toreon
25.02.19, 09:09
Tydzień temu wystawiłem furę na sprzedaż - popularny kompakt 9-letni.
Tzw. full serwis (bezwypadkowy, pierwszy właściciel od nowości, niezbędne wyposażenie).
Jeden tylko zauważalny mankament - przebieg >200k.
Cena wywoławcza - dokładnie średnia dla tego modelu, rocznika i wersji wyposażona wyliczona na jednym z portali z cenami używek.
Telefonów zero. Jeden mail od jakiegoś handlarzyny oraz propozycja zamiany na działkę.
Wniosek? W tym kraju jak nie skręcisz licznika to daj sobie siana, opuść dwa koła i oddaj handlarzowi. I tak też trzeba będzie zrobić, szkoda się z tym p***ć.
To wszystko tak a propos rad w stylu "poszukaj zadbanego, serwisowanego, z polskiego salonu, będziesz zadowolony"