Dodaj do ulubionych

Śmieszny epizod drogowy

IP: 195.136.112.* 14.11.04, 12:19
Jadę sobie w W-wie ulicą trzypasmową. Jadę lewym pasem, daleko przede mną
znacznie wolniej jedzie auto X. Jadę ciągle z tą samą prędkością, w końcu
zbliżam się do auta X. Auto X nie zjeżdża, tylko lekko przyhamowuje, raz,
drugi i trzeci. Ja muszę zrobić to samo, żeby nie wjechaać mu w d. W końcu
auto X zjeżdża na środkowy pas. Wyprzedzam je i w tym momencie kierowca auta
X krzyczy coś do mnie i puka się w głowę. "Jak Kuba Bogu - tak Bóg Kubie" -
myślę sobie, zmieniam pas na środkowy i teraz z kolei ja lekko hamuję, żeby
pokazać panu z auta X, jak to miło. Dojeżdżamy do świateł, pan z auta X staje
obok mnie, otwiera okno i pyta: "Jak jeździsz, cieciu?". I w ten oto sposób
kolejny raz przekonałem się, że na polskich drogach jak Kali komuś
przeszkadzać to dobrze, ale jak ktoś przeszkadzać Kalemu, to źle.
Obserwuj wątek
    • Gość: janek Re: Śmieszny epizod drogowy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.11.04, 13:43
      dwóch debili się spotkało........ i co z tego?????
    • mejson.e Po co? 14.11.04, 14:22
      Gość portalu: Frank napisał(a):

      "Jadę sobie w W-wie ulicą trzypasmową. Jadę lewym pasem, daleko przede mną
      znacznie wolniej jedzie auto X. Jadę ciągle z tą samą prędkością, w końcu
      zbliżam się do auta X. Auto X nie zjeżdża, tylko lekko przyhamowuje, raz, drugi
      i trzeci. Ja muszę zrobić to samo, żeby nie wjechaać mu w d."

      A po co to robisz?
      Jeśli widać, że lewak jest przywiązany do swojego pasa, to już dużo wcześniej
      należy zjechać na jeden z wolnych pasów i wyprzedzić bez komentowania.
      Ani on nie musiał jechać po lewym ani Ty.

      "W końcu auto X zjeżdża na środkowy pas. Wyprzedzam je i w tym momencie kierowca
      auta X krzyczy coś do mnie i puka się w głowę. "Jak Kuba Bogu - tak Bóg Kubie" -
      myślę sobie, zmieniam pas na środkowy i teraz z kolei ja lekko hamuję, żeby
      pokazać panu z auta X, jak to miło."

      Dzięki temu jeden z kierowców został pouczony, zyskał nowe doświadczenie a
      bezpieczeństwo ruchu drogowego znacznie wzrosło...

      "Dojeżdżamy do świateł, pan z auta X staje obok mnie, otwiera okno i pyta: "Jak
      jeździsz, cieciu?". I w ten oto sposób kolejny raz przekonałem się, że na
      polskich drogach jak Kali komuś przeszkadzać to dobrze, ale jak ktoś
      przeszkadzać Kalemu, to źle."

      Skoro to był kolejny raz, to na co liczyłeś?
      Że przy(c)hamowany będzie Ci wdzięczny?

      Po raz kolejny przekonaliśmy się, że racja musi być po NASZEJ stronie...

      Pozdrawiam, Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
    • Gość: pfan Re: Śmieszny epizod drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 14:51
      wczoraj jechal autobus. lewak. komunikacja miejska. wyprzedzilem z prawej. bardzo malo miejsca bylo ale sie na szczescie zmiescilem. zmienilem pas przed niego. i ... podziekowalem mu awaryjnym. wiecie w jakim tempie wyszczelil na prawy pas? az milo bylo :)

      pozdrawiam
    • Gość: Bobix Re: Śmieszny epizod drogowy IP: *.casablanca.com.pl 14.11.04, 15:37
      A ja zapie..łem swoim czarnym E300 jakies 220 po wisłostradzie i wszystkie
      dupki spie..ły az miło.W ramach argumentów mam jeszcze glocka 9mm ale na
      razie sie nie przydał.Pzdr i uważajcie
      • mejson.e gra 14.11.04, 15:40
        Gość portalu: Bobix napisał(a):

        "A ja zapie..łem swoim czarnym E300 jakies 220 po wisłostradzie i wszystkie
        dupki spie..ły az miło.W ramach argumentów mam jeszcze glocka 9mm ale na razie
        sie nie przydał.Pzdr i uważajcie"

        A co to za gra?

        Nie bądź taki, daj namiary - mój dzieciak lubi takie!

        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)
        • levy Re: gra 14.11.04, 17:12
          > A co to za gra?
          >
          > Nie bądź taki, daj namiary - mój dzieciak lubi takie!

          Czapki z głów za ten tekst! :)
    • Gość: jeżdzący po drodze Re: Śmieszny epizod drogowy IP: 81.190.171.* 14.11.04, 15:42
      ja wczoraj jechałem drogą z Sochaczewa do Wyszogrodu i gdzieś przed mostem zbliżył się do mnie Tir. Jechał ze 2m za mną. Nie jechałem wcale szybko ok 80km/h gdzie można tylko 70km/h. Jechaliśmy tak ze 3minuty. Nie wiem dlaczego nie zachował bezpiecznej odległości? Przecież gdybym wcisnął hamulec byłoby po nim. W końcu wyprzedził. To był sam ciągnik, w dodatku na holenderskich blachach.
      pozdro
      • Gość: pfan Re: Śmieszny epizod drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:55
        >> Przecież gdybym wcisnął hamulec byłoby po nim.

        po nim? to czym jechales? autosanem?

        bo jak zwykla osobowka to wybacz ale bylo by po Tobie a on by powiedzial :"przepraszam, nie zauwazylem"

        pozdrawiam
      • mejson.e Re: Śmieszny epizod drogowy 14.11.04, 15:59
        Gość portalu: jeżdzący po drodze napisał(a):

        "zbliżył się do mnie Tir. Jechał ze 2m za mną. Nie jechałem wcale szybko ok
        80km/h gdzie można tylko 70km/h. Jechaliśmy tak ze 3minuty. Nie wiem dlaczego
        nie zachował bezpiecznej odległości? Przecież gdybym wcisnął hamulec byłoby po nim."

        Niestety - byłoby po Tobie, nie po nim!

        To metoda zastraszania - kilkaset koni w ciągniku siodłowym jadącym solo pozwala
        na bardzo szybką jazdę.
        Facet jechał szybko i albo nie miał miejsca do wyprzedzenia, albo chciał znaleźć
        zająca na radar.
        Chciał Cię zmusić do przyspieszenia grubo ponad dozwolone 70.

        Zawsze mnie dziwiło, że kierowcy tirów, z reguły z ogromnym doświadczeniem
        drogowym, zachowują się tak bezmyślnie prowokując wypadek.

        Chociaż takie numery pewnie robią żółtodzioby w tym fachu.


        Pozdrawiam, Mejson
        --
        "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
        (Leonardo Da Vinci)
        • Gość: jeżdzący po drodze Re: Śmieszny epizod drogowy IP: 81.190.171.* 14.11.04, 16:05
          mejson.e napisał:

          > Niestety - byłoby po Tobie, nie po nim!

          Jechałem osobówką, ale chętnie bym go zezłomował z czyjegoś OC, ciężko go sprzedać nawet z niską cenę. /Polonez 1.6 95r

          > Facet jechał szybko i albo nie miał miejsca do wyprzedzenia,

          no właśnie droga była pusta, mógł mnie wyprzedzić bez kłopotu

          > Chciał Cię zmusić do przyspieszenia grubo ponad dozwolone 70.

          o tym nie pomyślałem :-) Oglądam "5th gear", wiem co robić w takich sytuacjach

          pozdrawiam
          • Gość: pfan Re: Śmieszny epizod drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 16:12
            to trzebabyl spuscic noge z gazu, bez hamowania i by Ci przydzwonil, a raczej zepchanlby Cie i nie wiem czy mialbys szanse aby wyjsc z samochodu i odebrac to OC.

            pozdrawiam
    • nadal-jestem Re: Śmieszny epizod drogowy 14.11.04, 15:42
      Tak wlasnie sie jezdzi w PL , tacy ludzie tu sa...........
      • Gość: Piotr Re: Śmieszny epizod drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 18:31
        Do "nauczyciela". Raz bylem swiadkiem jak podobna sytuacja skonczyla sie mordobiciem. Lepiej nie nakrecac spirali. Dac gosciowi jechac, czasami to wynika z niedouczenia albo np poslugiwania sie komora.

        Pozdrowienia
    • motodawca1 Re: Śmieszny epizod drogowy 14.11.04, 19:14
      ja wczoraj jechałem drogą z Sochaczewa do Wyszogrodu i gdzieś przed mostem
      zbliżył się do mnie Tir. Jechał ze 2m za mną. Nie
      jechałem wcale szybko ok 80km/h gdzie można tylko 70km/h. Jechaliśmy tak ze
      3minuty. Nie wiem dlaczego nie zachował
      bezpiecznej odległości? Przecież gdybym wcisnął hamulec byłoby po nim. W końcu
      wyprzedził






      J wytłumaczę dlaczego tak sie czepil i blisko 3mał
      otórz Ty w swoim samochodzie jadąc przed nim "rozbijałeś mu" masy powietrza,
      dzięki czemu ta ciężaróka miała mniejsze opory i w związku z tym paliła mniej
      paliwa.
      Mam nadzieję ze odrobine wyjaśniłem o co chodzi
      Gdyby nie proszę o informację a rozpiszę sie odrobinę więcej.
      Dziękuję, pozdrawiam
      ;-D
      • Gość: jeżdzący po drodze Re: Śmieszny epizod drogowy IP: 81.190.171.* 14.11.04, 19:24
        motodawca1 napisał:

        > otórz Ty w swoim samochodzie jadąc przed nim "rozbijałeś mu" masy powietrza,
        > Mam nadzieję ze odrobine wyjaśniłem o co chodzi

        oczywiście, sam tak robię, ale jeśli ja schowam się za ciężarówką to jestem zasłonięty cały i w dodatku jednak jadę za nim jakieś 10m ale nie 2-3. W dodatku łatwiej mi wychamować niż jemu /mniejsza masa

        W każdym razie dzięki za wyjaśnienie :-))
        pozdrawiam
    • klemens1 Re: Śmieszny epizod drogowy 14.11.04, 19:46
      Gość portalu: Frank napisał(a):

      > Jadę sobie w W-wie ulicą trzypasmową. Jadę lewym pasem, daleko przede mną
      > znacznie wolniej jedzie auto X. Jadę ciągle z tą samą prędkością, w końcu
      > zbliżam się do auta X. Auto X nie zjeżdża, tylko lekko przyhamowuje, raz,
      > drugi i trzeci.

      Po prostu chcial, zebys zrozumial, ze wiecej zyskasz sam zmieniajac pas, niz
      wlokac sie za nim. I w sumie mial racje.
      A jechal tak, bo moze sobie pomyslal, ze jak jedzie z przepisowa predkoscia, to
      i tak nikt go nie powinien wyprzedzac? Czy i tu mial racje?
      • niknejm Re: Śmieszny epizod drogowy 15.11.04, 13:11
        klemens1 napisał:

        > Po prostu chcial, zebys zrozumial, ze wiecej zyskasz sam zmieniajac pas, niz
        > wlokac sie za nim. I w sumie mial racje.
        > A jechal tak, bo moze sobie pomyslal, ze jak jedzie z przepisowa predkoscia,
        > to i tak nikt go nie powinien wyprzedzac? Czy i tu mial racje?

        Nie miał. Klasyczny lewopasmowy przygłup. Ale lepiej takiego ominąć, bo na
        naukę i tak jest za późno. Wyprzedzamy z prawej (jeśli KD w danym miejscu
        pozwala) i jedziemy dalej.

        Często np. na Wisłostradzie tak jest - 80% ruchu środkiem, wśród autobusów i
        ciężarówek, z prędkością 20km/h niższą od dopuszczalnej, 15% na lewym pasie
        (ściganci - straceńcy, jadący 1.5m za poprzednikiem z prędkością 'dopuszczalna
        z VATem'), prawy pas niemal pusty po horyzont. Na ogół jadę więc pasem prawym
        (tak jak KD nakazuje), oglądając tępe buźki 'centrowców' - mają na ogół tak
        namaszczone miny, jakby byli w trakcie koronacji ;-))

        Pzdr
        Niknejm
        • klemens1 Re: Śmieszny epizod drogowy 15.11.04, 15:39
          > Nie miał. Klasyczny lewopasmowy przygłup.

          Też się skłaniam ku takiej ocenie.

          > Często np. na Wisłostradzie tak jest - 80% ruchu środkiem, wśród autobusów i
          > ciężarówek, z prędkością 20km/h niższą od dopuszczalnej, 15% na lewym pasie
          > (ściganci - straceńcy, jadący 1.5m za poprzednikiem z
          prędkością 'dopuszczalna
          > z VATem'), prawy pas niemal pusty po horyzont. Na ogół jadę więc pasem prawym
          > (tak jak KD nakazuje), oglądając tępe buźki 'centrowców' - mają na ogół tak
          > namaszczone miny, jakby byli w trakcie koronacji ;-))

          Ja też się dziwię dlaczego jeśli niektórym tak się spieszy, to nie wykorzystają
          wolnego pasa. Faktem jest, że często naprawdę jest on wolny po horyzont - a
          wszyscy się tłoczą na dwóch pozostałych.
    • Gość: proteg Re: Śmieszny epizod drogowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 15:45
      i to są właśnie polscy kierowcy. Jeden nie wie że w Polsce obowiązuje jazda
      prawym pasem, drugi będzie będzie się puszył i pokazywał kto jest na drodze
      ważniejszy. Nie wiadomo który gorszy....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka