adrian_ktostam
28.06.13, 20:32
To ślepa ulica motoryzacji. Koncerny europejskie zainwestowały olbrzymią kasę w silniki downsizingowe. Miały być wspaniale, oszczędne, bezawaryjne. Okazały się jednak paliwożernym bublem. Dzięki lobbingowi i przekupnym pseudo-ekologom, większość państw Unii wprowadziła restrykcyjne opłaty na silniki pow. 2.0 litra, by zniszczyć wolną konkurencję.
Prestiżowy amerykański miesięcznik ukazujący się od 1936 roku i osiągający nakład ponad 7 mln. egzemplarzy, Consumers Report, przeprowadził testy z których jasno wynika, że tradycyjne wolnossące silniki wypadają dużo lepiej:
Magazyn "Consumer Reports" porównał m.in. osiągi Forda Fusion (w Europie nazywanego Mondeo) z silnikiem 1.6 EcoBoost o mocy 173 KM z osiągami innych sedanów klasy średniej. Były to Toyota Camry, Honda Accord i Nissan Altima - wszystkie z wolnossącymi czterocylindrowymi jednostkami napędowymi o pojemności 2.4 i 2.5 l. Fusion z turbodoładowanym silnikiem 1.6 przegrał z nimi zarówno w sprincie od 0 do 60 mph (ok. 97 km/h), jak i pod względem zużycia paliwa. Ford pokonuje na jednym galonie paliwa (ok. 3,8 l) 25 mil (1 mila - 1,6 km), a japońscy Camry, Accord i Altima odpowiednio o 2, 5 i 6 mil więcej.
Ford Fusion z silnikiem 2.0 EcoBoost o mocy 231 KM, reklamowanym jako jednostka o spalaniu silnika czterocylindrowego i osiągach V-szóstki, ma zużycie paliwa na poziomie 22 mpg. Japońscy konkurenci z silnikami V6 osiągają 25-26 mpg. Lepiej też przyspieszają i są bardziej elastyczne.
ARTYKUŁ