Dodaj do ulubionych

Czym jeżdżą piłkarze

31.01.15, 23:36
W internecie znalazłem ciekawy, krótki filmik na temat wypasionych samochodów, którymi jeżdżą piłkarze:

www.sport.pl/sport/10,67450,17316649,_Zlatan_jest_najlepszy__wiec_ma_najlepsze_auto___.html#BoxSportLink
A jeżeli, wy kopalibyście w piłkę na poziomie gwiazdorskim i stać was by było na takie fury, to którą z zaprezentowanych byście wybrali?
Obserwuj wątek
    • mapo0 Kupiłbym... 31.01.15, 23:51
      ...nową skodę fabię, żeby nauczyć się jeździć (przyjmuję, że jestem 20-letnim piłkarzem), a resztę pieniążków odkładał i inwestował.
      • citizenwhite Re: Kupiłbym... 01.02.15, 02:04
        mapo0 napisał:

        > ...nową skodę fabię, żeby nauczyć się jeździć (przyjmuję, że jestem 20-letnim p
        > iłkarzem), a resztę pieniążków odkładał i inwestował.

        Juz widze, jak bedac bajecznie bogatym 20-letnim smarkiem za ktorym dupy ganiaja majac nadzieje na status WAG jezdzisz Fabia. Nawet gdyby ci nie odpierdzielilo, to powiedz tak szczerze, majac kase nie pozwolilbys sobie? Teraz jej nie masz wiec piszesz o inwestycjach itp, ale w sytuacji gdzie nowe Lambo to twoje polroczne dochody - nie kupilbys? Na te Fabie to bys nawet napluc nie chcial. Swoja droga przyklad wiekszosci sportowcow pokazuje jasno, ze bylbys w totalnej mniejszosci:)
        • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 10:04
          citizenwhite napisał(a):

          > a droga przyklad wiekszosci sportowcow pokazuje jasno, ze bylbys w totalnej mni
          > ejszosci:)

          To źle, że ktoś jest w mniejszości?
          • citizenwhite Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:23
            jureek napisał:

            > citizenwhite napisał(a):
            >
            > > a droga przyklad wiekszosci sportowcow pokazuje jasno, ze bylbys w totaln
            > ej mni
            > > ejszosci:)
            >
            > To źle, że ktoś jest w mniejszości?

            Nie, ale raczej takie gornolotne teksty mnie smiesza. Mialbym miliony a kupilbym fabie, no prosze cie.
            • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:33
              citizenwhite napisał(a):

              > Nie, ale raczej takie gornolotne teksty mnie smiesza. Mialbym miliony a kupilby
              > m fabie, no prosze cie.

              Ludzie mają różne priorytety.
              • citizenwhite Re: Kupiłbym... 02.02.15, 04:01
                jureek napisał:

                > citizenwhite napisał(a):
                >
                > > Nie, ale raczej takie gornolotne teksty mnie smiesza. Mialbym miliony a k
                > upilby
                > > m fabie, no prosze cie.
                >
                > Ludzie mają różne priorytety.

                Zazwyczaj ustalane przez proze zycia. Kiedy finanse przestaja byc problemem, a apetyt moze spokojnie rosnac, priorytety tez sie zmianiaja. Gwarantuje ci, ze koles nie spojzalby na zapyziala Fabie majac miliony na koncie z perspektywa regularnego wplywu kolejnych milionow;)
                • do.ki Re: Kupiłbym... 02.02.15, 06:34
                  > oles nie spojzalby na zapyziala Fabie majac miliony na koncie z perspektywa reg
                  > ularnego wplywu kolejnych milionow;)

                  Ale piłkarz nie ma gwarancji, że te miliony będą wpływać.
                  • citizenwhite Re: Kupiłbym... 02.02.15, 15:48
                    do.ki napisał:

                    > > oles nie spojzalby na zapyziala Fabie majac miliony na koncie z perspekty
                    > wa reg
                    > > ularnego wplywu kolejnych milionow;)
                    >
                    > Ale piłkarz nie ma gwarancji, że te miliony będą wpływać.

                    Ale mowimy o szczawiu ktory zaczal kariere i juz mu wplywaja... sznasa na to, ze nagle przestana jest nikla imo.
                    • do.ki Re: Kupiłbym... 02.02.15, 21:00
                      Wystarczy jeden dobrze wymierzony kopniak w czasie meczu... Co tam słychać u M. Wasilewskiego?
                      • carnivore69 Re: Kupiłbym... 03.02.15, 00:19
                        Nie najgorzej. W weekend strzelil gola Manchestorowi United - jest to pierwsze trafienie Polaka w angielskiej ekstraklasie od czasow Roberta Warzychy.

                        (OK, wiem do czego pijesz.)

                        Pzdr.
                      • citizenwhite Re: Kupiłbym... 03.02.15, 02:44
                        do.ki napisał:

                        > Wystarczy jeden dobrze wymierzony kopniak w czasie meczu... Co tam słychać u M.
                        > Wasilewskiego?

                        Nie no ok, leb mu moze upierdzielic, ale nie o tym my tu chyba?
                        • do.ki Re: Kupiłbym... 03.02.15, 06:35
                          > Nie no ok, leb mu moze upierdzielic, ale nie o tym my tu chyba?

                          No właśnie myślałem, że o tym. Na co wydać górę pieniędzy. I uważam, że samochód nie jest priorytetem.
                          • citizenwhite Re: Kupiłbym... 03.02.15, 11:04
                            do.ki napisał:

                            > > Nie no ok, leb mu moze upierdzielic, ale nie o tym my tu chyba?
                            >
                            > No właśnie myślałem, że o tym. Na co wydać górę pieniędzy. I uważam, że samochó
                            > d nie jest priorytetem.

                            Nie no o przypadkach losowych? A co do priorytetow - jasne, ze nie jest, sa wazniejsze sprawy do ogarniecia, ale majac do dyspozycji kwoty o ktorych mowa taka przyjemnosc jest w zasiegu bez zylowania i tyle, kolejny wydatek na ktory mozna sobie pozwolic.
                • jureek Re: Kupiłbym... 02.02.15, 10:45
                  citizenwhite napisał(a):

                  > Zazwyczaj ustalane przez proze zycia. Kiedy finanse przestaja byc problemem, a
                  > apetyt moze spokojnie rosnac, priorytety tez sie zmianiaja.

                  Możliwe, że większość tak ma, ale nie każdy. Ja np. zawsze lubiłem podróżować i nie sądzę, że po wygranej jakiejś grubszej forsy przestałbym lubić podróżować i osiadłbym na dupie z bentleyem w garażu.
                  Najpierw zrealizowałbym swoje stare marzenie, żeby drogę między moim polskim i niemieckim domem, którą już kilkaset razy przemierzałem samochodem, pokonać raz rowerem. Potem wynająłbym sobie mieszkanie w jakimś mieście, gdzie mógłbym intensywnie popracować nad moim angielskim. Najchętniej Reykjavik, ale mogło by to też być jakieś nie za duże miast w Szkocji czy Irlandii. W ogóle zimy spędzałbym w różnych europejskich miastach (Praga, Barcelona, Istambuł, Wilno, Lwów) i uczył się języków, natomiast w sezonie podróżowałbym. Chciałbym np. zwiedzić koleją całą Europę, aż po Albanię, gdzie tej kolei nie ma za wiele. Chciałbym też przejechać się koleją transsyberyjską, zjeździć na rowerze Polskę wzdłuż, wszerz i naokoło, pojeździć rowerem wzdłuż europejskich rzek, przejechać rowerem Chile z północy na południe (podobno dozwolona jest tam jazda rowerem po autostradzie pasem awaryjnym). Nie tylko bym podróżował, od czasu do czasu trochę bym popracował, np. robiąc tłumaczenia. Jak widzisz nie mam w tych planach miejsca na jakąś super furę, ewentualnie kupiłbym żonie jakieś małe autko, bo ona nie lubi tyle jeździć rowerem, więc mogła by dobijać do mnie autem.
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kupiłbym... 02.02.15, 13:13
                    To bardzo fajny sposób na życie i jak najbardziej poważnie, życzę ci żebyś zrealizował swoje marzenia. Tym bardziej, że nie są tak bardzo odległe od moich.
                  • nazimno Re: Kupiłbym... 03.02.15, 07:03
                    Tylko lotto umozliwi toto.
                    • jureek Re: Kupiłbym... 03.02.15, 10:15
                      nazimno napisał:

                      > Tylko lotto umozliwi toto.

                      Fajnie się rymuje, ale nie do końca to prawda. Problemem jest bardziej zbyt krótki urlop niż pieniądze. Przecież np. taki przez miesiąc ważny bilet kolejowy na całą Europę (oprócz kraju, w którym się mieszka) to wydatek rzędu tylko kilkuset euro, a dla seniorów w wieku od 60 lat jest zniżka.
                      Koszty życia i noclegów po drodze też nie są takie straszne. Znajomy, który wędrował pieszo do Santiago de Compostela, miał do dyspozycji 10 euro na dzień (tyle mu codziennie przelewała żona) i wystarczało mu to na życie.
                      Trzeba mieć tylko dużo wolnego czasu.
        • carnivore69 WAG 02.02.15, 12:19
          > majac nadzieje na status WAG

          Tak sie nie da. Mozna albo, albo.

          Pzdr.
          • citizenwhite Re: WAG 02.02.15, 15:50
            carnivore69 napisał:

            > > majac nadzieje na status WAG
            >
            > Tak sie nie da. Mozna albo, albo.
            >
            Wifes and girlfriends - jedna z nich w sensie, chodzilo mi o pragnienie przynaleznosci do tego klubu;)
            pozdr
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kupiłbym... 01.02.15, 10:14
        mapo0 napisał:

        > ...nową skodę fabię, żeby nauczyć się jeździć (przyjmuję, że jestem 20-letnim p
        > iłkarzem), a resztę pieniążków odkładał i inwestował

        Trochę to pachnie science-fiction. Chcesz mnie przekonać, że jesteś gwiazdą piłki, zarabiającą dajmy na to, 200 tys. euro tygodniowo (minus podatek), zatem na takie ferrari bez spinki możesz uskładać w miesiąc i ty jako młody chłopak, na ramieniu którego wieszają się super laski, kupujesz sobie skodę fabię, może jeszcze w najsłabszej wersji silnikowej? Chyba wszyscy mieliby cię za niepełnosprytnego.

        Zresztą są kluby, w których dostawałbyś auto za darmo i przynajmniej raz na jakiś czas musiałbyś nim jeździć. Super pod tym względem mają piłkarze Realu Madryt, którzy co roku mogą sobie wybrać taki model Audi (które jest jednym ze sponsorów) jaki zechcą, całkowicie za darmo. Po roku zwracają brykę i dostają nowy wybrany model. Przykładowo Christiano Ronaldo i Sergio Ramos jeżdżą A8 z 520 konnym silnikiem, wartym ponad pół miliona złotych. Co ciekawe w kontraktach wszystkich znanym piłkarzy jest zakaz jazdy motocyklami, gdyż jest to uznane za zbyt ryzykowne.
        • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 10:21
          wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

          > Zresztą są kluby, w których dostawałbyś auto za darmo i przynajmniej raz na jak
          > iś czas musiałbyś nim jeździć.

          Fajny ten świat jest, żeby zmuszać kogoś do jazdy samochodem. A jak straci prawo jazdy, to co wtedy?
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kupiłbym... 01.02.15, 10:38
            Chciałbym, żeby ktoś zmuszał mnie do jazdy darmowym A8. Nie mam nic przeciwko takiemu niewolnictwu.

            Tu jest link do artykułu"
            superauto24.se.pl/auta-gwiazd/pilkarze-druzyny-real-madryt-tez-maja-nowe-samochody-od-audi-lista-aut-wideo_475897.html
            • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 13:07
              wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

              > Chciałbym, żeby ktoś zmuszał mnie do jazdy darmowym A8. Nie mam nic przeciwko t
              > akiemu niewolnictwu.

              A ja miałbym. Wkurza mnie, gdy pracodawcy ingerują w życie prywatne pracowników w większym zakresie, niż jest to związane ze świadczoną pracą. Piłkarzowi płaci się za to, żeby dobrze kopał piłkę, a to, jakim jeździ autem, jakie ma poglądy, jakiego telefonu komórkowego używa, nie powinno pracodawcy obchodzić.
              • samspade Re: Kupiłbym... 01.02.15, 14:58
                Dałbym rade zrobić zdjęcie z tym samochodem i przejechać się nim z dwa razy.To należy do ich obowiązków i pewnie mają to w kontraktach. A resztę czasu jeżdżą tym co chcą.
                • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:08
                  samspade napisał:

                  > Dałbym rade zrobić zdjęcie z tym samochodem i przejechać się nim z dwa razy.To
                  > należy do ich obowiązków i pewnie mają to w kontraktach. A resztę czasu jeżdżą
                  > tym co chcą.

                  Oni w kontraktach mają dużo więcej. Podolski np. miał kłopoty, bo w na jakimś zdjęciu widać inną markę telefonu komórkowego, niż powinien używać, i gdzieś wyraził się niepochlebnie o jakimś produkcie. Moim zdaniem jest to zbyt daleko idąca ingerencja pracodawcy w życie prywatne pracownika.
                  • samspade Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:27
                    Nie wiem czy to pracodawca ingeruje. A może inaczej, czy za każdym razem to ingeruje. Taka mają pracę i na to dobrowolnie się godzą. Czasami sami podpisują kontrakty. Kiedyś Beckham podpisał kontrakt z gilette i musiał być zawsze ogolony, mowa o miejscu publicznym.
                    Jak dla mnie za zarobki rzędu 2 mln miesięcznie do zaakceptowania.
                    • citizenwhite Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:29
                      samspade napisał:

                      >musiał być zawsze ogolony
                      > , mowa o miejscu publicznym.
                      > Jak dla mnie za zarobki rzędu 2 mln miesięcznie do zaakceptowania.

                      Za te kase rylo mialbym gladkie jak pupa niemowlecia. No chyba, zebym sie zbiesil, bo ilez mozna byc niewolnikiem koncernu! Co innego wstawac rano do pracy w biurze za srednia krajowa - to przywilej...
                    • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:45
                      samspade napisał:

                      > Jak dla mnie za zarobki rzędu 2 mln miesięcznie do zaakceptowania.

                      Ludzie potrafią za dużo mniejsze pieniądze, a czasem tylko za samą szansę na jakieś pieniądze robić z siebie debili. Dzwonię kiedyś do znajomego, a ten na powitanie wali mi tekstem "najlepsza muzyka w radiu xy". Okazało się, że jakaś prywatna stacja radiowa ogłosiła konkurs dla słuchaczy, polegający na tym, że jak redaktor zadzwoni do losowo wybranego słuchacza, a ten na powitanie wygłosi tę formułkę o najlepszej muzyce, to dostanie jakąś kwotę pieniędzy. No więc mój znajomy witał w ten sposób wszystkich dzwoniących z nieznanych mu numerów.
                      • samspade Re: Kupiłbym... 01.02.15, 16:03
                        Trochę inna rzeczą jest zrobić sobie kilka zdjęć z jakimś samochodem i przejechać się nim kilka razy w roku, a czym innym robić z siebie jak to określił debila informując ze rmf jest najlepsze.
                        Zresztą zwróć uwagę ze dużo piłkarzy wybiera sobie "rodzinne" suvy z silnikiem diesla. To wygląda na wykorzystanie okazji. Dostają pojazd do jazdy a za rok wybierają sobie nowy.
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:33
                    jureek napisał:
                    > Oni w kontraktach mają dużo więcej. Podolski np. miał kłopoty, bo w na jakimś z
                    > djęciu widać inną markę telefonu komórkowego, niż powinien używać, i gdzieś wyr
                    > aził się niepochlebnie o jakimś produkcie. Moim zdaniem jest to zbyt daleko idą
                    > ca ingerencja pracodawcy w życie prywatne pracownika.

                    Powiem ci, że aż serce się kroi nad losem tych biednych piłkarzy, którzy muszą jeździć od czasu do czasu A8 lub Q7, chodzić w garniturach od Hugo Bossa, używać najnowszych smartfonów itp. I jeszcze każą im grać w soboty i niedziele, kiedy każdy powinien mieć prawo do wypoczynku. Co więcej na takim boisku to i niebezpiecznie, mogą ci nogę złamać, praca gorsza jak w kopalni.

                    Nie muszę przeprowadzać ankiety, żeby wiedzieć, że 99,9999% osób natychmiast zamieniłoby się z tymi piłkarzami. Sportowcy dużą część swoich dochodów czerpią z praw do wizerunków i jak taki piłkarz nosi zegarek Patka to nie dlatego, że dostał go od wujka na komunię, ale często dlatego, że ma umowę sponsorską i mu za to płacą ciężki szmal.

                    Niewolnictwo to jest wtedy, gdy w miejscowości gdzie jest 50% bezrobocie, pracujesz 10 godzin przy taśmie, na czarno, za minimalną stawkę, bez prawa do zwolnienia lekarskiego i urlopu. Ale coś za coś. W przeciwieństwie do piłkarza twój pracodawca ma gdzieś co robisz, w czym chodzisz, z jakiego telefonu dzwonisz i czym jeździsz.
                    • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:36
                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                      > Niewolnictwo to jest wtedy, gdy w miejscowości gdzie jest 50% bezrobocie, pracu
                      > jesz 10 godzin przy taśmie, na czarno, za minimalną stawkę, bez prawa do zwolni
                      > enia lekarskiego i urlopu. Ale coś za coś. W przeciwieństwie do piłkarza twój p
                      > racodawca ma gdzieś co robisz, w czym chodzisz, z jakiego telefonu dzwonisz i c
                      > zym jeździsz.

                      Tak, to TEŻ jest niewolnictwo. No i zgadzam się też z tym, że zdecydowana większość ludzi lubi złote klatki. Ale są też tacy, którzy nie lubią się sprzedawać w całości i sprzedają tylko swoją pracę.
                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kupiłbym... 01.02.15, 16:18
                        jureek napisał:

                        > Tak, to TEŻ jest niewolnictwo. No i zgadzam się też z tym, że zdecydowana więks
                        > zość ludzi lubi złote klatki. Ale są też tacy, którzy nie lubią się sprzedawać
                        > w całości i sprzedają tylko swoją pracę.

                        Kiedyś znana polska aktorka Anna Dymna na zadane jej jeszcze w czasach PRL-u (gdy była kobietą o zjawiskowej urodzie) przez dziennikarza pytanie: czy nie przeszkadza pani, że w czasie kręcenia filmów musi się pani rozbierać i pokazywać nago, odpowiedziała - jestem aktorką i do tego zawodu przypisane jest również, gdy rola tego wymaga pokazywanie własnej nagości, gdybym tego nie akceptowała to mogłabym iść pracować na poczcie w okienku.

                        I taka jest odpowiedź, jesteś znanym piłkarzem, to musisz akceptować wszystko to co za tym idzie, twoje życie prywatne doznaje ograniczeń. Nikt cię jednak do tego nie zmusza, idź pracować do fabryki żarówek i ciesz się pełną dyskrecją. Tylko wtedy za twoją pracę zapłacą ci promil tego co zarabia taki celebryta. Niemniej wybór należy do ciebie.
              • citizenwhite Re: Kupiłbym... 01.02.15, 15:26
                jureek napisał:

                > wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):
                >
                > > Chciałbym, żeby ktoś zmuszał mnie do jazdy darmowym A8. Nie mam nic przec
                > iwko t
                > > akiemu niewolnictwu.
                >
                > A ja miałbym. Wkurza mnie, gdy pracodawcy ingerują w życie prywatne pracowników
                > w większym zakresie, niż jest to związane ze świadczoną pracą. Piłkarzowi płac
                > i się za to, żeby dobrze kopał piłkę, a to, jakim jeździ autem, jakie ma pogląd
                > y, jakiego telefonu komórkowego używa, nie powinno pracodawcy obchodzić.

                Alez to jest zwiazane z ich praca i maja to w kontraktach, tak jak ty np masz zakaz konkurencji, zakaz zdradzania zarobkow albo czegos tam jeszcze. Czy ci sie to podoba czy nie pilkarze sa poniekad osobami publicznymi, placi im sie gigantyczne pieniadze miedzy innymi za ich wizerunek, wyceniany na konkretne babilony przez sponsorow i kluby. Jak im sie nie podoba, to fora ze dwora. I jakos nie protestuja. Ale niewolnictwa nie ma - jak ktoremu kontrakt nie pasuje, to moze sie zajac sprzataniem, ale malo niewolnicza praca w mac donaldzie.
                • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kupiłbym... 03.02.15, 09:08
                  Tak zupełnie na marginesie, gdy rozmawiamy o milionowych kontraktach piłkarzy, trzeba pamiętać, że często a gęsto z gaży takiego piłkarza żyje jego cała bliższa i dalsza rodzina nie tylko żona i dzieciaki, ale rodzice, rodzeństwo, małżonkowie rodzeństwa, ich dzieci, dziadkowie i stara ciocia chora na koklusz. Duży procent piłkarzy zamiast profesjonalnych agentów reprezentowany jest przez członków rodziny - vide Mesut Ozil, którego do niedawna przedstawicielem był jego tatuś Mustafa. Ostatecznie syn dał mu kopa w tyłek jak pokłócili się o kasę. I każdemu z takich famulusów, gwiazdor piłki musi zapewnić życie na określonym poziomie
        • do.ki Re: Kupiłbym... 01.02.15, 11:07
          wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

          > ty jako młody chłopak, na
          > ramieniu którego wieszają się super laski, kupujesz sobie skodę fabię, może je
          > szcze w najsłabszej wersji silnikowej? Chyba wszyscy mieliby cię za niepełnospr
          > ytnego.

          A niechby mieli! Bo superlaski, które odpłynęły na widok Fabii, i tak nie były warte uwagi. Po co zadawać się z blacharami?
          • jureek Re: Kupiłbym... 01.02.15, 12:43
            do.ki napisał:

            > A niechby mieli! Bo superlaski, które odpłynęły na widok Fabii, i tak nie były
            > warte uwagi. Po co zadawać się z blacharami?

            Piękne :))))
      • skodaach na skode to byś nie pociurlał 01.02.15, 11:34
        żadna grouppies by ci nie nadstawiła
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: na skode to byś nie pociurlał 01.02.15, 11:45
          Chyba. że czeska fanka z Mlada Boleslav :)
        • mapo0 Re: na skode to byś nie pociurlał 01.02.15, 19:20
          Widzę, że moja wypowiedz wzbudziła duże zainteresowanie :)
          Może nie literalnie fabie ale to lub inne niedrogie auto klasy B bym kupił, na pewno nie kupowałbym luksusowego auta albo suva w wieku 20 lat.
          Dlaczego?
          - auto Premium lub luksusowe dostalbym od sponsora w ramach kontraktu, wiec po co wydawać tyle kasy
          - taka klasa B dobra jest do nauki jazdy, jako pierwsze auto
          - dupy na znanego piłkarza będą lecieć choćby byl maly, gruby, brzydki i mało rozgarnięty i jeździ, rowerem. Popatrzcie sobie na WAGs i na ich piłkarzy, no choćby na takiego Rooneya
          - kariera piłkarza jest krótka i wielu zarabiających krocie pilkarze nie ma pomysłu na siebie po zakończeniu grania, a czesc nawet nie ma na życie
          - nawet wśród polskich ligowych przecietniakow jest moda na wydawanie kasy na zabytki. Mila mowil, że za pierwsza duża wypłatę kupil sobie trampki za 3 tysiące, konsole do gier, coś dal mamie. A reszte zaoszczędzić, kiedy inni trwonili od razu cala kase. Dziś ma dużo nieruchomości, lokali i zapewne majątek wiekszy niż niejeden znany pilkarz, mi o, iż oszałamiające kariery nie zrobil
          - w młodości mala skoda objechalem kawał Europy, bez klimy, bez wspomagania, ale i tak było zajebiscie :)
          - przyjmuje, że byłbym 20letnim kopaczem, ale madrosc bym miał te co dziś :)
          - zobaczcie na Warren buffeta i Billa Gatesa, jeżdżą kilkunastoletnimi autami, a mogliby kupić dobie tuzin tuzinow Ronaldo, messich wraz z ich autami :)
          • mapo0 auto na dupy 01.02.15, 22:22
            A jak już koniecznie musiałbym kupić jakieś auto robiące wrażenie na dupach, to wybralbym Gran Torino z 1977 albo jakieś zabytkowe Alfa Romeo :)
          • citizenwhite Re: na skode to byś nie pociurlał 02.02.15, 04:06
            mapo0 napisał:

            cut
            > - przyjmuje, że byłbym 20letnim kopaczem, ale madrosc bym miał te co dziś :)

            To, wybacz, bardzo optymistyczne zalozenie jest;) Ale ogolnie z powyzszymi powyzej ktore wycialem zgadzam sie, faktycznie uzasadnienie bo mialbym lepsza fure od sponsora do mnie przemawia, niemniej jednak ta lepsza fura by byla, a wtedy nie wiem, czy chcialbys sie uczyc na Fabii - weisz wysiasc z A8 i wsiasc do Fabii... Stestuj na jazdach probnych i zobaczysz co mam na mysli:D

            > - zobaczcie na Warren buffeta i Billa Gatesa, jeżdżą kilkunastoletnimi autami,
            > a mogliby kupić dobie tuzin tuzinow Ronaldo, messich wraz z ich autami :)

            Bo Gates a DOS-a bodajze wcale sobie Porsche nie kupil, wcale a wcale:D Buffet tez jest juz starym pierdzielem, ale co swoje pozyl i sie nacieszyl, to jego. Dzis moze juz miec na to wylozone, ale na bank korzystal z zycia.
    • do.ki Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 09:01
      O, widzę, że poniewczasie cię zainspirowałem. :-)

      Cóż, gwiazdorzy piłki to młodzi ludzie, rozumu toto ma mało, bo i skąd, więc marnuje na samochody wielką kasę, 1) którą można spożytkować lepiej (np inwestując) i 2) która w każdej chwili może się skończyć.

      A wracając do Twojego pytania: pewnie na ich miejscu zrobiłbym to samo, bo w dzisiejszym sporcie szansa, że znajdziesz mentora, który ci dobrze doradzi, jest niewielka.
    • toreon Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 11:22
      Ot refleksja - moje podwórko 25 lat temu i wołanie rodziców "dość tej piłki, lekcje odrobione?"
      A może by tak odwrotnie "zostaw te lekcje, idź natychmiast pokopać piłkę!"

      A co do potencjalnego wozu to nie mam pojęcia to bym wybrał ale na pewno nie będę się zarzekał że byłaby to fabia czy cokolwiek innego w tej klasie.
      Irytujące jest gledzenie ludzi którzy na pytanie co by zrobili z wygraną w totka, mówią coś w rodzaju "żyłbym tak jak do tej pory, bez szaleństw". JAAAASSNNEE
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 11:27
        Gdzież tam wyczytałem, że w USA siedem osób na dwanaście, który wygrały główną nagrodę i ichniejszym Lotto w ciągu pięciu lat od wygranej ogłasza bankructwo. Mało kto jest w stanie powstrzymać się od szaleństw, gdy spływa na niego w krótkim okresie taka kasa.
      • jureek Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 13:02
        toreon napisał:

        > Irytujące jest gledzenie ludzi którzy na pytanie co by zrobili z wygraną w totk
        > a, mówią coś w rodzaju "żyłbym tak jak do tej pory, bez szaleństw". JAAAASSNNEE

        Irytuje Cię, że ktoś jest inny niż Ty? Sam akurat zaszalałbym po wygraniu w totka, ale dopuszczam myśl, że inni mogą mieć inne priorytety życiowe.
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 16:42
          Myślę, że jakby każdy z nas wygrał dajmy na to z 15 mln w Lotto czy otrzymał tą forsę w spadku to w te pędy poleciałby do salonu po nową wypasioną brykę i nie taką tam zwykłą Toyotę czy VW, ale co najmniej Audi, Mercedesa, Infiniti czy Lexusa, a może i Bentleya.

          Co więcej założę się, że jeżeli taka manna z nieba spotkałaby naszego Misiaczka, to natychmiast zaprowadziłby swojego ukochanego Polo na najbliższy szrot i popędziłby do salonu po nowe auto, nie zająknąwszy się nawet o koszmarnej utracie wartości.

          Misiaczek nie mam racji?
          • do.ki Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 16:54
            > Myślę, że jakby każdy z nas wygrał dajmy na to z 15 mln w Lotto czy otrzymał tą forsę w spadku to w te
            > pędy poleciałby do salonu po nową wypasioną brykę

            15000000 PLN. Dobre 3,5 mln euro. Po zapłaceniu podatku zostanie 2,5 mln. Nie, nie poleciałbym po brykę. Jakieś półtora miliona poszłoby na nowy dom, resztę zainwestowałbym.
          • jureek Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 17:03
            wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

            > Myślę, że jakby każdy z nas wygrał dajmy na to z 15 mln w Lotto czy otrzymał tą
            > forsę w spadku to w te pędy poleciałby do salonu po nową wypasioną brykę i nie
            > taką tam zwykłą Toyotę czy VW, ale co najmniej Audi, Mercedesa, Infiniti czy L
            > exusa, a może i Bentleya.

            Ponieważ nie mam własnego samochodu, to dość często korzystam z wypożyczalni, dzięki temu mogę porównać najprzeróżniejsze marki. Na tej podstawie mogę powiedzieć, że większa jest różnica w wygodzie między samochodami różnych klas i wielkości w ramach tej samej marki niż różnica między markami. Poza tym pracuję w reklamie, więc wiem z drugiej strony, jak kreuje się prestiż marki, i to też sprawia, że raczej unikam przepłacania za markę. Tak więc w moim przypadku Infiniti czy Bentley absolutnie odpadają.
          • samspade Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 17:22
            Gdybym wygral te 15 baniek to z samochododow zaden bentley infinity czy podobne ale powiedzmy DS5. Wolal bym kupic/zbudowac fajny dom.
            • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Czym jeżdżą piłkarze 01.02.15, 19:31
              samspade napisał:

              > Gdybym wygral te 15 baniek to z samochododow zaden bentley infinity czy podobne
              > ale powiedzmy DS5. Wolal bym kupic/zbudowac fajny dom.

              No może bentley to jednak inna liga, ale za ds 5 w dieslu 2.0 wersja so chic zapłacisz ok.140.000 złotych, natomiast za najtańsze Infiniti Q50 tylko z 10.000 zł drożej, przy tej cenie to tyle co nic.
              • samspade Re: Czym jeżdżą piłkarze 02.02.15, 16:02
                Nie po to wygrywa się w totka żeby kupować golasa i to najtańszego modelu. Plus te wynalazki najzwyczajniej mi się nie podobają. W każdym razie chodzi o to ze zamiast wydawać pieniądze na drogie samochody wolał bym te pieniądze zainwestować. Zeby celować w drogie samochody trzeba wygrać kumulacji w europejskiej loterii. Lub mieć stały dopływ gotówki.
            • citizenwhite Re: Czym jeżdżą piłkarze 02.02.15, 04:11
              samspade napisał:

              > Gdybym wygral te 15 baniek to z samochododow zaden bentley infinity czy podobne
              > ale powiedzmy DS5. Wolal bym kupic/zbudowac fajny dom.

              Dom za 15 baniek? Grubo, ale wez to potem utrzymaj. Taki za banke by mi wystarczyl, dodatkowo fajna chata w miescie, zeby swiniakow przygodnych do domu nie sprowadzac. Jesli chodzi o fure - mam plebejskie gusta wiec cos za 200 - 500 tysia i styka. Auta ultra drogie typu Aston, Bentley, Rolls itp akurat slabo mnie ruszaja. Moze jakies super auto typu Ferrari czy Lambo, ale raczej nie. Wciaz pozostaje mnostwo kasy do zainwestowania. Moim osobistym marzeniem jest wlasna wyspa gdzies w cieplym klimacie i samowystarczalny dom, ale na to nie wystarczy peqwnie i 15 baniek zielonego papiera;)
        • toreon Re: Czym jeżdżą piłkarze 03.02.15, 08:57
          > Irytuje Cię, że ktoś jest inny niż Ty?<
          Zupełnie nie w tym rzecz. Co by oni zrobili to jest czyste teoretyzowanie. Prawda jest taka, że g*** wiedzą co by zrobili. Mnie też się wydaje, że bym nie szalał po wygraniu w totka ale jak byłoby w rzeczywistości to się przekonam, gdy wygram.
          • a.merengue Spelnienie zyczen:) 03.02.15, 09:26
            toreon napisał:

            "Mnie też się wydaje, że bym nie szalał po wygraniu w totka ale jak byłoby w rzeczywistości to się przekonam, gdy wygram."

            Ok, pomoge troche. Podam w zaufaniu (tylko Tobie) wygrane numery na dzisiejsze losowanie
            lotto a Ty napiszesz jak zmienilo sie Twoje zycie. Zgoda? Pamietaj szczesliwe numery tylko dla Ciebie. Nie wolno ich przekazywac nikomu. Oto one: 02 05 11 27 28 39. Kup los.
          • jureek Re: Czym jeżdżą piłkarze 03.02.15, 11:03
            toreon napisał:

            > > Irytuje Cię, że ktoś jest inny niż Ty?<
            > Zupełnie nie w tym rzecz. Co by oni zrobili to jest czyste teoretyzowanie. Praw
            > da jest taka, że g*** wiedzą co by zrobili.

            Dlatego też, ponieważ nie jest to pewne, używają trybu przypuszczającego: "Żyłbym tak jak dotychczas". Ci, którzy mówią, że kupiliby sobie drogą furę, też przecież gówno wiedzą, co by zrobili. Ich wypowiedzi nie są teoretyzowaniem?
    • bielskia Re: Czym jeżdżą piłkarze 03.02.15, 12:11
      Dobre fury, nie ma co ; )
    • samspade A swoją drogą czemu kopacze są tak przewidywalni? 03.02.15, 19:09
      Za grosz fantazji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka