Dodaj do ulubionych

Szeryf w Gdańsku

07.10.14, 09:33
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,16760485,Szalony_rajd_opla_ulicami_Gdanska__Policja_ma_klopoty.html#BoxSlotIMT
Dzwonilibyście w takiej sytuacji?
Czerwone wątpliwe (raczej późne żółte),
świateł wielu zapomina włączyć.
Baba pod wpływem, ale nie wiadomo czy nie uczyniła tego później dla ukojenia nerwów.

BTW. Facetowi należy się mandat za jazdę lewym pasem przy pustym prawym (na początku filmu). Późniejszej jego jazdy nie oceniam, bo niby "prowadził pościg" i generalnie jakoś nie przeginał.
Obserwuj wątek
    • nazimno Tercecik. Wyglada na to ze panie sa... 07.10.14, 10:02
      "ustosunkowane". Pozazdroscily frogusiowi.
    • bimota Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 11:08
      NIE WIDZE FILMU..
    • klemens1 Inny link 07.10.14, 11:45
      www.gazeta.tv/plej/29,107457,16761389,88290,video.html
    • galtomone Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 12:36
      Pozniej to on sam na czerwonym przejechal.
      • klemens1 Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 13:21
        galtomone napisał:

        > Pozniej to on sam na czerwonym przejechal.

        Pomijam już jego jazdę. Ale czy to, co "wyprawiała" corsa, kwalifikuje się na donoszenie?
        Po tytule artykułu spodziewałem się, że to kolejny Froguś będzie, a tu takie .... nic.
        • galtomone Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 15:24
          Osobiscie tez. Przyznam szczerze, ze ja bym nie dzwonil.
          Sam dzwonilem ostatnio na A4 jak z Legnicy wracalem.
          Deszcz jak skur..syn. Jade 100-105 lewym pasem, wszystkie auta na prawym jada jakies 80-90. Juz sie robi ciemno... Naprawde marnie widac, wycieraczki na drugim biegu.
          I nagle dojezdza do mnie jedno dlugie swiatlo.
          Zjezdzam na prawy a to jakis zdezelowany furgon zapier...ala. Do tego z tylu wogole bez swiatel. Jak odpuscilem go na jakies 50 m to go widac nie bylo.
          No to zadzwonilem.
          • klemens1 Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 16:10
            galtomone napisał:

            > Osobiscie tez. Przyznam szczerze, ze ja bym nie dzwonil.
            > Sam dzwonilem ostatnio na A4 jak z Legnicy wracalem.
            > Deszcz jak skur..syn. Jade 100-105 lewym pasem, wszystkie auta na prawym jada j
            > akies 80-90. Juz sie robi ciemno... Naprawde marnie widac, wycieraczki na drugi
            > m biegu.
            > I nagle dojezdza do mnie jedno dlugie swiatlo.
            > Zjezdzam na prawy a to jakis zdezelowany furgon zapier...ala. Do tego z tylu wo
            > gole bez swiatel. Jak odpuscilem go na jakies 50 m to go widac nie bylo.
            > No to zadzwonilem.

            No proszę. W obu sytuacjach podobnie bym dzwonił lub nie dzwonił.
          • do.ki Re: Szeryf w Gdańsku 08.10.14, 06:48
            No i jaki był efekt twojego telefonu?
            Ja naprawdę podziwiam ludzi, którzy za kierownicą mają czas na takie pierdoły jak donoszenie policji. Skupcie się na jeździe, to będzie mniej wypadków.
            • tbernard Daję dużego plusa 08.10.14, 09:26
              > Ja naprawdę podziwiam ludzi, którzy za kierownicą mają czas na takie pierdoły jak donoszenie policji. Skupcie się na jeździe, to będzie mniej wypadków.

              Jedynie dopuszczam sytuację, że to pasażer zajmuje się dzwonieniem. Jeśli robi to kierowca podczas jazdy, to jest podobnie niebezpieczny (jak nie bardziej) od tego na którego donosi. Choćby mu się wydawało, że ma świetnie podzielną uwagę i sprawność w operowaniu jednocześnie gadżetem i przyrządami do kierowania pojazdem.
              • samspade Re: Daję dużego plusa 08.10.14, 09:39
                Czyli kiedy zobaczysz jadacego "wezykiem" a bedzies sam w samochodzie to nie zadzwonisz?
                Ale tak to przeciez donos. Na szczescie jest coraz wiecej ludzi, ktorzy mysla inaczej.
                • do.ki Re: Daję dużego plusa 08.10.14, 21:58
                  Nie wiem czy "na szczęście". Przez takich "aktywistów" życie staje się coraz bardziej nieznośne. Nie, ja na policję dzwonić nie będę. Bo:
                  1) żyj i daj życ innym. Wtrącanie się w cudze sprawy nie jest dobre. A na kierowcę jadącego wężykiem wystarczy uważać.
                  2) państwo jest moim wrogiem. Każde państwo, demokratyczne czy nie. To nie pijany kierowca mi zagraża, tylko państwo. Współpraca z wrogiem to nie jest dobre.
                  3) nie wiesz dlaczego ten gościu jedzie wężykiem.
                  • bimota Re: Daję dużego plusa 08.10.14, 22:28
                    JAK CI WYJEDZIE NA CZOLOWKE. TO NIE WIEM CZY UWAGA POMOZE...
                  • samspade Re: Daję dużego plusa 08.10.14, 23:45
                    Z tym punktem 1 jest problem taki ze ten pijany nie zawsze pozwala zyc innym.
                    A to kto jest czyim wrogiem to sprawa indywidualna. Szczegolnie kiedy mowimy o przestrzeni wspolnej. Czy sie to komus podoba czy nie zawsze byly, sa i beda reguly, ofraniczenia do ktorych powinnismy sie stosowac.
                    3. Oczywiscie koles moze uwazac ze jedzie mclarenem i rozgrzewa opony. Ale chyba mu sie cos w bani powalilo.
                    • do.ki Re: Daję dużego plusa 09.10.14, 06:59
                      samspade napisał:

                      > Z tym punktem 1 jest problem taki ze ten pijany nie zawsze pozwala zyc innym.

                      Przesadzasz. Prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek ucierpię przez takiego kogoś jest tak nikłe, że po prostu nie warto brać pod uwagę takiego zdarzenia. Gdzieś rzędu trafienia asteroidą. To media, nagłaśniając każdy incydent (i nawet brak incydentu. Większość pijanych kierowców dociera do celu bez szkód), kreuje wrażenie, że pijani stanowią poważne ryzyko. Śmieszni są ci, którzy przejmują się możliwością śmierci w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę, a jednocześnie palą tytoń (albo, co gorsza, coś innego), mają nadwagę albo nadciśnienie. Prawdopodobieństwo, że to palenie czy choroby wykończą ich szybciej niż pijany kierowca, jest kilka rzędów wielkości większe.
                      • bimota Re: Daję dużego plusa 09.10.14, 11:41
                        CI CO DOJEZDZAJA ZWYKLE SIE NIE ZATACZAJA NA DRODZE... JA RAZ ZADZWONILEM JAK PIJANY KOLES PROSIL MNIE BYM GO Z ROWU WYCIAGNAL...
                      • gzesiolek Re: Daję dużego plusa 10.10.14, 11:32
                        Nie dzwonilem nigdy po policjach, ale pare razy zadyme mialem gdy debila po wypiciu za kolko nie chcialem puscic...
                        Mam gdzies podejscie do panstwa... ale jak debil jeden z drugim nie umieja panowac nad swoim piciem i jeszcze sie pchaja za kolko to sorki, ale ja bym najlepiej takich odstrzeliwal... tepakow i slabiakow, co to nie maja silnej woli spoleczenstwo nie potrzebuje...
                        Uzywka jest dla kazdego, ale pic to trzeba umiec, a Ci za kolkiem z np. 1 promilem to juz po prostu debile bez pojecia...
                        • do.ki czepiając się szczegółów 10.10.14, 16:21
                          gzesiolek napisał:

                          > Uzywka jest dla kazdego, ale pic to trzeba umiec, a Ci za kolkiem z np. 1 promi
                          > lem to juz po prostu debile bez pojecia...

                          Wiesz, 1 promil to nie tak dużo, to lepsza kolacja w knajpie, do której w sumie idzie po butelce wina na głowę (co nie jest ilością zawrotną gdy zamawiasz menu z 5-7 dań). I w dodatku z 1 promilem czujesz się kompletnie trzeźwy.

                          Ale OK, gdzieś trzeba ustalić granicę. Więc zamiast spierać się czy to ma być 1, 0,5 czy 0,8 promila, dla prostoty proponuję trzymać się oczywistej granicy: ZERO.
                          • schweppes1 Re: czepiając się szczegółów 11.10.14, 00:01
                            Nie, w cywilizowanych, zachodnich krajach jest limit 0,5 promila po to, żeby można sobie przyjechać jak biały człowiek do restauracji, zjeść obiad popijając kieliszkiem wina czy kuflem piwa, wyjść i pojechać do domu.
                            • do.ki Re: czepiając się szczegółów 11.10.14, 07:50
                              I ten limit jest masowo lekceważony właśnie dlatego, że jest wyższy niż zero. Dlatego jest kryminogenny. Co to jest kieliszek wina do obiadu? Toż przecież pijesz inne wino do przystawki, inne do dania głównego i inne do deseru, prawda?

                              Poza tym w cywilizowanych zachodnich krajach istnieją taksówki, a teraz na szczęście doszedł Uber.
                              • klemens1 Re: czepiając się szczegółów 11.10.14, 11:02
                                do.ki napisał:

                                > I ten limit jest masowo lekceważony właśnie dlatego, że jest wyższy niż zero.

                                Zero też byłoby lekceważone - zwłaszcza dnia następnego, gdy faktycznie nie czuje się absolutnie wpływu alkoholu.
                                Taki z ciebie liberał, a chcesz bezsensowny zamordyzm wprowadzać.
                                • do.ki Re: czepiając się szczegółów 11.10.14, 14:30
                                  > Taki z ciebie liberał, a chcesz bezsensowny zamordyzm wprowadzać.

                                  Wypraszam sobie, nie życzę sobie mieć nic wspólnego z liberalizmem. Jeśli już, to z libertarianizmem.

                                  Po prostu widzę, że z ludźmi nie da się po dobroci. Powtarzam, z 1 promilem też czujesz się trzeźwy i też bezpiecznie można dojechać do domu, ale jakoś tak wielu osobom palma odbija, że nie widzę innego wyjścia jak proste i jasne zero.
                              • schweppes1 Re: czepiając się szczegółów 11.10.14, 14:15
                                Dlatego jak wiesz, że będziesz pił 3 kieliszki wina, to bierzesz taksówkę, a jak jedziesz swoim, bo pijesz jeden kieliszek wina czy jeden kufel piwa.
                            • bimota Re: czepiając się szczegółów 11.10.14, 14:57
                              ALKOHOL W KAZDEJ ILOSCI JEST SZKODLIWY, WIEC MOZE BYC 0
                  • galtomone Re: Daję dużego plusa 09.10.14, 07:09
                    Tych bzdur I klapek na oczach to nawet komentowac nie za bardzo jest jak... Nie bardzo wiadomo z ktorej strony zaczyc, tak bardzo sie to wszystko nie trzyma kupy.
                    • do.ki Re: Daję dużego plusa 09.10.14, 19:36
                      Nie chcesz, nie komentuj. Zapamiętuję, że po prostu brak mi argumentów.

                      A tak przy okazji to jednak JEST sytuacja, gdzie mam ochotę dzwonić po policję. Jak mi taki gnój przede mną wyrzuca peta przez okno. Nie dość, że pali, za co już w ogóle powinna być kara pozbawienia praw obywatelskich, to jeszcze śmieci, łachudra.
                      • tomek854 Re: Daję dużego plusa 11.10.14, 02:35
                        > Nie chcesz, nie komentuj. Zapamiętuję, że po prostu brak mi argumentów.

                        No bo zaiste brak Ci argumentów. Te które masz są z rury wydechowej wzięte :)
                        • do.ki Freudian slip... 11.10.14, 14:32
                          Miało być, że to @galto brakuje argumentów, bo faktycznie brakuje, za to moje argumenty są jak najbardziej rozsądne, ale wyszło, jak wyszło.
                          Z drugiej jednak strony, ileż mogę powtarzać to samo. @galto od zawsze lewicuje, wierzy w demokrację i takie tam, więc nie zgadzamy się nawet co do pryncypiów.
                  • tomek854 Re: Daję dużego plusa 10.10.14, 18:39
                    > 3) nie wiesz dlaczego ten gościu jedzie wężykiem.

                    No właśnie, przyczyny mogą być różne. Ten na przykład miał jakiś atak związany z cukrzycą: www.youtube.com/watch?v=BealeZkVYNE

                    Dlatego tym bardziej trzeba dzwonić.
              • bimota Re: Daję dużego plusa 08.10.14, 10:46
                MOW ZA SIEBIE, SIEROTO...
              • galtomone Re: Daję dużego plusa 08.10.14, 13:33
                NIe wiem z czego Ty korzystasz, ale w mojej Lumii ogranicza sie to (dzwonienie) do nacisniecia przyciusku lupy - wlacza sie Cortana - i wypowiedzenie magicznych słów "Call police" - reszta odbywa sie przez zestaw glosnomowiacy wiec nie wiem z czym masz problem.

                Nie musze recznie wybierac numery, trzymac telefonu w rece i "slipic" w ekran.
            • samspade Re: Szeryf w Gdańsku 08.10.14, 09:36
              Dzwonienie na policje zeby poinformowac o pijanym to nie donos.
            • galtomone Re: Szeryf w Gdańsku 08.10.14, 13:35
              do.ki napisał:

              > No i jaki był efekt twojego telefonu?

              Jakies 10km dalej stalo ITD i goscia zatrzymali - nie wiem czy dlatego ze dzwonilem, czy dlatego ze go zauwazyli.

              Wazne, ze nie przeczytalem na drugi dzien w gazecie o karambolu na A4. Wtedy musialbym sie zastnawiac, czy gdybym jednak nie byl piz...ą i zadzwonil to moze by nikt nie zginal.
    • schweppes1 Buahaha, szeryfina zasrany się znalazł, na pohybel 07.10.14, 13:32
      Mam nadzieję, że ten gnój i śmieć odpowie za przekraczanie prędkości, jazdę na czerwonym i gadanie przez telefon bez głośnomówiącego (o ile nie miał). Mowa oczywiście o ścigającym szeryfiątku-amatorze. Corsa swoją drogą. Kierowcy obu samochodów powinni trafić na dołek i stracić analne dziewictwo (o ile je mają). Szeryfuś jest jeszcze bardziej żałosny od kierowcy Corsy. Na pohybel obu!
    • samspade Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 15:11
      Trochę dziwna sytuacja. Bez świateł dziwna zawrotka na czerwonym. Ale dalej nie sprawia wrażenia że kierowca jest pijany.
      A tekst w stylu że ledwo nadąża chyba w celu ubarwienia.
      Ogólnie w takiej sytuacji bym nie dzwonił.
      • bimota Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 20:30
        jakie chyba... Pieprzony hipokryta klamie jak z nut...
    • bimota Re: Szeryf w Gdańsku 07.10.14, 15:13
      KOLEJNY KAMERZYSTA-KAPUS-DEBIL... POSCIG TO ON SOBIE MOZE PROWADZIC ZA ROZUMEM...

      NIC SZCZEGOLNEGO W ZACHOWANIU CORSY NIE WIDZE...
    • schweppes1 Wielcy ku... szeryfi, w dupę jebani pajace 07.10.14, 16:34
      Potrąci taki kretyn kiedyś pieszego podczas swojego boCHaterskiego pościgu, to mu się odechce pajacowania na drogach... Cioty pie...ne.
    • qqbek Jaki kraj, taki szeryf ;) 08.10.14, 10:01
      Pacan stwarzał chyba większe zagrożenie tym "pościgiem" niż ta nieszczęsna Corsa.
      Żałosne kapusiostwo, zabawa w szeryfa rodem z przedszkola.

      Raz zadzwoniłem w trakcie jazdy na Policję. Kobieta jechała Laguną jak wściekła, rozpychając się po dwóch pasach, spowodowała stłuczkę (urwała lusterko w drugim aucie- nic wielkiego) i spierdzielała łamiąc przy tym wszystkie możliwe przepisy (pojechała na czerwonym w lewo, z pasa do skrętu w prawo - ja akurat z przeciwka jechałem w prawo na strzałce i widziałem całą sytuację, tak więc pojechałem za nią aż do miejsca, gdzie opuściła samochód, podałem dyspozytorowi numer rejestracyjny, rysopis sprawczyni i miejsce zatrzymania pojazdu... nic chyba jej nie zrobili, bo nawet nie chcieli, żebym na nich poczekał).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka