Dodaj do ulubionych

Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki

05.02.20, 07:56
Oficjalnie w okolicach 2005 roku (w zależności od źródła badań) z kraju rozwijającego się staliśmy się krajem rozwiniętym. Następnie w 2009 roku weszliśmy do grupy gospodarek wysokiego dochodu. I to by było na tyle, jeśli chodzi o osiągnięte oficjalne progi, które zresztą wyznaczane są w skali całego świata, również tego biednego, który stanowi większość, więc nie ma co się tym podniecać.

Z takich ostatnich nieoficjalnych "wydarzeń" na naszym wykresie GDP per capita [int$] to w 2015 roku przegoniliśmy Grecję, ale to trochę złudne, bo Grecja zrujnowała się ostatnim kryzysem i porównywanie się do ich aktualnych wyników nie ma sensu, natomiast miarodajna jest Portugalia, którą najprawdopodobniej wyprzedziliśmy w zeszłym roku i to faktycznie można uznać za moment przekroczenia progu Europy Zachodniej pod względem dochodów, bo Portugalia na przestrzeni ostatnich 20-30 lat trzymała się stabilnie, jako najbiedniejszy kraj "starej" Europy Zachodniej. Następnym "wydarzeniem" na wykresie będzie prawdopodobnie wyprzedzenie Włoch za kilkanaście lat, ale to jest mi sobie trudno wyobrazić. Patrząc na ich infrastrukturę i przemysł na północy, to mam być może błędne wrażenie, że to wyprzedzenie, nawet jeśli nastąpi, będzie chyba jakieś takie tylko "na papierze", tj. sztuczne, nieorganiczne.

Oczywiście trzeba pamiętać, że to tylko bieżące dochody, bo zgromadzony majątek per capita jest kilkakrotnie większy niż w Polsce zarówno w Grecji, Portugalii jak i we Włoszech. I być może m.in. dlatego ten Polski wzrost może się wydawać taki trochę teoretyczny.
Obserwuj wątek
    • marekggg Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 09:18
      ja Nie wiem co ty masz za tabelki...
      World Bank

      Eurostat

      Najnowsze dane znalazlem za 2018i tam nawet sporo nawet do grecji brakuje.

      za 2019 GDP per capita PPS[ url=https://ec.europa.eu/eurostat/databrowser/view/tec00114/default/table?lang=en]EuroStat 12/2019[/url] tam rzeczywiscie grecje Polska przegonila
    • qqbek Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 11:06
      Moja siostra cioteczna mieszka od lat pod Lizboną w Portugalii.
      Takiego chuja biedniejsi.
      Owszem - mają bardzo duży problem z pracą młodych i cholernie wysokie bezrobocie.
      Ale żyje się tam łatwiej, jeżeli masz stałą pracę.
      Do tego nie ma takiego kurewskiego rozwarstwienia dochodów jak u nas.
      Co z tego, że u nas średnia wynosi ponad 900 Euro na rękę.

      Ile osób ma te 4 z drobnym hakiem na rękę?
      Mało kto na etacie.
      Zdecydowana większość siedzi na jakiejś gównianej posadzie za 2-3 na rękę i tak jak misiaczek klepie posty dla partii rządzącej po 50 groszy sztuka, żeby czasem jakiś węgiel dorzucić do pieca razem z drewnem rozbiórkowym.

      Problemem Polski jest też rosnąca liczba prekariuszy. Skurwiele rządzące obiecywały likwidację śmieciówek... mamy dziś 3 miliony osób na śmieciówkach, kilkadziesiąt procent więcej niż za "najgorszych" lat rządów Platfusów i Gumofilcowych.

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • qqbek Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 13:03
          dr.hayd napisał:

          > W Portugalii nie ma prekariuszy?
          Jest, ale chyba nie aż tyle co w Polsce.
          Jest dużo więcej "dużych dzieci"... ale nawet one w końcu znajdują pracę.

          > Jak się spotykam z Niemcami to generalnie narzekają.
          Oj tak.
          Ale to chyba już "ten typ tak ma" po prostu.
          Niemców męczy niska pionowa ruchliwość społeczna i trwające już dłuższy czas spowolnienie gospodarcze. Dawni "Wessis" przyzwyczajeni byli do bardzo dynamicznego wzrostu gospodarczego, a 30 lat temu, po "połknięciu" wschodu nagle coś się z tym pędzeniem gospodarki spieprzyło. Władowali biliony we wschód, a zostali z będącym matecznikiem NPD skansenem z tanimi mieszkaniami dla emerytów.
          Odgórna transformacja wyszła im gorzej niż w Polsce, bo ludzie nogami zagłosowali i nie było dość dynamicznych ludzi, żeby coś z byłym NRD-ówkiem zrobić.
          Świadom jestem, rzecz jasna, gigantycznych różnic w poziomie życia pomiędzy Polską a nawet wschodnimi Niemcami... z tym jednak, że pamiętam jeszcze dobrze dumę i pychę zachodnich Niemców sprzed 1990 roku (już jako 10-latek, jeszcze za PRL byłem kilkukrotnie w RFN). Z tej dumy, z tej niezachwianej wiary w potęgę ich gospodarki i siłę nabywczą niemieckiej Marki zostało dziś bardzo niewiele.

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • vogon.jeltz Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 16:09
            > Jest dużo więcej "dużych dzieci".

            To jest to samo. Ukryty prekariat, który mieszka z rodzicami, bo ich sytuacja życiowa i brak stabilizacji finansowej i zawodowej nie pozwala na pełne usamodzielnienie się. Podobnie we Włoszech, tylko oni do tego dorobili swego rodzaju ideologię.
            • schweppes1 Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 20:00
              > Podobnie we Włoszech, tylko oni do tego dorobili swego rodzaju ideologię.

              Chodzi o otoczkę wielopokoleniowej rodziny przy tym samym stole od kilkudziesięciu lat i w tym samym wielopokoleniowym domu od kilkuset lat? Czy oni w ogóle jeżdżą gdzieś za pracą w tych Włoszech?
        • qqbek Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 13:25
          frequenter.light napisał:

          > Zapewne żyją bardziej na luzie i nie są tak zestresowani (poziom choćby chorób
          > psychicznych i depresji) jak Polacy?

          Geniusz?
          Wyrocznia delficka!
          No zgadłeś.
          Mąż kuzynki (są w moim wieku) ma po prostu, po młodzieżowemu, "wyjebane".
          Jest kreatywnym w agencji i pół dorosłego życia spędził jako wolny strzelec.
          Teraz ma dobrze płatną pracę, trochę nawet odłożyli i kupili spore mieszkanie z widokiem na ocean, ale nadal jak popije w sobotę i poprawi w niedzielę, to w poniedziałek na pracę ma po prostu wywalone i nie idzie.

          Bez presji.
          Bez spiny.

          No i życie jest tam trochę inne.
          Trochę jak w Hiszpanii - siesta pośrodku dnia.
          Obowiązkowe żarcie "na mieście" wieczorem.
          Nikt nie zna też pojęcia punktualności.

          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • misiaczek1281 Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 13:50
            qqbek napisał:

            > Mąż kuzynki (są w moim wieku) ma po prostu, po młodzieżowemu, "wyjebane".
            > Jest kreatywnym w agencji i pół dorosłego życia spędził jako wolny strzelec.
            > Teraz ma dobrze płatną pracę, trochę nawet odłożyli i kupili spore mieszkanie z
            > widokiem na ocean, ale nadal jak popije w sobotę i poprawi w niedzielę, to w p
            > oniedziałek na pracę ma po prostu wywalone i nie idzie.
            >
            > No i życie jest tam trochę inne.
            > Trochę jak w Hiszpanii - siesta pośrodku dnia.
            > Obowiązkowe żarcie "na mieście" wieczorem.
            > Nikt nie zna też pojęcia punktualności.
            >

            znaczy co? nie oszczędza każdego eurocenta? nie zakłada gazu LPG do auta ?
            nie pali w piecu tanim drewnem? nie kupuje używanego Polo zamiast nowego?
            nie je kaszy z masłem by oszczędzić? popatrz tylko my takie głupie wróć biedne kupujemy używane Volkswageny malowane pisanki zamiast nówki z salonu :) aaa. i pracujemy po 12 godzin dziennie 360 dni w roku bez przerwy sjesty jak trutnie:)
          • frequenter.light Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 13:54
            qqbek napisał:

            > Geniusz?
            > Wyrocznia delficka!
            > No zgadłeś.

            Na serio to u nas ponoć jest już z tym duży problem - i dotyczy on często dzieci i młodzieży, których "głowa" sobie nie radzi. Nie ma się z czego śmiać. Przydałoby się nam trochę bardziej podejście południowe - bez tej spiny.
            Co ciekawe - mam wrażenie, że nasze kobiety Polki - uwierzyły że można wszystko naraz - i tą spiną zarażają siebie, nas i dzieci.
            • qqbek Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 14:38
              Moja małżonka ma na szczęście podejście zdroworozsądkowe.
              Co się dzieciom podoba, na to się je zapisuje.
              Bez wyścigu szczurów od przedszkola.
              Pamiętam, jak w przedszkolu mamusie wysyłały dzieci do szkółek Helen Doron i dziwiły się, że dzieci słabo się tego angielskiego uczą.
              Miałem z tego straszną polewkę :)

              Moim zdaniem im wyższy awans społeczny rodziców i im większe ich własne braki edukacyjne, tym mocniejsza presja na to, żeby wynikami dzieci własne kompleksy edukacyjne łagodzić.

              Raz na mnie matka jednej z koleżanek córki z klasy naskoczyła, że ja nie posyłam córki razem z jej córką na dodatkowy angielski, że jak ja mogę, przecież anglista, tłumacz...
              Zadałem jej dwa proste pytania:
              "Czy uczyłaś się angielskiego w wieku lat 10?"
              "Czy obecnie mówisz po angielsku".

              Wytłumaczyłem przy tym, że angielskiego zacząłem na dobre uczyć się dopiero w liceum (autentyk - wcześniej miałem wyłącznie niemiecki i rosyjski), a mimo tego obecnie bardzo dobrze mówię po angielsku, przeciętnie po niemiecku i prawie wcale po rosyjsku.

              Dlaczego?
              Bo rosyjski był "przymusowy". I chuj z tym, że z punktu widzenia gramatyki najbliższy polskiemu, że nawet słownictwo miejscami podobne... był "na siłę" i w związku z tym niewiele ponad "mienia zawod Jakub, ja pierewodczik".

              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
              • vogon.jeltz Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 16:16
                Dziecko można nauczyć dowolnego języka w krótkim czasie. Wystarczy do niego w tym języku mówić. Moja córka jeszcze w Polsce chodziła do przedszkola, w którym mówiło się do dzieci głównie po angielsku - także dlatego, że jeden z opiekunów był zawsze obcokrajowcem nieznającym polskiego (a to wcale nie była główna zaleta tego przedszkola). Do dziś jest zostało, porozumiewa się z naszymi znajomymi w miarę swobodnie, ogląda klipy na youtubie po angielsku, a akcent i wymowę ma lepsze do żałosnej włoskiej nauczycielki języka w szkole.wiad
    • toreon Re: Wzrost dochodów Polaków i jego benchmarki 05.02.20, 11:45
      Portugalię i Grecję wyprzedziliśmy wyłącznie biorąc pod uwagę wskaźnik PKB według parytetu siły nabywczej. PKB w cenach bieżących nadal wygląda cieniutko. Poza tym cóż to za osiągnięcie - dwa zrujnowane przez kryzys kraje, nie słynące z jakiejś szczególnej innowacyjności gospodarki podczas gdy u nas niemalże 30 lat nieprzerwanego wzrostu.
      Przeskoczenie Włoch wydaje się bardzo mało realne, przynajmniej w dającej się przewidzieć perspektywie. Chyba że nie wpadniemy w pułapkę średniego dochodu co wydaje się mało prawdopodobne.
      Prędzej Hiszpanię z zastrzeżeniem, że odpadnie Katalonia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka