Dodaj do ulubionych

Spowalniajace swiatla - podoba mi sie!

29.01.14, 12:06
www.youtube.com/watch?v=Ryf8wNmnm3w#t=74
Obserwuj wątek
    • nazimno Jesli juz dales link. 29.01.14, 12:26
      Zobacz, ze te swiatla uratowaly KOTU zycie:


      1m40s...1m42s

      www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Ryf8wNmnm3w#t=101
      • galtomone Re: Jesli juz dales link. 29.01.14, 12:36
        Czy Tobie tez?

        Chcialem wrzucic ten klip jako osadzone video - zeby sie od rauz wyswietlalo a nie w osobnym oknie/karcie - ale forum wywla blad.....
        • nazimno Mnie nic nie wywala. 29.01.14, 12:40
          Chrome: Version 32.0.1700.102 m
          • galtomone Re: Mnie nic nie wywala. 29.01.14, 13:14
            U mnie tez Wersja 32.0.1700.76 m
            Ale pojawia sie jakis error - juz nie chce sprawdzac bo pewnie teraz zadziala.
            next time ;-)
      • galtomone Faktycznie uratowaly kota! :-) 29.01.14, 13:12

    • do.ki Idiotyzm 29.01.14, 16:37
      "Samochód jedzie za szybko": bzdura, to limit jest za niski.

      U nas w okolicy tego pełno. Trzeba tylko oblukać gdzie wisi czujnik mierzący prędkość i jaki jest jego zasięg i w koncu daje sie z tym żyć. Ale rozwiazanie idiotyczne, bo utrudniające sprawny i szybki ruch.
      • galtomone Re: Idiotyzm 29.01.14, 16:41
        Naprawde?
        Jak jedziesz 50km/h to sie wlacza czerwone I musisz zwolnic o ile ponizej limitu?
        • do.ki Re: Idiotyzm 29.01.14, 17:15
          Jak jedziesz 50 tam, gdzie dałoby sie bezpiecznie 80, to tracisz czas i nerwy.
          • galtomone Re: Idiotyzm 29.01.14, 17:58
            Podpuszczasz mnie? :-)
            • do.ki Re: Idiotyzm 29.01.14, 18:41
              Nie, naprawdę uważam, ze obecne limity prędkości są zbyt restrykcyjne.
              Ale to juz niedawno było omawiane, nie ma co zaczynać od nowa.
              • realkrzysiek Re: Idiotyzm 30.01.14, 04:09
                To skąd tyle trupów?
                • nazimno Najzwyklejsza przyczyna jest rownie zwykla glupota 30.01.14, 08:18
                  Jednych i drugich.
                  W policyjnych formularzach nie mozna tego wpisac.
                  I to w zasadzie wszystko.

                  Z powodow technicznych (np. kapec) wypadkow jest znikomy procent.
                • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 08:58
                  realkrzysiek napisał:

                  > To skąd tyle trupów?

                  Pewnie z trudnej sytuacji gospodarczo politycznej... Czlowiek oglada Widomosci, dostaje pasek z wyplata czy tez dowiaduje sie o zamachu w smolensku i kolejnego dnia na przejsciu rzuca sie pod kola biednego kierowcy.....
                • klemens1 Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:25
                  > To skąd tyle trupów ?

                  A co niby mają wspólnego idiotyczne, zbyt restrykcyjne ograniczenia z faktem, że są miejsca, gdzie kierowcy po prostu jadą za szybko?
                  Dla ułatwienia podpowiem, że policja łowi tylko w tym pierwszym przypadku. I - jak widać po poziomie pytania demaskującym jednobitowość - nadal będą mieli poparcie społeczeństwa. Wystarczy przecież przytoczyć statystyki wypadków i podać najczęstszą przyczynę.
                  Naprawdę widać ajk wielką krzywdę nam Ruscy wyrządzili w Katyniu, gdy się czyta "błyskotliwe" wnioskowania lokalnych geniuszy.
                • do.ki tyle trupów? 30.01.14, 11:50
                  No ile tych trupów? Na miliony codziennie biorących udział w ruchu jest to ilość jak najbardziej do zaakceptowania ZWŁASZCZA ŻE większość (zdecydowana!) z tych trupów pada na WŁASNE życzenie/z własnej winy. Przeważnie z głupoty.
                  • galtomone Re: tyle trupów? 30.01.14, 12:03
                    Czytam i zaluje, ze masz prawo glosu... Wiekszych bzdur dano nie czytalem. Najbardziej przrazajace w tym jest to, ze ty nie udajesz tylko naprawde tak myslisz...

                    Az sie cisnie na usta, ze powinenes tego na wlasnej skorze odczic... ale twoi bliscy nie sa winni twoim pogladom...
                    • do.ki Re: tyle trupów? 30.01.14, 12:41
                      > Az sie cisnie na usta, ze powinenes tego na wlasnej skorze odczic... ale twoi b
                      > liscy nie sa winni twoim pogladom...

                      Moje poglądy wzięły się pewnie po części i stąd, że osoba "z rodziny" dała się rozjechać nietrzeźwemu kierowcy BMW. Zrobiono z tego tragedię, a ta osoba sama była sobie winna (tylko tego nie wolno głośno powiedzieć).
                      • galtomone Re: tyle trupów? 30.01.14, 13:04
                        Nie byla ci dosc bliska skoro tak piszesz...
                • babaqba Re: Idiotyzm 23.06.14, 10:52
                  realkrzysiek napisał:

                  > To skąd tyle trupów?

                  Na pierwszym miejscu - zła organizacja ruchu drogowego, na drugim miejscu - zła praca służb ratunkowych i dziewiętnastowieczne techniki leczenia. Jakieś dodatkowe pytania?
              • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 08:57
                do.ki napisał:

                > Nie, naprawdę uważam, ze obecne limity prędkości są zbyt restrykcyjne.
                > Ale to juz niedawno było omawiane, nie ma co zaczynać od nowa.

                To ile pownno sie jezdzic w miastach, na osiedlach czy na drogach krajowych biegnacych przez wsie?
                • klemens1 Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:29
                  > To ile pownno sie jezdzic w miastach, na osiedlach czy na drogach krajowych bie
                  > gnacych przez wsie?

                  Tu masz przykład:
                  goo.gl/maps/5nt5a
                  Do szczerych pól tym zabudowaniom daleko, ale mimo to ktoś się palnął w łepetynę i przestał robić z kierowców idiotów (wcześniej było to oczywiście zabudowany).
                  • galtomone A na takich drogach? 30.01.14, 10:01
                    goo.gl/maps/j9vFx
                    • klemens1 Re: A na takich drogach? 30.01.14, 11:11
                      Odpowiem w twoim stylu:
                      Ta droga jest tak zabudowana, że zamknąłbym ją całkowicie dla ruchu kołowego.
                      • galtomone Re: A na takich drogach? 30.01.14, 11:26
                        Nie da sie z Toba w sensowny spsob dyskutowac.
                        • klemens1 Re: A na takich drogach? 30.01.14, 13:05
                          galtomone napisał:

                          > Nie da sie z Toba w sensowny spsob dyskutowac.

                          Jak zastosowałem twój styl, to faktycznie się nie da.
                • do.ki Re: Idiotyzm 30.01.14, 11:51
                  > To ile pownno sie jezdzic w miastach, na osiedlach czy na drogach krajowych bie
                  > gnacych przez wsie?

                  Z grubsza biorąc obecne ograniczenia można spokojnie podwyższyć o 1/3.
                  • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 13:05
                    do.ki napisał:

                    > > To ile pownno sie jezdzic w miastach, na osiedlach czy na drogach krajowy
                    > ch bie
                    > > gnacych przez wsie?
                    >
                    > Z grubsza biorąc obecne ograniczenia można spokojnie podwyższyć o 1/3.

                    Ciesze sie, ze piszesz z sarkazmem, bo tytulu postu nad tym co napisales nie zmieniles a oddaje on dokladnie sens twoej wypowiedzi :-)!
            • rysiekk111 dla Ecodrivera to dezinformacja 29.01.14, 18:43
              Wszystko byłoby OK gdyby było jasne że działanie tych świateł jest właśnie takie a nie inne. Niestety bez tej wiedzy Człowiek Rozumny ( Ecodriver ) zakłąda , że podobnie jak na całej reszcie patologicznego otoczenia zmiana na czerwone może nastąpić w każdej chwili, czyli jedzie nie zgodnie z limitem ustalonym w algorytmie, lecz znacznie niższym.
              Efekt jest wzmacniany tym bardziej, im z dalsza światła są widoczne skutkiem czego Ecodriver rozumuje "tak długo już zielone więc pewnie już niedługo czerwone " i tem bardziej zwalnia.
              • do.ki Nie znasz sie Rysiu 29.01.14, 19:04
                U mnie takie światła są oznaczone zawczasu, wiesz, ze przeskoczy na czerwone jak przekroczysz jakiś przeważnie idiotyczne niski limit. Poza tym te światła są dla miejscowych, którzy znają je na pamięć.

                Ale jeżeli człowiek bezrozumny oraz ecodrivera tak rozumujesz, to tym gorzej.
                • rysiekk111 jednoznaczne oznaczenie 29.01.14, 19:24
                  pokaż zdjęcie tego oznaczenia
                  ("argument", że "miejscowi wiedzą" ..... )
                  • do.ki Re: jednoznaczne oznaczenie 29.01.14, 19:59
                    Dobrze. Jutro cykne fotkę, OK?
                  • galtomone Po cholere Ci oznaczenie??? 30.01.14, 09:02
                    Jak jedziesz 50 lub mniej to z daleka masz czerwone... jak sie zblizysz to (jesli sa dobrze ustawione) zanim zaczniesz zwalniac zrobi sie zielone.
                    Jak jezdziesz za szybko, to jak sie zblizysz (a bylo zielone bo cos jechalo) zrobi sie czerwone zebys zwolnil do przepisowaj predkosci.

                    A jak jedziesz w zgodzie z ustalonym limitem, jedzie ktos przed Toba i jest zielone to na czerwone ci sie przed nosem nie zmieni....
                    • do.ki Re: Po cholere Ci oznaczenie??? 30.01.14, 11:56
                      Nie, to jest tak zrobione, że jak czujnik wykrywa prędkość wyźszą od dopuszczalnej, to zapala się czerwone i jesteś "za karę" trzymany pod czerwonym światłem dość długo.
                      • galtomone Re: Po cholere Ci oznaczenie??? 30.01.14, 12:04
                        Swiietne, to nawet lepsze niz wymuszenie zmniejszenia predkosci!

                        Bardzo mi sie podoba!!!!
                    • rysiekk111 celem jednoznaczności danych wejściwych 30.01.14, 17:11
                      do odpowiednio wczesnego podjecia decyzji o predkosci, ktora to wczesność, jak nauczałem wielokroć, jest warunkiem sinekwaną płynności całkowitej

                      galtomone napisał:

                      > Jak jedziesz 50 lub mniej to z daleka masz czerwone...
                      po primo Ecodriver jedzie wolniej jak widzi swiatło. W odległosci już ok 200-300 m 50tka to za dużo w sytuacji gdy w każdej chwili grozi hamowanie

                      >jak sie zblizysz to (jesli sa dobrze ustawione) zanim zaczniesz zwalniac zrobi sie zielone.
                      ale nie ma pewności tego i stad cały problem

                      > A jak jedziesz w zgodzie z ustalonym limitem, jedzie ktos przed Toba i jest zie
                      > lone to na czerwone ci sie przed nosem nie zmieni....

                      i tego też nie
                      • galtomone LOL! Rysiu zabijasz 30.01.14, 19:41
                        rysiekk111 napisał:

                        > do odpowiednio wczesnego podjecia decyzji o predkosci, ktora to wczesność, jak
                        > nauczałem wielokroć, jest warunkiem sinekwaną płynności całkowitej
                        >
                        > galtomone napisał:
                        >
                        > > Jak jedziesz 50 lub mniej to z daleka masz czerwone...

                        > po primo Ecodriver jedzie wolniej jak widzi swiatło.

                        A co ja napisalem??? 50 lub wiecej???

                        > W odległosci już ok 200-30
                        > 0 m 50tka to za dużo w sytuacji gdy w każdej chwili grozi hamowanie

                        Nie w kazdej chwili, tylko za 200 - 300 m :-) - jesli mowisz o swiatlach. Jesli zas nie to takie hamowanie generalnie grozi ci prawie zawsze, bez wzgledu na to czy jakies swiatla widac czy nie.
                        I z tego co pamietam to kierowca ma byc do takiego naglego hamowania zawsze przygotowany (a ze to nie mozlwie to inna sprawa).

                        > >jak sie zblizysz to (jesli sa dobrze ustawione) zanim zaczniesz zwalniac z
                        > robi sie zielone.
                        > ale nie ma pewności tego i stad cały problem

                        Jaki problem? Ze zamiast jechac 45 czy 49 na chwile zdejmiesz noge z gazu I predkosc ci spadnie o 3 czy 5km/h...?

                        Nie przesadzaj. Takie swiatla sa duzo lepsze niz zwykle ktore sie pala czy trzeba czy nie... A szczegolnie takie, ktore widzisz zdaleka, ze zmeiniaja sie z czerwonych na zielone I o ktorych wiesz, ze jak zamiast 50 pojedziesz 90 to masz spore sznase zdarzyc... (chyba, ze cos wpadnie pod kola w miedzy czasie - ale to inna sprawa).

                        > > A jak jedziesz w zgodzie z ustalonym limitem, jedzie ktos przed Toba i je
                        > st zie
                        > > lone to na czerwone ci sie przed nosem nie zmieni....
                        >
                        > i tego też nie

                        Nie co? Nie wiesz?
                        Na strasznie znerwicowanego (sami szybkowscielki do okola) I niepewnego (a noz sie wszystko pozmienia) wygladasz... moze mniej stresu w autbusie niz za kierownica cie na codzien spotka? Szkoda tracic zdrowie...
                        • rysiekk111 powtarzam : jednoznaczność informacji 30.01.14, 20:47
                          galtomone napisał:

                          > Nie w kazdej chwili, tylko za 200 - 300 m :-) - jesli mowisz o swiatlach.

                          za 200-300 to jest punkt przestrzenny ograniczajacy . Konieczność zwalniania grozi znacznie wcześniej gdyż wybieg swobodny od 50tki przekracza 300m .

                          >Jesl i zas nie to takie hamowanie generalnie grozi ci prawie zawsze, bez wzgledu na
                          > to czy jakies swiatla widac czy nie.

                          > I z tego co pamietam to kierowca ma byc do takiego naglego hamowania zawsze prz
                          > ygotowany (a ze to nie mozlwie to inna sprawa).
                          Piszesz o hamowaniu awaryjnym a ja o unikaniu takiego wynikłego z bezsensownych przeszkód

                          > > >jak sie zblizysz to (jesli sa dobrze ustawione) zanim zaczniesz zwal niac z
                          > > robi sie zielone.
                          R: ale nie ma pewności tego i stad cały problem

                          > Jaki problem? Ze zamiast jechac 45 czy 49 na chwile zdejmiesz noge z gazu I pre
                          > dkosc ci spadnie o 3 czy 5km/h...?

                          Nie ! taki ze celem uniknięcia nadmiernego hamowania, przy ryzyku że w każdej chwili sie zmieni światło, trzeba zwalniać bardziej , tzn 30-40

                          > Nie przesadzaj. Takie swiatla sa duzo lepsze niz zwykle ktore sie pala czy trze
                          > ba czy nie.

                          ależ oczywiscie . Ja nigdzie nie neguję ich zalet ( choć to oczywiście ćwierćśrodek bo jedynym właściwym jest świadomosc u wscieklych ryzyka kontroli prędkości w każdym miejscu ).
                          Ja ino żądam jednoznacznego poinformowania że te światła działają w ten właśnie sposób
                          • galtomone Nadal LOL! 31.01.14, 07:35
                            rysiekk111 napisał:

                            > galtomone napisał:
                            >
                            > > Nie w kazdej chwili, tylko za 200 - 300 m :-) - jesli mowisz o swiatlach
                            > .
                            >
                            > za 200-300 to jest punkt przestrzenny ograniczajacy . Konieczność zwalniania g
                            > rozi znacznie wcześniej gdyż wybieg swobodny od 50tki przekracza 300m .

                            Ale naszczescie masz hamulce, wiec mozesz przynajmniej (chyba, ze na drodze lod... ale wtedy nie jedziesz 50) dlugo nie hamowac.... Na tyle dlugo, ze swiatal (tego typu) zdaza sie zrobic zielone.

                            > Piszesz o hamowaniu awaryjnym a ja o unikaniu takiego wynikłego z bezsensownych
                            > przeszkód

                            Serio? Lpeiej przywalic ale nie hamowac... bo to ekodrajwerowi nie przystoi...? :-)


                            > > > >jak sie zblizysz to (jesli sa dobrze ustawione) zanim zacznies
                            > z zwal niac z
                            > > > robi sie zielone.
                            > R: ale nie ma pewności tego i stad cały problem
                            >
                            > > Jaki problem? Ze zamiast jechac 45 czy 49 na chwile zdejmiesz noge z gazu
                            > I pre
                            > > dkosc ci spadnie o 3 czy 5km/h...?
                            >
                            > Nie ! taki ze celem uniknięcia nadmiernego hamowania, przy ryzyku że w każdej c
                            > hwili sie zmieni światło, trzeba zwalniać bardziej , tzn 30-40


                            Ale nie trzeba... Poza tym masz wybor nastepujacy. Takie swiatla, albo zwykle, gdzie robi sie czerwone co okreslony czas I nawet jak droga pusta to I tak musisz stac... CO WOLISZ?


                            > > Nie przesadzaj. Takie swiatla sa duzo lepsze niz zwykle ktore sie pala cz
                            > y trze
                            > > ba czy nie.
                            >
                            > ależ oczywiscie . Ja nigdzie nie neguję ich zalet ( choć to oczywiście ćwierćśr
                            > odek bo jedynym właściwym jest świadomosc u wscieklych ryzyka kontroli prędkoś
                            > ci w każdym miejscu ).

                            ??? A jak sie ma kontrola predkosci u wscieklych do pieszych przechodzacych przez jezdnie... Szczegolnie, ze ekodrajwer z powodu bezsensownych przeszkod nie zwolni/stanie.

                            Jakby wszyscy jezdzili jak ty ("plynnie") I nie bylo tych zlych spowalniaczy (swiatel), to piesi dalej by mieli prze...ne bo przeciez zaden z Was by nie zolnil/stanal bo by mu sie ekostatystki zburzyly...

                            > Ja ino żądam jednoznacznego poinformowania że te światła działają w ten właśnie
                            > sposób

                            Mailem? Poleconym? Plakat??? Z jakim wyprzedzeniem znak ma byc ustawiony.... Pozatym to na tym polega zebys nie wiedzial...
                            • rysiekk111 Nadal nic nie roumiesz 01.02.14, 00:11
                              galtomone napisał:

                              > Ale naszczescie masz hamulce, wiec mozesz przynajmniej (chyba, ze na drodze lod
                              > ... ale wtedy nie jedziesz 50) dlugo nie hamowac.... Na tyle dlugo, ze swiatal
                              > (tego typu) zdaza sie zrobic zielone.
                              Ale tego nie wiem

                              > Serio? Lpeiej przywalic ale nie hamowac... bo to ekodrajwerowi nie przystoi...?
                              nic zem takiego nie napisałem


                              > Ale nie trzeba... Poza tym masz wybor nastepujacy. Takie swiatla, albo zwykle,
                              > gdzie robi sie czerwone co okreslony czas I nawet jak droga pusta to I tak musi
                              > sz stac... CO WOLISZ?

                              na dziś z punktu widzenia ecodrivera to prawie bez różnicy, gdyż na odległościach przekraczających ok 100m zakłada niepewność i prewencyjnie zwalnia
                              ..chyba ze miałby informację ( dotyczy obu wypadkow )

                              > ??? A jak sie ma kontrola predkosci u wscieklych do pieszych przechodzacych prz
                              > ez jezdnie... Szczegolnie, ze ekodrajwer z powodu bezsensownych przeszkod nie z
                              > wolni/stanie.
                              ano tak że taka kontrol mogłaby skutecznie wymusić uspokojenie na całym obszarze(i bezpieczeństwo ) bez uciekania się do cwierćsrodków

                              > Jakby wszyscy jezdzili jak ty ("plynnie") I nie bylo tych zlych spowalniaczy (
                              > swiatel), to piesi dalej by mieli prze...ne bo przeciez zaden z Was by nie zolnil/stanal bo by mu sie ekostatystki zburzyly...

                              bo mają być światła- oczywiście z licznikami ( i najlepiej jeszcze z naprawdę inteligentnym sterowaniem ) i wtenczas fazy przepuszczania pieszych nie powodowałyby niepłynności.
                              a w obecnym patologicznym otoczeniu ecodiver widząc z daleka przejscie dla piezych i nie bedąc pewny że nikt nie zdąży dojść przed nim, zwalnia prewencyjnie i nie ma problemu coby ewent pieszego przepuścić

                              R:Ja ino żądam jednoznacznego poinformowania że te światła działają w ten w
                              > łaśnie
                              > > sposób
                              >
                              > Mailem? Poleconym? Plakat???
                              Jednoznacznie zdefiniowanym w prawie znakiem

                              >Z jakim wyprzedzeniem znak ma byc ustawiony....
                              Tam gdzie należy podejmować decyzję "szybciej-wolniej", lub tam gdzie juz zaczynają być widoczne światła


                              > zatym to na tym polega zebys nie wiedzial...
                              nooo. robi sie coraz "ciekawiej". ujawnij swe przemyslenia na ten temat
                              • galtomone Re: Nadal nic nie roumiesz 01.02.14, 07:57
                                rysiekk111 napisał:

                                > Ale tego nie wiem

                                Jak I wielu innnych rzeczy. Lepszy taki system niz zaden.

                                > > Serio? Lpeiej przywalic ale nie hamowac... bo to ekodrajwerowi nie przyst
                                > oi...?
                                > nic zem takiego nie napisałem

                                Ale twoja wypowiedz to sugerowala, ablo zle sie wyraziles...

                                > na dziś z punktu widzenia ecodrivera to prawie bez różnicy, gdyż na odległościa
                                > ch przekraczających ok 100m zakłada niepewność i prewencyjnie zwalnia
                                > ..chyba ze miałby informację ( dotyczy obu wypadkow )

                                A z p. widzenia myslacego o bezpieczenstwie na drodze (I jakiejsc plynnosci) czlwieka? Lepsze sa takie na tkroych sie stoi bez sesnu, czy takie ktore spowalniaja za szybkich a puszczaja (jesli nie ma przeszkod) jadacych normalnie.


                                > > ??? A jak sie ma kontrola predkosci u wscieklych do pieszych przechodzacy
                                > ch prz
                                > > ez jezdnie... Szczegolnie, ze ekodrajwer z powodu bezsensownych przeszkod
                                > nie z
                                > > wolni/stanie.
                                > ano tak że taka kontrol mogłaby skutecznie wymusić uspokojenie na całym obszarz
                                > e(i bezpieczeństwo ) bez uciekania się do cwierćsrodków

                                I jak sobie ja wyobrazasz... bo ja jedynie jako odcinkowy pomiar predkosci.. czylizamioast kamer na jednej porstej drodze... olbrzymi system z kamerami mierzacymi czasy przejazdu, skanujacymi tablice I patrzacymi skad do kad jedziesz w calym miescie.
                                Fajny pomysl w zasadzie... zero prywatnosci ale za to jak plynnie!!!


                                > bo mają być światła- oczywiście z licznikami ( i najlepiej jeszcze z naprawdę
                                > inteligentnym sterowaniem ) i wtenczas fazy przepuszczania pieszych nie powodow
                                > ałyby niepłynności.

                                Zawsze przeciez (jak sie zmienia w nieopdowiednim czasie) mozna czerwone olac... Ja juz wiem!!!
                                Ci wszyscy co na dwupasmowkach zamiast zwolnic do 70 I ewentualnie na swiatlach stanac leca na poznym pomaranczowym to ekodrajwerzy!
                                Plynnosc ponad wszystko. :-)

                                > a w obecnym patologicznym otoczeniu ecodiver widząc z daleka przejscie dla piez
                                > ych i nie bedąc pewny że nikt nie zdąży dojść przed nim, zwalnia prewencyjnie i
                                > nie ma problemu coby ewent pieszego przepuścić

                                I to jest patologia? Ze zwalniasz przed przejsciem dla pieszych, ewentualnie pieszego puszczasz?????????????
                                > R:Ja ino żądam jednoznacznego poinformowania że te światła działają w ten w
                                > > łaśnie
                                > > > sposób
                                > >
                                > > Mailem? Poleconym? Plakat???
                                > Jednoznacznie zdefiniowanym w prawie znakiem
                                >
                                > >Z jakim wyprzedzeniem znak ma byc ustawiony....
                                > Tam gdzie należy podejmować decyzję "szybciej-wolniej", lub tam gdzie juz zaczy
                                > nają być widoczne światła
                                >
                                >
                                > > zatym to na tym polega zebys nie wiedzial...
                                > nooo. robi sie coraz "ciekawiej". ujawnij swe przemyslenia na ten temat
                                >
                                • galtomone CD... Nadal nic nie roumiesz 01.02.14, 08:03
                                  Za szybko mi sie kliklnelo wyslij....

                                  > rysiekk111 napisał:

                                  > > R:Ja ino żądam jednoznacznego poinformowania że te światła działają w ten
                                  > właśnie sposób> > Jednoznacznie zdefiniowanym w prawie znakiem

                                  > > >Z jakim wyprzedzeniem znak ma byc ustawiony....
                                  > > Tam gdzie należy podejmować decyzję "szybciej-wolniej", lub tam

                                  Ale nie masz jechac szybciej... a z 50km/h to sie nie hamule do 0 - 100 przed swiatlami....

                                  > gdzie juz zaczynają być widoczne światła
                                  Swiatla sa czesto widoczne z daleka....

                                  Mam takie swiatla kolo siebie, jezdze normalnie.... jak widze ze sa czerwone to nie zwalniam z 50 (wczesniej)... jak jestem blisko I widze ze sa piesi wystarczy ze zdjeme noge z gazu - bbardzo zadko musze faktycznie stanac...
                                  Jak nie ma, to znim zblize sie do p. gdzie faktycznie musialbym hamowac robia sie zielone...
                                  Nie ma problem.

                                  > > > zatym to na tym polega zebys nie wiedzial...
                                  > > nooo. robi sie coraz "ciekawiej". ujawnij swe przemyslenia na ten temat

                                  Ta wiedza jak wlasnie ci opisalem jest zupenie nie przydatna...
                                  • rysiekk111 bo Tobie na płynności nie zależy 02.02.14, 12:58

                                    jeżeli nie uznajesz słuszności ecodrivingu w sensie pełnym, który wyjaśniam od lat, to po co polemizujesz z tezą pisaną przy założeniu że do tego się zmierza ? napisz wprost, że na takiej płynności Ci nie zależy !

                                    galtomone napisał:

                                    R: na dziś z punktu widzenia ecodrivera to prawie bez różnicy, gdyż na odległościach przekraczających ok 100m zakłada niepewność i prewencyjnie zwalnia ..chyba ze miałby informację ( dotyczy obu wypadkow )
                                    >
                                    > A z p. widzenia myslacego o bezpieczenstwie na drodze (I jakiejsc plynnosci) czlwieka? Lepsze sa takie na tkroych sie stoi bez sesnu, czy takie ktore spowalniaja za szybkich a puszczaja (jesli nie ma przeszkod) jadacych normalnie.

                                    oczywiscie że te drugie, ale to nie jest przedmiotem podwątku ecodrivingowego, który zacząłem

                                    R: ano tak że taka kontrol mogłaby skutecznie wymusić uspokojenie na całym obszarze...
                                    >
                                    > I jak sobie ja wyobrazasz... bo ja jedynie jako odcinkowy pomiar predkosci.. cz yli zamioast kamer na jednej porstej drodze... olbrzymi system z kamerami mierzacymi czasy przejazdu, skanujacymi tablice I patrzacymi skad do kad jedziesz w c alym miescie. Fajny pomysl w zasadzie... zero prywatnosci ale za to jak plynnie!!!

                                    prywatność konczy sie za progiem domu
                                    budowa takiego systemu monitoringu jest i tak konieczna celem zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko drogowego

                                    > Zawsze przeciez (jak sie zmienia w nieopdowiednim czasie) mozna czerwone olac..
                                    > . Ja juz wiem!!!
                                    Nie rozumiesz ideji przewidywania. Mając informację zawczasu z dala nie byłoby "nieodpowiednich" czasów włączania tylko takie, do których się należy dostosować

                                    > Ci wszyscy co na dwupasmowkach zamiast zwolnic do 70 I ewentualnie na swiatlach stanac leca na poznym pomaranczowym to ekodrajwerzy!
                                    > Plynnosc ponad wszystko. :-)
                                    Zdawało mię się że wystarczy zrobić jednego filma coby każden jeden zrozumiał. W obecnem patologicznem otoczeniu ecodriver prewencyjnie zakłada zawczasu zapalenie pomarańczowego i nie ma problema z uniknięciem na nim wjazdu (tzn na jego późnej fazie )

                                    anallogicznie:
                                    R:a w obecnym patologicznym otoczeniu ecodiver widząc z daleka przejscie dl a piezych i nie bedąc pewny że nikt nie zdąży dojść przed nim, zwalnia prewencyjnie i nie ma problemu coby ewent pieszego przepuścić
                                    >
                                    > I to jest patologia? Ze zwalniasz przed przejsciem dla pieszych, ewentualnie pieszego puszczasz?????????????
                                    Nie ! to, że z braku olicznikwanych świateł i przy braku dostatecznej widoczności okolic przejścia jestem (pośrednio) zmuszany do niepotrzebnego zwalniania również w tych setułacjach gdy pieszego chcącego i mającego prawo przejść nie będzie, czego nie wiem będąc daleko

                                    > Ale nie masz jechac szybciej... a z 50km/h to sie nie hamule do 0 - 100 przed
                                    > swiatlami....
                                    problem jest taki że jadąc z limitem i nie wiedząc że te światła tak działają ecodriver wie, że grozi mu hamowanie i zwalnia

                                    R: gdzie juz zaczynają być widoczne światła
                                    > Swiatla sa czesto widoczne z daleka....
                                    No i już tam powinna być podejmowana SŁUSZNA decyzja "szybciej-wolniej"

                                    > Mam takie swiatla kolo siebie,....
                                    ale Ty już wiesz że one tak działają

                                    > > > > zatym to na tym polega zebys nie wiedzial...
                                    R: nooo. robi sie coraz "ciekawiej". ujawnij swe przemyslenia na ten temat
                                    > Ta wiedza jak wlasnie ci opisalem jest zupenie nie przydatna...

                                    Nie jest ,ale zostawmy to. Rozchodziło mnie sie czy, a jeżeli tak, to czemu uważasz że celowo należy pozostawiać kierowca w niepewności
                                    (może obcowałeś z obecnymi fahoffcami od ruhu ? )
                                    --------------------
                                    Akademya Ośwjecenia Pvblicznego
                                    • galtomone Re: bo Tobie na płynności nie zależy 03.02.14, 10:24
                                      rysiekk111 napisał:

                                      >
                                      > jeżeli nie uznajesz słuszności ecodrivingu w sensie pełnym,

                                      Fanatyzm pod zadna postacia nie jest dobry!!!! Zycie to jednak odcienie szarosci a nie czern i biel (i choc mam pretensje do Klemensa, ze robi to co robi - to go rozumiem)

                                      > który wyjaśniam od
                                      > lat, to po co polemizujesz z tezą pisaną przy założeniu że do tego się zmierza
                                      > ? napisz wprost, że na takiej płynności Ci nie zależy !

                                      Na plynnosci za wszelka cene? Oczywiscie, ze nie!!!

                                      > galtomone napisał:
                                      >
                                      > oczywiscie że te drugie, ale to nie jest przedmiotem podwątku ecodrivingowego,
                                      > który zacząłem

                                      Tylko w odniesieniu do takich swiatel nie ma on sensu. Bowiem generalnie sa one lepsze niz zwykle, swiecace sie wg interwalu czasowego.
                                      Sa tez lepsze od zwyklych swiatel z czujnikiem, ktore gdy auto nie jedzie, swieca sie zawsze na zielono.

                                      > R: ano tak że taka kontrol mogłaby skutecznie wymusić uspokojenie na całym obsz
                                      > arze...
                                      > >
                                      > > I jak sobie ja wyobrazasz... bo ja jedynie jako odcinkowy pomiar predkosc
                                      > i.. cz yli zamioast kamer na jednej porstej drodze... olbrzymi system z kameram
                                      > i mierzacymi czasy przejazdu, skanujacymi tablice I patrzacymi skad do kad jedz
                                      > iesz w c alym miescie. Fajny pomysl w zasadzie... zero prywatnosci ale za to j
                                      > ak plynnie!!!
                                      >
                                      > prywatność konczy sie za progiem domu

                                      Miejnmy nadzieje, ze jednak sie troche mylisz...

                                      > budowa takiego systemu monitoringu jest i tak konieczna celem zapewnienia bezpi
                                      > eczeństwa nie tylko drogowego

                                      Zamiast budowy ststemu Wielkiego Brata, ktory dzis poprawi bezpieczenstwo na drodze a jutro bedzie pomagal w egzekwowaniu godziny policyjnej. Wolabym by wydano te kase na edukacjie kolejnych pokolen kierowcow i egzekwowanie prawa.

                                      > Nie rozumiesz ideji przewidywania. Mając informację zawczasu z dala nie byłoby
                                      > "nieodpowiednich" czasów włączania tylko takie, do których się należy dostosowa
                                      > ć

                                      Nie da rady (bez wspomnianej edukacji) - juz tlumacze dlaczego....
                                      Jedziesz 50km/h, swieci sie zielone...
                                      I widzisz, ze bedzie sie swiecic jeszcze X sekund, i ze jadac 50 nie zdarzysz... jako rasowy ekodriver co robisz? Zwalaniasz do 10... zeby zdarzylo sie zrobic czerwone... i gdy w koncu z predkoscia 5km/h dotoczysz sie do swiatel znow zielone...

                                      Czy przyspieszasz do 70km/h i zdarzasz jeszcze na zielonym?

                                      > > Ci wszyscy co na dwupasmowkach zamiast zwolnic do 70 I ewentualnie na swi
                                      > atlach stanac leca na poznym pomaranczowym to ekodrajwerzy!
                                      > > Plynnosc ponad wszystko. :-)

                                      > Zdawało mię się że wystarczy zrobić jednego filma coby każden jeden zrozumiał.
                                      > W obecnem patologicznem otoczeniu ecodriver prewencyjnie zakłada zawczasu zapal
                                      > enie pomarańczowego i nie ma problema z uniknięciem na nim wjazdu (tzn na jego
                                      > późnej fazie )

                                      Zwalnianie ze 100 do 70 (i mniej) by potem znow jechac 100 jest eko? :-)

                                      Acha... czyli przed swiatlami zwlaniaja umiarkowani a fanatycy (ekodrivingu) wala na czerownym?

                                      > Nie ! to, że z braku olicznikwanych świateł i przy braku dostatecznej widocznoś
                                      > ci okolic przejścia jestem (pośrednio) zmuszany do niepotrzebnego zwalniania ró
                                      > wnież w tych setułacjach gdy pieszego chcącego i mającego prawo przejść nie bę
                                      > dzie, czego nie wiem będąc daleko

                                      Czyli sugerujesz zeby wydac kase na przbudowanie 100% przejsc dla pieszych, zebys zwalnial tylko z sensem?

                                      > > Mam takie swiatla kolo siebie,....
                                      > ale Ty już wiesz że one tak działają

                                      I?? I tak zwalniam, bo jesli ktos oczekuje na przejscie to czerwone w zielone sie nie zmieni...

                                      > Nie jest ,ale zostawmy to. Rozchodziło mnie sie czy, a jeżeli tak, to czemu uwa
                                      > żasz że celowo należy pozostawiać kierowca w niepewności
                                      > (może obcowałeś z obecnymi fahoffcami od ruhu ? )

                                      No mnie sie wydawalo, ze na drodze to kierowca zawsze jest w niepewnosci... A przynajmniej powinien tak jechac, jakby byl... A nie brac wszystkiego za pewnik.
                • galtomone Re: Nie znasz sie Rysiu 30.01.14, 09:00
                  O to fakt, nie zna sie.
              • galtomone Re: dla Ecodrivera to dezinformacja 30.01.14, 09:00
                rysiekk111 napisał:

                Dupas a nie ekodrajwer ;-)

                > Efekt jest wzmacniany tym bardziej, im z dalsza światła są widoczne skutkiem c
                > zego Ecodriver rozumuje "tak długo już zielone więc pewnie już niedługo czerwo
                > ne " i tem bardziej zwalnia.

                Jadac z daleka widzisz czerwone... jak widac pewne rzeczy na drodze sa trudne do ograniecia, w tym ekodrajwing i nie blokowanie innych pasow ruchu. Nawet w celu nauczania innych...
                • rysiekk111 Re: dla Ecodrivera to dezinformacja 30.01.14, 17:23
                  galtomone napisał:

                  > rysiekk111 napisał:
                  >
                  > Dupas a nie ekodrajwer ;-)

                  abstrachujac od chamstwa za które się chłosta należy..

                  >
                  > Jadac z daleka widzisz czerwone...
                  Może tak jest ale z filmu to nie wynika
                  a nawet gdyby tak było to ustawione wstępnie czerwone byłoby dodatkowym powodem do niepotrzebnego (czasem ) wczesnego zwalniania
                  ..chyba że byłoby jednoznaczne oznaczenie podparte ogólnokrajowym przepisem
                  >
          • swan_ganz Re: Idiotyzm 29.01.14, 19:31
            Jak jedziesz 50 tam, gdzie dałoby sie bezpiecznie 80, to tracisz czas i nerwy.

            on tego nie zrozumie bo on należy do tych co to każdy idiotyczny pomysł władzy, bezkrytycznie łykają jak żaba muł...
            Po prostu nie tylko przywykli, ze władza trzyma ich na krótkiej smyczy ale wręcz jest im to niezbędne do życia... Gdyby nagle spuścić ich z tej smyczy to nie wiedzieliby jak mają żyć czy dokąd pobiec bo tu raptem tyle możliwości i można pobiec wszędzie, ze we łbie się od tego kręci... Przy czym; z samym radosnym bieganiem to by sobie jeszcze poradzili ale ta odpowiedzialność za samego siebie? Rzecz nie do zniesienia...

            Jak tam Galtom? Obroża nie ciśnie zbyt mocno? Da się jeszcze oddychać ? :-)
            • promega Re: Idiotyzm 30.01.14, 04:14
              Jadąc osiemdziesiąt ograniczasz innym wolność w znacznym stopniu. Choćby i takim, że nie mogą mieszkać niedaleko drogi, by ty jadąc szybko generujesz zbyt duży hałas. Poza tym stwarzasz zagrożenie, bo jest to miasto, teren zabudowany, w którym można spotkać pieszego, a ty pędząc zagrażasz jego życiu.
              • do.ki Re: Idiotyzm 30.01.14, 06:50
                promega napisała:

                > Jadąc osiemdziesiąt ograniczasz innym wolność w znacznym stopniu.

                Nieprawda. W żadnym. Zresztą, dlaczego to niby miałoby być OK ograniczać moją wolność poruszania się, a czyjąś z powodu tego, że ja potrzebuję się poruszać, już nie?

                Choćby i taki
                > m, że nie mogą mieszkać niedaleko drogi, by ty jadąc szybko generujesz zbyt duż
                > y hałas.

                Każdy ma wolność mieszkania tam, gdzie chce. Nie podoba się: wynocha. Jadąć pięćdziesiątką będę za to "generował hałas" dłużej.

                > Poza tym stwarzasz zagrożenie, bo jest to miasto, teren zabudowany, w
                > którym można spotkać pieszego, a ty pędząc zagrażasz jego życiu.

                Nikt nie mówił o tym, żeby "pędzić". Mowa była o 80 km/h. To jest spokojna jazda.
                Pieszy też powinien patrzeć gdzie lezie, a najlepiej nie szwędać się po drodze.
                • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:10
                  do.ki napisał:

                  > promega napisała:
                  >
                  > > Jadąc osiemdziesiąt ograniczasz innym wolność w znacznym stopniu.
                  >
                  > Nieprawda. W żadnym. Zresztą, dlaczego to niby miałoby być OK ograniczać moją w
                  > olność poruszania się, a czyjąś z powodu tego, że ja potrzebuję się poruszać, j
                  > uż nie?

                  ITD...itd..

                  Twoje argumenty sa taki idiotyczne i prowokatorskie, ze naprawde szkoda czasu na taka dyskusje.
                  Jesli nie jetest trollem i faktycznie tak egoistycznie krotkowzrocznie podchodzisz do zycia to jestem przkonany, ze bedziesz mial okazje na wlasnej skorze przkonac sie o tej filozofii zycia (czego tak naprawde Ci nie zycze).
                  • do.ki nie odpowiedziałeś 30.01.14, 11:52
                    galtomone napisał:


                    >
                    > Twoje argumenty sa taki idiotyczne i prowokatorskie...

                    ITD...

                    Tym zbyłeś moje pytanie dlaczego to ja mam zawsze ustępować?
                    • galtomone Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 12:05
                      Bo nie jestejm wstanie wymyslic rownej wielkiej bzdury!!!

                      Arguimenty? Ze dobrze ze luzdzie gina, itd... Stary - lecz sie!
                      • do.ki Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 12:40
                        Ja napisałem, że dobrze, że ludzie giną? Nie, o ile pamiętam twierdziłem i twierdzę, że pewna liczba ofiar jest nieunikniona, że dążenie do zerowej liczby ofiar jest nierealistyczne. I jeszcze że w swoim egoizmie dbam o to, bym sam nie zginął. Twój los to twoja sprawa, nic mi do tego. Ale nie widzę powodu dlaczego ja mam cierpieć dlatego, że ty boisz się śmierci.
                        • swan_ganz Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 12:54
                          o ile pamiętam twierdziłem i twierdzę, że pewna liczba ofiar jest nieunikniona

                          szczególnie z Twojego punktu widzenia... Z czego byś biedaku żył gdyby ludzie się nie kaleczyli w wypadkach? Z torbami byś Doki poszedł chyba, ze nauczyłbyś się wyplatać koszyki z wikliny albo lepić garnki... Ręce musisz mieć sprawne więc pewnie nie byłoby większego problemu z adaptacją do nowej sytuacji.. :-)
                          • swan_ganz a tak na serio.. 30.01.14, 12:56
                            nie znudziło ci się Doki gadanie z galmotem (czy jak mu tam...) o oczywistościach? Pisałem przecież wyżej, ze to działanie po próżnicy bo tacy jak on są odporni na otaczający ich real..
                            • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 13:10
                              Ty tez chcesz tlumaczyc, ze ograniczenia sa zle, ofaiary nie uniknione a zatem ich liczba jest bez znaczenia???
                              • klemens1 Re: a tak na serio.. 30.01.14, 13:12
                                galtomone napisał:

                                > Ty tez chcesz tlumaczyc, ze ograniczenia sa zle, ofaiary nie uniknione a zatem
                                > ich liczba jest bez znaczenia???

                                Ciekawe czy nadejdzie taki dzień, w którym zrozumiesz, że bez przestrzegania wszystkich ograniczeń liczba ofiar pozostanie taka sama jak przy przestrzeganiu?
                                • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 14:44
                                  Bo to niemozliwe!

                                  Nie wiem jak duzy %, nie wiem czy sa takie statystyki ale posrod 100% wypadko na pewno jest jakis % tych, ktore sa tzw. nieszczesliwymi i kotych jie dalo sie przewidziec - typu Schumachera na nartach czy Kubicy w rajdzie, i ktore zdarzaja sie rzadko.
                                  I tych, ktore wynikaja nie z porzypadku tylko z olania przepisu... ogrniczenia prekosci, pierszenstwa, znaku stop, itd...itd...

                                  Eleiminujac czesc z tych drugich (na to mamy jakis wplyw) zmiejszymy liczbe wypadkow...

                                  A wg Ciebie 100% wypadkow, (kiedy tam gdzie kierowca powinien jechac 50, jedzie sto i zamiast uderzyc w aut i stanac.. udzerza i np. wpada na chodnik i kasuje dwoch pieszych, czy wypada na drugi pas i kasuje drugie auto) nie ma zwiazku z przestrzeganiem przpisow.

                                  A przynajmniej tak zrozumialem to co napisales w swojej wiadomsoci... i jesli tak to wzyciu tego nie pojme... bo to bzdura jest i tyle.
                                  • klemens1 Re: a tak na serio.. 30.01.14, 16:43
                                    > A wg Ciebie 100% wypadkow, (kiedy tam gdzie kierowca powinien jechac 50, jedzie
                                    > sto i zamiast uderzyc w aut i stanac.. udzerza i np. wpada na chodnik i kasuje
                                    > dwoch pieszych, czy wypada na drugi pas i kasuje drugie auto) nie ma zwiazku z
                                    > przestrzeganiem przpisow.

                                    Jeżeli przypadkowo bezpieczna prędkość w tym miejscu to 50, to ma to związek z nieprzestrzeganiem przepisów.
                                    Ale jeżeli ta bezpieczna prędkość to 80, facet jechał 100 a ograniczenie jest do 50, to już jednobitowość tego nie ogranie i dalej będzie pisać że to tylko i wyłącznie nieprzestrzeganie.
                                    • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 17:01
                                      Ech... szkoda gadac....
                                      Kot na szczescie maly - zawsze sie go da ogonem odwrocic...
                                      • klemens1 Re: a tak na serio.. 30.01.14, 17:09
                                        galtomone napisał:

                                        > Ech... szkoda gadac....
                                        > Kot na szczescie maly - zawsze sie go da ogonem odwrocic...

                                        Jeszcze raz, tym razem jednoznacznie, bo znowu będziesz tu grał poszkodowanego i niezrozumianego, podczas gdy zwyczajnie nie jesteś w stanie pojąć co czytasz:

                                        Krytykuję oznakowanie takie, które JA pokazuję, a nie takie, które TY pokazujesz.

                                        Jeżeli chociaż tyle zrozumiesz, to już będzie sukces.
                                        • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 19:34
                                          Ok... na temat mojego sie nie wypowiadasz, zamiast powiedziec ze mam racjie I w takich miejscach trzba jechac nie wiecej niz pokazyje znak.
                                          O to chodzi... ale jeszcze ci to ani razu przez kalwiature nie przeszlo. Zamiast pnapisac masz racje, za wsze pokazujesz inny przyklad, ktory udowadnia, ze postawiony znak... Co ma jedno do drugiego?
                                          • klemens1 Re: a tak na serio.. 31.01.14, 10:23
                                            galtomone napisał:

                                            > Ok... na temat mojego sie nie wypowiadasz, zamiast powiedziec ze mam racjie I w
                                            > takich miejscach trzba jechac nie wiecej niz pokazyje znak.
                                            > O to chodzi... ale jeszcze ci to ani razu przez kalwiature nie przeszlo.

                                            Przecież już ci kiedyś odpisałem na twój przykład, że postawiłbym 60.
                                            W podanym wyżej przykładzie - też 60.
                              • swan_ganz Re: a tak na serio.. 30.01.14, 13:23
                                Ty tez chcesz tlumaczyc, ze ograniczenia sa zle, ofaiary nie uniknione

                                nie sądzę bym musiał to komukolwiek udowadniać.. A ci którzy wymagają jednak takiego uzasadnienia są nie warci czasu jaki musiałbym im poświęcić..
                                Sorry - to nic osobistego... :-)
                                • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 14:00
                                  Ale rozumiem, ze slowo kompromis jest Ci znane (podobnie jak utopia).
                                  Rozumiem, ze dociera do Ciebie iz fakt, ze ktos nie zgadza sie na podwyzszanie czesci obecnych ograniczen nie oznacza jednoczesnie, ze jest sie za ich powiekszaniem?

                                  Bo nie do wszystkich to dociera...

                                  I tak, ja tez zdaje sobie sprawe z tego, ze zycie jest niebzpieczne i na drogach bedziemy umierac... trudno. To moge zakceptowac. Czego nie moge to faktu, zeby ginelo wiecej ludzi niz musi. Jako spoleczensto musimy jakos funkcjonowac i sie przpieszczac, i jakis kompromis miedy predkoscia a bezpieczenstwem jest niezbedny... inaczej sie po prostu nie da. Przynajmniej nie dzis.
                            • do.ki Re: a tak na serio.. 30.01.14, 13:27
                              Bo widzisz, galtomone to akurat jeden z inteligentniejszych gości na tym forum. Ma jednak chyba jakieś traumy, bo jak nieopatrznie trącisz w nim czułą strunę, to traci nerwy i schodzi do osobistych wycieczek.
                              No, ale robi się późno, trzeba zamykać dyskusję.
                              • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 14:02
                                Wydawalo mi sie ze w obliczu ostatnuich medialnych doniesien (czy histerii) - ocena zalezy od p. siedzenia zapewne... polaczenie lekarza/ zgrabarzem (szczegolnie biorac pod uwage wieloetatowaosc tych pierwszych) za wyjatkowo zabawne :-)

                                Ale gust i poczucie humoru kazdy ma inne... Jesli sie poczules urazony (bo np. jestes dentysta) to bardzo cie przepraszam!!!!
                                • swan_ganz Re: a tak na serio.. 30.01.14, 14:16
                                  ponieważ trochę ci rura zmiękła to dam ci za darmo dobrą radę Galtomone (widzisz? Zadałem sobie nawet trud i twój nick przepisałem bez błędu..)

                                  Nie narażaj sie Dokiemu bo nie znasz dnia ni godziny... I nie chodzi tu o wyrwizęba bo nawet jeśli w wypadku stracisz jedynki to przeżyjesz ale może tez zdażyć się i tak, ze to właśnie Doki uratuje twoje usrane pokrzywami życie.. To zależy tylko od tego gdzie się ewentualnie rozwalisz...
                                  • do.ki nie przesadzaj, Swan 30.01.14, 14:34
                                    Ja dziś już dużo mniej niż za młodu zajmuję się traumatologią. Skończyły się czasy wyskakiwania w błoto na poboczach o wszystkich porach dnia i nocy.
                                    • galtomone Re: nie przesadzaj, Swan 30.01.14, 14:48
                                      Moze ludzie bardziej do ogranczen sie stosuja i wypadkow mniej?

                                      Tym bardziej nie rozumiem Twojego podejscia... Jak bedziemy jedzic szybciej bedzie bezpieczniej?

                                      Skoro jezdziles do wypadkow to musiales widziec i zdawac sobie sprawe z faktow, ze na pewno czesto skutki bylyby o wiele mniejsze gdyby ktos jechal kilka km/h wolniej...
                                      • do.ki Re: nie przesadzaj, Swan 30.01.14, 15:12
                                        > Tym bardziej nie rozumiem Twojego podejscia... Jak bedziemy jedzic szybciej bed
                                        > zie bezpieczniej?

                                        Moje podejście: na drogach wcale nie jest niebezpiecznie, to nam się tylko próbuje wmówić.

                                        A wypadki, które widziałem, niejednokrotnie powodowały u mnie zadziwienie: jak można być takim debilem za kierownicą i tak głupio się rozwalić? Prędkość miala raczej znaczenie poboczne. Debilizm kierowców to nr 1 jeśli chodzi o powód ofiar śmiertelnych na drogach. Debilizm objawiający się przekonaniem, że można jeździć po pijaku, że nie trzeba być skupionym na jeździe, ale można jadąc urządzać pogaduszki, słuchać muzy, czytać gazetę (!), jednego typa wycięliśmy z wraka po tym jak na autostradzie liczył pieniądze...
                                        • galtomone ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 15:21
                                          do.ki napisał:

                                          > Moje podejście: na drogach wcale nie jest niebezpiecznie, to nam się tylko prób
                                          > uje wmówić.

                                          Ale ja nie mowie ze jest. Natomiast nie mog esie zgodzic z tym, ze nalezy generalnie olewac ograniczenia predkosci, ze (jak mniemam z Toja teza), ze jak bedziemy jedziec szybciej to nie bedzie mniej bezpoiecznie, czy tez ze liczba ofiar sie nie zwiekszy...

                                          > A wypadki, które widziałem, niejednokrotnie powodowały u mnie zadziwienie: jak
                                          > można być takim debilem za kierownicą i tak głupio się rozwalić? Prędkość miala
                                          > raczej znaczenie poboczne.

                                          Zgadzam sie... tylko, ze wlasnie dlatego mamy ogranczenia, ze czas kierocow (pytanie jak ich ropoznac) to debile. I gdyby tylko wpadali na drzwa to pol bidy... Ale niestety wpadaj tez na takich jak ty czy ja... wtedy lepiej zeby jechali wolniej czy szybciej?

                                          Bo pomimo wszystko mnie wydaje sie, ze jak jada wolniej to sa (chociaz potencjalnie) szanse na mniejsze szkody....

                                          > Debilizm kierowców to nr 1 jeśli chodzi o powód ofi
                                          > ar śmiertelnych na drogach.

                                          Ale debilizmu niestety nie da sie wyeliminowac. Nie tylko z kierocow ale ludzi generalnie...
                                          Niestety to jest najwikesza wada glupoty, ze nie jest bolesna!

                                          A skoro glupoty nie jestesmy wstanie wyeliminowac, bo na przykladzie ostatniego wypadku z pijanym kierowca i pieszymi na chodniku widac... ze debile maja jakies takie perfidne szczescie....

                                          Zatem czy nalezy dawac malpie pistolet i pozwalac jezdzic szybciej, skoro ma klopot juz obecnymi limitami?

                                          > Debilizm objawiający się przekonaniem, że można jeź
                                          > dzić po pijaku, że nie trzeba być skupionym na jeździe, ale można jadąc urządza
                                          > ć pogaduszki, słuchać muzy, czytać gazetę (!), jednego typa wycięliśmy z wraka
                                          > po tym jak na autostradzie liczył pieniądze...

                                          A jednoczesnie uwazasz ze ograniczenia sa BE i powinnismy jedziec szyciej - nie pojmuje tego...
                                          • do.ki Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 15:30
                                            > Natomiast nie mog esie zgodzic z tym, ze nalezy gener
                                            > alnie olewac ograniczenia predkosci, ze (jak mniemam z Toja teza), ze jak bedzi
                                            > emy jedziec szybciej to nie bedzie mniej bezpoiecznie, czy tez ze liczba ofiar
                                            > sie nie zwiekszy...

                                            To nie jest moja teza. Trzeba wiedzieć kiedy i które ograniczenia można olać. Bo niektóre można. Są sytuacje, że nawet z maksymalną dopuszczalną prędkością nie należy jechać. Myślałem, że to czywiste?

                                            Jestem przeciwny prewencji rozumianej tak, że ze względu na jakiś tam odsetek debili cierpią wszyscy. To wręcz odpowiedzialność zbiorowa. Mandaty za prędkość to kara za niepopełnione zbrodnie.

                                            Nie należy dawać małpie brzytwy. Uzyskanie prawa jazdy jest za łatwe. Albo może nawet to nie to: UTRZYMANIE prawa jazdy jest za oczywiste. Byle dureń potrafi dać w łapę za egzamin, a potem to już właściwie nie ma sposobu by wyciągnąć takiego zza kółka.

                                            Toteż wolałbym dla utrzymania prawa jazdy okresowe badania, w tym psychotechniczne, koniecznie dla emerytów (to by może skłoniło parę osób by jednak dłużej popracować). Dobrym pomysłem byłyby też limity mocy dla świeżaków. To niedorzeczne, żeby jako pierwszego samochodu używać czegoś powyżej 50 kW. Zero tolerancji dla alkoholu jest jedną z możliwości, choć ma to tylko jedną zaletę: mamy wtedy jasność. Zero tolerancji dla marihuany za kółkiem. Coś bym jeszcze znalazł... ale czas goni.
                                            • galtomone Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 15:48
                                              do.ki napisał:

                                              > To nie jest moja teza. Trzeba wiedzieć kiedy i które ograniczenia można olać. B
                                              > o niektóre można. Są sytuacje, że nawet z maksymalną dopuszczalną prędkością ni
                                              > e należy jechać. Myślałem, że to czywiste?

                                              No nie zebym sie czepial.. ale...

                                              Mamy post o swiatach w terenie zabudowanym, ktore jesli przekroczysz 50km/h to odpowiednio reaguja... I Kilka postow w odpowiedzi na niego piszesz tak:

                                              (forum.gazeta.pl/forum/w,20,149253355,149258574,Idiotyzm.html)

                                              do.ki napisał:

                                              > "Samochód jedzie za szybko": bzdura, to limit jest za niski.
                                              >
                                              > U nas w okolicy tego pełno. Trzeba tylko oblukać gdzie wisi czujnik mierzący pr
                                              > ędkość i jaki jest jego zasięg i w koncu daje sie z tym żyć. Ale rozwiazanie id
                                              > iotyczne, bo utrudniające sprawny i szybki ruch.

                                              No to jak mam to rozumiec jak nie to, ze 50km/h w OZ to kretynizm, bo wazniejsze niz bezpieczenstwo ludzi jest sprawnosc i szybkosc ruchu....

                                              > Jestem przeciwny prewencji rozumianej tak, że ze względu na jakiś tam odsetek d
                                              > ebili cierpią wszyscy. To wręcz odpowiedzialność zbiorowa. Mandaty za prędkość
                                              > to kara za niepopełnione zbrodnie.

                                              Teoretycznie masz racje.. ale wyobrazsz sobie co by sie na drogach dzialo gdyby z tej prewencji i kar zrezygnowac??? Bo ja nie chce.

                                              Albo inaczej... jaki masz LPESZY pomysl, zeby debile jak najmniej szkodzili... obacnie jest (mala ale jest) szans ze sie ich wylapie, bo np. tam gdzie jest 50km/h (slusznie!!!) beda jechac 80 bo debil wie lepiej..

                                              ALe jestem otwarty na sensowne i mozliwe do zastosowania pomysly - ja tez lubie jezdzic szybko. Ale daltego wiem, ze tez moge sie pomylic... juz kilka razy na pustej drodze bylem o wlos od przegiecia paly... CHoc wydawalo mi sie ze przyczepnosc jest OK... Gdyby nie fakt, ze troszke umiem jezdzic to pewnie bylbym juz na drzwie albo w rowie...

                                              > Nie należy dawać małpie brzytwy. Uzyskanie prawa jazdy jest za łatwe. Albo może
                                              > nawet to nie to: UTRZYMANIE prawa jazdy jest za oczywiste.

                                              No ale jesli zrezygnujemy z ograniczen... itd.. mandatow... to za co i jak sie bedzie tracic to prawo jazdy?

                                              > Byle dureń potrafi
                                              > dać w łapę za egzamin, a potem to już właściwie nie ma sposobu by wyciągnąć tak
                                              > iego zza kółka.

                                              Tylko punkty i mandaty... Ja innego pomyslu nie mam.

                                              > Toteż wolałbym dla utrzymania prawa jazdy okresowe badania, w tym psychotechnic
                                              > zne, koniecznie dla emerytów (to by może skłoniło parę osób by jednak dłużej po
                                              > pracować).

                                              Ok... ale to nie eliminuje debili tylko "ofermy", ktore tez nie pownny jezdzic...

                                              > Dobrym pomysłem byłyby też limity mocy dla świeżaków.

                                              OK, ale to nadal nie eliminuje debili...

                                              > To niedorzeczn
                                              > e, żeby jako pierwszego samochodu używać czegoś powyżej 50 kW. Zero tolerancji
                                              > dla alkoholu jest jedną z możliwości, choć ma to tylko jedną zaletę: mamy wtedy
                                              > jasność.

                                              Jestem za... ale co z debilami?

                                              > Zero tolerancji dla marihuany za kółkiem. Coś bym jeszcze znalazł...
                                              > ale czas goni.

                                              Tez za... ale to nadal nie eliminuje debili...

                                              Debili mozna eliminowac tylko gdy wylamuja sie z grupy normalnych... inaczej nie widze mozlwiosci eliminiacji...
                                              • do.ki Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 16:03
                                                galtomone napisał:


                                                > No to jak mam to rozumiec jak nie to, ze 50km/h w OZ to kretynizm, bo wazniejsz
                                                > e niz bezpieczenstwo ludzi jest sprawnosc i szybkosc ruchu....

                                                Napisałem też, że limity można spokojnie podnieść o 1/3. Limitu na poziomie 70 w terenie zabudowanym przestrzegałbym i bez znaków, radarów i upierdliwych świateł, a dlaczego? A dlatego, że szybciej bezpiecznie jest trudno. Ale jeżeli mamy taką Wisłostradę, tam zdaje się jest 70, a można spokojnie (jak dowodzi praktyka) 90-100.


                                                > Teoretycznie masz racje.. ale wyobrazsz sobie co by sie na drogach dzialo gdyby
                                                > z tej prewencji i kar zrezygnowac??? Bo ja nie chce.

                                                Darwin... To samo działoby się gdyby nagle pozwolono każdemu na posiadanie broni palnej. Na początku hekatomba, a potem ci, którzy by przeżyli, znaleźliby modus vivendi.


                                                > No ale jesli zrezygnujemy z ograniczen... itd.. mandatow... to za co i jak sie
                                                > bedzie tracic to prawo jazdy?

                                                Za spowodowanie kolizji.


                                                > Tylko punkty i mandaty... Ja innego pomyslu nie mam.

                                                Drogie ubezpieczenia dla winnych kolizji. Przy tym ubezpieczony od OC powinien być i kierowca, i samochód. (część składki zależna od historii kierowcy, a część od mocy i rodzaju auta).


                                                > Debili mozna eliminowac tylko gdy wylamuja sie z grupy normalnych... inaczej ni
                                                > e widze mozlwiosci eliminiacji...

                                                Dać im się samym wyeliminować.
                                                • swan_ganz Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 16:13
                                                  Darwin...Na początku hekatomba, a potem ci, którzy by przeżyli, znaleźliby modus vivendi.

                                                  Doki na prezydenta i gaudeamus igitur bo problemy ludzkości zostaną rozwiązane dość szybko...
                                                  Zastanów się Doki nad kandydowaniem bo naprawdę warto..
                                                  • do.ki byłbym zapomniał 30.01.14, 16:24
                                                    O najprostszym i bodaj czy nie najskuteczniejszym sposobie na "szybkowściekłych". Jeżeli mamy drogę (ulicę), gdzie obowiązuje ograniczenie do X km/h, a tam bez rajdowych umiejętności da się jechać z prędkością 2x km/h, to nie znaczy, że tam trzeba postawić policję z suszarką, tylko że droga jest źle zbudowana.

                                                    Są sposoby inżynieryjne na wyhamowanie ruchu, i nie myślę tylko o progach. Przeskakująca oś jezdni, przede wszystkim wąsko... w mojej wsi jest w centrum strefa 30 km/h, wprawdzie za duża, ale trudno. Przestrzeganie limitu jest wymuszone bardzo prosto: ruch samochodowy jest wymieszany z ruchem rowerów. Ponieważ liczba rowerów jest porównywalna z liczbą samochodów, to działa. W innych miejscach obowiązuje specyficzny zakaz wyprzedzania rowerów: auta muszą się dostosować, zresztą droga rowerowa jest wtedy wyznaczona na środku jezdni, nie ma jak ominąć samochodem prawidłowo jadącego rowerzysty.
                                                  • swan_ganz Re: byłbym zapomniał 30.01.14, 16:38
                                                    auta muszą się dostosować, zresztą droga rowerowa jest wtedy wyznaczona na środku jezdni

                                                    i ty pochwalasz takie metody? Odwołuję swoje poparcie dla twojej kandydatury.. Musisz Doki dopracować swój program wyborczy bo jak z jednej strony składasz wszystko w ręce pana Darwina a z drugiej za chwilę podajesz przykład wyrafinowanego znęcania się urzędników nad driverami jako przykład do skopiowania to ja myślę, że coś tu się w tych twoich wypowiedziach nie klei...
                                                  • do.ki Re: byłbym zapomniał 30.01.14, 16:56
                                                    "Takie metody", jeśli zastosowane w odpowiednych miejscach, zasługują na upowszechnienie bardziej niż "50 dloa wszystkich i wszędzie".
                                                    Np centra miast. Przyjedź do Gandawy, zobaczysz jak to hula.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 30.01.14, 16:59
                                                    swan_ganz napisał:

                                                    > Musisz Doki dopracować swój program wyborczy bo [...] ja my
                                                    > ślę, że coś tu się w tych twoich wypowiedziach nie klei...

                                                    Dopiero teraz??? :-)
                                                  • do.ki Re: byłbym zapomniał 30.01.14, 17:10
                                                    > Dopiero teraz??? :-)

                                                    To dlatego, że Ty próbujesz zamknąć cały mój pogląd na te sprawy w jednym zdaniu. A ja dostrzegam niuanse. Naprawdę.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 30.01.14, 16:58
                                                    Ale sugerowales rezygnacje z limitow...

                                                    Robienie drogi tak, by nie dalo sie jechac wiecej niz X to jakis pomysl... tyle ze obawiam sie iz takie drogi bylyby w ch... niekomfortowe do jezdzenia generalnie - a im szybciej tym bardziej...
                                                  • do.ki Re: byłbym zapomniał 30.01.14, 17:16
                                                    > Robienie drogi tak, by nie dalo sie jechac wiecej niz X to jakis pomysl... tyle
                                                    > ze obawiam sie iz takie drogi bylyby w ch... niekomfortowe do jezdzenia genera
                                                    > lnie - a im szybciej tym bardziej...

                                                    I o to chodzi. Problem leży jednak gdzie indziej: kto decyduje gdzie mają być takie drogi. Z mojego podwórka: to jak przebudować tę czy inną ulicę leży w gestii władz lokalnych. Spowolnienie ruchu to pewny sposób na przypodobanie się wyborcom, jeśli jesteś burmistrzem/radnym i chcesz jeszcze porządzić. I tak dochodzi do dzikiego rozrostu utrudnieńw ruchu, bo oczywiście burmistrza nie obchodzą korki, które jego decyzje powodują na drogach wjazdowych do jego miejscowości. Inny przykład takiej krótkowzroczności (niezwiązany z tą dyskusją) to miejsca parkowania zarezerwowane dla mieszkańców. Zawsze byłem przeciwny takiemu czemuś co do zasady, bo korzystasz z tego w jednym miejscu, a przeszkadza ci to we wszystkich pozostałych.

                                                    Potrzebny jest więc silny planista, który nie pozwoli na blokowanie ruchu tylko dlatego, że członkinie Klubu Seniora w Pierdziszewie Dolnym boją się przejść przez drogę krajową.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 30.01.14, 19:51
                                                    do.ki napisał:

                                                    > I o to chodzi. Problem leży jednak gdzie indziej: kto decyduje gdzie mają być t
                                                    > akie drogi. Z mojego podwórka: to jak przebudować tę czy inną ulicę leży w gest
                                                    > ii władz lokalnych.

                                                    Wiesz... to jest skuteczna metoda... bo jak pojedziesz szybciej to fura sie rozssypie...
                                                    Tyle, ze ja nie widze powodu by mnie w ten spsob zmuszac do jezdznia wolno I psucia mi auta.
                                                    Jazda po dupotrzesawce nie nalezy do przyjemnych.

                                                    Jakos mi sie wydawalo, ze do kazdego normalnego czlowieka powinno dotrze, ze w takim miejscu zamiast robic sztuczne dziury stawi sie znak, ktory informuje o dopuszczalnej predkosci...

                                                    Dlaczego zmiast (inni) respektowac znaki, mam byc zmuszany do wymiany amortyzatorow I innych elementow zawieszenia co rok...? To ma byc kara?

                                                    > Spowolnienie ruchu to pewny sposób na przypodobanie się wyb
                                                    > orcom, jeśli jesteś burmistrzem/radnym i chcesz jeszcze porządzić. I tak dochod
                                                    > zi do dzikiego rozrostu utrudnieńw ruchu, bo oczywiście burmistrza nie obchodzą
                                                    > korki, które jego decyzje powodują na drogach wjazdowych do jego miejscowości.

                                                    Tu dochodzimy do innego problem. Gdyby drogi DK nie przechodzily przez miejscowosci (co jest lepsza chore) tylko byly wszedzie obwodnice miast I miasteczek, to w miejscowsci limit moglby wynosci nawet 5km/h...

                                                    Ale jest jak jest I poki obwodinc nbie bedzie (czyli jeszcze dlugo) trzeba pogodzic jakos plynnosc ruchu pomiedzy miejscowosciami z ruchem lokalnym, komfortem mieszkancow I bezpieczenstwem tych ktorzy z drogi korzystaja.

                                                    Najprostsze I najtansze jest ograniczenie predkosci.... Wtedy moze za jakis czas bedzie kasa na obwodnice... a jak bedziemy wydawac kase na sztuczne diury to szybciej I tak nikt nie pojedzie...

                                                    > Inny przykład takiej krótkowzroczności (niezwiązany z tą dyskusją) to miejsca
                                                    > parkowania zarezerwowane dla mieszkańców. Zawsze byłem przeciwny takiemu czemuś
                                                    > co do zasady, bo korzystasz z tego w jednym miejscu, a przeszkadza ci to we ws
                                                    > zystkich pozostałych.

                                                    Owszem ale jest za, szczegolnie w syt. gdy do okola sa parking. A tak jest w mojej okolicy. Niestety, wystarczy dowolna impreza w centrum miasta... parkingi (platne ale ludzko!) stoja puste a wszystkie darmowe miesca parkingowe oraz wszystkie miejsca (traniki, itd) gdzie miesci sie auto sa zastawione. Mieszkanic najpier nie maja gdzie parkowac a potem nawet gdzie spacerowac bo wszystko w ch... zniszczone. A za naprawde to przeciez sie placi..
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 10:42
                                                    > Gdyby drogi DK nie przechodzily przez miejscow
                                                    > osci (co jest lepsza chore) tylko byly wszedzie obwodnice miast I miasteczek,
                                                    > to w miejscowsci limit moglby wynosci nawet 5km/h...
                                                    >
                                                    > Ale jest jak jest I poki obwodinc nbie bedzie (czyli jeszcze dlugo) trzeba pogo
                                                    > dzic jakos plynnosc ruchu pomiedzy miejscowosciami z ruchem lokalnym

                                                    Ku... mać, nikt tego nie neguje.
                                                    Ale jaki tu np. masz ruch lokalny?
                                                    goo.gl/maps/rWrWC
                                                    Oczywiście - są zabudowanie, ale odsunięte od drogi a chodnik jest za rowem. Wystarczyłoby dać ograniczenie do 70/80 zamiast ośmieszać się "obszarem zabudowanym".

                                                    Dla porównania: to też jest obszar zabudowany, z taką samą dozwoloną prędkością:
                                                    goo.gl/maps/4DvGv
                                                    Oczywiście żadnych różnic nie widzisz?
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 11:57
                                                    Oczywiscie, ze widze i na wielu podobnych do pierwszego przykladu drogach.
                                                    Co wiecej na wielu tego typu drogach limit zostal podniesiony do 70km/h - prawda?

                                                    Ale zamiast plakac i wysylac nam przyklady to wysylaj je do GDDKiA czy gmin - wszyscy Ci bedziemy wdzieczni.

                                                    Zrozum ja rozgraniczam dwie rzeczy - jedna to jest kwestia oznakowania i tu sie z Toba zgadzam, ze sporo mozna zmienic na lepsze. Ale ta zmiana zalezy tez od nas samych!!!!

                                                    Z drugiej strony nikt nie dal nam prawa do olewania prawa i przpisow - masz prawo pobowac je zmienic. Przekraczanie dozolonej predkosci taka proba nie jest i nieczego nie zmieni. Poza faktem, ze prowadzi do coraz wiekszego i czestszego relatywizymu.

                                                    Dzis lamiesz przpisy tam gdzie faktycznie znaki staja zle...
                                                    Jutro lamiesz/olewasz te, ktore moze nie staja (generalnie zle) ale w danej chwili (bo akurat sie spieszysz) ci nie pasuja...
                                                    A po jutrze juz generalnie patrzysz na wszystko przez pryzmat konca wlasnego nosa...

                                                    Nie tedy droga...


                                                    Tak jak z blokowaniem pasa przed zwezeniem.

                                                    Mozesz stac w korku... Mozesz jechac pustym szybciej... Mozesz sie z tym nie zgadzac , pisac i protestowac - ALE NIE MASZ PRAWA do regulwania ruchu. Tak samo w tachi wypadkach nie masz prawa do nie stosowania sie do przepisow.

                                                    Tak trudno to zrozumiec????

                                                    Jak napiszesz 100 listow do urzednika to moze nie ma wielkich szans... ale moze 1 znak zosytanie zmieniony - ewentualnosc taka jest.
                                                    Jak bedziesz przkraczal dozwolona predkosc to z najlepszym przypadku nie zarobisz mandatu - niczego to nie zmieni... bo tak samo jak ty machasz reka i Ci sie nie chce tak robia wszyscy inni z urzednikami i policja wlacznie....

                                                    To jak ma byc lepiej jak sam jestes sluga "systemu" czy sposobu myslenia ktory to unimozliwia. Lepiej olac prawo/znak niz je zmienic... SUPER!
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 14:22
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Oczywiscie, ze widze i na wielu podobnych do pierwszego przykladu drogach.
                                                    > Co wiecej na wielu tego typu drogach limit zostal podniesiony do 70km/h - prawd
                                                    > a?

                                                    Na niewielkim procencie tych dróg. W pozostałych przypadkach nie ma rozróżnienia pomiędzy szeroką na 10m drogą i sporadycznymi zabudowaniami kilkadziesiąt metrów od drogi a uliczką międzyosiedlową.

                                                    > Ale zamiast plakac i wysylac nam przyklady to wysylaj je do GDDKiA czy gmin -
                                                    > wszyscy Ci bedziemy wdzieczni.

                                                    A co to ma wspólnego z tematem? Czy to zmienia fakt, że oznakowanie jest losowe i "bo tak"? Bo o tym jest dyskusja.

                                                    > Z drugiej strony nikt nie dal nam prawa do olewania prawa i przpisow

                                                    Prawa w sensie prawnym nie dał. Ale poziom idiotyzmu w oznakowaniu daje prawo chociażby biologiczne - normalny mózg głupoty ignoruje. Czego dowodzi chociażby masowe hamowanie do 50 przed fotoradarem, gdzie dozwolona jest 70.

                                                    > Dzis lamiesz przpisy tam gdzie faktycznie znaki staja zle...
                                                    > Jutro lamiesz/olewasz te, ktore moze nie staja (generalnie zle) ale w danej chw
                                                    > ili (bo akurat sie spieszysz) ci nie pasuja...

                                                    Już cię chyba wystarczająco wiele razy wyśmiewałem za tego typu prymitywne ekstrapolowanie.
                                                    Podobnie niektórzy "fachowcy" się wypowiadali, że po podniesieniu dozwolonej kierowcy zaczną jeździć szybciej.

                                                    > Mozesz stac w korku... Mozesz jechac pustym szybciej... Mozesz sie z tym nie zg
                                                    > adzac , pisac i protestowac - ALE NIE MASZ PRAWA do regulwania ruchu. Tak samo
                                                    > w tachi wypadkach nie masz prawa do nie stosowania sie do przepisow.
                                                    >
                                                    > Tak trudno to zrozumiec????

                                                    Tobie trudno zrozumieć różnicę pomiędzy pseudoanalogią którą tu wypisujesz a tym co robię.
                                                    Ja kwestionuję sprawy ilościowe, nie jakościowe.

                                                    > Jak napiszesz 100 listow do urzednika to moze nie ma wielkich szans... ale moze
                                                    > 1 znak zosytanie zmieniony - ewentualnosc taka jest.

                                                    Ty chyba sobie kpisz. Urzędas ma zasrany obowiązek ustawić znak tak jak należy, a nie po 101-liście EWENTUALNIE zmienić znak, bo plebs go uniżenie prosi.
                                                    Skoro urzędas ma w dupie swoje obowiązki, to kierowcy też.

                                                    > Jak bedziesz przkraczal dozwolona predkosc to z najlepszym przypadku nie zarobi
                                                    > sz mandatu - niczego to nie zmieni... bo tak samo jak ty machasz reka i Ci sie
                                                    > nie chce tak robia wszyscy inni z urzednikami i policja wlacznie....

                                                    Nie ten kierunek wnioskowania.

                                                    > To jak ma byc lepiej jak sam jestes sluga "systemu" czy sposobu myslenia ktory
                                                    > to unimozliwia. Lepiej olac prawo/znak niz je zmienic... SUPER!

                                                    Znowu nakręcasz się sam przemycaniem swoich wymysłów, zamiast rozumieć to co się do ciebie pisze.
                                                    Teraz sugerujesz, że to ja mogę zmienić znak. I krytykujesz mnie za to, że tego nie czynię.
                                                    Zejdź na ziemię.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 14:43
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > galtomone napisał:

                                                    > > Co wiecej na wielu tego typu drogach limit zostal podniesiony do 70km/h -
                                                    > prawd
                                                    > > a?
                                                    >
                                                    > Na niewielkim procencie tych dróg. W pozostałych przypadkach nie ma rozróżnieni
                                                    > a pomiędzy szeroką na 10m drogą i sporadycznymi zabudowaniami kilkadziesiąt met
                                                    > rów od drogi a uliczką międzyosiedlową.

                                                    Moze dlatego, ze tacy jak Ty nic w tym celu (poza zlewaniem ograniczen) nie robia?

                                                    >
                                                    > > Ale zamiast plakac i wysylac nam przyklady to wysylaj je do GDDKiA czy g
                                                    > min -
                                                    > > wszyscy Ci bedziemy wdzieczni.
                                                    >
                                                    > A co to ma wspólnego z tematem? Czy to zmienia fakt, że oznakowanie jest losowe
                                                    > i "bo tak"? Bo o tym jest dyskusja.

                                                    Z tematem nic - podonie jak Twoje argumenty czy przyklady - tematem sa spowalniajace swiatla....

                                                    Za to ma to swpro wspolengo z Twoimi przykladami, ze gdzies wolno 100, a gdzies 70... i (do czego powoli wracasz), ze znaki staja zle i ty wiesz lepiej - co juz przerabialismy w innym watku...

                                                    > > Z drugiej strony nikt nie dal nam prawa do olewania prawa i przpisow
                                                    >
                                                    > Prawa w sensie prawnym nie dał.

                                                    Dziekuje - nie mam wiecej pytan. Ja nie dyskutuje o stronie racjonalej, czy moralnej. tylko o stanie prawnym i twoich w zwiazku z nim narzekaniach. Zrobc cos, zmien - nie uda sie to nazekaj! A nie olewaj i mow, ze jestes pokrzywdzony. Ja zwalniam i pokrzywdzony sie nie czuje - zirytowany czase, tak. Ale nie na tyle, zeby cos z tym robic bo mi sie nie chce.
                                                    Ale nie daje sobie sam prawa do stawiania sie nad prawem czy biadolenia skoro nie chce mi sie dupy ruszyc...

                                                    > Już cię chyba wystarczająco wiele razy wyśmiewałem za tego typu prymitywne ekst
                                                    > rapolowanie.

                                                    Wysmiewaj ile chcesz - u norlalnych ludzi tak to dziala. Pierwszy raz jest zawsze najgorszy a potem czliwiem zawsze znajdzie dla siebie uzprawiedliwienie..


                                                    > Tobie trudno zrozumieć różnicę pomiędzy pseudoanalogią którą tu wypisujesz a ty
                                                    > m co robię.
                                                    > Ja kwestionuję sprawy ilościowe, nie jakościowe.

                                                    No teraz faktycznie nie rozumiem...

                                                    > > Jak napiszesz 100 listow do urzednika to moze nie ma wielkich szans... al
                                                    > e moze
                                                    > > 1 znak zosytanie zmieniony - ewentualnosc taka jest.
                                                    >
                                                    > Ty chyba sobie kpisz. Urzędas ma zasrany obowiązek ustawić znak tak jak należy,
                                                    > a nie po 101-liście EWENTUALNIE zmienić znak, bo plebs go uniżenie prosi.
                                                    > Skoro urzędas ma w dupie swoje obowiązki, to kierowcy też.

                                                    Skoro Kowalski kradnie to Ty tez mozesz!!!
                                                    Swietny argument by oslaniac sie czyims nierobstwem...

                                                    Ale tak, masz racje - Urzędas ma zasrany obowiązek ustawić znak tak jak należy. FAKT.
                                                    A ty masz zasrany obowizek sie do znakow stosowac.

                                                    Ewentualnie mam propozycje, ktora jasno pokaze ktory z nas ma racje.

                                                    Wez gezaminatora ze soba do auta i jezdz z tymi wszystkimi tlumaczeniami a potem daj znac, czy zdales egzamin czy nie.

                                                    Chyba, ze tak tlumaczyles swojaj jazde na egzaminie, twoje racje uznano i dali ci prawko. Jesli nie to nie mamy o czym dyskutowac.
                                                    W mojej ocenie by Cie razem tymi teorami wysmiali. I to co tobie sie wydaje lub nie nie ma zadnego znaczenia. Jelsi uwazasz ze rurzednik sie pomylil to cos z tym rob. A jak nie to jedzjak nakazali. Jesli sie do tego nie chcesz czy nie mozesz dostosowac to oddaj prawo jazdy - bo nie na takich zasadach ci je przyznano.

                                                    > Nie ten kierunek wnioskowania.

                                                    Dokladnie ten....

                                                    Kazdy olewa co sie da i tlumaczy to tym ze inni tez tak robia lub, ze najpier inni niech robia dobrze to sie dostosuja.

                                                    Super!

                                                    > Znowu nakręcasz się sam przemycaniem swoich wymysłów, zamiast rozumieć to co si
                                                    > ę do ciebie pisze.

                                                    No ale to dokladnie piszesz!!!
                                                    Id przedstaw teorie stosowania sie lub nie do zankow kimisji na prako i daj znac czy glosno sie smiali...

                                                    > Teraz sugerujesz, że to ja mogę zmienić znak. I krytykujesz mnie za to, że tego
                                                    > nie czynię.
                                                    > Zejdź na ziemię.

                                                    Jestem na ziemi - tak to dziala w kazdym normalnym kraju i u nas tez by moglo gdyby ludzie to robili. Ale jeczenie i naciskanie gazu jest prostsze. A wieczorem przy stole wszystko sie zwala na Tuska/Kaczysnkiego , zaborcze wladze, lych urzednikow i niedobre panstwo....

                                                    Tylko nikt sobie nie uswiadami, ze panstwo to my...
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 15:12
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Moze dlatego, ze tacy jak Ty nic w tym celu (poza zlewaniem ograniczen) nie robia?

                                                    Ja ani "tacy jak ja" nie są od tego. Od tego są urzędasy, którzy pobierają za to pieniądze.
                                                    Więc może to dlatego, że oni źle wykonują swoją pracę mamy takie absurdy, a nie dlatego że są "tacy jak ja"?

                                                    > > Prawa w sensie prawnym nie dał.
                                                    >
                                                    > Dziekuje - nie mam wiecej pytan. Ja nie dyskutuje o stronie racjonalej

                                                    Tym razem ja nie mam więcej pytań.

                                                    > > Już cię chyba wystarczająco wiele razy wyśmiewałem za tego typu prymitywne ekst
                                                    > > rapolowanie.
                                                    >
                                                    > Wysmiewaj ile chcesz - u norlalnych ludzi tak to dziala.

                                                    Praktyka pokazuje, że u normalnych ludzi tak to nie działa (zwiększenie dopuszczalnej nie powoduje zwiększenia prędkości jazdy). Ale to są fakty, więc to żaden argument.

                                                    > > Skoro urzędas ma w dupie swoje obowiązki, to kierowcy też.
                                                    >
                                                    > Skoro Kowalski kradnie to Ty tez mozesz!!!

                                                    To, że olewam prawo nie wynika tylko z faktu że ktoś inny to robi, lecz z tego, że to prawo zostało wprowadzone bezsensownie, a często wręcz bezprawnie (np. OZ wyznaczony niezgodnie z rozporządzeniem).
                                                    Znowu nie pojmujesz i sam się nakręcasz swoimi nietrafionymi analogiami.

                                                    > Ale tak, masz racje - Urzędas ma zasrany obowiązek ustawić znak tak jak należy.
                                                    > FAKT.
                                                    > A ty masz zasrany obowizek sie do znakow stosowac.

                                                    Wyjaśnienie, dlaczego tak się nie dzieje, masz wyżej.

                                                    > Ewentualnie mam propozycje, ktora jasno pokaze ktory z nas ma racje.
                                                    >
                                                    > Wez gezaminatora ze soba do auta i jezdz z tymi wszystkimi tlumaczeniami a pote
                                                    > m daj znac, czy zdales egzamin czy nie.

                                                    I to miałby być dowód na to, że znak jest ustawiony jak należy? Bo o tym dyskutuję, a nie o tym czy z prawnego punktu widzenia należy go przestrzegać.

                                                    > Chyba, ze tak tlumaczyles swojaj jazde na egzaminie, twoje racje uznano i dali
                                                    > ci prawko. Jesli nie to nie mamy o czym dyskutowac.

                                                    Prywatnie by mi przyznali rację. Rozmawiałem kiedyś ze znajomym policjantem (wysoki rangą w drogówce) i myśli dokładnie jak ja. W wywiadzie w telewizji prezentował już stanowisko oficjalne.

                                                    > > Nie ten kierunek wnioskowania.
                                                    >
                                                    > Dokladnie ten....

                                                    Urzędasy ustawiają losowo znaki, bo kierowcy ich nie przestrzegają? Bo ja jednak zauważyłem odwrotną tendencję. Nie jestem pewien, czy ogarniasz zależność przyczyna -> skutek. Raczej nie, bo tylko piszesz "jak każdy olewa to ja też".

                                                    > > Teraz sugerujesz, że to ja mogę zmienić znak. I krytykujesz mnie za to, że tego
                                                    > > nie czynię.
                                                    > > Zejdź na ziemię.
                                                    >
                                                    > Jestem na ziemi - tak to dziala w kazdym normalnym kraju i u nas tez by moglo g
                                                    > dyby ludzie to robili. Ale jeczenie i naciskanie gazu jest prostsze.

                                                    A jaki ja mam wpływ na decyzję wszechmogącego urzędasa?
                                                    Wysłałem do ITD kilka propozycji likwidacji fotoradaru i kilka propozycji ustawienia.
                                                    Od roku cisza - fotoradar nadal łupi na pustej 3-pasmówce, a nie ma go na niebezpiecznym zakręcie z przejściem dla pieszych.

                                                    > Tylko nikt sobie nie uswiadami, ze panstwo to my...

                                                    Jeszcze raz - zejdź na ziemię.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 15:49
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Ewentualnie mam propozycje, ktora jasno pokaze ktory z nas ma racje.
                                                    > >
                                                    > > Wez gezaminatora ze soba do auta i jezdz z tymi wszystkimi tlumaczeniami
                                                    > a pote
                                                    > > m daj znac, czy zdales egzamin czy nie.
                                                    >
                                                    > I to miałby być dowód na to, że znak jest ustawiony jak należy?

                                                    Nie to by pokazalo czy wolno sbie samemu interpretowac znaki.

                                                    Juz ci wyzej napisalem - ja Ci przyznaje racje, ze wiele znakow jest zle/glupio postawionych. Ze czesc ograniczen moglaby byc inna, itd.. itd... To jest jasne, proste i oczywiste.

                                                    Tyle, ze ni jak nie daje prawa do wlasnej interpretacji. Szczegolnie, ze niestety tej samej argumentacji co ty uzywaja inni, ktorym tez sie wydaje ze wiedza a potem sie okazuje, ze ejdnak nie mieli racji i 40km/h przed zakretem nie bylo bzdurne albo 50km/h w OZ mialo jakies uzasadnienie.

                                                    To pierwsza rzecz o ktora mi chodzi...

                                                    Druga jest taka, ze Twoje dzialanie ni jak nie rozwiazuje problemu.
                                                    Co do ktorego obaj sie zgadzamy, ze jest...

                                                    I tylko o to mi chodzi...

                                                    > Prywatnie by mi przyznali rację.


                                                    Ale ja nie o to pytalem... pytam czy dostalbys papier pozwalajacy na jazde autem. Ale nie odpowiadaj, bo przeciez obaj wiemy, ze nie. A co najwazniejsze nie o tym jest ten watek.

                                                    > Urzędasy ustawiają losowo znaki, bo kierowcy ich nie przestrzegają?

                                                    Niestety upraszczasz.... Urzedasy stawiaj znaki (czasem losowo, czasem nie) a kierowcy i tak robia wszystko wg wlasnego wizimi sie i chwilowych potrzeb, bez wzfgledu na to czy znak ma sens, czy nie...

                                                    > A jaki ja mam wpływ na decyzję wszechmogącego urzędasa?

                                                    Ok, juz mi sie nie chce... Masz racje.
                                                    Zadna - twoj sposob jest lpeszy i prowadzi do sensownych zmian na drogach i ogolnej poprawy bezpieczenstwa oraz poszanowania prawa i przpisow - ja sie myle.

                                                    Czy mozemy wrocic do sedna i tematu watku?

                                                    > Od roku cisza - fotoradar nadal łupi na pustej 3-pasmówce,

                                                    Jak na pustej to raczej nie lupi...

                                                    > a nie ma go na niebezpiecznym zakręcie z przejściem dla pieszych.

                                                    Szkoda... moze teraz wysjij to jeszcze raz do mediow podepnij to co wczesniej wysalales do ITD a calosc DW ITD...
                                                    Moze uratujesz komus zycie?

                                                    >
                                                    > > Tylko nikt sobie nie uswiadami, ze panstwo to my...
                                                    >
                                                    > Jeszcze raz - zejdź na ziemię.

                                                    Mysle sie???? My to nie panstwo???
                                                    W sumie tez dobrze - jak nas napadna to bede mial wytlumaczenie czemu nie walcze :-)
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 16:28
                                                    > > I to miałby być dowód na to, że znak jest ustawiony jak należy?
                                                    >
                                                    > Nie to by pokazalo czy wolno sbie samemu interpretowac znaki.

                                                    Przecież ci już pisałem, że z prawnego punktu widzenia nie wolno.
                                                    Znowu nie zrozumiałeś BEZPOŚREDNIEGO przekazu?

                                                    > Juz ci wyzej napisalem - ja Ci przyznaje racje, ze wiele znakow jest zle/glupio
                                                    > postawionych. Ze czesc ograniczen moglaby byc inna, itd.. itd... To jest jasne
                                                    > , proste i oczywiste.
                                                    >
                                                    > Tyle, ze ni jak nie daje prawa do wlasnej interpretacji.

                                                    Własna interpretacja jest i tak nieunikniona - jest wiele miejsc, gdzie bardzo niebezpiecznie jest jechać zgodnie z ograniczeniem - i to w każdych warunkach pogodowych.
                                                    A powszechność durnoty w oznakowaniu jest tak ogromna, że kierowcy interpretują podświadomie.
                                                    Moja żona po kursie (czyli też indoktrynacji) stwierdziła święcie, że będzie przestrzegać ograniczeń. Pierwszego dnia już nie przestrzegała - nie wierzyła że są aż tak głupie. W tym miejscu zresztą po jakimś czasie podwyższyli limit do 70.

                                                    > Szczegolnie, ze nieste
                                                    > ty tej samej argumentacji co ty uzywaja inni, ktorym tez sie wydaje ze wiedza a
                                                    > potem sie okazuje, ze ejdnak nie mieli racji i 40km/h przed zakretem nie bylo
                                                    > bzdurne albo 50km/h w OZ mialo jakies uzasadnienie.

                                                    Na nieznanej drodze jeździ się ostrożniej i bardziej uważa na znaki.

                                                    > Druga jest taka, ze Twoje dzialanie ni jak nie rozwiazuje problemu.
                                                    > Co do ktorego obaj sie zgadzamy, ze jest...

                                                    Omija, ale nie rozwiązuje. I nie sądzę żebym był w stanie cokolwiek z tym zrobić. Nasze państwo nadal działa ukazowo, a nie obywatelsko.

                                                    > > Prywatnie by mi przyznali rację.
                                                    >
                                                    > Ale ja nie o to pytalem... pytam czy dostalbys papier pozwalajacy na jazde aute
                                                    > m. Ale nie odpowiadaj, bo przeciez obaj wiemy, ze nie. A co najwazniejsze nie o
                                                    > tym jest ten watek.

                                                    Oczywiście że bym nie dostał. Podobnie jak dostałbym mandat przy suszeniu. Trzy lata temu taki mandat dostałem (bezkolizyjna 3-pasmówka, ograniczenie do 50) i powiedziałem policjantowi co o tym myślę. Przyznał mi rację i z głupią miną zaproponował niższą sumę z widełek.
                                                    Oni doskonale wiedzą, że nie dla bezpieczeństwa mandatują.

                                                    > > Urzędasy ustawiają losowo znaki, bo kierowcy ich nie przestrzegają?
                                                    >
                                                    > Niestety upraszczasz.... Urzedasy stawiaj znaki (czasem losowo, czasem nie) a k
                                                    > ierowcy i tak robia wszystko wg wlasnego wizimi sie i chwilowych potrzeb, bez w
                                                    > zfgledu na to czy znak ma sens, czy nie...

                                                    Dlaczego w takim razie po poprawkach w oznakowaniu kierowcy zaczynają tego oznakowania przestrzegać?

                                                    > > A jaki ja mam wpływ na decyzję wszechmogącego urzędasa?
                                                    >
                                                    > Ok, juz mi sie nie chce... Masz racje.

                                                    Gdybym jeszcze nie próbował, to twój "niechcący" ton miałby uzasadnienie. Ale znowu w praktyce fakty są inne niż sugerujesz.

                                                    > Zadna - twoj sposob jest lpeszy i prowadzi do sensownych zmian na drogach i ogo
                                                    > lnej poprawy bezpieczenstwa oraz poszanowania prawa i przpisow - ja sie myle.

                                                    Nie - nie prowadzi do tego. Znowu się nakręcasz swoimi wymysłami.

                                                    > > Od roku cisza - fotoradar nadal łupi na pustej 3-pasmówce,
                                                    >
                                                    > Jak na pustej to raczej nie lupi...

                                                    No tak, nie da się być na bezludnej wyspie ...
                                                    Co ty nie nawymyślasz, byle tylko nie przyznać racji w ewidentnych kwestiach.

                                                    > > a nie ma go na niebezpiecznym zakręcie z przejściem dla pieszych.
                                                    >
                                                    > Szkoda... moze teraz wysjij to jeszcze raz do mediow podepnij to co wczesniej w
                                                    > ysalales do ITD a calosc DW ITD...
                                                    > Moze uratujesz komus zycie?

                                                    Się zastanawiam. Bo zakręt jest w lewo ze skrzyżowaniem i skręcający zasłania w dużej mierze przejście. A piesi tam faktycznie chodzą - i to dużo.

                                                    > > > Tylko nikt sobie nie uswiadami, ze panstwo to my...
                                                    > >
                                                    > > Jeszcze raz - zejdź na ziemię.
                                                    >
                                                    > Mysle sie???? My to nie panstwo???

                                                    Pojedynczo? Absolutnie nie.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 31.01.14, 20:00
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Własna interpretacja jest i tak nieunikniona - jest wiele miejsc, gdzie bardzo
                                                    > niebezpiecznie jest jechać zgodnie z ograniczeniem - i to w każdych warunkach p
                                                    > ogodowych.

                                                    Ale ograniczenie to nie NAKAZ jazdy z ta predkoscia... Choc jesli pisze 70 I danego odcinka nie da sie bezpiecznie z taka predkoscia przejechac to cos jest nie tak...
                                                    Chyba, ze powodem tego ze bezpiecznie sie nie da jest fakt, iz w polowie drogi jest ulica podporzadkowana, na ktorej tego trojkata nikt nie respektuje - bo wiedza lepiej ;-) (ale to z przyprozeniem oka wypowiedz... od polowy).

                                                    > A powszechność durnoty w oznakowaniu jest tak ogromna, że kierowcy interpretują
                                                    > podświadomie.
                                                    > Moja żona po kursie (czyli też indoktrynacji) stwierdziła święcie, że będzie pr
                                                    > zestrzegać ograniczeń. Pierwszego dnia już nie przestrzegała - nie wierzyła że
                                                    > są aż tak głupie. W tym miejscu zresztą po jakimś czasie podwyższyli limit do 7
                                                    > 0.

                                                    No widzisz... jednak ktos zmienil oznaczenie... ciekawe czemu????

                                                    > Na nieznanej drodze jeździ się ostrożniej i bardziej uważa na znaki.
                                                    A to jasne.. na drogach ktorymi jezdzisz codzienjie pewnie na znaki nie patrzysz (sam sie na tym lapie) bo tak to juz jest...

                                                    I tu wlasnie jest kolejny powod takich a nnie innych ograniczen...

                                                    Powiedzmy, ze jest kawalk drogi gdzie ograniczenie jest to 60km/h....
                                                    Ale jak przejechales ja 500 razy I znasz kazdy cm.. to wiesz, gdzie jest Dziura czy grab gdzie mozesz toche szybciej a gdzie nie... itd...
                                                    W efekcie jkestes wstanie bezpiecznie przjechac ten fragment duzo szybciej.

                                                    Na razie jak sadze nie masz obiekcji...

                                                    Zatem jezdzisz szybciej... bo przeciez jakis duren postawil zle znak... ty mozesz ocenic syt. i wiesz, ze spoko da się szybciej....

                                                    Ale czy znaki sa dal wszystkich i pod najsłabiej jezdzacych robione czy dla tych co znaja droge i jezdza dobrze?

                                                    Sam przyznales, ze na nieznanej drodz ejedzie się ostrożniej i zwraca uwagę na znaki...


                                                    > > Druga jest taka, ze Twoje dzialanie ni jak nie rozwiazuje problemu.
                                                    > > Co do ktorego obaj sie zgadzamy, ze jest...

                                                    > Omija, ale nie rozwiązuje. I nie sądzę żebym był w stanie cokolwiek z tym zrobi
                                                    > ć. Nasze państwo nadal działa ukazowo, a nie obywatelsko.

                                                    A dla kogo ma dzialac obywatelsko - skoro mnie się nie chce a Ty wolisz lamac przepisy niż je zmieniac? Sami jesteśmy sobie winni...

                                                    > Oczywiście że bym nie dostał. Podobnie jak dostałbym mandat przy suszeniu. Trzy
                                                    > lata temu taki mandat dostałem (bezkolizyjna 3-pasmówka, ograniczenie do 50) i
                                                    > powiedziałem policjantowi co o tym myślę. Przyznał mi rację i z głupią miną za
                                                    > proponował niższą sumę z widełek.

                                                    No widzisz.. a ja ostatni mandat zaplacilem w 1998? Cos kolo tego... a za przekroczenie predkosci jak dotad od 1992 raz... w podobnej sytuacji. Ale drugi raz się zlapac nie dalem (i mam nadzieje, ze nie dam). Wszedzie dojezdzam na czas, nie spóźniam się... nie ma porblemu. Ale ja nie wiele jezdze bo co to jest 30k rocznie... Kiedys to się faktycznie trasy robilo...

                                                    > Dlaczego w takim razie po poprawkach w oznakowaniu kierowcy zaczynają tego ozna
                                                    > kowania przestrzegać?

                                                    Przez tydzień? Dwa? A potem znow jeździ się +10-20... Chyba ze zakręt uniemozliwia...

                                                    > Co ty nie nawymyślasz, byle tylko nie przyznać racji w ewidentnych kwestiach.

                                                    Ale już Ci przyznałem w poprzednim poscie... czego jeszcze oczekujesz???
                                                    Mam to napisac drukowanymi (jak Bimota) i boldem jak misiaczek? No problem!

                                                    MASZ RACJE - JA SIE MYLE!!!

                                                    Czy już możemy wrocic do tematu?

                                                    > Się zastanawiam. Bo zakręt jest w lewo ze skrzyżowaniem i skręcający zasłania w
                                                    > dużej mierze przejście. A piesi tam faktycznie chodzą - i to dużo.

                                                    Się nie zastanawiaj, wyślij - co masz do stracenia poza 15 min czasu, które na to poswiecisz...?

                                                    > Pojedynczo? Absolutnie nie.

                                                    A ilu nas musi być?
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 01.02.14, 22:15
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ale ograniczenie to nie NAKAZ jazdy z ta predkoscia... Choc jesli pisze 70 I da
                                                    > nego odcinka nie da sie bezpiecznie z taka predkoscia przejechac to cos jest ni
                                                    > e tak...

                                                    Otóż to - czysta losowość. Ograniczenie jest takie bo takie jest, a nie dlatego, że takie powinno być. Po co więc w ogóle zwracać na nie uwagę?

                                                    > No widzisz... jednak ktos zmienil oznaczenie... ciekawe czemu????

                                                    Bo było głupie? Losowe? Nieprzemyślane?
                                                    Mimo to przed zmianą trąbiłbyś że "może tam było przedszkole".

                                                    > Ale czy znaki sa dal wszystkich i pod najsłabiej jezdzacych robione czy dla tyc
                                                    > h co znaja droge i jezdza dobrze?

                                                    Ograniczenie powinny być dla tych, co jeżdżą dobrze. Jak ktoś jeździ źle, to nie powinien w ogóle jeździć albo jeździć np. z prędkością 2/3 ograniczenia.
                                                    Znajomość drogi nie ma tu nic do rzeczy - od tego są znaki ostrzegawcze i informacyjne.

                                                    > Sam przyznales, ze na nieznanej drodz ejedzie się ostrożniej i zwraca uwagę na
                                                    > znaki...

                                                    Warto wiedzieć, gdzie jakie skrzyżowanie jest albo jak jest wyprofilowany zakręt.

                                                    > A dla kogo ma dzialac obywatelsko - skoro mnie się nie chce a Ty wolisz lamac p
                                                    > rzepisy niż je zmieniac? Sami jesteśmy sobie winni...

                                                    Nie mam sposobu żeby je zmieniać. Już próbowałem. I nie czuję się z tego powodu winnym.

                                                    > > Dlaczego w takim razie po poprawkach w oznakowaniu kierowcy zaczynają tego ozna
                                                    > > kowania przestrzegać?
                                                    >
                                                    > Przez tydzień? Dwa? A potem znow jeździ się +10-20... Chyba ze zakręt uniemozli
                                                    > wia...

                                                    Nie - jeżdżą cały czas tak samo. Jesteś tak zindoktrynowany, że zaczynasz autentycznie majaczyć.

                                                    > > Pojedynczo? Absolutnie nie.
                                                    >
                                                    > A ilu nas musi być?

                                                    Skąd mam wiedzieć?
                                                    Może to jest jakieś rozwiązanie:
                                                    prawonadrodze.org.pl/
                                                    ?
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 02.02.14, 08:06
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale ograniczenie to nie NAKAZ jazdy z ta predkoscia... Choc jesli pisze 7
                                                    > 0 I da
                                                    > > nego odcinka nie da sie bezpiecznie z taka predkoscia przejechac to cos j
                                                    > est ni
                                                    > > e tak...
                                                    >
                                                    > Otóż to - czysta losowość. Ograniczenie jest takie bo takie jest, a nie dlatego
                                                    > , że takie powinno być. Po co więc w ogóle zwracać na nie uwagę?

                                                    Tylko, mimo dwoch dni zastanawianie sie, nie moge sobie takie miejsca przypomniec... Chyba , ze mowimy o syt. w ktorej na drodze jest lod..

                                                    > > No widzisz... jednak ktos zmienil oznaczenie... ciekawe czemu????
                                                    >
                                                    > Bo było głupie? Losowe? Nieprzemyślane?
                                                    > Mimo to przed zmianą trąbiłbyś że "może tam było przedszkole".

                                                    ????

                                                    > > Ale czy znaki sa dal wszystkich i pod najsłabiej jezdzacych robione czy d
                                                    > la tyc
                                                    > > h co znaja droge i jezdza dobrze?
                                                    >
                                                    > Ograniczenie powinny być dla tych, co jeżdżą dobrze. Jak ktoś jeździ źle, to ni
                                                    > e powinien w ogóle jeździć albo jeździć np. z prędkością 2/3 ograniczenia.

                                                    W srod tych nadal beda lepsi I gorsi... a biorac pod uwage to jaka prezntuje technika ja czy Ty I rajdowa czolowka na swiecie, to pewnie obaj nie powinnismy miec prawka.
                                                    Ograniczenia I tego typu przpisy zawsze ustlala sie w oparciu o srednia a nie 1 asa.

                                                    > Znajomość drogi nie ma tu nic do rzeczy - od tego są znaki ostrzegawcze i infor
                                                    > macyjne.

                                                    Jak to nie... znasz droge - nie zwracasz uwagi na znaki. Nie znasz drogi - zwracasz. A zatem nawet dobrze postawione znaki bedziesz olewac, bo znajac droge zawsze mozna jechac szyciej. ZAWSZE!!!!


                                                    > > Sam przyznales, ze na nieznanej drodz ejedzie się ostrożniej i zwraca uwa
                                                    > gę na
                                                    > > znaki...
                                                    >
                                                    > Warto wiedzieć, gdzie jakie skrzyżowanie jest albo jak jest wyprofilowany zakrę
                                                    > t.

                                                    Owszem, tylko patrz wyzej. Jak znasz droge zawsze da sie szyciej. Nie da sie ustalac ograniczen na granicy utraty przyczepnosci... Tak, zeby dala sie strzyc dziesiate czesci sakundy na odcinku...

                                                    > Nie mam sposobu żeby je zmieniać. Już próbowałem. I nie czuję się z tego powodu
                                                    > winnym.

                                                    Ja tez nie... ale nie czuje tez, ze ktos poluje na mnie czy na moja kase. Policja moze sobie stac w rozstawie co 10m.


                                                    > > > Dlaczego w takim razie po poprawkach w oznakowaniu kierowcy zaczyna
                                                    > ją tego ozna
                                                    > > > kowania przestrzegać?
                                                    > >
                                                    > > Przez tydzień? Dwa? A potem znow jeździ się +10-20... Chyba ze zakręt uni
                                                    > emozli
                                                    > > wia...
                                                    >
                                                    > Nie - jeżdżą cały czas tak samo. Jesteś tak zindoktrynowany, że zaczynasz auten
                                                    > tycznie majaczyć.

                                                    Nie, znam miejsca gdzie limit podniesiono I kierowcy jezdza szybciej...

                                                    > > > Pojedynczo? Absolutnie nie.
                                                    > >
                                                    > > A ilu nas musi być?
                                                    >
                                                    > Skąd mam wiedzieć?

                                                    To skoro nie wiesz, to skad wiesz ze 1 to nie? Ja jak nie wiem to milcze...

                                                    > Może to jest jakieś rozwiązanie:
                                                    > prawonadrodze.org.pl/
                                                    > ?

                                                    Nie wiem jaki to ma zwiazek z iloscia obywateli niezbednych do okreslenia sie jako panstwo...
                                                    Nie wiem tez do jakiego fragment sie odnosisz I czego to ma byc rozwiazanie...
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 02.02.14, 14:31
                                                    galtomone napisał:

                                                    > > Otóż to - czysta losowość. Ograniczenie jest takie bo takie jest, a nie dlatego
                                                    > > , że takie powinno być. Po co więc w ogóle zwracać na nie uwagę?
                                                    >
                                                    > Tylko, mimo dwoch dni zastanawianie sie, nie moge sobie takie miejsca przypomni
                                                    > ec... Chyba , ze mowimy o syt. w ktorej na drodze jest lod..

                                                    Wyjedź na mniej uczęszczane drogi - ustawowe 90 w niektórych miejscach to czyste szaleństwo.
                                                    Z drugiej strony mamy np. 20 przed mostem (i słusznie, bo to prowizorka i trzęsie) oraz brak odwołania przez kolejny kilometr ...

                                                    > > > No widzisz... jednak ktos zmienil oznaczenie... ciekawe czemu????
                                                    > >
                                                    > > Bo było głupie? Losowe? Nieprzemyślane?
                                                    > > Mimo to przed zmianą trąbiłbyś że "może tam było przedszkole".
                                                    >
                                                    > ????

                                                    Bronisz każdego oznakowania, nawet tak absurdalnego, jakie pokazałem na przykładzie Glinek i Kępy Nadbrzeżnej.

                                                    Chodzi o normalnych. Czasami widzę ofiary, które na prostej drodze krajowej jadą 70 - o takich piszę. I nie sądzę żeby nie znali drogi - to lokalne rejestracje.
                                                    Sam żadnym rajdowcem ani asem kierownicy nie jestem.

                                                    > > Znajomość drogi nie ma tu nic do rzeczy - od tego są znaki ostrzegawcze i infor
                                                    > > macyjne.
                                                    >
                                                    > Jak to nie... znasz droge - nie zwracasz uwagi na znaki. Nie znasz drogi - zwra
                                                    > casz. A zatem nawet dobrze postawione znaki bedziesz olewac, bo znajac droge za
                                                    > wsze mozna jechac szyciej. ZAWSZE!!!!

                                                    Dlatego ograniczenia powinny być dla tych, co znają drogę. Sam napisałeś - to nie jest prędkość minimalna.

                                                    > Ja tez nie... ale nie czuje tez, ze ktos poluje na mnie czy na moja kase. Polic
                                                    > ja moze sobie stac w rozstawie co 10m.

                                                    Jeżeli dla ciebie każdy absurd jest uzasadniony, to oczywiste że nie czujesz. Bo tylko na absurdach policja pilnuje.

                                                    > > Nie - jeżdżą cały czas tak samo. Jesteś tak zindoktrynowany, że zaczynasz autentycznie majaczyć.
                                                    >
                                                    > Nie, znam miejsca gdzie limit podniesiono I kierowcy jezdza szybciej...

                                                    Kiedyś przytaczałem link, gdzie badania wykazały, że po podniesieniu dozwolonej średnia prędkość spadła.

                                                    > > > > Pojedynczo? Absolutnie nie.
                                                    > > >
                                                    > > > A ilu nas musi być?
                                                    > >
                                                    > > Skąd mam wiedzieć?
                                                    >
                                                    > To skoro nie wiesz, to skad wiesz ze 1 to nie? Ja jak nie wiem to milcze...

                                                    Bo to akurat wiem.

                                                    > > Może to jest jakieś rozwiązanie:
                                                    > > prawonadrodze.org.pl/
                                                    > > ?
                                                    >
                                                    > Nie wiem jaki to ma zwiazek z iloscia obywateli niezbednych do okreslenia sie j
                                                    > ako panstwo...
                                                    > Nie wiem tez do jakiego fragment sie odnosisz I czego to ma byc rozwiazanie...

                                                    W organizacji siła.
                                                    I nie - nie podam ci konkretnej liczby, ilu ludzi musi być w tej organizacji.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 03.02.14, 10:34
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Bronisz każdego oznakowania, nawet tak absurdalnego, jakie pokazałem na przykła
                                                    > dzie Glinek i Kępy Nadbrzeżnej.

                                                    ??? Zdawalo mi sie , ze juz przyznalem Ci racje. W innych dyskusjach, ze sporo jest znakow wymagajacych zmiany. Jak i bezwzgledna racje w tej... Nie wiem czego jeszcze oczekujesz???

                                                    Zatem pisanie, ze bronie kazdego oznakowania do troche daleko idaca interpretacja, czyli nadinterpretacja. Chyba, ze czytasz moje slowa tak, zeby wyszedl z nich sens ktory chcesz widziec?


                                                    > Chodzi o normalnych. Czasami widzę ofiary, które na prostej drodze krajowej jad
                                                    > ą 70 - o takich piszę. I nie sądzę żeby nie znali drogi - to lokalne rejestracj
                                                    > e.

                                                    Ja czesto jade 20 - 30 km/h ponizej dopuszczalnego limitu... i co wtedy?

                                                    > Dlatego ograniczenia powinny być dla tych, co znają drogę. Sam napisałeś - to n
                                                    > ie jest prędkość minimalna.

                                                    Ale ograniczenie powinno pozwalac kazdemu (bez wzgledu na zanjomosc przejechac bezpiecznie. Jesli nie to pytanie o ile wolniej nalezy jechac... w jakich warunkach. Przeciez to idiotyzm co proponujesz....
                                                    Tym bardziej, ze jesli jest znak z ograniczeniem 70km/h to ty bezpiecznie przejedziesz po nim np. 85km/h a ktos pokroju Kubicy 105...

                                                    To co.. powinno byc 105? Ty moze sie jakos wyratujesz...a co z reszta? :-)
                                                    Ograniczenie musi (czesm niestety, jak fajna droga) dostosowane do wszystkich a nie trzech najlepszych...

                                                    > Jeżeli dla ciebie każdy absurd jest uzasadniony, to oczywiste że nie czujesz.

                                                    A czy ja napisalem, ze absurd (kazdy) jest uzasadniony????????????????????? Gdzie?????????????

                                                    >Bo tylko na absurdach policja pilnuje.

                                                    Niestety! Moze nie tylko ale sporo. Zgadzam sie... tyle ze nadal nie zagraza to mojej kieszeni. Zyczylbym sobie by stali w waznych miejscach ale nie powiem, ze na mnie poluja.

                                                    > > > Nie - jeżdżą cały czas tak samo. Jesteś tak zindoktrynowany, że zac
                                                    > zynasz autentycznie majaczyć.

                                                    Za to Twoje pomysly, dostosowywania ograniczen predkosci, do najlepszych, ktorzy znaja droge nie sa majaczeniami :-)

                                                    > Kiedyś przytaczałem link, gdzie badania wykazały, że po podniesieniu dozwolonej
                                                    > średnia prędkość spadła.

                                                    Zakladam, ze wszystko zalezy od miejsca... Sa takie gdzie nic sie nie zmieni a sa takie gdzie kierowcy znow przyspiesza... (jak tylko zauwaza zmiane znaku). Wziales to pod uwage?
                                                    Ze moze po zmianie oznaczenia nic sie nie zmienilo, bo malo kto zadzyl zauazyc zmiane???


                                                    > > > > > Pojedynczo? Absolutnie nie.
                                                    > > > >
                                                    > > > > A ilu nas musi być?
                                                    > > >
                                                    > > > Skąd mam wiedzieć?
                                                    > >
                                                    > > To skoro nie wiesz, to skad wiesz ze 1 to nie? Ja jak nie wiem to milcze.
                                                    > ..
                                                    >
                                                    > Bo to akurat wiem.

                                                    A skad? :-)

                                                    A no zawsze w kupie raniej (tylko nos trzeba zatykac!) ;-)
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 03.02.14, 12:29
                                                    > ??? Zdawalo mi sie , ze juz przyznalem Ci racje. W innych dyskusjach, ze sporo
                                                    > jest znakow wymagajacych zmiany.

                                                    Faktycznie wygląda na to, że pomyliłem cię z innymi. Oni tam widzieli zabudowania kwalifikujące cały odcinek na oznaczenie D-42.

                                                    > Ja czesto jade 20 - 30 km/h ponizej dopuszczalnego limitu... i co wtedy?

                                                    Ja też. Tylko że na drodze krajowej, jeżeli warunki na to pozwalają, należy jechać z prędkością dopuszczalną. Utrudnianie ruchu innym też jest karalne.

                                                    > Ale ograniczenie powinno pozwalac kazdemu (bez wzgledu na zanjomosc przejechac
                                                    > bezpiecznie.

                                                    Nie - nie każdemu. Takiemu, kto ma na tyle sprawny refleks, że nadaje się na kierowcę. I nie są to wyśrubowane wymagania.

                                                    > > Jeżeli dla ciebie każdy absurd jest uzasadniony, to oczywiste że nie czujesz.
                                                    >
                                                    > A czy ja napisalem, ze absurd (kazdy) jest uzasadniony????????????????????? Gdz
                                                    > ie?????????????

                                                    To wynika z twojego braku poczucia że policja na ciebie poluje. Bo jeżeli przestrzegasz ograniczenia absurdalnego nie ze względu na policję - to dlaczego to robisz?

                                                    > Zakladam, ze wszystko zalezy od miejsca... Sa takie gdzie nic sie nie zmieni a
                                                    > sa takie gdzie kierowcy znow przyspiesza... (jak tylko zauwaza zmiane znaku). W
                                                    > ziales to pod uwage?

                                                    Co mam wziąć pod uwagę - twoje wydumane sytuacje, których nie ma?
                                                    Kierowcy ani nie przyspieszają po podniesieniu limitu, ani nie zwalniają po obniżeniu - jeżdżą po swojemu.
                                                    W tych samych miejscach masowo przekraczają, w innych masowo nie osiągają dozwolonej.
                                                    Chyba że masz na myśli jakiś ich śladowy odsetek.

                                                    > Ze moze po zmianie oznaczenia nic sie nie zmienilo, bo malo kto zadzyl zauazyc
                                                    > zmiane???

                                                    Możliwe - napisałem o tym zresztą wyżej: jeżdżą po prostu po swojemu i nawet nie wiedzą jakie jest ograniczenie.
                                                    Do tej pory przed fotoradarem na Pułkowej kierowcy zwalniają do 50 albo 40, mimo że dozwolona jest 60. I to od wielu lat.

                                                    > > > To skoro nie wiesz, to skad wiesz ze 1 to nie? Ja jak nie wiem to milcze...
                                                    > >
                                                    > > Bo to akurat wiem.
                                                    >
                                                    > A skad? :-)

                                                    Pisałem przecież, że próbowałem.

                                                    Odnośnie mojego zgłoszenia ITD: na stronie jest wyraźnie zaznaczone, żeby podać jakieś statystyki wypadków itp., czego zwykły obywatel nie jest w stanie uczynić.
                                                    Co ciekawe - łatwiej jest zgłosić likwidację fotoradaru niż miejsce postawienia nowego. W końcu FR rzecz cenna - powinien się zwrócić, a nie pilnować bezpieczeństwa.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 03.02.14, 12:47
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Ale ograniczenie powinno pozwalac kazdemu (bez wzgledu na zanjomosc przej
                                                    > echac
                                                    > > bezpiecznie.
                                                    >
                                                    > Nie - nie każdemu. Takiemu, kto ma na tyle sprawny refleks, że nadaje się na ki
                                                    > erowcę. I nie są to wyśrubowane wymagania.

                                                    I tu optymistycznie zakladasz, ze taki co nie da rady wpadnie na drzewo... gorzej jak z powdu zle dobranego ograniczenia jendak nie wpadnie na drzewo tylko na Ciebie...

                                                    Juz ja wole, zeby wartosci na znakach byly zanizone niz zeby ludzie wp[adali w panike.

                                                    Poza tym, dopiero bym sie irytowal gdyby na znaku bylo 70.... a z powodu tego, ze to limit na granicy bezpieczenstwa ludzie by zwalniali do 50...

                                                    Tak jak sie dzis wkurzam, ze jest 70... ludzie jada 80 (i wiecej) a przed fotoradarem 40... (zamiast te 70).

                                                    > > > Jeżeli dla ciebie każdy absurd jest uzasadniony, to oczywiste że ni
                                                    > e czujesz.
                                                    > >
                                                    > > A czy ja napisalem, ze absurd (kazdy) jest uzasadniony???????????????????
                                                    > ?? Gdz
                                                    > > ie?????????????
                                                    >
                                                    > To wynika z twojego braku poczucia że policja na ciebie poluje. Bo jeżeli przes
                                                    > trzegasz ograniczenia absurdalnego nie ze względu na policję - to dlaczego to r
                                                    > obisz?

                                                    Lubie cieszyc sie jazda a nie produkowac sobie wrzody za kierownica. Leczi muzyczka... cicho w aucie... moge spokojnie czieszyc sie komfportem i mile spedzanym czasem...
                                                    Nie zawsze musze jechac wyscig...

                                                    Pisze 50 - jade 50 i mam swiety spokoj. Patrze co sie dzieje do kola/za mmna/przede mna a hnie czy gdzies stoi policja z szuszarka czy nie.
                                                    Zamiast wypatrywac niezoznakowanego radiowozu moge wypatrywac dzieci/psow/kotow na poboczu czy idoiotow na drodze, ktorzy chca mnie zabic...

                                                    Jakos to na razie dziala... ale ja malo dotad przejechalem, to pewnie dlatego...

                                                    > Co mam wziąć pod uwagę - twoje wydumane sytuacje, których nie ma?

                                                    ????

                                                    Sam pisales, ze jak sie jezdzi po znanej drodze to sie zwraca mniejsza uwage na zanki - tak czy nie?

                                                    Zatem (nie znam zrodel na ktore sie powolujesz) moze byc tak, ze w poniedzialek bylo na zanku 40km/h, w nocy zmieniono na 70km/h rano (od 7:00 do 12:00) zmierzono predkosc aut i wyszlo, ze nic sie nie zmienilo...

                                                    > Kierowcy ani nie przyspieszają po podniesieniu limitu, ani nie zwalniają po obn
                                                    > iżeniu - jeżdżą po swojemu.

                                                    Juz to pisales - a ja pisalem, ze wlasnie tu lezy proble,. Ze znaki / prawo sobie a my sobie...
                                                    "Kazden jeden" wie lepiej - i potem takie Skory wyprzedzaja na jednym pasie BMW po prawej, a na forum ktos bedzie pisal, ze przeciez mozna tam bylo domniemac dwa pasy, bo bylo szeroko...

                                                    > W tych samych miejscach masowo przekraczają, w innych masowo nie osiągają dozwo
                                                    > lonej.
                                                    > Chyba że masz na myśli jakiś ich śladowy odsetek.

                                                    Fakt nie osiagania mi nie przeszkadza. Tyle mam na mysli.
                                                    Bardziej przeszkadza mi fakt przekraczania. Bo potem jest 70 czy 50... tyle jade a taki co wie lepiej siedzi mi 10 cm za zderzakiem. To wprowadza lekki dyskomfort.

                                                    Bo jak moge zrozumiec, ze sam sobie jedziesz szybciej, tak wymuszania nie toleruje...

                                                    > Możliwe - napisałem o tym zresztą wyżej: jeżdżą po prostu po swojemu i nawet ni
                                                    > e wiedzą jakie jest ograniczenie.
                                                    > Do tej pory przed fotoradarem na Pułkowej kierowcy zwalniają do 50 albo 40, mim
                                                    > o że dozwolona jest 60. I to od wielu lat.

                                                    No to moze nie znaki jednak sa problemem tylko kierowcy??? To by ewidentnie potwierdzalo te teze, ze kierowcy nie znaja sie na przepisach, nie potrafia czytac/rozumiec znakow...

                                                    Ale marudza, ze sa zle... ;-)

                                                    > > > > To skoro nie wiesz, to skad wiesz ze 1 to nie? Ja jak nie wie
                                                    > m to milcze...
                                                    > > >
                                                    > > > Bo to akurat wiem.
                                                    > >
                                                    > > A skad? :-)
                                                    >
                                                    > Pisałem przecież, że próbowałem.
                                                    >
                                                    > Odnośnie mojego zgłoszenia ITD: na stronie jest wyraźnie zaznaczone, żeby podać
                                                    > jakieś statystyki wypadków itp., czego zwykły obywatel nie jest w stanie uczyn
                                                    > ić.

                                                    Fakt, zapis rownie kretnski czo czesc znakow ;-)
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 03.02.14, 13:14
                                                    > I tu optymistycznie zakladasz, ze taki co nie da rady wpadnie na drzewo... gorz
                                                    > ej jak z powdu zle dobranego ograniczenia jendak nie wpadnie na drzewo tylko na
                                                    > Ciebie...

                                                    Jest mnóstwo źle dobranych ograniczeń. I jakoś kierowcy myślą.
                                                    A oto model australijski - news z innego forum:
                                                    forum.autokacik.pl/showflat.php?Cat=0&Number=287498691&an=0&page=0#Post287498691
                                                    Polecam zwłaszcza pod rozważenie infrastrukturę drogi oraz dotychczasowe osiągane prędkości na niej (140-150).

                                                    > > To wynika z twojego braku poczucia że policja na ciebie poluje. Bo jeżeli przes
                                                    > > trzegasz ograniczenia absurdalnego nie ze względu na policję - to dlaczego to r
                                                    > > obisz?
                                                    >
                                                    > Lubie cieszyc sie jazda a nie produkowac sobie wrzody za kierownica. Leczi muzy
                                                    > czka... cicho w aucie... moge spokojnie czieszyc sie komfportem i mile spedzany
                                                    > m czasem...
                                                    > Nie zawsze musze jechac wyscig...

                                                    Człowieku, jaki wyścig? Naprawdę uważasz, że tylko ściganci przekraczają prędkość? Pisałem ci : są miejsca gdzie KAŻDY przekracza. Ty pewnie też.
                                                    Kiedyś dyskutowałem z innym "świętym" na forum - jak zaczął wrzucać filmiki, to okazało się że jeździł jak ja. Niekiedy szybciej.

                                                    > Pisze 50 - jade 50 i mam swiety spokoj. Patrze co sie dzieje do kola/za mmna/pr
                                                    > zede mna a hnie czy gdzies stoi policja z szuszarka czy nie.

                                                    Czyli jednak polują na ciebie - bo zwalniasz ze względu na policję. Fakt, że nie musisz się obawiać upolowania, ale czynisz pewne rzeczy tak a nie inaczej, bo nie chcesz być upolowany.

                                                    > > Kierowcy ani nie przyspieszają po podniesieniu limitu, ani nie zwalniają po obn
                                                    > > iżeniu - jeżdżą po swojemu.
                                                    >
                                                    > Juz to pisales - a ja pisalem, ze wlasnie tu lezy proble,. Ze znaki / prawo sob
                                                    > ie a my sobie...

                                                    Nie - nie tu leży problem. To już jest skutek tego problemu. Problem to: rzeczywistość sobie a znaki sobie.

                                                    > "Kazden jeden" wie lepiej - i potem takie Skory wyprzedzaja na jednym pasie BMW
                                                    > po prawej, a na forum ktos bedzie pisal, ze przeciez mozna tam bylo domniemac
                                                    > dwa pasy, bo bylo szeroko...

                                                    Tu akurat przepis jest jasny: wyprzedzać z prawej można, gdy pasy są WYZNACZONE.

                                                    > No to moze nie znaki jednak sa problemem tylko kierowcy??? To by ewidentnie pot
                                                    > wierdzalo te teze, ze kierowcy nie znaja sie na przepisach, nie potrafia czytac
                                                    > /rozumiec znakow...

                                                    Problem jest gdzie indziej i już ci napisałem, gdzie.

                                                    > > Pisałem przecież, że próbowałem.
                                                    > >
                                                    > > Odnośnie mojego zgłoszenia ITD: na stronie jest wyraźnie zaznaczone, żeby podać
                                                    > > jakieś statystyki wypadków itp., czego zwykły obywatel nie jest w stanie uczynić.
                                                    >
                                                    > Fakt, zapis rownie kretnski czo czesc znakow ;-)

                                                    Bardzo mądry zapis - o ile zrozumiesz, jakie są priorytety.

                                                    www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kierowcy-niechetnie-oceniaja-fotoradary,nId,773382
                                                    kierowcy wysłali w sumie 400 wniosków dotyczących ustawień fotoradarów. W 37 przypadkach prosili o zmianę ich lokalizacji, w 20 proponowali nowe. Zgłosili też 15 usterek.
                                                    Z czego ja zaproponowałem zmianę w kwestii chyba trzech (usunięcie, przesunięcie, nowy).
                                                    I ty twierdzisz, że nic nie robię?

                                                    Nie da się wejść teraz na tę stronę, ale punktów typowych dla kilkugodzinnej pracy urzędnika było tam kilka. Bez tego ITD nie chce stawiać nowego fotoradaru.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 03.02.14, 15:22
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jest mnóstwo źle dobranych ograniczeń. I jakoś kierowcy myślą.
                                                    > A oto model australijski - news z innego forum:
                                                    > forum.autokacik.pl/showflat.php?Cat=0&Number=287498691&an=0&page=0#Post287498691

                                                    Fajnie, tez bym tak chcial.... ale jednak warunku i nich i u nas toche rozne, o ilosci aut na tych drogach nie wspomne... Troszke ciezko porownywac.

                                                    > Polecam zwłaszcza pod rozważenie infrastrukturę drogi oraz dotychczasowe osiąga
                                                    > ne prędkości na niej (140-150).

                                                    Totez gdybys mnie zapytal, to bylbym jak najbardziej za zniesieniem limitu na naszych autostradach, tam gdzie maja trzy pasy ruchu w jedna strone.

                                                    > > > To wynika z twojego braku poczucia że policja na ciebie poluje. Bo
                                                    > jeżeli przes
                                                    > > > trzegasz ograniczenia absurdalnego nie ze względu na policję - to d
                                                    > laczego to r
                                                    > > > obisz?
                                                    > >
                                                    > > Lubie cieszyc sie jazda a nie produkowac sobie wrzody za kierownica. Lecz
                                                    > i muzy
                                                    > > czka... cicho w aucie... moge spokojnie czieszyc sie komfportem i mile sp
                                                    > edzany
                                                    > > m czasem...
                                                    > > Nie zawsze musze jechac wyscig...
                                                    >
                                                    > Człowieku, jaki wyścig?

                                                    Ok.... jezdze tak, ze sie nie spiesze... tak sobie ukladam i reguluje swoj czas, zebym nie MUSIAL zapier..ac po drodze tylko dojechal tam gdzie chce zgodnie z obowiazujacymi ograniczeniami.

                                                    Juz lepiej wyjasnione...?

                                                    > Naprawdę uważasz, że tylko ściganci przekraczają prędko
                                                    > ść?

                                                    A w jakim innym ceku sie ja przeekracza? Albo chcesz miec fajnie - adrenalina, itp... albo sie gdzies spieszysz. Inaczej jazda troche wolniej nie bedzie problemem.


                                                    Mnie w zwiazu z ograniczeniami brakuje teraz w aucie tylko tempomatu, ktory takich sytuacjach sprawdza sie idealnie!

                                                    > Pisałem ci : są miejsca gdzie KAŻDY przekracza. Ty pewnie też.

                                                    Pewnie nie ;-) Za 400 zl to ja wole dziecku lego kupic a sobie łyskacza niz w dziure budzetowa wsadzac... tym bardziej, ze sie nie spiesze..... to jaki sens jest jechac szybciej?

                                                    > Kiedyś dyskutowałem z innym "świętym" na forum - jak zaczął wrzucać filmiki, to
                                                    > okazało się że jeździł jak ja. Niekiedy szybciej.

                                                    Szukam jakiejs kamerki za rozsadna kase... bo sie boje syt. ze ktos zrobic "COS" i pojedzie w pizdu a ja zostane z problemem.

                                                    > > Pisze 50 - jade 50 i mam swiety spokoj. Patrze co sie dzieje do kola/za m
                                                    > mna/pr
                                                    > > zede mna a hnie czy gdzies stoi policja z szuszarka czy nie.
                                                    >
                                                    > Czyli jednak polują na ciebie - bo zwalniasz ze względu na policję.

                                                    Nie zwalniam bo sie nie spiesze i dlatego, ze tak wymagaja przepisy. A czy poluja to nie wiem, bo sie nie rozgladam szukajac misow - ale nie mam takiego poczucia.

                                                    > Fakt, że ni
                                                    > e musisz się obawiać upolowania, ale czynisz pewne rzeczy tak a nie inaczej, bo
                                                    > nie chcesz być upolowany.

                                                    Gdyby nie stali (a czesciej nie stoja niz stoja) tez bym tak jechal.
                                                    Inaczej. Zwalniam nawet tam gdzie WIEM, ze nie stoja, bo nigdy nie stali.
                                                    Zwalniam nawet po zobaczeniu patrolu z szuszarka, na kolejnym ograniczeniu, choc szanse na kolejny patrol sa zerowe,

                                                    > Nie - nie tu leży problem. To już jest skutek tego problemu. Problem to: rzeczy
                                                    > wistość sobie a znaki sobie.

                                                    Ale u nas zawsze tak bylo. Wlasciwie w kazdej dziedzinie zycia...i do dzis jest. Nie wazne czy rzadzi SLD/PIS/PO czy ktokolwiek inny... kazda wladza jest zla, okupacyjna, itd....itd.. i generalnie wszystko i wszyscy sa przeciwko nam. Amerykanie, Rosjanie, Niemcy, rzad, sluzba zdrowia, banki, sklepy, sasiad z naprzeciwka, pani na stacji beznynowej, urzednik w urzedzie...


                                                    > > "Kazden jeden" wie lepiej - i potem takie Skory wyprzedzaja na jednym pas
                                                    > ie BMW
                                                    > > po prawej, a na forum ktos bedzie pisal, ze przeciez mozna tam bylo domn
                                                    > iemac
                                                    > > dwa pasy, bo bylo szeroko...

                                                    > Tu akurat przepis jest jasny: wyprzedzać z prawej można, gdy pasy są WYZNACZONE.

                                                    I co z tego? Kazden interpetuje jak mu pasuje :-) Dla mnie to to samo....
                                                    Wyprzedzac z prawej mozna, gdy sa pasy wyznacone - ALE tam bylo szeroko!!!
                                                    Jechac szybciej wolno gdy ograniczenie na to pozwala - ALE tam jazda szybciej jest bezpieczna...

                                                    > Problem jest gdzie indziej i już ci napisałem, gdzie.

                                                    Wiem ,wiem...

                                                    > Bardzo mądry zapis - o ile zrozumiesz, jakie są priorytety.

                                                    Domyslam sie... Tak jak nam wisza faktyczne zmiany, tak urzedniokom wisza faktyczne zmiany - nic sie nikomu nie chce. Mnie tez :-)
                                                    I przkraczac dozwolona predkosc tez mi sie nie chce...

                                                    > I ty twierdzisz, że nic nie robię?

                                                    Cofam te slowa! :-)
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 03.02.14, 17:24
                                                    > Fajnie, tez bym tak chcial.... ale jednak warunku i nich i u nas toche rozne, o
                                                    > ilosci aut na tych drogach nie wspomne... Troszke ciezko porownywac.

                                                    A co ma do tego ilość aut? W nocy może być 0 aut, a w jakiś weekend w roku korek - bo są jakieś targi albo inna impreza.
                                                    Ograniczenie ma być dostosowane do drogi. Mamy drogę 1x1 praktycznie bez pobocza i wcześniej było 130. U nas krajobraz powoli by się kwalifikował na "obszar zabudowany" - tylko pojedynczą chałupę 50m od drogi trzeba by postawić do pełni szczęścia.
                                                    Ciekawy jestem, jak im wyjdą statystyki z wypadkowością. Znając dotychczasowe eksperymenty - nic się nie zmieni albo zmieni na lepsze.

                                                    > > Człowieku, jaki wyścig?
                                                    >
                                                    > Ok.... jezdze tak, ze sie nie spiesze... tak sobie ukladam i reguluje swoj czas
                                                    > , zebym nie MUSIAL zapier..ac po drodze tylko dojechal tam gdzie chce zgodnie z
                                                    > obowiazujacymi ograniczeniami.
                                                    >
                                                    > Juz lepiej wyjasnione...?

                                                    Nie do końca. Ja jeżdżę tak, żebym nie musiał zapie...ć, co nie ma nic wspólnego z faktem niezwalniania na pustej, szerokiej drodze bez zabudowań. Oczywiście oficjalnie "zabudowanej".
                                                    Jak widać, jest pewien element wspólny naszych zachowań.

                                                    > A w jakim innym ceku sie ja przeekracza? Albo chcesz miec fajnie - adrenalina,
                                                    > itp... albo sie gdzies spieszysz. Inaczej jazda troche wolniej nie bedzie probl
                                                    > emem.

                                                    Żeby jechać płynniej, bez bezsensownego zwalniania i przyspieszania.

                                                    > > Pisałem ci : są miejsca gdzie KAŻDY przekracza. Ty pewnie też.
                                                    >
                                                    > Pewnie nie ;-) Za 400 zl to ja wole

                                                    Jak widzisz, że wszyscy przed tobą jadą szybciej niż na ograniczeniu (oczywiście takim, dla którego uzasadnienia nie widzisz, a drogę znasz od lat), to po cholerę tamować ruch?

                                                    > Szukam jakiejs kamerki za rozsadna kase... bo sie boje syt. ze ktos zrobic "COS
                                                    > " i pojedzie w pizdu a ja zostane z problemem.

                                                    Mio MiVue albo Prestigio RoadRunner polecam. Różne wersje i ceny.

                                                    > > Nie - nie tu leży problem. To już jest skutek tego problemu. Problem to: rzeczy
                                                    > > wistość sobie a znaki sobie.
                                                    >
                                                    > Ale u nas zawsze tak bylo. Wlasciwie w kazdej dziedzinie zycia...i do dzis jest
                                                    > . Nie wazne czy rzadzi SLD/PIS/PO czy ktokolwiek inny... kazda wladza jest zla,
                                                    > okupacyjna, itd....itd..

                                                    No bo przecież każde ograniczenie jest ustanawiane w oparciu o naukowo opracowaną metodykę. Tylko kierowcy narzekają, bo chcieliby sobie szybciej pojeździć ...

                                                    > > Tu akurat przepis jest jasny: wyprzedzać z prawej można, gdy pasy są WYZNACZONE.
                                                    >
                                                    > I co z tego? Kazden interpetuje jak mu pasuje :-)

                                                    Ale tu nie ma czego interpretować - to jest ustalenie jakościowe, a nie ilościowe. Podobnie jak z pierwszeństwem.
                                                    Jeżeli pasy nie są wyznaczone, ktoś może nie spojrzeć w prawe lusterko.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 03.02.14, 21:08
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A co ma do tego ilość aut? W nocy może być 0 aut, a w jakiś weekend w roku kore
                                                    > k - bo są jakieś targi albo inna impreza.
                                                    > Ograniczenie ma być dostosowane do drogi. Mamy drogę 1x1 praktycznie bez poboc
                                                    > za i wcześniej było 130. U nas krajobraz powoli by się kwalifikował na "obszar
                                                    > zabudowany" - tylko pojedynczą chałupę 50m od drogi trzeba by postawić do pełni
                                                    > szczęścia.

                                                    Ilosc aut ma sporo, rozumiem ze byles w australii I widziales te drogi?
                                                    Skoro tak, top powiedz mi czy jak juz u nas bedzie no limit na takich samych (na oko) droga to czy pociagi samochodowe tez wprowadzimy...?

                                                    Juz predzej by sie kawlifikowal przyklad takich drog w ausralii I usa. Nasze to naprawde zupelnie inna klasa I warunki...

                                                    > Ciekawy jestem, jak im wyjdą statystyki z wypadkowością. Znając dotychczasowe e
                                                    > ksperymenty - nic się nie zmieni albo zmieni na lepsze.

                                                    Tez jestem ciekaw. Jestem tez ciekaw z jaka wyjdzie srednia predkosc...

                                                    Swoja droga jak maja takie przepisy to tylko czekac az sie tam J.Clarkson z ekipa pojawi...

                                                    > Nie do końca. Ja jeżdżę tak, żebym nie musiał zapie...ć, co nie ma nic wspólneg
                                                    > o z faktem niezwalniania na pustej, szerokiej drodze bez zabudowań. Oczywiście
                                                    > oficjalnie "zabudowanej".
                                                    > Jak widać, jest pewien element wspólny naszych zachowań.

                                                    Pozytyw :-)

                                                    > Żeby jechać płynniej, bez bezsensownego zwalniania i przyspieszania.

                                                    Jakos tego nie odczowam - moze sie przyzywczilem do takiej jazdy?

                                                    > Jak widzisz, że wszyscy przed tobą jadą szybciej niż na ograniczeniu (oczywiści
                                                    > e takim, dla którego uzasadnienia nie widzisz, a drogę znasz od lat), to po cho
                                                    > lerę tamować ruch?

                                                    Bo tak mowia znaki - czy miliony much sie myla czy nie?

                                                    > Mio MiVue albo Prestigio RoadRunner polecam. Różne wersje i ceny.
                                                    Musze sie poprzygladac + filmy z YT.

                                                    > No bo przecież każde ograniczenie jest ustanawiane w oparciu o naukowo opracowa
                                                    > ną metodykę. Tylko kierowcy narzekają, bo chcieliby sobie szybciej pojeździć ..

                                                    A torow u nas malo :-(

                                                    > > > Tu akurat przepis jest jasny: wyprzedzać z prawej można, gdy pasy s
                                                    > ą WYZNACZONE.
                                                    > >
                                                    > > I co z tego? Kazden interpetuje jak mu pasuje :-)

                                                    > Ale tu nie ma czego interpretować - to jest ustalenie jakościowe, a nie ilościo
                                                    > we. Podobnie jak z pierwszeństwem.

                                                    Niby masz racje, ale jak przeczytas watek gdzie Bimota tlumaczy, ze to jednak BMW bylo winne to sie okaze, ze jednak ludzie tak rozumuja...
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 04.02.14, 10:13
                                                    > Ilosc aut ma sporo

                                                    Ilość aut nie ma nic do rzeczy, bo lokalnie w jakimś punkcie i o określonym czasie może być pusto, a kiedy indziej korek. A ograniczenie jest stałe - dlatego nie może uwzględniać czegoś tak zmiennego jak ilość aut w danym miejscu.

                                                    > Tez jestem ciekaw. Jestem tez ciekaw z jaka wyjdzie srednia predkosc...

                                                    Wg mnie - jeżeli w ogóle wzrośnie - to minimalnie.

                                                    > > Nie do końca. Ja jeżdżę tak, żebym nie musiał zapie...ć, co nie ma nic wspólneg
                                                    > > o z faktem niezwalniania na pustej, szerokiej drodze bez zabudowań. Oczywiście
                                                    > > oficjalnie "zabudowanej".
                                                    > > Jak widać, jest pewien element wspólny naszych zachowań.
                                                    >
                                                    > Pozytyw :-)

                                                    Fajnie - chciałem ci jednak przede wszystkim uświadomić, że jazda szybsza niż ograniczenie w praktyce prawie nigdy nie jest "zapie...niem", "gnaniem na złamanie karku" czy "wyścigami". Jest to zazwyczaj jazda z prędkością, która byłaby dozwolona, gdyby urzędas umiał dobrać ograniczenie do warunków.

                                                    > Jakos tego nie odczowam - moze sie przyzywczilem do takiej jazdy?

                                                    Najwyraźniej. Kiedyś na próbę pojechałem kawałek zgodnie z przepisami - masakra. Zwalnia się tam gdzie szerzej, przyspiesza tam gdzie warunki są gorsze. Totalna losowość i bezsens.
                                                    Najśmieszniejsze było to, że na 3 pasach wszyscy jechali za mną i nie wyprzedzali (nieoznakowani jeżdżą czasami tym co ja).

                                                    > > No bo przecież każde ograniczenie jest ustanawiane w oparciu o naukowo opracowa
                                                    > > ną metodykę. Tylko kierowcy narzekają, bo chcieliby sobie szybciej pojeździć ..
                                                    >
                                                    > A torow u nas malo :-(

                                                    Wyżej napisałem, co chciałbym ci uświadomić. Szanse na to oceniam miernie, ale może się uda.

                                                    > Owszem, staram sie (czasem musze sie mocno starac...). Nikt nie dal mi prawa do nie przestrzegania.
                                                    > Czyjs blad nie jest wymowka...

                                                    Dobrze że nie jesteś pilotem samolotu. Zwłaszcza pasażerskiego.
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 04.02.14, 15:35
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Ilosc aut ma sporo
                                                    >
                                                    > Ilość aut nie ma nic do rzeczy, bo lokalnie w jakimś punkcie i o określonym cza
                                                    > sie może być pusto, a kiedy indziej korek. A ograniczenie jest stałe - dlatego
                                                    > nie może uwzględniać czegoś tak zmiennego jak ilość aut w danym miejscu.

                                                    Dlatego musi byc jakims usrednieniem systuacji...
                                                    Chyba, ze chcesz ustalac wszekie ograniczenia przy zalozeniu zerowego ruchu....?


                                                    > Fajnie - chciałem ci jednak przede wszystkim uświadomić, że jazda szybsza niż o
                                                    > graniczenie w praktyce prawie nigdy nie jest "zapie...niem", "gnaniem na złaman
                                                    > ie karku" czy "wyścigami".

                                                    Coz... wszystko zalezy od auta, drogi, predkosci... - prawda?

                                                    >Jest to zazwyczaj jazda z prędkością, która byłaby d
                                                    > ozwolona, gdyby urzędas umiał dobrać ograniczenie do warunków.

                                                    Mysle, ze troche jednak zle sobie to wyobrazasz, szczegolnie njesli chodzi o nowo projektowane drogi... (a taki post wrzuciles z talibami w nazwie).

                                                    > > Jakos tego nie odczowam - moze sie przyzywczilem do takiej jazdy?
                                                    >
                                                    > Najwyraźniej. Kiedyś na próbę pojechałem kawałek zgodnie z przepisami - masakra
                                                    > .

                                                    Moge tylko powiedziec z wlasnego (hands - on) doswiadczenia na dwupasmowce K-ce - BB (tam kiedys z ciekawosci sprawdzalem o ile moge skrocic droge).

                                                    Jadac toche szybciej niz ograniczenia (110-115 zamiast 100) 80 zamiast 70, itd - czyli bezpiecznie jak sadze wg ciebie. Po przjechanie prawie 60km (sprawdzane kilka razy) roznica w czasie calkowitym to nie wiecej niz 5 minut... (srednia spalania zamiast 8,7 - 9,3 - 9,5).

                                                    Przy sredniej spalania powyzej ok. 11 - czyli depczemy 9 mometami bylo blizej 140 (i chyba przy pustszej drodze) dalej oszczednosc to ok 10 min...

                                                    Dla mnie to stanowczo za malo. Zeby bylo warto...

                                                    > Zwalnia się tam gdzie szerzej, przyspiesza tam gdzie warunki są gorsze. Total
                                                    > na losowość i bezsens.

                                                    Nie wiem jak u Ciebie na drogach , ale na slasku jakos nie widze takich problemow...

                                                    > Najśmieszniejsze było to, że na 3 pasach wszyscy jechali za mną i nie wyprzedza
                                                    > li (nieoznakowani jeżdżą czasami tym co ja).

                                                    A to denerwujace. Ojciec ma granatowa Vectre...
                                                    Jeszcze pare lat temu jazda po A4 z predkoscia bliska maksymalnie dopuszczalnej to byla tragedia. Co sie do kogos zblizalem to hamowal ale dopiero po zwolnieniu zjezdzal na prawy pas :-(

                                                    > Dobrze że nie jesteś pilotem samolotu. Zwłaszcza pasażerskiego.

                                                    Why?
                                                  • klemens1 Re: byłbym zapomniał 04.02.14, 20:00
                                                    > Dlatego musi byc jakims usrednieniem systuacji...
                                                    > Chyba, ze chcesz ustalac wszekie ograniczenia przy zalozeniu zerowego ruchu....?

                                                    Nie może być uśrednieniem sytuacji, bo samochodów może być bardzo dużo i kierowca i tak musi dostosować prędkość do nowej sytuacji. A skoro i tak musi to robić, to ograniczenie powinno być dla bardzo małego ruchu (nie zerowego, bo przecież coś z podporządkowanej może wyjechać).
                                                    Podobnie ograniczeń nie wprowadza się zakładając oblodzenie jezdni.

                                                    > > Fajnie - chciałem ci jednak przede wszystkim uświadomić, że jazda szybsza niż o
                                                    > > graniczenie w praktyce prawie nigdy nie jest "zapie...niem", "gnaniem na złaman
                                                    > > ie karku" czy "wyścigami".
                                                    >
                                                    > Coz... wszystko zalezy od auta, drogi, predkosci... - prawda?

                                                    Może i zależy - ja ci piszę jak jest, bez wnikania w przyczyny.
                                                    Jazda szybsza niż ograniczenie w praktyce prawie nigdy nie jest "zapie...niem", "gnaniem na złamanie karku" czy "wyścigami".

                                                    > Mysle, ze troche jednak zle sobie to wyobrazasz, szczegolnie njesli chodzi o no
                                                    > wo projektowane drogi... (a taki post wrzuciles z talibami w nazwie).

                                                    Właśnie to jest przykład, że bardzo dobrze sobie to wyobrażam. Debilne ograniczenie do 70 ze względu na wjazdy/zjazdy, gdzie identyczne wjazdy/zjazdy kawałek dalej mają 120.

                                                    > Jadac toche szybciej niz ograniczenia (110-115 zamiast 100) 80 zamiast 70, itd
                                                    > - czyli bezpiecznie jak sadze wg ciebie. Po przjechanie prawie 60km (sprawdzan
                                                    > e kilka razy) roznica w czasie calkowitym to nie wiecej niz 5 minut... (srednia
                                                    > spalania zamiast 8,7 - 9,3 - 9,5).
                                                    >
                                                    > Przy sredniej spalania powyzej ok. 11 - czyli depczemy 9 mometami bylo blizej 1
                                                    > 40 (i chyba przy pustszej drodze) dalej oszczednosc to ok 10 min...
                                                    >
                                                    > Dla mnie to stanowczo za malo. Zeby bylo warto...

                                                    Nie chodzi o czas, tylko o idiotyczne zwalnianie i przyspieszanie bez powodu.
                                                    Bo że się mało zyskuje - to wiem.

                                                    > Nie wiem jak u Ciebie na drogach , ale na slasku jakos nie widze takich problem
                                                    > ow...

                                                    Jest tak samo - jeździłem. Szeroka droga - trzeba wolniej. Węższa - można szybciej.

                                                    > A to denerwujace. Ojciec ma granatowa Vectre...
                                                    > Jeszcze pare lat temu jazda po A4 z predkoscia bliska maksymalnie dopuszczalnej
                                                    > to byla tragedia. Co sie do kogos zblizalem to hamowal ale dopiero po zwolnien
                                                    > iu zjezdzal na prawy pas :-(

                                                    To samo miałem ostatnio na S2 - gdy audi zobaczyło, że zamiast je wyprzedzić, zjechałem za nie na środkowy pas i zrównałem prędkość, od razu dał po hamulcach i wskoczył na prawy.

                                                    > > Dobrze że nie jesteś pilotem samolotu. Zwłaszcza pasażerskiego.
                                                    >
                                                    > Why?

                                                    Gdyby ci gadali że jesteś "na ścieżce" a widziałbyś że asfalt zbliża się trochę za szybko, to pewnie byś debilnego naprowadzania nie olał.
                                                  • galtomone O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 05.02.14, 10:43
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Dlatego musi byc jakims usrednieniem systuacji...
                                                    > > Chyba, ze chcesz ustalac wszekie ograniczenia przy zalozeniu zerowego ruc
                                                    > hu....?
                                                    >
                                                    > Nie może być uśrednieniem sytuacji, bo samochodów może być bardzo dużo i kierow
                                                    > ca i tak musi dostosować prędkość do nowej sytuacji. A skoro i tak musi to robi
                                                    > ć, to ograniczenie powinno być dla bardzo małego ruchu (nie zerowego, bo przeci
                                                    > eż coś z podporządkowanej może wyjechać).
                                                    > Podobnie ograniczeń nie wprowadza się zakładając oblodzenie jezdni.

                                                    Wlasnie dlatego sa to wartosci usrednione. Czyli nie zaklada sie ani najgorszych mozliwych warunkow anie najlepszych.

                                                    > > > Fajnie - chciałem ci jednak przede wszystkim uświadomić, że jazda s
                                                    > zybsza niż o
                                                    > > > graniczenie w praktyce prawie nigdy nie jest "zapie...niem", "gnani
                                                    > em na złaman
                                                    > > > ie karku" czy "wyścigami".
                                                    > >
                                                    > > Coz... wszystko zalezy od auta, drogi, predkosci... - prawda?
                                                    >
                                                    > Może i zależy - ja ci piszę jak jest, bez wnikania w przyczyny.

                                                    Ja tez...

                                                    > Jazda szybsza niż ograniczenie w praktyce prawie nigdy nie jest "zapie...nie
                                                    > m", "gnaniem na złamanie karku" czy "wyścigami".

                                                    >
                                                    > > Mysle, ze troche jednak zle sobie to wyobrazasz, szczegolnie njesli chodz
                                                    > i o no
                                                    > > wo projektowane drogi... (a taki post wrzuciles z talibami w nazwie).
                                                    >
                                                    > Właśnie to jest przykład, że bardzo dobrze sobie to wyobrażam. Debilne ogranicz
                                                    > enie do 70 ze względu na wjazdy/zjazdy, gdzie identyczne wjazdy/zjazdy kawałek
                                                    > dalej mają 120.

                                                    No to mylisz sie w kwestii losowosci znakow. To wszystko ustala sie juz na etapie projektow. i Zatwierdza sztab ludzi a nie jeden Zenek w malej kanciapie.


                                                    I teraz dlaczego myslisz dwie rzeczy.

                                                    Zakladasz, ze ograniczenie predkosci jest po to, zeby wypadkow bylo mniej. A to po prostu nie prawda!

                                                    To tylko jeden i to czesto nie najwazniejszy powod dla ktorego na dordze jest ograniczenie takie a nie inne. I czesto raz wazniejszy jest jeden powod, raz drugi a czasem zupelnie inny. Mimo, ze na pierwszy rzut oka ograniczenie nie ma sensu.

                                                    Pamietaj tez o jednym z powodow o ktorym nie lubisz wspominac (przynajmniej takie odnioslem wrazenie). W newralgicznych punktach (byc moze takim jest ten z watku o talibach) chodzi nie tylko o ograniczenie ilosci wypadkow( byc moze nie dochodzi tam do wielu) ale takze o OGRANICZENIE ICH SKUTKOW!!!

                                                    A tu chyba sie zgodzisz... 10km/h moze miec duze znaczenie co do finalnego wyniku wypadku....
                                                    Moze ktos zalozyl, ze przy 70... tam bedzie zero/malo kolizji a gdyby do jakiejs doszlo jej skutki beda niewielkie.... a przy wiekszej predkosci moze juz sie stacchaos, auta beda siebie wapadac (nie koniecznie chodzi o ofiary). Zamiast odblokowac droge w gdzne bedzie to trwalo pol dnia.

                                                    Tak jkest w Katowicach - nagle w tunelu pod ronedem szeroko, droga jak stol, trzy pasy - przed i za jest 100km/h jest 70... I malo kto na to zwraca uwage.
                                                    Ale jak dojdzie do kolizji to pol dnia miasto stoi!!!!
                                                    Nie slyszalem, zeby ktos zginal, ale nawet drobna stluczka jest problemem.

                                                    To samo na A4 / Murckowska i dlaej wjazdy/zjazdy. Tez jest tu w zaleznosci od odcinka 100/70 i 50... Mimo, ze droga na pierwszy rzut oka super... ale jak tam sie cos "puknie" to ludzie to w centrum odczuwaja...

                                                    Ktos kto pojedzie tamtedy kilka razy bedzie sie pukal w czolo - czemu 70???? Ano temu, ze stluczka w tym miejscu sprawia problemy kierowcom pare km od tego miejsca.

                                                    Ale skad jadac danym odciniiem drogi mozesz miec o tym pojecie, szczegolnie jak jej nie znasz???? "Na oko" Ty wiesz lepiej...
                                                  • klemens1 Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 05.02.14, 14:16
                                                    > > Nie może być uśrednieniem sytuacji, bo samochodów może być bardzo dużo i kierow
                                                    > > ca i tak musi dostosować prędkość do nowej sytuacji. A skoro i tak musi to robi
                                                    > > ć, to ograniczenie powinno być dla bardzo małego ruchu (nie zerowego, bo przeci
                                                    > > eż coś z podporządkowanej może wyjechać).
                                                    > > Podobnie ograniczeń nie wprowadza się zakładając oblodzenie jezdni.
                                                    >
                                                    > Wlasnie dlatego sa to wartosci usrednione. Czyli nie zaklada sie ani najgorszyc
                                                    > h mozliwych warunkow anie najlepszych.

                                                    Przecież ci wyżej udowodniłem, dlaczego wartość uśredniona jest bez sensu.

                                                    > > Może i zależy - ja ci piszę jak jest, bez wnikania w przyczyny.
                                                    >
                                                    > Ja tez...

                                                    Czyli wg ciebie jazda szybsza niż ograniczenie to "wyścigi" i "zapie...nie"?

                                                    > > Właśnie to jest przykład, że bardzo dobrze sobie to wyobrażam. Debilne ogranicz
                                                    > > enie do 70 ze względu na wjazdy/zjazdy, gdzie identyczne wjazdy/zjazdy kawałek
                                                    > > dalej mają 120.
                                                    >
                                                    > No to mylisz sie w kwestii losowosci znakow. To wszystko ustala sie juz na etap
                                                    > ie projektow. i Zatwierdza sztab ludzi a nie jeden Zenek w malej kanciapie.

                                                    Właśnie tym bardziej się nie mylę w kwestii losowości znaków.
                                                    Warunki identyczne, a oznakowanie diametralnie różne. Mimo że to ustalał "sztab ludzi".

                                                    > Zakladasz, ze ograniczenie predkosci jest po to, zeby wypadkow bylo mniej. A to
                                                    > po prostu nie prawda!
                                                    >
                                                    > To tylko jeden i to czesto nie najwazniejszy powod dla ktorego na dordze jest o
                                                    > graniczenie takie a nie inne.

                                                    Amerykę odkryto już dosyć dawno, więc niepotrzebnie się wysilasz.
                                                    A odcinki o których piszę są IDENTYCZNE - tylko że na jednym jest 70, na drugim 120.
                                                    Tu np. jest 120 (streetview sięga):
                                                    goo.gl/maps/QMmQA
                                                    I co - skutki wypadku są mniejsze więc nie trzeba ograniczać do 70?
                                                    Przy węźle W-wa - Zachód rozbiegówka też nie jest imponująco długa, a jest 120.
                                                  • galtomone Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 05.02.14, 17:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Nie może być uśrednieniem sytuacji, bo samochodów może być bardzo d
                                                    > użo i kierow
                                                    > > > ca i tak musi dostosować prędkość do nowej sytuacji. A skoro i tak
                                                    > musi to robi
                                                    > > > ć, to ograniczenie powinno być dla bardzo małego ruchu (nie zeroweg
                                                    > o, bo przeci
                                                    > > > eż coś z podporządkowanej może wyjechać).
                                                    > > > Podobnie ograniczeń nie wprowadza się zakładając oblodzenie jezdni.
                                                    > >
                                                    > > Wlasnie dlatego sa to wartosci usrednione. Czyli nie zaklada sie ani najg
                                                    > orszyc
                                                    > > h mozliwych warunkow anie najlepszych.

                                                    >
                                                    > Przecież ci wyżej udowodniłem, dlaczego wartość uśredniona jest bez sensu.

                                                    Nic nie udowodniles! Napisales, ze "ograniczenie powinno być dla bardzo małego ruchu (nie zerowego, bo przecież coś z podporządkowanej może wyjechać)." A ja sie z tym nie zgadzam. Juz tlumacze dlaczego. Otoz takie ograniczenie bedzie stwarzac wiecej zagronienia na drodze gdy ten twoj maly ruch juz maly nie bedzie. Duzy ruch przeciez nie zawsze oznacza, ze sie nie da jechac szybko. Oznacza tylko tyle, ze jak bedzie dozwolone 90, bedzie duzo aut i wiekszosc z tego podowu pojedzie jednak 70... to ci jadac (zgodnie z dowolona predkoscia) 90 beda jechac "nerwowo" a tak naprawde beda powodowac zagozenie - bo ograniczenie bylo przewidzane przy malym ruchu. Organiczenie musi zakladac srednie warunki na dordze!!!

                                                    > > > Właśnie to jest przykład, że bardzo dobrze sobie to wyobrażam. Debi
                                                    > lne ogranicz
                                                    > > > enie do 70 ze względu na wjazdy/zjazdy, gdzie identyczne wjazdy/zja
                                                    > zdy kawałek
                                                    > > > dalej mają 120.
                                                    > >
                                                    > > No to mylisz sie w kwestii losowosci znakow. To wszystko ustala sie juz n
                                                    > a etap
                                                    > > ie projektow. i Zatwierdza sztab ludzi a nie jeden Zenek w malej kanciapi
                                                    > e.
                                                    >
                                                    > Właśnie tym bardziej się nie mylę w kwestii losowości znaków.
                                                    > Warunki identyczne, a oznakowanie diametralnie różne. Mimo że to ustalał "sztab
                                                    > ludzi".

                                                    Uparty jestes, top ze na oko droga wyglada tak samo, to nie znaczy, ze wszystkie warunki, ktore bierze sie pod uwage przy wyznaczaniu ograniczenia predkosci na danym odcinku sa takie same!!! To ze ty czegos nie dostrzegasz nie znaczy, ze to cos nie istnieje!!!

                                                    Podobny przyklad z Katowic. Zjazdy w okolicy i przy Ar - ciuagna sie od Murckowskiej az prawie po Gliwice... I raz jest 90, raz 70 raz 50...
                                                    Jak pojedziesz rano, albo wieczorem to bedziesz sie pukac w czolo - o co kaman - przeciez sa identyczne drogi... A ograniczenia rozne.
                                                    Tyle, ze w dzien juz tam nie jest identycznie (i to tez zalezy od pory) + wpyw kolizji na nich na okoliczne iasta jest KOSMICZNIE rozny.

                                                    Powtarzam!!!!
                                                    Moge sie zgodzic (bo widzialem), ze na drogach, ktore sa w uzyciu od lat, ktorych status, czy status teren wokolo mogl sie zmianiac, na pewno SA i BEDA bledne znaki.

                                                    Ale szanse na to w tak duzych , nowych projektach sa znikome!!! Moze sie ktos pomyslic w jednym znaku (w co tez watpie) ale nie w calosci. Nad tym pracuje zbyt wielu ludzi!!!

                                                    Biura projektowe tez miedzy soba konkuruja, Ba ludzie w pracy konkuruja miedzy soba.
                                                    Co ty mysliusz, ze nie znajda sie chetni na donos, ze Jozek robi ze znakow loterie zeby np. na jego stolek wskoczyc.
                                                    Wszedzie jest konkurencja i kazdy sie juz pilnuje.


                                                    > > Zakladasz, ze ograniczenie predkosci jest po to, zeby wypadkow bylo mniej
                                                    > . A to
                                                    > > po prostu nie prawda!
                                                    > >
                                                    > > To tylko jeden i to czesto nie najwazniejszy powod dla ktorego na dordze
                                                    > jest o
                                                    > > graniczenie takie a nie inne.
                                                    >
                                                    > Amerykę odkryto już dosyć dawno, więc niepotrzebnie się wysilasz.

                                                    No jak piszesz to co piszesz i ta prawda do Ciebie nie dociera - to jednak potrzebie, choc troche rzucam grochem o sciane...

                                                    > A odcinki o których piszę są IDENTYCZNE - tylko że na jednym jest 70, na drugim
                                                    > 120.
                                                    > Tu np. jest 120 (streetview sięga):
                                                    > goo.gl/maps/QMmQA
                                                    > I co - skutki wypadku są mniejsze więc nie trzeba ograniczać do 70?
                                                    > Przy węźle W-wa - Zachód rozbiegówka też nie jest imponująco długa, a jest 120.

                                                    Powtarzam, decyzji o umieszczeniu znaku o ograniczenoiu predkosci w projektach nowych drog, nie robi sie na podstawie jednego zdjecia, jednej decyzji czy tego jka to wyglada gdzie indziej. Bierzxe sie na pewno 1000 czynnikow pod uwage w tym to jak jezdza tubylcy.

                                                    Pojedyncze zdjecie (dawalem Ci pzyklad z Katowicami) mozesz sobie schowac... bo te same zjazdy raz moga wygladac identycznie a za kilka godzin nie. Moze prowadza rozne miejsca, moz jest na nich rozne natezenie ruchu... nie wiem. To ze na oko wygladaja identycznie to nie znaczy ZE SA faktycznie takie same z p. widzenia ruchu drogowego.

                                                    I sorry... ale to juz kolejny post, kolejny watek i bezsensowne bicie piany. Napisz do "gdaki" i zapytaj - Dlaczego na tej drodze w identycznych miejscahsa rozne ograniczenia (daj dw: gazete, alert, motodzienni, itd...) to pewnie ci wytlumacza dlaczego.
                                                  • klemens1 Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 06.02.14, 11:12
                                                    galtomone napisał:

                                                    > [i]Nic nie udowodniles! Napisales, ze "[b]ograniczenie powinno być dla bardzo m
                                                    > ałego ruchu (nie zerowego, bo przecież coś z podporządkowanej może wyjechać).[/
                                                    > b]" A ja sie z tym nie zgadzam. Juz tlumacze dlaczego. Otoz takie ograniczenie
                                                    > bedzie stwarzac wiecej zagronienia na drodze gdy ten twoj maly ruch juz maly ni
                                                    > e bedzie.

                                                    Tak samo nie ma więc sensu ustawiać ograniczenia dla średniego ruchu, bo ruch może być duży. To też napisałem i to był mój argument, a nie to, że ruch może być mały.
                                                    Przez swoje myślenie dochodzisz więc do absurdu, gdzie każde ograniczenie musi być dla dużego natężenia ruchu.
                                                    Tymczasem oczywiste jest, że przy gorszych warunkach ruchu lub pogodowych kierowca powinien samodzielnie dostosować prędkość.

                                                    > > Właśnie tym bardziej się nie mylę w kwestii losowości znaków.
                                                    > > Warunki identyczne, a oznakowanie diametralnie różne. Mimo że to ustalał "sztab ludzi".
                                                    >
                                                    > Uparty jestes, top ze na oko droga wyglada tak samo, to nie znaczy, ze wszystki
                                                    > e warunki, ktore bierze sie pod uwage przy wyznaczaniu ograniczenia predkosci n
                                                    > a danym odcinku sa takie same!!! To ze ty czegos nie dostrzegasz nie znaczy, ze
                                                    > to cos nie istnieje!!!

                                                    Co może istnieć na ponad kilometrowym odcinku z dwoma pasami ruchu w jednym kierunku, z jednej strony odgrodzonymi barierką, a z drugiej ekranami, co uzasadnia limit 70 km/h? Cóż jest tam tak niebezpiecznego, co nie pozwala jechać choćby tyle, co na gminnej kolizyjnej drodze?

                                                    Nie, mistrzu - to nie ja jestem uparty. To ty wchodzisz w argumentację typu "a skąd wiesz czy tam nie ma przedszkola?". Do upadłego bronisz głupoty i niekompetencji darmozjadów, mimo ton materiału dowodowego na ich niekompetencję i zwykłą szkodliwość działania (już jedną bezsporną fuszerkę odwalił na obwodnicy ten twój "sztab ludzi" : Konotopa - zjazd z S2 na S8).

                                                    > Tyle, ze w dzien juz tam nie jest identycznie (i to tez zalezy od pory) + wpyw
                                                    > kolizji na nich na okoliczne iasta jest KOSMICZNIE rozny.

                                                    Na obwodnicy - tam gdzie jest dozwolone 120 - kolizja spowodowałaby większe utrudnienia w ruchu.

                                                    > Ale szanse na to w tak duzych , nowych projektach sa znikome!!!

                                                    Węzeł Salomea - ogromny projekt i spie...ny jak mało co (już pisałem o nim). Znowu orbitujesz w swojej ideologii bez pokrycia w faktach.
                                                  • galtomone Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 06.02.14, 11:47
                                                    Abstrahujac od tego, ze to juz bicie piany i toche mi sie nie chce to znow wkladasz w moje usta inne slowa.
                                                    Podobne ale nie te same...

                                                    klemens1 napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > [i]Nic nie udowodniles! Napisales, ze "[b]ograniczenie powinno być dla ba
                                                    > rdzo m
                                                    > > ałego ruchu (nie zerowego, bo przecież coś z podporządkowanej może wyjech
                                                    > ać).[/
                                                    > > b]" A ja sie z tym nie zgadzam. Juz tlumacze dlaczego. Otoz takie ogranic
                                                    > zenie
                                                    > > bedzie stwarzac wiecej zagronienia na drodze gdy ten twoj maly ruch juz m
                                                    > aly ni
                                                    > > e bedzie.
                                                    >
                                                    > Tak samo nie ma więc sensu ustawiać ograniczenia dla średniego ruchu

                                                    Ale ja nie pisze o srednim ruchu - tylko USREDNIONYCH WARTOSCIACH. DLa kazdego znaku jak sadze bierze sie pod uwage duzo wiecej czynnikow niz ilosc aut na danym odcinku i to z jaka maksymalna predkaosci da sie go przejechac.
                                                    Jest wiele wiecej rzeczy, ktore jak sadze bierze sie pod uwage...
                                                    I wszystkie te wartosci (czasem moze nawet nie matematyczne [wprost] jakos sie usrednia, zeby pasowalo do jaknajwiekszej systuacji/dla duzego i malego natezenia ruchu/dla jak najwieszkej liczby kierowcow, itd... itd...

                                                    >, bo ruch może być duży. To też napisałem i to był mój argument, a nie to, że ruch może by
                                                    > ć mały.
                                                    > Przez swoje myślenie dochodzisz więc do absurdu, gdzie każde ograniczenie musi
                                                    > być dla dużego natężenia ruchu.

                                                    Nie!!! Nie cyztasz czy nie rozumiesz?

                                                    Kazde ograniczenie musi bys usrednieniem wartosci wielu zmiennych, ktore bierze sie pod uwage przy jego ustalaniu. Stad wiele takich miejsc gdzie da sie jechac szyybciej i ktore na pierwszy rzut oka wydaja sie zbyt restrykcyjne/ bez sensu.

                                                    Pamietaj tez, ze przy jedym ograniczeniu do 70km/h glownym czynnikiem ktory byl nazwujmy to wynikotworczy bedzie faktycznie bezpieczna predkosc... ale przy innycm halas bedzie miec najwieksze znaczenie... a jeszcze przy innym plynnosc i pewnie jeszcze kilka czynnikow o ktorych nawet nie wiem, ze sa... Czyli przy znaku A - 70% to predkosc a pozostale 30% to inne zmienie i to sie usrednia, a przy B 65% halas + reszta i to sie jaoos usrednia.

                                                    Efekt - dwa razy 70km/h w dwoch podobnych (albo ronych) miejscach, inaczej ustalane wiec dajace rozny efekt. Ale zapewne to na jakiej podtawie ustala sie w danym miejscy predkosc (ze to wazniejsyzm czynnikiem jest predkosc a tu halas) tez sie ustala na podstawie ronych danch.

                                                    To ze ty i ja mamy na ten temat mala wiedze to dlatego, ze sie tym nie zajmujemy.
                                                    Nie mowie, ze zawsze nie masz racji, albo ze ja zawsz mam... ale to co opisujesz w watku o talibach czy t - to zadne agrument (a ja nie jestem strona do dyskusji/tlumaczenia). Uwazam tylko ze potepianie wszystkiego w czambul prowadzi do blednych wnioskow a wynika z niewiedzy.

                                                    Co nie znaczy, ze pomylek na drogach nie ma... ale pisanie ja wiem lepiej i wszedzie tam gdzie moge jechac szyciej to znaki stawial kretyn jest w moim odczuciu zbyt duzym uproszeczeniem. I tyle...

                                                    > Tymczasem oczywiste jest, że przy gorszych warunkach ruchu lub pogodowych kiero
                                                    > wca powinien samodzielnie dostosować prędkość.
                                                    >
                                                    > > > Właśnie tym bardziej się nie mylę w kwestii losowości znaków.
                                                    > > > Warunki identyczne, a oznakowanie diametralnie różne. Mimo że to us
                                                    > talał "sztab ludzi".

                                                    Jakie warunki???

                                                    Powtarzam ci na przykladzie Katowic - identyczna na oko droga... ograniczenia ronw - np. dlatego, ze do roznych miejsc w miescie prowadza i ich zablokowanie ma rozny wplyw na funkcjonowanie ruchu w miesicie. Ale tego sie nie dowiesz jadac po nich nawet 100 razy...
                                                    Tylko bedziesz marudzic, ze jakis kretyn dal tu 50... jak 1 km dalej jest 70...

                                                    > > Uparty jestes, top ze na oko droga wyglada tak samo, to nie znaczy, ze ws
                                                    > zystki
                                                    > > e warunki, ktore bierze sie pod uwage przy wyznaczaniu ograniczenia predk
                                                    > osci n
                                                    > > a danym odcinku sa takie same!!! To ze ty czegos nie dostrzegasz nie znac
                                                    > zy, ze
                                                    > > to cos nie istnieje!!!
                                                    >
                                                    > Co może istnieć na ponad kilometrowym odcinku z dwoma pasami ruchu w jednym kie
                                                    > runku, z jednej strony odgrodzonymi barierką, a z drugiej ekranami, co uzasadni
                                                    > a limit 70 km/h? Cóż jest tam tak niebezpiecznego, co nie pozwala jechać choćby
                                                    > tyle, co na gminnej kolizyjnej drodze?

                                                    Ale nie dociera, ze niebezpieczenstwo to tylko jeden z aspektow???
                                                    Co moze istniec? Nie wiem - dlatwgo ja nie jestem projektantem drog... i miedzy innymi dlatego ze TY tez nie jestes, to nie wiesz...

                                                    Patrz wyzej - moze kolizja na jednym zjedzie wplynia jakos na drogi kilka km dalej... a na tym drugim juz nie... A moze obok mieszka gatunek zaby blotnej i eksperci od srodowiska ustalili, ze poziom halasu w tym miejscu musi byc nizszy - powtarzam NIE WIEM!!!
                                                    ALe to, ze ja NIE WIEM, nie znaczy ze znaki sa glupie....

                                                    To troche jak ze znakiem nie chodzic przy krawedzi skarpy... i dziecko sie pyta - no czemu???

                                                    Przeciez ja nie mam zawrotow glowy, nie wywracam sie, droga i tam i 20 m od tego miesjca jest tak samo plaska... itd...itd...

                                                    ALe moze dziecko nie bierze pod uwage, ze sie skarpa moze usunac, albo ze za ta skarpa, metr nizej cos mieszka czego nie widac....

                                                    Rozumiesz - ze nowe projekty i stawianie znakow to nie taka prosta sprawa?

                                                    CO (ZNOW POWTARZAM!!!) - nie znaczy ze bledy sie nie zdarzaja - ale AGAIN!!! skresilanie wszystkiego z gory na dol, tylko dlatwto ze da sie jechac syzbciej nie zonacza ze znak stoi zle a ty masz racje.

                                                    > Nie, mistrzu - to nie ja jestem uparty. To ty wchodzisz w argumentację typu "a
                                                    > skąd wiesz czy tam nie ma przedszkola?".

                                                    A skad Ty wiesz, ze tam nie ma czegos -co wyplynelo na taka a nie inna decyzje???

                                                    > Do upadłego bronisz głupoty i niekompe
                                                    > tencji darmozjadów, mimo ton materiału dowodowego na ich niekompetencję i zwykł
                                                    > ą szkodliwość działania (już jedną bezsporną fuszerkę odwalił na obwodnicy ten
                                                    > twój "sztab ludzi" : Konotopa - zjazd z S2 na S8).

                                                    Nie bronie fuszerki - jestem przeciw postawie - ze jak jeden znak faktycznie stal zle - to wszystkie stoja zle. Ze jak sie na ograniczeniu da jechac szybciej (a z mojego dowiadczenia wynika, ze na kazdym ograniczeniu mozna jechac szybciej i sie nie zbaic) tzn. ze wszystkie sa do dupy.

                                                    > Na obwodnicy - tam gdzie jest dozwolone 120 - kolizja spowodowałaby większe utr
                                                    > udnienia w ruchu.

                                                    Nie wie, nie znam dorogi - podalem ci przyklad ktory znam z katowic.

                                                    > Węzeł Salomea - ogromny projekt i spie...ny jak mało co (już pisałem o nim). Zn
                                                    > owu orbitujesz w swojej ideologii bez pokrycia w faktach.

                                                    A ty uwazasz, ze jak gdzies ludzie popelnia jeden blad to znaczy ze mysa sie zawsze i wszedzie.

                                                    To rozumiem ze:
                                                    do lekarza nie chodzisz zadnego,
                                                    do sklepu nie chodzisz zadnego,
                                                    na ulice nie wychodzisz wogole,
                                                    itd... id...

                                                    BO
                                                    jak jeden czy kliku lekarzy sie myli - to kazdy daje ci zla diagnoze i chce cie zbic...
                                                    jak jeden sklep czy sprzedawca oszukuje - to oszukuje kazdy i nie ma po co do nich lazic,
                                                    jak na jednej ulicy kogos pobili czy okradi to zdarza sie to zawsze na kazdej...

                                                    Twoja postawa jest idiotyczna i tyle.

                                                    Fal radiowych i pradu tez nie widzisz... to znaczy znaczy ze radio to pepetum mobile i gra na zlosc... albo dzieki magii.


                                                    Chyba, ze ty jestes prawdziwym Polakiem i znasz sie na wszystkim - budowi drog, pilce noznej, F1, rajdach, lotach kosmicznych, makro ekonomii, leczeniu, podatkach, prawie pracy i genertalnie gdybys byl u wladadzy to ludzkosc wreszcieby odetchnela... a w polsce wszystkim by sie zylo dobrze i dostatnio....

                                                    BO tak to torche brzmi.... Senator Pociej ta moadrosci w natemat wypisal i teraz zamiast mowic o kims idiota, mowi sie poćiej... A niby napisal z sensem, ze Kubica znow wypadl...


                                                    Dla mnie to juz (w obu pstach eot) bo do niczego nie dojdziemy ty wiesz lepiej swoje, a ja bede jezdzil jak do
                                                  • klemens1 Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 06.02.14, 14:02
                                                    > Ale ja nie pisze o srednim ruchu - tylko USREDNIONYCH WARTOSCIACH. DLa kazdego
                                                    > znaku jak sadze bierze sie pod uwage duzo wiecej czynnikow niz ilosc aut na dan
                                                    > ym odcinku i to z jaka maksymalna predkaosci da sie go przejechac.

                                                    Mamy odcinek (od lewej):
                                                    - barierka
                                                    - pas ruchu
                                                    - pas ruchu
                                                    - rozbiegówka
                                                    - barierka

                                                    Drugi odcinek:
                                                    - barierka
                                                    - pas ruchu
                                                    - pas ruchu
                                                    - brak robiegówki, skrzyżowań itp.
                                                    - pobocze
                                                    - ekran akustyczny

                                                    Tam nic więcej nie ma. NIC.
                                                    Na pierwszym ograniczenie do 120, na drugim 70.
                                                    Skutki kolizji w pierwszym przypadku gorsze (blokada obwodnicy), w drugim nie tak złe (blokada tylko wjazdu na obowdnicę) - to tak w odniesieniu do katowickiego przykładu.
                                                    Nadal będziesz po talibsku pierniczył "a skąd wiesz czy tam czegoś jeszcze nie ma"?

                                                    > To ze ty i ja mamy na ten temat mala wiedze to dlatego, ze sie tym nie zajmujemy.

                                                    Ci, co teoretycznie mieli lepszą wiedzę, spierdzielili:
                                                    - wjazd od Pruszkowa w węźle Salomea;
                                                    - łącznik S2 -> S8
                                                    I to pomimo tego, że "laicy" od razu wskazywali że coś tu jest nie w porządku.
                                                    Więc nie wyskakuj mi z wiedzą "sztabu ludzi".

                                                    > Uwazam tylko ze potepianie wszystkiego w czambul prowadzi do
                                                    > blednych wnioskow a wynika z niewiedzy.

                                                    Nie potępiam wszystkiego, tylko ewidentną durnotę w oznakowaniu. A skoro już używamy kwantyfikatorów ogólnych, to ty bronisz KAŻDEJ durnoty, którą potępiam. Przyznajesz, że oznakowanie bywa błędne, ale nie w przykładach które podaję - tych bronisz jak talib.
                                                    Więc jeżeli te nie są błędne, to jak oznakowanie musi być spierdzielone, żebyś nawet ty to przyznał?

                                                    > A ty uwazasz, ze jak gdzies ludzie popelnia jeden blad to znaczy ze mysa sie za
                                                    > wsze i wszedzie.

                                                    Zależy czy ten błąd jest ewidentny, czy też faktycznie łatwo było go popełnić. Twój hołubiony "sztab ludzi" popełnia błędy EWIDENTNE - w przypadkach prostych i oczywistych.

                                                  • galtomone Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 06.02.14, 14:12
                                                    Mysle, ze w tych sprawach powiedzielismy juz sobie wszystko co bylo do powiedzienia na temat znakow, itd...
                                                  • klemens1 Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 06.02.14, 16:26
                                                    Spodziewałem się takiego podsumowania po tym, gdy KONKRETNIE wskazałem gdzie jest problem i czego nie zrozumiałeś.
                                                    Wiem już, że będziesz bronił do upadłego każdego absurdu, pewnie nawet takiego, do którego urzędas sam się przyzna.
                                                    Zawsze przecież masz argument ostateczny: "a skąd wiesz czy jeszcze czegoś nie ma" - nawet na drodze, gdzie jest tylko barierka, asfalt i ekran. Prostszego przykładu nie da się przedstawić, a ty nawet w tym przypadku bronisz głupoty.
                                                  • galtomone Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 06.02.14, 21:22
                                                    Tluke CI to samo od ilus postow, bez skutecznie - jak grochem o sciane. Juz mi sie nie chce. Ten watek jest o swiatlach a nie o znakach.
                                                    Ty nie przekonasz mnie - ja ciebie - what's the point...?
                                                  • klemens1 Re: O tym zapominasz i dlatego mylisz pojecia 07.02.14, 11:29
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Tluke CI to samo od ilus postow, bez skutecznie - jak grochem o sciane.

                                                    Tłuczesz że może być jakiś powód na 1.5 km PUSTEJ dwupasmówki ogrodzonej z dwóch stron.
                                                    Jak ci tłukę, że skutki wypadku w tym miejscu nie są tak poważne jak w innym, gdzie jest dozwolone 120.
                                                    Oraz że "sztab ludzi" dał dupy w ewidentnych przypadkach - gdzie byle przechodzień by tych błędów nie zrobił - już dwukrotnie.

                                                    Ale tego nie pojmujesz, tylko sobie "tłuczesz" pełen wiary w fachowość "sztabu ludzi" oraz ukrytych powodów niewidocznych dla śmiertelników. Tych samych śmiertelników, którzy na pierwszy rzut oka widzą, co jest spierdzielone, a czego fachowcy nie dostrzegli.
                                                  • galtomone W cos trzeba wierzyc... 07.02.14, 11:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ale tego nie pojmujesz, tylko sobie "tłuczesz" pełen wiary w fachowość "sztabu
                                                    > ludzi"

                                                    Jedni wierza w ludzi innie w zielone smoki i biegaja do kosciola.
                                                    Swoje zdanie na temat znakow juz powiedzialem. Jesli chcesz rozmawiac o swiatlach - prosz ebardzo, temat ograniczen predkosci i tego czy nalezy ich przestrzegac czy nie juz mnie znudzil... Jedzij jak chcesz - twoja kasa, twoje punkty, twoje konsekwencje.
                                                  • klemens1 Re: W cos trzeba wierzyc... 07.02.14, 13:21
                                                    galtomone napisał:

                                                    > > Ale tego nie pojmujesz, tylko sobie "tłuczesz" pełen wiary w fachowość "sztabu ludzi"
                                                    >
                                                    > Jedni wierza w ludzi innie w zielone smoki i biegaja do kosciola.

                                                    Różnica polega na tym, że nieistnienia zielonych smoków nie udowodniono, a indolencję "sztabu ludzi" - wielokrotnie.
                                                    To co uprawiasz, to nie jest wiara, tylko zaprzeczanie oczywistym faktom.

                                                    > Swoje zdanie na temat znakow juz powiedzialem. Jesli chcesz rozmawiac o swiatla
                                                    > ch - prosz ebardzo

                                                    Tego typu światła są debilizmem - już teraz zauważyłem zlewanie czerwonego na ulicy gdzie zapalają się na kilka sekund.
                                                    Dużo lepszym rozwiązaniem jest uaktualnienie prędkości do adekwatnej w danym miejscu - wtedy sztucznie generowany problem sam zniknie. Ale tu znowu wchodzimy w temat ograniczeń.
                                                  • galtomone Re: W cos trzeba wierzyc... 07.02.14, 13:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tego typu światła są debilizmem - już teraz zauważyłem zlewanie czerwonego na u
                                                    > licy gdzie zapalają się na kilka sekund.

                                                    Zlewanie czerwonego swiatla swiadczy nie o debilizmie swiatel - bo te nie sa madre ani glupie. Tylko o debilizmie i stosuku do prawa/przpisow kierujacych.

                                                    > Dużo lepszym rozwiązaniem jest uaktualnienie prędkości do adekwatnej w danym mi
                                                    > ejscu - wtedy sztucznie generowany problem sam zniknie. Ale tu znowu wchodzimy
                                                    > w temat ograniczeń.

                                                    Duzo lepszym rozwiazaniem jest ustwaienie fotoradarow rejestrujacych przejazd na czerwonym swietle i blokowanie skrzyzowan jak najszybciej, w jak najwiekszej ilosci.
                                                  • klemens1 Re: W cos trzeba wierzyc... 07.02.14, 17:40
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Zlewanie czerwonego swiatla swiadczy nie o debilizmie swiatel - bo te nie sa ma
                                                    > dre ani glupie. Tylko o debilizmie i stosuku do prawa/przpisow kierujacych.

                                                    Jeżeli czerwone światła zapalają się na kilka sekund, nie przepuszczając nikogo w innym kierunku, to jest to debilizm.
                                                    A mądrzy ludzi, widząc debilizm, traktują go tak jak na to zasługuje. Debile natomiast chwalą debilne rozwiązania - najlepiej takie zgodne z prawem - wtedy zawsze jest wymówka.

                                                    > > Dużo lepszym rozwiązaniem jest uaktualnienie prędkości do adekwatnej w danym mi
                                                    > > ejscu - wtedy sztucznie generowany problem sam zniknie.
                                                    >
                                                    > Duzo lepszym rozwiazaniem jest ustwaienie fotoradarow rejestrujacych przejazd n
                                                    > a czerwonym swietle i blokowanie skrzyzowan jak najszybciej, w jak najwiekszej
                                                    > ilosci.

                                                    Czyli potwierdzasz, że lepiej ustanowić głupie prawo i karać za jego nieprzestrzeganie, niż ustanowić mądre prawo i nie karać, bo wszyscy sami będą się do niego stosować - bez groźby kar.
                                                  • galtomone Re: W cos trzeba wierzyc... 07.02.14, 19:44
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Zlewanie czerwonego swiatla swiadczy nie o debilizmie swiatel - bo te nie
                                                    > sa ma
                                                    > > dre ani glupie. Tylko o debilizmie i stosuku do prawa/przpisow kierujacyc
                                                    > h.
                                                    >
                                                    > Jeżeli czerwone światła zapalają się na kilka sekund, nie przepuszczając nikogo
                                                    > w innym kierunku, to jest to debilizm.

                                                    Nadal nie jest to debilizm swiatel... chyba ze masz wraqzenie, ze cie sledza? :-)

                                                    > A mądrzy ludzi, widząc debilizm, traktują go tak jak na to zasługuje.

                                                    Kijem go, kijem!!!

                                                    > Debile natomiast chwalą debilne rozwiązania - najlepiej takie zgodne z prawem - wtedy za
                                                    > wsze jest wymówka.

                                                    Coz... mialem nadzjeje, ze jestes bardzij kulturalnym osobnikiem ipotrafisz prowadzic dyskusje bardziej lub mniej merytoryczna ale bez uciekania sie do inwektyw pod czyims adresem.
                                                    Przykro mi ze sie mylilem - dalej gadaj ze soba sam - ja nie lubie byc obrazany tylko dlatego, ze sie z kims nie zgadzam.


                                                    > Czyli potwierdzasz, że lepiej ustanowić głupie prawo i karać za jego nieprzestr
                                                    > zeganie, niż ustanowić mądre prawo i nie karać, bo wszyscy sami będą się do nie
                                                    > go stosować - bez groźby kar.

                                                    No coz... w mojej ocenie prawo, ktore zakazuje blokowania skrzyzowania czy przejezdzania go na czerwonym glupie nie jest ale co ja tam wiem... juz przeciez okresliles moj stan umyslowy.

                                                    Lepij Ci? Ulzylo? Sloma z butow I chamstwo zawsze wyjdzie na wierzch, to tylko kwestia czasu :-(
                                                  • badyll Re: byłbym zapomniał 05.02.14, 08:39
                                                    > Nie wiem jak u Ciebie na drogach , ale na slasku jakos nie widze takich problem
                                                    > ow...

                                                    Po ktorym ty slasku jezdzisz??? Bo jesli na górnym to jest tego od cholery
                                                  • galtomone Re: byłbym zapomniał 05.02.14, 10:55
                                                    Pisalem, zaluz watek, dawaj przyklady, bedziemy rozwazac...
                                                  • galtomone Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 16:57
                                                    Rozumiem, ze nfakt iz ty lub czlonkiwie twojej rodziny staniecie sie ofiarami tej "rewolucji" nie jest problemem? :-)
                                                  • do.ki Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 17:19
                                                    Dlaczego zakładasz, że nie umiem zadbać o siebie i swoją rodzinę?
                                                    Ja już teraz sprowadziłem kodeks drogowy do prostej zasady: nie daj się trafić. Oni wszyscy próbują cię zabić. tak więc dla mnie nic się nie zmieni. Ja już teraz traktuję wszystkich innych użytkowników jak nieobliczalnych debili i potencjalnych morderców. I to działa.
                                                  • galtomone Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 20:48
                                                    No ale nie wiem czemu zakladasz, ze gdyby zmianily sie reguly gry na wolna amerykanke to akurat tobie sie uda...
                                                • galtomone Re: ten drogi post zignoruj - anyway.. 30.01.14, 16:56
                                                  do.ki napisał:

                                                  > Napisałem też, że limity można spokojnie podnieść o 1/3. Limitu na poziomie 70
                                                  > w terenie zabudowanym przestrzegałbym i bez znaków, radarów i upierdliwych świa
                                                  > teł, a dlaczego? A dlatego, że szybciej bezpiecznie jest trudno. Ale jeżeli mam
                                                  > y taką Wisłostradę, tam zdaje się jest 70, a można spokojnie (jak dowodzi prakt
                                                  > yka) 90-100.

                                                  Mysle, zwe za bardzo upraszczasz. Jednak drogi typu wislostrada (choc w OZ) to calkiem inna para kaloszy od normalnych ulic w centrum miasta czy DK przez polskie miasteczka I wsie.
                                                  Tak jak w kwesti Wislostrady moge nie miec obiekcji... ale sie nie wypowiem TAK/NIE bo nie znam tej drogi, to jakos nie potrafi sobie wyobrazic na tych opisanych przez mnie podniesiania limitu z 50 km/h w gore o 1/3. A juz calkiem nie moge spobie wyobrazic, ze plusy tego bylby wieksze od minusow...

                                                  > Darwin... To samo działoby się gdyby nagle pozwolono każdemu na posiadanie bron
                                                  > i palnej. Na początku hekatomba, a potem ci, którzy by przeżyli, znaleźliby mod
                                                  > us vivendi.

                                                  Ale dlaczego mam byc ofiara twoich eksperymentow? :-) A co bedzie potem, jako potencjalnej ofiary srednio mnie obchodzi... Tu I teraz jakby wazniejze...

                                                  > > No ale jesli zrezygnujemy z ograniczen... itd.. mandatow... to za co i ja
                                                  > k sie
                                                  > > bedzie tracic to prawo jazdy?
                                                  >
                                                  > Za spowodowanie kolizji.

                                                  A nie lpiej miec system, ktory bedzie pozbawiac (a przynajmniej probowac) prawa jazdy zanim do kolizji dojdzie... Bo jak ktos straci noge, czy zycie... to fakt, ze sprawca nie ma prawak bo wlasnie stracil jest chyba srednia pociecha? Osobiscie wolabym aby taki koles z punkty stracil prawko wczesniej a ja zachowalbym zdrowie....
                                                  Rozumiem, ze masz inny poglad na swoje zdrowie (czy swoich bliskich).

                                                  Tyle, ze w tym wypadku (ktos jezdzi zle, za szybko - ale jeszcze niekomu nie zrobil ala) nie bardzo rozumiem, dlaczego chcesz karac pijanych za kolkiem. Oni tez jeszcze nikomu nie zrobili ala - fakt szanse maja wieksze niz trzezwi... ale podobnie jest z tymi ktorzy jezdza za szybko tak gdzie to nie wskazane (niestety nmajprosciej to rozpoznac po przpisach/ograniczeniach). Ztaem pijanych tez chcesz karac zanim zrobia cos zle... ale innych nie... dziwne...

                                                  > > Tylko punkty i mandaty... Ja innego pomyslu nie mam.

                                                  > Drogie ubezpieczenia dla winnych kolizji.

                                                  Czyli zero prewencji???

                                                  > Przy tym ubezpieczony od OC powinien
                                                  > być i kierowca, i samochód. (część składki zależna od historii kierowcy, a częś
                                                  > ć od mocy i rodzaju auta).

                                                  Ok.. ale to nie eliminuje z drogi debili tylko biednych.....

                                                  > > Debili mozna eliminowac tylko gdy wylamuja sie z grupy normalnych... inac
                                                  > zej ni
                                                  > > e widze mozlwiosci eliminiacji...

                                                  > Dać im się samym wyeliminować.

                                                  Pomysl fajny.. ale malo pratyczny. Zapewne zdarzylo ci sie jechac do wypadku, w ktorym debil eliminowal tez kilka innych nie debilnych osob...

                                                  To ilu nas musi zginac aby bylo bezpiecznie? I dlaczego mamy ginac??? Skoro jest system znakow, przpisow, ograniczen ktory jakos ilosc ofiar eliminuje z rownania (czyli nie staja sie ofiarami...).

                                                  Tak do konca to nie odpowiedziales...
                                                  Fajnie jest ruzic haslo - ograniczenia, be. {Przpisy zle... ale co w zamian. Ja naprawde nie chce skonczy wczesniej niz musze na cmentarzy czy odwiedzac tam swojego dziecka... bo zklikwidowalismy system (fakt niedoskonaly), ktry mogl temu zapobiec w imie wolnosci I samoeliminiacji....

                                                  Ja tego nie kupuje...
                                      • galtomone Ale do tego sie do.ki nie odniosl... 30.01.14, 15:14
                                        Moze nie zauwazyl... wiec sie przypomne

                                        galtomone napisał:

                                        do.ki napisał:

                                        > Ja dziś już dużo mniej niż za młodu zajmuję się traumatologią. Skończyły się cz
                                        > asy wyskakiwania w błoto na poboczach o wszystkich porach dnia i noc

                                        > Moze ludzie bardziej do ogranczen sie stosuja i wypadkow mniej?
                                        >
                                        > Tym bardziej nie rozumiem Twojego podejscia... Jak bedziemy jedzic szybciej bed
                                        > zie bezpieczniej?
                                        >
                                        > Skoro jezdziles do wypadkow to musiales widziec i zdawac sobie sprawe z faktow,
                                        > ze na pewno czesto skutki bylyby o wiele mniejsze gdyby ktos jechal kilka km/h
                                        > wolniej...
                                  • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 14:46
                                    Nie widze zwiazku :-)

                                    To co.. jak ktos ma inne poglady niz do.ki (a nie daj boze inny kolor) to zdycha pod plotem? :-)

                                    Do.ki moze i chcialby jezdzic szybciej bo umie ale nie sadze zeby z powodu pogladow na ograniczenia predkosci lamal przysiege Mr. H. :-)
                                    • do.ki Re: a tak na serio.. 30.01.14, 15:08
                                      > ale nie sadze zeby z powodu pogl
                                      > adow na ograniczenia predkosci lamal przysiege Mr. H. :-)

                                      Zdarzało się, że z uwagi na przysięgę łamał przepisy ruchu...
                                      • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 15:10
                                        A to co innego... byloby zle, gdybys robil inaczej.
                                        • do.ki Re: a tak na serio.. 30.01.14, 15:14
                                          galtomone napisał:

                                          > A to co innego... byloby zle, gdybys robil inaczej.

                                          Gdyby mnie przyłapano, żaden sędzia nie podzieliłby tego poglądu. Ale i tak uważałbym, że postąpiłem słusznie.
                                          • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 15:15
                                            Moze sie myle... ale gdzies, cos, kiedys bylo o stanie wyzszej koniecznosci...?
                                            • do.ki Re: a tak na serio.. 30.01.14, 15:22
                                              galtomone napisał:

                                              > Moze sie myle... ale gdzies, cos, kiedys bylo o stanie wyzszej koniecznosci...?

                                              Marne szanse. Teraz liczy się tylko fetysz bezpieczeństwa. Nawet kierowcy pojazdów uprzywilejowanych miewają kłopoty w sądzie jeśli dojdzie do kolizji.
                                              • galtomone Tak z drugiej strony.... 30.01.14, 15:27
                                                Troche sie nie dziwie....
                                                goo.gl/maps/iNBzV
                                                W tym miejscu wiekszosc pojazdow uprzywilejowanych (oczywiscie nie na sygnale) rowno scina zakret. Mnie juz ze 12 razy sie upeklo ale znajomi mieli mniej szczescia...

                                                Oczywiscie wersja jest taka , ze to kierowca na lewym pasie byl podsterowny i pojechal prosto...
                                                Znajmoy z pracy mial raz taka dyskusje juz przy policji... (przytarla go karteka), gdy obok druga zrobila dokladnie to samo...

                                                Niestety kierowcy jkaretek, radiowozwo, itd... to tacy sami kierowcy jak reszta wiec statystycznie i wsrod nich musza byc debile... A ze sa przkonani o swoim spejalnym satusie... to czasem jada jak krowy nawet gdy nie powinni...
                                            • janek2pb Re: a tak na serio.. 01.02.14, 10:15
                                              Wg mnie to jest lepsze od fotoradaru, ze względu na to, że kierowca dostosuje się do przepisów i nie będzie musiał płacić. Tylko pytanie czy jeżeli masowo coś takiego zacznie się instalować, czy kierowcy nie będą przejeżdżać na czerwonym świetle? Miałem takie zdarzenie kilka razy że się światła włączyły, jechałem troszkę ponad ograniczenie w kiepską pogodę, padał śnieg ostro i pełno śniegu było, ale pickupem to nie problem poruszać się w taką pogodę, więc Dmax cisnął ile wlezie. Już to testują u nas? czy to przypadek?
                              • swan_ganz Re: a tak na serio.. 30.01.14, 15:32
                                Bo widzisz, galtomone to akurat jeden z inteligentniejszych gości na tym forum.

                                serio? Jak czytam posty tegoż Autora to autentycznie robi mi się go żal z powodu tej bijącej z jego oczu niezgody na rzeczywistość.... No ale skoro twierdzisz, ze to jeden z bardziej inteligentnych przedstawicieli tutejszej forumowej fauny..
                                • galtomone Re: a tak na serio.. 30.01.14, 17:05
                                  swan_ganz napisał:

                                  > Jak czytam posty tegoż Autora (to o mnie :-) )to autentycznie robi mi się go żal z pow
                                  > odu tej bijącej z jego oczu niezgody na rzeczywistość....

                                  Hmmm.... ja tam nie mam nic przecie meskiej przyjazni Swan.. ale jakos nie kojarze bys mi gleboko w oczy zagladal.... Moze mnie z kims mylisz? :-)

                                  > No ale skoro twierdzi
                                  > sz, ze to jeden z bardziej inteligentnych przedstawicieli tutejszej forumowej f
                                  > auny...

                                  A co do pomyslow... to to ja mam jednek, ktory skutecznie zadziala na drodze.
                                  Likwidujemy wszelkie ograniczenia predkosci (powiedzmy poza OZ na poczatek, w ramach eksperymentu).
                                  A kierowcy dostaja do rak giwery....
                                  Jak widzisz, ze ktos wg Ciebie poza OZ robi glupoty I jest potencjalnie iebezpieczny korzystasz z giwery I eliminujesz...
                                  I podobnie w OZ - ktos nie przestrzega ustalnych przepisow ( w koncu w OZ nie kazdy musi sie znac na przpisach drogowych) tez...

                                  Mozna tez uzbroic pieszych w granaty- auta nie staja przed przejsciem - rzucasz...

                                  Ewentualnie nowe auta wyposzayc w ladynek potrzebny do samo zniszczenia - jedziesz, widzisz debila, dyktujesz numer rej - po klopocie...
                          • galtomone Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 13:09
                            A do.ki to co>? Dohtor? :-) Czy grabarz? :-) Ewentualnie lekarz ale na wiecej niz jedym etacie... to moze byc nawet w takich dwoch osobach :-)
                            • swan_ganz Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 13:20
                              A do.ki to co>? Dohtor? :-) Czy grabarz? :-)

                              sam potrafi się przedstawić jak uzna za stosowne fraternizowanie się z takimi jak Ty...
                              • galtomone Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 13:57
                                Swan... takimi jak Ja... tzn. jak dokladnie chciales mnie obrazic...?
                                I z jakie powodu, bo mam inne zdanie niz Ty?

                                A to nie dus w sobie bo sie wrzodow nabawisz....
                                • swan_ganz Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 14:09
                                  A to nie dus w sobie bo sie wrzodow nabawisz....

                                  dla mnie to nie groźne... Mam dostęp do takiej medycyny, której możliwości nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić... Żadne wrzody nie są dla mnie groźne bo w jedną godzinę je zlikwiduję.. I to bez naruszenia mojej tkanki.... :-) (świat takie rzeczy potrafi już robić ale na Zielonej Wyspie jeszcze długo będziecie na to czekać..)

                                  Nie usiłowałem Cię obrazić bo gdyby tego chciał to na pewno bym to zrobił... Parę słów prawdy jedynie zawarłem w swojej wypowiedzi..
                                  Zaglądam na to forum dość często, czytam Twoje wypowiedzi i na tej podstawie uważam cię z osobę częściowo już ubezwłasnowolnioną przez urzędników..
                                  • galtomone Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 14:24
                                    Nie wiem co sprzeciw dla zwiekszania ograniczenia predkosci na takich drogach:

                                    goo.gl/maps/sJRYO
                                    goo.gl/maps/myJzG
                                    goo.gl/maps/m6liy
                                    Ma wspolnego z byciem "osobę częściowo już ubezwłasnowolnioną przez urzędników.. ".

                                    Nigdzie tez nie napisalem, ze jestem za zmniejszeniem obecnych limitow. Ale pisanie, ze jazda po takich drogach 50km/h to glupota bo 80km/h by bylo OK.... no sorry.
                                    Czemu nie 200km/h?
                                    Twierdzenie na tym tle, ze mozna podniesc limit bo ludzie i tak gina... czy tez ze jak ma byc bezpiecznie to wogole nie jezdzijmy to dyskusja i argumenty na poziomie pisakownicy!
                                    • klemens1 Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 14:28
                                      > Nie wiem co sprzeciw dla zwiekszania ograniczenia predkosci na takich drogach:
                                      >
                                      > goo.gl/maps/sJRYO

                                      Kilka kliknięć dalej:
                                      goo.gl/maps/QskEX
                                      o TAKIE drogi chodzi m.in. - nie o każdą, gdzie jest OZ.
                                      • galtomone Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 14:52
                                        Teraz sie wykrecasz i pokazujesz co jest dalej.

                                        W pierwszym przykladzie o ktory cie zapytalem, byla dorga tuz przy domach, a ty powiedziales, ze na takich tez szybciej...

                                        A ja cie nie pytalem, ze tam dalej ja ze wsi wyjedziesz mozna jechac szybko....

                                        Zreszta z 90km/h w niezabudowanym tez jest roznie... Sam bym wolal zeby wolno bylo ze 120... ja sobie rade dam... ale z drugiej strony nie chcialbym aby wpadl na mnie od czola taki, co mu sie wydawalo, ze tez moze....

                                        90km/h to nadal w ch... i pewnie szanse na przezycie takie same jak przy 120... ale jednak jakos psychicznie sie bezpieczniej czuje, ze mam o te pol sekundy wiecej czasu na rekacje...

                                        Wiem, wiem... ubezwlasnowolniony przez urzednikow ja....
                                        • klemens1 Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 16:47
                                          galtomone napisał:

                                          > Teraz sie wykrecasz i pokazujesz co jest dalej.

                                          Nie wykręcam się, tylko pokazuję ci o co tu walczymy. Nie o takie odcinki które ty pokazujesz (każąc nam się tłumaczyć dlaczego ma być tam więcej niż 50), tylko o takie które MY pokazujemy.
                                          Sprawiasz wrażenie, jakbyś myślał, że chodzi tu tylko i wyłącznie o podwojenie dopuszczalnej prędkości bez względu na wszystko.
                        • galtomone Re: nie odpowiedziałeś 30.01.14, 13:08
                          Znasz takie slowo jak kompromis? Chyba nie...
                  • samspade Kompromis 30.01.14, 14:49
                    Jak już napisałeś musi być kompromis. Pomiędzy sprawnością przemieszczania się a bezpieczeństwem.
                    Tyle że muszą iść nakłady finansowe na poprawę infrastruktury. Należy poprawić oznakowanie.
                    Nie będzie to łatwe . Potrzeba będzie czasu, pieniędzy, dobrych chęci tak i zarządców dróg tak i ludzi.
                    Nie może być sytuacji że jadąc drogą widzi się tak olbrzymie rozbieżności w ograniczeniach prędkości.
                    Przykłady z odcinka kilkadziesiąt kilometrowego DK12
                    goo.gl/maps/3UuLb 80
                    goo.gl/maps/oiSHP 50
                    goo.gl/maps/PrvZA 50
                    goo.gl/maps/A6KVC 90 i bonus kawałek dalej goo.gl/maps/1viSu
                    goo.gl/maps/TDWZa 50
                    goo.gl/maps/nMgfN goo.gl/maps/4XFkd Tutaj regularnie przekraczałem o 20 km\h przestałem kiedy podnieśli prędkość dozwoloną.
                    goo.gl/maps/NhnS7 70
                    goo.gl/maps/Dzfo2 90
                    goo.gl/maps/j6Cpl 70
                    goo.gl/maps/RM3Bh 50
                    Jadąc tą droga w pewnym momencie nie wiedziałem jaka jest prędkość dozwolona. Myślałem że przegapiłem znak wjazdu w OZ.
                    Wiem że będą osoby przekonane że nie ma co próbować zmniejszać ilości ofiar na drogach
                    Że kiedy trafimy na takiego: www.youtube.com/watch?v=ovufo4i6wuQ
                    to mamy pecha albo to nasza wina. Wiem też że zawsze będą myśliciele wiedzący lepiej. Ci których nie imają się prawa fizyki.
                    Ale od tego mamy policję żeby temperować zapędy
                    • galtomone Re: Kompromis 30.01.14, 15:09
                      Pod tym sie podpisuje...

                      I tak Klemens i reszta 50km/h w szczerym polu to idiotyzm, tylko problem plega na tym ze samo olewanie tego ograniczania nie sprawi, ze ono zniknie :-(

                      A z drugiej stony nie zgodze sie, ze ograniczenie do 50km/h na drogach krajowy prowadzcych przez centra malych miejscowosci jest za niskie!
                      • samspade Re: Kompromis 30.01.14, 15:19
                        i tutaj dochodzimy do sedna problemu. jakoś nie chcę się nikomu napisać do zarządcy drogi. bo po co. przecież to ubezwłasnowolnienie.
                        ciekawą rzeczą jest też to gdzie są ci wiedzący w lepiej ci którzy jeżdżą wolniej niż można kiedy nie ma warunków do szybszej jazdy? czemu ich nie spotykam?
                        czemu jadąc w OZ 70 według gps(
                        mowa o odcinkach z podniesioną prędkością) czuję się jak zawalidroga?
                        • galtomone Re: Kompromis 30.01.14, 15:28
                          Bo limit zawsze jest za niski :-)? Tak.. zgaduje... :-)
                    • klemens1 Re: Kompromis 30.01.14, 16:52
                      samspade napisał:

                      > Jak już napisałeś musi być kompromis. Pomiędzy sprawnością przemieszczania się
                      > a bezpieczeństwem.
                      > Tyle że muszą iść nakłady finansowe na poprawę infrastruktury. Należy poprawić
                      > oznakowanie.
                      > Nie będzie to łatwe . Potrzeba będzie czasu, pieniędzy, dobrych chęci tak i zar
                      > ządców dróg tak i ludzi.
                      > Nie może być sytuacji że jadąc drogą widzi się tak olbrzymie rozbieżności w ogr
                      > aniczeniach prędkości.
                      > Przykłady z odcinka kilkadziesiąt kilometrowego DK12
                      > goo.gl/maps/3UuLb 80
                      > goo.gl/maps/oiSHP 50
                      > goo.gl/maps/PrvZA 50
                      > goo.gl/maps/A6KVC 90 i bonus kawałek dalej goo.gl/maps/1viSu
                      > goo.gl/maps/TDWZa 50
                      > goo.gl/maps/nMgfN goo.gl/maps/4XFkd Tutaj regularnie przekraczałem o 20 km\h przestałem kiedy podnieśli prędkość dozwoloną.
                      > goo.gl/maps/NhnS7 70
                      > goo.gl/maps/Dzfo2 90
                      > goo.gl/maps/j6Cpl 70
                      > goo.gl/maps/RM3Bh 50
                      > Jadąc tą droga w pewnym momencie nie wiedziałem jaka jest prędkość dozwolona. M
                      > yślałem że przegapiłem znak wjazdu w OZ.
                      > Wiem że będą osoby przekonane że nie ma co próbować zmniejszać ilości ofiar na
                      > drogach
                      > Że kiedy trafimy na takiego: www.youtube.com/watch?v=ovufo4i6wuQ
                      > to mamy pecha albo to nasza wina. Wiem też że zawsze będą myśliciele wiedzący l
                      > epiej. Ci których nie imają się prawa fizyki.
                      > Ale od tego mamy policję żeby temperować zapędy

                      I o to mi dokładnie chodzi. Nie jest problemem znaleźć "zabudowany" brak zabudowy ani zabudowany "niezabudowany". To jest chaos i losowość, nad którą nie ma kontroli, a kierowcom się gada jak do idiotów że to wszystko jest przemyślane.

                      Przypomnę moje filmiki, na jednym pokazuję diametralnie różne stopnie zabudowania i ograniczenia prędkości, gdzie nie ma żadnej korelacji między zabudową i ograniczeniem; na drugim - kilkunastokilometrowym odcinku drogi wojewódzkiej nie sposób domyśleć się jakie są ograniczenia - a są bardzo zaskakujące. I z pewnością urzędas przemyślał.

                      www.youtube.com/watch?v=ICwlbBDiKRc
                      www.youtube.com/watch?v=ji38xXoZC-Q
          • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:07
            do.ki napisał:

            > Jak jedziesz 50 tam, gdzie dałoby sie bezpiecznie 80, to tracisz czas i nerwy.

            Jeszcze taka mysl...

            Powiedzmy, ze we wsi gdzie jest droga krajowa, swiatla i obecnie limit 50km/h zwiekszamy go do 80... bo droga szeroka.

            Na swiatlach robi sie zolte/czerwone bo ktos chce przejsc... o ile mniej aut sie zatrzyma przed czerownym... bo jednak droga hamowania z 50 do 0 i 80 do 0 to chyba nie to samo.

            Jestes przkonany, ze dla pieszych takie zwiekszenie limitu nadal bedzie bezpieczne (szczegolnie biorac pod uwage, jak umownie kierowcy traktuja czerwone na przjsciah dla pieszych gdy nie ma skrzyzowan).

            Rozumiem takze, ze nie miabys nic przeciwko by mieszkac przy takiej drodze i lubisz halas...?
            A moze wolabys tuz przed oknem miec ekran dzwiekochlonny....?

            Itd.. itd... Postaw sie po drugiej stronie... Oczywiscie, ze kierowaca chcialby jechac plynni, bez zadnych przerw, po szerokiej, plaskiej i rownej drodze i najlepiej 150... na paliwie po 0,50 zl/l

            Ale nie zyjesz sam... Pomysl czasem o innych.
            • jureek Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:38
              galtomone napisał:

              > Ale nie zyjesz sam... Pomysl czasem o innych.

              Od ponad 20 lat wszędzie głosi się pochwałę egoizmu. Potem widać efekty takiego prania mózgów.
              Jura
            • klemens1 Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:40
              > Na swiatlach robi sie zolte/czerwone bo ktos chce przejsc... o ile mniej aut si
              > e zatrzyma przed czerownym... bo jednak droga hamowania z 50 do 0 i 80 do 0 to
              > chyba nie to samo.

              Ty naprawdę żyjesz w matrixie. Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a mimo to jakoś na światłach wyhamowują. Naprawdę wielka szkoda, że fakty nie zgadzają się z twoją ideologią.

              > Rozumiem takze, ze nie miabys nic przeciwko by mieszkac przy takiej drodze i lu
              > bisz halas...?

              Ja mieszkam przy takiej drodze - prędkości na niej to ok. 70 km/h, ale za to często samochody się rozpędzają, więc jest dużo głośniej niż przy 80. I nie marudzę - sam wybrałem sobie taką lokalizację, a mogłem inną. Polecam ci przeanalizować ostatnią część zdania, bo chyba jesteś jednym z tych fantastów, którzy chcieliby zrobić strefę ciszy dla mieszkających przy ruchliwej drodze krajowej.

              > Ale nie zyjesz sam... Pomysl czasem o innych.

              No właśnie - chcesz ciszy - zamieszkaj z dala od drogi. Droga jest dla pojazdów - zwłaszcza droga krajowa czy wojewódzka. Dla pojazdów, które przemierzają dziesiątki albo setki kilometrów i w interesie wszystkich jest, by czyniły to szybko i komfortowo.
              Jeżeli natomiast wjeżdża się na uliczki typowo miejskie, to może tam być i do 30 ograniczenie.
              • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:59
                klemens1 napisał:

                > > Na swiatlach robi sie zolte/czerwone bo ktos chce przejsc... o ile mniej
                > aut si
                > > e zatrzyma przed czerownym... bo jednak droga hamowania z 50 do 0 i 80 do
                > 0 to
                > > chyba nie to samo.
                >
                > Ty naprawdę żyjesz w matrixie. Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a
                > mimo to jakoś na światłach wyhamowują. Naprawdę wielka szkoda, że fakty nie zga
                > dzają się z twoją ideologią.

                Przeczytaj jeszcze raz... przemysl... moze nie bedziesz pisal glupot nie na temat...

                > > Rozumiem takze, ze nie miabys nic przeciwko by mieszkac przy takiej drodz
                > e i lu
                > > bisz halas...?
                >
                > Ja mieszkam przy takiej drodze - prędkości na niej to ok. 70 km/h, ale za to cz
                > ęsto samochody się rozpędzają, więc jest dużo głośniej niż przy 80. I nie marud
                > zę - sam wybrałem sobie taką lokalizację, a mogłem inną.

                E... ta 70 to na pewno za malo na trej bezpiecznej drodze... przypuszczam, ze nie ebdziesz miec nic przeciwko by (eksperymentalnie) calkowicie zniesz na niej ograniczenie.

                > Polecam ci przeanalizo
                > wać ostatnią część zdania, bo chyba jesteś jednym z tych fantastów, którzy chci
                > eliby zrobić strefę ciszy dla mieszkających przy ruchliwej drodze krajowej.

                Twierdzisz, ze wartosc halasu w dB jest identyczna gdy auto jedzie 50kh/h co gdy jedzie 70km/h?

                Droga hamowania zapewne w twoim swiecie zmniejsza wraz z przyrostem predkosci, bo kierowca bardziej uwaza i wczesniej hamuje? :-)

                > No właśnie - chcesz ciszy - zamieszkaj z dala od drogi. Droga jest dla pojazdów
                > - zwłaszcza droga krajowa czy wojewódzka. Dla pojazdów, które przemierzają dzi
                > esiątki albo setki kilometrów i w interesie wszystkich jest, by czyniły to szyb
                > ko i komfortowo.

                Mam nadzieje, ze nie bedziesz mial nigdy uslyszec dokladnie tej samej odpowiedzi w stosunku do Twojej sytuacji zyciowej... Ale podobno predzej czy pozniej kazdy moze posmakowac wlasnej prawdy...

                > Jeżeli natomiast wjeżdża się na uliczki typowo miejskie, to może tam być i do 3
                > 0 ograniczenie.

                Eeee... no co ty... lepiej zeby bylo 70... zlikwidujemy chodniki i nie bedzie problemu pieszych.
                • klemens1 Re: Idiotyzm 30.01.14, 11:09
                  > > > bo jednak droga hamowania z 50 do 0 i 80 do 0 to chyba nie to samo.
                  > >
                  > > Ty naprawdę żyjesz w matrixie. Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a
                  > > mimo to jakoś na światłach wyhamowują. Naprawdę wielka szkoda, że fakty nie zga
                  > > dzają się z twoją ideologią.
                  >
                  > Przeczytaj jeszcze raz... przemysl... moze nie bedziesz pisal glupot nie na temat...

                  Jeżeli jadąc 100 nie ma problemu z zatrzymaniem się przed światłami, to tym bardziej nie będzie przy 80.
                  Co tu jest nie na temat?

                  > > Ja mieszkam przy takiej drodze - prędkości na niej to ok. 70 km/h, ale zato cz
                  > > ęsto samochody się rozpędzają, więc jest dużo głośniej niż przy 80. I nie marud
                  > > zę - sam wybrałem sobie taką lokalizację, a mogłem inną.
                  >
                  > E... ta 70 to na pewno za malo na trej bezpiecznej drodze...

                  Jest tam ograniczenie do 50. I tematem nie jest to, ile jest tam bezpiecznie, tylko to, że świadomie wybrałem taką lokalizację, więc nie marudzę - to tak w kwestii "przeczytania, przemyślenia i niepisania głupot nie na temat".

                  > Twierdzisz, ze wartosc halasu w dB jest identyczna gdy auto jedzie 50kh/h co gd
                  > y jedzie 70km/h?
                  >
                  > Droga hamowania zapewne w twoim swiecie zmniejsza wraz z przyrostem predkosci,
                  > bo kierowca bardziej uwaza i wczesniej hamuje? :-)

                  Czy ty słyszysz jakieś głosy? Bo teraz nie dyskutujesz ze mną.

                  > > Dla pojazdów, które przemierzają dziesiątki albo setki kilometrów i w interesie wszystkich jest, by czyniły to szyb
                  > > ko i komfortowo.
                  >
                  > Mam nadzieje, ze nie bedziesz mial nigdy uslyszec dokladnie tej samej odpowiedz
                  > i w stosunku do Twojej sytuacji zyciowej...

                  Bystrzaku - ja właśnie mam tę sytuację. Napisałem to wprost.

                  > > Jeżeli natomiast wjeżdża się na uliczki typowo miejskie, to może tam być i do 30 ograniczenie.
                  >
                  > Eeee... no co ty... lepiej zeby bylo 70...

                  Ironia na niezmiennym poziomie bystrości.
                  Może skoncentruj się na zrozumieniu tego co czytasz.
                  • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 11:29
                    klemens1 napisał:

                    > > > > bo jednak droga hamowania z 50 do 0 i 80 do 0 to chyba nie to
                    > samo.
                    > > >
                    > > > Ty naprawdę żyjesz w matrixie. Na DK7 czy gierkówce nikt nie przest
                    > rzega 70, a
                    > > > mimo to jakoś na światłach wyhamowują. Naprawdę wielka szkoda, że f
                    > akty nie zga
                    > > > dzają się z twoją ideologią.
                    > >
                    > > Przeczytaj jeszcze raz... przemysl... moze nie bedziesz pisal glupot nie
                    > na temat...
                    >
                    > Jeżeli jadąc 100 nie ma problemu z zatrzymaniem się przed światłami, to tym bar
                    > dziej nie będzie przy 80.
                    > Co tu jest nie na temat?

                    Owszem, wszystko... pisze o dlugosci drogi hamowania o 50km/h, o 80km/h...

                    Nic tam na temat 100km/h oraz tego czy da sie zatrzymac czy nie nie widze...

                    Ale tak jak napisalem w poscie do. przykadu z drogoa - sensowna dyskusja z Toba jest niemozliwa.

                    I nie pisz o jednobitowcach bo sam jestes skrajnym przypadkiem - albo zero ograniczen i zapir... ile sie da bo wiem lepiej albo zmaknac drogi w ch...

                    Swietne rozwiazanie i jak nabardziej sensown,e pratkyczne, mozliwe do mprzyjecia i takie ktore wszyscy zaakpecputja. Wcale nie mieszkasz w wyimaginowanym swiecie...!

                    Reszta kasuja - nawet juz mi sie nie chce czytac...
                    • klemens1 Re: Idiotyzm 30.01.14, 13:09
                      > > Jeżeli jadąc 100 nie ma problemu z zatrzymaniem się przed światłami, to tym bar
                      > > dziej nie będzie przy 80.
                      > > Co tu jest nie na temat?
                      >
                      > Owszem, wszystko... pisze o dlugosci drogi hamowania o 50km/h, o 80km/h...

                      Zapomniałeś dodać, że chodzi o hamowanie przed sygnalizacją świetlną.
                      Więc ci odpowiedziałem, że nie ma znaczenia czy jedziesz 50 czy 80, bo przy 100 też da się bez problemu wyhamować. Naprawdę tego nie ogarniasz?

                      > I nie pisz o jednobitowcach bo sam jestes skrajnym przypadkiem - albo zero ogra
                      > niczen i zapir... ile sie da bo wiem lepiej albo zmaknac drogi w ch...

                      To ty swoimi głupawymi ironiami to sugerowałeś cały czas "no co ty - 30? powinno być 70 albo bez ograniczeń".
                      Ja nigdzie i nigdy nie pisałem że ograniczeń nie powinno być. To ty widzisz albo 50 w szczerym polu albo panika "to niech każdy jeździ jak chce".
                      Ogarnij się trochę, bo twoja urażona postawa w konfrontacji z głupotami które wypisujesz i insynuacjami nie mającymi nic wspólnego z tym co ja piszę jest godna pożałowania.

                      > Reszta kasuja - nawet juz mi sie nie chce czytac...

                      A to wielka szkoda, bo jak ci napisałem że ja mieszkam w miejscu, gdzie jest większy hałas niż przy krajówce i nie narzekam bo to był mój świadomy wybór, to do tej pory nic sensownego nie odpowiedziałeś. Pewnie nawet do tej pory tego przekazu nie przyswoiłeś.
                      • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 14:57
                        klemens1 napisał:

                        > Zapomniałeś dodać, że chodzi o hamowanie przed sygnalizacją świetlną.

                        Nie zapomnialem bo cie nie o to pytalem . . mam zacytowac jeszcze raz?

                        > Więc ci odpowiedziałem, że nie ma znaczenia czy jedziesz 50 czy 80, bo przy 100
                        > też da się bez problemu wyhamować. Naprawdę tego nie ogarniasz?

                        Ale ja naprawde nie o to cie zapytalem... :-) Tylko wiesz ze twoja odpowiedz nie pokryje sie z tym co twierdzisz wiec juz od kilku postow jej nie udzielasz...
                        Ale oszukuj sie dalej ze predkosc nie ma znaczenia... Twoje prawo.

                        > To ty swoimi głupawymi ironiami to sugerowałeś cały czas "no co ty - 30? powinn
                        > o być 70 albo bez ograniczeń".

                        W odpowiedzi na Twoje fantastyczne pomysly - bo poza ironia juz nic nie zostawalo...

                        > Ja nigdzie i nigdy nie pisałem że ograniczeń nie powinno być.

                        To sugerowals, szczegolnie faktem ze je olewasz bo wiesz lepiej.

                        > Ogarnij się trochę, bo twoja urażona postawa w konfrontacji z głupotami które w
                        > ypisujesz i insynuacjami nie mającymi nic wspólnego z tym co ja piszę jest godn
                        > a pożałowania.

                        I vice versa... tylko, ze to nie ja proponuje zamykanie drog albo olewanie ograniczen predkosci..

                        > A to wielka szkoda, bo jak ci napisałem że ja mieszkam w miejscu, gdzie jest wi
                        > ększy hałas niż przy krajówce i nie narzekam bo to był mój świadomy wybór, to d
                        > o tej pory nic sensownego nie odpowiedziałeś. Pewnie nawet do tej pory tego prz
                        > ekazu nie przyswoiłeś.

                        To ze jeden ksiadz lubi dzieci to nie znaczy ze wszyscy (bez podtesktow co do ciebie presonalne!!!). Chodzi o to, ze wiekszosc ludzi jednak halasu nie lubi ale z roznych przyczyn musza mieszkac tam gdzie mieszkaja.

                        Latwo jest napisac ze kazdy sie moze przeprowadzic itd...
                        Ale jak sam wiesz zycie nie jest takie proste... a jesli uwazasz ze jest.. to sie preprowadz gdzies w jakas glusze i ograniczeniami nie bedziesz sie musial przejomwac...
                        • samspade Re: Idiotyzm 30.01.14, 15:10
                          co do hamowania przed światłami.
                          Dk 7 miejscowość Tarczyn było niebezpieczne skrzyżowanie, wypadki ofiary. zamontowano sygnalizację świetlną. trochę poprawiło to sytuacje ale ciągle zdarzali się wiedzacy lepiej którzy najzwyklej w świecie mieli problemy z wyhamowaniem. co ciekawe problemy ustały lub zostały zminimalizowane po ustawieniu fotoradarów jednocześnie nagrywających przejazd na czerwonym.
                          twierdzenie że nie ma znaczenia prędkość z jaką się jedzie przed światłami jest kompletną bzdurą.
                          • klemens1 Re: Idiotyzm 30.01.14, 17:04
                            samspade napisał:

                            > co do hamowania przed światłami.
                            > Dk 7 miejscowość Tarczyn było niebezpieczne skrzyżowanie, wypadki ofiary. zamon
                            > towano sygnalizację świetlną. trochę poprawiło to sytuacje ale ciągle zdarzali
                            > się wiedzacy lepiej którzy najzwyklej w świecie mieli problemy z wyhamowaniem.
                            > co ciekawe problemy ustały lub zostały zminimalizowane po ustawieniu fotoradaró
                            > w jednocześnie nagrywających przejazd na czerwonym.
                            > twierdzenie że nie ma znaczenia prędkość z jaką się jedzie przed światłami jest
                            > kompletną bzdurą.

                            Znowu jednobitowość się ujawnia.
                            Ci co mieli problem z wyhamowaniem ile jechali? 100, 110, 120, czy 150? Bo przy 100 nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się.
                            • samspade Re: Idiotyzm 30.01.14, 21:09
                              klemens1 napisał:

                              > samspade napisał:
                              >
                              > > co do hamowania przed światłami.
                              > > Dk 7 miejscowość Tarczyn było niebezpieczne skrzyżowanie, wypadki ofiary.
                              > zamon
                              > > towano sygnalizację świetlną. trochę poprawiło to sytuacje ale ciągle zda
                              > rzali
                              > > się wiedzacy lepiej którzy najzwyklej w świecie mieli problemy z wyhamowa
                              > niem.
                              > > co ciekawe problemy ustały lub zostały zminimalizowane po ustawieniu foto
                              > radaró
                              > > w jednocześnie nagrywających przejazd na czerwonym.
                              > > twierdzenie że nie ma znaczenia prędkość z jaką się jedzie przed światłam
                              > i jest
                              > > kompletną bzdurą.
                              >
                              > Znowu jednobitowość się ujawnia.

                              Bardzo merytoryczne.

                              > Ci co mieli problem z wyhamowaniem ile jechali? 100, 110, 120, czy 150? Bo przy
                              > 100 nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się.

                              Nawet i z 200 się zatrzymasz. Różnica w drodze zatrzymania pomiędzy 100 a 70 wynosi 30 metrów. A to może oznaczać niezatrzymanie przed światłami.
                              Z Fizyką nie wygrasz.
                              • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 07:37
                                samspade napisał:

                                > Z Fizyką nie wygrasz.

                                Eeee tam... jak nie jak tak....

                                Olac prewencje I niepotrzebnie wieksze skutki wypadko - wyzsza predkosc jest lepsza!
                                • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 10:58
                                  > > Z Fizyką nie wygrasz.
                                  >
                                  > Eeee tam... jak nie jak tak....
                                  >
                                  > Olac prewencje I niepotrzebnie wieksze skutki wypadko - wyzsza predkosc jest le
                                  > psza!

                                  Ot i przykład jak ci się pisze coś wprost, a ty ni w ząb nie pojmujesz:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,20,149253355,149270429,Re_Idiotyzm.html
                                  Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a mimo to jakoś na światłach wyhamowują.

                                  Czyli walki z fizyką nie ma, ale to przecież FAKTY. Ich wadą jest to, że nie zgadzają się z twoją ideologią.
                                  • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 11:50
                                    klemens1 napisał:

                                    > Ot i przykład jak ci się pisze coś wprost, a ty ni w ząb nie pojmujesz:
                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,20,149253355,149270429,Re_Idiotyzm.html
                                    > Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a mimo to jakoś na światłach
                                    > wyhamowują.


                                    Ale nie wszyscy wyhamowują. Taki niuans.

                                    > Czyli walki z fizyką nie ma

                                    Walka jest ale przegrana. Zawsze przegrana.

                                    , ale to przecież FAKTY. Ich wadą jest to, że nie zg
                                    > adzają się z twoją ideologią.

                                    Fakty? To nie ma nic wspólnego z faktami.
                                    • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 13:48
                                      samspade napisał:

                                      > klemens1 napisał:
                                      >
                                      > > Ot i przykład jak ci się pisze coś wprost, a ty ni w ząb nie pojmujesz:
                                      > > forum.gazeta.pl/forum/w,20,149253355,149270429,Re_Idiotyzm.html
                                      > > Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a mimo to jakoś na świa
                                      > tłach
                                      > > wyhamowują.

                                      >
                                      > Ale nie wszyscy wyhamowują. Taki niuans.

                                      Bo jadą szybciej niż 100 albo po prostu nie chcą hamować. Z wyhamowaniem ze 100 problemu nie ma - taki niuans.
                                      • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:14
                                        Tylko jadac 70 mozesz zaczac hamowanie blizej swiatel/masz wiecej czasu na rekacje.
                                        Taki niuans...

                                        A co do przykladu ktory pokazales, gdzie nie ma ograniczenia... - co to bylo co pisales o urzednikach?

                                        Gwarantuje Ci, ze to przeoczenie a nie swiadome dzialanie... i Jak tylko ktos sie zorientuje/bedzie sie chcialo kumus zapytac GDDKiA czy kogos takie czy "Tak na pewno ma byc?" - to sie zaraz pojawi tam 70km/h.
                                        • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:27
                                          > Tylko jadac 70 mozesz zaczac hamowanie blizej swiatel/masz wiecej czasu na rekacje.
                                          > Taki niuans...

                                          Jednobitowcu. Tak, jadąc 70 mam więcej czasu, a jadąc szybciej mam mniej czasu.
                                          To samo mógłbyś napisać dla ograniczenia do 20.
                                          Całe sedno tkwi w tym, że jadąc 100 mam nadal wystarczająco dużo czasu.

                                          > A co do przykladu ktory pokazales, gdzie nie ma ograniczenia... - co to bylo co
                                          > pisales o urzednikach?
                                          >
                                          > Gwarantuje Ci, ze to przeoczenie a nie swiadome dzialanie... i Jak tylko ktos s
                                          > ie zorientuje/bedzie sie chcialo kumus zapytac GDDKiA czy kogos takie czy "Tak
                                          > na pewno ma byc?" - to sie zaraz pojawi tam 70km/h.

                                          To teraz się zastanów: a dlaczego się pojawi? Bo są wypadki? Nie. Więc?
                                          • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:49
                                            klemens1 napisał:

                                            > > Tylko jadac 70 mozesz zaczac hamowanie blizej swiatel/masz wiecej czasu n
                                            > a rekacje.
                                            > > Taki niuans...
                                            >
                                            > Jednobitowcu. Tak, jadąc 70 mam więcej czasu, a jadąc szybciej mam mniej czasu.
                                            > To samo mógłbyś napisać dla ograniczenia do 20.

                                            Tu (setny raz???) przytocze slowo - kompromis....

                                            Generalnie czekam jeszcze az zaczniesz tlumaczyc, ze limit 100km/h na dwupasmowkach tez jest do bani...

                                            > Całe sedno tkwi w tym, że jadąc 100 mam nadal wystarczająco dużo czasu.
                                            OK.... ale kolejnych 50 przyglupow juz nie - choc wydaje im sie inaczej. Chyba, ze to sa ci co CHCIELI przejechac na czerwonym???

                                            > To teraz się zastanów: a dlaczego się pojawi? Bo są wypadki? Nie. Więc?
                                            Dlatego, zeby gdy do wypadku dojdzie jego skutki bylyby mniejsze...

                                            Wlasnie przez takie podejscie jak twoje nalezy sie spodziewac, ze ubezpieczalnie beda sie staraly jak najszybciej wsadzic nam czarne skrzynki do aut...
                                            Zeby takim co wiedza lepiej nie wyplacac ani grosza.... tyle, ze po dupie dostana przez to wszyscy bo ja wcale nie widze powodu by ktos mial mnie tak monitorowac...
                                            • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 15:53
                                              > > Jednobitowcu. Tak, jadąc 70 mam więcej czasu, a jadąc szybciej mam mniej czasu.
                                              > > To samo mógłbyś napisać dla ograniczenia do 20.
                                              >
                                              > Tu (setny raz???) przytocze slowo - kompromis....

                                              Powinno być ograniczenie do 20 - kompromis ...

                                              > > Całe sedno tkwi w tym, że jadąc 100 mam nadal wystarczająco dużo czasu.
                                              > OK.... ale kolejnych 50 przyglupow juz nie - choc wydaje im sie inaczej. Chyba,
                                              > ze to sa ci co CHCIELI przejechac na czerwonym???

                                              Raczej tak, sądząc po tym, że nawet nie próbowali hamować, a niektórzy przyspieszyli.
                                              I trochę proporcje ci się pomieszały - nieczęsto się widuje jak ktoś na tych skrzyżowaniach zalicza czerwone.
                                              Reszta wyhamowuje, nawet jak jedzie 100 km/h w peletonie. I to spokojnie, bez jakichś nerwowych zachowań.

                                              > > To teraz się zastanów: a dlaczego się pojawi? Bo są wypadki? Nie. Więc?
                                              > Dlatego, zeby gdy do wypadku dojdzie jego skutki bylyby mniejsze...

                                              Czyli 20 na autostradzie. Nie wybronisz tej głupoty pozostając przy swoim algorytmie.
                                      • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:23
                                        i już mamy wytłumaczenie dla przegrywających z fizyką. oni nie chcieli hamować.
                                        • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:29
                                          samspade napisał:

                                          > i już mamy wytłumaczenie dla przegrywających z fizyką. oni nie chcieli hamować.

                                          Podałem dwa powody. Ale przecież jeden z nich nie pasuje do ideologii ... No i dwóch bitów potrzeba, żeby ogarnąć o co w nim chodzi.
                                          • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 15:01
                                            jako że mówimy o różnicach w hamowaniu pomiędzy 70 a 100 podałeś mi jeden powód.
                                            gdybyś miał choć jeden bit.
                                            • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 15:58
                                              samspade napisał:

                                              > jako że mówimy o różnicach w hamowaniu pomiędzy 70 a 100 podałeś mi jeden powód
                                              > .
                                              > gdybyś miał choć jeden bit.

                                              No to liczymy:
                                              Bo jadą szybciej niż 100 albo po prostu nie chcą hamować.

                                              1. Bo jadą szybciej niż 100
                                              albo
                                              2. po prostu nie chcą hamować.


                                              Wystarczyło ci bitów do policzenia czy cały czas widzisz jeden powód?
                                              • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 16:13
                                                przeczytaj pierwszy powód. szczególnie tę część mówiącą szybciej niż.
                                                próbuj dalej może w końcu zrozumiesz co to znaczy.
                                                zresztą żebyś nie musiał męczyć szarej komórki wytłumaczę ci. mówimy o różnicach w hamowaniu po między 100 a 70. tak więc mówienie że ktoś nie zatrzymam się bo jechał szybciej niż 100 nie nie ma tutaj zastosowania.
                                                reasumując podałeś 1 powód nie wyhamowania ze 100.
                                                • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 16:37
                                                  samspade napisał:

                                                  > przeczytaj pierwszy powód. szczególnie tę część mówiącą szybciej niż.
                                                  > próbuj dalej może w końcu zrozumiesz co to znaczy.
                                                  > zresztą żebyś nie musiał męczyć szarej komórki wytłumaczę ci. mówimy o różnicac
                                                  > h w hamowaniu po między 100 a 70. tak więc mówienie że ktoś nie zatrzymam się b
                                                  > o jechał szybciej niż 100 nie nie ma tutaj zastosowania.
                                                  > reasumując podałeś 1 powód nie wyhamowania ze 100.

                                                  Nie zmienia to faktu, że wyraźnie napisałem o jeździe ponad 100 i to był jeden z dwóch powodów niewyhamowania.
                                                  Ale jeżeli chcesz zawęzić obszar do prędkości 100 km/h, to tak - wyłącznie dlatego nie wyhamowują, bo wolą przejechać na późnym żółtym / wczesnym czerwonym.
                                                  Uzasadnienia tego jako przyczyny są dwa:
                                                  1. Nie starają się nawet hamować, często przyspieszają.
                                                  2. Gdy jedzie peleton z prędkością 100, to bez problem wszyscy wyhamowują przed światłami - czyli dla chcącego nic trudnego.
                                        • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:44
                                          Ewentulanie jeszcze bylo pomaranczowe i "mysleli" ze zdarza....
                                  • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 12:06
                                    klemens1 napisał:

                                    > Ot i przykład jak ci się pisze coś wprost, a ty ni w ząb nie pojmujesz:
                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,20,149253355,149270429,Re_Idiotyzm.html
                                    > Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a mimo to jakoś na światłach
                                    > wyhamowują.


                                    Bardzo dobrze napisales - jakos!!!!

                                    I czego to dowodzi..., ze jak polowa zalogi kradnie na produkcji a firma nie plajtuje to mozna krasc???
                                    Fakt tego, ze wszyscy lamia przpisy niczego nie udowadnia. Szczegolnie jak wezmiesz pod uwage slady czarnych opon, czy policzysz ile aut na tych swiatlach jednak nie hamuje i przejezdza na czerwonym... vs podobne swiatla gdzie ludzie trzymaja sie ustalonego limitu predkosci.

                                    Watpie czy sa takie dane, ale dam sobie obie rece odciac, ze w przypadku przekraczania dopuszczalnej predkosci przed sygnalizacja swietlna % tych, ktorzy przejezdzaja na czerwonym jest wiekszy niz gdy trzymaja sie limitu...

                                    > Czyli walki z fizyką nie ma, ale to przecież FAKTY. Ich wadą jest to, że nie zg
                                    > adzają się z twoją ideologią.

                                    Skad... ludzie przejezdzaja na czerwonym nie dlatego, ze nie byli sie wstanie zatzymac tylko dlatego, ze lubia :-) Bo to bezpieczniej dla wszystkich!
                                    • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:09
                                      galtomone napisał:

                                      > > Na DK7 czy gierkówce nikt nie przestrzega 70, a mimo to jakoś na światłach
                                      > > wyhamowują.

                                      >
                                      > Bardzo dobrze napisales - jakos!!!!
                                      >
                                      > I czego to dowodzi..., ze jak polowa zalogi kradnie na produkcji a firma nie pl
                                      > ajtuje to mozna krasc???

                                      "Jakoś" nie oznacza że część czyni tak a część inaczej, tylko że wszystko czynią jednakowo, ale nie wiadomo w jaki sposób.
                                      Znowu nie zrozumiałeś co przeczytałeś i dodałeś ideologię od siebie, która nie ma nic wspólnego z tym co napisałem. Teraz będziesz trąbił, że wg mnie połowa przejeżdża na czerwonym.

                                      > Watpie czy sa takie dane, ale dam sobie obie rece odciac, ze w przypadku przekr
                                      > aczania dopuszczalnej predkosci przed sygnalizacja swietlna % tych, ktorzy prze
                                      > jezdzaja na czerwonym jest wiekszy niz gdy trzymaja sie limitu...

                                      I znowu jednobitowość wyłazi. Nieważne o ile przekracza, tylko ważny sam fakt że przekracza. Jedzie 130 i nie wyhamuje - dla jednobitowca to dowód, że 70 jest uzasadniona. Tylko że jakby tam było ograniczenie do 20, to tez mógłbyś napisać to samo.

                                      > Skad... ludzie przejezdzaja na czerwonym nie dlatego, ze nie byli sie wstanie z
                                      > atzymac tylko dlatego, ze lubia :-) Bo to bezpieczniej dla wszystkich!

                                      Często NIE CHCĄ sie zatrzymać - jeszcze dodają gazu, mimo że mogliby wyhamować.
                                      Cały czas piszę o przekraczających, ale jednak poniżej pewnego progu. Żeby to zrozumieć, wystarczą dwa bity.
                              • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 10:49
                                samspade napisał:

                                > > Znowu jednobitowość się ujawnia.
                                >
                                > Bardzo merytoryczne.

                                Owszem - zwłaszcza że dalej jest uzasadnienie.

                                > > Ci co mieli problem z wyhamowaniem ile jechali? 100, 110, 120, czy 150? Bo przy
                                > > 100 nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się.
                                >
                                > Nawet i z 200 się zatrzymasz. Różnica w drodze zatrzymania pomiędzy 100 a 70 wy
                                > nosi 30 metrów. A to może oznaczać niezatrzymanie przed światłami.

                                Czy wy naprawdę jesteście zdolni inaczej?
                                Przecież chodzi o zatrzymanie się przed światłami.
                                Jeszcze raz:

                                Przy 100 km/h nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się przed światłami.
                                • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 11:49
                                  klemens1 napisał:

                                  > samspade napisał:
                                  >
                                  > > > Znowu jednobitowość się ujawnia.
                                  > >
                                  > > Bardzo merytoryczne.
                                  >
                                  > Owszem - zwłaszcza że dalej jest uzasadnienie.

                                  Bzdura. To twoje imaginacje.

                                  > > > Ci co mieli problem z wyhamowaniem ile jechali? 100, 110, 120, czy
                                  > 150? Bo przy
                                  > > > 100 nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się.
                                  > >
                                  > > Nawet i z 200 się zatrzymasz. Różnica w drodze zatrzymania pomiędzy 100 a
                                  > 70 wy
                                  > > nosi 30 metrów. A to może oznaczać niezatrzymanie przed światłami.
                                  >
                                  > Czy wy naprawdę jesteście zdolni inaczej?
                                  > Przecież chodzi o zatrzymanie się przed światłami.
                                  > Jeszcze raz:
                                  >
                                  > Przy 100 km/h nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się przed światł
                                  > ami.


                                  Jadąc 100 km\h pokonujesz ok 28 m/s. Czas trwania sygnału żółtego to 3 sekundy.
                                  Żeby więc wyhamować przed światłami żółte musi się włączyć dla kierowcy jakieś 90 metrów przed skrzyżowaniem i kierowca musi od razu hamować i to dość mocno.

                                  • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 13:46
                                    samspade napisał:

                                    > > > > Znowu jednobitowość się ujawnia.
                                    > > > Bardzo merytoryczne.
                                    > > Owszem - zwłaszcza że dalej jest uzasadnienie.
                                    > Bzdura. To twoje imaginacje.

                                    Uzasadnieniem jest to, że nie liczy się dla ciebie o ile przekroczono 70, tylko sam fakt że przekroczono.
                                    Do tego wystarczy jeden bit.

                                    > Jadąc 100 km\h pokonujesz ok 28 m/s. Czas trwania sygnału żółtego to 3 sekundy.
                                    > Żeby więc wyhamować przed światłami żółte musi się włączyć dla kierowcy jakieś
                                    > 90 metrów przed skrzyżowaniem i kierowca musi od razu hamować i to dość mocno.

                                    Ja doczytałem, że 4 sekundy. Tym bardziej na trasie.
                                    Nawet dla 1s opóźnienia reakcji, czas wyhamowania do 0 to aż 6 sekund.
                                    I to przy rzeczywistych 100 km/h, czyli na liczniku jest ok. 107 km/h.
                                    Co więcej, jeżeli żółte zapali się 100m przed sygnalizatorem, to zdąży się spokojnie przed czerwonym.

                                    I ostateczny argument - przytaczany wielokrotnie i wielokrotnie całkowicie ignorowany: do tej pory jest skrzyżowanie z sygnalizacją, na którym można jechać 100. Wypadków jakoś na nim nie ma. Ale to znowu fakt, a te - jak wiadomo - lubią być w sprzeczności z ideologią, co zapewne je dyskwalifikuje.

                                    goo.gl/maps/qpSsb
                                    BTW. Fenomenem tego odcinka jest to, że nie jest on "zabudowany". Nie to co "nieszczere pole" z chałupami co kilkaset metrów.
                                    • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:10
                                      klemens1 napisał:

                                      > Ja doczytałem, że 4 sekundy. Tym bardziej na trasie.
                                      > Nawet dla 1s opóźnienia reakcji, czas wyhamowania do 0 to aż 6 sekund.
                                      > I to przy rzeczywistych 100 km/h, czyli na liczniku jest ok. 107 km/h.
                                      > Co więcej, jeżeli żółte zapali się 100m przed sygnalizatorem, to zdąży się spok
                                      > ojnie przed czerwonym.

                                      A jesli nie? :-)
                                      To albo przelatujesz przez skrzyzowanie (dojezdzajac do modlisz sie zeby nikt durny na swoim zielonym dynamicznie nie ruszyl/na pasy nie wlazl) albo stajesz na srodku skrzyzowania.

                                      Ja wiem, durny i ograniczony jestem... dlatego zebys na uszach stanal to mi nie udowodnisz, ze jazda szybsza jest w takich wypadkach sensowniejsza. Czy tez, ze w zwiazku z Twoimi wyliczeniami olewanie tkich ograniczen jest OK - nie jest!

                                      I powiem szczerze, jesli to robisz, to mam nadzieje, ze szybko nazbierasz punktow i bedzie cie to sporo kosztowac!!!!

                                      Moglbym sie nie czepiac, ze jak stoi 50 w szczerym polu to ludzie jada szybciej (ale niz z tym nie raobia) trudno. Mnie sie tez wielu rzeczy nie chce... ale To co prezentujesz to szczyt drogowego egoizmu i nieodpowiedzialnosci...

                                      I tym masz czelnosc pisac, ze bezpiecznie jedzisz??? Nie bądz smieszny!

                                      > I ostateczny argument - przytaczany wielokrotnie i wielokrotnie całkowicie igno
                                      > rowany: do tej pory jest skrzyżowanie z sygnalizacją, na którym można jechać 10
                                      > 0. Wypadków jakoś na nim nie ma. Ale to znowu fakt, a te - jak wiadomo - lubią
                                      > być w sprzeczności z ideologią, co zapewne je dyskwalifikuje.

                                      Do tej pory jest tez wiele skrzyzowan, na ktorych wolno jechac 30km.h i nie ma na nich wypadkow - czy to znaczy ze na wszystkich powinno sie jedziec 100 albo 30???
                                      Czy wszystkie skrzyzowania z sygnalizacja sa takie same?

                                      To moze i ograniczenie predkosci na kazdej drodze i zakrecie powinno byc takie samo - 30 albo 150 - rzucmy moneta...

                                      >
                                      > goo.gl/maps/qpSsb
                                      > BTW. Fenomenem tego odcinka jest to, że nie jest on "zabudowany". Nie to co "ni
                                      > eszczere pole" z chałupami co kilkaset metrów.

                                      A nie bylo tam jakies remontu/przebudowy niedawno?
                                      • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:36
                                        galtomone napisał:

                                        > > Ja doczytałem, że 4 sekundy. Tym bardziej na trasie.
                                        > > Nawet dla 1s opóźnienia reakcji, czas wyhamowania do 0 to aż 6 sekund.
                                        > > I to przy rzeczywistych 100 km/h, czyli na liczniku jest ok. 107 km/h.
                                        > > Co więcej, jeżeli żółte zapali się 100m przed sygnalizatorem, to zdąży się spok
                                        > > ojnie przed czerwonym.
                                        >
                                        > A jesli nie? :-)

                                        Dlaczego nie, skoro fizyka twierdzi, że tak? Znowu fakty się nie zgadzają z ideologią?

                                        > Ja wiem, durny i ograniczony jestem... dlatego zebys na uszach stanal to mi nie
                                        > udowodnisz, ze jazda szybsza jest w takich wypadkach sensowniejsza. Czy tez, z
                                        > e w zwiazku z Twoimi wyliczeniami olewanie tkich ograniczen jest OK - nie jest!

                                        Czyli jednak fakty się nie zgadzają z ideologią. Liczby mówią że jest OK, ty twierdzisz że nie jest OK.

                                        > Moglbym sie nie czepiac, ze jak stoi 50 w szczerym polu to ludzie jada szybciej
                                        > (ale niz z tym nie raobia) trudno. Mnie sie tez wielu rzeczy nie chce... ale T
                                        > o co prezentujesz to szczyt drogowego egoizmu i nieodpowiedzialnosci...

                                        Ten "szczyt" uprawiają WSZYSCY. 100% kierowców których widziałem w takich miejscach. A widziałem ich już tysiące w takiej sytuacji. Sytuacji, która wg obliczeń jest bezpieczna.
                                        No ale - zgodnie z ideologią - mamy "szczyt". Zgodnie z faktami - normę.

                                        > I tym masz czelnosc pisac, ze bezpiecznie jedzisz??? Nie bądz smieszny!

                                        Tak twierdzą liczby i prawa fizyki, ale nie bądźmy śmieszni żeby się tym sugerować.

                                        > Do tej pory jest tez wiele skrzyzowan, na ktorych wolno jechac 30km.h i nie ma
                                        > na nich wypadkow - czy to znaczy ze na wszystkich powinno sie jedziec 100 albo
                                        > 30???
                                        > Czy wszystkie skrzyzowania z sygnalizacja sa takie same?

                                        Te o których teraz piszę - tak, są takie same.

                                        > To moze i ograniczenie predkosci na kazdej drodze i zakrecie powinno byc takie
                                        > samo - 30 albo 150 - rzucmy moneta...

                                        Z grubsza tę sytuację mamy teraz, tylko przedział jest węższy.

                                        > A nie bylo tam jakies remontu/przebudowy niedawno?

                                        W tym miejscu nie. Skrzyżowanie wcześniej - tak. W tej chwili na tym skrzyżowaniu jest 70, ale tylko dla ciężarówek.
                                    • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:21
                                      klemens1 napisał:

                                      > samspade napisał:
                                      >
                                      > > > > > Znowu jednobitowość się ujawnia.
                                      > > > > Bardzo merytoryczne.
                                      > > > Owszem - zwłaszcza że dalej jest uzasadnienie.
                                      > > Bzdura. To twoje imaginacje.
                                      >
                                      > Uzasadnieniem jest to, że nie liczy się dla ciebie o ile przekroczono 70, tylko
                                      > sam fakt że przekroczono.
                                      > Do tego wystarczy jeden bit.

                                      to twoja fantazja nic więcej więc także twój bit.

                                      > > Jadąc 100 km\h pokonujesz ok 28 m/s. Czas trwania sygnału żółtego to 3 se
                                      > kundy.
                                      > > Żeby więc wyhamować przed światłami żółte musi się włączyć dla kierowcy j
                                      > akieś
                                      > > 90 metrów przed skrzyżowaniem i kierowca musi od razu hamować i to dość m
                                      > ocno.
                                      >
                                      > Ja doczytałem, że 4 sekundy. Tym bardziej na trasie.
                                      > Nawet dla 1s opóźnienia reakcji, czas wyhamowania do 0 to aż 6 sekund.
                                      > I to przy rzeczywistych 100 km/h, czyli na liczniku jest ok. 107 km/h.
                                      > Co więcej, jeżeli żółte zapali się 100m przed sygnalizatorem, to zdąży się spok
                                      > ojnie przed czerwonym.

                                      czemu tylko 4 sekundy?

                                      > I ostateczny argument - przytaczany wielokrotnie i wielokrotnie całkowicie igno
                                      > rowany:

                                      bo to żaden argument

                                      do tej pory jest skrzyżowanie z sygnalizacją, na którym można jechać 10
                                      > 0. Wypadków jakoś na nim nie ma. Ale to znowu fakt, a te - jak wiadomo - lubią
                                      > być w sprzeczności z ideologią, co zapewne je dyskwalifikuje.

                                      a sam pomijasz tarczyn, hipokryta.
                                      • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:23
                                        samspade napisał:

                                        > a sam pomijasz tarczyn, hipokryta.

                                        Dlaczego hipokryta? Nie znam tej drogi....
                                      • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:42
                                        samspade napisał:

                                        > > > > > > Znowu jednobitowość się ujawnia.
                                        > > > > > Bardzo merytoryczne.
                                        > > > > Owszem - zwłaszcza że dalej jest uzasadnienie.
                                        > > > Bzdura. To twoje imaginacje.
                                        > >
                                        > > Uzasadnieniem jest to, że nie liczy się dla ciebie o ile przekroczono 70, tylko
                                        > > sam fakt że przekroczono.
                                        > > Do tego wystarczy jeden bit.
                                        >
                                        > to twoja fantazja nic więcej więc także twój bit.

                                        Sam napisałeś:
                                        co ciekawe problemy ustały lub zostały zminimalizowane po ustawieniu fotoradaró
                                        w jednocześnie nagrywających przejazd na czerwonym.


                                        Czyli problemy ustały, gdy zaczęto przestrzegać przepisu. I tylko to ma dla ciebie znaczenie (1 bit), a nie fakt, że gdyby przepisu nie przestrzegano, ale też nie przekraczano jakiejś określonej prędkości, to też problemy by ustały (2 bity).

                                        > czemu tylko 4 sekundy?

                                        Tak ustawili - ich zapytaj. Jutro będę jechał po takiej trasie, to jeszcze sprawdzę.

                                        > > I ostateczny argument - przytaczany wielokrotnie i wielokrotnie całkowicie igno
                                        > > rowany:
                                        >
                                        > bo to żaden argument

                                        Jeżeli przy danej dozwolonej prędkości nie ma wypadków, to nie jest to argument za tym, że ta prędkość jest bezpieczna?

                                        > > do tej pory jest skrzyżowanie z sygnalizacją, na którym można jechać 10
                                        > > 0. Wypadków jakoś na nim nie ma. Ale to znowu fakt, a te - jak wiadomo - lubią
                                        > > być w sprzeczności z ideologią, co zapewne je dyskwalifikuje.
                                        >
                                        > a sam pomijasz tarczyn, hipokryta.

                                        A co niby chciałeś udowodnić Tarczynem? Gdyby tam było 20 i fotoradar, to pisałbyś, że ponieważ przy 20 nie ma wypadków, to 30 jest niebezpieczne.
                                        • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:55
                                          klemens1 napisał:


                                          > > > Uzasadnieniem jest to, że nie liczy się dla ciebie o ile przekroczo
                                          > no 70, tylko
                                          > > > sam fakt że przekroczono.
                                          > > > Do tego wystarczy jeden bit.
                                          > >
                                          > > to twoja fantazja nic więcej więc także twój bit.
                                          >
                                          > Sam napisałeś:
                                          > co ciekawe problemy ustały lub zostały zminimalizowane po ustawieniu fotora
                                          > daró
                                          > w jednocześnie nagrywających przejazd na czerwonym.

                                          >
                                          > Czyli problemy ustały, gdy zaczęto przestrzegać przepisu. I tylko to ma dla cie
                                          > bie znaczenie (1 bit), a nie fakt, że gdyby przepisu nie przestrzegano, ale też
                                          > nie przekraczano jakiejś określonej prędkości, to też problemy by ustały (2 bi
                                          > ty).

                                          to znów tylko twoja tfurcza interpretacja. zostawiam cię z twoimi fantazjami

                                          > > czemu tylko 4 sekundy?
                                          >
                                          > Tak ustawili - ich zapytaj. Jutro będę jechał po takiej trasie, to jeszcze spra
                                          > wdzę.

                                          a ja wielokrotnie widziałem 3 sekundowe. jeżeli z góry potrafisz ustalić na której 70 są 3 a na której 4 to gratuluję. ja nie potrafię.
                                          • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 16:04
                                            samspade napisał:

                                            > > Sam napisałeś:
                                            > > co ciekawe problemy ustały lub zostały zminimalizowane po ustawieniu fotoradarów
                                            > > jednocześnie nagrywających przejazd na czerwonym.

                                            > >
                                            > > Czyli problemy ustały, gdy zaczęto przestrzegać przepisu. I tylko to ma dla cie
                                            > > bie znaczenie (1 bit), a nie fakt, że gdyby przepisu nie przestrzegano, ale też
                                            > > nie przekraczano jakiejś określonej prędkości, to też problemy by ustały (2 bity).
                                            >
                                            > to znów tylko twoja tfurcza interpretacja. zostawiam cię z twoimi fantazjami

                                            Czyli chodziło ci o to, że gdyby jechali szybciej niż 70, ale jednak nie przekraczali jakiejś prędkości, to też "problemy by ustały"?
                                            Dlatego napisałeś o fotoradarze, który pilnuje 70?

                                            > a ja wielokrotnie widziałem 3 sekundowe. jeżeli z góry potrafisz ustalić na któ
                                            > rej 70 są 3 a na której 4 to gratuluję. ja nie potrafię.

                                            A ja wielokrotnie widziałem, jak peleton jadący 100 bez problemu hamował przed żółtym.
                                            • samspade Re: Idiotyzm 31.01.14, 16:17
                                              gratuluję rozpoznawania długości fazy światła żółtego.
                                              • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 16:39
                                                samspade napisał:

                                                > gratuluję rozpoznawania długości fazy światła żółtego.

                                                Rozpoznaję na tyle (i inni też) że dostosowuję prędkość w taki sposób, że czerwonego nie zaliczam. Nie jest to trudne, więc nie czuję się nominowany tymi gratulacjami.
                                • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 12:00
                                  klemens1 napisał:

                                  > Przy 100 km/h nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się przed światł
                                  > ami.


                                  Cioeszymy sie niezmiernie, ze Ciebie prawa fizyki (czy dlugosc drogi hamowania w roznych warukach) nie dotyczy. Jak juz zaczniesz lewitowac to sie podziel z nami ta umejetnoscia!

                                  A ograniczenia ze 100 do 70 (a bywa, ze i mniej) przed sygnalizacja swietlna w krajach (nie tylko PL) w ktorych jezdzilem stawiali sami kretyni co nie wiedza, ze przy 100 nie ma namniejkszych itd...

                                  Ech....
                                  • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 13:51
                                    galtomone napisał:

                                    > klemens1 napisał:
                                    >
                                    > > Przy 100 km/h nie ma NAJMNIEJSZYCH problemów z zatrzymaniem się przed
                                    > światł
                                    > > ami.

                                    >
                                    > Cioeszymy sie niezmiernie, ze Ciebie prawa fizyki (czy dlugosc drogi hamowania
                                    > w roznych warukach) nie dotyczy. Jak juz zaczniesz lewitowac to sie podziel z n
                                    > ami ta umejetnoscia!
                                    >
                                    > A ograniczenia ze 100 do 70 (a bywa, ze i mniej) przed sygnalizacja swietlna w
                                    > krajach (nie tylko PL) w ktorych jezdzilem stawiali sami kretyni co nie wiedza,
                                    > ze przy 100 nie ma namniejkszych itd...
                                    >
                                    > Ech....

                                    Wyżej podałem wynik dla hamowania ze 100. W Łomiankach jest skrzyżowanie ze światłami, gdzie obowiązuje limit 100. I jakoś wypadków nie ma. To są FAKTY.
                                    A ty co potrafisz odpowiedzieć merytorycznego, zamiast pierdzielenia o nieobowiązywaniu praw fizyki, nt. których nie masz pojęcia?
                                    • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:15
                                      Coz skoro twoim argumentem jest to, ze przy 100 wiekszosc auto JAKOS hamuje.
                                      To moim argumentem bedzie to, ze w takich sytuacjach wiekszosc skrzyzowan ze swiatlami JAKOS ma jednak ograniczenie...
                                      • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:44
                                        galtomone napisał:

                                        > Coz skoro twoim argumentem jest to, ze przy 100 wiekszosc auto JAKOS hamuje.

                                        Przy 70 też JAKOŚ hamują. Przy 20 też by JAKOŚ hamowali.

                                        > To moim argumentem bedzie to, ze w takich sytuacjach wiekszosc skrzyzowan ze sw
                                        > iatlami JAKOS ma jednak ograniczenie...

                                        Nawet wiadomo, jak. BO TAK.
                                        • galtomone Re: Idiotyzm 31.01.14, 14:52
                                          MNie to wystarcza. I tyle, bo w drugim watku gadamy o tym samym - nuda.
                                          A ten watek (jaksam dales rade zuwazyc) ma inny temat.
                                          • klemens1 Re: Idiotyzm 31.01.14, 16:05
                                            galtomone napisał:

                                            > MNie to wystarcza.

                                            Dziękować opatrzności, że nie wszyscy są tak ulegli wobec debilizmu jak ty.
                        • klemens1 Re: Idiotyzm 30.01.14, 17:02
                          galtomone napisał:

                          > klemens1 napisał:
                          >
                          > > Zapomniałeś dodać, że chodzi o hamowanie przed sygnalizacją świetlną.
                          >
                          > Nie zapomnialem bo cie nie o to pytalem . . mam zacytowac jeszcze raz?

                          Ja ci zacytuję:
                          Powiedzmy, ze we wsi gdzie jest droga krajowa, swiatla i obecnie limit 50km/h zwiekszamy go do 80... bo droga szeroka.

                          Na swiatlach robi sie zolte/czerwone bo ktos chce przejsc... o ile mniej aut sie zatrzyma przed czerownym... bo jednak droga hamowania z 50 do 0 i 80 do 0 to chyba nie to samo.


                          Zaiste, nic o światłach.

                          > Ale oszukuj sie dalej ze predkosc nie ma znaczenia... Twoje prawo.

                          W wielu przypadkach nie ma znaczenia. Bo jeżeli zawsze ma, to wpadasz w absurd ograniczenia do 20 na autostradzie.

                          > > To ty swoimi głupawymi ironiami to sugerowałeś cały czas "no co ty - 30? powinn
                          > > o być 70 albo bez ograniczeń".
                          >
                          > W odpowiedzi na Twoje fantastyczne pomysly - bo poza ironia juz nic nie zostawa
                          > lo...

                          Co ty pierdzielisz, człowieku? To było w odpowiedzi na stwierdzenie, że nie mam nic przeciwko 30 na osiedlach i gęsto zabudowanych ulicach. Oraz w odpowiedzi na stwierdzenie, że mieszkam przy głośnej ulicy, gdzie jest gorzej niż na ograniczeniu do 80.
                          To są te "fantastyczne pomysły"? Ogarnij się, bo dyskutujesz ze swoimi urojeniami, a nie ze mną.

                          > > Ja nigdzie i nigdy nie pisałem że ograniczeń nie powinno być.
                          >
                          > To sugerowals, szczegolnie faktem ze je olewasz bo wiesz lepiej.

                          Co nadal nie oznacza że ich nie powinno być. Pisałem wyraźnie co o ograniczeniach sądzę i co bym zmienił. Racz albo te wypowiedzi pamiętać albo nie pie...ć głupot na temat czegoś czego nie napisałem ani nawet nie sugerowałem.
                          Z tym "sugerowaniem" masz generalnie problem, bo wysnuwasz wnioski o innych na podstawie tego co sam sobie w głowie wygenerujesz, a nie na podstawie tego co przeczytasz.

                          > I vice versa... tylko, ze to nie ja proponuje zamykanie drog albo olewanie ogra
                          > niczen predkosci..

                          "Zamykanie dróg" to pomysł w twoim stylu, mający ci uświadomić idiotyzm algorytmów które stosujesz w dyskusji. Piszę o tym chyba piąty raz, ale przebić się przez twój beton to chyba zadanie niemożliwe.

                          > To ze jeden ksiadz lubi dzieci to nie znaczy ze wszyscy (bez podtesktow co do c
                          > iebie presonalne!!!). Chodzi o to, ze wiekszosc ludzi jednak halasu nie lubi al
                          > e z roznych przyczyn musza mieszkac tam gdzie mieszkaja.

                          Znowu nic nie pojąłeś. Ja też nie lubię hałasu, ale skoro zdecydowałem się mieszkać w takim miejscu ze świadomością intensywnego ruchu pojazdów, to nie narzekam jak niedorozwój, tylko ponoszę konsekwencje swojego wyboru.
            • do.ki Re: Idiotyzm 30.01.14, 11:53
              > Jestes przkonany, ze dla pieszych takie zwiekszenie limitu nadal bedzie bezpiec
              > zne (szczegolnie biorac pod uwage, jak umownie kierowcy traktuja czerwone na pr
              > zjsciah dla pieszych gdy nie ma skrzyzowan).

              Kierowca, który umownie traktuje czerwone przestaje być kierowcą. Proste i łatwe do wprowadzenia. Ale nie, łatwiej po prostu utrudnić ruch wszystkim, tak?
              • galtomone Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 12:07
                ....
                Misato, chodnik, ludzi, obok auta jadeace z predkoscia 50km/h i 80km/h

                Na droge wpada dziecko (glupie, a moze ma nieodpowiedzialnych rodzicow... trudno - moze sie zdarzyc).

                Ma wieksze szanse na jezdni po ktorej auta jada 50 czy 80?

                Wyadaje mi sie ze to prote pytanie....
                • do.ki Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 12:37
                  > Wyadaje mi sie ze to prote pytanie....

                  Wcale nie. Prawdopodobnie ma podobne szanse w obu przypadkach: żadne. Trudno, zdarza się. Z tego powodu, że czasem zdarzają się wypadki, mamy wszyscy jeździć z prękością pieszego?
                  • galtomone Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 13:14
                    do.ki napisał:

                    > > Wyadaje mi sie ze to prote pytanie....
                    >
                    > Wcale nie. Prawdopodobnie ma podobne szanse w obu przypadkach: żadne. Trudno, z
                    > darza się. Z tego powodu, że czasem zdarzają się wypadki, mamy wszyscy jeździć
                    > z prękością pieszego?

                    Jasne...
                    Jaka jest droga hamowania z 50km/h 0 i jaka z 80km/h do 0???
                    Jak udowodnisz mi, ze taka sama to tez beda za podwyzszeniem limitu predkosci, nawet do 200km/h why not - ja tez lubie jezdzic szybko.
                    • galtomone i jeszcze jedno... 30.01.14, 13:17
                      > do.ki napisał:

                      > Z tego powodu, że czasem zdarzają się wypadki, mamy wszyscy jeździć z prękością
                      > pieszego?

                      A ktos to gdzis sugeruje?
                      Owszem Klemens - on by zamykal drogi co juz niejednokrotnie napisal.
                      Wydaje mi sie ze jest ronica w tym, ze czas znas uwaza, ze limity predkosci nie powinny byc podnoszone (z czym zaczales sie klococ - ze sa zle) a teraz juz twierdzisz, ze sugerujemy iz pownny byc zmniejszone - choc nikt czegos takiego nie proponuje.

                      Wiec nie zarzucaj nam, czegos co jest NIEPRAWDA!!!!
                      • klemens1 Re: i jeszcze jedno... 30.01.14, 13:36
                        > A ktos to gdzis sugeruje?
                        > Owszem Klemens - on by zamykal drogi co juz niejednokrotnie napisal.

                        Ironizując z twojego sposobu myślenia, o czym już pisałem.
                        Szczerze - wyjątkowo ciężko przyswajasz informacje.
                        • galtomone Re: i jeszcze jedno... 30.01.14, 14:06
                          Co niezmienia faktu, ze ja zamykania ulic/drog nie proponowalem, a Ty i owszem :-).

                          Zatem wole jezdzic wolnej ale po wiekszej ilosci drog niz szybko po jednej...
                          • klemens1 Re: i jeszcze jedno... 30.01.14, 14:22
                            galtomone napisał:

                            > Co niezmienia faktu, ze ja zamykania ulic/drog nie proponowalem, a Ty i owszem
                            > :-).

                            Bo zastosował twój jednobitowy styl myślenia. I o tym stylu piszę, a nie o wnioskach z jego zastosowania wynikających. Sam się przekonałeś "z drugiej strony barykady" jak bezsensownie z kimś takim się dyskutuje.
                    • klemens1 Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 13:34
                      > Jaka jest droga hamowania z 50km/h 0 i jaka z 80km/h do 0???
                      > Jak udowodnisz mi, ze taka sama to tez beda za podwyzszeniem limitu predkosci,
                      > nawet do 200km/h why not - ja tez lubie jezdzic szybko.

                      W obu przypadkach jest często WYSTARCZAJĄCA, mimo że różna.
                      • galtomone Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 14:05
                        Ale ja nie pytalem czy jest wystarczajaca... tylko ile mb potrzeba by auto stanelo?
                        • klemens1 Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 14:23
                          galtomone napisał:

                          > Ale ja nie pytalem czy jest wystarczajaca... tylko ile mb potrzeba by auto stan
                          > elo?

                          Ponad 2.5 raza więcej. Tylko co z tego, skoro te 2.5 raza więcej też jest często wystarczające?
                          • galtomone Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 14:58
                            Ale czesciej nie jest.
                            Szczegolnie tam gdzie zamiast 80 km/h jakis kretyn stawia 50km/h albo i mniej...
                            • klemens1 Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 17:05
                              galtomone napisał:

                              > Ale czesciej nie jest.
                              > Szczegolnie tam gdzie zamiast 80 km/h jakis kretyn stawia 50km/h albo i mniej...

                              Za to policja poprawia bezpieczeństwo tylko tam, gdzie 80 nie sprawia różnicy. I o tych przypadkach piszę i takie przypadki krytykuję, a nie wszystkie 50 w całym kraju. Jednobitowcu.
                              • galtomone Re: Taka hipotetyczna syt... 30.01.14, 19:32
                                Niestety z Twoich wypowiedzi rzadko to wynika. Gdyby bylo inaczej mniej bysmy dyskutowali...
                                • klemens1 Re: Taka hipotetyczna syt... 31.01.14, 10:51
                                  galtomone napisał:

                                  > Niestety z Twoich wypowiedzi rzadko to wynika. Gdyby bylo inaczej mniej bysmy d
                                  > yskutowali...

                                  W moich wypowiedziach WPROST o tym piszę. Cała reszta to twoje wyimaginowane przywidzenia - i z nimi zaciekle dyskutujesz, a nie ze mną. Gdyby było inaczej - sam napisałeś, co.
                                  • galtomone Re: Taka hipotetyczna syt... 31.01.14, 12:01
                                    Nie z Twoich wypowiedzi to nie wynika. Za to wynika, ze w Twjej ocenie nalepszym co mozna zrobic, zeby bylo lepiej to olac znaki.
                                    • klemens1 Re: Taka hipotetyczna syt... 31.01.14, 14:00
                                      galtomone napisał:

                                      > Nie z Twoich wypowiedzi to nie wynika. Za to wynika, ze w Twjej ocenie nalepszy
                                      > m co mozna zrobic, zeby bylo lepiej to olac znaki.

                                      Albo jesteś głupi albo wyjątkowo bezczelny. Oto kilka cytatów, z których "to nie wynika":
                                      Kilka kliknięć dalej:
                                      goo.gl/maps/QskEX
                                      o TAKIE drogi chodzi m.in. - nie o każdą, gdzie jest OZ.
                                      (...)
                                      Sprawiasz wrażenie, jakbyś myślał, że chodzi tu tylko i wyłącznie o podwojenie dopuszczalnej prędkości bez względu na wszystko.
                                      (...)
                                      pokazuję diametralnie różne stopnie zabudowania i ograniczenia prędkości, gdzie nie ma żadnej korelacji między zabudową i ograniczeniem;
                                      (...)
                                      Jeżeli natomiast wjeżdża się na uliczki typowo miejskie, to może tam być i do 30 ograniczenie.
                                      (...)
                                      kiedyś odpisałem na twój przykład, że postawiłbym 60.
                                      W podanym wyżej przykładzie - też 60.


                                      Może się wysilisz i zamiast zwyczajnie łgać co sądzę na jaki temat, przytoczysz jakiś cytat, który byłby dowodem, że twoje wymysły mają jednak jakieś oparcie w rzeczywistości?
            • bimota Re: Idiotyzm 30.01.14, 12:01
              > Na swiatlach robi sie zolte/czerwone bo ktos chce przejsc... o ile mniej aut si
              > e zatrzyma przed czerownym... bo jednak droga hamowania z 50 do 0 i 80 do 0 to
              > chyba nie to samo.

              a to bardzo zle, ze mniej kierowcow zostanie udupionych przed swiatlami...
              • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 12:11
                bimota napisał:

                > a to bardzo zle, ze mniej kierowcow zostanie udupionych przed swiatlami...

                Wnosze, ze nie zdarza ci sie podrozowac piechtobusem po naszych ulicach...?
                • bimota Re: Idiotyzm 30.01.14, 13:51
                  ZWYKLE LATAM...
                  • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 14:07
                    I rozumiem, ze wtedy stanie przy ulicy w smrodzie spalin jest fajne?
      • tiges_wiz Re: Idiotyzm 29.01.14, 20:36
        kolo mnie są 2 i działały z miesiąc i kierowcy zaczęli je olewać.
        nie zauważyłem, żeby moja prędkość (kolo 50 km/h) powodowała, że się nie zapalają. Po za tym kierowca jadący w drugą stronę, też cie może pokarać.
        • nazimno Pytanie. 29.01.14, 21:15
          Czy takie swiatla sa w ogole dopuszczalne w rozporzadzeniach ministerstwa dot.
          oznakowania?

          • galtomone Re: Pytanie. 30.01.14, 09:13
            A co to ma do rzeczy - one sie niczym od swiatel innych przeciez nie roznia...
            Sa takie, ktore zapalaja sie wg interwalow czasowych bez wzgledu na ruch... to skoro takie moga stac to te z czujnikami tym bardziej.

            W Katowicach znam jedne taki swiatla na dosc ruchliwej ulicy przy duzym osiedlu - dziala to bardzo fajnie choc przydalby sie upgrade softu, dzialaja juz tak z min 10 lat... i niestety chyba nie maja oddzielonych od siebie kierownkow (by obie strony mogly zapalac sie nie zaleznie gdy jest taka potrzeba).
            • nazimno Pytanie jest uzasadnione. 31.01.14, 08:01
              Jesli nie ma takiej opcji w rozporzadzeniach wykonawczych, to instalowanie tego rodzaju
              sygnalizacji jest nielegalne.

              Niezaleznie od ich uzytecznosci, podobienstwa i opinii.



              • galtomone Re: Pytanie jest uzasadnione. 31.01.14, 09:02
                Nie sadze, zeby to na jakiej zasadzie reaguja swiatla bylo az tak dokladnie rozpisane.... A jesli jest to przypuszczam, ze taki rodzaj sygnalizacji (nie rozniacy sie od innych!!! bo tu przeciez nie ma innych kolorow, itd...) tez jest dopuszczony.
                Mamy przeciez sygnalizacjie z czujnikami roznych typow.
                A te opisane tu to zadna nowosc, sa w naszych miastach juz od wielu lat.
                • nazimno Stosowne "wersety" 31.01.14, 09:32

                  tamze:

                  v000384.home.net.pl/prawo/prawo_krajowe_r_znaki_i_sygn.htm

                  *******************************************************************

                  SYGNAŁY ŚWIETLNE


                  Sygnały świetlne dla kierujących i pieszych

                  1) S-1 sygnalizator z sygnałami do kierowania ruchem,

                  2) S-2 sygnalizator z sygnałem dopuszczającym skręcanie w kierunku wskazanym strzałką,

                  3) S-3 sygnalizator kierunkowy,

                  4) S-4 sygnalizator z sygnałami dla pasów ruchu,

                  5) S-5 sygnalizator z sygnałami dla pieszych,

                  6) S-6 sygnalizator z sygnałami dla rowerzystów,

                  7) S-7 sygnalizator z sygnałem nakazującym opuszczenie pasa ruchu.

                  Sygnały świetlne dla kierujących pojazdami wykonującymi odpłatny przewóz osób na regularnych liniach

                  1) SB sygnalizator z sygnałami dla kierujących autobusami,

                  2) ST sygnalizator z sygnałami dla tramwajów,

                  3) STK sygnalizator kierunkowy dla tramwajów,

                  4) STT-1 sygnał oznaczający zakaz wjazdu tramwaju za sygnalizator,

                  5) STT-2 sygnał oznaczający zezwolenie na jazdę tramwaju we wskazanym kierunku.
                  • nazimno i biblioteka sejmowa: 31.01.14, 09:33


                    isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021701393
                  • galtomone Re: Stosowne "wersety" 31.01.14, 09:38
                    No to przeciez to jest dokladnie taki sygnalizator :-)
                    • nazimno Ktory? 31.01.14, 09:57
                      ?
                  • galtomone Te! 31.01.14, 10:26
                    nazimno napisał:

                    *******************************************************************
                    >
                    > SYGNAŁY ŚWIETLNE
                    >
                    >
                    > Sygnały świetlne dla kierujących i pieszych
                    >
                    > 1) S-1 sygnalizator z sygnałami do kierowania ruchem,

                    Jest? Jest.
                    Toz to zwykle swiatla sa.... Rzgranicz swiatla ich wyglad itd. od sposobu sterowania!!!!

                    > 2) S-2 sygnalizator z sygnałem dopuszczającym skręcanie w kierunku wskazanym
                    > strzałką,

                    Tego tam nie widze, ale moze byc od drugiej storny bo da sie skrecic w prawo...

                    > 3) S-3 sygnalizator kierunkowy,

                    Pewnie nie bo kierunek mamy jeden...

                    >
                    > 4) S-4 sygnalizator z sygnałami dla pasów ruchu,

                    Nie ma bo jest jeden...


                    > 5) S-5 sygnalizator z sygnałami dla pieszych,

                    Sa... , jest przejscie...

                    Przeciez te swiatrla nie wygladaja inaczej niz tysiace takich samych swiatel. Powtarzam sposob sterowania a swiatla to dwie rozne sprawy...
                    • nazimno Wlasnie o algorytmy sterujace chodzi. 31.01.14, 10:33
                      One sa calkowicie przemilczane w rozporzadzeniu, bo nawet pan minister o tym nie wiedzial, gdy to podpisywal (daty wprowadzenia).

                      Zachowanie sie takiej sygnalizacji (radar/sensor predkosci + inny algorytm)
                      dla kierowcow w wiekszosci przypadkow jest zaskoczeniem i zmylka.

                      To, ze cos wyglada tak samo, nie znaczy ze jest tym samym.
                      Jesli stosuje sie algorytmy odmienne od standardowych, to posrednio prowokuje
                      sie ignorowanie takiej sygnalizacji.

                      Tiges o tym pisal.
                      • galtomone Re: Wlasnie o algorytmy sterujace chodzi. 31.01.14, 11:42
                        Mysle, ze przesadzasz :-)
                        Zaskoczeniem dla ciebie jest ze ze po czerwonym moze byc zielone i odwrotnie?
                        A jak bez powodu (interwal czasowy) sie swiatlo zmienia to zaskoczeniem to dla ciebie nie jest???

                        Chyba szukasz dziury w całym...
                        • nazimno Nie rozumiemy sie. 31.01.14, 12:12
                          Gdyby tam stala "dupna" tablica z informacja - ostrzezeniem, to co innego.

                          Ale nie stoi.

                          Jesli ktos jedzie 60 km/h zapala mu sie czerwone. No to delikwent hamuje.

                          Zapala sie zaraz zielone, to delikwent cisnie w pedal.

                          Po kilku dniach koles patrzy na chodniki, widzi, ze nie ma pieszych i wali 70
                          na czerownym, majac wszystko w "tyle".

                          Poczytaj opowiadanie "Slon" Slawomira Mrozka.
                          Wtedy zalapiesz, o co biega.
                          • galtomone Re: Nie rozumiemy sie. 31.01.14, 12:16
                            nazimno napisał:

                            > Gdyby tam stala "dupna" tablica z informacja - ostrzezeniem, to co innego.
                            >
                            > Ale nie stoi.

                            Bo po co ma stac???

                            >
                            > Jesli ktos jedzie 60 km/h zapala mu sie czerwone. No to delikwent hamuje.

                            I o to chodzi, abstrahujac od faktu, ze nie powinien jechac 60...
                            To samo zrobi przed zwyklymi swiatlami, chyba ze bedzie zielone - wtedy sie zwykle przyspiesza zeby zdarzyc...

                            > Zapala sie zaraz zielone, to delikwent cisnie w pedal.
                            Jak sie bedzie palic zielone - na tradycyjnych tez docisnie... albo bedzie musial stanac...

                            > Po kilku dniach koles patrzy na chodniki, widzi, ze nie ma pieszych i wali 70
                            > na czerownym, majac wszystko w "tyle".

                            Jak ktos ma takie podjejscie to tradycyjne czerwone tez oleje - bo why not skoro nikt nie stoi...

                            > Poczytaj opowiadanie "Slon" Slawomira Mrozka.
                            > Wtedy zalapiesz, o co biega.

                            Jak ktos chce lamac przpisy to poza przywiazaniem do slupa nic nie zrobisz... ale chyba jednak wiekszosc z nas jest normalna? Przynajmenij mam nadzieje, ze tak jest...
        • galtomone Re: Idiotyzm 30.01.14, 09:11
          To kwestia porzadnego ustawienia/regulacji.
          Takie swiatla moga przeciez dla dwoch kieronkow dzialac calkowicie nie zaleznie (i spodziewalbym sie ze tak dzialaja).
    • oixio drwiny z narodu 29.01.14, 19:27
      Proponuję zdemontować tego typu sygnalizację i zamontować na przejściach dla pieszych na "zakopiance" lub przez trzy pasy ruchu w Krakowie na alejach - tam giną ludzie !

      Co za idiotyzm !

      Kotu się udało ale człowiek w 1:15 miał problemy.

      Nie tędy droga do bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
      Taki system nauczy ludzi lekceważyć sygnał czerwony ...
      • galtomone Re: drwiny z narodu 30.01.14, 09:15
        oixio napisał:

        > Nie tędy droga do bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
        > Taki system nauczy ludzi lekceważyć sygnał czerwony ...

        Dlatego z ustesknieniem czekam w PL na nowe typy kamer.
        1. Robiacy zdjecia tym, ktorzy nie rozpoznaja czerwonego - bo to najwyrazniej slabo widoczna barwa.
        2. Robiace zdjecia tym, ktorzy wjezdzaja na srodek skrzyzowania i sa zaskoczeni faktem, ze nie udalo sie zjechac... (w Londku ten system dziala perfekcyjnie!).
        • do.ki Re: drwiny z narodu 30.01.14, 11:55
          > Dlatego z ustesknieniem czekam w PL na nowe typy kamer.
          > 1. Robiacy zdjecia tym, ktorzy nie rozpoznaja czerwonego - bo to najwyrazniej s
          > labo widoczna barwa.
          > 2. Robiace zdjecia tym, ktorzy wjezdzaja na srodek skrzyzowania i sa zaskoczeni
          > faktem, ze nie udalo sie zjechac... (w Londku ten system dziala perfekcyjnie!)
          > .

          Tu masz moje poparcie.
          • galtomone Re: drwiny z narodu 30.01.14, 12:07
            NIESAMOWITE ! :-)
          • misiaczek1281 Re: drwiny z narodu 30.01.14, 13:34
            do.ki napisał:

            > > Dlatego z ustesknieniem czekam w PL na nowe typy kamer.
            > > 1. Robiacy zdjecia tym, ktorzy nie rozpoznaja czerwonego - bo to najwyraz
            > niej s
            > > labo widoczna barwa.
            > > 2. Robiace zdjecia tym, ktorzy wjezdzaja na srodek skrzyzowania i sa zask
            > oczeni
            > > faktem, ze nie udalo sie zjechac... (w Londku ten system dziala perfekcyj
            > nie!)
            > > .
            >
            > Tu masz moje poparcie

            co jeszcze? może kamery robiące zdjęcia:
            1. krzywo parkującym na parkingach?
            2. przechodzącym obok pasów?
            Najlepiej ustawmy kamery na każdej ulicy w Polsce i wysyłajmy setki tysięcy mandatów rocznie:)


            • galtomone Re: drwiny z narodu 30.01.14, 14:04
              misiaczek1281 napisał:

              co jeszcze? może kamery robiące zdjęcia:
              > 1. krzywo parkującym na parkingach?
              > 2. przechodzącym obok pasów?
              > Najlepiej ustawmy kamery na każdej ulicy w Polsce i wysyłajmy setki tysięcy man
              > datów rocznie:) [/b]

              1. Za tym jestem jak najbardziej - bo miejsca nam nie przybywa. Za to nie umiejacych parkowac debili jakby niestety tak...

              2. Stanowczo nie. Jesli auta nie beda jezdzic po miescie 150km/h tylko 50km/h to ja sam bede mogl ocenic jak/kiedy bezpiecznie w dowolnym miejscu przejsc przez jezdnie. Wtedy nawet czesc przejsc dla pieszych mozna zlikwidowac w cholere. Za to kase z ich remontow przeznaczyc na te, ktore faktycznie sa wazne/potrzebne.
    • sylwana99 Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 30.01.14, 15:29
      obecne limity predkosci sa stanowczo zbyt restrykcyjne
      • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 30.01.14, 15:53
        Twierdzisz , ze jak je podniesiemy - nie wiem... np. wszystko o 10km/h w gore (bedzie OK czy za malo???) - to bedzie bezpieczniej?
        • misiaczek1281 Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 30.01.14, 16:38
          galtomone napisał:

          > Twierdzisz , ze jak je podniesiemy - nie wiem... np. wszystko o 10km/h w gore
          > (bedzie OK czy za malo???) - to bedzie bezpieczniej?

          Bezpieczniej nie będzie... będzie więcej bezkarnych ... dlatego cieszę się że planują wprowadzenie wyższych mandatów nawet 2 tys.zł ;-)
        • do.ki Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 30.01.14, 17:36
          galtomone napisał:

          > Twierdzisz , ze jak je podniesiemy - nie wiem... np. wszystko o 10km/h w gore
          > (bedzie OK czy za malo???) - to bedzie bezpieczniej?

          A ma być bezpieczniej? Bo w kółko wracasz do tego samego pytania, ale ono jest źle postawione.
          Jak dla mnie to na drogach jest wystarczająco bezpiecznie, więc dla mnie nie musi być bezpieczniej. Ale za to można sporo zrobić, żeby było szybciej.
          • misiaczek1281 Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 30.01.14, 19:51
            do.ki napisał:

            > galtomone napisał:
            >
            > > Twierdzisz , ze jak je podniesiemy - nie wiem... np. wszystko o 10km/h w
            > gore
            > > (bedzie OK czy za malo???) - to bedzie bezpieczniej?
            >
            > A ma być bezpieczniej? Bo w kółko wracasz do tego samego pytania, ale ono jest
            > źle postawione.
            > Jak dla mnie to na drogach jest wystarczająco bezpiecznie, więc dla mnie nie mu
            > si być bezpieczniej. Ale za to można sporo zrobić, żeby było szybciej.

            szybciej=niebezpieczniej :)
            • do.ki Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 31.01.14, 16:31
              misiaczek1281 napisał:

              > szybciej=niebezpieczniej :)

              Otóż wyobraź sobie, że niekoniecznie. Amerykanie robili badania i wyszło im, że jazda 55 mph po pustej autostradzie jest niebezpieczna, gdyż nużąca, wręcz usypiająca monotonią, nie sposób utrzymać należnej koncentracji uwagi, co w końcu prowadzi do przeoczenia jakiejś istotnej informacji i kończy się wypadkiem. Jazda, powiedzmy 70 mph, jest bardziej angażująca, mobilizująca, więc wymusza koncentrację.

              To oczywiście jest prawda. Każdy może sprawdzić na sobie.

              Ale wypowiadasz się obok tematu. Pytanie brzmiało: musi być jeszcze bardziej bezpiecznie, skoro już jest bezpiecznie? A może niech będzie trochę mniej bezpiecznie, ale za to szybciej? Ja wiem, że wykazano, że największa przepustowość dróg jest wtedy gdy wszyscy jadą około 80 km/h. Dotyczy oczywiście dróg w okolicy nasycenia samochodami. Tylko że co mi po tym, że przy takiej prędkości najwięcej osób przejedzie dany odcinek drogi? Nie taki jest cel. Moim celem jest przebyć ten odcinek w jak najkrótszym czasie, najlepiej krótszym od pozostałych kierowców, żeby jeszcze jakieś miejsca parkingowe zostały.
              • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 31.01.14, 20:02
                do.ki napisał:

                > Otóż wyobraź sobie, że niekoniecznie. Amerykanie robili badania i wyszło im, że
                > jazda 55 mph po pustej autostradzie jest niebezpieczna, gdyż nużąca, [...] Jaz
                > da, powiedzmy 70 mph, jest bardziej angażująca, mobilizująca, więc wymusza konc
                > entrację.

                Z tym się zgodze... szczególnie na ichniejszych "autostradach"... tyle, ze ta zasada nie może być stosowana wszędzie... co innego 50km/h w terenie OZ (który faktycznie jest OZ) a co innego jazda po prostej jak drut drodze przez 150km......
      • misiaczek1281 Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 30.01.14, 16:36
        sylwana99 napisał(a):

        > obecne limity predkosci sa stanowczo zbyt restrykcyjne

        mówisz tak bo złapał cię jakiś fotoradar?;-)
        • badyll Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 02.02.14, 15:57
          A mam pytanie do misiaczkow, galtomonow i t p. Jak zachowujecie sie na łuku drogi gdzie czesto gesto jest ograniczenie do 50 km/h. Zwalniacie do 50km/h ?
          • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 10:36
            Staram sie tak robic.
            Tzn. na drogach ktorych nie znam robie tak zawsze, na drogach ktore znam 19 razy na 20 (nie jestem swiety).

            A co?
            • badyll Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 11:00
              Staram sie tak robic.
              > Tzn. na drogach ktorych nie znam robie tak zawsze, na drogach ktore znam 19 raz
              > y na 20 (nie jestem swiety).
              >
              Po pierwsze to nie rozumiem co ma znanie drogi, po drugie nie pamietam zeby był gdzies jakikolwiek łuk drogi na ktorym trzebaby byłoby zwalniac samochodem osobowym do 50km/h (pomijam jakies roboty drogowe lub tp), a po trzecie dlaczego nie pisałes do zarzadu drogi zeby został zwiekszony limit predkosci, no i po czwarte tez masz w dopie ograniczenia predkosci i je łamiesz a bronisz tych ograniczen jak niepodległosci
              • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 11:08
                badyll napisał:

                > Po pierwsze to nie rozumiem co ma znanie drogi,

                Zapytaj Klemensa :-)

                > po drugie nie pamietam zeby by
                > ł gdzies jakikolwiek łuk drogi na ktorym trzebaby byłoby zwalniac samochodem os
                > obowym do 50km/h (pomijam jakies roboty drogowe lub tp),

                No widzisz, a ja sobie przypominam luki drogi na ktorych nie z tad, nie z owad wyrastalo "skrzyzowanie" tzn. dochodzila waska (ale asfaltowa) droga.
                A co z lukami droig w OZ? Ja po takich jezdze... u ciebie w OZ sa tylko proste?

                > a po trzecie dlaczego
                > nie pisałes do zarzadu drogi zeby został zwiekszony limit predkosci,

                Bo juz w kilku watkiach jasno napisalem, ze mi sie nie chce, dlatego (w przeciwienstwie do Klemensa) ja w takich sytuacjach 19 razy na 20 (albo i wiecej - ale zaluzmy ze 20) jade te "przpisowe" 50 i nie marudze.

                > no i po cz
                > warte tez masz w dopie ograniczenia predkosci i je łamiesz a bronisz tych ogran
                > iczen jak niepodległosci

                ??? Wiesz, z mojego p. widzenia to jednak nie lamie - ale robie to naprawde bardzo, bardzo rzadko. Bardziej pisze, ze mi sie zdarza dla spokoju sumienia (bo nie jestem idealny) niz dlatego, iz mam swiadomosc ze tak faktycznie, z premedytacja robie.

                Chyba, ze mylisz mnie z Klemensem, ktory sie do tego oicjalnie przyznaje - ze tam gdzie droge zna i uwaza, ze mozna bezpiecznie szybciej, to jedzie szybciej.
                • badyll Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 11:34
                  > > Po pierwsze to nie rozumiem co ma znanie drogi,
                  >
                  > Zapytaj Klemensa :-)

                  To ty napisales ze jak nie znasz drogi to zawsze zwalniasz do znakowej 50

                  >
                  > > po drugie nie pamietam zeby by
                  > > ł gdzies jakikolwiek łuk drogi na ktorym trzebaby byłoby zwalniac samocho
                  > dem os
                  > > obowym do 50km/h (pomijam jakies roboty drogowe lub tp),
                  >
                  > No widzisz, a ja sobie przypominam luki drogi na ktorych nie z tad, nie z owad
                  > wyrastalo "skrzyzowanie" tzn. dochodzila waska (ale asfaltowa) droga.

                  I uwazasz ze ta droga była powodem ograniczenia do 50?

                  > A co z lukami droig w OZ? Ja po takich jezdze... u ciebie w OZ sa tylko proste?
                  >
                  Nie rozumiem o co ci chodzi

                  > > a po trzecie dlaczego
                  > > nie pisałes do zarzadu drogi zeby został zwiekszony limit predkosci,
                  >
                  > Bo juz w kilku watkiach jasno napisalem, ze mi sie nie chce, dlatego (w przeciw
                  > ienstwie do Klemensa) ja w takich sytuacjach 19 razy na 20 (albo i wiecej - ale
                  > zaluzmy ze 20) jade te "przpisowe" 50 i nie marudze.

                  I czesto takie przepisowe 50 jest bardziej niebezpieczne dla innych
                  >
                  > > no i po cz
                  > > warte tez masz w dopie ograniczenia predkosci i je łamiesz a bronisz tych
                  > ogran
                  > > iczen jak niepodległosci
                  >
                  > ??? Wiesz, z mojego p. widzenia to jednak nie lamie - ale robie to naprawde bar
                  > dzo, bardzo rzadko. Bardziej pisze, ze mi sie zdarza dla spokoju sumienia (bo n
                  > ie jestem idealny) niz dlatego, iz mam swiadomosc ze tak faktycznie, z premedyt
                  > acja robie.
                  >
                  Sam piszesz ze jest znak to tyle ile na znaku i koniec i kropka a teraz nagle jest jakis twoj punkt widzenia

                  > Chyba, ze mylisz mnie z Klemensem, ktory sie do tego oicjalnie przyznaje - ze t
                  > am gdzie droge zna i uwaza, ze mozna bezpiecznie szybciej, to jedzie szybciej.

                  Nie myle cie z Klemensem bo Klemens jezdzi tak jak zdecydowana wiekszosc czyli podchodzi do jazdy zdroworozsadkowo


                  • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 11:56
                    badyll napisał:

                    > > > Po pierwsze to nie rozumiem co ma znanie drogi,
                    > >
                    > > Zapytaj Klemensa :-)
                    >
                    > To ty napisales ze jak nie znasz drogi to zawsze zwalniasz do znakowej 50

                    Zgadza sie. Jak znam, to tez zwalniam choc czasem moze sie zdarzyc, ze nie zwolnie...lub zwolnie mniej niz do 50). Masz jeszcze jakies pytania czy oczekiwales potwierdzenia.

                    Czy nie rozumiesz - zapytaj Klemensa? Jesli o to Ci chodzi, to jest to kolega, ktory zwalnia TYLKO gdy drogi nie zna. Bo jak zna i uznaje, ze znak stoi bez sensu, to nie zwalnia (dobrze napisalem Klemens?)

                    > I uwazasz ze ta droga była powodem ograniczenia do 50?

                    Nie wiem, nie zastanawiam sie nad takimi rzeczami zeby sie nie denerwowac, ze musze zwalniac bez sensu. Wole sluchac muzyki, uwazac na innych na drodze i cieszyc sie jazda. Szukanie negatywnych stron w zyciu prowadzi do problemow z potencja i oglnego niezadowolenia z zycia. Mam wieksze problemy.

                    A tak, ajkby sie zastanowil i doszedl do wniosku, ze znak stoi bez sensu, to mialbym wyrzuty sumienia, ze nic z ztym nie robie...


                    > > A co z lukami droig w OZ? Ja po takich jezdze... u ciebie w OZ sa tylko
                    > proste?
                    > >
                    > Nie rozumiem o co ci chodzi

                    badyll napisał:

                    > po drugie nie pamietam zeby by
                    > ł gdzies jakikolwiek łuk drogi na ktorym trzebaby byłoby zwalniac samochodem os
                    > obowym do 50km/h (pomijam jakies roboty drogowe lub tp),

                    Ponawiam pytanie, u Ciebie w OZ nsa tylko proste czy nie trzeba jezdzic 50km/h?
                    Juz dotarlo?

                    > I czesto takie przepisowe 50 jest bardziej niebezpieczne dla innych

                    Nie rozumiem... pytasz czy prekosc 50 jest zawsze bezpieczna czy jak na znaku jest 50 to zwalniam... Bo to troche dwie rozne sprawy.

                    Moze napisz janso od razu o co ci chodzi???

                    > Sam piszesz ze jest znak to tyle ile na znaku i koniec i kropka a teraz nagle
                    > jest jakis twoj punkt widzenia

                    Kazdy ma p. widzenia. W przeciwienstwie do kolegow, ktorzy otwarcie przyznaja sie, ze ograniczenia predkosci traktuja wybiorczo - w zaleznosci od wlasnej oceny syt./znajomosci drogi, itd... Ja otwarcie pisze, ze robie dokladnie odwrotnie. Wiec nie bardzo wiem o co ci chodzi...

                    Najpier masz jakies watpilowsci i prestensje, ze zwalniam... a dwa zdania dalej, ze jednak nie zawsze. Zdecyduj sie...!

                    > Nie myle cie z Klemensem bo Klemens jezdzi tak jak zdecydowana wiekszosc czyli
                    > podchodzi do jazdy zdroworozsadkowo

                    Ja tez. Nie stac mnie na mandaty wiec jade tyle ile wolno. Jeszcze jakies pytania?
                    • badyll Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 12:53
                      Ponawiam pytanie, u Ciebie w OZ nsa tylko proste czy nie trzeba jezdzic 50km/h?
                      > Juz dotarlo?

                      Sa drogi tak jak wszedzie ale pomysl choc troche ze jak jade w zabudowanym 50 to juz nie zwalniam i wtedy przed łukiem nie ma dodatkowego znaku 50 km/godz

                      I czesto takie przepisowe 50 jest bardziej niebezpieczne dla innych
                      >
                      > Nie rozumiem... pytasz czy prekosc 50 jest zawsze bezpieczna czy jak na znaku j
                      > est 50 to zwalniam... Bo to troche dwie rozne sprawy.


                      Chodzi o to ze jak Ty jedziesz 50 a inni szybciej co jest to robi sie nerwowo i zaczna sie wyprzedzanie i wciskanie jeden przed drugim . Gdybys jechał w tempie jak inni ruch byłby bardziej płynny i mniej nerwowy

                      Kazdy ma p. widzenia. W przeciwienstwie do kolegow, ktorzy otwarcie przyznaja s
                      > ie, ze ograniczenia predkosci traktuja wybiorczo - w zaleznosci od wlasnej ocen
                      > y syt./znajomosci drogi, itd... Ja otwarcie pisze, ze robie dokladnie odwrotnie
                      > . Wiec nie bardzo wiem o co ci chodzi...

                      Chodzi o to ze znaki znakami a najwazniejsze jest myslenie. A znaki sa traktowane wybiorczo bo sa czesto na wyrost i obowiazuja wszystkie pojazdy rowno czyli to samo ograniczenie ma tir i osobowy. A nawet tiry jezdza szybciej niz 50 na tych łukach. Juz wiesz o co chodzi?
                      • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 13:25
                        badyll napisał:

                        > Ponawiam pytanie, u Ciebie w OZ nsa tylko proste czy nie trzeba jezdzic 50km/h
                        > ?
                        > > Juz dotarlo?
                        >
                        > Sa drogi tak jak wszedzie ale pomysl choc troche ze jak jade w zabudowanym 50
                        > to juz nie zwalniam i wtedy przed łukiem nie ma dodatkowego znaku 50 km/godz

                        To malo jezdzisz... U mnie w OZ, sa np. drogi po ktorych wolno i 70 i 80km/h jezdzic... i czasem nawet znak z 50-ka sie pojawia. Ale juz sie nie czepiam...

                        > I czesto takie przepisowe 50 jest bardziej niebezpieczne dla innych
                        > >
                        > > Nie rozumiem... pytasz czy prekosc 50 jest zawsze bezpieczna czy jak na
                        > znaku j
                        > > est 50 to zwalniam... Bo to troche dwie rozne sprawy.
                        >
                        >
                        > Chodzi o to ze jak Ty jedziesz 50 a inni szybciej co jest to robi sie nerwowo i
                        > zaczna sie wyprzedzanie i wciskanie jeden przed drugim .

                        Na szczescie, jak ostatnio sprawdzalem wyprzedzanie ni bylo obowiazkowe. Wybacz, ale jesli mam przkraczac dopuszczalna predkosc z powodu innych to to nie zadziala.
                        Jak widze znak, to ja osobiscie zaklada, ze nie postawil go debil. A ze w PL kierocy olewaja znaki generalnie (bez wzgledu na ich sensownosc) i wielu jest takich, co chcieliby wymusic konkretne zachowania to sie juz troche udopornilem... Nie da sie zadowolic wszystkich , w jakos jezdzic trzeba....

                        > Chodzi o to ze znaki znakami a najwazniejsze jest myslenie.

                        Owszem, zgadzam sie. Totez nie hamuje z 90 do 50 w miejscu, majac 2 m za soba TIR'a.
                        Mnie z reguly wystarcza, widzac ograniczenie zdjecie nogi z gazu... dlatego klocki hamulcowe w swoich nastu autach wymienialem kilka razy...

                        > A znaki sa traktowa
                        > ne wybiorczo bo sa czesto na wyrost i obowiazuja wszystkie pojazdy rowno czyli
                        > to samo ograniczenie ma tir i osobowy. A nawet tiry jezdza szybciej niz 50 na t
                        > ych łukach. Juz wiesz o co chodzi?

                        Nie, nie wiem. Ile kategori znakow chcialbys miec? DLa ciezarowek sa juz czesto osobne...
                        Znaki maja byc tylko dla czesci aut??? Moze chcialbys to jeszcze rozszerzyc na inne znaki, nie tylko dotyczace predkosci?

                        Tzn, ze po autostradzie wszyscy powinni 140 zasowac?

                        Czy moze (Klemens juz takiego argumentu uzyl)... po danym odcinku drogi powinien jechac najszybciej jak bezpiecznie umie ktos pokroju Kubicy... i na tej podtswie ustalamy ograniczenie, ze szyciej niz ON nie wolno?
                        • klemens1 Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 14:08
                          galtomone napisał:

                          > Jak widze znak, to ja osobiscie zaklada, ze nie postawil go debil.

                          A jak już przejedziesz dany odcinek kilka razy, to weryfikujesz swoje założenia?

                          > Czy moze (Klemens juz takiego argumentu uzyl)... po danym odcinku drogi powinie
                          > n jechac najszybciej jak bezpiecznie umie ktos pokroju Kubicy... i na tej podts
                          > wie ustalamy ograniczenie, ze szyciej niz ON nie wolno?

                          Tu - delikatnie mówiąc - mijasz się z prawdą.
                          Pisałem wyraźnie, że ograniczenie ma być dostosowane do normalnego kierowcy. Czyli niekoniecznie do takiego, który się trzęsie jadąc 70 po drodze, po której stu innych spokojnie jedzie 90-100.
                          • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 14:58
                            klemens1 napisał:

                            > galtomone napisał:
                            >
                            > > Jak widze znak, to ja osobiscie zaklada, ze nie postawil go debil.
                            >
                            > A jak już przejedziesz dany odcinek kilka razy, to weryfikujesz swoje założenia
                            > ?

                            Niestety, czesto tak, ale nie zawsze.

                            > > Czy moze (Klemens juz takiego argumentu uzyl)... po danym odcinku drogi p
                            > owinie
                            > > n jechac najszybciej jak bezpiecznie umie ktos pokroju Kubicy... i na tej
                            > podts
                            > > wie ustalamy ograniczenie, ze szyciej niz ON nie wolno?
                            >
                            > Tu - delikatnie mówiąc - mijasz się z prawdą.
                            > Pisałem wyraźnie, że ograniczenie ma być dostosowane do normalnego kierowcy. Cz
                            > yli niekoniecznie do takiego, który się trzęsie jadąc 70 po drodze, po której s
                            > tu innych spokojnie jedzie 90-100.

                            Wiem, moze zle zabrzmialo. Ale to co pisal kolega tak zrozumialem, ze to zle ze ograniczenia sa usredniane... bo czesc kierowcow przez to cierpi...
                            • klemens1 Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 17:26
                              > > > Jak widze znak, to ja osobiscie zaklada, ze nie postawil go debil.
                              > >
                              > > A jak już przejedziesz dany odcinek kilka razy, to weryfikujesz swoje założenia?
                              >
                              > Niestety, czesto tak, ale nie zawsze.

                              I jak zweryfikujesz i okazuje się, że jednak znak ustawił debil, to nadal go przestrzegasz?
                              • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 21:09
                                Owszem, staram sie (czasem musze sie mocno starac...). Nikt nie dal mi prawa do nie przestrzegania.
                                Czyjs blad nie jest wymowka...
                        • badyll Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 14:52
                          To malo jezdzisz... U mnie w OZ, sa np. drogi po ktorych wolno i 70 i 80km/h jezdzic... i czasem nawet znak z 50-ka sie pojawia. Ale juz sie nie czepiam...

                          wtedy to sytuacja ktora niczym sie nie rozni jak poza obszarem zabudowanym.
                          Skad wiesz ile jezdze?

                          Ile kategori znakow chcialbys miec? DLa ciezarowek sa juz czesto
                          > osobne...
                          > Znaki maja byc tylko dla czesci aut??? Moze chcialbys to jeszcze rozszerzyc na
                          > inne znaki, nie tylko dotyczace predkosci?

                          Nic takiego nie napisalem. Dla mnie moga byc te same limity na znakach ale Twoje uparte stanowisko ze tyle co na znaku i nic wiecej nie ma uzasadnienia praktycznego dla poprawy bezpieczenstwa w niektorych sytuacjach, dlatego najwazniejsze jest uzywanie mozgu
                          • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 03.02.14, 15:05
                            badyll napisał:

                            > Skad wiesz ile jezdze?

                            No wychodzi mi, ze malo - skoro twierdzisz ze ograniczenia do 50 w OZ nigdy nie widziales...

                            > Ile kategori znakow chcialbys miec? DLa ciezarowek sa juz czesto
                            > > osobne...
                            > > Znaki maja byc tylko dla czesci aut??? Moze chcialbys to jeszcze rozszer
                            > zyc na
                            > > inne znaki, nie tylko dotyczace predkosci?
                            >
                            > Nic takiego nie napisalem. Dla mnie moga byc te same limity na znakach ale

                            wczesniej napisales , ze jak jest to samo dla ciezarowek i osobowych to nie jest dobrze:

                            "A znaki sa traktowane wybiorczo bo sa czesto na wyrost i obowiazuja wszystkie pojazdy rowno czyli to samo ograniczenie ma tir i osobowy."

                            > Twoje uparte stanowisko ze tyle co na znaku i nic wiecej nie ma uzasadnienia prakt
                            > ycznego

                            OOoo tu sie bardzo mylisz, ma bardzo powazne uzasadnienie praktyczne. Zaoszczedza mi kupe nerwow i peniedzy. Wiec PRAKTYCZNIE to co wydalbym na mandaty, moge spozytkowac na co innego. Licze tez na to, ze jak do jakiegos zdarzenia drogowego (oby nie, ale nic nie wiadomo) dojdzie, nikt sie nie bedzie zaslanial (by siebie oczywscic) faktem, ze ja jechalem wiecej niz pozwalaly znaki. Nawet jesli racjonalnie mialoby to sens...

                            > dla poprawy bezpieczenstwa w niektorych sytuacjach, dlatego najwazniejs
                            > ze jest uzywanie mozgu

                            Ale w niektorych ma! A uzywanie mozu jest wazne nie zaleznie!
                            Niemniej jednak ie przkonasz mnie/zmusisz bym jezdzil szybciej niz pozwalaja na to znaki +/- blad licznika (sam jezdze w wg wskazan predkosci na GPS i to "przekroczenie" predkosci mi w zupelnosci wystarcza).
                            • badyll Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 04.02.14, 08:12
                              No wychodzi mi, ze malo - skoro twierdzisz ze ograniczenia do 50 w OZ nigdy nie
                              > widziales...

                              Gdzie tak stwierdziłem ? Przeczytaj co napisałem

                              wczesniej napisales , ze jak jest to samo dla ciezarowek i osobowych to nie jes
                              > t dobrze:

                              własnosci trakcyjne samochodu ciezarowego i osobowego roznia sie, o mozliwosciach jednego i drugiego nie wspomne
                              A jesli samochod ciezarowy spokojnie pokonuje łuk z predkoscia wieksza niz znakowe 50 to tymbardziej osobowy wiec ludzie widza ze takie znaki nie maja uzasadnienia i olewaja je

                              > Twoje uparte stanowisko ze tyle co na znaku i nic wiecej nie ma uzasadni
                              > enia prakt
                              > > ycznego
                              >
                              > OOoo tu sie bardzo mylisz, ma bardzo powazne uzasadnienie praktyczne. Zaoszczed
                              > za mi kupe nerwow i peniedzy. Wiec PRAKTYCZNIE to co wydalbym na mandaty, moge
                              > spozytkowac na co innego. Licze tez na to, ze jak do jakiegos zdarzenia drogowe
                              > go (oby nie, ale nic nie wiadomo) dojdzie, nikt sie nie bedzie zaslanial (by si
                              > ebie oczywscic) faktem, ze ja jechalem wiecej niz pozwalaly znaki. Nawet jesli
                              > racjonalnie mialoby to sens...

                              Pisze o praktycznym uzasadnieniu postawienia znaku dla poprawy bezpieczenstwa bo chyba taki jest cel

                              Ale w niektorych ma! A uzywanie mozu jest wazne nie zaleznie!
                              > Niemniej jednak ie przkonasz mnie/zmusisz bym jezdzil szybciej niz pozwalaja na
                              > to znaki +/- blad licznika (sam jezdze w wg wskazan predkosci na GPS i to "prz
                              > ekroczenie" predkosci mi w zupelnosci wystarcza).

                              Ale w niektorych wiec niech stoja tam gdzie to ma uzasadnienie a nie na kazdym luku.
                              Ludzie uzywaja mozgu i jezdza niekoniecznie ze znakiem co nie oznacza niebezpiecznie
                              (rozmawiamy o zwalnianiu przed lukiem zeby nie było ze ktos wyskoczy o szybkich i wsciekłych i jazdy 200km/h )
                              Domyslam sie ze nikt cie nie przekona bo jestes impregnowany na argumenty ale prawo jest po twojej stronie.
                              • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 04.02.14, 09:03
                                badyll napisał:

                                > No wychodzi mi, ze malo - skoro twierdzisz ze ograniczenia do 50 w OZ nigdy ni
                                > e
                                > > widziales...
                                >
                                > Gdzie tak stwierdziłem ? Przeczytaj co napisałem


                                OK, moj blad. Zle cie zrozumialem.


                                > wczesniej napisales , ze jak jest to samo dla ciezarowek i osobowych to nie je
                                > s
                                > > t dobrze:
                                >
                                > własnosci trakcyjne samochodu ciezarowego i osobowego roznia sie, o mozliwoscia
                                > ch jednego i drugiego nie wspomne

                                Podobnie jak szeroko pojetych samochodow osobowych, ktore roznia sie wielkoscia, moca, napedem, mozliwosciami, itd...

                                > A jesli samochod ciezarowy spokojnie pokonuje łuk z predkoscia wieksza niz znak
                                > owe 50 to tymbardziej osobowy wiec ludzie widza ze takie znaki nie maja uzasadn
                                > ienia i olewaja je

                                Czy ograniczenie na drodze musi miec zwiazek tylko z jej bezpiecznym pokonieniam przez auto? To dosc zawezony p. widzenia. Pewnie dlatego Ci sie wydaje, ze tak duzo ograniczen jest bez sensu.

                                > > Twoje uparte stanowisko ze tyle co na znaku i nic wiecej nie ma uzasadni
                                > > enia prakt
                                > > > ycznego
                                > >
                                > > OOoo tu sie bardzo mylisz, ma bardzo powazne uzasadnienie praktyczne. Za
                                > oszczed
                                > > za mi kupe nerwow i peniedzy. Wiec PRAKTYCZNIE to co wydalbym na mandaty
                                > , moge
                                > > spozytkowac na co innego. Licze tez na to, ze jak do jakiegos zdarzenia
                                > drogowe
                                > > go (oby nie, ale nic nie wiadomo) dojdzie, nikt sie nie bedzie zaslanial
                                > (by si
                                > > ebie oczywscic) faktem, ze ja jechalem wiecej niz pozwalaly znaki. Nawet
                                > jesli
                                > > racjonalnie mialoby to sens...

                                Nie liczac tego, ze (tyczy sie to tez wypowiedzi 1 wyzej), ze moga byc inne powody dla ktorych na danej drodze jest ograniczenie a nie tylko jeden aspek, czy auto po niej przejedzie czy wpadnie na drzewo. To, ze ja czasem ich nie widze (przejezdzajac) nie znaczy, ze ich nie ma.

                                > Pisze o praktycznym uzasadnieniu postawienia znaku dla poprawy bezpieczenstwa b
                                > o chyba taki jest cel

                                Ograniczenia predkosci ztawia sie z wielu roznych powodow - poprawa bezpieczenstwa jest tylko jednym z aspektow (nie zawsze najwazniejszym w danej sytuacji).

                                > Ale w niektorych ma! A uzywanie mozu jest wazne nie zaleznie!
                                > > Niemniej jednak ie przkonasz mnie/zmusisz bym jezdzil szybciej niz pozwa
                                > laja na
                                > > to znaki +/- blad licznika (sam jezdze w wg wskazan predkosci na GPS i t
                                > o "prz
                                > > ekroczenie" predkosci mi w zupelnosci wystarcza).
                                >
                                > Ale w niektorych wiec niech stoja tam gdzie to ma uzasadnienie a nie na kazdym
                                > luku.

                                Ale skad ... przejezdzajac dany odcinek 1 raz, wiesz czy ograniczenie w danym miejscu ma sens czy nie skoro nie znasz drogi i nie wiesz jak przentuje sie na niej ruch w roznych warunkach, o roznych porach, jakie sa potrzeby mieszkancow, itd..., itd...?

                                > Ludzie uzywaja mozgu i jezdza niekoniecznie ze znakiem co nie oznacza niebezpie
                                > cznie

                                Co nie oznacza, ze robia dobrze.

                                > (rozmawiamy o zwalnianiu przed lukiem zeby nie było ze ktos wyskoczy o szybkich
                                > i wsciekłych i jazdy 200km/h )
                                > Domyslam sie ze nikt cie nie przekona bo jestes impregnowany na argumenty ale p
                                > rawo jest po twojej stronie.

                                A zatem stoisz na z gory przegranej pozycji w tej rozmowie...

                                NIe wiem, moze Wy po innych drogach jezdzici8e. Ale tam gdzie ja sie porouszam, naprawde ciezko mi wymyslic znaki stajace bez sensu. Czesciej zdarza sie, ze zostaje ograniczenie na dlugo po (niby) zakonczonym rmoncie drogi. Ale to wynika z innych uwarunkowan - dopoki nie ma wszystkich pieczatek i odbiorow (oficjalnego przkazania, itd) tak dlugo ograniczenie musi byc.

                                Tez mi sie to nie podoba, ale trudno...

                                Ale moze to dlatego, ze ja mam w okolicy malo drog jednojezdniowych (chyba, ze w gorach), a pod nose 3 dwupasmowki i dwie autostrady, wiec na komunikacje generlanie nie nazekam...
                                • badyll Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 05.02.14, 08:22
                                  > własnosci trakcyjne samochodu ciezarowego i osobowego roznia sie, o mozli
                                  > woscia
                                  > > ch jednego i drugiego nie wspomne
                                  >
                                  > Podobnie jak szeroko pojetych samochodow osobowych, ktore roznia sie wielkoscia
                                  > , moca, napedem, mozliwosciami, itd...

                                  wiec sam to potwierdzasz ze roznice sa duze wiec lepiej zeby o tym zadecydował kierowca bo on wie lepiej niz ten kto postawił znak

                                  > Ograniczenia predkosci ztawia sie z wielu roznych powodow - poprawa bezpieczens
                                  > twa jest tylko jednym z aspektow (nie zawsze najwazniejszym w danej sytuacji).

                                  To jaki jeszcze moze byc aspekt na drodze w lesie gdzie przed łukiem jest 50 po minieciu łuku jest odwołanie 50. Jaki moga byc jeszcze powody?


                                  > Ale skad ... przejezdzajac dany odcinek 1 raz, wiesz czy ograniczenie w danym m
                                  > iejscu ma sens czy nie skoro nie znasz drogi i nie wiesz jak przentuje sie na n
                                  > iej ruch w roznych warunkach, o roznych porach, jakie sa potrzeby mieszkancow,
                                  > itd..., itd...?

                                  Galtomone skoncentruj sie, rozmawiamy o sytuacji gdzie jedziesz poza OZ gdzie przepisowo jest 90, jest łuk i znak najczesciej najpierw 70 potem 50. Jakie znaczenie ma ktory raz jade dana droga, pory dnia czy roku , warunki itd. Potrzeb mieszkancow chyba poza OZ nie uwzgledniaja.

                                  > >prawo jest po twojej stronie.
                                  > A zatem stoisz na z gory przegranej pozycji w tej rozmowie.

                                  nie dyskutuje kto łamie przepisy tylko o praktycznej jezdzie


                                  > NIe wiem, moze Wy po innych drogach jezdzici8e. Ale tam gdzie ja sie porouszam,
                                  > naprawde ciezko mi wymyslic znaki stajace bez sensu. Czesciej zdarza sie, ze z
                                  > ostaje ograniczenie na dlugo po (niby) zakonczonym rmoncie drogi. Ale to wynika
                                  > z innych uwarunkowan - dopoki nie ma wszystkich pieczatek i odbiorow (oficjaln
                                  > ego przkazania, itd) tak dlugo ograniczenie musi byc.

                                  nie wiem ktoredy ty jezdzisz ale ja takich znakow widuje mnostwo i chyba nie tylko ja.




                                  • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 05.02.14, 10:54
                                    badyll napisał:

                                    > > własnosci trakcyjne samochodu ciezarowego i osobowego roznia sie, o mozl
                                    > i
                                    > > woscia
                                    > > > ch jednego i drugiego nie wspomne
                                    > >
                                    > > Podobnie jak szeroko pojetych samochodow osobowych, ktore roznia sie wie
                                    > lkoscia
                                    > > , moca, napedem, mozliwosciami, itd...
                                    >
                                    > wiec sam to potwierdzasz ze roznice sa duze wiec lepiej zeby o tym zadecydował
                                    > kierowca bo on wie lepiej niz ten kto postawił znak

                                    Nie :-) To ty wyciagasz bledne wnioski z tego co napisalem.
                                    Znak bierze pod uwage bardzo duzo rzeczy a nie tylko bepieczenstwo w tym danym miejscu.
                                    Gdyby tak bylo, to stawnianie znakow bykoby banalne.

                                    Chcesz zeby kierowca decydowal... a co z tymi kierowcami, ktorzy podejmuja bledne decyzje - w koncu kolizje na dordze to nie tylkio (jak sami piszecie) pijani i predkosc. Ta reszta to wlasnie zle podjete decyzje, zle oceniona sytuacjia... i Ty uwazasz, ze nalezy dawac ograniczenie tak aby dobry kierowaca, bezpieczny mogl jechac jaknajszybciej po drodze (zby mu nie robic zle)... a co z reszta??? Co z tymi co tez tak pojada ale zle ocenia warunki w danej chwili cyz umiejetnosci?

                                    Oczywiscie,ze znak nie bedzie idealny zawsze do kazdych warunkow i dla kazdego - ale to chyba oczywiste???? To ze pisze 70 a dwa razy w roku w tym miejscu jest lod i mozna max 10km/h to nie znaczy zeby zmieniac ograniczenia - prawda???
                                    I to, ze 10 razy w tym samym miejscu mozna jechac 120 tez nie jest powodem do podniesiania ograniczenia.

                                    + dochodza dziesiatki innych uwarunkowan (pisalem w poscie do Klemensa), ktorych nawet lolkalnie na drodze mozesz nie widziec. Ale to nie znaczy, ze ich NIE MA!

                                    > > Ograniczenia predkosci ztawia sie z wielu roznych powodow - poprawa bezpi
                                    > eczens
                                    > > twa jest tylko jednym z aspektow (nie zawsze najwazniejszym w danej sytu
                                    > acji).
                                    >
                                    > To jaki jeszcze moze byc aspekt na drodze w lesie gdzie przed łukiem jest 50 po
                                    > minieciu łuku jest odwołanie 50. Jaki moga byc jeszcze powody?

                                    Ty, ale zapytaj sie tych co projektuja drogi od czego zalezy ustawienie znaku. Ja wiem, ze nie tylko od tego czy bedzie duzo wypadkow czy malo. Jesli uwazasz ze to jest takie proste to albo stawiaj zanki albo przyjij do wiadomosci, ze Twoj p. widzenia jest BARDZO OGRANICZONY!


                                    > > Ale skad ... przejezdzajac dany odcinek 1 raz, wiesz czy ograniczenie w d
                                    > anym m
                                    > > iejscu ma sens czy nie skoro nie znasz drogi i nie wiesz jak przentuje s
                                    > ie na n
                                    > > iej ruch w roznych warunkach, o roznych porach, jakie sa potrzeby mieszk
                                    > ancow,
                                    > > itd..., itd...?
                                    >
                                    > Galtomone skoncentruj sie, rozmawiamy o sytuacji gdzie jedziesz poza OZ gdzie
                                    > przepisowo jest 90, jest łuk i znak najczesciej najpierw 70 potem 50. Jakie zna
                                    > czenie ma ktory raz jade dana droga, pory dnia czy roku , warunki itd. Potrzeb
                                    > mieszkancow chyba poza OZ nie uwzgledniaja.

                                    Nie wiem - daj konkretny przyklad, moze cos wymysle (tzn. moze jest jakis powod konkretny ale ty go nie widzisz - albo przyznam ci racje, ze w tym miejscu wyglada to na blad - bo przeciez nie pisze nigdzie, ze tak nie jest!!!!) takie rozmowy o hipotetycznej sytuacji nie maja sensu.

                                    > nie dyskutuje kto łamie przepisy tylko o praktycznej jezdzie
                                    No to dysutuj na podstawie konkretnych przykladow bo inaczej to nie ma sensu.

                                    > nie wiem ktoredy ty jezdzisz ale ja takich znakow widuje mnostwo i chyba nie ty
                                    > lko ja.

                                    Dawaj...

                                    Najloeiej zaloz nowy watek - czy te znaki maja sen i bedziemy po kolei dysutowac o kazdym.
    • adam127777 Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 04.02.14, 21:59
      no widzisz to jak ze wszystkim w tym kraju, mam dwa takie światła po drodze do pracy w terenie zabudowanym, jeśli jedzie się na pustej drodze to do ~max 60 km/h spokojnie nie trzeba hamować (pod warunkiem że nie jedzie jakiś osioł który hamuje już dwa kilometry przed światłami ....) natomiast jeśli jedzie sznurek samochodów z przerwą to już masakra, jadąc w okolicy 50km/h jeśli przerwa jest niewielka to potrafią się zmienić i trzeba się zatrzymać (nie wiem po co) być może są źle wyregulowane, moim zdaniem te światła powinny zwalniać przekraczających prędkość natomiast jadąc przepisowo nie powinny się zapalać na czerwono, dwa powinna być informacja przed takimi światłami że są automatycznie regulowane
      • galtomone Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 05.02.14, 07:26
        Raczej regulacji potrzebuja, jak duza musi byc przerwa miedzy autami by zapalily sie czerwone.
    • edekmacedonski Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 05.02.14, 21:08
      Świetne, jak są dobrze zgrane to takie "inteligentne" światła są nie do przecenienia!
    • mireknos Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 21.06.14, 23:37
      o co chodzi?
    • babaqba Re: Spowalniajace swiatla - podoba mi sie! 23.06.14, 10:55
      Tu u nas, na wsi, też są takie światła i to nawet w dwóch miejscach na tej samej, jedynek we wsi ulicy. Miejscowi jadą na czerwonym i mają je totalnie w dupie. Obcy się zatrzymują... dopóki się nie nauczą, że na te światła nie zwraca się uwagi. Wieś rozbudowano na przestrzeni wielu kilometrów wzdłuż trasy, wedle najprymitywniejszego modelu zabudowy i zgodnie z legendarną już głupotą naszego narodku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka