Dodaj do ulubionych

No i co, twardogłowi?

17.12.12, 11:10
Nadal twierdzicie, że napęd AWD, nawet ten dołączany to niepotrzebny szpan? Ja mam napęd stały, ale widziałem, że haldexy 3-ciej generacji też świetnie sobie radzą. Czy podwyższone zawieszenie to też szpan? Trochę ostatnio jeździłem po polskich drogach. Śnieg, gołoledź, samochody w rowach. Spodziewane są opady śniegu, więc szykujcie łopaty. SUV-y nie nadają się w ciężki teren, ale na leśnych i polnych drogach sobie radzą jednak największa ich zaleta, to bezstresowa jazda zimą.
Obserwuj wątek
        • simr1979 Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 16:28
          adrian_ktostam napisał:

          > > A z czym ?
          >
          > Z Bożą pomocą...
          >
          > ... radzą sobie całkiem dobrze na pokrytych śniegiem i lodem

          Z czym sobie radzą (czyt: z jakim problemem), pytałem.
          Z trakcją radzą sobie znośnie, nawet bez boskich interwencji, natomiast w kwestii stabilności
          "święty Boże nie pomoże" - chyba, że to jedno z nielicznych aut z centralnym dyfrem.

    • trypel Re: No i co, twardogłowi? 17.12.12, 13:08
      nigdy tak nie twierdziłem.
      Nowe auto to nie suv tylko z dwóch powodów - ekonomia (niestety po jeepie to przemawia) no i spodziewany kryzys w budownictwie i kwesti kłucia w oczy udziałowcom.

      A o haldexie w alltracku i jego porównnaiu do QDII bede mógł napisać już za miesiac po pierwszych 5-7 tys km w odpowiedniej porze roku.
      • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 17.12.12, 21:39
        > nigdy tak nie twierdziłem.
        > Nowe auto to nie suv tylko z dwóch powodów - ekonomia (niestety po jeepie to pr
        > zemawia) no i spodziewany kryzys w budownictwie i kwesti kłucia w oczy udziałow
        > com.
        >
        > A o haldexie w alltracku i jego porównnaiu do QDII bede mógł napisać już za mie
        > siac po pierwszych 5-7 tys km w odpowiedniej porze roku.


        O zakupie SUV-a zdecydowało to, że budowałem dom na wsi i musiałem pokonać kilka km paskudną drogą. Teraz już budowę skończyłem. Na poprawę drogi zainicjowałem zrzutkę i o dziwo, wielu miejscowych też się dołożyło. Kilka wywrotek żwiru, dzień pracy spychacza i jest dużo lepiej.

        Nieraz już tu pisałem, że następnym moim autem będzie Outback. Chcę jednak poczekać na nowy model plus rok-dwa, bo będzie zupełnie nowy 2 l silnik turbo 260 kuni z CVT. Nie chcę więc być królikiem doświadczalnym firmy Subaru, chociaż na swego Forestera póki co nie narzekam.

        Będziemy więc jeździli podobnymi samochodami, mogąc podyskutować o wadach i zaletach Audi i Subaru.
          • kontik_71 Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 09:21
            Wychodzi na to, ze konkubiny maja slabosc do Subaru :) Moja tez zapalala wyjatkowa miloscia do tej marki i jej nastepne auto bedzie z cala pewnoscia Subaru. Przy okazji nie bede sie musial juz od niej opedzac i moje auto bedzie dla mnie :)
          • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 12:52
            > VW i subaru. Stoję z góry na przegranej pozycji. Moja konkubina oddałaby się za
            > forestera w kazdej chwili :D


            Wbrew pozorom to ta sama półka cenowa i nawet nie wiem, który samochód jest droższy czy lepszy. Szczególnie teraz, gdy wiadomo, że od marca wchodzi nowy model Forestera. Dilerzy zwykle twardzi jak skała wymiękli i dają spore upusty.
            • trypel Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 15:00
              myslę że forestera możnaby nawet taniej niż 170 tys kupić. Tylko ze mówimy o aucie firmowym to raz. Dwa że forester nie ma diesla i automatu w jednym.
              Więc wciąż bedziemy sie ogladać za forkami a jezdzic praktycznym alltrackiem
              • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 19.12.12, 10:37
                170 tys? Nie wiedziałem że tak drogo. To już zupełnie inna półka cenowa. Za taką kasę można mieć dobrze wyposażonego Outbacka, a więc o klasę wyżej i tej samej klasy co Alltrack.

                Myślę, że każdy z tych samochodów ma swoje plusy i minusy. Osoby poprzednio jeżdżące audi czy VW wybiorą raczej Alltracka a ci co jeździli subaru - Outbacka.
          • soner3 Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 16:26
            trypel napisał:

            > VW i subaru. Stoję z góry na przegranej pozycji. Moja konkubina oddałaby się za
            > forestera w kazdej chwili :D

            Kazdy tak twierdzi do czasu gdy sie nie przejedzie i nie porowna.
            Co jest takiego magicznego w Forosterze i ogolnie w subaru?
            Tandetne slabo wyciszone wnetrze. Nie widze specjalnie wiekszych zalet, no chyba ze ktos ceni oryginalnosc bo nie ma tego duzo na drogach.Stylistyka to tez nie jest mocna strona Subaru
            Dziwny jest ten kult Subaru w polszy , w USA to marka jedna z najnizszych w hierarchi cenowo.Ani to piekne ani supernowoczesne, jak juz wspomnialem przewaznie mocno tandetne . Skoro zostal na rynku wyceniony to widzocznie jakies powody tego sa.
            • jackk3 Bzdury 18.12.12, 16:38
              WRX/STI (czy taki Evo) to samochody kultowe w USA. Cena tutaj nie ma nic do rzeczy. W stanach gdzie zima lubi popadac az roi sie od Subaru. Olbrzymia liczba tunerow ktorzy za rozsadne pieniadze potrafia 'wzmocnic' i tak juz b. szybkie auto. Jakie inne auto bedzie mialo staly naped AWD (ktory mozna 'dopasowac'), +300KM na kolach ze o innych dodatkach w stylu hamulcow Brembo nie wspomne? I to wszystko za pewnie okolo 40k$. Nikt tego nie zrozumie dopoki sie nie przejedzie osnierzona i sliska droga majac wrazenie ze samochod jest 'przyklejony' do drogi a inne lamagi ledwo sie tocza.
              • kontik_71 Re: Bzdury 18.12.12, 16:40
                I tak go nie przekonasz... I pewnie nie moze wyjsc z szoku, ze w Europie w terenach gorskich Subaru sa wyjatkowo popularne i czesto widziane.
                • soner3 Re: Bzdury 18.12.12, 16:51
                  kontik_71 napisał:

                  > I tak go nie przekonasz... I pewnie nie moze wyjsc z szoku, ze w Europie w tere
                  > nach gorskich Subaru sa wyjatkowo popularne i czesto widziane

                  Popularnośc Forestera w Europie jest znacznie ponizej (-20%) Porsche 911.Aż taki jest popularny . Z Legacy i Outback jest jeszcze gorzej - to już poziom Porsche Panamery
                  • adrian_ktostam Re: Bzdury 19.12.12, 10:50
                    W Europie ludzie są ogłupieni przez niemiecką prasę motoryzacyjną. Poza tym skorumpowane brukselskie pierdzistołki pod pozorem ekologii przeforsowali korzystne dla europejskich producentów przepisy. To tylko dzięki temu sprzedają się drogie w produkcji, niedopracowane, awaryjne silniczki downsizingowe.

                    To dlatego VW ze swoim Tiguanem poniósł klęskę w USA. Sprzedaje się bardzo słabo, ma nieciekawą opinię. Lider wśród SUV-ów w Europie, a tam mały niszowy koncern Subaru sprzedaje przeszło 3 razy więcej Foresterów niż potężny VW Tiguanów. Do lidera, czyli Hondy CRV dzieli już przepaść - CRV sprzedaje się ponad dziesięciokrotnie lepiej niż Tiguan...
                    • dr.buzz Re: Bzdury 20.12.12, 11:08
                      Cos takiego...

                      usnews.rankingsandreviews.com/cars-trucks/Subaru_Forester/
                      usnews.rankingsandreviews.com/cars-trucks/Volkswagen_Tiguan/
                      :D

              • soner3 Re: Bzdury 18.12.12, 16:43
                Ja nie psize o jakimś tam WRX - to zupelnie inna kategoria
                Pisze o normalnych Subaru

                Tu znalazłem taki duzy test porownawczy z Foresterem .Z 16 porownywanych okazał sie jednym z najgorszych zajmując 14 miejsce

                www.autozeitung.de/sites/default/files/images/image/Kompakt-SUV-Mega-Test-2011-4.jpg
                  • jackk3 Re: Bzdury 18.12.12, 19:38
                    Kolego, mowa byla o rynku amerykanskim. Nie moja wina ze w niektorych krajach europejskich jak ktos kupuje auto powyzej 2l w benzynie to potem nie spi przez miesiac.
                    • soner3 Re: Bzdury 18.12.12, 19:44
                      W Europie Subaru to marka smieciowa nikt jej nie bierz e pod uwage.. Jak ktos chce kupic mocniejsze auto to idzie do innych
                      A tak na marginesie - w Europie kazda zwykla Skoda Octavia diesel kosztuje wiecej niz Subaru WRX w hameryce tak wiec nie szalej
                      • adrian_ktostam Re: Bzdury 19.12.12, 11:06
                        > A tak na marginesie - w Europie kazda zwykla Skoda Octavia diesel kosztuj
                        > e wiecej niz Subaru WRX w hameryce tak wiec nie szalej


                        Po pierwsze, żeby wejść na rynek amerykański, to trzeba produkować dobre samochody nie jakieś tam Octavie...

                        Po drugie, zastanawiam się, czy Tobą wszystko w porządku. Okradają ciebie przy kupnie samochodu a ty z tego jesteś dumny??? Cieszysz się, że w Ameryce samochody są tanie u nas drogie?
                        • soner3 Re: Bzdury 19.12.12, 11:57
                          adrian_ktostam napisał

                          Po pierwsze, żeby wejść na rynek amerykański, to trzeba produkować dobre samoch
                          > ody nie jakieś tam Octavie...

                          To by tlumaczylo dlaczego VW dla USA oferuje Jette i Passata w wersjach zacofanych technologicznie i tandetnie wykonczonych i dopiero takie staly sie hitem sprzedazy.
                          Dla Europy Jetty maja chociazby zawieszenie wielowahaczowe a dla USA prosta belke.

                          W temacie wyciszenia i tej jazdy jak po sznurku Forestera
                          Wyciszenie jedno z najgorszych w tescie , dynamika jazdy slaba

                          www.autozeitung.de/sites/default/files/images/image/Kompakt-SUV-Mega-Test-2011-2.jpg
                          www.autozeitung.de/sites/default/files/images/image/Kompakt-SUV-Mega-Test-2011-1.jpg
                          Można sie spierać co do wiarygodnosci niemieckich testow wzgledem rodzimych producentow ale w tym tescie Subaru wyraznie poleglo nawet z koreanskimi markami .


                          Zanim rzucisz butelke dobrze sie zastanow .... czy dopiles ja do konca
                          • jackk3 Re: Bzdury 19.12.12, 16:11
                            Co prawda nie mieszkam w USA ale troche b. na polnocy ale jesli chodzi o te chity to gruba przesada. Passatow praktycznie nie widze natomiast Jette owszem ale bez przesady. Jest to samochod dla specyficznego (mlodeg) klienta. Jak ktos nie lubi Japoncow a nie stac go na
                            Audi/BMW no to zostaje VW. A golasy sie sprzedaja bo chodzi aby cena byla jak najnizsza (mlodziez kupuje). Ale daj mlodemu pieniadze i stawiam wszystkie swoje male oszczednosci ze nawet nie spojrzy na VW tylko kupi WRX.
                          • adrian_ktostam Re: Bzdury 19.12.12, 18:32
                            > To by tlumaczylo dlaczego VW dla USA oferuje Jette i Passata w wersjach
                            > zacofanych technologicznie i tandetnie wykonczonych i dopiero takie stal
                            > y sie hitem sprzedazy.


                            Fajne dowcipy opowiadasz. O tym "hicie sprzedaży" to też przeczytałeś w niemieckiej prasie motoryzacyjnej? Jakieś goovniane te hity ma koncern VAG, skoro sama tylko Toyota sprzedaje na rynku USA więcej aut niż wszystkie niemieckie koncerny razem wzięte.

                            Co do "zacofania technologicznego", to rzeczywiście większość Amerykanów olewa ciepłym moczem samochody z awaryjnymi silniczkami downsizingowymi i być może tu leży cała tajemnica, że wybierają starszy model. Jak słusznie zauważył @jackk3, amerykańska młodzież lubi być oryginalna i wybiera różne dziwactwa.

                            Poza tym co chciałeś udowodnić na tym niezbyt trafnym przykładzie "hitu" (hehehe) Jetty? Nie wiem, ale dam inny przykład. Gdy ostatnio pojechałem na 2 miesiące do brata w USA, miałem okazję przejechać się jako pasażer starym, podrasowanym i odpicowanym truckiem Dodge RAM z lat 60-tych. Taka tam moda i szpan wśród młodzieży, szczególnie w weekendy. Zdziwiło mnie, że jest klimatyzacja, więc spytałem kierowcy czy mu się opłacało wstawiać. Jakie było moje zdziwienie, gdy on odpowiedział, że niczego nie wstawiał, bo klima była od nowości.

                            Klima w starym trucku, wole roboczym, gdy w Europie jeszcze w latach 90-tych klimę wstawiano tylko do modeli luksusowych, większość okien otwierało się korbką. Rok, może 2 lata temu przyszła do Polski moda na tak żarliwie i wściekle przedtem krytykowane automatyczne skrzynie biegów. W USA rośnie już trzecie pokolenie, w którym tylko nieliczni potrafią ruszyć samochodem z manualną skrzynią.

                            Tak więc trochę ostrożniej z tym "zacofaniem", bo dziadkowie wielu z was jeszcze furmanką i kuniem śmigało...
                            • jeepwdyzlu adrian po co ten ton 19.12.12, 19:03
                              pełen wyższości?
                              co chcesz udowodnić?
                              że my tu same głąby?
                              W stanach klima i automat to standard od lat - to prawda.
                              I co z tego? Amerykanie jeżdzą w porównaniu np z Niemcami lepszymi autami?
                              Po czym - skoro wszędzie mają absurdalne ograniczenia szybkości?
                              Kupują dużo toyot?
                              I co? to znaczy, że są lepsze od vw?
                              Przeczytaj jeszcze raz swoje posty i zobacz jaki jesteś zacietrzewiony...
                              To forum MOTORYZACYJNE więc wrzuć sobie na luz...
                              Masz prawo mieć swoje zdanie, ale nie musisz być aż tak arogancki. Zwłaszcza, że idą święta...
                              jeep
                              • adrian_ktostam weź kilka oddechów Jeep, spróbuj się odprężyć 20.12.12, 00:49
                                Być może wtedy bardziej zrozumiesz mój post, bo Twój post aż kapie od negatywnych emocji, które nie sprzyjają logicznemu myśleniu.

                                Nie zamierzam nikomu tłumaczyć, jak ma rozumieć moje posty. Sprawa jest prosta: Rozumiesz - dobrze. Nie rozumiesz - odpuść sobie wszelkie komentarze, bo nie powinno się komentować tekstów, których się do końca nie rozumie.

                                Zamiast próbować mnie sprowokować, lepiej popracuj nad własnym poczuciem wartości. Napisałem post do zupełnie innej osoby, a ty wziąłeś to do siebie i nagle poczułeś, że chcę udowodnić, że to TY jesteś głąbem? Przykro mi, ale ja Ci nie pomogę, bo naprawdę nie wiem skąd to się wzięło. Nie jestem ani psychologiem ani psychiatrą. Tak samo nie wiem czy to używanie przez Ciebie liczby mnogiej to skutek rozdwojenia jaźni czy jakieś inne zjawisko.

                                Poza tym dlaczego zadajesz mi pytania, na które odpowiedź możesz sam znaleźć w 5 minut, np:

                                > I co z tego? Amerykanie jeżdżą w porównaniu np z Niemcami lepszymi autami?
                                Skoro dochód narodowy na głowę przeciętnego Amerykanina to 48.387 $, a Niemca 37.897 $, oraz samochody (również te niemieckie) w USA są o około 40% tańsze, to jak sądzisz?
                                pl.wikipedia.org/wiki/PKB_per_capita
                                > Kupują dużo toyot?
                                > I co? to znaczy, że są lepsze od vw?

                                Problem jest w tym, że bardzo mało Amerykanów rozumie po niemiecku czy polsku, a jeszcze mniej czyta prasę motoryzacyjną wydawaną przez niemieckie koncerny prasowe. Skąd więc mają wiedzieć, że skody i folkswageny to samochody najlepsze na świecie? No skąd?
                                • roney03 no,no nie zapedzaj sie 20.12.12, 10:38

                                  adrian_ktostam napisał

                                  Skoro dochód narodowy na głowę przeciętnego Amerykanina to 48.387 $, a Niemca 3
                                  > 7.897 $, oraz samochody (również te niemieckie) w USA są o około 40% tańsze, to
                                  > jak sądzis

                                  Tu pozwolisz ze sie wtrące
                                  W USA w pierwszej 50-tce sa tylko 2 jako taka uważane za modele z wyzszej polki (pozycja 47 BMW 3 , i pozycja 49 Lexus RX).Reszta to , sorry ale tanie badziewie i pickupy
                                  Mimo wszystko w Niemczech tych droższych samochodow wyższej klasy i premium jakby stosunkowo znacznie wiecej

                                  bestsellingcarsblog.com/2012/12/08/germany-november-2012-ford-fiesta-and-audi-q5-impress/
                                  bestsellingcarsblog.com/2012/12/10/usa-11-months-2012-discover-the-top-277-all-models-ranking/
                                • jeepwdyzlu @adrian kilka słów prawdy 20.12.12, 14:58
                                  Zamiast próbować mnie sprowokować, lepiej popracuj nad własnym poczuciem wartości. Napisałem post do zupełnie innej osoby, a ty wziąłeś to do siebie i nagle poczułeś, że chcę udowodnić, że to TY jesteś głąbem?
                                  -------
                                  twoją opinię o sobie mam głęboko w dupie
                                  pisałem grzecznie - ale widać że nie zrozumiałeś.
                                  Zatem wprost: jesteś durnym kretynem i idiotą
                                  założyłeś ten wątek żeby się branzlować, ale napęd 4x4 nie zmieni faktu, że asz 3 cm fiutka..
                                  Nie odpisuj, nie rycz, zabieraj swoje zabawki i spier dalaj stąd!
                                  jeep
                                  • adrian_ktostam Re: @adrian kilka słów prawdy 20.12.12, 16:50
                                    > twoją opinię o sobie mam głęboko w dupie
                                    > pisałem grzecznie - ale widać że nie zrozumiałeś.
                                    > Zatem wprost: jesteś durnym kretynem i idiotą
                                    > założyłeś ten wątek żeby się branzlować, ale napęd 4x4 nie zmieni faktu, że asz
                                    > 3 cm fiutka..
                                    > Nie odpisuj, nie rycz, zabieraj swoje zabawki i spier dalaj stąd!
                                    > jeep


                                    Typowy cham prosty, wręcz książkowy przykład. Tyle czasu się ukrywał, udawał człowieka kulturalnego, a tu taka głupia wpadka, he he he he he he he. Trafiony - zatopiony.

                                    Lubię demaskować takich wulgarnych, zakłamanych chamów udających normalnych ludzi. Prawda zawsze wyjdzie na jaw a cham już na zawsze pozostanie chamem - na wieki wieków, amen.
                                    • jeepwdyzlu Re: @adrian kilka słów prawdy 20.12.12, 17:42
                                      Tyle czasu się ukrywał, udawał człowieka kulturalnego, a tu taka głupia wpadka, he he he he he he he. Trafiony - zatopiony.
                                      --------
                                      coś ci się pomyliło, zawsze byłem chamem i nigdy nie udawałem że jestem inny
                                      ani że jak jeżdzę autem z napędem 4x4 to jestem mądrzejszy

                                      poza tym - wolę być chamem niż hipokrytą z 3 centymetrowym
                                      spadaj
                                      jeep
                  • adrian_ktostam Re: Bzdury 19.12.12, 10:55
                    To mnie zupełnie zaskoczyło. Nie wiedziałem, że istnieją jeszcze ludzie, którzy wierzą w propagandę uprawianą przez niemiecką prasę motoryzacyjną oraz w ich "testy"

                    A tu niespodzianka - aż dwóch "samodzielnie myślących" w jednym wątku...
            • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 19.12.12, 10:22
              > Kazdy tak twierdzi do czasu gdy sie nie przejedzie i nie porowna.
              > Co jest takiego magicznego w Forosterze i ogolnie w subaru?


              No właśnie. Przejedź się. Nie chce mi się powtarzać rzeczy powszechnie znanych o nisko leżącym silniku, symetrycznym stałym napędzie, itd. Największym atutem Subaru jest radość z jazdy, czyli jego trakcja. Samochód w każdych warunkach jedzie jak po szynach, jego zachowanie jest przewidywalne, czujesz je. To kierowca je prowadzi a nie komputer.

              > Tandetne slabo wyciszone wnetrze. Nie widze specjalnie wiekszych zalet, no
              > chyba ze ktos ceni oryginalnosc bo nie ma tego duzo na drogach.Stylistyka
              > to tez nie jest mocna strona Subaru


              Wnętrze Forestera jest nie gorzej wyciszone niż RAV-ki czy CRV-ki, a więc liderów na rynku USA. Uzyskało identyczne wyniki w pomiarach. Wnętrze Outbacka czy Legacy diesli jest O NIEBO lepiej wyciszone niż w niemieckich klekotach. Bezmyślnie powtarzasz jakieś wieśniackie stereotypy

              > Dziwny jest ten kult Subaru w polszy , w USA to marka jedna z najnizszych
              > w hierarchi cenowo.

              Ten stereotyp jest wyjątkowo debilny. Jakiś idiota wymyślił go kilka lat temu a stado głupich bezmyślnych małp rozpropagowało go w sieci. Konkurencja na WOLNYM rynku amerykańskim jest tak duża, że ceny RAV, CRV, Santa Fe, itd są na tym samym poziomie a ewentualne różnice wynikają z wersji silnika i wyposażenia. Forester nie jest ani najtańszy ani najdroższy. Tak więc znowu "bezmyślnie powtarzasz jakieś wieśniackie stereotypy

              Co do "tandety", to w USA samochody Subaru mają opinię wyjątkowo trwałych i bezawaryjnych. Konkurować z nimi mogą praktycznie tylko Toyota i Honda. Widocznie Amerykanie mają w doopie niemiecką prasę motoryzacyjną i zamieszczone tam testy, he he he
      • qqbek Widzisz... 17.12.12, 14:28
        ...AWD nie zwalnia z myślenia i posiadania umiejętności.

        U mnie na wsi (wąska osiedlowa uliczka, stare osiedle domów jednorodzinnych, ostatnio, po niedzielnej odwilży, prawie gładkie lodowisko zamiast jezdni) sąsiad starym Golfem IV na całorocznych śmiga aż miło popatrzeć.
        A sąsiadka w nowiutkim Volvo XC70 zaliczyła drzewko.

        AWD to najlepszy napęd na śliskim... tak jeżeli chodzi o ruszanie, jak i pokonywanie zakrętów. Ale nie zwalnia z myślenia. A droga hamowania, jak ktoś już słusznie zauważył, jest w pojeździe z napędem "na cztery łapy" taka sama jak w porównywalnym aucie z napędem na jedną oś (ze wskazaniem na samochód z napędem na jedną oś - bo porównywalne auto będzie kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu kilogramów lżejsze od wersji z AWD).
        • do.ki Re: Widzisz... 17.12.12, 16:03
          > (ze wskazaniem na samochód z napędem na
          > jedną oś - bo porównywalne auto będzie kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu kil
          > ogramów lżejsze od wersji z AWD)

          W tym punkcie zwrócę Ci uwagę. Masa pojazdu nie ma wpływu na drogę hamowania, bo siła tarcia opona-jezdnia, a więc maksymalna siła hamująca, jest proporcjonalna do masy.
            • do.ki Re: Masz co do tego absolutną pewność? 17.12.12, 17:40
              qqbek napisał:

              > Nawet w odniesieniu do nawierzchni bardzo nieprzyczepnej (lód)?

              Szczególnie tam. W przypadku dobrej przyczepności drogę hamowania pojazdu cięższego może wydłużyć niewydolność hamulców, spowodowana ich przegrzaniem. Hamując na lodzie ryzyka przegrzania hamulców raczej nie ma.
            • do.ki Re: Widzisz... 17.12.12, 17:44
              Skład kolejowy ma długą drogę hamowania, bo wspólczynnik tarcia stali po stali jest ok. 50 razy mniejszy niż gumy po asfalcie czy betonie.

              pl.wikipedia.org/wiki/Tarcie_%C5%9Blizgowe

              www.roymech.co.uk/Useful_Tables/Tribology/co_of_frict.htm
                • tiges_wiz Re: Widzisz... 17.12.12, 18:20
                  póki hamulce będą w stanie odprowadzić jak należy ciepło, to masa nie ma znaczenia.
                  Można spokojnie założyć, że cała energia kinetyczna będzie zamieniona na ciepło i ciepłem się głównie "walczy" układach hamulcowych (wentylacje, zwiększanie powierzchni, materiały odporne na temperaturę, natrysk wody na tarcze)
                  • roney03 Re: Widzisz... 17.12.12, 18:32
                    Tego nie jestem taki pewny . O ile przy hamowaniu z zablokowanymi kołami masa znaczenia w zasadzie nie ma i tu sie spierał nie bede , o tyle przy hamowaniu z układem ABS już ta pewność mnie opuszcza.
                  • dr.buzz Re: Widzisz... 17.12.12, 21:46
                    znowu czysta, oderwana od rzeczywistosci teoria...droga hamowania nie jest w prostej linii zależna od masy pojazdu, ale skuteczność hamowania zmniejsza np. na skutek przegrzania hamulców - a to jest związane z masą pojazdu i jego obciążeniem...tyle w temacie
                    • crannmer Erystyczne probki 17.12.12, 21:51
                      dr.buzz napisał:
                      > skuteczność hamowania zmniejsza np. na
                      > skutek przegrzania hamulców - a to jest związane z masą pojazdu i jego obci
                      > ążeniem


                      Erystyczna proba dywersji i oderwania od kontekstu. Albowiem w kontekscie roznic masy samochodu z napedem na cztery kola i na dwa oraz wplywu tej roznicy na przegrzanie hamulcow podczas hamowania na sniegu i lodzie jest to kwestia nawet nie akademicka.
                        • crannmer Kto pil 17.12.12, 21:59
                          dr.buzz napisał:
                          > piłes cos?

                          Nie. To Ty widocznie piles, skoro dialog o hamowaniu na sniegu

                          > (ze wskazaniem na samochód z napędem na
                          > jedną oś - bo porównywalne auto będzie kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu kil
                          > ogramów lżejsze od wersji z AWD)

                          W tym punkcie zwrócę Ci uwagę. Masa pojazdu nie ma wpływu na drogę hamowania, bo siła tarcia opona-jezdnia, a więc maksymalna siła hamująca, jest proporcjonalna do masy.


                          skomentowales

                          dlatego sklad kolejowy hamuje 2km z predkosci 50kmh...

                          po czym dolozyles

                          w tych samych warunkach pociag zaladowany bedzie mial dluzsza droge hamowania niz ten niezaladowany...to samo dotyczy samochodu...
                          • dr.buzz Re: Kto pil 17.12.12, 22:07
                            za wyjatkiem twojej teorii o braku wplywu masy na droge hamowania pojazdu w warunkach rzeczywistych to wszystko prawda...czegos nie rozumiesz?
                            • crannmer Re: Kto pil 17.12.12, 22:13
                              dr.buzz napisał:
                              > czegos nie rozumiesz?

                              Nie rozumiem, czy tylko udajesz, czy naprawde jestes impregnowany na wiedze.

                              Dla protokolu: roznica masy stukilkudziesiecu kilogramow nie ma wplywu na droge hamowania samochodu osobowego na sniegu.

                              Czego nie rozumiesz tak bardzo, ze uwazasz za stosowne ciagle uzywac technik erystycznych (tym razem techniki uogolnienia)?
                              • dr.buzz Re: Kto pil 17.12.12, 22:21
                                Dla protokolu: roznica masy stukilkudziesiecu kilogramow nie ma wplywu na droge
                                > hamowania samochodu osobowego na sniegu.

                                hehe wobec tego zadam dowodu...laboratoryjnego...w przeciwnym razie swoje autystyczne teorie mozesz sobie ulokowac miedzy posladkami...
                                • tiges_wiz Re: Kto pil 18.12.12, 00:29
                                  jezeli jest wieksza masa, to jest wieksze tarcie, jak jest wieksze tarcie, mozna dac proporcjonalnie o tyle wieksza sile hamujaca o ile wiecej jest masy.

                                  pytanie czy uklad hamulcowy poradzi sobie z odpowiednio wieksza iloscia ciepla, to juz jest inny problem.
                                • crannmer Re: Kto pil 18.12.12, 09:48
                                  dr.buzz napisał:
                                  > hehe wobec tego zadam dowodu...laboratoryjnego...

                                  ROTFL
                                  Mam pewnie jeszcze udowadniac, ze Ziemia jest okragla...

                                  > w przeciwnym razie swoje autystyczne teorie

                                  Nie bierz do buzi slow, ktorych znaczenia nie znasz i nie rozumiesz. Mozesz wyjsc na glupa.
                • crannmer Re: Widzisz... 17.12.12, 19:07
                  dr.buzz napisał:
                  > wiem o tym...

                  Niby wiesz, ale nie wierzysz.

                  > to samo dotyczy samochodu...

                  Afizyczne bzdury. W wielu przypadkach moze byc odwrotnie.
                • adrian_ktostam Re: Widzisz... 17.12.12, 22:31
                  > wiem o tym...
                  > w tych samych warunkach pociag zaladowany bedzie mial dluzsza droge hamowania n
                  > iz ten niezaladowany...to samo dotyczy samochodu...


                  Pod górkę tyż ???????????????

                  Niezaładowany pojazd ma dłuższą drogę hamowania pod górkę, krótszą z górki. Teraz pytanie - a na "równej" drodze?

                  myśleć, myśleć, myśleć, myśleć, myśleć, myśleć, myśleć, myśleć, myśleć,
                  (jak to łatwo powiedzieć....)
          • roney03 Re: Widzisz... 17.12.12, 17:51
            do.ki napisał:


            > W tym punkcie zwrócę Ci uwagę. Masa pojazdu nie ma wpływu na drogę hamowania, b
            > o siła tarcia opona-jezdnia, a więc maksymalna siła hamująca, jest proporcjonal
            > na do masy.

            Uprzedzam ze znam twierdzenie z fizyka
            Proponuje zrobic test - wykonac hamowanie tym samym samochodem bedąc samemu na pokładzie i druga próbe załadowanym w 5 osób + pełny bagażnik
            Może się okazać że masa ma znaczenie.
            • crannmer Re: Widzisz... 17.12.12, 19:10
              roney03 napisał:
              > Uprzedzam ze znam twierdzenie z fizyka

              Znasz, ale nie przyjmujesz do wiadomosci. Jak osoby znajace teorie ewolucji, ale niedopuszczajace do swiadomosci mozliwosci posiadania wspolnego przodka z malpami.

              > Może się okazać że masa ma znaczenie.
              Moze sie okazac, ze samochod z ladunkiem bedzie hamowac lepiej, bo mu sie srodek ciezkosci korzystniej przesunie.
                • crannmer Re: Widzisz... 17.12.12, 21:38
                  dr.buzz napisał:
                  > morze jest glebokie...
                  > w teorii wiele rzeczy jest mozliwych...w praktyce najczesciej wyglada to inacze
                  > j...

                  Zamarlem, razony sila argumentow. Masz wiecej takich?

                  Niestety proba obalenia przesadu z zasady zdana jest na niepowodzenie. Niektore przesady znikaja tylko dlatego, ze ich wyznawcy z czasem wymieraja.
              • roney03 Re: Widzisz... 18.12.12, 10:48
                crannmer napisał:

                > Moze sie okazac, ze samochod z ladunkiem bedzie hamowac lepiej, bo mu sie srode
                > k ciezkosci korzystniej przesunie.

                Raczej bym sie spodziewał że optymalizacja kosztów sprawiła że wiekszość układów hamulcowych projektowana jest pod samochdód nieobciążony.
                Jeszcze raz napisze - moim zdaniem inaczej to wygląda gdy hamowanie to zablokowanie kół a inaczej gdy ten poślizg jest mocno ograniczony.
                Jeśli już rozpatrujemy przypadki to wszystkie.Przy hamowaniu np na pasku masa może mieć kluczowe znaczenie .Nie musze chyba tlumaczyć dlaczego.I wtedy wzór można sobie wsadzić wiadomo gdzie.
                • crannmer Re: Widzisz... 18.12.12, 11:06
                  roney03 napisał:
                  > Raczej bym sie spodziewał że optymalizacja kosztów sprawiła że wiekszość ukł
                  > adów hamulcowych projektowana jest pod samochdód nieobciążony.

                  Wyniki testow hamowania wyraznie wskazuja, ze tak nie jest. I ze jakosc hamulcow zdecydowanej wiekszosci normalnych samochodow wystarcza do kilkukrotnego nawet awaryjnego zahamowania pelnego samochodu ze 100 km/h na przyczepnej nawierzchni bez istotnego wydluzenia drogi hamowania.

                  W przeciagu ostatniego polwiecza jakosc hamulcow w samochodach znacznie sie polepszyla,

                  > Jeszcze raz napisze - moim zdaniem inaczej to wygląda gdy hamowanie to zab
                  > lokowanie kół a inaczej gdy ten poślizg jest mocno ograniczony.

                  Nie.

                  > Przy hamowaniu np na pasku
                  > masa może mieć kluczowe znaczenie .

                  co to jest "hamowanie na pasku"?
                  • roney03 Re: Widzisz... 18.12.12, 11:39
                    crannmer napisał:
                    co to jest "hamowanie na pasku"?

                    Już potrzebujesz precyzyjnych definicji ?
                    Hamowanie na podłożu piaszczystym, powiedzmy w stopniu srednio luznym.Może być? I możesz sobie w taki przypadku wyobrazic systuacje w ktorej masa wpłynie na droge hamowania?
                    • tiges_wiz Re: Widzisz... 18.12.12, 15:09
                      wtedy hamulce będą miały wystarczający zapas siły, aby wykorzystać większe tarcie wynikające z większej masy.

                      koła zaczną się blokować, gdy siła bezwładności będzie większa niż siła tarcia.

                      m*a<=m*g*f

                      g - przyspieszenie ziemskie
                      f - współczynnik tarcia

                      masy jak widać się skracają
                      wiec maksymalne opóźnienie hamowania to

                      a<=g*f
                      i to cała tajemnica
          • bunkum Re: Widzisz... 18.12.12, 05:58
            > W tym punkcie zwrócę Ci uwagę. Masa pojazdu nie ma wpływu na drogę hamowania, b
            > o siła tarcia opona-jezdnia, a więc maksymalna siła hamująca, jest proporcjonal
            > na do masy.

            Tak by bylo, gdyby tarcie pomiedzy opona i podlozem na granicy przyczepnosci (kiedy tendencja do poslizgu i poslizg sie pojawiaja) mozna bylo modelowac jako czysto slizgowe i suche. Wtedy wielkosc powierzchni kontaktu opony z podlozem rowniez nie odgrywalaby zadnej roli.
            Jest to jednak daleko idace uproszczenie na poziomie 5-tej (?) klasy podstawowki. Zycie jest bardziej skomplikowane.
        • adrian_ktostam Re: Widzisz... 17.12.12, 22:19
          AWD nie zwalnia od myślenia? Truizm, czyli oczywista oczywistość. Myślę, że ciekawiej byłoby, gdybyś napisał, co zwalnia od myślenia, bo mi do głowy przychodzi tylko ......śmierć.
          • qqbek Re: Widzisz... 18.12.12, 00:31
            adrian_ktostam napisał:

            > AWD nie zwalnia od myślenia? Truizm, czyli oczywista oczywistość. Myślę, że cie
            > kawiej byłoby, gdybyś napisał, co zwalnia od myślenia, bo mi do głowy przychodz
            > i tylko ......śmierć.
            >

            Nie zamierzam dyskutować o zaletach napędu AW (czy to stałego, czy nowoczesnych systemów zmiennej dystrybucji mocy) w zimie.
            Dyskusja taka bowiem byłaby bezzasadna.
            Twierdzić jednak uparcie zamierzam, że to właściciele "czterołapowców" częściej w zimie przeholowują... i to nie ci ze stałym napędem, lecz ci, mylnie przez doskonałą trakcję zwiedzeni posiadacze wszelkiej maści SUV-ów.
            Dziś wieczorem, na osiedlowej uliczce, wyprzedził mnie wielki Grand Cherokee. Raczej nie podpada pod kategorię "suv", a pomimo tego zaliczył krawężnik... pomimo tego, że starał się bardzo, bym po tym, jak zostałem wyprzedzony, mu w zadek wjechał (tzn. wystraszył się zakrętu i dał po heblach). To mówi wiele o tym, co "można", a co "powinno się w określonych warunkach". Gdybym to ja jechał tym Jeep-em, wiedziałbym, co można... jechałem jednak Astrą i wiedziałem doskonale, co powinienem.

            Tak więc, raz jeszcze: nie zamierzam dyskutować na temat zalet AWD w zimie. Te są bezsprzeczne. Za to dyskusyjne pozostaje:
            1. to czy warto pozostałą część roku dopłacać przy dystrybutorze za ten typ napędu (zwłaszcza, jeżeli nie mieszka się w górach/na kompletnym zadupiu)?
            2. to czy ten typ napędu przypadkiem nie wyzwala w części jego użytkowników swoistego "god mode" na drodze... co jest daleko gorsze niźli samo dopłacanie za tę opcję?
            • trypel Warto 18.12.12, 08:12
              Jakbys sie raz przejechał po sliskim mając tego granda na dobrych oponach to bys zobaczył że warto.
              Niestety faktycznie nie warto przy dużych przebiegach dopłacać za 2x większe zuzycie paliwa.
              Jakbym jezdził 2-3 tys miesięcznie to nigdy bym sie od niego nie odczepił. Komfort jazdy jest zupełnie inny, pewność, stabilność, bezpieczeństwo na zupełnie innym poziomie.

              Czy wywala "god mode" - tak - nie ukrywam że na pustych osniezonych drogach pozwalałem sobie na weicej niż 4x2. Tak samo na szutrze jazda z predkosciami 3 cyfrowymi też sie zdarzała. Moje zycie - moja sprawa. Ale najważniejsze było że niezaleźnie od pory roku w nawigacji potrafiłem wpisać drogę najkrótszą z drogami polnymi włącznie i dojezdzałem na czas :)
        • bratnig Re: Widzisz... 10.01.13, 18:58
          Podstawowa kwestia, o którym zawsze Volvo wspomina, systemy bezpieczeństwa, czy to City Safety, czy Pedestrian Detection, czy AWD, każdy jeden, ma nam pomóc, a nie nas zastąpić.
          • seth-gecko Re: Widzisz... 28.01.13, 19:53
            w 2013 czeka nas debiut poliftingowych wersji V60, S60 i rynkowa premiera V60 Plug-In - w przypadku pierwszych modeli może to być związane z wyposażeniem ich w poduszkę dla pieszych
            • jeepwdyzlu spamerzy spier dalać 29.01.13, 16:43
              czeka nas debiut poliftingowych wersji V60, S60 i rynkowa premiera V60 Plug-In
              ---------
              zmiana koloru tapicerek, nowy zegar i ledowe światełko to DEBIUT??????????
              kur wa spie...j spamerze!
              won z tego forum!
              jeep
          • do.ki Re: No i co, twardogłowi? 17.12.12, 18:11
            Mając AWD, być może nie będzie musiał zatrzymać się przed przeszkodą tylko ją ominie. W tych samych warunkach Hołowczyc pewnie poradzi sobie bez AWD, ale ja nie, dlatego wolę mieć AWD. Tak na wszelki wypadek.
            • pejotpe4 Re: No i co, twardogłowi? 17.12.12, 22:02
              Wszystkie nowe samochody osobowe mają niezależne czterokanałowe układy hamulcowe, a niedoświadczony kierowca w AWD pięknie się obróci na lodzie, bo zaufa napędowi AWD (jak mój szwagier) zamiast zwolnić, jak czuje, że "zadek" zaczyna uciekać. Natomiast przy ruszaniu rzeczywiście żałuję, że nie mam napędu na cztery koła - jednak w 99% przypadków go nie potrzebuję i tylko niepotrzebnie zwiększałby wydatki na paliwo...
      • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 17.12.12, 23:54
        > nie tyle szpan, co jest zludnie bezpieczny, a w zasadzie niebezpieczny...
        > byc moze na sliskim szybciej przyspieszy, ale w konsekwencji wolniej wyhamuje..
        > .


        Szpan jest złudnie bezpieczny a w zasadzie niebezpieczny? Trochę prawdy być może w tym jest...

        Mylisz się jednak twierdząc, że droga hamowania zależy od tego, jakim przyspieszeniem dysponuje dany samochód. Droga hamowania zależy od wielu czynników - przede wszystkim od prędkości, przyczepności nawierzchni, jej pochylenia, rodzaju opon, sprawności hamulców i elektronicznych układów je wspomagających,itd, itd.

        Przyspieszenie praktycznie nie ma tu nic do rzeczy.
    • koza_oddam Re: No i co, twardogłowi? 17.12.12, 22:51
      Oczywiście że szpan. Ile masz tego śniegu w roku? W wersji pesymistycznej 3 miesiące, a katastrofalnych opadów w czasie których drogi 3-cyfrowe wojewódzkie są nieprzejezdne w czasie dłuższym niż 24h po opadach nie było od lat kilkudziesięciu - nie jest to więc u nas normą. Napęd na 4 koła nie zastąpi mózgu, podobnie jak zimówki. Osobiście jeżdżę autami przednionapędowymi od lat i jakoś sobie w zimie radzę, nie muszę mieć prędkości 3-cyfrowych. Zauważyłem że rośnie nam pokolenie z dwiema lewymi rękami, które jest tak nauczone, że bez napędu na 4 koła boi się wyjechać z domu, bez prądu i netu umiera z nudów, świat się kończy, bez mikrofali nie odgrzeje obiadu itd. Masakra
      • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 17.12.12, 23:21
        Zastanawiam się jakim kraju mieszkasz. Chyba jakimś pustynnym, chociaż i tam w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat kilka razy padał śnieg...

        Cudowny to musi być kraj, gdzie drogowców zima nie zaskoczy. Być może dlatego zupełnie nie rozumiesz do czego służy napęd na 4 koła. Tłumaczyć tego jakoś mi się nie chce. Wspomnę jedynie, że nie jest on skonstruowany jako zamiennik mózgu czy też rodzaj sztucznego mózgu. To działa zupełnie inaczej, he he he

        Cieszę się, że tak sobie świetnie radzisz jeżdżąc autem z przednim napędem, chociaż sam sobie przeczysz. Skoro na wstępie piszesz, że w Twoim cudownym kraju zimy prawie nie ma i nawet drogi "3-cyfrowe" od kilkudziesięciu lat są przejezdne, to w czym konkretnie sobie radzisz?. Tym, że jak ruszasz, to silnik Ci nie gaśnie?

        Współczuję, że w Twojej cudownej krainie rośnie takie żałosne pokolenie, ale musisz się pogodzić ze starą prawdą. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. W mojej krainie młodzież jest zupełnie inna - zdolna, pełna pomysłów, przedsiębiorcza, twórcza.
        • koza_oddam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 00:07
          Nie twierdzę że zima nie zaskakuje drogowców, ale bez przesady, mnie nie przeraża nieposypana solą droga czy trochę śniegu, a kataklizmów u nas jakoś ostatnimi latami nie było. I w warunkach normalnej zimy da się jeździć, i we mgle, i w gołoledzi - tylko trzeba używać głowy. 90% posiadaczy tak zwanych SUV-ów tego nie robi.
          • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 12:41
            Z tą gołoledzią to trochę przesadzasz. Mimo, że mój samochód lepiej spisuje się na lodzie, staram się unikać takiej jazdy, bo praw fizyki nie oszukasz...

            Ciekawi mnie na jakich racjonalnych przesłankach wyrobiłeś swoją opinię o posiadaczach SUV-ów. Ilu ich znasz dobrze? Dobrze, bo pozory często mylą. 5-ciu, 7-miu? Czy to wg Ciebie grupa reprezentatywna? Czy Twoja opinia ma więc jakąś wartość dowodową?

            Idąc Twoim tokiem rozumowania, mieszkańcy górzystego południa Polski są głupsi od reszty rodaków, bo częściej kupują SUV-y, a najgłupszym narodem w Europie są Szwajcarzy...
            • jeepwdyzlu Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 12:51
              Idąc Twoim tokiem rozumowania, mieszkańcy górzystego południa Polski są głupsi od reszty rodaków, bo częściej kupują SUV-y, a najgłupszym narodem w Europie są Szwajcarzy...
              -----------
              co prawda nie ja to pisałem
              ale tak - jak mieszkasz w górach - napęd na 4 kołą taki czy siaki plus prześwit - bardzo się przydaje...
              Ale większość forumowiczów mieszka w Gdyni, Poznaniu, Pąszechtówce koło Wygwizdowa... i z śniegiem nieodgarniętym ma do czynienia w czasie zimy przez kilka dni. Tak jak masz 4x4 - parkujesz gdzie chcesz nawet w zaspie - tak - dojedziesz z psem do lasu (i wyjedziesz :-) - Tak - sąsiad w jaguarze (albo octavi) porysuje sobie od spodu zderzak. Jesteś fanem nart i co weekend gdzieś śmigasz - super.
              Natomiast WIĘKSZOŚĆ kierowców w Polsce - w przeciwieństwie do Szwajcarów - mieszka na nizinach.
              Jest moda na suvy - to synonim sukcesu i szmalu a zatem dużego wacka. I to jest główny powód - trudno się nie zgodzić z taką diagnozą...
              jeep
              • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 13:13
                Widzę, że geografii Polski uczyliśmy się w innych szkołach. Na wschód od Wisły, śnieg nie jest czymś rzadkim. Wręcz przeciwnie - jest zjawiskiem powszechnym. Do tego dodajmy tereny górskie i podgórskie. Wbrew pozorom, na Wybrzeżu śnieg potrafi niespodziewanie i obficie posypać. Wprawdzie nie leży zwykle zbyt długo, ale podczas opadów zaspy tworzą się błyskawicznie. Tak więc, SUV-y przydają się w zdecydownej większości regionów Polski.

                Co do szpanu, synonimu sukcesu, szmalu, przedłużania fiuta, to moda się nie zmienia od lat. Wciąż na topie są zdrapane z drzewa luksusowe modele uznanych marek. Czarne i "w skórze".
                • jeepwdyzlu Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 14:36
                  Tak więc, SUV-y przydają się w zdecydownej większości regionów Polski.
                  --------------
                  no i po co te nerwy
                  trochę dystansu do siebie
                  przypomnę - jeżdzę allroadem
                  i mam z tego powodu przewagę KILKA dni w roku
                  Jeśli uważasz, że z powodu kilku dni śnieżycy kupowanie suva mieszkając w Gdyni ma sens - to gratuluję siły autosugestii. Co nie znaczy, że ci z Gdyni którzy kupują takie auta to idioci. Nie - to wolny kraj - każdy ma prawo realizować swoje kaprysy. Byle nie dorabiać d tego ideologii!
                  jeep
                  • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 15:59
                    Kilka dni? To chyba w Hiszpanii, bo już w Grecji śnieg może częściej padać. Teraz mała powtórka z geografii. Chyba się nie obrazisz?

                    "Liczba dni z pokrywą śnieżną jest zróżnicowana i wzrasta w miarę przesuwania się na wschód. Na Nizinie Szczecińskiej, Ziemi Lubuskiej i na Nizinie Śląskiej pokrywa śnieżna zalega przez mniej niż 40 dni w roku, w centrum Polski około 60 dni, a na Suwalszczyźnie przez ponad 100 dni."
                    pl.wikipedia.org/wiki/Polska#Klimat

                    Nie buduję żadnej ideologii, tylko zwalczam przesądy, stereotypy. Ktoś na tym forum kiedyś napisał, że dawniej mieliście takie same uprzedzenia do automatycznych skrzyń biegów, klimatyzacji, aut koreańskich czy samochodów na literę "F". Dziś wielu z was wychwala pod niebiosa automatyczne skrzynie, nie wyobraża sobie auta bez klimy, sprzedaż "koreańców" wciąż rośnie. Tak więc, wcale się nie denerwuję, bo wiem, że za kilka lat zaakceptujecie również SUV-y. Po prostu potrzebujecie jeszcze trochę czasu....
                    • simr1979 Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 16:17
                      adrian_ktostam napisał:

                      >za kilka lat zaakceptujecie również SUV-y. Po prostu potrzebujecie jeszcze trochę czasu....

                      Za kilka lat to SUV'y będą już passé - przyjdzie pewnie owczy pęd na bulwiaste crossovery z napedem przednim, jak kaszka z mokką :-) [wyposażone co najwyżej w elektroniczną szperę]
                      Mody, mody, mody.....
                      • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 16:42
                        Elektroniczną szperę już teraz ma Tiguan za drobną dopłatą, a więc audi i skoda też już ma albo będzie mieć. Mam nadzieję, że Subaru Outback pozostanie przy tradycyjnej, mechanicznej.

                        Też myślę, że crossovery staną się modne, a różnica między SUV a crossoverem zacznie się zacierać. Nie wierzę, że udział napędu przedniego w stosunku do AWD wydatnie się zwiększy. Dlaczego? Ponieważ już dzisiaj jest irracjonalnie duży.
                        • trypel Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 17:40
                          w fabii już jest (w 4x2),
                          i to za grosze: za 800 pln domówiłem do słuzbowych pakiet na bezdroża i za 1500 pakiet ESP+ABS+ASR+MSR+EDS+HBA gdzie z ciekawszych jest EDS (wlasnie ta proteza blokady) i MSR - jak ładnie nazwali - optymalizacja hamowania silnikiem.
                          Najlepsze że EDS naprawde skutecznie działa w tych warunkach. Zawsze to napędzane sa dwa koła a nie jedno.
                          • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 19.12.12, 11:44
                            Trzeba przyznać, że olbrzymi postęp dokonał się przez kilka ostatnich lat w technice AWD i nie tylko. Pamiętam, pierwsze haldexy były beznadziejne, a dziś całkiem dobrze sobie radzą. Co więcej, zaciera się różnica między stałym napędem AWD a dołączanym, skoro w haldexie część momentu stale jest przekazywane na drugie koła. Do tego elektroniczne szpery, przeróżne blokady, itd. Nigdy nie byłem zwolennikiem nadmiaru elektroniki, ale będę musiał przyzwyczaić się do tego, że to działa i to coraz lepiej.
                    • jeepwdyzlu @adrian 18.12.12, 18:37
                      pokrywa śnieżna zalega przez mniej niż 40 dni w roku, w centrum Polski około 60 dni, a na Suwalszczyźnie przez ponad 100 dni."
                      ----------------
                      powtórzę - KILKA dni w roku ma to znaczenie
                      Czemu? Bo w pozostałe dni, kiedy jest biało - wszystko jest posolone, odpługowane, odkopane i tak samo dobrze jeździ się czymkolwiek

                      Mam napęd na 4 koła pewnie jeden z najlepszych na świecie.
                      Jest ciągle włączony, bezobsługowy i bardzo skuteczny. Tak - świetny jak jest ślisko.
                      ALE przydaje się KILKA dni w roku i może dwa razy w czasie wyjazdów na narty (rzadko, bo najczęściej wszystkie drogi i parkingi są czarne)
                      To nie jest taki dodatek jak automat, z którego korzystasz cały czas.
                      Następne moje auto też będzie miało napęd na 4 koła, ale nie będę wszystkim wmawiał że to ma głęboki sens i jest racjonalne z powodu geografii. Nie - to kaprys.
                      Dla mnie EOT, bo dyskusja dawno zeszła na psy, w dodatku większość dyskutantów nie ma dystansu ani do siebie, ani do innych. Szkoda,
                      jeep
                      • adrian_ktostam Re: @adrian 19.12.12, 11:27
                        > powtórzę - KILKA dni w roku ma to znaczenie

                        Choćbyś powtórzył te "KILKA" jeszcze 50 razy, nie ujmie to absurdalności Twego myślenia. Kilka to było w tym roku w Hiszpanii. U nas zima kalendarzowa jeszcze się nawet nie zaczęła, a już kilka razy zaskoczyła drogowców. Na Suwalszczyźnie wciąż przywracają przejezdność lokalnych dróg. Osiedlowe uliczki też są w różnym stanie.

                        Co będzie dalej? Ile jeszcze razy w tym roku zima zaskoczy drogowców? Ile razy sąsiedzi będą wypychać samochody z zasp? Pożyjemy, zobaczymy.

                        Znam przypadki, że starsi kierowcy zamykają swoje samochody na zimę do garażu i wyjeżdżają z nich tylko okazjonalnie. Ich zima zaskoczy rzeczywiście kilka razy. Ja tam zimą nie chcę być uwięziony w mieście. Lubię np wyskoczyć na ryby, odwiedzić znajomych za miastem czy w innych miejscowościach czy po prostu pospacerować po lesie
                        • coper_pl Re: @adrian 19.12.12, 12:58
                          Tak samo absurdalne jest Twoje obstawanie za AWD. Ty akurat tego potrzebujesz, albo wydaje Ci się, że bez tego nie da się żyć...
                          Już ktoś wcześniej napisał, że wszystko zależy od tego gdzie ktoś mieszka, ewentualnie jak korzysta z samochodu.
                          Góry, może Suwalszczyzna itp. - ok, jak kto lubi, ale ja np. mieszkam na północy Opolszczyzny i u mnie sniegu w stosunku do reszty kraju jest po prostu niewiele...
                          Np. wczoraj czy przedwczoraj był jakiś dramat w Wa-wie i powyżej, a u mnie nic - wiosna panie - 8 stopni na plusie;)
                          Zresztą, jak jest ślisko to i tak wszyscy jeżdżą bardzo wolno, więc czy masz AWD czy nie i tak sie ciągniesz...
                          • adrian_ktostam Re: @adrian 20.12.12, 02:08
                            ,Czy ja dobrze widzę? Ktoś zarzuca mi absurdalność, bo sam mieszka na północy Opolszczyzny i u niego dzisiaj nie padał śnieg? To co z tego, że na Twoim zadupiu gdzieś na końcu świata śnieg nie padał skoro większość polskich kierowców czekają ciężkie dni?
                            Prognoza pogody

                            To co? może reszta Polski ma emigrować na zimę do północnej Opolszczyzny, bo tam dzisiaj nie padał śnieg?

                            Poczytaj moje poprzednie posty, przypomnij sobie podstawy geografii, to zrozumiesz, że Polska to nie Afryka i takie zjawiska jak opady śniegu, gołoledź, szadź, zawieje i zamiecie nie są w Polsce czymś wyjątkowym, nawet na Opolszczyźnie. Co więcej, na większości terytorium kraju są zimą zjawiskiem powszechnym.
                            • coper_pl Re: @adrian 20.12.12, 08:43
                              Nie no, rzeczywiście przekonałeś mnie! Idę dzisiaj do saloonu kupić jakie subaru! Przyda mi się jak będę przejeżdżał przez kałużę.

                              Weź wrzuc na luz, zacznij czytać ze zrozumieniem nie tylko swoje posty i dopiero wtedy udzielaj sie na forum nawracając wszystkich na jedynie słuszne AWD.

                              • kontik_71 Re: @adrian 20.12.12, 17:58
                                Ta cala dyskusja jest nic niewarta. Faktem jest, ze te auta sie inaczej prowadzi, takze na suchej drodze. Jedni to lubia, np ja i od lat kupuje Subaru, a inni nie i tyle.
                                Faktem jest tez, ze w zeszlym roku w calej wsi na droge wyjechaly tylko ciagniki i dwa auta.. jeden UAZ i Subaru. Reszta nie byla w stanie sie przedrzec.
      • do.ki Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 06:40
        AWD jest przydatne już przy większym deszczu. Można sprawniej ruszyć spod świateł.

        Nawet jeden dzień gdy nie można być na czas w pracy to straty.

        Móc przyspieszyć na śniegu też jest coś warte. Tu u mnie kilka płatków śniegu paraliżuje miejscowych kierowców. Trzeba ich jakoś powyprzedzać, inaczej zamiast pół godziny, w drodze do pracy spędzę dwie. Dlatego cenię sobie AWD, nawet jeśli jest to tylko kolka dni w roku.
        • bunkum Re: No i co, twardogłowi? 30.12.12, 20:53
          > Nawet jeden dzień gdy nie można być na czas w pracy to straty.
          LOL. Ile ty masz lat? 19.5?

          > Móc przyspieszyć na śniegu też jest coś warte. Tu u mnie kilka płatków śniegu p
          > araliżuje miejscowych kierowców. Trzeba ich jakoś powyprzedzać, inaczej zamiast
          > pół godziny, w drodze do pracy spędzę dwie. Dlatego cenię sobie AWD, nawet jeś
          > li jest to tylko kolka dni w roku.

          Netto jest to zatem czasowy zysk 1.5h dziennie. Razy piec dni (zaloze sie, ze jest ich mniej) w roku daje tp 7.5h rocznie.
          Koszt zakupu AWD plus dodatkowy koszt paliwa na pozostale 360 dni w roku plus czestsze wymiany opon plus dodatkowy koszt utrzymania
    • trypel tak przy okazji - zuzycia paliwa 18.12.12, 08:16
      Bo pare osób tutaj mówi że nie warto płacic za zwiekszone żuzycie paliwa.

      Jak to jest: producent podaje (w przypadku haldexa) że róznica 4x2 vs 4x4 w zużyciu paliwa nie przekracza 2-3%. Producent kłamie czy te 2-3 % to też za dużo i nie warto przepłacac?
      • bunkum Re: tak przy okazji - zuzycia paliwa 30.12.12, 21:03
        > Jak to jest: producent podaje (w przypadku haldexa) że róznica 4x2 vs 4x4 w zuż
        > yciu paliwa nie przekracza 2-3%. Producent kłamie czy te 2-3 % to też za dużo i
        > nie warto przepłacac?

        Klamie.
        Co do oznaczen: 4WD i 2WD sa sensowne; 4x4 i 4x2 sa glupimi oznaczeniami, bo kazdy wie ile kol zwykle ma samochod.

    • derff Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 09:35
      Panowie usiłują obalić podstawowe prawa fizyki. Mam na myśli twierdzenie które pamiętam chyba jeszcze ze szkoły podstawowej: Droga hamowania zalezy od prędkości i nacisku przedmiotu hamującego na drogę. Nie zależy od masy przedmiotu.
      Kto nie wie jaka jest różnica między masą a naciskiem to ubolewam.
    • jeepwdyzlu etam - haldex to ersatz 18.12.12, 09:52
      haldex to proteza napędu na 4 koła
      prawdziwy napęd jest stały
      i ma go tak mało aut...
      subaru, NIEKTÓRE audi, nieliczne mercedesy...
      I po co?
      Dla tych 3 dni w roku?
      Szkoda szmalu - piszę to zza kierownicy allroada
      Następnym moim autem będzie pewnie X3 - które nie ma stałego napędu, tylko elektronicznie dołączane... :-)
      Ale robi to lepiej niż grupa VW

      Tak czy siak - stać mnie na taki kaprys. Ale nie będę nikomu wmawiał, że to ma sens. Bo nie ma..
      jeep
      • trypel Re: etam - haldex to ersatz 18.12.12, 11:02
        tak jak nie ma sensu jezdzenie zimą po takich drogach:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2626827,2,4,zima-na-Podlasiu.html
        albo fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2544162,2,6,Skierniewice-Strykow-10122010.html
        ale co zrobić jak ktos lubi?


        Przy okazji - niezłym rozwiązaniem na zimę są protezy blokad mechanizmów różnicowych. Wiem że to tylko elektronika + hamulce ale przy napędzie na jedną oś świetnie się sprawdzają na sniegu, zwłaszcza w górach. Zamiast jedno koło, ciągną zawsze dwa.
      • roney03 Re: etam - haldex to ersatz 18.12.12, 11:07
        Haldex IV i V to calkiem sprawny naped .Poradzi sobie bez problemu wszedzie tam gdzie poradzi sobie naped Subaru .W kazdym innym miejscu i tak ograniczeniem beda opony i przeswit.Pisanie ze to tylko proteza AWD to czysta glupota i nieswiadomosc
        • jeepwdyzlu @roney 18.12.12, 12:02
          Pisanie ze to tylko proteza AWD to czysta glupota i nieswiadomosc
          --------
          ech roney
          zupełnie nie widzisz prowokacyjnego tony w moim poście
          Strasznie jesteś napięty. Niedobrze - idą święta....

          Nawiasem mówiąc - założyciel wątku pisał tak: ale widziałem, że haldexy 3-ciej generacji też świetnie sobie radzą
          :-)
          Widzisz tam coś o IV i V generacji?
          Ale to na marginesie - tak czy siak - to zawracanie głowy. Jak kupię X3 - to TYLKO dla wyższej niż w serii 5 pozycji, większego prześwitu i dłuższego skoku zawieszenia - co w Polsce ma znaczenie... I BMW też ma napęd drugiej osi nike stały ale dołączany... Pisałem o tym z uśmieszkiem - ale nie raczyłeś w swoim napuszeniu tego zauważyć...
          Popraw się
          jeep
      • adrian_ktostam Re: etam - haldex to ersatz 18.12.12, 12:21
        > haldex to proteza napędu na 4 koła
        > prawdziwy napęd jest stały
        > i ma go tak mało aut...
        > subaru, NIEKTÓRE audi, nieliczne mercedesy...
        > I po co?
        > Dla tych 3 dni w roku?
        > Szkoda szmalu - piszę to zza kierownicy allroada
        > Następnym moim autem będzie pewnie X3 - które nie ma stałego napędu, tylko elek
        > tronicznie dołączane... :-)
        > Ale robi to lepiej niż grupa VW


        Jeszcze niedawno tak samo myślałem o haldexach i nawet o tym napisałem:
        Tekst linka

        Tak naprawdę jedyną zauważalną przewagą Forestera nad Tiguanem było pewne pokonywanie ciasnych zakrętów na drogach szutrowych. Forester robił to płynnie i pewnie, w Tiguanie elektronika coś ciągle mieszała. Miałem takie lekkie wrażenie, że zaraz wypadnę z drogi. Na piasku i w błocie Tiguan spisywał się podobnie jak Forester.
      • do.ki Re: etam - haldex to ersatz 18.12.12, 20:42
        > Tak czy siak - stać mnie na taki kaprys. Ale nie będę nikomu wmawiał, że to ma
        > sens. Bo nie ma..

        Guzik tam, nie ma. Jestem zadowolony z przesiadki do allroada. To jak wejscie na nastepny poziom w trudnej grze. Poprzednio jezdzilem z haldexem i widzialem jak na objeździe autostrady w Niemczech (która na amen sie zakorkowała) inni (w tylninapędowych BMW na ten przykład) zakładali łańcuchy, a ja po prostu pojechałem i do domu pojechałem. Tyle samo, albo lepiej, spodziewam się po allroadzie i po to wydaję kasę na takie auto. Bo jak wracam z Polski koło nowego roku to nie ma mowy o opóźnieniach, muszę przejechać i kropka. No a na co dzień i w lecie muszę mieć wygodnie.
    • bimota Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 11:04
      ZWYKLYM AUTEM ZAKOPALEM SIE ZE 2 RAZY W ZYCIU I BEZ WIEKSZYCH PROBLEMOW WYGRZEBALEM, NIE PRZYPOMINAM SOBIE BYM CHOC RAZ WPADL W NIEZAMIERZONY POSLIZG. Z TEGO POWODU MAM KUPOWAC JAKIEGOS SUVA I DOPLACAC DO JAKIEGOS AWD, CZY BOG WIE CZEGO JESZCZE ?

      SUV TO SZPAN, NIC WIECEJ. TERAZ JEST MODA NA POKRACZNE AUTA...
      • trypel Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 11:31
        wszystko co jest większe, mocniejsze, dynamiczniejsze i lepiej wyposażone od logana jest szpanem bo tak naprawde można się bez tego obejść.
        Jakby człowiek chciał jezdzić tylko tym co absolutnie niezbedne to mielibysmy małe kombiaki (bo jak sie pralke kupi albo TV) z napędem na przód z silnikiem 2 cylindrowym 700 ccm (taki z F126 Bis) o mocy 30 KM. Bez klimy. Bez centralnego. Wycieraczki z napędem ręcznym, szybki boczne odsuwane i koniecznie przestawianie poboru powietrza na filtrze zima/lato.
        Wszystko ponad ten standard to zbędny szpan. I to wlasnie jest fajne.
      • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 12:46
        > ZWYKLYM AUTEM ZAKOPALEM SIE ZE 2 RAZY W ZYCIU I BEZ WIEKSZYCH PROBLEMOW WYGRZEB
        > ALEM, NIE PRZYPOMINAM SOBIE BYM CHOC RAZ WPADL W NIEZAMIERZONY POSLIZG. Z TEGO
        > POWODU MAM KUPOWAC JAKIEGOS SUVA I DOPLACAC DO JAKIEGOS AWD, CZY BOG WIE CZEGO
        > JESZCZE ?
        >


        Normalnie miszcz kierownicy. Wpada tylko w zamierzone poślizgi. Trzeba będzie wysłać do niego Kubicę i Hołka po nauczki...
        • pies_w_studni Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 15:40
          Miszcz czy nie, ale ma racje. Swoim pierwszym postem potwierdzasz, ze wyszkolenie kierowcow w polsce stoi na tragicznym poziomie. Kiedys za studenta jezdzilem wynalazkiem marki FSO 1500, co to o nim mowili ze taki trudny w prowadzeniu bo ma silnik z przodu a naped na tyl. Oczywiscie opon zimowych nie mialem bo studenckie grosze wolalem wydac na wodke i kserowki. I tymze wynalazkiem potrafilem dla rozrywki latac nieodsniezonymi lesnymi drogami, jak sie gdzies zagrzezlo to sie wyjezdzalo i tyle. A teraz slysze, ze do przejechania kaluzy trzeba miec suva i jakies haldexy.
          • jeepwdyzlu kwintesencja całej dyskusji - pies trafił w 10-tkę 18.12.12, 15:52
            Oczywiscie opon zimowych nie mialem bo studenckie grosze wolalem wydac na wodke i kserowki. I tymze wynalazkiem potrafilem dla rozrywki latac nieodsniezonymi lesnymi drogami, jak sie gdzies zagrzezlo to sie wyjezdzalo i tyle. A teraz slysze, ze do przejechania kaluzy trzeba miec suva i jakies haldexy.
            ------------------
            nic dodać, nic ująć!
            :-)
            jeep
          • adrian_ktostam Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 16:10
            Polonez był zupełnie do dupy na ośnieżone drogi czy leśne dukty. No chyba, żeby wrzucić do bagażnika 2 worki cementu. Maluch w porównaniu z nim był jak Range Rover, więc grzecznie pytam - co Ty kuźva wiesz o zbijaniu?

            Ja śmigałem Maluchem przez kilka lat, a i Polonezem ojca sporo przejechałem, więc mi kitu nie wciskaj...
          • trypel Re: No i co, twardogłowi? 18.12.12, 17:25
            pies_w_studni napisał:

            > Oczywiscie opon zimowych nie mialem

            Patrz jak ja miałem fiata 125 to jezdziłem na debicy D124 (tzw kartoflakach) które to opony były całkiem sprawnymi oponami wielosezonowymi lepszymi od niejednej zimówki

            Fiatem obutym w takie opony wjechałem zimą na Przełęcz Okraj pod przejscie graniczne które jak sie okazało było tylko dla pieszych :D
            Tylko ze to co wtedy uważałem za wyczyn z wychodzniem parę razy z auta pracą łopatką i podsypywaniem sniegu, jeepem zrobiłbym dłubiac jednym palcem w nosie. Taka różnica.

            Jak ktos jest ci... to i defenderem nie da rady a jak ktoś umie to maluchem pewnie mu sie uda. Tylko ten haldexy sratexy przesuwaja granicę ułatwiając życie cipom i przesuwając granice tym umiejącym.

            Jezdziłem 4x2 przez 20 lat i co? dało rady i zakopałem sie moze z 5 x, ale dlaczego tylko 5? bo zdawałem sobie sprawę z ograniczeń napędu i nie pchałem sie tam gdzie nie trzeba. Teraz sie pcham i sprawia mi to frajdę.

            Pamiętam jeszcze gołoledź ze 5 lat temu na Zakopiance. Slizgawica była taka że vectrą (cholerstwo nie miało wyłączania TC) nie mogłem ruszyć po zatrzymaniu sie w korku dopoki nie wyszli pasażerowie, slizgałem sie i staczałem w dół. A gość w starym legacy z PRZYCZEPĄ po prostu mnie ominął i pojechał spokojnie dalej. Warto dopłacic te 20 tys czy wiecej :)
            • competer1 Re: No i co, twardogłowi? 23.12.12, 13:30
              Wspomnienia czasów gdy jeździło się maluchem, ładą czy 125p w prawdziwą zimę, gdy zaspy zasłaniały widok z boku są fajne, ale mają jeden kluczowy element. Jeździło się o wiele wolniej, a większa pokrywa śniegu była znakiem, że nie należy się nigdzie wybierać. Dzisiaj po ubitym śniegu jadę swoim plaskaczem te 70-80 i ręce mi nie drżą. Jednak zwykła przejezdna zimą droga podczas roztopów będzie bezwzględnie wymagała AWD lub gumowców dla siebie i pasażera w bagażniku. Tej zimy mam znowu burty śniegu na swojej drodze i już z obawą myślę o nadchodzącej odwilży.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka