loyezoo
12.01.22, 08:30
Wspominałem tu kiedyś, o tym "wynalazku". Miał być na kilka miesięcy, został ze mnę równe 2 lata i blisko 60tys.km. Szkoda mi go, bo nie zwiódł ani razu,no ale do roboty już było przednie i tylne zawieszenie, tłumik, 4 felgi pogięte :P i kilka innych drobiazgów. Naprawa przekroczyłaby pewnie 2x wartość auta. Oczywiście po 2 tygodniach stania, odpalił od pierwszego i pojechałem nim w jego ostatnią podróż.
Do tzw. daily nigdy nie miałem jakiegoś sentymentu, a tego auta jakoś dziwnie mi żal. Może to delmikron? :P