Dodaj do ulubionych

jakim trzeba być debilem...

31.03.18, 09:38
... żeby wyprzedzać samochód dojeżdżający do jadącego przed nim rowerzysty?
Sorry, że tak psuję świąteczny nastrój, ale przed niecałą godziną o mało co nie zostałem potrącony z powodu takiego debila.
Obserwuj wątek
    • marekggg Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 10:01
      pewnie ten z tylu cie nie widzial no i mu sie spieszylo...
      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 11:05
        marekggg napisał:

        > pewnie ten z tylu cie nie widzial no i mu sie spieszylo...

        Jak się nie widzi, to się nie wyprzedza na pałę. A spieszenie się nie jest żadnym usprawiedliwieniem.
        • agios_pneumatos Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 17:21
          jureek napisał:


          > Jak się nie widzi, to się nie wyprzedza na pałę.

          Ale on widział. Jakiegoś 'frajera' przed sobą. Co się wlecze.

          A spieszenie się nie jest żadn
          > ym usprawiedliwieniem.

          Jak to nie. Ile razy przerabialiśmy, że bez spieszenia się gospodarka padnie. Zwłaszcza gdy się pędzi na kotleta do cioci czy ze święconką.
    • do.ki Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 10:29
      Jakim trzeba być debilem, żeby wyprzedzać rowerzystę w chwili gdy jest się wyprzedzanym?
      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 11:04
        do.ki napisał:

        > Jakim trzeba być debilem, żeby wyprzedzać rowerzystę w chwili gdy jest się wypr
        > zedzanym?

        Nie wyprzedzał, tylko ostro hamował, bo wyprzedzający debil to ostre hamowanie na nim wymusił. To mnie uratowało, oraz lusterko wsteczne, w którym zobaczyłem wyprzedającego debila i zjechałem na trawiaste pobocze o mało nie wpadając do rowu. No ale lepiej się potłuc niż dać rozjechać.
        • do.ki Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 17:24
          > Nie wyprzedzał, tylko ostro hamował, bo wyprzedzający debil to ostre hamowanie na nim wymusił.

          No to już kompletny bezmózg. Co on, nie widział wcześniej, że z tyłu coś się do niego zbliża, więc pewnie będzie wyprzedzać? To się nazywa myśleć na drodze. Niestety, jak widać rzadka umiejętność.
          • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 18:03
            do.ki napisał:

            > No to już kompletny bezmózg. Co on, nie widział wcześniej, że z tyłu coś się do
            > niego zbliża, więc pewnie będzie wyprzedzać? To się nazywa myśleć na drodze. N
            > iestety, jak widać rzadka umiejętność.

            Co jeszcze wymyślisz, żeby tylko usprawiedliwić wyprzedzacza? Ten za mną włączył kierunkowskaz.
            • do.ki Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 19:49
              Nie usprawiedliwiam wyprzedzacza. Obwiniam tego, co cię zepchnął z drogi.
    • bigzaganiacz Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 11:04
      Jakim trzeba byc debilem zeby narazac swoje zycie na rowerze
      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 11:06
        bigzaganiacz napisał(a):

        > Jakim trzeba byc debilem zeby narazac swoje zycie na rowerze

        Nie jechałem autostradą
        • bigzaganiacz Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:00
          A jakie to ma znaczenie skoro o malo co nie zostales potracony
          • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:09
            bigzaganiacz napisał(a):

            > A jakie to ma znaczenie skoro o malo co nie zostales potracony

            O mało co nie zostałem potrącony, bo trafił się debil, który pomylił drogę z torem wyścigowym.
            A Ty lepiej nie wychodź w ogóle z domu, bo nawet czekając na przystanku autobusowym możesz zostać rozjechany.
            • bigzaganiacz Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:18
              Moge ale w miescie co dwa trzy miesiace widze potraconego rowerztste, to jest ryzykowna aktywnosc , tym razem ci sie udalo
              • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 13:35
                bigzaganiacz napisał(a):

                > Moge ale w miescie co dwa trzy miesiace widze potraconego rowerztste, to jest r
                > yzykowna aktywnosc , tym razem ci sie udalo

                Mieszkasz w Moskwie?
                • bigzaganiacz Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 14:31
                  Nie, korek,samochody stoja , rowerzysta jedzie droga rowerowa , z przeiwnego pasa samochod skreca przecinajac ta jego droge i jak stoi cos wiekszego jak bus czy co tam i skrecajocy nie pomysli jak i rowerzysta nie uwaza to jest bum,
                  • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 11:34
                    ALE MOZE JUREK UWAZA. NAWET MA LUSTERKA...
              • agios_pneumatos Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 17:25
                bigzaganiacz napisał(a):

                > Moge ale w miescie co dwa trzy miesiace widze potraconego rowerztste, to jest r
                > yzykowna aktywnosc , tym razem ci sie udalo

                Ja częściej widzę potrąconych pieszych. Nie wysiadaj z samochodu. Wjeżdżaj nim bezpośrednio do sypialni.
                • bigzaganiacz Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 00:00
                  Ale ja nie mowie ci co widzisz tylko co ja widze
                • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 00:41
                  A gdzxie tych potraconych widzisz? W Parku?
                  • agios_pneumatos Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 20:35
                    Na ped xing.
            • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 23:36
              Ja jezdze rowerem czesto ale trasa jest wybrana tak aby byla przede wszytkim bezpieczna Tzn jesli jade sciezka zdloz drogi to tylko wtedy kiedy jest pas "buforowy" (tzn pas na ktory nikomu wjechac nie wolno) . A jesli nie ma to jade tym pasem - nazywam go "pasem dla samobojcow" tylko na b. krotkich odcinakch jak absolutnie musze i tam gdzie jest maly ruch. Ale jak jest szerszy chodnik to jade chodnikiem. I ryzykuje to majac wzmozona uwage i tylko i wylacznie aby dojechac do sciezki idacej "przez pola". Gdyby nie bylo bezpiecznych opcji to nigdy w zyciu bym rowerem wsrod samochodow sie nie pruszal poniewaz to jest bardzo ryzykowne bez wzlgedu jakie rowerzysci maja prawa...
              • bigzaganiacz Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 23:58
                Robie dokladnie tak samo po ulicy mam okolo kilometra a potem juz sobie na luzie moge jezdzic , przez chwile nawet myslalem nad rowerem jako dojazd do pracy ale jakos chce heszcze pozyc
                • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 00:40
                  Jak mieszkalem tam gdzie nie bylo bezpiecznych sciezek to nie uzywalem PRAWA jakie maja rowery na drodze ale ladowalem rower na auto i jechalem tam gdzie jest juz bezpiecznie. Kolega uwazal ze ma prawo takie samo jak samochody i jedzil po miescie. Nie zabralo wiele aby to prawo doprowadzilo go do smierci....wlasnie na pasie dla rowerow obok drogi - dziewczyna patrzyla na komorke i zjechala na pas.....Chyba nikt nikogo nie sadzil nawet. Byl tu sam a rodzina w Polsce.. Ludzie sie zbierali na transport zwlok...
                  • bigzaganiacz Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 01:13
                    Mieszkam w moejscu gdzie transport rowerowy jest promowany sporo ludzi jezdzi pasy dla rowerow sa praktycznie wszedzie , niestety jako czesc ulicy, kierowcy jezdza nawet w miare wolno, no ale tu wystarczy jeden idiota i jest po herbacie , ja w to nie wchodze
        • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 11:32
          TO AUTOSTRADY SA NIEBEZPIECZNE ? NIE M,AJA U WAS POBOCZY ?
          • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:26
            bimota napisał:

            > TO AUTOSTRADY SA NIEBEZPIECZNE ? NIE M,AJA U WAS POBOCZY ?

            Czasem mają, czasem nie mają. Natomiast fajnie jest, że tam gdzie autostrada jest na moście nad rzeką, przeważnie tym samym mostem można też legalnie przejechać rowerem. Np. na A5 we Frankfurcie droga rowerowa jest podczepiona pod autostradą, więc masz nawet dach nad głową, gdy tam przejeżdżasz na drugą stronę Menu. U nas np. na A4 na moście autostradowym przez Odrę o tym nie pomyśleli, więc trzeba rowerem nadkładać kilkanaście kilometrów, żeby dostać się na drugą stronę Odry. Kiedyś była jeszcze kładka dla pieszych i rowerów na śluzie w Groszowicach, ale teraz porobili tam bramki i kładka jest tylko dla pracowników elektrowni.
            • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 13:41
              U NAS W OGOLE SIE NIE MYSLI O ROWERZYSTACH, UWAZA SIE, ZE POWINNI SIE TELEPORTOWAC... JA JESZCZE NIE WIDZIALEM, BY PRZY WJEZDZIE NA AUTOSTRADE BYLA JAKAS DROGA ALTERNATYWNA...
    • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:02
      Nie znasz zasad zapyeprzaczy? Martwić mają się wyprzedzani. I jazda na rowerze. Pewnie bez kamizelki. Winny jak diabli.
      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:11
        samspade napisał:

        > Nie znasz zasad zapyeprzaczy?

        Coraz lepiej je na tym forum poznaję. Nawet ten wątek zadziałał jak przysłowiowe uderzenie w stół, żeby odezwały się nożyce.
        • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:28
          Przegladam różne strony. I poznaję te zasady. Nawet nie sa skomplikowane.
          Lewy pas to nie kółko różańcowe.
          To wyprzedzani maja uważać. Nawet jeśli prawidłowo sygnalizowali skręt.
          Brak samochodów z naprzeciwka jest wystarczająca przesłanką do wyprzedzania.
          Skoro jadę szybciej to inni powinni mi to umożliwić a nie przeszkadzać jadąc zgodnie z przepisami.
          Ci bardziej obyci mogą zwrócić uwagę czy jadący bezpośrednio przed nim nie ma kierunkowskazu. Ale nawet to nic niz znaczy gdy wjedzie się na "swój" pas.
          • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 13:45
            Upraszczanie wyszystkiego idzie ci rownie swietnie jak bimocie.
            • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 15:01
              Nawet w święta szuka zaczepki.
              • agios_pneumatos Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 17:28
                samspade napisał:

                > Nawet w święta szuka zaczepki.

                On również jest prosty.
                • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 18:12
                  Tobie nie daje rady dorównać.
              • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 18:13
                Wydaje ci się, komentuje - a ze masz tendencje do upraszczania i 0/1 myślenia w wielu sprawach to już nie moja wina.
                • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 21:55
                  To twoje zdanie. A że przy upraszczaniu i dopasowaniu czyjejś wypowiedzi pod zadaną tezę nie zauważasz ironii?
                  Zresztą po co na siłę komplikować proste rzeczy? Dla sportu?
            • vogon.jeltz Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 22:56
              Niedostrzeganie oczywistego sarkazmu idzie ci równie świetnie jak bimocie.
              • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 11:25
                Oczywiscie, ze wiem, ze to byl z jego strony sarkazm... tyle, ze kiepski.
                Sam zwykle od razu wie, kto jest winny i już. Byłby rewelacyjnym sędzia.... bo okoliczności i sytuacja nigdy go nie interesuja- zmiast rozpoznawac sprawe wydawalby wyrok w 2 min...
                • vogon.jeltz Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:04
                  > Oczywiscie, ze wiem, ze to byl z jego strony sarkazm

                  Gdybyś wiedział, nie biłbyś piany.
                  • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 14:50
                    Nie bije piany.
                    Z mojej strony to tez byl sarkazm - patrz w jednym zdaniu slowa ŚWIETNIE i BIMOTA. ;-)
                    • galtomone Mozle dla jasnosci 01.04.18, 15:00
                      W jednym wątku Sam się potrafi oburzyć na "system" w którym gość traci mieszkanie, z powodu bankructwa dewelopera...

                      Tu mu nie przeszkadza fakt, ze ten Pan wg prawa mial troche możliwości z których nie skorzystał - prawo, termin nie maja znaczenia, itd... Jakoś potrafi zwrócić uwagę na okoliczności....

                      Na drodze już ma z tym problem. Ja wiem, ze nominalnie zawsze ten co z tylu jest winny, ale wiem tez ze sytuacje na drodze potrafi być bardzo różne i czasem warto wyważyć ocenę.

                      Przepisy przepisami - nasze sa wyjatkowo zle - stare, wielokrotnie nowelizowane, z dużymi dziurami i polem do często dowolnej interpretacji. Poza tym zdaje sobie sprawe z tego, ze papier jest cierpliwy - dowolna rzecz mozna na papierze wymyslic, opisac i udowodnic, ze dziala.

                      W zyciu juz nie koniecznie.

                      Ale juz nie chce znow wyolywac dyskusji (w ktorej niczego nie zrozumial) dotyczacej wyprzedzania na autostradzie czy tego, ze i tu moglobyc roznie.

                      Niech pierwszy rzuci kamieniem, ten co nidy bledy za kolkiem nie popelniel, zawsze wszystko zauwazyl, przewidzial, nigdy go nic nie zaskoczylo, nigdy nie przekroczyl predkosci czy innego waznego przepisu nie zlamal.

                      Nie lubie ludzi świętoszkowatych i operujacych wobec innych tylko aksjomatami.
                      • samspade Re: Mozle dla jasnosci 03.04.18, 10:52
                        Treść tego posta podejrzanie pasuje do daty kiedy został napisany.
          • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 20:10
            samspade napisał:

            > Przegladam różne strony. I poznaję te zasady. Nawet nie sa skomplikowane.
            > Lewy pas to nie kółko różańcowe.
            > To wyprzedzani maja uważać. Nawet jeśli prawidłowo sygnalizowali skręt.
            > Brak samochodów z naprzeciwka jest wystarczająca przesłanką do wyprzedzania.
            > Skoro jadę szybciej to inni powinni mi to umożliwić a nie przeszkadzać jadąc zg
            > odnie z przepisami.
            > Ci bardziej obyci mogą zwrócić uwagę czy jadący bezpośrednio przed nim nie ma k
            > ierunkowskazu. Ale nawet to nic niz znaczy gdy wjedzie się na "swój" pas.

            Typowa reakcja obronna kogoś, kto nie ma racji i właśnie to zauważył.
            Wtedy przyznaje rację do przesady, tworząc absurdalne przykłady.
            Dziecinne to, ale widocznie niektórzy mają taką potrzebę.
            • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 20:20
              Nie wiem co kieruje osobami piszacymi o kółku rożańcowym. Może są dziecinni.
              Nie wiem i prawdę powiedziawszy nie interesuje mnie to.
              • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 05.04.18, 17:31
                samspade napisał:

                > Nie wiem co kieruje osobami piszacymi o kółku rożańcowym. Może są dziecinni.
                > Nie wiem i prawdę powiedziawszy nie interesuje mnie to.

                To dziwne, że nie wiesz, bo sam o tym KR pisałeś.
                Może masz rozdwojenie jaźni?
                • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 05.04.18, 18:58
                  Pisałem o tym krytykując i kpiąc o tej "zasadzie". Nie oznacza że wiem co kieruje ludźmi którzy wydaje się piszą na serio te bzdety.
                  • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 09:37
                    Najwięcej bzdetów sam wypisałeś.
                    • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 11:05
                      Żeby zakończyć jałową wymianę zdań zanim na dobre się zaczęła to przyznam ci rację.
                      Mimo że nie załapałeś oczywistego sarkazmu. Jako jedyny chyba.
                      W każdym razie powtarzam: masz rację.
                      • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 11:31
                        Ale ja właśnie ten sarkazm skomentowałem jako idiotyczny.
                        To typowa obrona kogoś, kto nie ma argumentów.
                        • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 13:55
                          Masz prawo do takich opinii. Nie będę udawał że przejmuje sie twoją opinią.
                          • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 18:05
                            Kolejny twój błąd, to przypisanie tej opinii do mnie.
                            Opisałem ci po prostu fakt - zachowałeś się typowo dla kogoś, kto nie ma argumentów.
                            Zapytaj o to psychologa - i też nie przejmuj się jego opinią.
                            • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 19:35
                              Nie opisałeś żadnego faktu. Wyraziłeś swoją opinię. Trudno z wyśmiewania pewnych zachowań wyciągać wnioski o braku argumentów.
                              • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 08:38
                                To nie jest opinia, lecz OGÓLNIE znany fakt. Bo nie o samo wyśmiewanie się chodzi, tylko o sposób, w jaki to robisz. Wśród obecnych tu dyskutantów nie znajdziesz ani jednego, który twierdzi wszystko to, co "wyśmiewasz".
                                Po prostu strzeliłeś focha i widać to jak na dłoni.
                                • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 08:54
                                  Przecież nie napisałem że ktoś z obecnych tak twierdzi. Zaznaczyłem nawet że wyczytałem to na innych stronach.
                                  Powinieneś wpierw przeczytać to co napisałem
                                  • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 13:40
                                    No właśnie - i to miał być argument za czym konkretnie w tej dyskusji?
                                    • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 09:39
                                      To była kpina z różnych wpisów i domniemywam opinii.
                                      • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 09:51
                                        Czyli argumenty ci się skończyły.
                                        • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 10:23
                                          Nie wiem skąd pomysł że miał to być argument. Nie wiem za czym ten argument miał być.
                                          O to powinieneś zapytać się osobę która twierdzi ze to argument w dyskusji.
                                          Ja kpiłem i twierdzę że to kpina.
                                          • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 15:48
                                            Kpiłeś marnie, jak byś miał focha.
                                            I nie argumentowałeś.
                                            Typowe dla kogoś, komu się skończyły argumenty.
                                            Ale - jak widzę - obstajesz przy tym, że argumenty masz, ale ich nie podasz.
                                            • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 17:59
                                              Ale co miałem argumentować? Kpinę? Bez jaj.
                                              I mam argumemty na poparcie jakiej tezy?
                                              • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 10.04.18, 19:11
                                                A właśnie to zrobiłeś. Cienką kpiną zasłoniłeś brak argumentów.
                                                Tzn. próbowałeś, bo motywacje były i są oczywiste.
                                                • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 10.04.18, 22:26
                                                  Brak argumentów na ...?
                                                  • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 11.04.18, 10:03
                                                    Na to, że wyprzedzający jest z definicji winny.
                                                  • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 11.04.18, 10:10
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Na to, że wyprzedzający jest z definicji winny.

                                                    Nic dziwnego że nie mam argumentów na poparcie tezy której nigdy nie głosiłem.
                • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 11:53
                  Pewnie sie dowiesz tak jak ja przy paru okazjach, ze on nie pisal tego co pisal, ewentualnie ze wydzwiek tego co napisal jesy inny.... b wcale nie jest przecie i wcale nie jest za - wszystko zalezy od czesci dyskusji.

                  Osobiscie uznalem, ze dalsze takie dyskusje sa strata czasu i dolaczyl do misia i naziego.

                  Twoje posty teraz w drzewie wyglaja "dziwnie" :-)
                  • nazimno Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 12:01
                    buhaha... po prostu nikt nie jest w stanie wytrzymac twojego p....nia, krasnoludku...

                    PS
                    Nie sadzisz, krasnoludku, ze "to" tkwi w twoim rozumku?
                    • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 16:46
                      Masz rację. Mam dość jego manipulacji oraz bełkotliwego pisania.
    • przyjemny_gosc Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:44
      Ta sytuacja jest bardzo prosta. Kierujący pojazdem, który jechał za Tobą i był wyprzedzany, musi dostosować prędkość do rowerzysty, albo sygnalizować odpowiednio wcześniej, że będzie rowerzystę wyprzedzał. Niestety, ale większość kierowców sygnalizuje skręt, a nie ZAMIAR skrętu. Dojeżdżający do niego od tyłu kolejny kierowca widząc przed sobą auto z lewym kierunkowskazem nie ma prawa go wyprzedzać i zapewne by tego nie zrobił.

      To jest popularny problem dla kierowców ciężarówek. Niemal każdy samochód osobowy chce ich wyprzedzić, a oni z kolei muszą uważać na rowerzystów. Jadąc osobówką często nie widzę rowerzysty, bo wielka ciężarówka mi go zasłania. Jeżeli kierowca ciężarówki odpowiednio wcześniej nie zasygnalizuje ZAMIARU wyprzedzania, to skąd mam wiedzieć, że tam z przodu jedzie rower?
      • misiaczek1281 Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 12:50
        dlatego ja nie jeżdżę na rowerze po drodze publicznej...wybieram ścieżki rowerowe:)
        • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 13:27
          misiaczek1281 napisała:

          > dlatego ja nie jeżdżę na rowerze po drodze publicznej...wybieram ścieżki rowero
          > we:)

          No to nie mógłbym jeździć rowerem w ogóle. W mojej wsi nie ma ani jednej ścieżki rowerowej.
          • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 23:39
            Czy nie rozsadniej nie jezdzic wogole niz ryzykowac wlasne zycie?
            Zaladuj wiec rower na bagaznik i jedz tam gdzie sciezki sa...
            • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 07:17
              engine8 napisał(a):

              > Czy nie rozsadniej nie jezdzic wogole niz ryzykowac wlasne zycie?

              No risk, no fun :)
              A tak na poważnie, to od kilku lat właśnie na rowerze uciekam przed tą białą z kosą i jak na razie skutecznie. Gdyby nie to, że praktycznie wszystko (dojazdy do pracy, zakupy, do lekarzy, do teatru, kościoła, na imprezę itd.) załatwiam na rowerze, to nie wiadomo, czy w ogóle jeszcze bym żył. Przejeżdżam około 7-8 tys. rocznie i była to chyba pierwsza groźna sytuacja.

              P.S. Przy drodze, gdzie spotkałem debila-wyprzedzacza pełno jest krzyży i nie są to krzyże poświęcone rowerzystom. W ostatnim roku przybyły cztery - cala rodzina zabita przez podobnego wyprzedzacza. Nierozsądnie jechać tamtędy samochodem, bo za dużo się ryzykuje?
              • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:20
                Wiesz, że taka statystyka wykrzywia nieco ocenę, jeśli nie weźmie się liczby rowerzystów przejeżdżających tamtym odcinkiem i nie porówna się z liczbą przemieszczających się samochodami. Bo bez tego wyważenia, to wyjdzie na to, że najbezpieczniej to się jeździ po biegunie lub na środku Sahary. Mało tez słychać o ofiarach śmiertelnych wśród tych co poszli do wulkanu popluskać się trochę w gorącej lawie.
                • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:31
                  tbernard napisał:

                  > Wiesz, że taka statystyka wykrzywia nieco ocenę, jeśli nie weźmie się liczby ro
                  > werzystów przejeżdżających tamtym odcinkiem i nie porówna się z liczbą przemies
                  > zczających się samochodami.

                  Masz rację. Tam jeździ zdecydowanie więcej samochodów niż rowerów. Chodziło mi o to, że jazda samochodem też nie jest pozbawiona ryzyka, nawet jeśli jedziesz ostrożnie i bardzo uważasz. Tak jak ta rodzina, która właśnie tam zginęła, a zabił ich też taki chory na sraczkę-wyprzedzaczkę. Stoją tam teraz 4 białe krzyże.
                  www.fakt.pl/wydarzenia/polska/wroclaw/opole-zabil-cala-rodzine-grozi-mu-do-8-lat-za-kratkami/zds04fr
      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 13:33
        przyjemny_gosc napisał:

        > Ta sytuacja jest bardzo prosta. Kierujący pojazdem, który jechał za Tobą i był
        > wyprzedzany, musi dostosować prędkość do rowerzysty, albo sygnalizować odpowied
        > nio wcześniej, że będzie rowerzystę wyprzedzał.

        Ten "mój" zrobił obie rzeczy. I sygnalizował, i ostro hamował.

        > Jeżeli kie
        > rowca ciężarówki odpowiednio wcześniej nie zasygnalizuje ZAMIARU wyprzedzania,
        > to skąd mam wiedzieć, że tam z przodu jedzie rower?

        Dlatego nie wyprzedzam, gdy nie widzę, jaka jest sytuacja. Za mną, i także z przodu. Wyprzedzanie jest manewrem, który powinno się wykonywać tylko wyjątkowo, gdy jedzie naprawdę zawalidroga i gdy sytuacja jest jasna. Droga to nie tor wyścigowy.
        • przyjemny_gosc Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 19:28
          > Dlatego nie wyprzedzam, gdy nie widzę, jaka jest sytuacja. Za mną, i także z przodu.

          To ciężarówki nigdy nie wyprzedzisz. Ze względu na swoje gabaryty, zawsze będzie zasłaniać Ci pełnym obraz.
          • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:13
            Czasem zdarzają się kulturalni kierowcy ciężarówek, którzy mając to na względzie dają sygnał prawym kierunkowskazem, że jest czysto.
            • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:32
              tbernard napisał:

              > Czasem zdarzają się kulturalni kierowcy ciężarówek, którzy mając to na względzi
              > e dają sygnał prawym kierunkowskazem, że jest czysto.

              Poza tym są zakręty i jak się nie jedzie przyklejonym do ciężarówki, to da się ocenić sytuację przed nią.
              • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 13:34
                SRANIE W BANIE... ZAWSZE SAMOCHOD WYPRZEDZANY MA PRZED SOBA JAKAS LUKE, W KTORA MOZNA SIE WCISNAC W RAZIE CZEGO...
    • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 13:42
      Debilem bez wyobrazni.
      Bo jak moge sobie wyobrazic, ze ciebie nie bylo widac, tak raczej upewniam sie co do sytuacji i tego co sie dzieje przed wyprzedzanym autem...

      Dlatego nie lubie wyprzedzac ciezarowek, bo czasem same wisza komus na zderzaku... abo wlasnie dojezdzaja do rowrzysty ale nie sygnalizuja, ze wzasadzie sa juz trakcie manewru (nie zwalniajac)...
    • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 31.03.18, 23:27
      Sorry, ale trzeba byc debilem aby jedzic na rowerze wzdloz jezdni gdzie ludzie albo nie uwazaja albo gadaja na telefonie ale jeszcze cos innego robia i bardzo czesto wjezdzja na pas albo na tyle blisko tego pasa ze jest mozliwosc kolizji w ktorej rowerzysta praktycznie jest bez szans.
      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 07:24
        engine8 napisał(a):

        > Sorry, ale trzeba byc debilem aby jedzic na rowerze wzdloz jezdni gdzie ludzie
        > albo nie uwazaja albo gadaja na telefonie ale jeszcze cos innego robia i bardz
        > o czesto wjezdzja na pas albo na tyle blisko tego pasa ze jest mozliwosc kolizj
        > i w ktorej rowerzysta praktycznie jest bez szans.

        A co powiesz o motocyklistach?
        • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 11:53
          Albo ciekawe, za kogo uważa kierowcę osobówki jadącego po drodze na której też poruszają się wielkie ciężarówki.
          • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 02.04.18, 01:39
            "kierowcę osobówki jadącego po drodze na której też poruszają się wielkie ciężarówki" uwazam za kieorwcwe osobowki ktory powinien ciezarowki respektowac i w razie draki odpuszczac tzn zdawac sobie sprawe z masy i bezwladnosci ciezarowki oraz ze w razie kolicji nie ma szans..i nawet jak kierowca ciazarowki jest debilem to lpeiej ustapic poniewaz w przeciwnym wypadku moze nie miec szans nawet powiedziec co sie stalo...
            • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 07.04.18, 11:30
              Zdrowa zasada. Co komu po racji, po wypadku?
        • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 18:26
          Motocyklisci sa bardziej widoczni i oni maja przynajmnije szanse wygrac w kolicji z rowerzystami i pieszymi - rowerzysci to newt w kolizji z pierzym mocna uciermia. Motocyklisci zwykle uciekaja przed wszystkimi i ich sie rzadko wyprzedza. Ale tu sie ich nazywa "dawcami organow ludzkich" i to jest faktem ze najwiecej organow do przeszczepow zbiera sie od motocyklistow.
      • vogon.jeltz Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:16
        > Sorry, ale trzeba byc debilem aby jedzic na rowerze

        Tak, wiemy, że u was każdy, kto nie porusza się samochodem, tylko przy pomocy siły własnych mięśnie, jest z gruntu podejrzany.
        • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 18:29
          Zalezy gdzie ale na peryferiach to mniej wiecej tak sie ich ocenia.... Jak widzisz goscia na przystanku autobusowym to sobie mruczysz pod nosem "A trzeba bylo nie pic"
          Ale za to jezdzacych na rowereach na sciezkach rowerowych ocenia sie zupelnie inaczej...
          • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 02.04.18, 11:01
            I OCENIAJACYCH TEZ SIE OCENIA, NIEKONIECZNIE NA WSI..
          • vogon.jeltz Re: jakim trzeba być debilem... 03.04.18, 11:46
            > Zalezy gdzie ale na peryferiach to mniej wiecej tak sie ich ocenia.

            No i to raczej nie jest normalne.

            > Jak widzisz goscia na przystanku autobusowym to sobie mruczysz pod nosem "A trzeba bylo nie pic"

            A jak ten gość jest, nie daj boże, czarny, to na wszelki wypadek odbezpieczasz spluwę?
            • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 03.04.18, 17:53
              Normalni ludzi w "sile wieku" jezdza samochdami - to jest tu normalne. .
              Czloweik w sile wieku na przystanku autobusowym poza duzymi miastami to nie jest normalne.
              I tak jest tu normalnosc.

              Nie, i jak widzisz na przystanku czarnego to po co odbezpieczac spluwe?...zmienaisz najwyzej pas na srodkowy i przejezdzasz bez kontaktu wzrokowego.. i myslisz... "Aha i za drugs tez zabieraja prawko".
              • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 08:49
                Niech zyje wolnosc, wolnosc i swoboda! :-)
    • waga170 Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 00:43
      Jechalem spokojnie na wrotkach az nagle slysze pisk hamulcow rowerowych, po czym pisk innych hamulcow rowerowych, potem pisk opon motocyklowych, nastepnie samochodowych, pozniej traktorowych, ciezarowkowych i nie jestem pewien ale i autobusowych. No to ucieklem do rowu a oni jeden na drugiego powpadali. Dotarlem na czas do roboty, a pracuje w rzezni, i caly dzien slysze pisk zabijanych swin.
      • bigzaganiacz Re: Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 01:06
        Jechalem spokojnie na wrotkach az nagle slysze pisk hamulcow rowerowych, p

        Po pierwsze to nie ma wrotek ktore by sobie poradzily z twoja masa , po drugie nie dal bys rady zlapac balansu bo by cie mada wynosila na boki , po yrzecie to bys dostal zawalu po 100 metrach , takze mysle ze cos sciemniasz
        • waga170 Re: Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 01:12
          > nie dal bys rady zlapac balansu bo by cie mada wynosila na boki
          Jezeli to Mada Muller to niech mnie wynosi gdziekolwiek jej sie spodoba.
          • bigzaganiacz Re: Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 01:14
            Niestety to nie Mada Muller a masa
            • bigzaganiacz Re: Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 01:19
              Az sprawdzilem i bozenka dykiel ? Serio ? To jest juz zboczenie , na marginesie czy jestes na joe monster?
      • engine8 Re: Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 01:24
        A ja slyszalem ze te swinie sa zabijane tak humanitarnie ze nawet nie zapiszcza? I mowisz ze to tez "fake news"?
        • waga170 Re: Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 03:19
          > A ja slyszalem ze te swinie sa zabijane tak humanitarnie ze nawet nie zapiszcza

          Nie jak ja jestem na zmianie:)

          W Nasielsku w budynku starej rzezni byla kiedys (moze dalej jest) restauracja, taki steak house. Oj, gdyby sciany mogly mowic...
      • jureek Re: Ja mialem jeszcze gorzej 01.04.18, 07:25
        waga170 napisała:

        > Jechalem spokojnie na wrotkach az nagle slysze pisk hamulcow rowerowych, po czy
        > m pisk innych hamulcow rowerowych, potem pisk opon motocyklowych, nastepnie sam
        > ochodowych, pozniej traktorowych, ciezarowkowych i nie jestem pewien ale i auto
        > busowych. No to ucieklem do rowu a oni jeden na drugiego powpadali.

        :)))))
    • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 11:49
      jureek napisał:

      > ... żeby wyprzedzać samochód dojeżdżający do jadącego przed nim rowerzysty?

      Zasadnicza kwestia. Czy ten wyprzedzany włączył wcześniej lewy kierunkowskaz gdy widział z daleka Ciebie i wiedział, że za niedługo będzie chciał Ciebie wyprzedzić. Jeśli włączył i pomimo to gość z tyłu rozpoczął wyprzedzanie, to Twoje oburzenie jest słuszne.
      Spora grupa kierowców nawet nie koniecznie szarżujących brawurowo nie zawraca sobie głowy ich używaniem, dlatego tak od razu nie potępiał bym wyprzedzającego.
      • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 11:54
        To nie tylko kwestia migacza. W takiej sytuacji nalezy np. odpowiednio wczesniej zwalniac i nie jechac jak pi... za rowerzysta, tylko sprawnie go lyknac...
        • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:10
          No tak ale jak najpierw cos z przeciwka jedzie, to lepiej migacz włączyć, aby ten z tyłu nie wyrwał się szybciej. Teoretycznie ten z przodu dostanie odrobinę szybciej luz ale może widoczność jest jeszcze niepewna i dopiero za chwilę zrobi się klarownie, a ten z tyłu wyrywa się pomimo tej niepewności. Migacz jednak sprawia, że tego mu zrobić nie wolni i ma czekać.
      • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 18:30
        Jak wyprzedzasz rowerzyste to tez dobrze wycieraczki wlaczyc....
        • engine8 Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 18:31
          U nas na wycieraczki wielu mowi "biker wiper" a te zderzaki wielgasne z przodu SUV-ow to nazywaja "Biker bumper"
      • galtomone To i na wielopasmowych robia 08.04.18, 08:55
        To samo Jurkowi pisze, ale strasznie sie oburza.

        A norma albo szeroko stosowana metoda jest taka. Dojechac komus do zderzaka, blotnika roweru i jednoczesnie z ruchem kierownicy wlaczyc kierunkowskaz.... czesto bez patrzenia do tylu a czesto nawet patrzac z olaniem...

        "Oooo, widze, ze za 3-5 s. bedzie za mna auto, ktore jedzie znacznie szybciej ale ja jestem "w prawie!"" - nogi z gazu nie zdjeme, zeby go puscic a samemu mocno nie zwolnic... i oczywiście nie przyspiesze!!!
        A jak sie jeszcze trafi, ze zgodnie z przepisami (jak tir tira) bede wyprzedzac auto, które jedzie tylko ciut wolniej niz ja i te "glupie fiuty" beda za mna czekac az skoncze - to juz rewelacja i orgazm w wielu autach!

        I potem na zwykłych drogach jest podobnie.... nie kontroluje sie tego jak sytuacja sie zmienia z tylu... ...ot jest rower, dojeżdżam, wyprzedzam - OOOPS... ktos z tylu juz wyprzedzał mnie.
    • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 11:51
      Z twego lakonicznego opisu wynika, ze nic zlego ten "debil" nie zrobil. Co to w ogole za slownictwo... ?!

      Rozwijajac...

      Nie wyobrazam sobie bym dojezdzajac do rowerzysty wpuscil przed siebie jakiegos wyprzedzacza, chyba ze wyprzedzal na zakazie. Przypuszczam,z e ten dojezdzajacy jednak nie jechal jak nalezy.. Ponadto nastepujace przyczyny:

      1. Wladza. Czyli karanie rowerzystow raz za jazde "chodnikiem", raz jezdnia, brak kar dla kierowcow za nieprawidlowe wyprzedzanie, mruganie... Ogolna propaganda zrzucajaca wine na wyprzedzanego (jak w wypadku premierzycy). Konsekwencja jest mala liczba rowrzystow na jezdniach i zaskoczenie, gdy taki sie trafi...

      2. Ogolna bezmyslnosc i jej tolerowanie, a wrecz promowanie. Cos jeszcze mialem napisac, ale zapomnialem...
      • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:02
        No własnie ten dojeżdżający mógł zawczasu kierunkowskaz włączyć. Wtedy zapewnia sobie pierwszeństwo wyprzedzania i jeśli ten z tyłu nie uszanuje tego, to ewidentnie łamie prawo. Pozostaje tylko subtelny problem z udowodnieniem tego. Chyba jedynym dowodem mogłoby by być nagranie owego wyprzedzającego. Ale czy można zmusić kogoś aby sam na siebie dostarczał dowody? Czy policja może dokonać przeszukania aby z kamery zabrać nagranie, gdy właściciel nie chce udostępnić bata na siebie samego?
      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 12:46
        bimota napisał:

        > Z twego lakonicznego opisu wynika, ze nic zlego ten "debil" nie zrobil. Co to w
        > ogole za slownictwo... ?!

        A coś Ty się taki politpoprawny zrobiłeś? :)
        W lusterku widziałem, że dojeżdżający migał, potem zobaczyłem miganie długimi debila, który jechał chyba 150 kmh i spierniczyłem na wszelki wypadek na trawiaste pobocze. Nie jechałem szybko, więc nawet nie upadłem, ale śmietana (wracałem z zakupów) mi się w sakwie rowerowej rozpierniczyła.
        • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 13:31
          A coś Ty się taki politpoprawny zrobiłeś? :)

          BO JAK KORWIN UZYL TEGO SLOWA TO BYLA AFERA PRZEZ 2 TYG. NA CALA POLSKE :p

          CHYBA TROCHE PRZESADZASZ Z TYM SPIERNICZANIEM...

          A NIE ODNIOLSES WRAZENIA, ZE TEN ZA TOBA POWINIEN WCZESNIEJ ZACZAC WYPRZEDZANIE CIEBIE ? BO OPROCZ "DEBILI" W DUZEJ MIERZE TAKIE FAJTLAPY PROWOKUJA NIEBEZPIECZNE SYTUACJE...
          • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 01.04.18, 14:19
            bimota napisał:

            > A NIE ODNIOLSES WRAZENIA, ZE TEN ZA TOBA POWINIEN WCZESNIEJ ZACZAC WYPRZEDZANIE
            > CIEBIE ?

            Cholera wie, czy wtedy wyprzedzacz nie próbowałby brać go z prawej?
            • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 11:57
              To odp. w stuly - "albo taranować"...
              To co zrobilby wyprzdzacz z tylu "debiL' jest bez znaczeni, bo skoro debil to nie ma no to rady.
              Pytanie czy tez tuz za toba dal innym "normalnym" wystarczajaco duzo czasu by mogi sie zorientowac co do jego zamiarow.

              Mnie np. zdarzalo sie zaczynac manewr wyprzedzania cyz byc w jego trakcie - juz na lewym pasie i z przewaga predkosci ale jeszcze nie tuz obok wyprzedzanego gdy taki ktos decydowac sie na jakis glupi manewr.

              I tez mogl tlumazyc, ze przeciez FIZYCZNIE wprzedazny jeszcze nie byl wiec wina moja. Ot... kolejny przyklad swietnosci naszych przepisow... kiedy zaczyna sie manewr wyprzedzania....

              Dla mnie osobiscie jaka widze kogos na lewym pasie, kto sie do mnie zbliza i kto bedzie musial hamowac jesli na ten pas zjade... to juz manewr wyprzedzania i wymuszenie pierwszeństwa z mojej strony - ale sa tu tacy co sie beda klocic, ze nie.
              • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 12:22
                galtomone napisał:

                > Dla mnie osobiscie jaka widze kogos na lewym pasie, kto sie do mnie zbliza i kt
                > o bedzie musial hamowac jesli na ten pas zjade... to juz manewr wyprzedzania i
                > wymuszenie pierwszeństwa z mojej strony - ale sa tu tacy co sie beda klocic, ze
                > nie.

                Czyli na wyprzedzanym można wymusić hamowanie (tak jak zrobił to ten wyprzedzacz w moim przypadku), tylko broń boże nie można niczego wymuszać na pędzącym gruboponad limit wyprzedzaczu?
                Ja zaś jak widzę na autostradzie kogoś dojeżdżającego do tira, to nie biorę się za jego wyprzedzanie, jeśli wymusiłbym na nim w ten sposób hamowanie do prędkości tira.
                • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 13:27
                  > Ja zaś jak widzę na autostradzie kogoś dojeżdżającego do tira, to nie biorę się
                  > za jego wyprzedzanie, jeśli wymusiłbym na nim w ten sposób hamowanie do prędkości tira.

                  No ale co robisz, gdy on ani migacza nie wrzuca i stopniowo prędkość wytraca jakby nie miał zamiaru wyprzedzać? A może ma zamiar, ale jak będzie miał pusto za plecami i swoją zwłoką z wyprzedzaniem sprawiasz, że tej pustki za plecami nie może się doczekać i będzie się tak czaił.
                  • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 14:13
                    tbernard napisał:

                    > No ale co robisz, gdy on ani migacza nie wrzuca i stopniowo prędkość wytraca ja
                    > kby nie miał zamiaru wyprzedzać? A może ma zamiar, ale jak będzie miał pusto za
                    > plecami i swoją zwłoką z wyprzedzaniem sprawiasz, że tej pustki za plecami nie
                    > może się doczekać i będzie się tak czaił.

                    Tacy też się trafiają, no to wtedy takiego wyprzedzam, ale tak, żeby nie być zaskoczonym, gdy jednak zmieni zdanie i zabierze się za wyprzedzanie. Na ogół jednak nie ma z tym problemów. Gdy jadący za tirem nie widzą mnie na lewym pasie, tylko za nimi, po prostu tego tira wyprzedzają, a potem ja wyprzedzam tira i ich, jeśli jadą ode mnie wolniej.
                    • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 15:39
                      jureek napisał:


                      > Tacy też się trafiają, no to wtedy takiego wyprzedzam, ale tak, żeby nie być za
                      > skoczonym,

                      Czyli jak?
                      Jak to nie byc zaskoczonym w ostatnim momencie. Ja bym byl.
                      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 16:37
                        galtomone napisał:

                        > Czyli jak?

                        Czyli tak, żebym nie musiał stawać dęba, gdy jednak przede mnie wjedzie.
                        • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 18:33
                          No to przy jakiej różnicy prędkości względem auta ktore wyprzedzasz nie musisz stawać deba. Wydaje mi sie, ze przesadzasz.... I jak jestes naprawde blosko kogos to i przy malutkich predkosciach/i roznicach tychze mozna byc zaskoczonym.
                          Ja tez biore pod uwage mozliwe zachowania i nie ufam ale nie bede twierdzil, ze zawsze bylbym wstanie uniknac wypadku.
                  • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 15:37
                    Dokladnie.
                • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 15:37
                  jureek napisał:

                  > Czyli na wyprzedzanym można wymusić hamowanie (tak jak zrobił to ten wyprzedzac
                  > z w moim przypadku), tylko broń boże nie można niczego wymuszać na pędzącym gru
                  > boponad limit wyprzedzaczu?

                  A ja napisalem ze mozna?
                  Prowadź dyskusje po ludzku!

                  Napisalem, ze ja sie komus na lewy nie zjezdzam - nie wazne czy bedzie hamowac troche czy stanac bedzie musial deba - jak widze ze najdzeza to zakladm, ze zaczal mnie wyprzedzac i czekam. Wiec nie dojezdzam rowerzyscie do zderzka tylko zerkam w lusterko co sie za mna dzieje i reaguje odopwiednio.

                  > Ja zaś jak widzę na autostradzie kogoś dojeżdżającego do tira, to nie biorę się
                  > za jego wyprzedzanie, jeśli wymusiłbym na nim w ten sposób hamowanie do prędko
                  > ści tira.

                  Ja ja nie zawsze, wszystko zalezy od roznicy predkosci. Nie bede ze 150 zwalaniac do 90 skoro ktos jedzie i sie za wyprzedzanie nie zabiera... ale tez nie mam problemu by mrugnac swiatlami, i zdjac noge z gazu. Co innego zwolnic i puscic, co innego hamowac.

                  Jak nadjezdzam, ktos ma migacz wlaczony i czeka to puszczam - po to jest kierunowskaz...
                  Ale jak ktos jedzie ne wiele szybciej niz tir i nie miga... to skad mam wiedziec jaki jest plan?
                  Widywalem juz tez takich co puszczani i tak z tego nie korzystali.

                  Wszystko w granicach rozsadku.
              • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 12:29
                galtomone napisał:

                > To odp. w stuly - "albo taranować"...
                > To co zrobilby wyprzdzacz z tylu "debiL' jest bez znaczeni, bo skoro debil to n
                > ie ma no to rady.
                > Pytanie czy tez tuz za toba dal innym "normalnym" wystarczajaco duzo czasu by
                > mogi sie zorientowac co do jego zamiarow.

                Nie gapiłem się cały czas w lusterko, więc nie wiem, wiem tylko, że migał i że nienormalny debil pędził na złamanie karku, walił długimi i wymusił na tym za mną ostre hamowanie. Normalny pewnie nie miałby w ogóle potrzeby wyprzedzać tego za mną.
                • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 15:38
                  Mowie o aucie i kierowcy za toba.
                  Wiekszosc wstecznego nie uzywa.
                  Potem takie sa efekty, ze wszyscy sa zaskoczeni.
                  • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 16:24
                    galtomone napisał:

                    > Mowie o aucie i kierowcy za toba.
                    > Wiekszosc wstecznego nie uzywa.
                    > Potem takie sa efekty, ze wszyscy sa zaskoczeni.

                    No więc wstecznego lusterka użyłem, choć przy rowerze nie jest obowiązkowe (a na bezpieczeństwo ma większy wpływ niż kask) i dzięki temu mogłem spierniczyć na trawę. Kierowca za mną też użył wstecznego, bo przecież ostro hamował, żeby nie wyjechać przed pędzącego debila i mnie nie rozjechać.
                    Zaś co do pędzącego debila, to wątpię, żeby mu lusterko w czymś mogło pomóc, jak nawet do przodu nie patrzył.
                    • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 18:34
                      ALE NIE TY!!!!
                      Sam siebie wyprzedzales tym autem???
                      • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 20:23
                        galtomone napisał:

                        > ALE NIE TY!!!!

                        Co nie ja? Piszesz takimi skrótami, że trudno nadążyć.

                        > Sam siebie wyprzedzales tym autem???

                        Gdzie coś takiego napisałem? Napisałem, że użyłem mojego rowerowego lusterka. Lusterka musiał użyć też ten jadący bezpośrednio za mną, bo nie wjechał na lewy pas przed wyprzedzającego go debila. Zaś w przypadku debila lusterko nie miało większego znaczenia.
                        Tyle o lusterkach.
                        • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 21:39
                          jureek napisał:

                          > galtomone napisał:
                          >
                          > > ALE NIE TY!!!!
                          >
                          > Co nie ja? Piszesz takimi skrótami, że trudno nadążyć.

                          Hmmm...

                          Cytuje: "Mowie o aucie i kierowcy za toba."

                          A ty na to piszesz dalej o sobie i patrzeniu w lusterka - poddaje sie.
                          >
                          > > Sam siebie wyprzedzales tym autem???
                          >
                          > Gdzie coś takiego napisałem? Napisałem, że użyłem mojego rowerowego lusterka. L
                          > usterka musiał użyć też ten jadący bezpośrednio za mną, bo nie wjechał na lewy
                          > pas przed wyprzedzającego go debila.

                          Pytanie kiedy uzyl tego lusterka. Moim zdaniem za pozno, tuz za twoim blotnikiem skoro prawie cie zaczal wyprzedzac samemu bedac wyprzedzanym...

                          Pytanie:
                          Kiedy wg PORD rozpoczyna sie manewr wyprzedzania?
                          • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 23:18
                            galtomone napisał:

                            > Pytanie kiedy uzyl tego lusterka. Moim zdaniem za pozno, tuz za twoim blotnikie
                            > m skoro prawie cie zaczal wyprzedzac samemu bedac wyprzedzanym...

                            Przyczepiliście się tego jadącego za mną, tak jak niektórzy czepiają się zgwałconej, czemu spodni nie założyła tylko sukienkę. To nie jadący za mną spowodował niebezpieczną sytuację, lecz pędzący na złamanie karku debil. Ten jadący za mną zrobił wszystko, żeby nie skończyło się to gorzej. Jeżeli ktoś popiernicza prawie dwa razy szybciej od dozwolonej, to spojrzenie w lusterko zawsze będzie za późno.
                            • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 07.04.18, 08:15
                              jureek napisał:

                              > Przyczepiliście się tego jadącego za mną, tak jak niektórzy czepiają się zgwałc
                              > onej, czemu spodni nie założyła tylko sukienkę.

                              No troche bez przesady.
                              Ale możliwości sa dwie.

                              Ten za tobą sygnalizował manewr odpowiednio wcześnie, rozpoczął wyprzedzanie - tu wraca pytanie o to kiedy wg PORD i kiedy realnie taki manewr się zaczyna??? Bo chyba odp. nie jest identyczna - ale mimo to auto, które z tylu dojeżdżało do Was szybciej i tak wymusiło na nim przerwanie tego manewru.

                              Mozliwe... ale trzeba być nie tylko debilem by to zrobic ale tez miec spore jaja - trochę na zasadzie zabawy w "chicken". Bo jesli gosc z przodu cie nie widzi (a mało kto ciągle się gapi w usterko gdy wyprzedza... a przed rozpoczęciem manewru sprawdzał i było pusto...), na co szanse są spore - to się w niego wbijasz i jest spore BUM!

                              Możliwość druga - nie wiem czy nie bardziej prawdopodobna - auto za toba zbyt późno zasygnalizowało i rozpoczęło manewr wyprzedzania. Kierowca nie sprawdził sytuacji za sobą wcześniej i nie zauważył, ze albo ktoś już sygnalizuje kierunkowskazem, ze bedzie go omija bo się szybko zbliża... albo ze po prostu szybko się zbliża - a jest takim samym "specjalista" jak on.

                              Ja kojarze sytuacje na drodze, gdy miałem zacząć wyprzedzać, spojrzenie w usterko i widzę, ze ktos sie szybko zbliża - bez migacza... i ja mam wtedy impuls... poczekać sekundę, dwie az sytuacja sie stanie czytelniejsza.... - i zwykle jak dojeżdżał tuz tuz, to włączał migacz jednocześnie zjeżdżając na lewo...
                              Gdybym zaczął swój manewr to przy widzianej w lusterku różnicy prędkości mogłoby się zrobić niebezpiecznie. A w razie BUM - co mi z tego, ze jego wina?

                              Zakladam, ze na rowerze w lusterku nie widziałeś całej sytuacji tylko raczej to co juz sie dzialo obok ciebie/tuz za tobą...

                              Osobiście skłaniałbym sie ku drugiej sytuacji jako bardziej prawdopodobnej - podobnie jak Klemens, bo tak jeździ duza czesc kierowcow....
                              Środkowym pasem...
                              Bez patrzenia w lusterka...
                              Bez sygnalizowania manewru i zamiarów odpowiednio wcześnie...

                              > To nie jadący za mną spowodował
                              > niebezpieczną sytuację, lecz pędzący na złamanie karku debil. Ten jadący za mn
                              > ą zrobił wszystko, żeby nie skończyło się to gorzej. Jeżeli ktoś popiernicza pr
                              > awie dwa razy szybciej od dozwolonej, to spojrzenie w lusterko zawsze będzie za
                              > późno.

                              Moze tak... moze nie. Wazne, ze skonczylo sie OK. I dlatego ja wole na rowerze gory i las a nie droge z autami.
                              • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 07.04.18, 09:51
                                galtomone napisał:

                                > Moze tak... moze nie.

                                Co może tak, czy może nie? Myślisz, że nie potrafię ocenić prędkości wyprzedzających mnie samochodów? Niebezpieczną sytuację bez wątpienia spowodował gościu jadący grubo ponad limit i wymuszając na kierowcy jadącym przede mną ostre hamowanie, a na mnie ucieczkę na trawę. Obwiniając ofiary usprawiedliwiacie sprawcę.
                                • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 07.04.18, 11:20
                                  A W JAKI SPOSOB WYMUSIL NA TOBIE UCIECZKE ?
                                  • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 11:54
                                    bimota napisał:

                                    > A W JAKI SPOSOB WYMUSIL NA TOBIE UCIECZKE ?

                                    W taki sposób, że uniemożliwił wyprzedzenie mnie z odpowiednim odstępem przez samochód jadący za mną.
                                    • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 15:40
                                      CZYLI TEN ZA TOBA NIE WYHAMOWAL ?
                                • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 07.04.18, 11:32
                                  jureek napisał:

                                  > galtomone napisał:
                                  >
                                  > > Moze tak... moze nie.
                                  >
                                  > Co może tak, czy może nie?

                                  To co napisalem wyzej?

                                  > Myślisz, że nie potrafię ocenić prędkości wyprzedzaj
                                  > ących mnie samochodów?

                                  Mysle to co napisalem.

                                  > Niebezpieczną sytuację bez wątpienia spowodował gościu j
                                  > adący grubo ponad limit i wymuszając na kierowcy jadącym przede mną ostre hamow
                                  > anie, a na mnie ucieczkę na trawę. Obwiniając ofiary usprawiedliwiacie sprawcę.

                                  Patrz zakończenie - z mojego rowerowego p. widzenia to kto będzie winien mojej smierci jest zupełnie bez znaczenia.
                                  • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 12:06
                                    galtomone napisał:

                                    > > Co może tak, czy może nie?
                                    >
                                    > To co napisalem wyzej?

                                    Wyżej napisałeś wiele różnych rzeczy, więc pytam, to czego konkretnie odnosi się to stawianie w wątpliwość słowami "może tak, może nie". Proszę po prostu o doprecyzowanie wypowiedzi. To chyba normalne w rozmowie, że chcę Cię dobrze, a nie opacznie zrozumieć?

                                    > > Myślisz, że nie potrafię ocenić prędkości wyprzedzaj
                                    > > ących mnie samochodów?
                                    >
                                    > Mysle to co napisalem.

                                    I znowu nie jest to odpowiedź na pytanie.

                                    > Patrz zakończenie - z mojego rowerowego p. widzenia to kto będzie winien mojej
                                    > smierci jest zupełnie bez znaczenia.

                                    Czyli dla zgwałconej jest bez znaczenia, czy obwini się faktycznego gwałciciela, czy kogoś, kogo ten gwałciciel najpierw pobił, żeby dostać się do zgwałconej.
                                    • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 12:25
                                      jureek napisał:

                                      > galtomone napisał:
                                      >
                                      > > > Co może tak, czy może nie?
                                      > >
                                      > > To co napisalem wyzej?
                                      >
                                      > Wyżej napisałeś wiele różnych rzeczy, więc pytam, to czego konkretnie odnosi si
                                      > ę to stawianie w wątpliwość słowami "może tak, może nie".

                                      Napisalem dwa prawdopodobne scenariusze. Wiem jakie sa usterka w rowerach i jak sie znich korzysta. Wg mnie 2gi jest bardziej prawdopodobny niz pierwszy. Chyba ze masz takie lusterka, ze widzisz co sie dzieje za autem, ktore jedzie za toba...

                                      > > > Myślisz, że nie potrafię ocenić prędkości wyprzedzaj
                                      > > > ących mnie samochodów?
                                      > >
                                      > > Mysle to co napisalem.
                                      >
                                      > I znowu nie jest to odpowiedź na pytanie.

                                      Jest ! Mysle dokladnie to co napislem. Nie wiem gdzie ty tam widzisz teze czy sugestie, ze czegos nie potrafisz.

                                      > > Patrz zakończenie - z mojego rowerowego p. widzenia to kto będzie winien
                                      > mojej
                                      > > smierci jest zupełnie bez znaczenia.
                                      >
                                      > Czyli dla zgwałconej jest bez znaczenia, czy obwini się faktycznego gwałciciela
                                      > , czy kogoś, kogo ten gwałciciel najpierw pobił, żeby dostać się do zgwałconej.

                                      Dla martwej zgwałconej, tak, bez zadnego znaczenia.
                                • samspade I już Jurku wiesz że nie wiesz 07.04.18, 12:43
                                  A gdy kpiłem to zarzucano mi brak argumentów.
                                  No to mamy. Winny jest wyprzedany ponieważ gdzieś na trzy pasmowej drodze inni kierowcy jechali środkowym pasem.
                                  Wyprzedza się zawczasu i oczywiście byle nie z prędkością przepisową bo wtedy jestes wrednym nauczycielem.
                                  No i miejsce roweru jest w lesie.
                                  A tak w ogóle to nie widziałes co się działo.
              • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 15:01
                > Ot... kolejny przyklad swietnosci naszych przepisow... kiedy zaczyna sie
                > manewr wyprzedzania....

                Istotnie w przepisach jest tylko opisane, że wyprzedzanie:
                – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;
                Nawet nie napisali, że poruszającego się wolniej :) Czyli formalnie wyprzedzany też wyprzedza bo jedzie w tym samym kierunku co pojazd obok ;)
                • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 15:40
                  Myslisz sie PORD jest super!
                  Przpisy sa jasne i precyzyjne - tylko kary za niskie!
                  • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 16:32
                    Oczywiście, że trzeba poprawić.
                    Nie wiem skąd taka zmiana poglądów, bo jeszcze niedawno byłeś zwolennikiem zaorania i napisania od nowa. Czy napisałeś to z sarkazmem?
                    • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 18:34
                      A masz watpliwosci?
                • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 20:48
                  jak z ta sama to jazda, a nie przejezdzanie...
    • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 02.04.18, 11:21
      PRZY OKAZJI...

      epoznan.pl/news-news-84568-Wiemy,_kiedy_zacznie_powstawac_trzeci_pas_na_autostradzie_A2._Bedzie_przeznaczony_dla_rowerow

      POMIJAJAC, ZE SPORO GENIUSZY DALO SIE NABRAC, MIMO ZE W 1. KOMENTARZU "PRIMA APRILIS" I WIELU INNYCH...

      TO JA ROWEREM W TAKICH MIEJSCACH JEZDZE WLASNIE TAK JAK POPROWADZONO TEN PAS. CZEKAM KIEDY DOSTANE MANDAT...
      • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 08:54
        bimota napisał:

        > POMIJAJAC, ZE SPORO GENIUSZY DALO SIE NABRAC, MIMO ZE W 1. KOMENTARZU "PRIMA AP
        > RILIS" I WIELU INNYCH...
        >
        > TO JA ROWEREM W TAKICH MIEJSCACH JEZDZE WLASNIE TAK JAK POPROWADZONO TEN PAS. C
        > ZEKAM KIEDY DOSTANE MANDAT...
        >

        Jezdzisz rowerem po autostradach? Dobrze zrozumiałem?
        • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 11:41
          ZDARZALO SIE. ALE TO NA ZDJECIU NIE JEST AUTOSTRADA. TO TEZ JEST W KOMENTARZACH...
    • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 10:09
      Ale kto tu jest debilem?
      Wyprzedzający nie ma obowiązku mieć rentgena i sprawdzać, co jest PRZED wyprzedzanym.
      Za to wyprzedzany powinien dużo wcześniej zjechać na lewy, żeby sobie zagwarantować płynność jazdy i brak hamowania.
      Podobnie ma się kwestia np. z pojazdem stojącym na pasie ruchu - nie jedzie się mu pod zderzak i wtedy panika "jak ja zmienię pas", tylko robi się to zawczasu.

      No chyba że wg ciebie należy podjechać na 20m z prędkością np. 80 km/h i dopiero wtedy zmienić tor ruchu żeby go nie zahaczyć.
      • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 10:13
        klemens1 napisał:

        > Ale kto tu jest debilem?

        Wyprzedzający z lewej pojazd z lewym kierunkowskazem.

        > Wyprzedzający nie ma obowiązku mieć rentgena i sprawdzać, co jest PRZED wyprzed
        > zanym.

        Ale ma ZAKAZ wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizajucego lewym kierunkiem
        • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 20:08
          samspade napisał:

          > klemens1 napisał:
          >
          > > Ale kto tu jest debilem?
          >
          > Wyprzedzający z lewej pojazd z lewym kierunkowskazem.
          >
          > > Wyprzedzający nie ma obowiązku mieć rentgena i sprawdzać, co jest PRZED w
          > yprzed
          > > zanym.
          >
          > Ale ma ZAKAZ wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizajucego lewym kierunki
          > em

          A mowa była o dojeżdżaniu do rowerzysty, czy o kierunkowskazie?
          Poza tym - co ma robić, jak jest już obok?
          • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 20:24
            Mowa jest o rozpoczęciu wyprzedzania mimo lewego kierunku.
            • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 05.04.18, 17:36
              W pierwszym poście tego wątku nie ma nic o "lewym kierunku".
              • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 05.04.18, 18:58
                Ale jest dalej.
                • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 11:32
                  Ale ja odpowiadałem na pierwszy post, a nie na to, co jest dalej.
                • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 11:53
                  samspade napisał:

                  > Ale jest dalej.

                  Co i tak nie zmienia faktu, że rowerzystę wyprzedza się ZAWCZASU, a nie do niego "dojeżdża" i dopiero wtedy.
                  Kierunkowskaz wg ciebie jest chyba jakąś magiczną różdżką, która daje pierwszeństwo.
                  • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 11:58
                    Dobrze podsumowane.
                    • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 16:44
                      Jeżeli chodzi ci o podsumowanie tego co niby uważam to nieprawdziwe.
                  • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 15:01
                    WSZYSTKICH SIE WYPRZEDZA ZAWCZASU
                    • jureek Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 16:40
                      bimota napisał:

                      > WSZYSTKICH SIE WYPRZEDZA ZAWCZASU

                      Zaś ci, którzy tak robią, czyli wyprzedzają zawczasu, to wredni lewopasowcy :D
                      • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 18:08
                        jureek napisał:

                        > Zaś ci, którzy tak robią, czyli wyprzedzają zawczasu, to wredni lewopasowcy :D

                        Lepszy wredny lewopasmowiec zawczasu blokujący lewy pas niż wredny lewopasmowiec, który wjeżdża w jadącego lewym pasem.
                        • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 07.04.18, 08:17
                          Jeszcze sa ci wredni lewopasowcy, którzy wyprzedzają (na wielopasmowych drogach) specjalnie z tak mala roznica predkosci, zeby pokazac innym, kto tu rządzi.... albo, ze nie przekracza sie dozwolonego znakami limitu.
                          • vogon.jeltz Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 11:32
                            Coś jest nie tak z nieprzekraczaniem dozwolonego znakami limitu?
                            • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 12:40
                              vogon.jeltz napisał:

                              > Coś jest nie tak z nieprzekraczaniem dozwolonego znakami limitu?

                              Może są różne nieprzekraczania limitu?
                              Mogę sobie wyobrazić że ktoś celowo zwalnia gdy wyprzedza tiry na A czy S. Jak na razie pamiętam że raz sie z tym spotkałem. Dostawczak się tak bawił.
                              Raczej spotykam sytuacje że ktoś jedzie ze stałą prędkością/tempomat a ktoś szybszy go dogania.
                              Tutaj klasyfikacja powstaje w glowie szybszego. Normalny poczeka, dla frustrata jadacy wolniej to nauczyciel.
                            • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 15:33
                              Niby nic... rozumiem, ze jak sie mijają dwa TIRy na autostradzie - jeden jedzie 89,5 a drugi 90 to uważasz ze wszystko jest git i wyprzedzanie się nawzajem jest racjonalne?

                              Powiem ci tak... moze robie glupio...
                              Jak ja jade sobie takimi drogami ponizej limitu i spokojnie..... to albo sobie czekam z wyprzedzeniem czegoś co jedzie tylko ciut wolniej ode mnie..., albo przyspieszam zeby innym zycia nie utrudniać a potem sobie znowu zwalniam.
                              Ale staram sie nie udowadniać wszystkich, ze teraz beda jechac za mna na lewym pasie jak ja, bo mam taki kaprys.

                              Zyj i daj zyc innym.
                      • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 19:09
                        ZAWCZAASU CHYBA NIE ZNACZYLO BY KILOMETR WCZESNIEJ LADOWAC SIE NA LEWY. TYLKO ZWOLNIC WCZXESNIEJ, JESLI TRZEBA I NIE PODJEZDZAC TYLKO LYKAC Z ROZPEDU.
                  • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 16:43
                    klemens1 napisał:

                    > samspade napisał:
                    >
                    > > Ale jest dalej.
                    >
                    > Co i tak nie zmienia faktu, że rowerzystę wyprzedza się ZAWCZASU,

                    Rowerzystę wyprzedza się gdy jest na to czas i miejsce. Jak było tutaj? Zakładam ze tak jak pisał Jurek.


                    > Kierunkowskaz wg ciebie jest chyba jakąś magiczną różdżką, która daje pierwszeń
                    > stwo.

                    Dobrze że napisałeś chyba. Otóż nie jest żadną magiczna różdżką ani nie daje pierwszeństwa. Jest a właściwie powinien być sygnałem dla innych uczestników ruchu drogowego, W tym przypadku jeden uczestnik miał ten sygnał w poważaniu. Nie on pierwszy i nie ostatni
                    • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 18:10
                      samspade napisał:

                      > > Co i tak nie zmienia faktu, że rowerzystę wyprzedza się ZAWCZASU,
                      >
                      > Rowerzystę wyprzedza się gdy jest na to czas i miejsce. Jak było tutaj? Zakład
                      > am ze tak jak pisał Jurek.

                      A na czym miałby polegać brak czasu lub miejsca? Bo miejsca to właśnie później nie było.

                      > Dobrze że napisałeś chyba. Otóż nie jest żadną magiczna różdżką ani nie daje pi
                      > erwszeństwa. Jest a właściwie powinien być sygnałem dla innych uczestników ruch
                      > u drogowego, W tym przypadku jeden uczestnik miał ten sygnał w poważaniu. Nie o
                      > n pierwszy i nie ostatni

                      Czyli jedziesz lewym pasem, ten na prawym, jadący dużo wolniej, włącza lewy kierunkowskaz.
                      I co robisz?
                      • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 06.04.18, 19:41
                        Nieodpowiedni czas i miejsce może polegać choćby na pojeździe jadacym z naprzeciwka. Moze być skrzyżowanie z wysepka.
                        A co zrobię w opisanej przez ciebie sytuacji? Nie wiem. Będzie to zależeć od wielu rzeczy. Gdzie mialo to miejsce, od warunków, od sytacji na drodze. Mogę nie robić nic a mogę modlić sie do potężnego yody uciekając na pobocze.
                        • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 08:41
                          samspade napisał:

                          > Nieodpowiedni czas i miejsce może polegać choćby na pojeździe jadacym z naprzec
                          > iwka. Moze być skrzyżowanie z wysepka.

                          W takich scenariuszach to ten z przodu ma najpierw miejsce to zjechania na lewo żeby wyprzedzić rowerzystę, a nie ten z tyłu.
                          Z czego tu by nie skorzystał.

                          > A co zrobię w opisanej przez ciebie sytuacji? Nie wiem. Będzie to zależeć od wi
                          > elu rzeczy. Gdzie mialo to miejsce, od warunków, od sytacji na drodze. Mogę nie
                          > robić nic a mogę modlić sie do potężnego yody uciekając na pobocze.

                          A myślałem, że grzecznie przepuszczasz mrugającego kierunkowskazem.
                          Czyli jednak dyskutujesz broniąc jednej strony, a zachowujesz się, jak druga strona.
                          • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 11:25
                            Może różnica prędkości byla duża i niekorzystanie nałożyło sie na korzystanie z okazji.
                            A w dyskusji nie bronię żadnej ze stron. Nie wiedziałem że są jakieś strony. W każdym razie nke zachowuję sie jedna ze stron czyli nie zaczynam wyprzedzania gdy pojazd do którego dojeżdżam sygnalizuje. Mowa o jednojezdniowej drodze o dwóch pasach po jednym dla każdego kierunku.
                            • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 13:43
                              Różnica prędkości nic tu nie ma do rzeczy.
                              A jeżeli nawet w jakiś sposób ten wolniejszy chciałby dać się wyprzedzić, to powinien to zrobić bez straszenia rowerzysty.
                              To po prostu pierdoła, która w ostatniej chwili sprawdza, czy może zmienić pas.

                              Co do zachowania - pytałem wyraźnie, co robisz, gdy JUŻ jedziesz lewym i ten na prawym włącza kierunkowskaz.
                              • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 09:31
                                klemens1 napisał:

                                > Co do zachowania - pytałem wyraźnie, co robisz, gdy JUŻ jedziesz lewym i ten na
                                > prawym włącza kierunkowskaz.

                                Czyli nie żadna ze stron tylko sytuacja hipotetyczna nie związana z opisaną przez Jurka.
                                I odpowiedziałem ci co robię.
                                • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 09:50
                                  samspade napisał:

                                  > > Co do zachowania - pytałem wyraźnie, co robisz, gdy JUŻ jedziesz lewym i ten na
                                  > > prawym włącza kierunkowskaz.
                                  >
                                  > Czyli nie żadna ze stron tylko sytuacja hipotetyczna nie związana z opisaną prz
                                  > ez Jurka.
                                  > I odpowiedziałem ci co robię.

                                  Czyli hamujesz z piskiem opon, uznając jego pierwszeństwo. OK.
                                  • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 10:24
                                    klemens1 napisał:

                                    > Czyli hamujesz z piskiem opon, uznając jego pierwszeństwo. OK.

                                    To ty tak twierdzisz. Ja napisałem co robię.
                                    • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 15:50
                                      samspade napisał:

                                      > > Czyli hamujesz z piskiem opon, uznając jego pierwszeństwo. OK.
                                      >
                                      > To ty tak twierdzisz. Ja napisałem co robię.

                                      Jesteś już na lewym (taką sytuację od początku opisuję) i zbliżasz się do wolniejszego na prawym.
                                      Napisałeś, że nie zaczynasz wyprzedzania, gdy pojazd na prawym sygnalizuje.
                                      Musisz zatem ostro zahamować.
                                      Chyba że wyprzedzasz z minimalną różnicą prędkości.
                                      • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 17:54
                                        Zdarzyła mi sie taka sytuacja że ostro hamowałem. Bo pojazd z kolumny którą wyprzedzałem sygnalizował skręt w lewo. Wolałem wyhamować niż uderzyć w niego.
                                        A co do sytuacji opisanej przez Jurka nie zjeżdżam na pas lewy gdy samochód jadący przede mną sygnalizuje skręt. Być może wyraziłem się nieprecyzyjne ale pisałem z tel i założyłem jak widac błędnie że jest to jasne.
                                        • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 10.04.18, 19:12
                                          Czyli miałem rację - ostro hamujesz.

                                          A co do jasności - to jasno zadałem pytanie. Nie jest dla mnie jasne, że odpowiadasz na inne, ale najwyraźniej powinienem to założyć.
                                          • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 10.04.18, 22:25
                                            Napisałem co robię. A że wyciągasz wnioski dalekie od prawdy i tego co napisałem? To że zdarzyło mi się hamować nie oznacza zawsze hamuję.
                                            A najważniejsze jest to że nie zjeżdżam na pas lewy gdy samochód który chcę wyprzedzić ma włączony lewy kierunkowskaz.
                                            • klemens1 Re: jakim trzeba być debilem... 11.04.18, 10:05
                                              Nie pytam co robisz PRZED zjechaniem na lewy pas.

                                              Podałeś do tej pory jeden przykład ostrego hamowania i nic więcej. Więc może po prostu odpowiedz na pytanie i napisz, co robisz, gdy już jesteś przednim zderzakiem na wysokości tylnego tego na prawym a on włącza lewy kierunkowskaz.
                                              • samspade Re: jakim trzeba być debilem... 11.04.18, 10:11
                                                Napisałem co robię w takim przypadku.
      • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 04.04.18, 11:42
        Wyprzedzający nie ma obowiązku mieć rentgena i sprawdzać, co jest PRZED wyprzedzanym.

        NIESTETY. ALE JEST TO WIEDZA WSKAZANA I NIE POTRZEBA RENTGENA...
    • przyjemny_gosc Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 10:57
      Wczoraj jechałem po zmroku i natknąłem się poza terenem zabudowanym, na jadącego nieoświetlonego rowerzystę. Jak to zazwyczaj bywa, nieszczęścia się kumulują, bo akurat z naprzeciwka jechał samochód. Droga bez utwardzonego pobocza, więc dosyć wąska. Hamulec, lekkie odbicie w lewo i klakson. Rowerzysta (jakiś szczyl) już w momencie gdy go wyprzedzałem zjechał na nieutwardzone pobocze. Nic by to nie dało, bo zrobił to za późno.
      Jakim trzeba być debilem, żeby jechać po zmroku na nieoświetlonym rowerze, bez elementów odblaskowych?
    • scee Re: jakim trzeba być debilem... 08.04.18, 19:25
      WItam niestety wielu ludzi prawojazdy wygralo w chipsach i nie mysla dlatego takie efekty na drogach mamy ;(
      • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 07:37
        Pierniczysz.
        • tbernard Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 10:48
          A skąd wiesz. Może gość jest jednym z tych co w chipsach wygrał i wie co mówi.
          • galtomone Re: jakim trzeba być debilem... 09.04.18, 11:07
            Nie było takiej promocji. Mamy w rodzinie jeden TV od 1983 - wiedzialbym! Babcia ciągle się stara.
    • bimota Re: jakim trzeba być debilem... 10.04.18, 22:49
      NASZ BOHATER ?

      epoznan.pl/news-news-84791-Smiertelne_potracenie_rowerzystki_na_drodze_wojewodzkiej_numer_182

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka