Dodaj do ulubionych

No to sie chlop doigral...

06.05.14, 13:25
..szkoda tylko, ze malo ktory sie boi.

Tlumaczenie, ze sie rynek dostosowuje (forum.gazeta.pl/forum/w,20,150836768,150836768,cofanie_licznikow_.html) mnie nie przekonuje.
Gdyby wsztyscy handlarze byli uczciwi, to sporadycznie by sie w ogloszeniach pojawialo autoa ze smiesznym przebiegiem, od dziadka lekarza. A ile aut w ogloszeniach ma przebiego 300 - 400 tys widac... Ile jest ogloszen tez widac, zatem wiekszosc handlujacych to zwykli oszusci i tyle.

A do tego glaby!
Bo klienta trzeba sobie wychowac... Sami przyzyczalili ludzi (wlasna pazernoscia, zeby sprzedac szybciej i drozej), ze 100-150 tys to juz maks dla auta, i ze da sie kupic nie pukajaca igielki.
Obserwuj wątek
    • trypel Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 13:40
      gadałem dzisiaj z kumplem.
      sprzedaje akurat i prosto w oczy mówi że musi cofnąć bo wszystkie na otomoto z tego rocznika mają przebiegi X a on X +30%. I nie ważne że kupił 8 lat temu w salonie, nieważne że co rok serwis wbity w ksiażkę, nie ważne że pojazd bez wypadku i w stanie salonowym. Nikt sie nie odzywa bo przebieg za duży. A cena jak w innych :)
      I jeszcze mówi że szybko musi cofnąć bo za chwilę przegląd techniczny i jak mu wpiszą ten aktualny przebieg to kaplica i nigdy nie sprzeda :(
      • citizenwhite Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 13:50
        Musze oszukac bo wszyscy oszukuja... slabe to, ale ja nie o tym. Nie chce mi sie wierzyc, ze nie ma chetnych po znajomych i rodzinie, serio, u normalnych ludzi liczy sie pewnosc auta, i samochody pewne, ze znana historia, nie zafalszowanym stanem technicznym schodza jak cieple buleczki wlasnie po rodzinie i znajomych, lub znajomych znajomych itp.
        • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 13:56
          Dokladnie tak.
          • trypel Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:00
            nie chodzi o samochód :) 2 kółka. Ale sytuacja ta sama.
            • citizenwhite Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:05
              trypel napisał:

              > nie chodzi o samochód :) 2 kółka. Ale sytuacja ta sama.
              Rynek moze troche mniejszy, ale sam prawko na moto robilem i wiem, ze na dobre uzywki tez jest sporo chetnych, zwlaszcza wsrod poczatkujacych, a fora motocyklowe az trzeszcza w szwach od poszukujacych dobrego jednosladu. Co wiecej, ten swiatek jest nieco ciasniejszy wiec nie sadze by po rozeslaniu wici koles mial problemy...
              • trypel Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:11
                rozesłał, w tym do mnie.
                Ale cóż jak motocykle na polskim rynku mają głównie przebiegi w rejonie 30-40 tys km :)
                a on ponad 50.
                Sie zastanawiam co bedzie jak wystawię swojego - koło 80
                • citizenwhite Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:50
                  Duzo jezdzony, znaczy od pasjonata, co to zaczyna sezon w luty a konczy w grudniu, znaczy dopieszczny itp. - to sie marketing nazywa:P
                  • trypel Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:55
                    ja sie tam nie wtrącam :)
                    gość znam słabo, wiem że ma i jezdzi - raczej chciałem pokazać jak to mozna bezpośrednio powiedzieć że bede kręcił licznik bo wszyscy tak robią
        • samspade Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:08
          A czy są pewne auta? Samochody się psują.
          Ja nie sprzedam rodzinie czy znajomym swojego samochodu. Nie chcę potem żadnego smrodu jak coś się popsuje.
          • only_the_godfather Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:26
            Z tego powodu wole zostawić auto w rozliczeniu w salonie albo sprzedać handlarzowi. Dostanę mniejsza kasę ale nie mam problemu z tym że ktoś kupuje używany samochód a oczekuje nówki.
      • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 13:55
        Ja to wszystko rozumiem ale nadal mnie to nie przekonuje.
        Zadnego swojego auta nie musialem krecic by sprzedac.

        A jesli chodzi o handlarzy, to popierwsze bycie handlarzem to nie obowiazek. Skoro sie nie da pracowac uczciwie, to sie zmienia branze.
        A po drugie przeciez widac, kto sie handlem autami zajmuje... no badzmy szczerzy, to nie jest intelektualna elita kraju.
        Od zawsze tak bylo...
        Najpierw ten sam gatunek handlowal walutami po Pewexami a teraz handluje autami.
        • jamesonwhiskey Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:08
          A jesli chodzi o handlarzy, to popierwsze bycie handlarzem to nie obowiazek. Skoro sie nie da pracowac uczciwie, to sie zmienia branze.


          to troche zalecialo idealistycznym podejscem do rzeczywistosci
          polska kantem stoi
          kroja wszyscy i wszystkich i sie tak wypie...ja jeden z drugim nawzajem
          • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:41
            Wiem, ale mam juz dosc tlumaczenia bo inni.

            Handlarze sa nie winni, tylko kupujacy.
            Ci co traca prawko za jazde po pijkou tez sa nie winni tylko panstwo i policja...
            Generalne Polak jest wstanie zracjonalizowac i wytlumaczyc wszystko - zawsze wini sa inni.
            • kontik_71 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:49
              A to akurat jest oczywista oczywistoscia. Tak to dziala od dziesiatkow lat i aby to zmienic tez trzeba odpowiednio dlugiego okresu. Wsrod budowlancow o otoczeniu mam opinie czepiajacego sie durnia. A to dlatego, ze remontujac dom nie pozwolilem im na:
              1. Opierda*nie sie w pracy
              2. Wynoszenie narzedzi i materialow z budowy
              3. Oddawanie spierdzielonej pracy
              4. Placilem za wykonana prace i to dobrze wykonana.

              Z calej "armii" roznych budowlancow ostalo sie dokaodnie dwoch. Ale im moge zostawic kase na zakupy i wiem, ze rozlicza sie co do grosza i zadnemu nie wpadnie do glowy wykorzystanie mojego zaufania. To jest efekt 3 lat poszukiwan.

              • citizenwhite Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:52
                kontik_71 napisał:
                > To jest efekt 3 lat poszukiwan.

                3 lata przy domu grzebiesz i sie czepiasz powiadasz? A nie masz czasem Ernest na imie?:P
                • kontik_71 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:05
                  Nie trzy lata remontu... trzy lata ogolnie prac w domu i przy domu. I nie chodzi o sam remont tylko o nastawienie ludzi, ktorzy brali kase za wykonanie konkretnych dzialan. A ja nei naleze do osob, ktore za wszelka cene scinaja koszty i nie placom za dobrze wykonana prace.
                  Jeden z pracownikow, przylapany na wynoszeniu narzedzi, powiedzial "ale to przeciez jest normalna praktyka"... i byl niezmernie zdziwiony, ze mi to nie pasuje.
              • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:53
                Znam te branze i bol od podszewki.
                Byle szybciej, byle skasowac, byle nikt nie zaladal glebiej.

                A jak juz sie wyda partanina, to oczywiscie jest znow milion wylumaczen dlaczego. Tylko nigdy wykonujacy prace nie jest winien.
                • kontik_71 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:07
                  Dokladnie.. Moja polowica nawet otrzymala od nich ksywke.. Zmija.. a to daltego, ze trzymala ich krotko i byla bardziej skupulatna w kontoli jakosci niz ja :) I powiem Ci, dobrze jest miec udomowiona Zmije :D
                  • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:56
                    kontik_71 napisał:

                    > I powiem Ci, dobrze jest miec udomowiona Zmije :D

                    Teoretycznie masz racje...
                    Ja tylko nie lubie tych momentow gdy odzywa sie natura i pluje jadem :-)
                    • kontik_71 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:57
                      Dobrze udomowiona Zmija nie pluje jadem w domu. Moja tego nie robi :)
                      • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 16:10
                        > Dobrze udomowiona Zmija nie pluje jadem w domu. Moja tego nie robi :)

                        Tak po zastanowieniu to zadna zmija nie pluje.... wychodzi na to, ze mnie oszukano i zamiast zmiji mam kobre :-)
                        • jbl25 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 13:26
                          A tutaj to pewnie taka żmija...

                          www.youtube.com/watch?v=Sm2BPEYC-UQ
                          • kontik_71 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 13:29
                            Eee.. dobra Zmija nie musi sie imac takich metod i wypowiedzi. Efekt Zmiji pojawia sie wraz z jej wejsciem i nie wymaga bluzgania i straszenia.
            • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:14
              > Handlarze sa nie winni, tylko kupujacy.
              > Ci co traca prawko za jazde po pijkou tez sa nie winni tylko panstwo i policja.

              To teraz zauważ różnicę, która ci ciągle umyka, geniuszu.
              Komu szkodzi ten, co ma 0.23 promila?
              Komu szkodzi ten, co przekręca licznik?
              W razie czego przypomnij sobie definicję winy, którą potrafiłeś znaleźć, ale której nie potrafiłeś zrozumieć.
              • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 16:00
                klemens1 napisał:

                > > Handlarze sa nie winni, tylko kupujacy.
                > > Ci co traca prawko za jazde po pijkou tez sa nie winni tylko panstwo i po
                > licja.
                >
                > To teraz zauważ różnicę, która ci ciągle umyka, geniuszu.
                > Komu szkodzi ten, co ma 0.23 promila?
                > Komu szkodzi ten, co przekręca licznik?

                No.... oswiec mnie geniuszu. Az jestem ciekaw co wymyslisz.
                W drugim przypakdu moge tak jak w ty w pierwszym napisac, ze nikomu nie szkodza krecacy liczniki. Bo jaka z tego strata? Ze kupujacy maja lepsze samopoczucie, ze igielke kupili?
                To jeszcze dziekowac powinni handlarzom zgodnie z twoja logika stosowana do limitow predkosci i alkoholu.

                > W razie czego przypomnij sobie definicję winy, którą potrafiłeś znaleźć, ale kt
                > órej nie potrafiłeś zrozumieć.

                O... ja ja dobrze zrozumielem, ty najwyrazniej (podajac ten przyklad tutaj) kompletnie nie.

                Jazda gdy dmucha sie 0.23 jest dozwolona? Nie, zatem stosujesz najpierw
                punkt 1. czyn niezgodny z istniejącymi normami postępowania (np. prawnymi); wykroczenie, przewinienie, występek, błąd;

                a potem punkt 2. odpowiedzialność za zły czyn;

                A krecenie czy tez, jak to sie ladnie nazywa korekta licznikow jest w PL legalna czy nie????

                Jak zwykle przyklad i argumentacja nie bardzo ci wyszla.
                • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 21:48
                  galtomone napisał:

                  > > To teraz zauważ różnicę, która ci ciągle umyka, geniuszu.
                  > > Komu szkodzi ten, co ma 0.23 promila?
                  > > Komu szkodzi ten, co przekręca licznik?
                  >
                  > No.... oswiec mnie geniuszu. Az jestem ciekaw co wymyslisz.
                  > W drugim przypakdu moge tak jak w ty w pierwszym napisac, ze nikomu nie szkodza
                  > krecacy liczniki. Bo jaka z tego strata? Ze kupujacy maja lepsze samopoczucie,
                  > ze igielke kupili?

                  Taka z tego strata, że kupuje towar inny niż sprzedający deklarował - w szczególności mniej wart, a za pieniądze, za który powinien kupić towar lepszy.

                  > Jazda gdy dmucha sie 0.23 jest dozwolona? Nie, zatem stosujesz najpierw
                  > punkt 1. czyn niezgodny z istniejącymi normami postępowania (np. prawnymi); wyk
                  > roczenie, przewinienie, występek, błąd;
                  >
                  > a potem punkt 2. odpowiedzialność za zły czyn;

                  Jazda z 0.23 nie jest złym czynem. Jest jedynie niedozwolona.

                  > A krecenie czy tez, jak to sie ladnie nazywa korekta licznikow jest w PL legaln
                  > a czy nie????

                  Jest i nielegalna, i zła i powoduje u innych straty, czyli punkty od 1 do 3.

                  > Jak zwykle przyklad i argumentacja nie bardzo ci wyszla.

                  Jak zwykle zrozumienie mojej argumentacji nie bardzo ci wyszło, geniuszu od porównywania ponoszenia konsekwencji skoku z 4. piętra i jazdy z 0.23 - jeżeli już o przykładach mowa.
                  Teraz ci wyłożyłem jak krowie na miedzy - nie sądzę żeby efekt był inny niż zwykle.


                  • samspade Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 23:04
                    klemens1 napisał:

                    > > A krecenie czy tez, jak to sie ladnie nazywa korekta licznikow jest w PL
                    > legaln
                    > > a czy nie????
                    >
                    > Jest i nielegalna, i zła i powoduje u innych straty, czyli punkty od 1 do 3.

                    Korekta nie jest nielegalna.
                    Czy jest zla? Czesc osob twierdzi ze to nie jest zle ale danie ludziom tego czego ci oczekuja.
                    I u wielu osov powoduje zysk. I jednych finansowy u innych poprawe samopoczucia.
                    Tak wiec punkt 1 nie.
                    A co do 2 i 3 niektorzy by sie spierali.
                    • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 10:46
                      > > Jest i nielegalna, i zła i powoduje u innych straty, czyli punkty od 1 do 3.
                      >
                      > Korekta nie jest nielegalna.

                      Cały czas piszemy w kontekście oszukiwania klienta, a nie samej czynności kręcenia licznika.

                      > I u wielu osov powoduje zysk. I jednych finansowy u innych poprawe samopoczucia.

                      Złodziej zazwyczaj zyskuje. A poprawa samopoczucia trwa niezbyt długo.
                  • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 10:27
                    klemens1 napisał:

                    > Jazda z 0.23 nie jest złym czynem. Jest jedynie niedozwolona.

                    Uuuuu.... Klemens - a ty bogiem jestes , ze aksjomatami walisz?
                    Nie sadzisz ze wszystko zalezy od Twjego wlsnego p. widzenia ewentualnie norm moralnych uznanych w danej grupie spolecznej?

                    Piszesz,mze jazda z 0.23 nie jest zlym czynem... Tyle, ze wg niektorych systemow wartosci samo picie alkoholu jest zlym czynem - nie tylko zabronionym przez prawo.

                    Zatem to czy jest zle czy nie (podobnie jak korekta licznika) zalezy tylko od systemu wartosci przyjetego do oceny i interpretacji.
                    Zreszta zapytaj dowolnego hhandlarza czy uwaza, ze robi cos zlego krecac to sie dowiesz, ze nie i dlaczego nie.

                    Identycznie jak w sytuacji z Panem co mial 0.23 i on i ty nie uwazaie, ze zrobil cos zlego.

                    Ale kwestia jak pisalem nie sprowadza sie do zly/dobry (choc oczywiscie tez powinna) ale do faktu czy lamie prawo czy nie.

                    Jazda po 0.23 jest zlamaniem prawa i za to spotyka kara.
                    Korekta licznika (czy nawet skrecenie w dol) lamaniem prawa nie jest i nie za to goscia aresztowali.
                    Oszostwo (ze auto bezwypadkowe, ze iny przbieg, itd... to juz jednak cos innego.
                    • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 10:52
                      > Zatem to czy jest zle czy nie (podobnie jak korekta licznika) zalezy tylko od s
                      > ystemu wartosci przyjetego do oceny i interpretacji.

                      To, czy coś jest złe czy nie, zależy od tego, czy to coś powoduje zło. Jeżeli powodowanie zła polega tylko na tym, że jest to zło "bo tak", to jest to tak samo "dobry" argument jak p.1.

                      > Identycznie jak w sytuacji z Panem co mial 0.23 i on i ty nie uwazaie, ze zrobil cos zlego.

                      Nikomu nie szkodził - nawet potencjalnie. A jak ktoś się uprze, to może równie dobrze stwierdzić że kierowca z 0.00 promila czyni źle. Bo tak.

                      > Jazda po 0.23 jest zlamaniem prawa i za to spotyka kara.

                      Nie jest natomiast czynieniem jakiejkolwiek szkody komukolwiek, więc prawo karzące takiego człowieka jest gó...ane. A o egzekwowanie gó...anego prawa, podczas gdy dookoła pełno jest prawdziwego bezprawia chyba można mieć pretensje?


                      • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 11:05
                        klemens1 napisał:

                        > > Identycznie jak w sytuacji z Panem co mial 0.23 i on i ty nie uwazaie, ze
                        > zrobil cos zlego.
                        >
                        > Nikomu nie szkodził - nawet potencjalnie.

                        Mnie potencjalnie szkodził. Wywłał we mnie negatywne uczucia tego, że prawo mozna mieć gdzies i można narażać innych.

                        > A jak ktoś się uprze, to może równie
                        > dobrze stwierdzić że kierowca z 0.00 promila czyni źle. Bo tak.

                        No mozna - to wlasnie czynisz tylko w stos do 0.23 - bo tak.

                        > > Jazda po 0.23 jest zlamaniem prawa i za to spotyka kara.
                        >
                        > Nie jest natomiast czynieniem jakiejkolwiek szkody komukolwiek,

                        Mnie to szkodzi. Wiec to, ze tobie nie szkodzi nie oznacza, ze nikomu.

                        > więc prawo karz
                        > ące takiego człowieka jest gó...ane.

                        Ale nie dysutujemy o tym czy prawo jest gowniane tylko o tym, czy zasluzy na kare i jest sam sobie winien w swietle obowiazujacego prawa.

                        > A o egzekwowanie gó...anego prawa, podczas
                        > gdy dookoła pełno jest prawdziwego bezprawia chyba można mieć pretensje?

                        Nie mozna. Mozna miec pretensje o nie egzekwowanie innych przpisow - ZGADZAM SIE W 150%, ale nie mozna miec pretensji, ze jakies sa egzekwowane.
                        • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 13:01
                          galtomone napisał:

                          > > Nikomu nie szkodził - nawet potencjalnie.
                          >
                          > Mnie potencjalnie szkodził. Wywłał we mnie negatywne uczucia tego, że prawo moz
                          > na mieć gdzies i można narażać innych.

                          Ale to żadna nowość - powinieneś sobie z tego zdawać sprawę bez względu na jego czyn. Więc ci to nie szkodzi.

                          > > A jak ktoś się uprze, to może równie
                          > > dobrze stwierdzić że kierowca z 0.00 promila czyni źle. Bo tak.
                          >
                          > No mozna - to wlasnie czynisz tylko w stos do 0.23 - bo tak.

                          Czyli stwierdzam że kierowca z 0.23 czyni źle? Bo to właśnie napisałeś.

                          > Ale nie dysutujemy o tym czy prawo jest gowniane tylko o tym, czy zasluzy na ka
                          > re i jest sam sobie winien w swietle obowiazujacego prawa.

                          W świetle obowiązującego, gó...anego prawa - zasłużył. I o tę gó...aność ma pretensje.

                          > Nie mozna. Mozna miec pretensje o nie egzekwowanie innych przpisow - ZGADZAM SI
                          > E W 150%, ale nie mozna miec pretensji, ze jakies sa egzekwowane.

                          Doczytaj dokładniej: chodzi o egzekwowania gó...anego prawa ZAMIAST prawa uzasadnionego. Podam ci przykład wskazujący na różnicę, której twój 1 bit nie jest w stanie ogarnąć:
                          Policjanci wiedzą, że wśród szczerych pól, na prostej, szerokiej, bezkolizyjnej drodze jedzie ktoś 60 km/h (ograniczenie do 50) i że w innym miejscu ktoś chce kogoś innego zamordować siekierą. Jadą interweniować w sprawie "pirata drogowego" zamiast w tej drugiej. Napisałeś, że nie można mieć o to do nich pretensji. Podtrzymujesz to zdanie?
                          • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 13:16
                            klemens1 napisał:

                            > Ale to żadna nowość - powinieneś sobie z tego zdawać sprawę bez względu na jego
                            > czyn. Więc ci to nie szkodzi.

                            Fajnie ze wiesz co mi szkodzi a co nie. Zatem cala dyskusja z toba jest (jak juz niejednorotnie pisalem). Bo skoro juz zaden argument nie dziala to napiszesz co mi szkodzi lub nie, itd...

                            Zatem nawet gdybym tu na forum na glowie stanal i udowodnil ci ze sie da, to i tak bys napisal, ze z twojego p. widzenia nie stoje na glowe tylko mam stopy w gorze. Albo cos rownie absurdalnego.
                            Jesli ty za mnie wiesz lepiej to dyskusja stracila sens (juz dawno zreszta).
                            Udowodniles tylko kolejny raz, ze tylko ci sie zdaje i wyfdaje a sam jestes talibem i ZADNE i NIGDY argumenty do ciebie nie docieraja, bo przeciez TY od razu wiesz lepiej wszystko. A jak nie to napiszesz rozmowcy jak mnie ze choc twiedzi, ze cos mu szkodzi to nie szkodzi i CH!
                            >
                            > > > A jak ktoś się uprze, to może równie
                            > > > dobrze stwierdzić że kierowca z 0.00 promila czyni źle. Bo tak.
                            > >
                            > > No mozna - to wlasnie czynisz tylko w stos do 0.23 - bo tak.
                            >
                            > Czyli stwierdzam że kierowca z 0.23 czyni źle? Bo to właśnie napisałeś.

                            Tak tylko w druga strone, ze nie czyni zle - bo tak.

                            Ale patrz wyzej - jakby mi po stopach przejchal to i tak nebylaby to jego wina a moja, bo pewnie wszedlem na ulice z niskim kraweznikiem gdzie to jest prawodpodobne.
                            A wogole to mnie nie boli wiec to nie jego wina.

                            > > Ale nie dysutujemy o tym czy prawo jest gowniane tylko o tym, czy zasluzy
                            > na ka
                            > > re i jest sam sobie winien w swietle obowiazujacego prawa.
                            >
                            > W świetle obowiązującego, gó...anego prawa - zasłużył. I o tę gó...aność ma pre
                            > tensje.

                            A miej pretensje o co chce i do kogo chcesz, wazne ze sie wreszcie zgodziles iz zasluzyl.
                            I ja juz jestem zadowolony bo tym samym skoro zasluzyl to wina , ze ja otrzymal jest tylko i wylacznie jego.

                            Dalej juz nie czytam bo efekt zostal (wreszcie) osiagniety! :-)
                            • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 14:28
                              galtomone napisał:

                              > klemens1 napisał:
                              >
                              > > Ale to żadna nowość - powinieneś sobie z tego zdawać sprawę bez względu na jego
                              > > czyn. Więc ci to nie szkodzi.
                              >
                              > Fajnie ze wiesz co mi szkodzi a co nie.

                              Nie to że wiem - taki wysnułem wniosek na podstawie przesłanek, które przedstawiłem. Jakoś z nimi nie polemizujesz, tylko zaczynasz płacz, wmawiając mi jak to "ja wiem".

                              Mam jeszcze inny argument - skoro świadomość czynienia przez kogoś czegoś, co nikomu nie czyni szkody materialnej jest dla ciebie szkodą, to stąd już o krok do tego, że szkodą jest jazda z 0.00 promila. Dlatego twój argument nadaje się do potłuczenia o kant przysłowiowej dupy.

                              > > Czyli stwierdzam że kierowca z 0.23 czyni źle? Bo to właśnie napisałeś.
                              >
                              > Tak tylko w druga strone, ze nie czyni zle - bo tak.

                              Nie czyni źle, bo nikomu nie wyrządza szkody, a nie że "bo tak". O szkodzie w twojej świadomości jest mowa wyżej.

                              > Ale patrz wyzej - jakby mi po stopach przejchal to i tak nebylaby to jego wina
                              > a moja, bo pewnie wszedlem na ulice z niskim kraweznikiem gdzie to jest prawodp
                              > odobne.

                              To akurat za mało żeby stwierdzić czyja to wina. I postaraj się wymyślać jakieś mniej bezsensowne przykłady, bez tego silenia się na żałosną ironię.

                              > A miej pretensje o co chce i do kogo chcesz, wazne ze sie wreszcie zgodziles iz
                              > zasluzyl.

                              Nie - nie WRESZCIE. Ja cały czas piszę o tym, że w świetle gó...anego prawa zasłużył. To do ciebie to WRESZCIE dotarło.
                              Nie dotarło natomiast to, że jego pretensje do tego prawa są słuszne.

                              Szkoda że nie odpowiedziałeś na ostatnie, bardzo konkretne pytanie. Zgodnie z moimi przewidywaniami zresztą.
                      • vogon.jeltz Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 11:13
                        > To, czy coś jest złe czy nie, zależy od tego, czy to coś powoduje zło.

                        To, czy coś powoduje zło, zależy od tego, co uznajemy za zło.
                        • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 13:02
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > To, czy coś jest złe czy nie, zależy od tego, czy to coś powoduje zło.
                          >
                          > To, czy coś powoduje zło, zależy od tego, co uznajemy za zło.

                          "Uznajemy" to trochę co innego niż "powoduje". W ten sposób fakt, że nie klaskasz uszami mogę uznać za zło i wg ciebie to będzie złem.
                          • vogon.jeltz Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 13:09
                            > "Uznajemy" to trochę co innego niż "powoduje".

                            Bez "uznajemy" nie ma "powoduje". Tylko jeżeli fakt lub czynność X uznajemy za zło, inne czynności lub fakty, które powodują X będziemy mogli uznać za złe.

                            > W ten sposób fakt, że nie klaskasz uszami mogę uznać
                            > za zło i wg ciebie to będzie złem.

                            Podkręć jasność wypowiedzi, bo póki co mam wrażenie, że bredzisz.
                            • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 14:32
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > "Uznajemy" to trochę co innego niż "powoduje".
                              >
                              > Bez "uznajemy" nie ma "powoduje".

                              Ale jest "powoduje" bez "uznajemy".
                              Jeżeli powoduje TYLKO dlatego że "uznajemy", to owo "uznawanie" jest gó... warte jako subiektywne.

                              > > W ten sposób fakt, że nie klaskasz uszami mogę uznać
                              > > za zło i wg ciebie to będzie złem.
                              >
                              > Podkręć jasność wypowiedzi, bo póki co mam wrażenie, że bredzisz.

                              Wysil zwoje, zamiast szastać "bredzeniami" w prostym przykładzie.
                              Nawet użyłem słów "uznać" i "zło", więc staraj się nie przyznawać że coś dla ciebie jest niejasne.
                              • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 14:39
                                klemens1 napisał:

                                > owo "uznawanie" jest gó... warte jako subiektywne.

                                Nie zebym sie czepial - tej czesci watku nie sledze... ale tak na logike biorac uznawanie chyba zawsze jest subiektywne :-)

                                Przynamniej ja nie kojarze by uznaniowosc moglabyc obiektywna, bo kazdy zunajacy ma jakies poglady i p. widzenia.
                                • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 08.05.14, 12:28
                                  galtomone napisał:

                                  > klemens1 napisał:
                                  >
                                  > > owo "uznawanie" jest gó... warte jako subiektywne.
                                  >
                                  > Nie zebym sie czepial - tej czesci watku nie sledze... ale tak na logike biorac
                                  > uznawanie chyba zawsze jest subiektywne :-)

                                  Toteż właśnie o tym piszę, geniuszu.
                                  Który to raz zauważasz oczywistości i "nie to żebyś się czepiał" ?
                                  • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 08.05.14, 14:34
                                    Znow nie zrozumiales :-)
                                    Wsazales to konkretne - uzywajac slowa OWO 0 uznawanie za subiektywne (tak, jakby inne nie byly). Ja tylko wskazuje, ze nie owo a KAZDE uznawanie jest subiektywne.
                                    Wiem, ze to moze byc dla ciebie zbyt subtelna roznica jesli chodzi o precyzyjne formulowanie mysli (nie pierwszy zreszta raz), wiec sie nie przejmuj. Nic sie nie stalo!
                                    • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 09.05.14, 12:24
                                      galtomone napisał:

                                      > Znow nie zrozumiales :-)
                                      > Wsazales to konkretne - uzywajac slowa OWO 0 uznawanie za subiektywne (tak, jak
                                      > by inne nie byly). Ja tylko wskazuje, ze nie owo a KAZDE uznawanie jest subiekt
                                      > ywne.

                                      Znów nie zrozumiałeś :-)
                                      Uznawanie "bo tak" jest z definicji subiektywne - każde.
                                      Natomiast uznanie racji w obliczu obiektywnych dowodów to jednak trochę co innego. A takie dowody obecnie można zdobyć - odnośnie limitu 0.5 czy 0.2

                              • vogon.jeltz Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 14:46
                                > Jeżeli powoduje TYLKO dlatego że "uznajemy", to owo
                                > "uznawanie" jest gó... warte jako subiektywne.

                                "Powoduje" zawsze i wyłącznie dlatego, że "uznajemy". Nie ma czegoś takiego jak "obiektywne zło".

                                > Nawet użyłem słów "uznać" i "zło", więc staraj się nie
                                > przyznawać że coś dla ciebie jest niejasne.

                                Niejasne jest to, w jaki sposób z faktu, że TY uznałeś coś za złe, ma wynikać, że DLA MNIE będzie to złe.
                                • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 08.05.14, 12:41
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > Jeżeli powoduje TYLKO dlatego że "uznajemy", to owo
                                  > > "uznawanie" jest gó... warte jako subiektywne.
                                  >
                                  > "Powoduje" zawsze i wyłącznie dlatego, że "uznajemy". Nie ma czegoś takiego jak
                                  > "obiektywne zło".

                                  Dla człowieka można się pokusić o taką ogólną definicję. Jest to coś, co powoduje uczucie straty, szkody itp. Ale bez przeginania w stylu "sama świadomość że on to zrobił powoduje u mnie stratę, gdyby nie informacja o tym czynie, byłoby OK".

                                  > > Nawet użyłem słów "uznać" i "zło", więc staraj się nie
                                  > > przyznawać że coś dla ciebie jest niejasne.
                                  >
                                  > Niejasne jest to, w jaki sposób z faktu, że TY uznałeś coś za złe, ma wynikać,
                                  > że DLA MNIE będzie to złe.

                                  Dla mnie też to jest niejasne - to była ironia nt. galtamonowego uznania swoje straty w wyniku "świadomości że ktoś łamie prawo".

                          • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 13:17
                            Ale tak to dziala - zlo jest kwestia p. widzenia i interpretacji.
                            Jak zreszta wszystko.

                            To sie tyczy relatiwizmu mioedzy innymi i tego czy prawda jest bezwzgledna czy obiektywna i czy wogole moze byc obiektywna....
                            • klemens1 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 14:34
                              galtomone napisał:

                              > Ale tak to dziala - zlo jest kwestia p. widzenia i interpretacji.
                              > Jak zreszta wszystko.

                              Generalnie masz rację. Ale gdy zbytnio nagniesz to co napisałeś wyżej, tworząc przykłady że świadomość że ktoś łamie przepisy jest dla ciebie szkodą, to mogę wymyśleć równie bzdurny przykład.
            • janptak Re: No to sie chlop doigral... 08.05.14, 08:14
              galtomone napisał:

              > Wiem, ale mam juz dosc tlumaczenia bo inni.
              >
              > Handlarze sa nie winni, tylko kupujacy.
              > Ci co traca prawko za jazde po pijkou tez sa nie winni tylko panstwo i policja.
              > ..
              > Generalne Polak jest wstanie zracjonalizowac i wytlumaczyc wszystko - zawsze wi
              > ni sa inni.
              >

              Hehe, nie bym sie nie zgadzal z Twoim zdaniem w tym temacie, ale zastanawia mnie, jak godzisz z tym reklame w Twojej stopce rozwiazania do ukrywania IP w celu dostepu do tresci na amerykanskich serwerach, blokowanej dla uzytkownikow w Polsce?
              • galtomone Nie widze zwiazku... 08.05.14, 14:21
                janptak napisał:

                > Hehe, nie bym sie nie zgadzal z Twoim zdaniem w tym temacie, ale zastanawia mni
                > e, jak godzisz z tym reklame w Twojej stopce rozwiazania do ukrywania IP w celu
                > dostepu do tresci na amerykanskich serwerach, blokowanej dla uzytkownikow w Po
                > lsce?

                Place za netflixa dokladnie tak samo jak Joe Smith, nie sciagam z torrentow...

                A to, ze gdzies w innym kraju jakas korporacja wymyslila durne prawo, ktore mnie nie obowiazauje - co mi do tego?

                BTW absurdow - Amazon opatentowal sposob ustawienia lamp w studio fotograficznym i to nie nowy tylko taki znany i zuywany przez wszystkich od lat.
        • samspade Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:09
          Kręcą nie tylko handlarze. I to że nie są elita intelektualną nie przeszkadza im w zarabianiu pieniędzy.
        • lew_ Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 18:47
          galtomone napisał:

          > Ja to wszystko rozumiem ale nadal mnie to nie przekonuje.
          > Zadnego swojego auta nie musialem krecic by sprzedac.
          >
          > A jesli chodzi o handlarzy, to popierwsze bycie handlarzem to nie obowiazek. Sk
          > oro sie nie da pracowac uczciwie, to sie zmienia branze.
          > A po drugie przeciez widac, kto sie handlem autami zajmuje... no badzmy szczerz
          > y, to nie jest intelektualna elita kraju.
          > Od zawsze tak bylo...
          > Najpierw ten sam gatunek handlowal walutami po Pewexami a teraz handluje autami
          > .
          >
          Moze handlarze autami nie sa profesorami,ale pracuja w przeciwienstwie do ciebie,Jedyna rzeczy ktra ty robisz jest siedzenie na forum calymi dniami i nocami i plodzenie idiotycznych watkow,z czego ty chlopie zyjesz? Z pomocy socjalnej?
          • galtomone Uderz w stół? 07.05.14, 10:21
            lew_ napisał:

            > Moze handlarze autami nie sa profesorami,

            Raczej na pewno, szczegolnie patrzac na Twoja wypowiedz. Tez walki w PL krecisz i ciemnote ludziom wciskasz , ze sie tak obruszyles?

            > ale pracuja w przeciwienstwie do
            > ciebie,

            A skad tak daleko idacy wniosek?

            > Jedyna rzeczy ktra ty robisz jest siedzenie na forum calymi dniam
            > i i nocami i plodzenie idiotycznych watkow,z czego ty chlopie zyjesz?

            Z procentów. To co tobie zajmuje dzien ja robie w 10 min - ale dlatego jedni sa tam gdzie ja a inni sprzdaja buty (jak Bundy) czy uzywane auta. Nie kazdy moze byc piekny, madry i bogaty - sorry, life is brutal.

            > Z pomocy socjalnej?

            Dzieki bogu jakos sie obywa.
            • lew_ Re: Uderz w stół? 07.05.14, 14:31

              >
              Mysle ze jednak bez pomocy socjalnej sie nie obywa....jakbys ty mial kase to nie kupowalbys starego japonskiego szrotu heheheheh
              • galtomone Re: Uderz w stół? 07.05.14, 14:37
                Ja lubie stare japonskie szroty.
                Tak wiec ciazko powiedziec (szczegolnie Tobie) co by bylo ze mna gdyby - bo mnie nie znasz.
                A jako czlowiek o dosc specyficznym pozomie kultury nie jestes wstanie mnie obrazic, wiec sie nie sil.

                Swoja droga nie wiem co gorsze... zachwalac wypierdziane auta klientom czy sprzedawac buty....- wiesz cos na ten temat?
                • lew_ Re: Uderz w stół? 07.05.14, 18:19
                  Galtomone,swoja kulture udowdniles plodzac watek o tym jak oferta pracy z sexem w tle jest normalna,wiec nie bede sie ani wypowiadal na temat twojej kultury.Sprawa oczywista jest, ze stary japonski szrot jest az nadto dobry dla pobieracza pomocy socjalnej,takiego jak TY,bo na nic innego cie nie stac.
                  I na koniec:Moje auta kupuja niemcy,a jak raz przysli polaki z miernikiem lakieru,to ich moim psem poszczulem heheheheh i moje auta nie sa wypierdziane jak wasze polskie z pol milionem km na liczniku,albo klejone z 4 rozbitkow,a zwlaszcza twoje:)
                  Tu se klinkij,to sa auta dla was: www.mobile.de/autocomplex
                  • galtomone Re: Uderz w stół? 07.05.14, 19:46
                    lew_ napisał:

                    > Galtomone,swoja kulture udowdniles plodzac watek o tym jak oferta pracy z sex
                    > em w tle jest normalna,

                    Ja nie naspilem, ze normalna. Napisalem, ze bawmi mnie hipokryzja ludzi. To nie to samo. O początku swiata ludzie płacili za seks a tu takie oburzenie. Ale o molstowaniu w pracy, za darmo to jakos nikt glosno nie mowi i się no oburza... bo co? Bo nie ma? Jasne!

                    > wiec nie bede sie ani wypowiadal na temat twojej kultury.

                    I dobrze zrobisz.

                    > Sprawa oczywista jest, ze stary japonski szrot jest az nadto dobry dla
                    > pobieracza pomocy socjalnej,takiego jak TY,bo na nic innego cie nie stac
                    > .

                    Na pewno jest lepszy niż stary szrto niemieckiej myśli technicznej. A co do pomocy socjalnej do której się przypioles, to why not. Dzieki takim hojnym obywatelom jak ty, placacym podatki, ja mogę jezdzic lexusem i siedziec na forum - dzięki!

                    > I na koniec:Moje auta kupuja Niemcy

                    LOL! I co z tego??? Tak samo trzeba ludziom w tylek wlazic, żeby zechcieli pasc kupic.... Umowmy się, ze bogaci Niemcy do ciebie nie przychodzą bo kupuja nowe a nie wypierdziane.

                    ,a jak raz przysli polaki z miernikiem l
                    > akieru,to ich moim psem poszczulem heheheheh

                    Taki bajki to dzieciom w domu możesz opowiadac. Ja wiem... Polacy fuj - Turek to jest High Class customer :-)

                    > i moje auta nie sa wypierdziane

                    Skad - nowe z salonu do Ciebie przyjezdzaja i stoja nabierając wartości :-)

                    > jak wasze polskie z pol milionem km na liczniku,albo klejone z 4 rozbitko
                    > w,a zwlaszcza twoje:)

                    Co ty, moje to szrot z japonii, napierw 6 amerykanow tym jedzilo a potem 15nastu polakow, ma przebieg 10000000000000000 km i sklejany jest z 12 aut.
                    • lew_ Re: Uderz w stół? 08.05.14, 07:29
                      Chlopino przestan sie juz kompromitowac,ten twoj stary grat to jest ostatnie auto ktore sie kupuje w niemczech,naprawde nie musisz sie tak chwalic na tym forum stara zajezdzona japonska furmanka hehehe,wez ty sie moze za robote ,a chocby to bylo zamiatanie ulic,ta praca by pasowala do ciebie, bo przeciez ty lubisz motoryzycajne smiec zgarniac,w tym wypadku bedziesz miec za darmo:)
                      A tych 3 polaczkow ,cwaniaczkow naprawde poszczulem moim wilczurem bo siedzieli poltorej godziny z tym miernikiem,kladli sie na ziemi pod auto heheheheh

                      Czy kliknales ten adres ktry ci podalem ,z autami do was?? podaje jeszce raz: www.mobile.de/autocomplex.....wlascicielami sa polaki i te auta ida do pollski ,tak wygladaja auta dla was hehehehehe
                      • galtomone Re: Uderz w stół? 08.05.14, 14:19
                        No... czytajac to co napisales to naprawde jestes (to sobie wstaw niecenzuralny epitet) sadzac, ze to ja sie kompromituje.

                        Ale nie krępuj sie ciekawe jak nsko da sie upasc?
          • vogon.jeltz Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 11:16
            > Moze handlarze autami nie sa profesorami,ale pracuja

            Hardly. Wartość dodana (jedyny obiektywny miernik pracy), jaką wytwarzają, jest zasadniczo przyzerowa i tylko ciut większa niż np. u oszustów finansowych.
      • bimota Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 21:22
        50 KKM I STAN SALONOWY... Y HY...
      • misiek4111 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 17:01
        No to skoro co rok przegląd w serwisie, to zanotowany przebieg. Podobnie przy wykupie AC. Ktoś kto kupi może być dociekliwy i bez trudu udowodni cofnięcie licznika czyli oszustwo. Nawet w dzisiejszym stanie prawnym
        • samspade Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 20:32
          Wcale tak nie jest. Wszystko zalezy od pieniedzy. Jak bardzo sie oplaca krecic. Czy oplaca sie jechac przed serwisem na cofniecie.
          A teraz kiedy jeszcze ulatwiono legalizacje cofania przez spisywanie przebiegu przy przegladzie bedzie trudniej wylapac oszusta.
    • samspade Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 13:48
      To nie tylko handlarze. Zwykli udzie też.
      Co śmieszniejsze władza przyklepuje ten proceder wprowadzając sczytywanie przebiegu podczas kontroli.
      • misiaczek1281 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:10
        wpisywanie przebiegu podczas przeglądu niczego nie gwarantuje bo nieuczciwy diagnosta wpisze handlarzowi w świeżo sprowadzonym aucie cofnięty przebieg i lipa:)
        Wpisywanie przebiegu powinno zostać wprowadzone w całej Unii jako jednolity system i wtedy to ma sens...
        A tak w ogóle tylko frajer patrzy na przebieg...ja zwracam uwagę na stan techniczny,lakier,tapicerkę,jazdę próbną,na datę produkcji paska rozrządu (jeśli auto ma 12 lat a pasek się zmienia co 6 lat lub 90 tys.km to 12 letnie auto powinno mieć na oko 180 tys.km i datę prod.paska 2008r zgadza sie?:).
    • kontik_71 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:44
      Ale w sumie to czego Ty oczekujesz? Pomijajac wszystko inne, jesli wystawiajac auto z prawdziwym przebiegiem nie bedziesz w szanie go sprzedac a w ogloczeniu "obok" krecone pasku w dyzlu ida jak swierze buleczki to predzej czy pozniej sam wpadniesz na to, ze to jest jedyna metoda aby sie pozbyc szrota. Takie niestety sa na chwile obecna realia i jak dlugo bedzie ogolne przyzwolenie na takie metody, tak dlugo beda one stosowane. A przyzwolenie jest bo pyszczenie na roznych forach nie odzwierciedla praktyki dnia codziennego. A praktyka jet taka, ze kupujacy nie chca przyjac do wiadomosci jaka jest prawda o autach i nadal szukaja takich z nierealnymi przebiegami. A jak ktory odkryje przekret to nic z tym nie robi, co najwyzej popyszczy na jakims forum.
      • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 14:57
        kontik_71 napisał:

        > Ale w sumie to czego Ty oczekujesz? Pomijajac wszystko inne, jesli wystawiajac
        > auto z prawdziwym przebiegiem nie bedziesz w szanie go sprzedac a w ogloczeniu
        > "obok" krecone pasku w dyzlu ida jak swierze buleczki to predzej czy pozniej sa
        > m wpadniesz na to, ze to jest jedyna metoda aby sie pozbyc szrota.

        No... jak na razie widze jak inni kreca rozne lody na boku i maja wiecej... a jednak nie krece.
        Sprzedawalem auta uczciwie i jak dotad licznika nie krecilem - wiec mysle, ze moje wlasne JA, jednak mi na to nie pozwoli.

        Ale moze jest mi o tyle latwiej, ze nie sprzdaje szrtow ;-)

        Obawiam sie tylko, ze RX300 okaze sie pierwszym nie zprzedawalnym (kiedys) autem...
        • kontik_71 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:08
          A nie dochodzi do tego jeszcze jeden wazny fakt, a mianowicie, ze nie spieszylo Ci sie ze sprzedaza i mogles spokojnie poczekac na kupca?
          • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 16:03
            Wlasnie nie, generalnie zawsze raczej mi sie spieszy bo mam kolejna fiure na oku, a do tego nie moge puscic auta za pol darmo, bo nie spie na pieniadzach (niestety).
            Ale jakos tak najdluzej to Escorta sprzedawalem, przed wyjazdem do UK.
        • jureek Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:43
          galtomone napisał:

          > Ale moze jest mi o tyle latwiej, ze nie sprzdaje szrtow ;-)

          Sprzedałem bez problemów i szybciutko samochód z przebiegiem prawie 400 tys. km, ogłaszając to na polskim portalu i podając prawdziwy przebieg. Dodatkowo napisałem w ogłoszeniu, że żre olej jak diabli i to też nie było przeszkodą. Tak więc nawet szrota można sprzedać podając prawdziwe dane
          • nazimno Im to "latalo kolo d..." 06.05.14, 15:48
            Kupili za bezcen, potem nakrecili, co chcieli i dlatego z Toba nie dyskutowali.
            • jureek Re: Im to "latalo kolo d..." 06.05.14, 15:53
              nazimno napisał:

              > Kupili za bezcen, potem nakrecili, co chcieli i dlatego z Toba nie dyskutowali.

              Chodzi o to, że nie trzeba wcale kręcić, żeby sprzedać. Można sprzedać bez kręcenia.
              • kontik_71 Re: Im to "latalo kolo d..." 06.05.14, 15:58
                Sprzedales handlarzowi czy ostatecznemu uzytkowinikowi? Przypuszczam, ze to pierwsze, prawda?
                • jureek Re: Im to "latalo kolo d..." 06.05.14, 16:18
                  kontik_71 napisał:

                  > Sprzedales handlarzowi czy ostatecznemu uzytkowinikowi? Przypuszczam, ze to pi
                  > erwsze, prawda?

                  Handlarzowi. Ogłoszenie było jednak dostępne także dla ostatecznych użytkowników. Jeżeli uprzedził ich handlarz, to już ich sprawa.
                  • nazimno No i wszystko jasne. 06.05.14, 16:31
                    On dokladnie widzial co robil.
                    Jemu to nawet bylo na reke.
                    To nie jest zaden zarzut w stosunku do Ciebie, jureek.
                    Sprzedajac w taki sposob nie masz na to wplywu.
                    A oddawac za darmo to absurd.


          • galtomone Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 16:01
            I zapewne realna cene.
      • nazimno A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", co? 06.05.14, 15:03
        W Polsce istnieje instytucja zwana Glowny Urzad Miar (+ oddzialy obwodowe).
        Licznik w samochodzie niczym sie nie rozni od np. wagi, bo jest to przyrzad pomiarowy.

        Dlaczego to samo Panstwo, ktore sciga przekupke na targu za wage bez legalizacji nie sciga falszerzy licznikow?
        No, dlaczego?

        Jakie sa ISTOTNE wyjasnienia autorow tzw. prawa?

        Wszystko "w tym temacie" zalatwiane jest na krzywy ryj, a zwlaszcza "tlumaczenie" stanu rzeczy.

        Zwalanie winy tylko na ludzi to najprostsza manipulacja.
        A teraz poprosze o uzasadnienie formalne.
        (Dlaczego sie tego nie sciga jak zwyklego oszustwa)
        • samspade Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 15:31
          Licznik samochodowy rozni sie od wagi.
          A dkaczegi nie sciga sie krecacych liczniki? Vo wedlug naszego prawa mozna to robic. Nalezy tylko o tym poinformowac przyszlego nabywce. I ci krecacy liczniki informuja o koniecznosci informowania.
          • kontik_71 Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 15:35
            Nie tylko naszego prawa. Liczniki nigdzie nie sa "chronione prawem" i mozesz sobie licznik krecic ile chcesz. Przestepstem jest zatajenie faktu krecenia i tu sie zaczyna problem.. Wiekszosc kupujacych albo nie wie, ze zostali oszukani, albo nic nie robi gdy sie o tym dowiaduja. A skoro nic z tym nie robia to kto ma to za nich rozbic i przede wszyskim jak?
            • nazimno kontik_71 znow manipuluje informacja (tym razem) 06.05.14, 15:47
              Kiedys bylo inaczej.
              Obecny stan rzeczy w (D) jest nastepujacy:

              www.kanzlei-breidenbach.de/glossar/tachomanipulation-jetzt-strafbar/
              PS
              Czyli uzycie slowa "nigdzie" jest manipulacja.
              Grozi za to kara do roku wiezienia lub wysoka grzywna pieniezna (moze byc wiec i jedno i drugie w wyjatkowych przypadkach).

              Czyli jednak mozna wziac za dupe oszustow.

            • jureek Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 15:52
              kontik_71 napisał:

              > Nie tylko naszego prawa. Liczniki nigdzie nie sa "chronione prawem" i mozesz so
              > bie licznik krecic ile chcesz. Przestepstem jest zatajenie faktu krecenia

              Nieprawda, w Niemczech od 2005 roku samo kręcenie jest przestępstwem.
              www.vbg.de/apl/gv/stvg/22b.htm




              • kontik_71 Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 15:57
                A to ciekawe wiesz... Jakis rok temu ogladalem w niemieckiej TV (chyba ZDF) reportaz na temat oszukanczych praktyk przy sprzedazy aut (w Niemczech, nie w Polsce). Oczywiscie bylo o kreceniu licznikow ale ani slowa o tym, ze maja taki przepis. A to jest jednak wazna wiadomosc.
                • jureek Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 16:16
                  kontik_71 napisał:

                  > A to ciekawe wiesz... Jakis rok temu ogladalem w niemieckiej TV (chyba ZDF) rep
                  > ortaz na temat oszukanczych praktyk przy sprzedazy aut (w Niemczech, nie w Pols
                  > ce). Oczywiscie bylo o kreceniu licznikow ale ani slowa o tym, ze maja taki prz
                  > epis. A to jest jednak wazna wiadomosc.

                  Jeśli nie wierzysz zalinkowanemu przez mnie źródłu, to poszukaj sam w googlach "straßenverkehrgesetz § 22b". Oczywiście oszuści mimo takich przepisów kombinują jak mogą, w internecie pełno jest ofert "justowania liczników", sam przepis jednak o tyle utrudnia im robotę, że w Polsce złapanemu na kręceniu trzeba udowodnić zamiar oszustwa (co nie zawsze jest takie proste), natomiast w Niemczech jest odwrotnie - to kręcący musi udowodnić, że celem kręcenia nie było oszustwo.
                  Szkoda, że producenci nie współpracują przy utrudnianiu takich oszustw.
                  • kontik_71 Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 17:24
                    Wierze Ci, nie mam powodu nie wierzyc. Nie wiedzialem,ze wprowadzikli taki przepis a do tego ewidentnie ZDF nie odrobil zadania domowego i to mnie zdziwilo.

                    A co do producentow.. Oni nie maja interesu w tym aby utrudnic majstrowanie. Pewnie "mysla" sobie tak.. jesli proceder sposoduje, ze ilus tam klientow nie kupi szrota u handlarza tylko np przyjdzie do salonu i tam kupi uzywke to jest szansa, ze kiedys kupi tam tez nowe auto i bedzie je w ASO serwisowal... Z drugiej strony, utrudnianie kosztuje a to ma wplyw na cene, widac, ze czasami oszczedzaja grosze co w efekcie moze ich kosztowac miliardy..
                    • nazimno Producent ma pelna kontrole. 06.05.14, 18:01
                      To, co pokazuje modul licznika jest tym, co widzi uzytkownik i serwis.

                      To, co zapisane jest w innych modulach pojazdu, a do czego zlodzieje nigdy nie beda miec dostepu, jest prawdziwe i nie podlega zadnym manipulacjom, dzieki sumom kontrolnym
                      blokow danych i metodom kryptologicznym. Kazda manipulacja bedzie natychmiast
                      widoczna. Oprogramowanie do tego celu nie jest sprzedawane na allegro i jako takie
                      nie jest dostepne dla zlodziei i oszustow.

                      W przypadkach skomplikowanych wypadkow mozna te dane odczytac. To sa tzw. moduly EDR, ktore obecne sa juz praktycznie we wszystkich tych samochodach, ktore posiadaja poduszki gazowe (powietrzne) oraz napinacze pasow bezpieczenstwa, choc ten ostatni warunek
                      nie musi byc spelniony.

                      Producent wie doskonale, co robi i mozliwosci kontroli zapewnia.

                      To prawodawcy hoduja zlodziei (albo ich tepia).
                      Prawodawcami sa parlamentarzysci.
                      Do nich nalezy miec zastrzezenia.
                      Do nikogo wiecej.

                      A dywagacje na temat tego "o czym producenci sobie mysla" pozostaja wylacznie dywagacjami, zeby nie powiedziec wydumanymi bredniami.

                      • samspade Re: Producent ma pelna kontrole. 06.05.14, 18:24
                        Czy do innych modulow procz licznika nie maja dostepu? To cytat z pierwszej lepszej strony:
                        " Naprawa, korekta liczników jest
                        przeprowadzana przez specjalistę
                        wyposażonego w odpowiednie narzędzia
                        diagnostyczne umożliwiające wykonanie korekty
                        we wszystkich modułach odpowiadających za
                        zapis km., mil. w samochodach osobowych,
                        dostawczych oraz motocyklach.
                        Obsługiwane moduły: Licznik elektryczny
                        sterownik silnika (ECU, BSI, BCM),skrzyni
                        automatycznej i świateł (LCM, Gearbox)
                        stacyjka (EZS, CAS)".
                        Czy moze to kwestja ceny? Gdzie jest przebieg zapisany zeby sprawdzic w aso? I jezeli aso ma tam dostep to skad pewnosc ze oszust nie ma tego dostepu?
                        • nazimno Nie wierze w te enuncjacje. 07.05.14, 10:13
                          Wypisuje sie to, aby wyciagnac wiecej forsy.
                          Dostep do zastrzezonego bloku danych wymaga otrzymania klucza od producenta.
                          Chyba, ze ktos to zhakowal, ale jest to wlamanie karalne i w to tez nie wierze.
                          Wiec to chyba jednak bajki.
                          • vogon.jeltz Re: Nie wierze w te enuncjacje. 07.05.14, 11:19
                            > Chyba, ze ktos to zhakowal, ale jest to wlamanie karalne

                            U nas nie jest.
                            • nazimno Jasne, kraj prawa i sprawiedliwosci... 07.05.14, 11:31
                              Juz od 1945 roku, gdy weszli nastepni okupanci terytorium i umyslow to trwa.

                              Ale za to zlodzieja sloikow ukradzionych w piwnicy i przekupke, ktora nie wbila natki pietruszki
                              na targu w kase fiskalna - sciga sie do oporu.
                              Nawet ubezwlasnowolnionych umyslowo chorych sad skazuje na areszt za batonik.

                              Za to z licznikami mozna robic co sie chce, pod warunkiem, ze nie jest to licznik
                              energii elektrycznej, wody, albo gazu.
                              Jasne, kraj prawa i sprawiedliwosci...trzeba to kontynuowac ku chwale...






                              • vogon.jeltz Re: Jasne, kraj prawa i sprawiedliwosci... 07.05.14, 11:35
                                > Za to z licznikami mozna robic co sie chce, pod warunkiem, ze nie
                                > jest to licznik energii elektrycznej, wody, albo gazu.

                                Generalnie - pier.dolisz. Różnica między licznikiem w twoim samochodzie a licznikiem energii elektrycznej w twoim mieszkaniu jest taka, że ten pierwszy jest twoją własnością, drugi zaś nie należy do ciebie. Rozumiesz chyba, że z własnym scalakiem mam prawo zrobić zasadniczo co mi się podoba, a prawo polskie i większości krajów europejskich ZTCW nie zakazuje reverse-engineeringu software czy jego modyfikacji na własne potrzeby.
                                • jureek Re: Jasne, kraj prawa i sprawiedliwosci... 07.05.14, 12:10
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > Generalnie - pier.dolisz. Różnica między licznikiem w twoim samochodzie a liczn
                                  > ikiem energii elektrycznej w twoim mieszkaniu jest taka, że ten pierwszy jest t
                                  > woją własnością, drugi zaś nie należy do ciebie.

                                  Akurat aspekt własności nie ma tu wielkiego znaczenia. Mojej własnej wagi zakupionej do mojego własnego sklepu też nie wolno mi manipulować, podobnie jak własnego taksometru we własnej taksówce.
                                  • vogon.jeltz Re: Jasne, kraj prawa i sprawiedliwosci... 07.05.14, 12:51
                                    > Mojej własnej wagi zakupionej do mojego własnego sklepu
                                    > też nie wolno mi manipulować,

                                    Ależ wolno. Nie wolno ci tylko używać tak zmanipulowanej wagi w transakcjach z klientami.
                                    • jureek Re: Jasne, kraj prawa i sprawiedliwosci... 07.05.14, 13:00
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > Ależ wolno. Nie wolno ci tylko używać tak zmanipulowanej wagi w transakcjach z
                                      > klientami.

                                      Mimo, że waga jest własna, to nie możesz z nią robić, czego chcesz? Nie narusza to świętego prawa własności?
                                      • nazimno Jureek, przeczytaj to: 07.05.14, 13:14

                                        www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=5C81E558
                                        PS

                                        Pilat moglby u nich chodzic conajwyzej do przedszkola.
                                      • vogon.jeltz Re: Jasne, kraj prawa i sprawiedliwosci... 07.05.14, 14:12
                                        > Mimo, że waga jest własna, to nie możesz z nią robić, czego chcesz?

                                        Nigdy nie możesz ze swoją własnością robić WSZYSTKIEGO, co chcesz. W transakcjach z drugą stroną twoja wolność dysponowania własnością jest jeszcze bardziej ograniczona - z uwagi na interes tejże strony. Co w tym dziwnego?

                                        > Nie narusza to świętego prawa własności?

                                        A nie wiem, idź zapytaj może jakiegoś głosiciela "świętego prawa własności".
                                    • nazimno Noooo to dales du....yyyy ...vogon. 07.05.14, 13:07
                                      W tym lamancu "uzasadnieniowym".

                                      A licznika samochodowego, ktory jest zmanipulowany, juz Ci wolno uzywac w transakcjach z klientem, tak?

                                      O boszzzzzzeeee, co za domorosly sofista.
                                      O jak Ty p.....sz....
                                      Zupelnie jak bys nalezal do jakiej partii.
                                      • samspade Re: Noooo to dales du....yyyy ...vogon. 07.05.14, 13:40
                                        nazimno napisał:

                                        > A licznika samochodowego, ktory jest zmanipulowany, juz Ci wolno uzywac w trans
                                        > akcjach z klientem, tak?

                                        Jeżeli się o tym poinformuje klienta to tak. Oczywiście wtedy licznik nie był manipulowany tylko miał korektę.
                                        A z licznikami prądu gazu itp. to osobna historia.
                                        • nazimno Tak czy inaczej chodzi o oszustwo. 07.05.14, 13:59
                                          Podalem link do odpowiedzi z MS na interpelacje poselska.
                                          To jest symptomatyczne.


                                          Mam teraz pisac jeszcze wypracowanie?
                                          A po jaka cholere, co?

                                          Oprocz kpin, nie ma sie co tym dalej zajmowac.
                                          • nazimno to ten link: 07.05.14, 14:00

                                            www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=5C81E558
                                          • samspade Re: Tak czy inaczej chodzi o oszustwo. 07.05.14, 14:26
                                            Temat jest wałkowany setki razy. I za każdym razem można przeczytać że winni są kupujący. Że mają nierealne wymagania.
                                            Teraz już wiesz że można zmienić wpisy w każdym module. Jak uważasz co można zrobić żeby poprawić sytuację?
                                            • nazimno Przeciez nic sie nie da zrobic, prawda? 07.05.14, 15:13
                                              To juz zostalo wypunktowane.
                                              Nawet MS to potwierdza w swojej odpowiedzi na interpelacje poselska.

                                              Tzn. ja bede udzielal konsultacji technicznych za darmo, po to, aby zlodzieje jeszcze lepiej opanowali swoje rzemioslo, tak?
                                              Chyba zartujesz.

                                              Bo co do haka prawnego na zlodziei, to jest on sformulowany w zasadzie paru zdaniach:
                                              /+ uzupelnienie o karach/

                                              Licznik wskazujacy przejechane kilometry w pojazdach mechanicznych nie moze
                                              byc poddany operacji dekrementacji w zadnym przypadku, nawet w przypadku wymiany licznika na inny/nowy/uzywany, ktorego stan musi byc zrownany ze stanem licznika poddanemu wymianie z dokladnoscia do 1 km, a przypisanemu do pojazdu mechanicznego.
                                              Operacje taka nalezy odnotowac w dokumencie bedacym potwierdzeniem wlasnosci pojazdu.

                                              Operacja dekrementacji podlega .......... / tu enumeratywne okreslenie kar /

                                              Niestety, parlamentarzysci nie sa w stanie tego zrozumiec.
                                              Zaraz pojawia sie nowe definicje leksykalne i arytmetyczne "dekrementacji".

                                              • vogon.jeltz Re: Przeciez nic sie nie da zrobic, prawda? 07.05.14, 15:36
                                                > Operacja dekrementacji podlega .......... / tu enumeratywne okreslenie kar /

                                                Musiałbyś jeszcze:

                                                1. mieć sposób udowodnienia, że przez kogo i w jakim miejscu (kraju) została wykonana ta operacja. Co w sytuacji braku paneuropejskiego systemu rejestracji przebiegu pojazdu jest oczywiście niewykonalne. Przypominam, że w prawie karnym naczelną zasadą jest UDOWODNIENIE WINY KONKRETNEJ OSOBIE, więc twój projekt prawa jest do dupy, sądy będą masowo uniewinniały oskarżonych, i przepis pozostanie martwy.

                                                2. zakazać psucia się liczników przebiegu i poruszania się samochodów z zepsutymi licznikami, które póki co zabronione nie jest. To oczywiście jest wykonalne - można wprowadzić przepis w myśl którego samochód z uszkodzonym licznikiem nie przejdzie badania technicznego. Ale co z tego, skoro po badaniu technicznym taki licznik można prosto oszukać poprzez odłączenie modułu zbierającego te dane, wskutek czego licznik nie będzie wprawdzie dekrementował przebiegu, ale nie będzie go też inkrementował i efekt będzie podobny - zaniżony przebieg.
                                                • samspade Re: Przeciez nic sie nie da zrobic, prawda? 07.05.14, 16:41
                                                  Co wiec proponujesz? Mamy przyjac to ze jestesmy oszukiwani?
                                                  • vogon.jeltz Re: Przeciez nic sie nie da zrobic, prawda? 08.05.14, 17:02
                                                    > Co wiec proponujesz? Mamy przyjac to ze jestesmy oszukiwani?

                                                    Proponuję:
                                                    1. nie przywiązywać nadmiernej uwagi do "stanu licznika"
                                                    2. zwiększyć świadomość prawną ludzi, aby w razie wykrycia oszustwa potrafili skorzystać z istniejących instrumentów prawnych

                                                    Oczywiście kręcenia liczników można przy okazji zakazać - tylko to będzie martwy przepis. Albo jeszcze gorzej, będzie tak jak z dragami: wyrok w zawiasach i syf w papierach będzie miał jakiś przypadkowy Ziutek, który wymieni se zepsute zegary i wyjdzie to na badaniu technicznym, a importerzy szemranych używek hurtowo kręcący liczniki będą nie do ruszenia - bo powiedzą, że to nie oni i w ogóle rzecz odbyła się poza granicami Potato Republic of Bolanda.
                                                  • samspade Re: Przeciez nic sie nie da zrobic, prawda? 08.05.14, 17:51
                                                    przebieg jest jednym z czynników pływający na wartość auta, zgadzam się że przecenianym.
                                                    i zakaz nie trafi w henka czy ziotka. sprawdzenie historii samochodu za granicy jest łatwiejsze niż polskiego salonowca. nie oszukujmy się kręcą mnie tylko handlarze samochody zza granicy.
                                                  • vogon.jeltz Re: Przeciez nic sie nie da zrobic, prawda? 08.05.14, 20:29
                                                    > przebieg jest jednym z czynników pływający na wartość auta,
                                                    > zgadzam się że przecenianym.

                                                    Parafrazując nieśmiertelne słowa lorda Varysa: "Value resides where men believe it resides. It's a shadow on the wall". Ludzie fałszywie uwierzyli, że przebieg ma decydujący wpływ - jeśli tę wiarę utracą, handlarze przestaną kręcić.

                                                    > sprawdzenie historii samochodu za granicy
                                                    > jest łatwiejsze niż polskiego salonowca

                                                    Ale co z tego, że sprawdzisz? Handlarz powie, że to nie on skręcił, tylko pewnie Turas, od którego go odkupił, a w ogóle to rzecz miała miejsce w [TU WSTAW KRAJ, GDZIE KRĘCENIE NIE JEST ZAKAZANE] więc mogą go cmoknąć w pompkę.

                                                    > nie oszukujmy się kręcą mnie tylko handlarze samochody zza granicy

                                                    True, ale dopóki nie zdelegalizują tego w całej Europie, to nie będzie przecież żaden problem wyjechać na jeden dzień do kraju, gdzie kręcenie wciąż będzie legalne.
                                      • vogon.jeltz Re: Noooo to dales du....yyyy ...vogon. 07.05.14, 14:07
                                        > A licznika samochodowego, ktory jest zmanipulowany, juz Ci
                                        > wolno uzywac w transakcjach z klientem, tak?

                                        Po pierwsze: licznik przebiegu - w odróżnieniu od wagi handlowej - nie jest przyrządem służącym bezpośrednio do transakcji z klientem, tylko do - saprajz, saprajz - zliczania kilometrów.

                                        Po drugie: nie rozmawiamy w tym podwątku o używaniu licznika "w transakcjach z klientem", tylko o samym manipulowaniu przy licznikach i innych modułach elektronicznych pojazdu, gdzie zapisane są dane o przebiegu, które to manipulowanie jest wg ciebie nielegalnym hackerstwem - co jest oczywistą i totalną brednią.

                                        Po trzecie: tak, jak najbardziej wolno ci sprzedać taki samochód ze zmienioną wartością licznika. Ba, samochód w ogóle nie musi mieć działającego licznika przebiegu, żeby być dopuszczony do ruchu.
                                        • nazimno Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 14:12
                                          A najdziwniejsi sa ludzie, ktorzy to wszystko biegle wytlumacza.
                                          Nawet to, dlaczego ktos kogos w majestacie prawa okrada.
                                          No i ten sposob myslenia bedacy rekordem swiata w relatywizacji ocen.
                                          Jesli tak dalej pojdzie, to bedzie to skansen mentalnosciowy.

                                          Przeczytaj odpowiedz MS z podanego przeze mnie linku.
                                          Bo ja nie mam czasu na pisanie zbyt dlugich wypracowan.
                                          • vogon.jeltz Re: Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 14:15
                                            > A najdziwniejsi sa ludzie, ktorzy to wszystko biegle wytlumacza.

                                            Ja nie tłumaczę zachowań handlarzy i naiwności ich klientów, tylko prostuję głupoty, które tu wypisujesz.

                                            > Nawet to, dlaczego ktos kogos w majestacie prawa okrada.

                                            Welcome to the real world, my young padawan. Cały ustrój jest tak skonstruowany, że ktoś kogoś w majestacie prawa zawsze okrada.

                                            > Przeczytaj odpowiedz MS z podanego przeze mnie linku.

                                            Przeczytałem. No i?
                                            • nazimno Nie, drogi stary. 07.05.14, 15:23
                                              Glupoty i ich wypisywanie to twoja dzialka, specjalizujesz sie w tym, niestety.

                                              Pod pozorem wyornamentowanych konstrukcji argumentacyjnych wypisujesz zwykle BREDNIE.
                                              Nie komunikujesz niczego konkretnego.

                                              Brednie te nie prowadza do zadnych rozwiazan problemu.
                                              To zwykle bla-bla.


                                              • vogon.jeltz Re: Nie, drogi stary. 07.05.14, 15:27
                                                > Nie komunikujesz niczego konkretnego.

                                                Za to ty komunikujesz totalne bzdury jakoby ingerowanie w zapisy komputera pokładowego było "nielegalnym włamaniem" albo że nie ma różnicy pomiędzy ingerencją w będący twoją własnością licznik samochodu a licznik prądu będący własnością firmy energetycznej.
                                                • nazimno Znowu robisz to, o czym napisalem. 07.05.14, 15:37
                                                  Stad jest to koniec komunikacji z Toba.
                                                  Tak wymiana "madrosci" mnie nie interesuje, to bezcelowe.


                                                  • vogon.jeltz Re: Znowu robisz to, o czym napisalem. 07.05.14, 15:41
                                                    Różnica między nami polega na tym, że ja podaję fakty i wytykam konkretne miejsca, w których popełniasz błąd (aka bredzisz). Ty zaś opierasz się wyłącznie na swoich wyobrażeniach i Głębokim Przekonaniu[TM].
                                                • jureek Re: Nie, drogi stary. 08.05.14, 14:59
                                                  vogon.jeltz napisał:

                                                  > Za to ty komunikujesz totalne bzdury jakoby ingerowanie w zapisy komputera pokł
                                                  > adowego było "nielegalnym włamaniem"

                                                  Dlaczego niby ma to być totalną bzdurą. Przecież to, czy takie ingerowanie jest legalne, czy nie jest, zależy tylko od tego, jakie są zapisy prawa. W jednym kraju może to być legalne, w innym będzie nielegalne. Legalność nie jest więc żadną oczywistą oczywistością.
                                                  A co do argumentu z własnością, to zdaje się tachograf instalowany w samochodach ciężarowych też jest własnością właściciela ciężarówki, a jednak ingerowanie w jego zapisy jest nielegalne.
                                                  • vogon.jeltz Re: Nie, drogi stary. 08.05.14, 17:09
                                                    > W jednym kraju może to być legalne, w innym będzie nielegalne.

                                                    Nie no, jasne, że w np. w USA będzie to nielegalne. Rozmawiamy o naszym kraju przecież.

                                                    > A co do argumentu z własnością, to zdaje się tachograf instalowany
                                                    > w samochodach ciężarowych też jest własnością właściciela ciężarówki,
                                                    > a jednak ingerowanie w jego zapisy jest nielegalne.

                                                    Ale ja nie twierdzę, że nie można zakazać ingerencji w licznik. Twierdzę tylko, że:
                                                    - porównanie z licznikiem prądu - szczególnie w obecnym stanie prawnym - jest z dupy
                                                    - byłoby to w praktyce nieenforce'owalne w odniesieniu do samochodów sprowadzonych

                                                    Ponadto musiałbyś liczniki w autach poddawać okresowej legalizacji, uwzględniać rozmiar opon itd. itp. No da się, tylko po wuj? Bo polaczki są głupie i cyferki na liczniku traktują jak prawdę objawioną?
                                            • simr1979 Re: Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 15:37
                                              vogon.jeltz napisał:

                                              > Cały ustrój jest tak skonstruowany
                                              > że ktoś kogoś w majestacie prawa zawsze okrada.

                                              To się nadaje do ruskiej telewizji. Albo naziolskiej.
                                              • nazimno Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 07.05.14, 15:40
                                                Kto wie, moze to jakis rzecznik jakiejs partii, ten vogon.
                                                Tylko oni rozpowszchniaja takie brednie, nie zdajac sobie z tego sprawy, co robia.
                                                I jeszcze sie chelpia blyskotliwoscia.

                                                • vogon.jeltz Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 07.05.14, 15:43
                                                  > Kto wie, moze to jakis rzecznik jakiejs partii, ten vogon.

                                                  Och, czymże ja już nie byłem - w przekonaniu różnych tępych, mało inteligentnych osobników nie kumających związków przyczynowo-skutkowych bardziej skomplikowanych niż "kop w dupę - boli".
                                                • galtomone Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 07.05.14, 15:45
                                                  Ale akurat argumenty, ktorych uzyl w stosunku do licznika km i pradu czy pomyslow na zmiany w prawie sa bardzo konkrete i sluszne.

                                                  Zakazac/nakazc jast latwo - papier jest cierpliwy - przyjemie wszystko.
                                                  • jureek Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 14:54
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ale akurat argumenty, ktorych uzyl w stosunku do licznika km i pradu czy pomysl
                                                    > ow na zmiany w prawie sa bardzo konkrete i sluszne.

                                                    Co praktycznie przemawia przeciw takiemu zakazowi manipulowania licznikiem? Na razie słyszałem tylko jeden argument - i jest to argument ideologiczny, a nie praktyczny. Argument ten brzmi, że nie można zakazać, bo licznik jest mój i mogę z nim robić, co chcę.
                                                    Natomiast za zakazem przemawia to, że łatwiej będzie ścigać oszustów. Teraz trzeba udowodnić dwie rzeczy - manipulowanie i zamiar, po zmianie prawa wystarczy udowodnić samo manipulowanie.



                                                  • galtomone Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 15:15
                                                    Ja wiem, ze w naszej rzeczywistosci to promil... ale jednak
                                                    Taki zakaz jak proponujesz bedzie kara dla uczciwych ludzi.

                                                    Obecnie rozwazam zmiane calego licznika w Lexie z USA na europejski. Gdyby bylo prawo takie jak proponujesz to pewnie bylbym oszustem :-(

                                                    Ja jednak uwazam, ze oswiadczenie osoby ktora sprowadza/rejestruje auto w PL pierwszy raz (mowimy o uzywanych) wystarczy - o ile potem bedzie posta droga do egzekucji prze kolejnego nabywace. Mam oswiadczenie, jak sie okaze ze to nie prawda to gosc oodaje kase za auto + odestki + odszkodowanie pod razu. Sad wystawia tylko wyrok wykonawczy jak w przypadku np. hipoteki (ktos ma ci wplacic kase za dom do dnia... nie wplaca) sprawa od razu idzie do komornika.

                                                    Nie chcesz podpisac oswiadczenia (bo nie wiesz jaka jest prawda) auto rejestrujemy ale bez prawa do dalszej odsprzedazy - mozna je tylko zlomowac.

                                                    A kupione w PL nowe beda mialy (tak jak zreszta wszystkie) przbieg rej. w ASO i na kolejnych przegladach.
                                                  • jureek Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 15:32
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ja wiem, ze w naszej rzeczywistosci to promil... ale jednak
                                                    > Taki zakaz jak proponujesz bedzie kara dla uczciwych ludzi.

                                                    Dużo większą karą dla uczciwych jest regulacja nakazująca płacenie OC za samochody, które nie jeżdżą i brak możliwości wyrejestrowania czasowego. To dopiero kuriozum uderzające w uczciwych ludzi tylko po to, żeby towarzystwa ubezpieczeniowe mogły się nażreć - a jakoś protestów nie widzę.

                                                    > Obecnie rozwazam zmiane calego licznika w Lexie z USA na europejski. Gdyby bylo
                                                    > prawo takie jak proponujesz to pewnie bylbym oszustem :-(

                                                    Nie znam się na amerykańskich autach, więc wytłumacz mi, dlaczego taka zmiana jest konieczna.
                                                  • nazimno To bylo juz poruszane. 08.05.14, 15:44
                                                    Przypominam sobie, ze podawalem, iz w Niemczech jest mozliwe czasowe wyrejestrowanie
                                                    pojazdu oraz, ze dostaje sie zwrot ubezpieczenia i podatku za ten okres.

                                                    Podalem te informacje specjalnie, aby uzmyslowic ludziom jak sa strzyzeni przez
                                                    pazerny aparat panstwowy, poniewaz sa kraje, gdzie rozsadnie podchodzi sie do sytuacji
                                                    zyciowych ludzi.




                                                  • jureek Re: To bylo juz poruszane. 08.05.14, 15:55
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Podalem te informacje specjalnie, aby uzmyslowic ludziom jak sa strzyzeni przez
                                                    > pazerny aparat panstwowy, poniewaz sa kraje, gdzie rozsadnie podchodzi sie do s
                                                    > ytuacji
                                                    > zyciowych ludzi.

                                                    Założę się, że takie sytuacje, gdy samochód jest czasowo nieużywany, ale trzeba płacić ubezpieczenie za nic, dotyczą dużo większego odsetka ludzi, niż sytuacje, gdy naprawdę istnieje jakiś uzasadniony praktycznie (a nie tylko tym, że właściciel ma taki kaprys) powód do zmiany stanu licznika.
                                                  • vogon.jeltz Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 16:55
                                                    > Dużo większą karą dla uczciwych jest regulacja nakazująca płacenie
                                                    > OC za samochody, które nie jeżdżą i brak możliwości wyrejestrowania
                                                    > czasowego.

                                                    Problem podobny jak z limitami alko - po prostu w Potato Republic of Bolanda jest zbyt dużo NIEUCZCIWYCH, którzy wykorzystaliby tę możliwość, by "wyrejestrować" auto i dalej nim jeździć.

                                                    > Nie znam się na amerykańskich autach, więc wytłumacz mi,
                                                    > dlaczego taka zmiana jest konieczna.

                                                    Amerykańskie są wyskalowane w milach.
                                                  • galtomone Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 09.05.14, 10:46
                                                    jureek napisał:

                                                    > > Obecnie rozwazam zmiane calego licznika w Lexie z USA na europejski. Gdyb
                                                    > y bylo
                                                    > > prawo takie jak proponujesz to pewnie bylbym oszustem :-(
                                                    >
                                                    > Nie znam się na amerykańskich autach, więc wytłumacz mi, dlaczego taka zmiana j
                                                    > est konieczna.

                                                    Nie jest konieczna, ale jest obecnie mozliwa i nie nielegalna. Licznik z auta w usa ma dwie skale w milach/h i km/h. Majac licznik europejski, wieksze cyferki i jedna skale jezdzi sie (jak ktos jest nie przyzwyczajony tak jak ja) wygodniej.
                                                  • samspade Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 15:53
                                                    jedziesz ostro w tym zakazem odsprzedaży. przecież to też uderzy w uczciwych ludzi. a co ciekawe kręcący liczniki w samochodach " polskich" będą bezkarni. nie wiem czemu jesteś przeciwny zakazowi kręcenia? wymiana licznika? nie wiem po co ale okej, z obowiązkową rejestracją w CEPIK.
                                                  • vogon.jeltz Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 16:58
                                                    > wymiana licznika? nie wiem po co ale okej, z obowiązkową rejestracją w CEPIK.

                                                    Ale po wuj w ogóle ten fetyszyzm licznikowy? Ja np. przy oględzinach samochodu na przebieg patrzę jednym okiem, o ile w ogóle. Sam mam auto z grubo ponad 300k na blacie - i jeździ.

                                                    Jeśli mają być jakiekolwiek zmiany, to należy je rozpocząć przede wszystkim od zmiany mentalności traktującej wartość licznika przebiegu jako coś istotnego.
                                                  • samspade Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 17:27
                                                    ale w wielu przypadkach to jest istotne. nie najważniejsze.
                                                  • vogon.jeltz Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 16:52
                                                    > Argument ten brzmi, że nie można zakazać, bo licznik jest mój i mogę
                                                    > z nim robić, co chcę.

                                                    W kwestii formalnej - ja nie użyłem tego jako argumentu przeciwko zakazywaniu kręcenia liczników (choć mówiąc szczerze samo w sobie mi ono zwisa), tylko jako opis bieżącego stanu prawnego i formalnego w sytuacji, gdy padały tutaj argumenty o hakerstwie i porównywano licznik przebiegu (własność właściciela auta) z licznikiem prądu (własność zakładu energetycznego).

                                                    > Natomiast za zakazem przemawia to, że łatwiej będzie ścigać oszustów.
                                                    > Teraz trzeba udowodnić dwie rzeczy - manipulowanie i zamiar, po zmianie
                                                    > prawa wystarczy udowodnić samo manipulowanie.

                                                    Tyle, że to właśnie udowodnienie manipulowanie w tym konkretnym kraju przez tego konkretnego osobnika i skazanie go za to jest praktycznie niemożliwe. Kraj-miejsce wykonania akcji jest tu ważnym zastrzeżeniem, bo art. 111. § 1 kodeksu karnego, więc dopóki taki zakaz nie obowiązuje przynajmniej we wszystkich krajach UE, dopóty będzie sprowadzaczom aut naskoczyć - nawet jeśli przypadkiem uda się dotrzeć do pierwotnego zagranicznego ogłoszenia z oryginalnym przebiegiem.
                                                  • kontik_71 Re: Mowilem temu osobnikowi, ze "ornamentuje" 08.05.14, 17:49
                                                    Kolegom ewidentnie nie chce sie uwierzyc w to, ze aby kogos skazac, trzeba mu wine BEZSPORNIE udowodnic. I do tego, kazda watpliwosc MUSI byc uzyta na korzysc oskarzonego. Tak wlasnie musi dzialac wymiar sprawiedliwosc. Wszystko inne to tylko wariacja na temat samosadu i/lub stalinowskiego pojmowania winy i kary.

                                                    A zaczac nalezy od ludzi. Jak dlugo nic nie robia w wypadku stwierdzenia oszustwa, tak dlugo nikt i nic sie tym nie zajmie. No ale "nie chce sie", "a i tak sie nie uda", itp, itd.. wymowek "dlaczego nie" sa tysiace.
                                              • vogon.jeltz Re: Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 15:47
                                                > To się nadaje do ruskiej telewizji. Albo naziolskiej.

                                                Znaczy się - co konkretnie masz na myśli? Przecież to jest na porządku dziennym w KAŻDYM ustroju. W jednym odbywa się to np. poprzez oszukańcze wymiany pieniędzy, w innym - "produkty finansowe" polegające na tym, że wpłacasz duże sumy, przy wypłacie dostajesz gów.no, a umowa jest tak skonstruowana, że nie rozumieją jej najlepsi prawnicy.
                                                • simr1979 Re: Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 15:57
                                                  vogon.jeltz napisał:

                                                  > Znaczy się - co konkretnie masz na myśli?

                                                  Protestuję po prostu przeciwko takiemu myśleniu, którego kontynuację byłeś łaskaw zademonstrować poniżej
                                                  > Przecież to jest na porządku dziennym w KAŻDYM ustroju.

                                                  IMO takie myślenie ciągnie nas do tzw. Eurazji, a także np. czyni z góry skazanymi na niepowodzenie wszelkie próby cywilizowania wymiany handlowej w będącej przedmiotem niniejszego tematu branży.
                                                  • vogon.jeltz Re: Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 16:07
                                                    > Protestuję po prostu przeciwko takiemu myśleniu, którego
                                                    > kontynuację byłeś łaskaw zademonstrować poniżej

                                                    Znaczy się co - protestujesz przeciwko rzeczywistości? To może zorganizuj jeszcze demonstrację przeciwko prawu popytu i podaży albo oflaguj się w proteście przeciwko tej paskudnie nieintuicyjnej i niezrozumiałej teorii względności.

                                                    > a także np. czyni z góry skazanymi na niepowodzenie wszelkie
                                                    > próby cywilizowania wymiany handlowej w będącej przedmiotem
                                                    > niniejszego tematu branży.

                                                    Bzdura. To, że osiągnięcie nieśmiertelności jest generalnie niemożliwe (przynajmniej dopóki jesteśmy organizmami białkowymi) nie oznacza, że działania zmierzające do wydłużenia życia są bez sensu i z góry skazane na niepowodzenie.
                                                  • simr1979 Re: Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 16:32
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > Bzdura. To, że osiągnięcie nieśmiertelności jest generalnie niemożliwe (przynaj
                                                    > mniej dopóki jesteśmy organizmami białkowymi) nie oznacza, że działania zmierza
                                                    > jące do wydłużenia życia są bez sensu i z góry skazane na niepowodzenie.

                                                    Now he's talking...

                                                    Oczywiście. Dlatego nie pleć, że "w tym" albo "w każdym" ustroju każdy kogoś okrada.
                                                    Bogactwo Zachodu zbudowano dzięki ustrojowi gwarantującemu wysoki poziom zaufania w wymianie handlowej. Przeciwnie jest na obszarze rozciągającym się z grubsza rzecz biorąc między Władywostokiem a Donieckiem. Oni sami lubią nazywać się Eurazją, więc niech im będzie...
                                                  • vogon.jeltz Re: Coraz bardziej "dziwny jest ten swiat". 07.05.14, 16:11
                                                    > IMO takie myślenie ciągnie nas do tzw. Eurazji,

                                                    Aha, jakbyś nie zauważył - JESTEŚMY w Eurazji.
                                          • galtomone Rekord swiata w relatywizacji 07.05.14, 14:17
                                            nazimno napisał:

                                            > A najdziwniejsi sa ludzie, ktorzy to wszystko biegle wytlumacza.
                                            > Nawet to, dlaczego ktos kogos w majestacie prawa okrada.
                                            > No i ten sposob myslenia bedacy rekordem swiata w relatywizacji ocen.
                                            > Jesli tak dalej pojdzie, to bedzie to skansen mentalnosciowy.

                                            To ma tu jednen dyskutant, ktory prawo z ktorym sie nie zgadza nazywa go.ym i tym samym tlumaczy dlaczego ktos (choc je zlamal) jest niewinny a pratycznie to jest ofiara.

                                            To jest dopiero mistrzostwo!
                              • galtomone ALe to my tacy jestesmy 07.05.14, 11:47
                                nazimno napisał:

                                > Juz od 1945 roku, gdy weszli nastepni okupanci terytorium i umyslow to trwa.
                                >
                                > Ale za to zlodzieja sloikow ukradzionych w piwnicy i przekupke, ktora nie wbila
                                > natki pietruszki
                                > na targu w kase fiskalna - sciga sie do oporu.
                                > Nawet ubezwlasnowolnionych umyslowo chorych sad skazuje na areszt za batonik.

                                Ale to nie jest wina wladzy tylko nas samych. I kazdy ma wymowke!
                                U Kontika - 3 lata trwalo znalezienie 2 uciwych budowlancow.
                                Po pracownikach, ktorzy sa mi podlegli tez iwdze, ze glowienie jest fizlozofia "niedasie", "tonieja", "booni" i zrobic szybko, byle jak i byle sie nie zmeczyc.
                                Tacy sa lekarz, ksiegowi, handlarze aut i urzednicy i polsowi i ich wybierajacy i oceniajacy.

                                Glowinie ograniczamy do nazekania, patzenia i wytykania innymi a w ostatecznosci do stosowania "niedasie", "tonieja" lub warjacji w tym temacie.

                                Toz to nie jest tak, ze pracuja jako poslowie, urzednicy, policjanci, sedziowie, sprzedawcy uzywanych aut, lekarze, sprzataczki, panie na kasach w markecie, ludzie w BOKacha, itd.. itd... okupanci i wszyscy gnebia Kowlaskiego z kazdej strony.

                                Taki jest Kowlaski i tyle.
                                Duzo czasu uplyni nim kKowlaski sie zmieni i dotrze do iego, ze jak sam sobie wyro sciele to nie ma prawa narzekac, ze jest niewygodnie.
                          • samspade Nie wierz. 07.05.14, 12:46
                            Twoja sprawa. W teorii karalne jest cofanie licznika a potem ukrycie tego przed kupującym. A jednak to robią. Zakładam więc że kręcą nie tylko licznik ale i inne moduły też. Zresztą otwarcie się o tym mówi.
                            Wszystko kwestia pieniędzy.
                  • samspade Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 17:52
                    Ale jak producenci mieli by wspolpracowac? Poza tworzeniem ogolnoeuropejskich baz danych nie widze za bardzo mozliwosci.
                    • jureek Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 18:38
                      samspade napisał:

                      > Ale jak producenci mieli by wspolpracowac?

                      Chociażby w ten sposób, że nie będą ułatwiać manipulacji liczników. Kiedyś cofanie licznika trochę trwało, teraz dzięki elektronice jest to kwestia sekund.
                      • samspade Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 18:48
                        Trudno jest mi sobie wyobrazic powrot do analogowych licznikow. Sa samochody gdzie nie ma takiego wskaznika(analogowego)
                      • nazimno No i wiertarki sie dzieki temu lepiej sprzedawaly. 07.05.14, 11:17
                        A najlepiej te z rewersem obrotow.
        • galtomone Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 16:08
          Zapewne dlatego, ze licznik nie wymaga legalizacji i klabiracji.
          A czym innym jest pomiar a czym innym stan.
          Dodaj jeszcze do tego fakt, ze nawet dobry licznik bedzie pokazywal cuda gdy kola maja niedosotosowany wymiar.

          Prawo musialbybyc napisane od nowa i tyle.
          Rodzime auta moga miec przebieg potwierdzany przez ASO i diagnostow w jednym centralny (i dostepnym dla wszystkich) systemie.
          A te sprowadzane i rejestrowane pierwszy raz powinny w karcie wozu miec dolaczone oswiadczenie osoby, ktora auto sprowadza i rejestruje (a potem kolejne u diagnostow i aso przy okazji kazdej wizyty tez).

          Oswiadczysz nie prawde dostaniesz po palcach, a nie mozesz zlozyc oswiadczenia bo nie jestes pewien co ci turek sprzedal... to auto nie moze byc dalej odsprzedane i koniec.

          Zreszta co tu wymyslac, w innych krajach to jakos dziala wiec i u nas na pewno prawnik cos sensownego wymysli.
          • samspade Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 17:47
            Pojechales z tymi oswiadczeniami. A nie latwiej zakazac krecenia?
            • kontik_71 Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 17:56
              Zakazac mozna wszystko, problemem jest udowodnienie czynu. Mozna mnozyc martwe przepisy, tylko co to da?
              • jureek Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 18:36
                kontik_71 napisał:

                > Zakazac mozna wszystko, problemem jest udowodnienie czynu.

                Łatwiej udowodnić samo kręcenie niż kręcenie z zamiarem oszustwa. Tak więc taki zakaz kręcenia coś jednak by dał.
                • samspade Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 18:38
                  i wszystkie punkty typu korekta licznika straciły by rację bytu.
                  • jureek Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 06.05.14, 18:42
                    samspade napisał:

                    > i wszystkie punkty typu korekta licznika straciły by rację bytu.

                    Aż takim optymistą bym nie był. W Niemczech, gdzie przepisy są dużo bardziej restrykcyjne, mimo to w internecie pełno ogłoszeń o justowaniu liczników. Oszuści działają z zagranicy, liczą na nieznajomość prawa klientów, ale jednak mają trudniej.
        • vogon.jeltz Re: A gdzie jest "karzaca reka sprawiedliwosci", 07.05.14, 11:17
          > Licznik w samochodzie niczym sie nie rozni od np. wagi,
          > bo jest to przyrzad pomiarowy.

          Różni się. Waga używana do rozliczeń handlowych musi mieć legalizację.
      • only_the_godfather Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 15:30
        Owszem handlarze postępują nie uczciwe ale dostosowują się do potrzeb klienta. Klient chce tanio, z małym przebiegiem i stan salonowy. I handlarz mu to dostarcza. Robi to kręcąc licznik, drutując rozbitego lumpa jak najtańszym kosztem itd. Tylko skoro ludzie to kupują?Jeśli nikt by takich aut nie kupował to proceder bardzo szybko by się ukrócił.
        • jamesonwhiskey Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 16:09
          kupuja bo wierza ze oni wlasnie znalezli perelke wsrod roznych plew
          i ich cudo jest bezwypadkowe i nie krecone


          z drugiej strony tak sobie mysle ze nei ma co tak kopac tych kupujacych
          rynek nowych samochodow praktycznie nie istnieje
          fabki i oktawki dla przedstawicieli i to jest wszystko
          wiec kupno samochodu uzywanego od pierwszego wlasciciela ktory nie byl uzywany na firme
          to prawie ze cud wiec szukaja perelek wsrod sprowadzonych od abdula z rajchu


          ja preferuje kupno od osoby prywatnej nie zadnego dilera/handlarzyny
          i rownie intensywnie jak samochodowi przygladam sie sprzedawcy
          starsze dziadki sa najlepsze tyle ze oni akurat oddaja samochody w rozliczeniu
          ale jak juz sie takiego trafi to brac i jezdzic
      • misiaczek1281 Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 19:29
        kontik_71 napisał:

        > Ale w sumie to czego Ty oczekujesz? Pomijajac wszystko inne, jesli wystawiajac
        > auto z prawdziwym przebiegiem nie bedziesz w szanie go sprzedac a w ogloczeniu
        > "obok" krecone pasku w dyzlu ida jak swierze buleczki to predzej czy pozniej sa
        > m wpadniesz na to, ze to jest jedyna metoda aby sie pozbyc szrota. Takie nieste
        > ty sa na chwile obecna realia i jak dlugo bedzie ogolne przyzwolenie na takie m
        > etody, tak dlugo beda one stosowane. A przyzwolenie jest bo pyszczenie na rozny
        > ch forach nie odzwierciedla praktyki dnia codziennego. A praktyka jet taka, ze
        > kupujacy nie chca przyjac do wiadomosci jaka jest prawda o autach i nadal szuka
        > ja takich z nierealnymi przebiegami. A jak ktory odkryje przekret to nic z tym
        > nie robi, co najwyzej popyszczy na jakims forum.

        bo widzisz kolego: moje auto ma prawdziwy przebieg 185 tys.km a ja robię po 7 tys.km rocznie więc jak bede sprzedawał za 2 lata to nie będę musiał licznika kręcić bo i tak będzie poniżej 200 tys.km ...i czyste sumienie będę miał haha:)
    • tomek854 Re: No to sie chlop doigral... 06.05.14, 17:03
      Swoja droga zastanawiam się, czy to taka nasza Polska cecha - podcinanie gałęzi, na której siedzimy.

      Przez kilka lat siedziałem w branży przewozów ekspresowych. Przez te parę lat Polacy tak zarżnęli rynek, że masakra. Z Wielkiej Brytanii praktycznie juz nie ma jak wypuścić ładunku na swoim aucie uczciwie bo Polacy są gotowi pojechać po niżej kosztów paliwa - odbijają sobie latając przeładowani - kiedyś ważyłem się wjeżdzając na prom w Dover a w wadze został kwit jakiegoś polskiego auta przede mną. Iveco daily miało 5.6 tony masy całkowitej... (Dopuszczalne 3.5t).
    • bimota Re: No to sie chlop doigral... 07.05.14, 10:37
      SORRY, TAKI MAMY KLIMAT...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka