszej turze. A w drugiej to jestem gotowy zagłosować na każdego, żeby tylko nie dopuścić kaczora z jego pomyloną bandą do władzy, między innymi dlatego, że z dość bliska obserwowałem co oni wyczyniali z wymiarem sprawiedliwości w tym kraju. Ty znasz temat z mediów i kierujesz się ogólną wizją, która nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością, ja niestety byłem wtedy znacznie bliżej wydarzeń a osoba, którą kocham (moja matka) została osobiście upokorzona, skrzywdzona i prawie wyprawiona na tamten świat (zdrowie) przez karierowiczów od Ziobry, którzy byli gotowi popełnić każde dowolne świństwo w zamian za awans. To jest taki sam system awansu społecznego jak w latach 40 i 50-tych kiedy wyciągali ludzi z dna społecznego i dawali im stanowisko i kasę - jarek, ziobro, "godżilla" święczkowski i im podobni otaczają się najgorszymi ludźmi, którzy w normalnych okolicznościach nie byliby nawet cieciami i tylko przy nich mogą zrobić karierę. Trzeba ich było poznać, żeby do końca życia sobie wyrobić opinię tak jak ty o tym twoim "żulu". Ciebie to pewnie nic nie obchodzi, ale ja im tego nigdy nie zapomnę dopóki żyję i jak będę im mógł zaszkodzić na miarę skromnych możliwości to to zrobię. Ot taka histora, jakich wiele z tamtych czasów, do merdiów się one nie przedostawały oj nie.
                                    • swan_ganz Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 17:04
                                      to nie dokońca tak, ze działania tej jak piszesz "pomylonej" bandy zanm tylko z przekazów tiwi... W czasie gdy napierzali dr G. to on w swoim gabinecie przyjmował pielgrzymki przedstawicieli firmy, które buły się od dostawy do nowotworzonego oddziału ośmiołóżkowego pooperacyjnego a wyposażenie jednego stanowiska do intensywnej to tak średni z osiem stów kosztuje wiec było się o co bić... Ja też tam się wtedy biłem o kontrakty i powszechnie wiadomo, ze przy takiej okazji ludzie obiecują decydentom różne rzeczy ale czy widziałeś to potem w tiwi? Nie - pokazali publice jakąś głupią cipę z książką choć i ja i inni byliśmy wzywani do złożenia wyjaśnień w tej sprawie... I byłem wzywany do kilku innych psiarni w Poslce w związku z moją działalnością zawodową (np; w Radomiu przesiedziałem 13 h zanim udało mi się do tych tępych psich głów wbić przekonanie o mojej niewinności w związku z jakmiś tam przetargiem a w Olszytnie to z pięć razy musiałem opowiadac to samo za każdym razem innemu burkowi bo się zmieniali jak w kalejdoskopie i tylko zarzut był cały czas ten sam.. :-) )
                                      Krótko mówiąc; działania tej "pomylonej" bandy i mnie dotyczą ale jak widać choćby po tym, ze piszę na forum, człowiek uczciwy zawsze się obroni... :-)
                                      Twoja matka jak rozumiem, też się obroniła wiec nie rozumiem twojego do nich antyfaszystwosko-kaczego nastawienia...

