Dodaj do ulubionych

Paliwo jest za tanie!?

11.11.04, 17:13
Absurdalna teza?

To jak wytłumaczyć deptanie pedału gazu i hamulca tylko dla zaspokojenia
własnego temperamentu?
Nie piszę tu akurat o kierowcach mających do pokonania dłuuugą trasę ale o nas
jeżdżących na codzień po mieście - dojeżdżających do pracy albo załatwiających
sprawy prywatne czy służbowe.

Jazda w tłumie z rozsynchronizowaną sygnalizacją świetlną sprawia, że wpływ
szybkości jazdy pomiędzy kolejnymi zatrzymaniami na całkowity czas przejazdu
wydaje się czasami zerowy.
Po co ruszać z piskiem opon spod świateł, skoro blisko widać zderzak
nieszczęśnika na zablokowanym pasie a czerwone na kolejnym sygnalizatorze i
tak przydybie nas przed skrzyżowaniem?

Jedynym widocznym efektem "dynamicznej" jazdy jest większe zużycie samochodu i
paliwa.
Tego pierwszego od razu nie widać, ale to drugie jak najbardziej.
Dwie identyczne Laguny 1.9 DCI palą 6.2 albo 8.8 l./100 km - zależy który
handlowiec je prowadzi.
Identyczne Fiaty Panda 1.1 palą od 4.8 do 7.5 na tej samej trasie - różnica
jest tylko w kierowcach.
Charakter pracy i czasy przejazdów są bardzo zbliżone.

To po co wyrzucać złotówki przez wydech?
Nawet jeśli to służbowe auto, to pracodawca też umie liczyć i kiedyś się doliczy.
A jeśli prywatne?

Nie namawiam tu do ospałej, ślimaczej jazdy, zagrażającej bezpieczeństwu i
płynności ruchu, tylko do płynnej, spokojnej jazdy z przewidywaniem zmian
sytuacji na drodze i bez niepotrzebnych zrywów i hamowań.

Chyba, że ostra jazda nawet w mieście to dla niektórych po prostu większa
przyjemność za którą chcą dodatkowo zapłacić...

Pozdrawiam,
Mejson
Obserwuj wątek
    • firehand Re: Paliwo jest za tanie!? 12.11.04, 23:57
      Ciekawe! Nigdy nie myslalem w ten sposob.
      Za malo jezdze by mierzyc sobie zmiany zuzycia paliwa przy zmianie stylu jazdy.
      Lubie jezdzic i jak jezdze to lubie przycisnac.
      Ale jesli ktos jezdzi duzo i placi z wlasnej kieszeni za wache to moze
      faktycznie glupio placic wiecej niz trzeba za to samo.
      Jakos nie chce mi sie wierzyc w takie duze roznice spalania - 4.8 do 7.5 to
      prawie polowa wiecej! I niby jada w podobnym czasie?
      Chyba ten oszczedniejszy wlecze sie jak ikarus i trudno by mu dogonic kogos, kto
      dynamicznie jedzie po tej samej trasie.

      Ale pewnie ten oszczedniejszy to mejson i wszystkim wmowi ze ma racje :D

      pzdr
    • Gość: frax1 Re: Paliwo jest za tanie!? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.04, 08:52
      Witam!
      Masz racje co do deptania gazu i hamulca... czasem się zastanawiam po co
      niektórzy zupełnie bezsensownie wciskają gaz do podłogi... choć powiem szczerze
      że mi też się czasem to zdarza... chce jednak podkreślić że jazda dynamiczna
      nie ma nic wspólnego z deptaniem do podłogi.... ja nie jeżdże wolno i mam tego
      świadomość ale auto z silnikime 1.8 bierze w mieście 8-9l co moim zdaniem jest
      dobrym wynikiem. Auto klasy kompakt, miasto warszawa, bardzo często włączona
      klima.
      POZDRAWIAM
      • mejson.e Dynamicznie... 13.11.04, 11:50
        Gość portalu: frax1 napisał(a):

        "Masz racje co do deptania gazu i hamulca... czasem się zastanawiam po co
        niektórzy zupełnie bezsensownie wciskają gaz do podłogi... choć powiem szczerze
        że mi też się czasem to zdarza..."

        Chyba nie ma takiego, któremu to się w ogóle nie zdarza...

        "jazda dynamiczna nie ma nic wspólnego z deptaniem do podłogi...."

        Użycie słowa "dynamicznie" musi oznaczać dużą dynamikę prędkości - tzn. duże
        różnice pomiędzy maksymalną i minimalną prędkością. Co do tempa uzyskiwania tej
        prędkości to jest właśnie zależne od przyspieszenia czyli tego deptania pedału gazu.
        Wszelkie prawa fizyczne i zdrowy rozsadek podpowiadają, że najmniej energożerna
        jest jazda płynna, z jak najmniejszą liczbą przyspieszeń i hamowań.
        Nie ma jednak sensu w normalnym ruchu jazda oszczędnościowa ze stosowaniem
        sztuczek z rajdów "o kropelce". Sprawiłaby więcej zagrożenia i stresu niż zwykła
        jazda w granicach przyzwoitości.
        Druga sparawa to wpływ oporów powietrza, dotyczy to już raczej jazdy poza
        miastem, choć zdarzają się szaleńcy grzejacy 140 np. po Trasie Toruńskiej czy
        Siekierkowskiej.
        Jazda z dużą prędkością po autostradzie daje spore oszczędności czasu, ale nie
        pieniędzy (choć "czas to pieniądz") - nie dość, ze zużyje się więcej paliwa przy
        130 niż przy 90, to jeszcze dochodzą niemałe opłaty za autostrady.
        A poza autostradami z reguły jedynym odczuwalnym efektem szybszej jazdy jest
        tylko większe zużycie paliwa, bo kwadrans zarobiony na gnaniu z Warszawy do
        Szczecina, łatwo zmarnować na przypadkowych korkach czy... zatrzymaniu przez
        policję.

        Ale - jak mówiłem - skoro to przyjemność, to wielu jest gotowych za nią
        dodatkowo zapłacić...

        Tylko niech nie marudzi, że paliwo jest drogie!

        "ja nie jeżdże wolno i mam tego świadomość ale auto z silnikime 1.8 bierze w
        mieście 8-9l co moim zdaniem jest dobrym wynikiem. Auto klasy kompakt, miasto
        warszawa, bardzo często włączona klima."

        Faktycznie - to niezły wynik.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        • Gość: pfan Re: Dynamicznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 12:52
          masz swiatla na ktorych sie zatrzymujesz, odcinek 200 m prostej,swiatlajedziesz ze stala predkoscia 40 km/h i spalasz X paliwa.
          jade tym samym autem ale rozpedzam je do 80km/h.

          ruszamy ze swiatel.
          ja dynamicznie Ty jak ikarus. ja ruszajac dynamicznie spale 1,5X paliwa gdy Ty spalisz tylko X. gdy bede dojezdzal do swiatel rozpoczynam hamowanie silnikiem. wiadomo ze przy hamowaniu silnikiem spalanie rowna sie 0. a Ty jadac caly czas spalasz 0,5X paliwa - stala predkosc - spalanie mniejsze niz przy rozpedzaniu.

          a teraz troche matematyki.
          bezyna ktora spaliles ( t - czes jazdy na gazie przezemnie, 2t - czas jazdy na gazie przez Ciebie )
          X * t + 0,5X * t
          a moje
          1,5X * t

          czy te liczby nie sa rowne?
          nawet jesli bedziesz musial troche wychamowac i spalanie Ci zmaleje do zera to potem odrobisz to rozpedzajac auto.

          przy swoim wywodzie nie bierzesz pod uwage tego ze wlokac sie spalasz mniejsza ilosc bezyny przez dluzszy okres czasu.

          ja tez jednego nie wziolem pod uwage. ze podczas wolnych obrotow silnik nadal bedzie palil bezynke :) ale ile? litr? dwa ? na godzine:)

          pozdrawiam
          • mejson.e Czasoenergia 13.11.04, 16:15
            Gość portalu: pfan napisał(a):

            "masz swiatla na ktorych sie zatrzymujesz, odcinek 200 m prostej,swiatlajedziesz
            ze stala predkoscia 40 km/h i spalasz X paliwa."

            Przede wszystkim nie jadę na pustym prostym odcinku 40/h gdy można więcej!
            Zjadłbym kierownicę...

            Jadę >=50 na czwórce - ok. 2000 obr.min a nie na na trójce ok. 3000 obr/min.

            "jade tym samym autem ale rozpedzam je do 80km/h.
            ruszamy ze swiatel.
            ja dynamicznie Ty jak ikarus. ja ruszajac dynamicznie spale 1,5X paliwa gdy Ty
            spalisz tylko X."

            SfiXowałeś?
            A skad Ci wyszło te X i 1.5 X?
            Na pewno z powały...
            Przyjmując złe załozenia można dojść do złych wniosków.


            "gdy bede dojezdzal do swiatel rozpoczynam hamowanie silnikiem."

            I wpie.dalasz się na stojący na światłach samochód albo hamujesz hamulcem.
            Jeśli chciałbys do hamowania użyć tylko silnika, to musiałbyś zacząć hamować ze
            100 m przed światłami a wtedy obtrąbiłyby Cię nawet Ikarusy za długie toczenie
            się z prędkością 40 i mniejszą.

            "wiadomo ze przy hamowaniu silnikiem spalanie rowna sie 0."
            To faktycznie wiadomo.

            "a Ty jadac caly czas spalasz 0,5X paliwa - stala predkosc - spalanie mniejsze
            niz przy rozpedzaniu."

            Znowu te Twoje iXy!

            Jeśli używałeś kiedyś komputera pokładowego, to wiesz, że przy rozpędzaniu
            półtoralitrowego kompakta chwilowe spalanie może dojść prawie do dwudziestu
            litrów - zależy od kompakta i sposobu rozpędzania. Na pewno nie jest to tylko
            50% więcej niż przy stałej jeździe.
            A jazda bez przyspieszeń tylko dla podtrzymania prędkości ok. 50/h w takim
            kompakcie to tylko ok. 4l/100. Reszta ze średniej jest zjadana na rozruch i
            przyspieszanie.

            Poza tym - jeśli ja trafiłbym na dobrze zsynchronizowane światła, mógłbym nie
            hamować tylko nadal jechać ze stałą prędkościa i zużywać te kropelki.
            Mogłbym ale nie będę mógł, bo będę musiał hamować za tobą, który rozpędziwszy
            się do 80/h musiał się zatrzymać, bo zielone nie nadążyło.

            "a teraz troche matematyki.
            bezyna ktora spaliles ( t - czes jazdy na gazie przezemnie, 2t - czas jazdy na
            gazie przez Ciebie )
            X * t + 0,5X * t
            a moje
            1,5X * t

            czy te liczby nie sa rowne?
            nawet jesli bedziesz musial troche wychamowac i spalanie Ci zmaleje do zera to
            potem odrobisz to rozpedzajac auto.

            przy swoim wywodzie nie bierzesz pod uwage tego ze wlokac sie spalasz mniejsza
            ilosc bezyny przez dluzszy okres czasu.

            ja tez jednego nie wziolem pod uwage. ze podczas wolnych obrotow silnik nadal
            bedzie palil bezynke :) ale ile? litr? dwa ? na godzine:)"

            Tę matematyke to sobie daruj, bo pleciesz bzdury.
            Nie dość, że wymyśliłeś sobie iXy to jeszcze zaczynasz mierzyć spalanie w
            jednostkach czasu, jak dla silników lotniczych.

            I wychodzą ci jakieś minutolitry.
            Tak jak w dowcipie o czasoprzestrzeni:

            "kopiemy od tego słupka do wieczora" ;-)

            Zostaw tę matematykę i zajrzyj do fizyki.

            Pozdrawiam,
            Mejson
            • Gość: frax1 Re: Czasoenergia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.04, 19:04
              Właśnie to jest ciekawe... ruszanie jak ikarus vs. ruszanie tzw. dynamiczne
              Moim skromnym zdaniem najważniejsze jest aby znaleźć optimum obrotów dla auta
              tzn. te obroty gdzie samochód czuje sie najlepiej. Przy moim ośmiozaworowym
              silniku statam się jeździć od 2200 obr/min (czasem 2000) do 3200-3500 obr/min
              to jest zakres gdzie jestem w stanie szybko się rozpędzić(dość często, a nawet
              z reguły ruszam pierwszy na światłach bo irytuje mnie ospale ruszanie)a auto
              jest ekonomiczne. Co ciekawe to przy przesiadce na auto o pojemności o 0,2l
              mniejsze o tej samej mocy i niższym momencie, ale położonym wyżej (auto 16v)
              taki zakres przesuwa się o conajmnie 600-700obr/min w górę, a nawet więcej.
              Ważne jest też przewidywanie pewnych zdarzeń, np. można zawsze zdjąć noge z
              gazu zamiast jechać szybko do ostatniego momentu i potem hamować pomijając
              hamowanie silnikiem. Jazda na zimnym niedogrzanym silniku jest tak samo
              paliwożerna, czasem zamiast przejechać przecznicę lepiej się zastanowić ile
              nasze auto pali w trybie zimnego silnika i przeliczyć... może polubimy
              chodzenie?
              Trzeba też doliczyć inne zużycie niż tylko paliwa związanie z jazdą, gaz
              hamulec do podłogi... zużycie auta.... szczególnie na takich drogach jak nasze.
              P.S W mojej jeździe i tak mi bardzo dużo brakuje do spokoju mojego ojca, to
              jest takie optimum... bezpiecznie a zarazem sprawnie... no cóż może za 20 pare
              lat też taki będę ;)
              Pozdrawiam
              • mejson.e Optimum 13.11.04, 19:45
                Gość portalu: frax1 napisał(a):

                "Przy moim ośmiozaworowym silniku statam się jeździć od 2200 obr/min (czasem
                2000) do 3200-3500 obr/min"

                Większość silników lubi taki zakres obrotów do spokojnej, płynnej jazdy.

                "to jest zakres gdzie jestem w stanie szybko się rozpędzić(dość często, a nawet
                z reguły ruszam pierwszy na światłach bo irytuje mnie ospale ruszanie)"

                Trudno uwierzyć, ale ja też ruszam jako jeden z pierwszych.
                Dynamiczni zagapieni na początku, odrabiają to dopiero kawał za skrzyżowaniem.

                "Ważne jest też przewidywanie pewnych zdarzeń, np. można zawsze zdjąć noge z
                gazu zamiast jechać szybko do ostatniego momentu i potem hamować pomijając
                hamowanie silnikiem."

                Tego można nauczyć się dopiero po dłuższym okresie aktywnej jazdy, pod
                warunkiem, że jest to jazda z wyciąganiem wniosków...

                "Trzeba też doliczyć inne zużycie niż tylko paliwa związanie z jazdą, gaz
                hamulec do podłogi... zużycie auta.... szczególnie na takich drogach jak nasze."

                Zgadza się - ale te rzeczy widać trudniej niż większe zużycie paliwa.


                Pozdrawiam, Mejson
                --
                "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
                (Leonardo Da Vinci)
                • Gość: pfan Re: Optimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 00:15
                  moja opinia jest oparta na 2 prostych zalozeniach.

                  1. mam wskaznik ekonomicznosci jazdy
                  2. mam automatyczna skrzynie biegow i nie mam wplywy na moment zmiany biegu ani mozliwosci hamowania silnikiem.

                  1x, 1,5x, 0,5x zaobserowowalem podczas jazdy :)

                  reszta zalozen dotyczy tylko i wylacznie mojego samochodu na ktorym prowadzilem obserwacjie. w poprzednim aucie dynamiczna, wrecz sportowa jazda przez miasto, a dynamiczna zwykla jazda i jazda jak ikarus mialy roznice spalania miedzy soba 0,5-0,7 czyli miedzy wleczeniem sie a extremum roznica kosztow wynosila okolo 4zl. czasem jedna szybka trasa dawala mi wiecej :)

                  pozdrawiam
                  • mejson.e Re: Optimum 14.11.04, 15:29
                    Gość portalu: pfan napisał(a):


                    "1x, 1,5x, 0,5x zaobserowowalem podczas jazdy :)"

                    No to nie mam nic do gadania ;-)

                    "dynamiczna, wrecz sportowa jazda przez miasto, a dynamiczna zwykla jazda i
                    jazda jak ikarus mialy roznice spalania miedzy soba 0,5-0,7 czyli miedzy
                    wleczeniem sie a extremum roznica kosztow wynosila okolo 4zl."

                    Czy chodzi o różnicę 0,5-0,7 l./100 km czy o stosunek 0,5 ikarus i 0,7 sport?

                    Czy te 4 zł to na 100 km?
                    Bo to trochę więcej niż za litr benzyny.

                    Pozdrawiam, Mejson
                    --
                    "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
                    (Leonardo Da Vinci)
    • Gość: pfan Re: Paliwo jest za tanie!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 12:59
      a moze handlowcy podbieraja bezyne. znam takich ludzi :(

      pozdrawiam
    • Gość: Mar gdzie ty widział zsynchronizowane zmiany świateł? IP: *.skorosze.2a.pl 13.11.04, 15:15
      Jechalem dzisiaj od Lazurowej do Środmieścia (W-wa) i zatrzymywąłem się na
      KAŻDYCH światłach. A jechałem przepisowe 50-60 km/h. To samo jest na
      Krakowskiej - trzeba dobrze depnać, żeby się załapać na płynny przejazd na
      zielonym.
      • mejson.e Re: gdzie ty widział zsynchronizowane zmiany świa 13.11.04, 15:53
        Napisalem przecież:
        "z rozsynchronizowaną sygnalizacją świetlną"
        a nie "zsynchronizowaną"! ;-)

        A "gdzie ja widział" zsynchronizowane zmiany świateł?

        Parę widziałem, np. Puławska - od Piaseczna do centrum odcinek ok. 5km aż do
        Wyścigów (synchronizacja dla 50/h).
        Natomiast szczyt wku.wienia ogarnia mnie od Doliny Służewieckiej w stronę Witosa
        - przez pierwsze zmiany świateł nie przeskoczysz na zielonym poniżej 100/h.
        Inaczej łapiesz same czerwone.

        Ale trzeba mieć nadzieję, że będzie lepiej.
        Zsynchronizowane.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        -
        • Gość: pazdzioch Re: gdzie ty widział zsynchronizowane zmiany świa IP: *.chello.pl 13.11.04, 20:20
          Brak synchronizacji może być przyczyną wielu nieszczęść!Panowie pracujący przy
          światłach musieliprzejść bez wątpienia inną drogę ewolucji niż więkrzość
          kierowców!Co do paliwa wystarczy włączyć komputerek w autku i zobaczyć zużycie
          przy piszczących oponkach.Gwarantuje że włoski staną na baczność/przy 2litrach
          pojemności skokowej będzie tego 30 a w porywach i 40l/100km./.Ja też nie
          nawołuje do ślamazarnej jazdy,ale wystarczy czasem pomyśleć czy ta laska obok
          jest warta tych pieniędzy?
          Pozdr.:-))))))
    • Gość: Molson Re: Paliwo jest za tanie!? IP: *.sympatico.ca 13.11.04, 20:42
      Po ile jest paliwo?
      • mejson.e Cena paliwa 13.11.04, 21:01
        W W-wie w zależności od stacji 3.75 - 3.98 zł.
        Zaczyna trochę tanieć

        A zarobki znasz?

        Pozdrawiam, Mejson
        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)
    • Gość: Kokeeno Re: Paliwo jest za tanie!? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.04, 23:24
      Cóż, zawsze warto pomyśleć.
      Codziennie dojeżdżam do pracy ok. 35 km. Część trasy przez wioski - ale to akurat ładna, praktycznie przez cały czas dwupasmowa droga z nową nawierzchnią i dobrze wyprofilowana. Niestety, na okrągło są na niej ograniczenia prędkości do przepisowych 50km. I światła... Najczęściej tak zsynchronizowane, że po staniu na światłach na początku miejscowości i przejechaniu pięćdziesiątką znowu nas łapią światła na końcu miejscowości - metodą prób i błędów doszedłem, że trzeba jechać przez wioskę jakieś 70km/h. Co nie jest dziwne - zdarzało się i więcej. Niestety, jadąc przepisowo spotykam się z dziwnymi reakcjami ze strony kierowców wyprzedzających mnie furgonetek, czy ciężarówek. Ostatnio po prostu jadę z falą pojazdów, co nie jest zresztą zbyt niebezpieczne dla mieszkańców o 6 rano (a ruch jest wtedy już dosyć sporawy, dodatkowo na prawie każdym przejściu dla pieszych ustawiona jest sygnalizacja)... Ale to nie o tym miałem pisać...

      Przy spokojnej jeździe - tak w granicach 2000-2500 obr/min Liana 1.6 spala przeciętnie ok. 7,8l/100km. Niestety, większość tego paliwa idzie dosłownie na TOCZENIE się w korku na ul. Legnickiej - na razie mój rekord, to ok. 1h40min na przejechanie odcinka 500m - swoją drogą naprawdę większość takich korków spowodowany jest totalną głupotą kierowców na skrzyżowaniach - widzą, że się nie zmieszczą za skrzyżowaniem a mimo to jadą, blokując ruch samochodom z ulicy prostopadłej, co ci sobie odbiją na następnej zmianie świateł. Ciągłe podjeżdżanie zdecydowanie nie wpływa najlepiej na zużycie paliwa...

      Ostatnio zacząłem jeździć nieco bardziej dynamicznie (Liana przy 2tys. obr/min raczej jest lekko krowiasta) tak ok. 3tys. obr/min. (poza miastem 3500 na piątym biegu, jakieś 120-130km/h). W efekcie spalanie wzrosło do 8.3l/100km. Poziom akceptowalny, raczej nie będę się go starał przekraczać.

      A co do "nogi w podłogę". To chore, lepiej zredukować bieg i dynamicznie przyspieszyć niż uparcie starać się rozbujać pojazd na zbyt wysokim biegu. Na dwójce obroty radośnie szybciutko rosną już przy wdepnięciu pedału gazu do połowy. I więcej mi nie trzeba. A na światłach zwykle ruszam pierwszy po to, by przy 55km/h sobie przystopować dalsze przyspieszanie. Niech się inni spieszą, jak muszą i tak już najwięcej czasu straciłem w korku... Za to mam taki objazd, którym lubię sobie pojeździć - przyzwoita wiejska droga jednopasmowa, jednak rzadko używana i jeździ się całkiem przyjemnie. Raptem 3km dłuższa, a można zaoszczędzić sporo czasu, jeśli dalej jest korek...

      A na 5500 obr/min (moc maksymalna) wkraczam baaaardzo rzadko, do tej pory może z pięć razy musiałem, żeby naprawdę szybko włączyć się do ruchu. Wolę nie wiedzieć, jakie jest spalanie, podejrzewam, że bardzo nieciekawe...
    • klemens1 Re: Paliwo jest za tanie!? 14.11.04, 19:36
      mejson.e5 napisał:

      > To jak wytłumaczyć deptanie pedału gazu i hamulca tylko dla zaspokojenia
      > własnego temperamentu?
      > Chyba, że ostra jazda nawet w mieście to dla niektórych po prostu większa
      > przyjemność za którą chcą dodatkowo zapłacić...

      To po pierwsze, po drugie, wielu nie da sie wytlumaczyc, ze w miescie przy
      umiarkowanym lub duzym ruchu wiele nie nadrobia. Czasami kombinujac nawet
      traca. Po prostu mysla, ze jak przyspieszaja na kazdych swiatlach 2x szybciej
      od innych to beda u celu 2x szybciej. To, ze i tak czekaja na nastepnych
      swiatlach, jest juz zbyt skomplikowane zeby wyciagnac jakies wnioski.
      Na pewno nie raz hamowales silnikiem w pewnej odleglosci od czerwonego swiatla
      zeby - gdy zmieni sie na zielone - rozpedzac sie np. od 30-40 km/h a nie od
      zera. Ile razy zostales wyprzedzony i musiales hamowac na zielonym swietle, bo
      wyprzedzajacy zajal pas i dopiero sie rozpedzal? Czy sadzisz, ze gdy ruszal z
      zielonego, to pomyslal, ze to on jest zawalidroga?
    • mejson.e Panda Pandzie nierówny... 28.11.04, 13:16
      Takiej różnicy w zużyciu to nawet ja się nie spodziewałem - jeden egzemplarz 5.4
      drugi 13 l./100 km.
      Ten sam model, rocznik, przebieg i wyposażenie - Fiat Panda Actual 1.1.
      Trasa w zasadzie też podobna.

      Zagadka - którym jeździ kobieta?


      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
    • Gość: Kokeeno Re: Paliwo jest za tanie!? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.04, 17:05
      Heh, wczoraj widziałem takiego pajaca, który chyba był pod wpływem czegoś. Droga jednopasmowa, zakaz wyprzedzania, poza miastem. Duże natężenie ruchu, nagle wyprzedza mnie Opel Vectra, musiałem przyhamować, bo by zaliczył czołówkę z ciężarówką z naprzeciwka. Nic to, u mnie totalny spokój, jadę sobie i patrzę - u niego regularny cykl "włączenie świateł stopu na 1 sekundę", przerwa 2s i ponownie po hamulcach. Szybkość ok. 70 km/h. Ja w tym czasie ani razu nie użyłem hamulca (w sumie 4 km drogi, zanim zdecydował się w końcu na wyprzedzanie)... Kilka razy się wychylał na sąsiedni pas, ale jednak uznał, że ruch jest zbyt duży (słusznie), no i cały czas trzymał się zderzaka najbliższego samochodu przed nim... Wolałem go obserwować z odległości ok 30 metrów... Na tym odcinku trasy jest cholernie dużo wypadków - najczęściej przez takich spieszących się w objęcia śmierci kierowców (nawierzchnia jest w stanie agonalnym).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka