macho
06.05.02, 09:16
Temat pewnie na czasie, po dlugim weekendzie (policji bylo jednak wiecej)
niektorym z Was pewnie przybyl kwit do zaplacenia. Fachowo nazywa sie to mandat
kredytowy. Od niedawna podobno najlepszym wyjsciem jest nieprzyjmowanie
mandatu. Jesli sie go jednak przyjelo-co zrobic? Slyszalem ze jak sie nie
zaplaci to sprawa i tak trafi do sadu, ktore sa tego typu sprawami
sparalizowane-po roku czy dwoch nastepuje przedawnienie i mozna o wszystkim
zapomniec. Chyba ze ktos ma nadplacony podatek, przysluguje mu zwrot z Urzedu
Skarbowego-wowczas z tej kwoty potracane zostaja mandaty. Bardzo prosze o
wypowiedz tych ktorzy wiedza cos na ten temat najlepiej na podstawie swoich
doswiadczen.
Pzdr.