                                      • milos75 Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 17:48
                                        Jeśli myślisz, że w tym wszystkim chodziło o uczciwość a nie władzę i kariery ludzi, którzy w normalnych okolicznościach nigdy by na nie nie mogli liczyć nie z powodu układu tylko z powodu tego, że się na cieci a nie na prokuratorów nie nadają a o jakichkolwiek zasadach moralnych nawet nie słyszeli - to znaczy, że widocznie widziałeś za mało i może dopiero zrozumiesz jak następnym razem cię naprawdę posadzą. Ale nie liczyłem na zrozumienie - tam trzeba było być i to przeżyć - i tak cieszę się, że darowałeś sobie cynizm i teksty typu gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, rewolucja wymaga ofiar albo jak się jej czepiali to na pewno coś miała za uszami. Jak jesteś w pewnym wieku to nie masz siły udowadniać, że nie jesteś wielbłądem bo hunwejbini i tak cię zdepczą - jak masz taką możliwość to rzucasz to wszystko w diabły i niech się chłopcy nawet pozagryzają ciebie to już nie dotyczy.
                                        A dla poszerzenia wiedzy to poczytaj sobie biografię niejakiego sędziego Andrzeja Kryże, naczelnego reformatora wymiaru z nadania Ziobry. To był najgorszy sort ludzi, z jakimi miałem do czynienia a jak żyjesz parę lat na świecie to już pewnie wiesz, że wszystko rozbija się o ludzi.go, że się na cieci a nie na prokuratorów nie nadają a o jakichkolwiek zasadach moralnych nawet nie słyszeli - to znaczy, że widocznie widziałeś za mało i może dopiero zrozumiesz jak następnym razem cię naprawdę posadzą. Ale nie liczyłem na zrozumienie - tam trzeba było być i to przeżyć - i tak cieszę się, że darowałeś sobie cynizm i teksty typu gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, rewolucja wymaga ofiar albo jak się jej czepiali to na pewno coś miała za uszami. Jak jesteś w pewnym wieku to nie masz siły udowadniać, że nie jesteś wielbłądem bo hunwejbini i tak cię zdepczą - jak masz taką możliwość to rzucasz to wszystko w diabły i niech się chłopcy nawet pozagryzają ciebie to już nie dotyczy.
                                        A dla poszerzenia wiedzy to poczytaj sobie biografię niejakiego sędziego Andrzeja Kryże, naczelnego reformatora wymiaru z nadania Ziobry. To był najgorszy sort ludzi, z jakimi miałem do czynienia a jak żyjesz parę lat na świecie to już pewnie wiesz, że wszystko rozbija się o ludzi.
                                        • milos75 Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 19:15
                                          Zresztą jak znasz sprawę dr G to wiesz, że w tym wszystkim nie chodziło o to, żeby ukarać winnego tylko o propagandę, a jak przy okazji ktoś tam wpadł to tym lepiej bo prawdziwe historie są najlepsze ale nie to było najważniejsze. Po prostu prokuratura musiała mieć sukces, żeby jarek był zadowolony a że ludzie byli nieudolni i na rozpracowanie prawdziwego układu nie mieli szans to rzucali jarkowi jakieś dęte sprawy przy okazji kręcąc własne lody a jarek w to wierzył bo sprawy, które mu dawali zgadzały się z jego obsesjami, był zadowolony i w nagrodę awansował. A oni do tej pory pamiętają komu awans zawdzięczają i na tym to polega. Do tej pory od czasów ziobrofonów prokuratura się boi umarzać sprawy nawet jak nie mają dowodów bo władza się może zmienić i ktoś ich może rozliczyć a poza tym to źle wypada w statystykach. Trzymają więc po szufladach jakieś haki i czekają na rozwój sytuacji. Ale Ty jako człowiek brzydzący się cynizmem z pewnością tego nie pochwalasz...rie są najlepsze ale nie to było najważniejsze. Po prostu prokuratura musiała mieć sukces, żeby jarek był zadowolony a że ludzie byli nieudolni i na rozpracowanie prawdziwego układu nie mieli szans to rzucali jarkowi jakieś dęte sprawy przy okazji kręcąc własne lody a jarek w to wierzył bo sprawy, które mu dawali zgadzały się z jego obsesjami, był zadowolony i w nagrodę awansował. A oni do tej pory pamiętają komu awans zawdzięczają i na tym to polega. Do tej pory od czasów ziobrofonów prokuratura się boi umarzać sprawy nawet jak nie mają dowodów bo władza się może zmienić i ktoś ich może rozliczyć a poza tym to źle wypada w statystykach. Trzymają więc po szufladach jakieś haki i czekają na rozwój sytuacji. Ale Ty jako człowiek brzydzący się cynizmem z pewnością tego nie pochwalasz...
                                          • milos75 Re: ale sobie "poużywałeś"....:-) 18.07.11, 19:49
                                            Po prostu jarek zajął się na serio zapewnianiem ludziom "bezpieczeństwa" a jak może czytałeś road to serfdom to powinieneś być na to wyczulony, ja widziałem te same mechanizmy, które opisywał Hayek 70 lat temu - jak nie pamiętasz to przeczytaj sobie rozdział why the worst get on top. Ludzie się nie zmieniają a Hayek był bardzo dobrym obserwatorem, sposób działania pis i osobowość jarka niestety wyzwala z ludzi najgorsze instynkty nie twierdzę że to faszyzm ale autorytarna partia soc-narodowa zorganizowana na sposób sekty. Potwierdza to wiele osób, które wyszły z tego kręgu ostatnio choćby michał kamiński.
    • toreon Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 14.07.11, 15:05
      Ja się w giełdę wprawdzie nie bawię ale w fundusze owszem i częściowo dzięki boomie lat 2006-2008 udało się odłożyć na nowe 4 kółka. Teraz jednak można co najwyżej przyglądać się jak mozolnie odbudowuje się to, co straciło się w roku 2009.
      Co do owego "yebnięcia" niestety najprawdopodobniej yebnie blisko nas dzięki kochanej Helladzie oraz Iberii a pewnie też Italii. Dużo bardziej dla nas byłoby korzystniej gdyby nastąpiła jakaś padaka u Chinoli. Nasza gospodarka pewnie by przez to specjalnie nie ucierpiała bo g**o tam eksportujemy poza miedzią a nastąpiłby bardzo pożyteczny krach na rynku naftowym.
      • v-6 Na dwoje babka wróżyła. 14.07.11, 17:01
        Jeśli obserwowane obecnie wypaczenia demokracji i kapitalizmu doprowadzą w końcu do załamania się światowej gospodarki (najpierw systemu finansowego), to już niewiele będzie się liczyć. Samowystarczalne gospodarstwo rolne (szymi, masz, jesteś do przodu). Dobra spluwa (ja mam dwie, możemy połączyć siły :) Ty mnie wyżywisz, ja cię obronię :) Skrzynia złota też by się przydała, trzeba by się zakręcić ...
        Jeśli zaś, co w dającej się przewidzieć perspektywie jest bardziej prawdopodobne, będzie trwała "ucieczka do przodu", czyli zasypywanie czarnych dziur drukowanymi na potęgę pieniędzmi, to dotknie nas "tylko" inflacja. Wtedy pozostanie obserwować, co będzie drożało szybciej: akcje czy samochody.
        Pozdrawiam
        v-6
        • jbl25 Re: Na dwoje babka wróżyła. 15.07.11, 14:28
          Lub III wojna.
      • swan_ganz Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 15:11
        Co do owego "yebnięcia" niestety najprawdopodobniej yebnie blisko nas dzięki kochanej Helladzie oraz Iberii a pewnie też Italii

        Włochy nie zbankrutują bo to państwo relatywnie bogatych ludzi... Jak staną pod ściana bankructwa to rząd wydusi potrzebną kasę z własnego przemysłu (bo oni taki mają) i z własnych obywateli (bo ci mają kasę) oraz zawsze moze wejść na ścieżkę prywatyzacji bo mają co sprzedawać wieć nawet jeśli ich deficty budżetowy wynosi 120% PKB to i tak są w o niebo lepszej sytuacji niż my mając zadłużenie na poziomie 55% PKB..

        Zwróć uwagę, zę rząd w zeszły roku by zmieścić się w tym konstytucyjny progu musiał zapierdzielić nam kasę z OFE oraz Funduszu Rezewry Demograficznej i w tym roku te fundusze są już puste jak gwizdek wiec nimi Donio się już nie posili... Sama podwyżka vatu to mu na waciki wystarczy a nie na zaspokojenie budżetowych potrzeb rządu wiec co może biedak zrobić ? Wproawdzić kataster? To przecież w poslkich warunkach oznacza, ze urządzi sobie kryterium uliczne bo nawet barany się wcurwią gdy zacznie z nich żywcem skórę zdrzierać a nie tylko wełnę...

        Zwróć jeszcze uwagę, ze Polska całą kasę którą w tej chwili pożycza to niemal w całości oddaje na potrzeby obsługi poprzedniego zadłużenia a to oznacza wejście w spiralę długów i ja nie znam takiego przepadku, który w takiej sytuacji skończyłby się dobrze...

        Tuż przed Euro zabraknie rządowi kasy na wypłaty dla budżetówki a to oznacza wreszcie koniec tej fikcji jaką jest sukces IIIRP.. I dobrze bo skoro Polacy nie potrafią ustalić nawet nowego rozkładu jazdy PKP to oznacza to, ze nie zasługują na niepodległość...
        • v-6 Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 16:29
          swan_ganz napisał:
          > Zwróć jeszcze uwagę, ze Polska całą kasę którą w tej chwili pożycza to niemal w
          > całości oddaje na potrzeby obsługi poprzedniego zadłużenia a to oznacza wejście
          > w spiralę długów i ja nie znam takiego przepadku, który w takiej sytuacji sko
          > ńczyłby się dobrze...

          Ale swan, tak teraz wszyscy na świecie mają. Żadne państwo już nie spłaca kapitału, tylko odsetki. Teraz długu się nie "zwraca", dług się "obsługuje" ...
          A co do podstawowego pytania szymiego - o GPW. Ja bym specjalnie na wzrosty nie liczył. Dużo zależy od sposobu bankructwa Grecji - czy będzie miękkie, czy twarde. Najwięcej greckich obligacji rządowych mają 3 banki: dwa francuskie (BNP Paribas i Societe Generale) i jeden niemiecki (Commerzbank AG). Wszystkie są tak wielkie, że upadek każdego mógłby spowodować skutki podobne do upadku Lehman Bros.
          Niedawno CEO SocGen zapewniał, że skutki bankructwa Grecji byłyby dla jego firmy "unpleasant but managable". Ale jak tam jest naprawdę ...
          Z drugiej strony bardzo ważne jest, czy i kiedy FED uruchomi tzw. QE3 (najprościej mówiąc, kolejny dodruk dolarów). Takie dolary rozlewają się po całym świecie i jakaś część z nich dotrze też na GPW. QE1 i QE2 powodowały wyraźne wzrosty na giełdach. Negatywną stroną tych działań jest osłabienie dolara=wzrost cen ropy, więc pewnie i benzyny.
          Prawdopodobnie coś więcej będzie wiadomo po wakacjach, wtedy Grecja powinna zbankrutować (częściowo?).
          Pozdrawiam
          v-6

          • swan_ganz Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 16:46
            Ale swan, tak teraz wszyscy na świecie mają

            prowadzisz firmę więc wiesz, ze to nie jest żadne usprawiedliwienie bo tez i co Polaków obchodzą ci "wszyscy"?
            Pytanie jest tym bardziej zasadne, ze ci "inni" jednak z wejścia w tą spiralę zadłuzenia korzystają np; bezrobotny grecki kretyn ma większy zasiłek niż polski nauczyciel pensji...
            Polacy wiec w żadnej mierze i w zdecydowanej więksozści nie korzystają wiec z tego systemu to czemu mieliby się zgadzać na jego istnienie?

            Ostatni znalazłęm w necie jaką statystykę wg. której 80 % Polaków nie ma skumulowanych żadnych zasobów finansowych a ponad 50% z nas jest zadłużonych po uszy z tytułu kredytów nie są wiec w stanie płacić większych danin publicznych tak jak Włosi, Amerykanie czy Niemcy, którzy np; do zrównoważenia swojego budżetu (dziś 80% to deficyt) wystarczy, ze wstrzymaja Kindergeld i doplaty do czynszow, i maja sprawę załatwioną...
            My nawet jakbyśmy dokonali masowej eutanazji emerytów to nie damy rady obsłużyć naszego deficytu w wysokości 55%.. Musielibyśmy jeszcze przestać leczyć ludzi co zresztą powoli i po cichu zaczyna być realizowane... To dlatego właśnie musieli odejść dotychczasowi konsultanci krajowi z zajmowanych urzędów.
            • szymizalogowany Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 17:05
              przeciez to wszystko jest fikcja i bajki dla dzieci te rynki finansowe, zadluzenia krajow itp.
              juz samo to ze wszystkie kraje sa zadluzone jest dziwne (u kogo? u kuglarzy z różyka?)

              na poczatku bylo tak ze rybak zlowil rybke, szedl do piekarza i wymienial rybke na chleb

              nastepnie wymyslono pieniadze wiec rybak zlowil rybke i sprzedawal ja za 10 zeta piekarzowi po czym za te 10 zeta kupowal od niego chleb (tylko ilosc gotowki byla oparta na parytecie zlota bo wszystko zasadza sie na tym zeby piniedzy nie bylo w obrocie wiecej niz wybrodukowanych towarow/uslug bo sie robi inaczej inflacja)

              nastepnie zniesiono parytet zlota i ustanowiono banki centralne
              wtedy to rybak zlowil rybke sprzedal ja na targu piekarzowi za 10 zeta i kupil u piekarza chleb za 10 zeta

              ale w tym samym czasie mundre rzady pomyslaly ze pieniadz napedza gospodarke wiec dlaczego w obrocie ma byc tylko 10 zeta? wiec rzund (bank centralny) zapisal sobie gdzies tam ze od tej pory jest w obrocie 20 zeta i wydrukowal dodatkowy papiorek 10 zeta

              obrot tym papiorkiem dostaly powstale banki komercyjne i postanowily pozyczac na procent

              wiec rybak zlowil kolejna rybke i sprzedal ja piekarzowi za 10 zeta ale wzial z banku kredyt 5 zeta i kupil u piekarza 1,5 bochenka chelba, a piekarz zrobil tak samo i kupil od wedkarza 1,5 rybki

              i tak co jakis czas mundry rzund dodawal coraz to nowe 10 zeta na rynek ale w pewnym momencie przestalo miec to pokrycie w zlowionych rybkach i wyprodukowanym chlebie ktorych ilosc nie rosla proporcjonalnie do drukowanych 10 zlotowek

              najpierw zaczela sie inflacja - chelbek zaczal kosztowac 15 zeta i rybka tez zeby doszluzowac do poziomu ilosci piniadza

              jednoczesnie rybak i piekarz zalozyli swoje "panstwa" i zaczeli pozyczac sobie nawzajem piniadze nie majace pokrycia w ich robocie (lowieniu ryb i wypiekach) - za ta kase np. rybak utrzymywal swoja leniwa zone ktora nic nie robi tylko zre chleb

              az w koncu rybak nie wydoil z polowem rybek i zaczal nie miec na splate odsetek od drukowanego papieru

              i co sie stanie jak rybak oglosi bankructwo?

              jajco - nic sie nie stanie - wrecz pozytywnie bedzie szczegolnie dla tych co beda mieli zapas ryb i chelba a nie bezmyslnie nadrukowanwego papieru nie majacego pokrycia w ilosci ryb i chleba

              rybak powie - ch... nie place i juz, piekarz mu nie sprzeda chelba dla leniwej zony, sprzeda mu tylko tyle ile rybak faktycznie zlowi ryb - zona bedzie musiala isc do roboty albo zdechnie z glodu

              a nadrukowane bez sensu pieniadze sie spali opalajac jakas elektrownie zamiast wegla (sorry nie spali sie bo teraz to nawet nie sa papierowe tylko jakis fed sobie dopisuje np 100 bilionow w jakims computerze - co najwyzje sie "wykasuje")

              wielkie mi co
              • swan_ganz Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 18:09
                wielkie mi co

                tia.. jasne... Tobie na polu samo urośnie niezależnie od tego czy zbankrutujemy czy tez nie ale kto mnie zwróci kasę jaką wiszą mi szpitale? I w czym ja zwróci? W główkach kapusty?
                Poza tym - nie bądź takim egoistą i pomyśl o polskich emerytach; z czego oni będa żyć jak polskie państwo zbankrutuje? Do roboty ich pogonisz? A do jakiej? Ilu można zatrudnić cieci na parkingach?
                • szymizalogowany przeciez to tak nie bedzie... 15.07.11, 23:49
                  ...pieniadze nawet zadluzone szpitale ci zwroca

                  czy nie rozumiesz ze to "zapozyczanie sie" (sprzedaz obligacji panstw) mimo ze to jest z logicznego punktu widzenia bzdura bo sprzedaje sie cos co ma wartosc umowiona tylko pomiedzy uczestnikami transakcji jest potrzebne?

                  tzn nie jest, ale tak gdzies od poczatku XX wieku wymyslili sobie ze w ten sposob niby gospodarki swiata a co za tym idzie niby dobrobyt bedzie sie szybciej rozwijal

                  gdyby to bylo oparte o zasady czystego realnego kapitalizmu (wg mnie powinny byc) to:

                  - zalozmy ze swan sprzedaje strzykawki do 10 szpitali
                  - szpitali jest 20 ale, sa panstwowe (juz tu troche odchodzimy od kapitalizmu)
                  - panstwo ma tylko tyle kasy ile ma w rzeczywistosci (liczba pieniedzy = wartosci produktow i uslug pochodzacych z panstwa + ilosc pieniedzy jest oparta na parytecie zlota zeby jakos tam zabezpieczyc sie przed ich nadmiernym dodrukiem)

                  i teraz swan ma te strzykawki z chin czy szwajcarii nie wazne i chcialby opie...c je do 20 szpitali po moze tyle zalatwic

                  ale nie da rady bo zeby to bylo mozliwe to najpierw:

                  - w pomrocznej jakis wynalazca musi opatentowac nowy wynalazek wart X i rozpoczac jego produkcje, taki wynalazek (cokolwiek to jest latajacy samochod czy nowe ziarno) ma jakas realna wartosc jesli spelnia potrzeby ludzkie (zaspokaja jakies tam istniejace)

                  - produkcja tego czegos jest wartoscia dodana panstwa, a wiec wzrasta jego potencjal, aby zrownowazyc ilosc pieniadza wzgledem wartosci realnej dodrukowywuje sie scisle okreslona ilosc pieniedzy (najczesciej juz wczesniej np jako kredyt inwestycyjny na rozpoczecie produkcji tego czegos)

                  - panstwo ma wiekszy dochod z podatkow od sprzedazy tego czegos (czy to vatu ktory notabene nie powinien istniec czy innych)

                  - panstwo moze kupic teraz od swana strzykawki nie dla 10 tylko 15 szpitali

                  czyli podsumowywujac ty mozesz byc oczywiscie proporcjonalnie do sprytu i wkladu pracy tylko tak bogaty jak panstwo a szerzej cywilizacja w jakiej zyjesz

                  tzn tak powinno byc

                  ale wymyslono tak ze zeby niby przyspieszyc rozwoj to nie czkeamy na nowe produkty i uslugi tylko drukujemy obligacje, na podstawie czysto dżetelmeńskiej umowy nadajemy im jakąs tam wartość, tworzymy bank centralny który jak sprzedamy X tych obligacji które niby mają wartość to bank centralny dopisuje do stanu konta jakaś sumę i zaczynamy nią obracać

                  i z tej sumy ci płacą szpitale - i masz pretensje, przecież to są pieniądze z wirtualną wartością bez pokrycia w produktach i usługach

                  najgorsze co się może wydarzyć (ale tak nie będzie bo to się zdarza raz na 50 lat przy transformacji ustrojowej) to zacznął drukować pieniądze na potęgę bez pokrycia (w towarach i usługach, zrobi się hiperinflacja po czym zrobi się dewaluację (wcześniej parę cyrkowych trików na które tu nie ma miejsca na opisywanie np ustalenie kursy stałego względem czegoś tam np euro)

                  pieniądze dostaniesz

                  i pielęgniarki dostaną i reszta budżetowej ferajny też - jak będzie wysoka inflacja to będą mogli za to mniej kupić i już

                  rewolucji nie będzie jak pisze V6 bo zawsze państwo w pierwszej kolejności zadba żeby kasę dostała policja i aparat bezpieczeństwa - na wypdek jakby ktoś miał jakieś ale

                  (dlatego np aparat represji nigdy nie jest i nie będzie reformowany, zawsze będą mieli szybsze i duże emerytury i inne przywileje i nie chodzi tylko o tych co po ulicach z pałami łażą ale też sędziowie, prokuratorzy, asesorzy itp.) - a no i czwarta władza czyli pismaki (oni też mają w/w przywileje o czym się nie mówi + 50% KOP) - bo bardzo ważna jest manipulacja a oni to zapewniają, 99,999999% nie przeczyta nigdy np road to serfdom albo money creation za to dla nich guru beda wypociny gadomskiego z GW albo co powie vinsent

                  wiec pismaki tez utrzymaja przywileje i emerytury dostana bo sa istotni dla waadzy
              • v-6 Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 22:59
                szymizalogowany napisał:
                > jajco - nic sie nie stanie - wrecz pozytywnie bedzie szczegolnie dla tych co be
                > da mieli zapas ryb i chelba a nie bezmyslnie nadrukowanwego papieru nie majacego
                > pokrycia w ilosci ryb i chleba

                Teoretycznie tak. Praktycznie ci nie mający ryb i chleba (żywności, surowców, złota) nie dostaną swoich drukowanych papierków. W takiej np. Grecji nie dostaną nawet papierków prawie bezwartościowych, bo to nie Grecy je drukują. A to nie tylko emeryci, ale cała budżetówka, w Grecji bardzo liczna. Kolejarze, urzędnicy, nauczyciele, policjanci, żołnierze ... Doprowadzeni do rozpaczy nieposiadający zechcą wtedy zrobić rewolucję i zmusić tych, co mają chleb i ryby, żeby się z nimi podzielili ...
                Więc nie lekceważ tych moich spluw ;)
                Pozdrawiam
                v-6

    • e92m3 Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 19:32
      Ło bogowie! pierwszy raz się z szymim zgadzam... że to wszystko pierd...olnie
      Nie wiem czy do 9 m-cy czy do 29 m-cy, ale pierd...olnie. I to znacznie głośniej niż w 2001. USA swój dług obsługuje już tylko dodrukiem kasy - ciekawe ile jeszcze będzie takich przepychanek w Kongresie jak teraz (dot. podniesienia dopuszczalnego poziomu zadłużenia), zanim ktoś się zorientuje, że supermocarstwo nie jest w stanie wypłacać nawet emerytur? Jak problemy makro dotkną USA, to dotkną też bezpośrednio Chiny. Jak dotkną USA i Chiny, dotkną Europę. A dlaczego będzie teraz gorzej? W 2001 dostali w d... bezpośrednio prywatni inwestorzy, teraz dostaną państwa (co oczywiście oznacza, że na koniec dnia dostaną w d... ich obywatele - ale tym razem pośrednio). Jeśli wtapiamy kasę, bo głupio zainwestowaliśmy, to plujemy sobie w brodę. Ale jak słyszymy, że to politycy wtopili a my mamy płacić... bywa mało różowo. Zatem - cieszmy się życiem i niebanalnymi autami!
      • v-6 Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 15.07.11, 23:15
        e92m3 napisał:
        > Ło bogowie! pierwszy raz się z szymim zgadzam... że to wszystko pierd...olnie
        > Nie wiem czy do 9 m-cy czy do 29 m-cy, ale pierd...olnie.

        Niejaki Nostradamus już dawno to przewidział - konkretnie chyba na 23.12.2012 ;)

        > I to znacznie głośniej niż w 2001.

        Chyba 2007/8? W 2001 był 11/09, ale nie miał dłuższego, bezpośredniego wpływu na ekonomię. Nieco wcześniejsze pęknięcie bańki internetowej to też był mały pikuś w porównaniu z tym, co teraz.

        > Zatem - cieszmy się życiem i niebanalnymi autami!

        Otóż to! Zamartwianie się czymś, na co praktycznie nie mamy wpływu, tylko psuje jakość życia. A jeśli już, to można to robić na jakimś forum ekonomicznym ...
        Pozdrawiam
        v-6

        • szymizalogowany Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 16.07.11, 00:00

          > Chyba 2007/8? W 2001 był 11/09, ale nie miał dłuższego, bezpośredniego wpływu n
          > a ekonomię. Nieco wcześniejsze pęknięcie bańki internetowej to też był mały pik
          > uś w porównaniu z tym, co teraz.

          w 2007/08 to praktycznie nic sie nie stalo - to byl glownie skowyt pismakow szukajacych sensacji (np. GW na ktorej forum siedzimy pamietam te bzdury jak oglaszali 2-3 razy w tygodniu "czarne poniedzialki, srody i piatki" na GPW - a ja wtedy kupilem hehe, durnie ktore pisaly te bzdury dalej sie mundrzom w czesci ekonomicznej GW), to ze jakis tam lehman bros zbankrutowal to po pierwsze nic takiego, po drugie nawet dobrze bo powyzej pewnego gornego pulapu firmy powinny bankrutowac (o ile bank mozna nazwac firma, raczej nie wiedzac jakie maja uprawnienia nadane im przez banki cenralne)

          jedyne co sie stalo to spadek cen nieruchomosci, ale takie wachania byly, sa i beda zawsze


          > > Zatem - cieszmy się życiem i niebanalnymi autami!
          >
          > Otóż to! Zamartwianie się czymś, na co praktycznie nie mamy wpływu, tylko psuje
          > jakość życia. A jeśli już, to można to robić na jakimś forum ekonomicznym ...
          > Pozdrawiam
          > v-6

          kryzys jaki bedzie gdzies kolo 2012-2013 nie bedzie niczym szczegolnym - bedzie najzwyklejszym kryzysem jaki nastepuje co 8-12 lat, nic nadzwyczajnego sie nie stanie, zaden system nie upadnie, nie bedzie zadnej rewolucji itp bzdur

          bedzie tak jak przez 2 lata na poczatku lat 90 i jak na poczatku XXI wieku


          • robert888 długo będziecie tak pszynódzać? Ićcie lepiej qpe. 16.07.11, 09:48
            • szymizalogowany Ja jósz zrobiłem.... 16.07.11, 10:07
              ...przet chwilfom wielkiego Boba bódofniczego...

              od razó mi lepiej i zaras lecem nad zegże popłyfać skidżetem i się polansofać nim przet dresiarami hehe
              • v-6 Ja tesz ... 16.07.11, 14:13
                szymizalogowany napisał:
                > od razó mi lepiej i zaras lecem nad zegże popłyfać skidżetem i się polansofać
                > nim przet dresiarami hehe

                A ja lecę napompować koła w samochodzie żony. Póki co nie pada, to się trochę polansuję przed sąsiadami ... Taki lans z musu, garaż za ciasny, żeby w nim koła pompować ...
                Od razu widać, kto ma lepiej, a jeszcze się nawet system nie załamał ;)
                Pozdrawiam
                v-6


            • roy.jones Re: długo będziecie tak pszynódzać? Ićcie lepiej 19.07.11, 20:16
              robert lepiej byś się pochwalilł że utrzymujesz się z giełdy i przedstawił swoje prognozy zamiast coś o qpie bredzić
    • el.commandante Re: Wontek ekonomiczno-samochodowy hehe 16.07.11, 13:28
      szymi
      nawet w bessie można cuś uciułać na PW
      szpekuła zawsze znajdzie coś do pompowania

      a jak nie to bier eski ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka