Dodaj do ulubionych

Przeciek amortyzatora

06.06.12, 17:11
Panowie, czy istnieje jakakolwiek mozliwosc aby bez dokladnego badania, rozpoznac przeciek amortyzatora?
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: Przeciek amortyzatora 06.06.12, 18:12
      Przeciek amortyzatora objawia sie widocznym wyciekiem oleju na zewnatrz.
      • kontik_71 Re: Przeciek amortyzatora 06.06.12, 20:14
        Mniemam, ze nie da sie tego zauwazyc bez zdejmowania kola?
        • qqbek Re: Przeciek amortyzatora 06.06.12, 22:46
          kontik_71 napisał:

          > Mniemam, ze nie da sie tego zauwazyc bez zdejmowania kola?

          Mniemam, że przy przednich kołach nawet nie trzeba się zbytnio nagimnastykować, żeby coś takiego stwierdzić (wystarczy skręcić kołami i popatrzeć). Przy tylnych zaś wystarczy lusterko, albo kanał/podnośnik, albo postawienie auta drugim kołem sporo niżej na pochyłości (choć w autach z małymi kołami i dużymi nadkolami da się gołym okiem stwierdzić, bez żadnego z w/w zabiegów). Mowa o kontroli "organoleptycznej". Jak chcesz sprawdzić sprawność amortyzatorów, wystarczy spróbować "rozbujać" auto za błotnik. Jak nie stanie po drugim "wahnięciu", to nie ważne, czy dopiero wylał, czy już dawno wylał... i tak do jazdy (moim skromnym zdaniem) się nie nadaje.

          O co, tak właściwie, pytasz?
    • nazimno Takie tam rozne: 06.06.12, 18:40

      www.amortyzatorysklep.waw.pl/index.php?m=page&a=page&id=13612
      (tylko ze wzgledu wyjasnienie - podaje link)
    • galtomone Re: Przeciek amortyzatora 07.06.12, 08:59
      U mnie bylo widac jak sie auto podnioslo i kolo zjechalo w dol (Avensis I). Byl troche wilgotny z oleju.
      Ale czym Ty sie przejujesz???

      Jesli auto dobrze sie prowadzi to na razie tego nie ruszaj, nawet (co malo prawopodobne) gdyby jednak rozyspal sie nagle calkiem to przeciez w lesie nie staniesz.

      A jesli "trzepaczka" Ci pokazuje, ze tlumi slabo albo auto zle sie prowadzi to wymien i juz.
      Toz to tylko amortyzatro a nie nowy silnik - sie jezdzi, sie zuzywa, sie wymienia.
      • kontik_71 Re: Przeciek amortyzatora 07.06.12, 09:16
        Sprawa jest dosc prosta. 08.05 sprzedalem auto a wczoraj dostalem od kupujacego maila z zadaniem zaplaty za wymiane lewego tylnnego amortyzatora. Gostek po tygodniu pojechal do serwisu i tam mu powiedzieli, ze ma przeciek i amortyzator jest do wymiany. Jak juz nieraz pisalem, nie znam sie na autach i pytam Was aby w ogole okreslic czy taka awaria jest widoczna bez wiekszych staran czy tez trzeba czegos wiecej niz rzut oka.
        Pomijam fakt, ze facet w niecala godzine po kupnie auta, spadl nim z podnosnika w warsztacie oponiarskim, wiec diabli wiedza co jeszcze mu sie przytrafilo do czasu zbadania tego nieszczesnego amortyzatora....
        • nazimno Ot i krajowi naciagacze w akcji. 07.06.12, 09:42
          Tak to wlasnie wyglada.
          Zaraz sobie wymieni reszte zawieszenia na Twoj koszt.

          W umowie powinna byc klauzula "widzialy galy co braly", a jesli jej tam nie ma,
          to beda klopoty z "namolnym".


        • crannmer Re: Przeciek amortyzatora 07.06.12, 10:18
          kontik_71 napisał:
          > czy taka awaria jest widoczna bez wiekszych staran czy tez tr
          > zeba czegos wiecej niz rzut oka.

          Wyciek mozna w wiekszosci smochodow stwierdzic organoleptycznie podczas ogledzin na parkingu. Co najwyzej trzeba kucnac, a w niektorych przypadkach polozyc sie na gruncie.

          A nie masz w umowie sprzedazy klauzuli o wykluczeniu jakichkolwiek roszczen?
          "Wie gesehen und probegefahren, ohne jegliche Gewährleistung"
          Jesli nie, to masz nastepne doswiadczenie zyciowe ;-)
          • kontik_71 Re: Przeciek amortyzatora 07.06.12, 10:31
            Klauzula jest wiec nie bedzie dodatkowego doswiadczenia. Co nie znaczy, ze jesli sie uprze to nie bede musial posilkowac sie "moja" pania mecenas aby mu wyjasnila przy pomocy przepisow prawa i orzeczenia Sadu Najwyzszego, ze koszty eksploatacji auta to juz jest jego problem i aby miec gwarancje, powinien kupic nowe auto a nie 5-cio letnie.
            • galtomone Re: Przeciek amortyzatora 07.06.12, 14:10
              To nie ma znaczenia.
              Skoro jest kaluzula to moze sie wypchac.
              Gdyby wysza jakas powazan wada (np. spawany rozrzad) ukryta, ktorej nie widac to co innego bo nalezy sie spodziewac, ze wlasciciel o takim czyms wiedzial.
              Ale amortyzator mog sie zepsuc 2 dni po zakupie... i tak bylo, bo przeciez gdyby zauwazyl wyciek to by nie kupil.

              Niech spada. Mogl auto wziac na warsztat przed zakupem i sobie zobaczyc co i jak.
              • kontik_71 Re: Przeciek amortyzatora 07.06.12, 14:25
                Wzial na warsztat, tyle, ze oponiarski i spadl z podnosnika... I tak mial szczescie bo gdyby tam byl kanal to by juz nie wyjechal :/
                • nazimno Wtedy wlasnie uszkodzil amortyzator. 07.06.12, 14:27
                  amen.
                • qqbek Bzdury! Androny! Czyli o jeleniach rzecz... 08.06.12, 15:59
                  kontik_71 napisał:

                  > Wzial na warsztat, tyle, ze oponiarski i spadl z podnosnika... I tak mial szcze
                  > scie bo gdyby tam byl kanal to by juz nie wyjechal :/

                  Słucham?
                  Co za bzdury!
                  Większej głupoty nie słyszałem od dawna!

                  1. podnośnik w warsztacie oponiarskim podnosi samochód za "punkty" na podłużnicach (pod progami) a nie za koła. W przeciwnym wypadku nie dałoby się odkręcić kół. Bzdurą totalną jest stwierdzenie, jakoby jakakolwiek awaria zawieszenia była w stanie spowodować upadek z podnośnika. Całkiem zaś możliwe (jak sugeruje nazimno), że upadek z podnośnika spowodował uszkodzenie zawieszenia (jak dupnęło tak, że poszedł amortyzator, to pewnie zaraz usłyszysz, że wahacze też są do dupy no i tuleje powybijane).
                  2. Nawet gdyby był wylany amortyzator, to pozostała część zawieszenia pozostałaby na miejscu - ergo, nawet w samochodzie bez sprawnego amortyzatora da się bez problemu wymienić koła na podnośniku... pod warunkiem, że obsługa warsztatu wie co robi, a nie podnosi samochód tak, że on spada.
                  3. Szczęście to on miał... zezowate. A teraz szuka jelenia, który za kogo innego mu pieniądze odda. Choć z drugiej strony, jeżeli zamierza wjeżdżać na kanał w takim stylu, w jakim korzysta z podnośnika, to chyba miał szczęście, że nie próbował (bo by mu pewnie samochód do kanału wpadł i to też byłaby "twoja wina" a nie brak elementarnych umiejętności po jego/warsztatu stronie).

                  Inna opcja - rzeczywiście spier..ił całość warsztat oponiarski, ale ten, który kupił, zna się na samochodach tak samo (albo i gorzej) niż ty. W związku z powyższym winny (warsztat) umył ręce i napuścił bogu ducha winnego (kupca) na drugiego, mu podobnego (tzn. ciebie).

                  Jedno jest jasne: ktoś szuka jelenia. Albo warsztat oponiarski, albo kupiec (bo jak już stamtąd wyjechał, to może pisać na Berdyczów... albo szukać jelenia gdzie indziej).
                  • nazimno Oczywiscie, ze masz racje. 08.06.12, 16:09
                    Bo ja sobie jak zwykle kpilem.
                    A bylo z czego.
                  • kontik_71 Re: Bzdury! Androny! Czyli o jeleniach rzecz... 08.06.12, 20:06
                    Ochlon.. nigdzie nie napisalem, ze to spadniecie bylo powodem uszkodzenia tylnego amortyzatora. Napisalem to aby pokazac kontekst. Tak sie sklada, ze w dniu sprzedazy mialem pare osob w domu (i patrol saperski na dworze wraz z policja) i kazdy z obecnych stwierdzil, ze facet to chodzaca pie.... Najwiekszym jego problemem byl brak instrukcji obslugi, bezobslugowego alarmu :) To spadniecie to byla kropka na i. Efektem spadniecia bylo porysowanie zderzaka o kompresor, ktory stal w poblizu.
                    Ktos chce goscia naciagnac bo podaja mu cene jednego amortyzator 2300 pln co wydaje sie byc wyjatkowo wysoka cena i do tego sa sklonni wymienic mu tylko jeden. Oczywistym jest, ze nie ma opcji abym w jakikolwiek sposob partycypowal w kosztach. Moje zapytanie na forumie traktuje jako nauke na przyszlosc, bede wiedzial jak rozpoznac nieszczelny amortyzator :)
                    Oponiarz jest niewinny, warsztat jest na opolszczyznie a gosciu jest z W-wy i tam okazalo sie, ze amortyzator cieknie.

                    • qqbek 2300 za amortyzator? 09.06.12, 13:50
                      To co Ty sprzedałeś - S-Klasę (W211)?
                      Bo chyba tylko do S-Klasy kosztują po 2-3 z hakiem/sztuka.
                      Porządny (gazowo-olejowy) amortyzator do każdego z moich aut kosztuje w granicach 250 (Opel) - 480 (BMW) złotych sztuka. Wymienia się parami, więc wychodzi 500-1000 złotych.
                      Większość pozostałych aut tej wielkości (segmenty C,D) ma części eksploatacyjne mieszczące się w tych samych widełkach cenowych. Trochę drożej może być w wypadku aut usportowionych i sporo cięższych (a także części "japończyków"). Ale nie 2300 za sztukę... raczej nie :)
                      • szela81 Re: 2300 za amortyzator? 09.06.12, 21:30
                        211 to e-klasa ;) pewnie przejęzyczenie z w221 ale zgadzam się, że cena z sufitu i pewnie naciąganie (warsztatu lub klienta) bo nawet pneumatyka do rangerovera to jakieś 600 zł od koła :) za 2300 to całość amortyzatorów z wymianą i odbojami do w miarę nowego pojazdu...
                        • qqbek Racja! 11.06.12, 10:44
                          szela81 napisał:

                          > 211 to e-klasa ;) pewnie przejęzyczenie z w221
                          Jak się pisze szybko a klawiatura mała.
                          Rzecz jasna chodziło o W221 :)

                          > ale zgadzam się, że cena z sufit
                          > u i pewnie naciąganie (warsztatu lub klienta) bo nawet pneumatyka do rangerover
                          > a to jakieś 600 zł od koła :) za 2300 to całość amortyzatorów z wymianą i odboj
                          > ami do w miarę nowego pojazdu...

                          Całość = obie osie mniemam?
                          Tyle nie kosztuje nawet komplet gazowych do mojego starego BMW... do młodszego Opla jest o połowę tańszy :)
                      • kontik_71 Re: 2300 za amortyzator? 11.06.12, 07:40
                        Zwykly subaru outback. No coz, jesli to goscia naciagaja to juz jego pech. Od mojej odpowiedzi sie nie odezwal wiec albo niedlugo dostane jakies pismo od prawnika, albo sobie odpuscil.
                        • qqbek Re: 2300 za amortyzator? 11.06.12, 10:34
                          kontik_71 napisał:

                          > Zwykly subaru outback. No coz, jesli to goscia naciagaja to juz jego pech. Od m
                          > ojej odpowiedzi sie nie odezwal wiec albo niedlugo dostane jakies pismo od praw
                          > nika, albo sobie odpuscil.

                          Sprawdziłem jeden ze sklepów internetowych.
                          Kayaba - 300-320 zł/szt.
                          SACHS - 380-390 zł/szt.
                          (pod uwagę wziąłem Outbacka produkowanego po 2003 roku, pewnie do starszego byłoby taniej).

                          Tak więc raczej pisma nie dostaniesz.
                          Bo trudno by było udowodnić, że dobrowolnie zapłaciło się 2300 za jedną sztukę czegoś, czego parę można mieć za 700-750 złotych :)
                          • nazimno I niemieckie ceny.... 11.06.12, 11:14

                            www.daparto.de/Stossdaempfer/Subaru-Legacy-IV-Station-Wagon-Outback-BLBP/2-2859-1312
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka