drpawelek
27.10.04, 20:59
Czemu ludzie zastanawiaja sie nad "prestizem"? Czemu wszystko musi
byc "markowe" i "ekskluzywne"? Czy np. ktos ze starej inteligenckiej rodziny,
z kindersztuba i doktoratem, przedwojennym mieszkaniem po dziadkach na
Zoliborzu, fortepianem po babci itp.itd. moze dodac albo ujac sobie prestizu
kupujac lepszy lub gorszy samochod? Czy majac stara skode staje sie
mniej "prestizowy"? Czy dyskusje nad "prestizem" tanich i popularnych marek
samochodow nie swiadcza o tym, ze cierpimy na syndrom nowobogackich? Mnie
sie zdaje, ze krolwa brytjska jezdzi pojazdami "prestizowymi", a wiekszosc
ludzi produktami masowymi...