gabaryt 23.01.14, 11:23 Przeszło bez echa, a ciekawe. Może dlatego, że użyteczne, co rzadko się zdarza. www.spidersweb.pl/2014/01/cepik-2-0-bezpieczny-autokar.html Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
galtomone Re: Władza frontem do obywatela 23.01.14, 11:31 Wlasnie to samo mialem wrzucie :-) Ale jak rozumiem, to jeszcze nie ruszylo...? Link Zgłoś
gabaryt Re: Władza frontem do obywatela 23.01.14, 11:34 Napisane jest, że ma ruszyć w tym roku niby. Fajnie by było, jakby można było sprawdzić w tym cepiku 2.0 jeszcze licznikowy przebieg pojazdu wpisany podczas przeglądu w OSK. Skoro i tak od tego roku wpisują, to równie dobrze mogliby wprowadzać te dane do systemu. Ale widać to zbyt skomplikowane dla urzędników w MSW. Link Zgłoś
kontik_71 Re: Władza frontem do obywatela 23.01.14, 11:45 Tutaj moze chodzic o ochrone danych. Zalozmy, ze mozemy sobie sprawdzac przebiegi, z jednej strony da to mozliwosc unikniecia oszustwa. Z drugiej jednak moze to byc wykorzystane np do reklamy. Informacja o tym, ze Kowalski duuzo jezdzi moze byc bardzo uzyteczna. Link Zgłoś
galtomone Re: Władza frontem do obywatela 23.01.14, 12:15 Nie rozumiem jak chcesz powiazac dane VIN z danymi kierowcy... I jak przbieg z reklama - mozesz wytlumaczyc? Link Zgłoś
who_cares Re: Władza frontem do obywatela 23.01.14, 12:26 Przecież aby poznać historię pojazdu, trzeba będzie podać VIN nr rejestracyjny i datę pierwszej rejestracji. Rozumiem że te dane wiszą na każdej klatce schodowej ? Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Władza frontem do obywatela 23.01.14, 13:17 VIN wiele samochodów ma na wierzchu, numer rejestracyjny - wszystkie. Jedyny problem to data pierwszej rejestracji. W roku jest 250 dni roboczych, sprawdzenie ostatnich 20 lat to raptem 5000 prób. Ale można to drastycznie ograniczyć. Z VIN-u znamy rok produkcji, dzięki drobnym zmianom wprowadzanym przez producentów wprawne oko często ograniczy to do połówki. Tablice rejestracyjne są wydawane w miarę po kolei, też można określić datę rejestracji (czy pierwszej - nie wiadomo, ale znów ułatwienie i zawężenie). Prawdopodobnie większość dat pierwszej rejestracji da się zgadnąć w zakresie 100-1000 prób. Cztery próby na minutę dają góra 4 godziny pracy "małpy" (cofnij, nowa data, nowa captcha, dalej, ...). A jak komuś bardzo zależy, to posadzi "małpę" na dwa dni robocze i dostanie czego chciał. Link Zgłoś
kontik_71 Re: Władza frontem do obywatela 23.01.14, 14:55 Jak komus zalezy ot napisze sobie skrypt, ktory bedzie to robil o niebo szybciej i dokladniej :) Link Zgłoś
kontik_71 Ja tu sobie dywaguje 23.01.14, 12:42 Dlaczego pierwsze zdanie bylo "Tutaj moze chodzic o ochrone danych." A co do mozliwosci powiazania danych i wykorzystania najdziwniejszych ich powiazan to mozna ksiazki pisac (sa zreszta) Swego czasu przechodzilem szkolenie w wykrywanieu atakow "social engineering", nigdy wczesniej ani pozniej tak czesto nie mrugalem z niedowierzania. Znakomita wiekszosc ludzi w zyciu sie nie domysli jak najprzerozniejsze informacje moga byc ze soba wiazane i do czego mozna ich uzyc. Link Zgłoś
galtomone Re: Ja tu sobie dywaguje 23.01.14, 13:10 Nie przesadzalbym. Taki system (w duzo wiekszej skali) dziala w UK i sie sprawdza. Wystarcza numer rej. Ze wspolnej bazy (tak sadze), tylko z dostepem do roznych danych korzysta policja, ubezpiecznie a nawet sklepy. Swego czasu gdy mialem jeszcze Previe chailem zapytac w Halfords o wycieraczki do tego auta (w Polsce byl klopot). I Pani zamiast leciec na regal i szukac poprosila o numer rejestracyjy :-) Link Zgłoś
kontik_71 Re: Ja tu sobie dywaguje 23.01.14, 14:52 Oj, podawanie GB jako przykladu dla ochrony danych to jest raczej ryzykowny manewr. Ja bym zdecydowanie nie chcial aby jakiekolwiek moje dane byly przechowywane w brytyjskich urzedach bo jeszcze ktos znowu zgubi laptopa z kokia dazy danych lub DC z danymi.. Pamietaj o tym, ze administratorzy takich systemow to tez sa tylko ludzie. Jeden podchodzi powaznie do obowiazku a drugi sie opierdziela... Efekty tego drugiego moga byc bardzo nieciekawe. Cos o tym wiem bo mialem do czynienia z takimi danymi i systemami i nie zazdroszcze tym, ktorzy to robia na codzien Link Zgłoś
galtomone Re: Ja tu sobie dywaguje 23.01.14, 15:22 kontik_71 napisał: > Oj, podawanie GB jako przykladu dla ochrony danych to jest raczej ryzykowny man > ewr. Nie podaje GB jako przykaldu ochrony danych. Podaje to jako przyklad, ze taki system tam dobrze dzala. Nie mialem z tego podowdu zadnych klopotow , wrecz przeciwnie. Zobaczylem auto w ogloszeniu. Wpisalem numer na stronie sprawdzajacej historie aut, dostlem info o przebiegu, stanie prawnym ilosci wizyt w ASO, ilosci wlasciaieli i chyba faknie ze teraz jest ubezpieczone. Wszedelm na strone porownywarek ubezpieczeniowych - wpislame swoje dane (wiek, ile mam prawo jazdy, ile osob bedzie jezdzic autem - bez nazwiska, telefonu, maila), nr rej auta - wyswietliy mi sie ceny ubezpieczen. WYbralem to co mi pasowalo - fully comp. (czyli nasze OC + AC) zadzwonilem dopytac o szczegoly. Pojechalem kupic auto. W dowod rej wpisalismy moje dane, dwa razy - ja dostelem maly swistek, reszta komis wysylal do wydzialu komunikacji. Wyszedlem na 2 min z komisu, zadzwonilem do uzbezpieczalni - podalem numer wyceny + numer kart debetowej i za 3 min pani potwierdzial ze od tego momentu jestem uzbezpieczony. Pojechalem do domu i juz. 2 tyg pozniej przyszedl nowy dowod (ktory sie trzyma w domu) policja ma dostep do tej samej bazy danych (tylko pewnie wiekszy), przyszly wczesniej papiery z ubezpieczalni potwierdzajace zawartcie ubezpieczenia (tez sie ich nie wozi - chyba jest maly druczek jako OC dla poszkodowanego - juz nie pamietam...) i tyle. Jak cos kupowalem to nie musialem wiedziecz czy mam silnik 2.0 czy d4 czy vvti, itd... do wszystkiego wystarczal numer rej - nawet zakupu opon, bo te w UK wymeinialem... > Ja bym zdecydowanie nie chcial aby jakiekolwiek moje dane byly przechowywa > ne w brytyjskich urzedach bo jeszcze ktos znowu zgubi laptopa z kokia dazy dany > ch lub DC z danymi.. Przesadzasz... twoje dane i tak sa kiespko chronione w dziesiatkach innych miejsc. Wystarczy przeanalizowac jak sie u na s podpisuje umowe na telefon komorkowy przez rtlelefon... kiedy kueire zabiera kartke z kserem dowodu ot tak sobie... a wie o nas wszystko bo ma wglad w umoe podpisna - a kto to jest kurier??? > Pamietaj o tym, ze administratorzy takich systemow to tez sa tylko ludzie. Jede > n podchodzi powaznie do obowiazku a drugi sie opierdziela... Efekty tego drugie > go moga byc bardzo nieciekawe. Cos o tym wiem bo mialem do czynienia z takimi d > anymi i systemami i nie zazdroszcze tym, ktorzy to robia na codzien Dlatego na utrzymanie tego sciepuje sie panstwo, ubezpieczalnie, skelpy, mechanicy... wszystkim zalezy na tym zeby to dzialalo dobrze... i dziala. Link Zgłoś
kontik_71 Re: Ja tu sobie dywaguje 23.01.14, 15:28 GB jest krajem w ktorym dane wrazliwe sa zle zarzadzane i przechowywane wiec podawanie przykladu ich systemow informatycznych jest zwyczajnie kiepskim pomyslem. Co z tego, ze Ty korzystales i nic Ci sie nie stalo skoro akurat tam jest dosc duze prawdopodobienstwo, ze te dane wyciekna i pojawia sie na wolnym rynku. Patrz obiektywnie a nie poprzez wlasny partykularny interes. zabezpieczenie takich danych przed kradzieza jest dosc trudnym zadaniem i jesli nie ma pewnosci, ze da sie je udostepnic bez obawy kradziezy to lepiej ich nie udostepniac bo mozna narobic wiecej szkody niz pozytku. Link Zgłoś
galtomone Re: Ja tu sobie dywaguje 23.01.14, 15:35 kontik_71 napisał: > GB jest krajem w ktorym dane wrazliwe sa zle zarzadzane i przechowywane wiec po > dawanie przykladu ich systemow informatycznych jest zwyczajnie kiepskim pomysle > m. Twierdzisz tak bo...? > Co z tego, ze Ty korzystales i nic Ci sie nie stalo skoro akurat tam jest do > sc duze prawdopodobienstwo, ze te dane wyciekna i pojawia sie na wolnym rynku. No to z tego, ze mowi z osobistego doswiadczenia a nie tego co mi sie wydaje , ze slyszalem... CO wiecej, widze jakie procedury dotyczaces ochronych danych osobowych sa w PL i poza tym, ze momentami siegaja absurdu (zakrywanie tablic rejestracyjnych w ogloszeniach z jednej strony i wozenie kser z dowodami osobistymi w papierowej tecze z drugiej strony) nie widze, zeby bylo lepiej... > Patrz obiektywnie a nie poprzez wlasny partykularny interes. zabezpieczenie tak > ich danych przed kradzieza jest dosc trudnym zadaniem i jesli nie ma pewnosci, > ze da sie je udostepnic bez obawy kradziezy to lepiej ich nie udostepniac bo mo > zna narobic wiecej szkody niz pozytku. Hmmmm... to co robmy wszystko jak 40 lat temu na papierze? Jak juz mam wybierac to wole by w systemie znalazly sie dane mojego auta niz moich finansow... obeznie neiestety jest odwrotnie.... Link Zgłoś
nazimno Zabezpieczenie danych... 23.01.14, 15:45 ... wiara przenosi gory. www.heise.de/newsticker/meldung/Kommentar-zum-BSI-Beim-Selbsttest-durchgefallen-2093958.html PS I dziesiatki innych podobnych wiadomosci, pomijajac juz NSA. A w bankach zabezpieczeniami zajmuja sie dyletanci, dowody na to sa. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Ja tu sobie dywaguje 24.01.14, 11:04 > GB jest krajem w ktorym dane wrazliwe sa zle zarzadzane i przechowywane wiec po > dawanie przykladu ich systemow informatycznych jest zwyczajnie kiepskim pomysle > m. aha, ty bys pewnie zarzadzil lepiej ? stales i nic Ci sie nie stalo skoro akurat tam jest do > sc duze prawdopodobienstwo, ze te dane wyciekna i pojawia sie na wolnym rynku. chyba nie , w takiej sytuacji wkracza dzejms bond i dane sa znow bezpieczne > Patrz obiektywnie a nie poprzez wlasny partykularny interes. zabezpieczenie tak > ich danych przed kradzieza jest dosc trudnym zadani ok, teraz powiedz mi co zrobisz i za ile sprzedasz dane typu przebieg uzywanego 5-10 letniego samochcodu i to czy ma ubezpieczeni i przeglad Link Zgłoś
do.ki Re: Ja tu sobie dywaguje 23.01.14, 15:54 > I Pani zamiast leciec na regal i szukac poprosila o numer rejestracyjy :-) Oczywiście. Bo cyfry w numerze rejestracyjnym w GB podają rok pierwszej rejestracji, z dokładnością do ok. 1/3 roku. Czyli z grubsza biorąc rok produkcji. :-) Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Ja tu sobie dywaguje 24.01.14, 11:01 > Oczywiście. Bo cyfry w numerze rejestracyjnym w GB podają rok pierwszej rejestr > acji, z dokładnością do ok. 1/3 roku. Czyli z grubsza biorąc rok produkcji. :-) no ok, ale w jednym roku mozesz miec 15 wersji samochodu takie szybkie sprawdzenie to model, rodzaj silnika Link Zgłoś
galtomone Re: Ja tu sobie dywaguje 24.01.14, 11:55 jamesonwhiskey napisał: > > Oczywiście. Bo cyfry w numerze rejestracyjnym w GB podają rok pierwszej r > ejestr > > acji, z dokładnością do ok. 1/3 roku. Czyli z grubsza biorąc rok produkcj > i. :-) > > no ok, ale w jednym roku mozesz miec 15 wersji samochodu > takie szybkie sprawdzenie to model, rodzaj silnika Totez idac po ulicy gora sie mozesz dowiedziec kiedy auto bylo rejestrowane po raz pierwszy. Ale cala reszta dnacyh - wlacznie z kompletnym wyposazeniem jest w badzie danych. Tyle, ze kazdy (wg potrzeb) ma do niej tylko okreslony dostep... czyli wspomniana Pani w sklepiej ma ulatwiony dobor czesci... ale nie wie nic wiecej - bo po co ma wiedziec? Link Zgłoś
galtomone Sarkazm cokolwiek nie trafiony... 24.01.14, 11:53 do.ki napisał: > > I Pani zamiast leciec na regal i szukac poprosila o numer rejestracyjy :- > ) > > Oczywiście. Bo cyfry w numerze rejestracyjnym w GB podają rok pierwszej rejestr > acji, z dokładnością do ok. 1/3 roku. Czyli z grubsza biorąc rok produkcji. :-) To tez. Ale sarkazm Ci generalnie nie wyszedł. Nr rejstracyjny auta w GB jest stały. Wiec przy pierwszej rejestracji podawane sa wystkie dane auta - model, silnik, wersja wyposazenie, itd... Dzieki temu potem w sklepie Pani nie musi sie znac na tym co to liftback, kombi, nie musi sprawdzac w katalogu jaki mozesz miec siniki, porownywac z VIN i sprawdzac jakie dac ci klocki... To wszystko podaje komputer. Dzieki temu patrol policji na drodze moze sprawdzac co sie dzieje a nie studiowac nr rejestracyje... to za nich robi komputer i jesli znajdzie taki, ktore nie jest zwiazane z ubezpieczeniem "third paty (OC) to sygnalizuje, ze cos jest nie tak. Dzieki temu ubepieczajac auto, wystarczy podac nr rejestracyjny i wlasne dane.... I wreszcie dzieki temu latwo sprawdzic historie auta... Zatem twoj sarkazm nietrafiony... Ale faktycznie, bez bazy danych jeszcze do niedawana (bo literki sie skonczyy i teraz system sie komplikuje) mozna bylo sie zorientowac w jakim roku (i ktorej jedo polowie) byla pierwsza rejestracja auta w UK. Link Zgłoś
carnivore69 Re: Sarkazm cokolwiek nie trafiony... 24.01.14, 12:26 > Ale faktycznie, bez bazy danych jeszcze do ni > edawana (bo literki sie skonczyy i teraz system sie komplikuje) mozna bylo sie > zorientowac w jakim roku (i ktorej jedo polowie) byla pierwsza rejestracja auta > w UK. A teraz niby dlaczego mialoby byc trudniej? Pzdr. Link Zgłoś
galtomone Re: Sarkazm cokolwiek nie trafiony... 24.01.14, 14:27 Bo sie tablice zaczely komplikowac :-) W pewnym momencie przestalem na to zwracac uwage ;-) W kazdym razie literek jest wiecej niz bylo. Link Zgłoś
carnivore69 Re: Sarkazm cokolwiek nie trafiony... 24.01.14, 14:46 Przeciez teraz jest duzo prosciej. Liczba na tablicy rejestracyjnej oznacza rok pierwszej rejestracji (liczony marzec - luty). Czyli maj 2006 to 06. Jesli rejestracja nastapila w drugim polroczu (czyli wrzesien luty) do wyniku dodajesz 50. Czyli grudzien 2013 to 63. Pzdr. Link Zgłoś
galtomone Re: Sarkazm cokolwiek nie trafiony... 24.01.14, 14:49 Ok... moze tak... przestalem to w pewnym momencie sledzic.. Never the less - system dziala i w PL tez by sie przydal. Link Zgłoś
do.ki Re: Sarkazm cokolwiek nie trafiony... 25.01.14, 11:09 Zakładasz, że faktycznie byle sklep z częściami ma dostęp do państwowej (czyli stworzonej za pieniądze z podatków) bazy danych łączącej nr rejestracyjne z VIN i pewnie przy okazji z danymi personalnymi właściciela pojazdu. Ja mam nadzieję, że tak nie jest i że po prostu działa mechanizm podany przez mnie, ale dopuszczam możliwość, że w ojczyźnie Orwella sprawy zaszły już tak daleko i że nikt nie widzi w tym nic nienormalnego... Link Zgłoś