Dodaj do ulubionych

Dwa oblicza elektroniki

IP: *.ip.netia.com.pl 23.08.11, 16:09
nadmiar elektroniki sprawia że współczesna motoryzacja robi się "papierowa" i tandetna. Coraz to nowsze generacje np.: Golfów GTI czy Civików R w opiniach testerów są coraz gorsze, coraz bardziej izolujące kierowcę od czegokolwiek co jest esencją prowadzenia maszyny. Dlaczego nikt nie pyta klientów czy życzą sobie te wszystkie mega-bzdurne kamerki cofania, parkowania, tych asystentów robienia kupy, asystentów martwego pola, asystentów prowadzenia za raczkę GPS.

Wzmaga się wtórny analfabetyzm już dzisiaj jest rzesza młodych kierowców szczególnie z bogatszych domów, którzy tak naprawdę są kalekami na drodze bo tatuś kupił córci VW z park-assistem i wszystkimi assistami i amen. Pierwsza usterka komputera, pierwsze trudne warunki drogowe, poślizg itd i taki kierowca leży i kwiiiiiiiczy
Obserwuj wątek
    • Gość: stella Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.11, 16:59
      Nauka jazdy powinna być prawnie dopuszczona tylko na autach tak prostych jak FIAT 126p. Mózgownica będzie wtedy właściwie wytrenowana i przygotowana do prawdziwego życia na drodze.
      Po zdaniu egzaminu na takim aucie kupujta se co chceta.
    • Gość: ricardo Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.11, 17:01
      Tak tak.
      Mojego znajomego syn , młody kierowca, potrafi się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą lecz nie wie, gdzie w jego aucie jest chłodnica
    • liczbynieklamia Re: Dwa oblicza elektroniki 23.08.11, 17:58
      "Z drugiej zaś sprawia problemy, potrafiąc doprowadzić kierowców do szału"

      Gruba przesada, chyba że ktoś jeździ autem po powodzi albo złożonym z ćwiartek. Elektronika w porównaniu do mechaniki jest bezobsługowa (wymieniał ktoś olej mikroprocesorowy, płyn rezystorowy albo klocki kondensatorowe?) i bezproblemowa (pamięta jeszcze ktoś jak upierdliwe były klasyczne układy zapłonowe?).
    • Gość: 121212 Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.11, 18:31
      liczbynieklamia
      Akurat kondensatory elektrolityczne nie są bezobsługowe bo puchną i trzeba je wymieniać.
    • Gość: fonderal Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.54.252.195.smlw-legionowo.pl 23.08.11, 18:31
      @liczbynieklamia
      Rozumiem elektronikę zapłonu, wtrysku, abs z przyległościami. bo bezpieczeństwo, ekologia itd. Ale powiedz proszę, czyja chora wyobraźnia wymyśliła, żeby we _włączaniu_ świateł czy kierunkowskazów brał udział komputer? Po co tak? Co jest złego w zwykłym włączniku czy przełączniku mechanicznym? Na logikę biorąc im prościej tym lepiej, ale przecież lepiej sprzedać elektroniczny przełącznik kierunkowskazów za 1000 zł niż zwykły, za stówkę...
      Elektronika może i jest bezobsługowa, za to jak najbardziej jest awaryjna, i to niekoniecznie w autach po dzwonach czy powodziach.
    • Gość: ehem Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 18:32
      "Skąd biorą się kłopoty z elektroniką? Wbrew pozorom nie jest to problem samych urządzeń, a raczej komunikacji między nimi. Największą winę ponosi oprogramowanie, odpowiedzialne za ponad 70% wszystkich elektronicznych awarii. Kolejny poważny punkt zapalny stanowi przesył informacji, generujący błędy i zniekształcenia zakłócające pracę systemów." Czy ktoś to czyta? przecież ten fragment się kupy nie trzyma. Możemy dowiedzieć się, że sama elektronika nie jest problemem, ale winna jest komunikacja między nimi. Z kolei kolejne zdanie mówi o 70% zależności od oprogramowania. To gdzie to oprogramowanie działa jak nie w sprzęcie? Korekta miszczu, korekta.
    • Gość: Autor Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 18:36
      @vline, przesadzasz... co do tej rzeszy kierowców z bogatych domów to jest tego promil, o ile w ogóle coś takiego w przyrodzie występuje...

      wszystkie elektroniczne bzdety które wymieniłeś nie mają wpływu na jazdę (kamera cofania, asystenty, gps), co do GTI, R, RS-ów to każdy ekspert zdanie ma swoje...
      • Gość: Dawid Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.12, 16:33
        A jak sądzicie,czy warto montować czujnik parkowania w swoim samochodzie? Bo mam na oku taki model
        www.interdigital.pl/czujnik-parkowania/czujniki-parkowania/nvox-rd-037/produkt/25.html
        czy jest warty swojej ceny? I w jakim stopniu ułatwia to parkowanie?
    • Gość: jakmar Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.play-internet.pl 23.08.11, 18:46
      Jako elektronik z zawodu stwierdzam,że podstawową wadą wszystkich układów elektronicznych jest to,że absolutnie nie da się przewidzieć kiedy dany układ się popsuje.Dlatego im mniej elektroniki w samochodzie tym pewniejsza jazda Ponadto w razie wystąpienia awarii na drodze zostaje najczęściej załadowanie samochodu na lawetę i naprawa w warunkach warsztatowych.
    • Gość: vline Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.ip.netia.com.pl 23.08.11, 19:37
      @Autor no nie zgadzam się. Jest ponadczasowy patent na konstrukcje dobrego auta. Dokładnie opiera się on na tym samym przesłaniu dla którego wciąż
      dobry rower jest tylko rowerem a nie motorynką na prąd.

      Zawsze przepustnica na lince jest lepsza niż niż by wire a porządna mechanika w sensie zawieszenia, silnika, blach nie wymaga albo żadnego udziału elektroniki albo stosunkowo prostego i niezawodnego (sterowanie silnika). Elektronika siedzi w aucie głównie we wszystkich "uprzyjemniaczach" - elektrycznych silniczkach okien, foteli, w bzdurach na konsoli środkowej, klimie, czujnikach, radiu, navi itp. Sensu strocye żadna z tych rzeczy nie jest potrzebna do jazdy i nie stanowi o klasie samochodu. Klasa musi być w mechanice - czyli tym co naprawdę jedzie, ma kontakt z podłoże, w silniku i w skrzyni
    • Gość: Ksebki Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.adsl.szeptel.net.pl 23.08.11, 19:40
      kiedyś malucha jak urwała się linka zapalało się drewnianym kijkiem
      spróbujcie coś takiego zrobić jak zawiesi się wam system elektroniczny
    • sndchsr Re: Dwa oblicza elektroniki 23.08.11, 20:01
      "nadmiar elektroniki sprawia że współczesna motoryzacja robi się "papierowa" i tandetna. Coraz to nowsze generacje np.: Golfów GTI czy Civików R w opiniach testerów są coraz gorsze, coraz bardziej izolujące kierowcę od czegokolwiek co jest esencją prowadzenia maszyny. Dlaczego nikt nie pyta klientów czy życzą sobie te wszystkie mega-bzdurne kamerki cofania, parkowania, tych asystentów robienia kupy, asystentów martwego pola, asystentów prowadzenia za raczkę GPS.

      Wzmaga się wtórny analfabetyzm już dzisiaj jest rzesza młodych kierowców szczególnie z bogatszych domów, którzy tak naprawdę są kalekami na drodze bo tatuś kupił córci VW z park-assistem i wszystkimi assistami i amen. Pierwsza usterka komputera, pierwsze trudne warunki drogowe, poślizg itd i taki kierowca leży i kwiiiiiiiczy"

      AAAMMMMEN! Zgadzam sie 200%. Dzisiaj, byle przyglup kupi sobie (albo rodzice mu/jej kupia) autko z auto-wszystkim, lacznie wycieraczem dupy i smarkacz mysli ze nagle nazywa sie Kubica. Prawada taka ze te matoly wyjada z garazu w sniegu lub deszczu i wisza na slupie.
    • Gość: awacs Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.play-internet.pl 23.08.11, 21:01
      Elektronika w aucie jest po to,by podnieść koszty. Rozumieją to tylko ludzie pamiętający prawdziwe samochody,zwłaszcza niemieckie z lat 80-tych i 90-tych.Obecnie nie produkuje się samochodów,tylko szajs.
    • whisky-live Re: Dwa oblicza elektroniki 23.08.11, 21:03
      @ehem
      Całkowicie się zgadzam, 3 lata temu postanowiłem zaszaleć i kupiłem fabrycznie nowy model Audi z tzw. topowym wyposażeniem, w ciągu tych trzech lat siedem razy aktualizowano oprogramowanie w aucie, najbardziej absurdalna usterka to odczytanie braku płynu do spryskiwaczy jako kompletny brak oleju w silniku :-). Jak poinformował mnie Pan z serwisu zdarzyło się to w całej Europie około 100 razy. Czytam testy o niezawodności aut, gdzie Audi jest jednym z lepszych producentów, moja lepsza połowa kupiła sobie najprostszego Citroena C2 1.1 SX, totalny "trabant" jak ostatnio sprawdiłem "Cytryna" była w serwisie w ciągu 5 lat dokładnie 6 razy, moje wymarzone Audi w ciągu 3 lat 17 razy z czego 14 razy to były problemy z tzw. komputerami. Teraz myślę nad wymianą auta i raczej zdecyduję się na coś prostego, po pierwsze ze względu na koszty utrzymania, po drugie właśnie ze względu na elektronikę, mam po prostu dość.
    • kwant0 Re: Dwa oblicza elektroniki 23.08.11, 21:18
      @fonderal,
      "Rozumiem elektronikę zapłonu, wtrysku, abs z przyległościami. bo bezpieczeństwo, ekologia itd. Ale powiedz proszę, czyja chora wyobraźnia wymyśliła, żeby we _włączaniu_ świateł czy kierunkowskazów brał udział komputer? Po co tak?"

      Gdyby nie było powodów to nikt by tego nie robił. Kto jak kto, ale goście projektujący samochody potrafią liczyć i optymalizować. Poniżej kilka przykładów (z głowy) dlaczego komputer (a raczej program w komputerze pokładowym) do sterowania światłami kierunkowskazów jest uzasadniony:

      - podczas awaryjnego hamowania komputer może włączyć oba kierunkowskazy (awaryjne) z większą prędkością, po to żeby poinformować następny samochód o problemie

      - po zderzeniu włączyć awaryjne żeby poinformować następnego kierowce

      - żeby w nocy świeciły ciemniej niż w dzień, w dzień trzeba jasno żeby było widać, w nocy nie ma co oślepiać kierowców

      - wprowadzić elektronikę wykonawczą w miejsce zawodnych przekaźników

      - ,,objechać'' cały samochód jednym kabelkiem zasilającym i drugim sterującym np. w standardzie CAN po to żeby zmniejszyć ilość kabelków (mniej bo standardowo każdy system ma swój kabelek kończący się w ,,rozdzielni'')

      Elektronika cały czas tanieje. Przekaźnik jest droższy od tranzystora mocy z mikroprocesorowym odbiornikiem CAN, w dodatku nie zepsuje się po 10000 cyklach jak przekaźnik.

      Grunt, żeby nie przedobrzyć. Automatyka ma być przeźroczysta dla użytkownika. Kierowca/pasażer powinien nie zauważać jej działania. W samochodach nie ma dobrych wzorców do wskazania, w zasadzie to czekam aż Apple zajmie się projektowaniem samochodów. Oni mają do tego zdrowe podejście - ograniczają funkcjonalność zamiast mnożyć funkcje jak w BMW.
    • Gość: Jarec Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.11, 21:35
      Ja posiadam kilka aut i dwa z nich nie zamienie na żadne inne 525tds z 98r od początku w rodzinie, po przejechaniu 210tys nadal praktycznie lejesz i jedziesz i M5 z 2003 od 3 lat mój zero problemów. Kiedyś wpadłem na pomysl żeby kupić 530i z 2006 i nadal pluje sobie w brode, wszystko komputer, ciągle coś. Badziew. Jeżdzi nim moje kochanie po Wawie, ale jeśli gdzieś jedziemy to najczęściej tds, dlaczego bo w razie jakiegoś problemu to wystarczy rozpiąc klemy i człowiek dojedzie. Ostatnio zawiesił mi się komp pod GDA, zressetowałem i dojechałem do Waw bez problemu żadnego, a auto ma już 13 lat :)
    • Gość: Autor Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 21:50
      @vline, no, z tą przepustnicą można dyskutować, czy jest coś jeszcze elektronicznego co bezpośrednio przekłada się na jazdę? raczej systemów utrzymujących trakcję nie wyrzucimy (poza tym, się i tak rzadko psują), a to co już nawala to właśnie silniczki, czujniki, itd... które nie mają wpływu na jazdę ale na komfort i wygodę, i nie można mówić, że przez czujnik parkowania nowe GTI jest gorsze niż stare.. nawet jak się zepsuje ten czujnik...

      wspomagania kierowniczego nie wyrzucisz przecież...
    • Gość: Andy40 Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 22:25
      Mam samochody bez systemów utrzymujących trakcję, kilkaset kkm za sobą w róznych warunkacj i ani jednej stluczki. Fly by wire jest dobre w amerykańskich myśliwcach (ruskie se radzą bez).
    • miczum Re: Dwa oblicza elektroniki 23.08.11, 22:48
      @kwant0 "W samochodach nie ma dobrych wzorców do wskazania, w zasadzie to czekam aż Apple zajmie się projektowaniem samochodów. Oni mają do tego zdrowe podejście - ograniczają funkcjonalność zamiast mnożyć funkcje jak w BMW. "

      Jakby ci Apple samochód produkowało, to za samochód rozmiaru Opla Astry płaciłbyś 100 tys złotych, a dodatkowo musiał wykupić pakiet "autostrada" z odpowiednią przystawką do prędkości powyżej 100km/h, zatankować mógłbyś tylko na stacjach paliw firmy Apple (które by sprzedawały to samo paliwo 50% drożej niż konkurencja, bo wlew paliwa byłby na tyle niestandardowy, że żaden inny dystrybutor by nie pasował, a przy skręcaniu w lewo samochód by czasem gasł z nieznanych przyczyn, ale Jobs by ci wytłumaczył, że źle trzymasz kierownicę przy skręcaniu co powoduje zasłonięcie czujnika skrętu w kierownicy :))))
    • Gość: Camry Hybrid Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 22:59
      Camry Hybrid 2007, 200tys mil (300tys km) codzinnie musze jechac 300km tam i z powrotem autostradami, cale auto sterowane elektronika bo to PELNA HYBRYDA. ZERO PROBLEMOW. Problemy z elektornika sa jak auto jest zawilgocone lub nie daj po powodzi ale ja kupilem nowke i zero problemow. Polecam Camry Hybrydy, auta nie do zdarcia a bateria jest wytrzymalsza niz auto! to moja druga hybryda, naprawde, to najlepsze auta na swiecie. wszystko sterowane by-wire. ZERO PROBLEMOW.

      Nie wiem jak z VW czy BMW, ale Hybrydy toyota Camry sa nie do zajebania!
      Wymiana klockow co 150tys KM!!!!!!! Olej co 15tys km.
    • Gość: @miczum Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.home.aster.pl 23.08.11, 23:07
      "lajk it" jak mawiają na fejzbuku
    • Gość: stanczyk Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.11, 23:33
      .. prostota przede wszystkim , mniejsza masa ,mniej potencjalnych pierdołek do zepsucia..
      wsółczesny leniwy człowiek , lubi sobie paluszkiem nie całą ręką ustawiać fotel...

      ..
      BTW ten Digital Dash na zdjęciu zabójczy ! :P wieś tanczy i spiewa ,a le mimo wszystko cool. ! :)
    • Gość: jazda Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.szczecin.mm.pl 23.08.11, 23:52
      Moj idealny samochód marzeń:
      silnik benzyna 2,5L turbo ok. 300 KM
      skrzynia 6 bieg. manual
      napęd na tył
      zero czujników parkowania, deszczu itd, zero asnystentów, zero nawigacji, klima ewentulanie manulana, szyby el. tylko z przodu, lusterka na gałke, airbag tylko z przodu, ABS odłączalny. Ogólnie elektronika i elektryka tylko tam gdzie nie zbędna, dzięki temu niska waga i przyjemność z jazdy. Szkoda że takich aut to już się nie doczekamy :/
    • Gość: fonderal Re: Dwa oblicza elektroniki IP: *.54.252.195.smlw-legionowo.pl 24.08.11, 00:07
      @kwant0
      Powody jak najbardziej są, nikt tego nie neguje. Problem leży w ich naturze. Od jakiegoś czasu powiada się, że kiedyś samochody projektowali inżynierowie, dziś robią to księgowi. Twoje argumenty są jak najbardziej słuszne. Rzecz wtym, że są prawdziwe z punktu widzenia producenta. Miedź drożeje, elektronika tanieje. Tylko co z tego ma użytkownik samochodu? Ano to, że miedziane kable zasadniczo są bezawaryjne, a jak już się któryś przetarł, naprawy mógł dokonać właściwie każdy i to za grosze. Dziś kabli jest mniej. Za to "taniej" elektroniki więcej. Taniej dla producenta aut, niekoniecznie dla właściciela samochodu. Weź taką Xsarę z jej BSI padającym jak muchy. Wyprodukowanie BSI kosztuje pewnie ze dwadzieścia - trzydzieści euro, serwisy życzą sobie coś około 2kpln, jak za laptopa:). Weź sypiące się elektroniczne panele sterowania automatyczną klimą w Lagunie II, który to panel stopniem skomplikowania niemal dogania kieszonkowy kalkulatorek z marketu za 3 złote. Nowy panel? proszę bardzo, 2200 w ASO (być może staniały, ale były droższe od zestawu wskaźników, za ten chcieli jedyne 1600 dla wersji podstawowej). Weź P607 z jego świecącym się non stop "anipollution fault", bo mu polska benzyna nie odpowiadała, w NIemczech napis znikał. I tak dalej, można by jeszcze długo...
      Przekaźniki są awaryjne? Hmm, może miałem szczęście, ale jak od prawie trzydziestu lat jestem zawodowo związany z branżą - jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się spotkać z uszkodzeniem przekaźnika, naprawdę. A z padniętą elektroniką wielokrotnie, bywało, że jeszcze przed wyjechaniem z salonu (opel signum za 170kpln).

      Piszesz, żeby nie przedobrzyć. Otóż moim zdaniem producenci samochodów już przedobrzyli, i to dobrych kilka lat temu. Między innymi dlatego z wyboru jeżdżę niemal pełnoletnim autem na V i nie jest to samochód niemiecki. Nie psuje się, bo radio jest w nim najbardziej zaawansowaną elektroniką.
    • kretu23 Re: Dwa oblicza elektroniki 24.08.11, 04:47
      Śrubokręt, cążki i młotek. Zwykle wystarczyło do nareperowania malucha. Nadal lepiej czuję samochód, jak mogę pulsacyjnie hamować. Elektroniki nie znoszę. Im mniej tym lepiej. Klimatyzacji tez nie mam. I tak najwieksza frajda była ze starym mini. Chlało to jak cholera, sikało olejem skąd tylko mogło, ale jazda.. hmm miodzio :D. Mogą faszerować samochody różnymi pierdułami, ale od myślenia w czasie jazdy to i tak nie zwalnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka