troompka
10.09.14, 09:50
czy to idzie w ogole w parze?
Marzy mi sie auto, gdzie nie martwiłabym sie przy stanie naszych dróg o moje plomby w zebach. Auto ma byc niewielkie (poprzednicy to Punto, Peugeot 206, Grande, Fabia, teraz Honda Jazz, ktora to jesli chodzi o komfort jazdy wypada najgorzej). Kazda dziure/nierownosc odczuwaja moje plecy.......nie przesadzam!!, obmierzło mi to auto i dojrzałam do jego wymiany (choc myslalam i mialam nadzieje ze uda nam sie byc razem troche dluzej.....), tylko na co?
Wszyscy mi mowia, ze w małym aucie komfortu nie znajde, ze tylko limuzyna :).
Auto potrzebuje do dojazdu do pracy (ok 60 km w jedna strone dziennie), czasem dłuzszych wyjazdow sluzbowych, wożę dziecko tu i tam, czasem jakas krótsza wycieczka, zakupy itd..
Rocznie ok 10 tys. km.
Nie jestem przywiazana do zadnej marki, auto ma byc bezawaryjne, ekonomiczne i wygodne!!!
Myslalam o: Mazda 3, Seat Leon (Altea), Meganka III (bo mi sie z zewnatrz podoba :) ), Bravo (to ze wzgledu na funcje City, ktora pokochałam :)), kwota jaka mam przeznaczona to ok 35 tys., mysle o używce max.z 2009 roku.
Podpowiedzcie pliss, moze moje typy sa o kant pupy...moze czegos nie wzielam pod uwage.....
dzieki z gory!!!