Gość: Jacek
IP: 168.143.113.*
22.04.02, 12:36
Witam,
Kilka wrazen z uzytkowania 2 miesiecznego auta. Po pierwszym
tygodniu zdjalem maskownice, by zainstalowac radio. Gdy
zajrzalem do wewnatrz zauwazylem slady rdzy na przedniej
sciance, do ktorej przytwierdzony jest kokpit. Zamiast zalozyc
radio, wystartowalem do serwisu z reklamacja. Zarzadalem
wymiany auta. Najpierw padlo pytanie "po co ja tam
zagladalem?", a po ogledzinach powiedziano, ze wymiana jest
niemozliwa, ale moga to pomalowac. Bez zbednych dyskusji i
perspektywy szarpania nerwow powolalem prawnika.
Wczoraj rano odpalam auto, a to zaczelo drzec i dymic jak ze
starego zimnego jelcza. Zamarlem. Zostawilem je by zajechac
dzis rano do serwisu.
Rano odpalil o dziwo normalnie, ale przy Pulawskiej na swiatlach.
chce ruszyc, a tu zapala sie kontrolka awaria systemu zasilania.
W systemie awaryjnym zjezdzam na pobocze. Po 20 min auto
odjezdza na lawecie. Wzrok przejezdzajacych obok mowil
wszystko.
Cena w tej wersji 81 920 PLN.
Pozdrawiam
Jacek