chybagupi 30.06.26, 14:32 Samochody 50 lat temu i teraz, to właściwie to samo. A jak byłem mały, to między samochodami współczesnymi a pięćdziesięcioletnimi była przepaść. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vogon.jeltz Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 15:31 Pod względem obsługi może tak - w sensie do 50-letniego samochodu mógłbyś wsiąść i pojechać bez żadnej dodatkowej nauki. Ale technicznie to są bardzo różne auta. W 1976 większość samochodów z silnikiem benzynowym była na gaźniku, jeśli wtrysk - to mechaniczny, w dieslach o common railu nikt jeszcze nie słyszał, hybryd i elektryków w ogóle nie było. Silniki miały często rozrząd OHV, wciąż popularny był napęd na tył. Z systemów bezpieczeństwa były co najwyżej pasy i to niekoniecznie bezwładnościowe, żadnych poduszek powietrznych, ABS, stref zgniotu, nie mówiąc o rzeczach bardziej zaawansowanych. O standardowych dziś udogodnieniach takich jak klimatyzacja mogłeś jedynie pomarzyć. O przyspieszeniach poniżej 10 sekund do setki w popularnych samochodach - również. O ergonomii rozwiązań nawet nie wspomnę. To zdecydowanie nie były takie same samochody jak dziś. Może auta z lat 90. można by za takie uznać i faktycznie wciąż wiele z nich jeździ. Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 16:02 vogon.jeltz napisał: Masz trochę racji a trochę nie. Nie chce mi się pisać. Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 18:27 OHV to były jeszcze Escort i Fiesta 1.3 z drugiej połowy lat 90-tych (o Poldasie nie wspomnę, bo to technicznie jeszcze lata 60-te były). Chybagupiemu się nie chce rozpisywać, bo po prostu po raz kolejny wrzuca durną podpuchę, niczym granat w szambo, żebyście się za fraki złapali i "mu się nie chce", ale pod względem nawet projektów nadwozi (strefy kontrolowanego zgniotu na przykład) nawet lata 90-te nie podchodzą do lat obecnych. A co do ABS - pierwsze układy trafiły pod maski samochodów jeszcze pod koniec lat 60-tych, ale w Stanach. Pierwsze nowoczesne systemy Boscha do Mercedesów w 1978 roku (do poliftowej S-klasy W116, w W126 był już w standardzie). Może gupi jeździ czymś z początków lat 2000-ych, tak jak Bolo 22-letnią Ceratą - prosty samochód z początku wieku wcale nie musiał tak bardzo odbiegać technicznie od zaawansowanego z końcówki lat 70-tych. Ale dzisiejszy samochód, a taki z lat 70-tych? Przepaść. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 19:23 No dobra, ale nie porównujmy S-klasy, nawet z lat 70. z, za przeproszeniem, Ceratą. Wielu rzeczy nie wymieniłem, jak choćby właśnie projektów nadwozi. Bagażniki w sedanach miały otwieraną tylko górną klapę, ze stałą tylną ścianą (nawet w S-klasie), więc wkładanie i wyjmowanie czegokolwiek było mordęgą. Same elementy nadwozi w popularnych samochodach to były maksymalnie proste wytłoczki. Skrzynie biegów - większość manualnych miała tylko 4 przełożenia, nierzadko bez synchronizowanego wstecznego, automaty - 3. W tańszych samochodach trafiały się jeszcze hamulce bębnowe na obu osiach. W zawieszeniu sztywne mosty nie były niczym dziwnym. Wspomaganie kierownicy było zarezerwowane dla droższych modeli i wyższych wariantów wyposażenia. Samochody nie miały żadnych układów oczyszczania spalin i wyrzucały z rur wydechowych tony ołowiu zawartego w ówczesnym paliwie. Wszystkie te wady zostały praktycznie w całości wyeliminowane we wszystkich samochodach sprzed 30 lat czyli z 1996. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 22:31 vogon.jeltz napisał: > No dobra, ale nie porównujmy S-klasy, nawet z lat 70. z, za przeproszeniem, Cer > atą. Swoją drogą to ciekawe, jak dwie niemieckie marki "premium", czyli Mercedes i BMW wprowadzały kolejno rzeczy, które dziś są standardem, a wtedy były "tylko w limuzynach". ABS w S-klasie (a potem E-klasie), ESP (BMW zwie to DSC) w E32 i E34 (w E36 było potem jako opcja, razem z dyferencjałem o ograniczonym uślizgu, bo miałem u siebie, ale to była jeszcze w samochodach "nie premium" rzadkość, nawet pod koniec lat 90-tych - moje E36 było z 98). Asystenta pasa ruchu (teraz obowiązkowego) opracowano dla ciężarówek Mercedes Actros, na sam koniec tamtego wieku. No, ale z tym asystentem to różnie bywa... dziś nie wyłączyłem (zapomniałem jak wyjeżdżałem ze sklepu, ale generalnie to wyłączam "z difoltu"), pogubił się i chciał mnie maksymalnie do bariery energochłonnej "przytulić" na jednym z podjazdów na rondo w Lublinie. VW ma czarno-białą kamerę, która po prostu pogubiła się w zachodzącym słońcu dzisiaj i przy dość startym oznakowaniu poziomym (że o dezintegrującej nawierzchni w tamtym miejscu nie wspomnę). O tutaj mnie chciało w stronę bariery ściągać (tylko to miejsce wygląda teraz jeszcze gorzej niż na zdjęciu sprzed prawie dwóch lat). Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 08:31 qqbek napisał: > No, ale z tym asystentem to różnie bywa... dziś nie wyłączyłem (zapomniałem jak > wyjeżdżałem ze sklepu, ale generalnie to wyłączam "z difoltu"), A to sam Ci się włącza??? U siebie mam wączonego zawsze, ale bez opcji trzymania na środku pasa. Jakoś tak to fajnie ustawione (chyba nie mam czułości na maks, daaawno nie sprawdzałem, jak to skonfigurowałem), że zupełnie nie przeszkadza (czasem za dużo pika), ale jak czasem coś mi spadnie, itp. (zdarza się), to wiem, że jak na chwole nie będę patrzeć na pas, to z niego nie zjadę. Przy okazji, tempomat aktywny w CHR (i asystent) niby to samo, ale reguje strasznie nerwowo, przyspiesza, gdy auto mu zniknie z przed nosa z dużym opóźnieniem – jeździ się z nim dużo gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 08:32 No… ale jak wyłączę, to zostaje wyłączony. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 08:42 W nowych autach juz takich wynalazkow nie idzie wyłączać. Mi sie wszystko od kolejnego startu uaktywnia znow. Wiesz - BEZPIECZENSTWO :( Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 09:51 To wiem, ale odkurzacz chyba taki nowy nie jest? W kazdym razie potwierdza sie, ze stare jest lepsze 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 10:59 galtomone napisała: > To wiem, ale odkurzacz chyba taki nowy nie jest? > > W kazdym razie potwierdza sie, ze stare jest lepsze 🤣 2022, już niestety nie da się trwale wyłączyć, bo po ponownym uruchomieniu zawsze znów się włączy. Odpowiedz Link Zgłoś
dodekanezowiec Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 11:09 Wracając do głównej tezy - moze i bym się zgodził ze autu z 2026 bliżej do auta z 1976 niż autu z 1976 do auta z 1926. Globalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
j_malec Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 11:20 dodekanezowiec napisał: > Wracając do głównej tezy - moze i bym się zgodził ze autu z 2026 bliżej do auta > z 1976 niż autu z 1976 do auta z 1926. Globalnie. Polemizowałbym :) W latach 70 (pomijając marki/modele premium, w których zaczęła pojawiać się elektronika), o ile samochód był sprawny mechanicznie, to mogłeś nim pojechać. Tak samo, jak w latach 20. Dodatkowo, jeżeli miałeś odpowiednią wiedzę, to mogłeś go praktycznie sam naprawić. Teraz sprawny mechanicznie samochód, nie gwarantuje, że gdzieś nim pojedziesz. Już pomijam, że coraz częściej producent, może ci ten samochód unieruchomić. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 11:38 j_malec napisał: > dodekanezowiec napisał: > > > Wracając do głównej tezy - moze i bym się zgodził ze autu z 2026 bliżej d > o auta > > z 1976 niż autu z 1976 do auta z 1926. Globalnie. > > Polemizowałbym :) > > W latach 70 (pomijając marki/modele premium, w których zaczęła pojawiać się ele > ktronika), o ile samochód był sprawny mechanicznie, to mogłeś nim pojechać. Tak > samo, jak w latach 20. Dodatkowo, jeżeli miałeś odpowiednią wiedzę, to mogłeś > go praktycznie sam naprawić. > > Teraz sprawny mechanicznie samochód, nie gwarantuje, że gdzieś nim pojedziesz. > Już pomijam, że coraz częściej producent, może ci ten samochód unieruchomić. 1. Fordem T nie ruszyłbyś z miejsca... 2. My uczylibysmy sie dłużej ruszania i jechania Fordem T niż kieroca Forda T nowoczesnym autem. Odpowiedz Link Zgłoś
j_malec Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 11:46 galtomone napisała: > 1. Fordem T nie ruszyłbyś z miejsca... > 2. My uczylibysmy sie dłużej ruszania i jechania Fordem T niż kieroca Forda T n > owoczesnym autem. > Ale co to ma do rzeczy? Kierowca Forda T również miałbym problem i być może nie ruszyłby z miejsca nawet automatem. Nie mówiąc o tym, że miałby problem z wejściem do pojazdu (jakie kluczyki do drzwi, co to znaczy że należy pilotem dezaktywować alarm, itd). Kiedyś pojazdem sprawnym mechanicznie, prawie na pewno być pojechał, teraz nie masz takiej gwarancji. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:11 Nadal uwazam, ze z nowym autem latwiej/szybciej. 1. Tu wlaczasz, 2. Tu do przodu/do tylu 3. Tu gaz 4. Tu hamulec W Fordzie T moze i nie ma drzwi z zamkiem, ale cala reszta jest w fhuj bardziej skomplikowana. Odpowiedz Link Zgłoś
j_malec Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:21 galtomone napisała: > Nadal uwazam, ze z nowym autem latwiej/szybciej. Pewnie. Zwłaszcza, że nauczyłeś się jak to robić i nawet nie musisz się nad tym zastanawiać. Tylko, że nie zupełnie o tym pisałem.... Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:35 j_malec napisał: > galtomone napisała: > > > Nadal uwazam, ze z nowym autem latwiej/szybciej. > > Pewnie. Zwłaszcza, że nauczyłeś się jak to robić i nawet nie musisz się nad tym > zastanawiać. > > Tylko, że nie zupełnie o tym pisałem.... > 🤦🏼🤦🏼🤦🏼🤦🏼🤦🏼 Jeszcze raz: Szybciej nauczysz kierowce Forda T jechac "naszym" autem - szczegolnie z automatem. Niz ty/my nauczymy sie jechac Fordem T Odpowiedz Link Zgłoś
j_malec Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:47 galtomone napisała: > Szybciej nauczysz kierowce Forda T jechac "naszym" autem - szczegolnie z automa > tem. > Niz ty/my nauczymy sie jechac Fordem T I jak to ma się do tego, co napisałem w pierwszym poście? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:51 No tak, ze twoja polemika jest o niczym. Ford T mial bardzo malo wspolnego z autem z 76 roku i obecnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
j_malec Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 13:18 galtomone napisała: > No tak, ze twoja polemika jest o niczym. Ford T mial bardzo malo wspolnego z au > tem z 76 roku i obecnymi. A zauważyłeś chociaż, że odniosłem się wyłącznie do tego, że samochody z lat 20 i 70 były przede wszystkim pojazdami bez elektroniki, które mógł każdy naprawić? Przyczepiłeś się do tego uruchamiania, a ja zupełnie o czym innym pisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 13:39 Owszem, i też z „każdym” bym polemizował. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:41 galtomone napisała: > 1. Fordem T nie ruszyłbyś z miejsca... Forda T sprzedało się w 1926 roku 1,2 miliona sztuk. Innych samochodów (z klasycznym już dziś układem pedałów) - 2,8. W 1926 Ford T był już na "wylocie" jako przestarzały, w 1927 przestał się sprzedawać i zakończono produkcję. > 2. My uczylibysmy sie dłużej ruszania i jechania Fordem T niż kieroca Forda T n > owoczesnym autem. > Ale czepiłeś się Forda T, który na tamte czasy był już "dinozaurem", Polonezem przy Fordzie Focusie. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:53 Wedle internetów był najpopularniejszym autem osobowym na świecie w 1926 roku… więc niby do jakiego mam się odnosić? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone To bym chcial z Forda T! 😁 ALE!!!! 01.07.26, 11:36 dodekanezowiec napisał: > Wracając do głównej tezy - moze i bym się zgodził ze autu z 2026 bliżej do auta > z 1976 niż autu z 1976 do auta z 1926. Globalnie. Nooo.... troche nie masz wyjscia. '26 i '76 mialy ze soba wspolne tylko to, ze (jakis) silnik spalinowy napedzal 4 kola... Stawiam tezę, że najpopularniejszym autem na świecie z 1926 roku nie ruszyłbyś (ŻADEN Z NAS) z miejsca inaczej niż przypadkiem/na pych, a o jeździe bez nauki NIE MA MOWY! Taka ciekawostka by Gemini: Oto zestawienie najpopularniejszych modeli samochodów w wymienionych latach: 1926: Ford Model T W latach 20. XX wieku niekwestionowanym liderem był Ford Model T. Dzięki rewolucyjnej produkcji taśmowej stał się on pierwszym samochodem dostępnym dla szerokich mas, a nie tylko dla najbogatszych. W 1926 roku produkcja "Tin Lizzie" (Blaszanej Elżbiety) wciąż trwała, a model ten dominował na drogach całego świata, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie posiadał ogromny udział w rynku. 1976: Oldsmobile Cutlass (w USA) / Toyota Corolla (na świecie) W Stanach Zjednoczonych: Najlepiej sprzedającym się samochodem osobowym był Oldsmobile Cutlass. Był to szczytowy okres popularności tego modelu, który w tamtym roku stał się pierwszym samochodem w historii marki, który przekroczył próg miliona egzemplarzy sprzedanych w ciągu jednego roku. Globalnie: Choć w USA dominowały duże modele GM, na arenie międzynarodowej coraz silniejszą pozycję zajmowała Toyota Corolla. W połowie lat 70. stała się ona jednym z najlepiej sprzedających się aut na świecie, wygrywając z wieloma europejskimi i amerykańskimi konstrukcjami pod względem niezawodności i ekonomii. 2025: Toyota RAV4 / Ford F-Series Współczesny rynek motoryzacyjny jest bardzo zróżnicowany regionalnie, dlatego miano "najpopularniejszego" zależy od przyjętej metodologii: Globalnie (pod względem sprzedaży modeli): Toyota RAV4 od lat utrzymuje pozycję najlepiej sprzedającego się samochodu osobowego na świecie. Jest to model o niezwykle szerokiej dostępności, który cieszy się ogromną popularnością na niemal wszystkich dużych rynkach (USA, Europa, Chiny). Ameryka Północna: Absolutnym liderem sprzedaży (biorąc pod uwagę wolumen jednostkowy) pozostaje seria Ford F-Series. Jest to jednak rodzina pojazdów (pickupy), a nie pojedynczy model w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, dlatego w rankingach "aut osobowych" często klasyfikuje się go osobno obok RAV4. Warto zauważyć, że obecnie żadne auto nie ma już tak przytłaczającej dominacji rynkowej, jaką miał Ford Model T w 1926 roku, kiedy to w pewnym momencie co drugi samochód na amerykańskich drogach był właśnie "Tetką". T to bardziej wóz konny z silnikiem niż samochód w naszym tego słowa rozumieniu. Model T to system sterowania gazem i zapłonem przy kierownicy - zaden z nas by ot tak nie wisadl i nie pojechal tym autem. Az dopytalem AI o to sterowanie w T: Sterowanie: Gaz i Zapłon przy kierownicy Współcześnie gazem sterujesz pedałem, a silnik sam dobiera wyprzedzenie zapłonu. W "Tetce" robiłeś to ręcznie za pomocą dwóch dźwigienek umieszczonych pod kierownicą: Dźwignia zapłonu: Służyła do ustawiania momentu iskry na świecy w stosunku do położenia tłoka. Podczas rozruchu ustawiało się "późny zapłon" (aby silnik nie "odbił" korby i nie połamał ręki kierowcy), a po nabraniu prędkości przesuwało się dźwignię na "wczesny zapłon", by silnik pracował wydajniej. Dźwignia gazu: Działała jak tempomat. Ustalałeś nią stałe otwarcie przepustnicy. Podczas jazdy często używałeś jej, by utrzymać obroty silnika, podczas gdy nogi zajęte były obsługą pedałów. OOOO!!! Taka opcje w tempomacie bym baaaardzo chcial. Zeby nie tylko mozna bylo ustawic predkosc (auto samo reguluje jak duzo gazu daje), ale tez poziom otwarcia przpustnicy. W hybrydzie z eCVT jak sie chce oszczedzac to by bylo zajebiscie pomocne. Czyli ustawiam sobie przpustnice tak, ze silnik ma te 1600 - 1700 obrotow (po rozpedzeniu do np. 100 km/h) i mnie to starcza do toczenia sie... Bo jeszcze dziala elektryk. Jak jest troche pod gorke to auto nie zmieni obrot, tylko troche zwolni, jak z gorki to pojedzie troche szybciej... jak bedzie potrzebowac (albo z gorki) doladuje baterie. Jak wieksza gorka to zawsze moge sam nacisnac gaz ja auto za bardzo zwolni, ale potem powinno wrocic, do ustawionego otwacia. Jezdza tak z noga na gazie, ale wymaga to sporej uwagi w zakresie delikatnosci sily nacisku na gaz i meczy na dluzszych przejazdach. I kolejna ciekawostka z Forda T: Biegi i sprzęgło: Przekładnia planetarna To najbardziej unikalny element Forda T. Nie było tu klasycznej skrzyni biegów z "lewarkiem" i typowym sprzęgłem tarczowym. Zastosowano przekładnię planetarną, obsługiwaną trzema pedałami: Lewy pedał: Służył do zmiany biegów. Wciśnięty do połowy – luz, wciśnięty do oporu – bieg niski (jedynka). Puszczenie go przy odpowiednim ustawieniu dźwigni przy kierownicy wrzucało bieg wysoki (dwójkę). Środkowy pedał: Bieg wsteczny. Prawy pedał: Hamulec. Dźwignia ręczna: Miała dwie funkcje. W pozycji pionowej była hamulcem postojowym, a po jej dociągnięciu do oporu w stronę kierowcy, ustawiała skrzynię w pozycji "luz". Chłodzenie: System termosyfonowy Współcześnie mamy pompę wody, która wymusza obieg płynu. Ford T wykorzystywał grawitację i fizykę (termosyfon): Ciepła woda (lżejsza) naturalnie unosi się do góry, a zimna (cięższa) opada. Silnik był tak zaprojektowany, że nagrzewająca się woda sama "wypływała" do chłodnicy, tam stygła, stawała się cięższa i opadała z powrotem do bloku silnika. Minusy: System ten był mało wydajny. Przy jeździe pod stromą górę w upalne dni silnik bardzo szybko się przegrzewał. Hamowanie: Taśmy w skrzyni Ford T nie miał hamulców przy kołach (wczesne roczniki). Hamulec działał na wał napędowy, a nie bezpośrednio na koła: Prawy pedał zaciskał stalową taśmę hamulcową wewnątrz skrzyni biegów. Zaciskając się na bębnie, taśma zatrzymywała obrót wału, co poprzez mechanizm różnicowy hamowało tylne koła. Było to rozwiązanie bardzo awaryjne – jeśli pękł łańcuch napędowy lub jakiś element mostu, hamulec stawał się bezużyteczny. Zaden z nas by raczej tym z miejsca nie ruszył i nigdzie nie dojechał Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 11:19 qqbek napisał: > galtomone napisała: > > > To wiem, ale odkurzacz chyba taki nowy nie jest? > > > > W kazdym razie potwierdza sie, ze stare jest lepsze 🤣 > > > 2022, już niestety nie da się trwale wyłączyć, bo po ponownym uruchomieniu zaws > ze znów się włączy. Nooo... 22/23 to byly lata takich zmian. W Toyce generalnie od modelu '23 już się nie da na stałe wyłączyć pikania i buczenia. Czyli rozpoznawianie znaków też ci co chwilę mówią, że jedzisz za szybko? Na pocieszenie mówię, że jest plan, żeby chyba od '27 nawet opcji wyłączenia tych systemów, co jazdę nie było… No bo nie po to są, żeby je wyłączać (i miałoby to sens, gdyby dobrze działały....). > Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:00 A pojazdy marki Formuła1 też mają te nowoczesne systemy i asystenty, których nie da się wyłączyć? Ale może to dobrze jeśli system będzie pilnował Formułę1 aby nie zjeżdżała z pasa ruchu lub nie zajeżdżała drogi innemu pojazdowi będącemu podczas wyprzedzania. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:13 tbernard napisał: > A pojazdy marki Formuła1 też mają te nowoczesne systemy i asystenty, których ni > e da się wyłączyć? Nie maja zadnych asystenotw. Nie ma ESP, nie ma kontoli trakcji, nie ma wspomagania kierownicy, nie ma wspomagania hamulcow - pompa daje tylko podstawowe cisnienie, reszte sam wyciskasz noga. nie ma abs Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:21 galtomone napisała: > Czyli rozpoznawianie znaków też ci co chwilę mówią, że jedzisz za szybko? Nie :-) Było w firmowej apce, ale ja teraz wolę z Yanosikiem jeździć, więc firmowa apka poszła w kąt. Krzyczeć też nie krzyczało, tylko wyświetlało ograniczenie i migającą otoczkę wokół niego, jak się przekraczało. Co najśmieszniejsze - miał Golf (po nawigacji) i on mógł krzyczeć (ale nie musiał - można było wyłączyć), a Golf był druga połowa 2016 roku. > Na pocieszenie mówię, że jest plan, żeby chyba od '27 nawet opcji wyłączenia ty > ch systemów, co jazdę nie było… No bo nie po to są, żeby je wyłączać (i miałoby > to sens, gdyby dobrze działały....). To tak jak z moim lane assist - działa świetnie... dopóki widać choć zarys pasów ruchu... ale jak się wjedzie na "lubelski patchwork drogowy", obecny u nas w kilku uczęszczanych przeze mnie miejscach, to dostaje małpiego rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 12:39 qqbek napisał: > galtomone napisała: > > > Czyli rozpoznawianie znaków też ci co chwilę mówią, że jedzisz za szybko? > > Nie :-) > Było w firmowej apce, ale ja teraz wolę z Yanosikiem jeździć, więc firmowa apka > poszła w kąt. Z Yanosikiem jezdzilem poki korzystalem z nawi na ekranie telefonu. Odpalone WAZE a Yanosik jako "floating icon". W Android Auto tak sie nie da, wiec starcza mi Waze. Grafika i czytelnosc Yanosika jest straszna a do tego alertow za duzo. Waze jakos spoko starcza do jezdzenia nawet szybciej niz znaki... ale do zapie...nia Yanosik lepszy ;-) > Krzyczeć też nie krzyczało, tylko wyświetlało ograniczenie i migającą otoczkę w > okół niego, jak się przekraczało. No to u mnie krzysalo, wyswietlalo - ale pozwala na konfiguracje. Wiec juz nie krzyczy tylko wyswietla na czerowno znak i tyle. > To tak jak z moim lane assist - działa świetnie... dopóki widać choć zarys pasó > w ruchu... ale jak się wjedzie na "lubelski patchwork drogowy", obecny u nas w > kilku uczęszczanych przeze mnie miejscach, to dostaje małpiego rozumu. No to nie wiem jak to jest.. Corolla sie czasem gubi ale ograniczny sie na tich przebudowach/remontach do zapikania z niepokojem.... A CHR chce robic reczy za mnie i wku...a. A chyba, ze Corolla ma Sefety Sense 2.0 a CHR 2.5? - nie wiem... moze tu jest jakas roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 13:27 galtomone napisała: > No to nie wiem jak to jest.. Corolla sie czasem gubi ale ograniczny sie na tich > przebudowach/remontach do zapikania z niepokojem.... A CHR chce robic reczy za > mnie i wku...a. Gdyby tylko pikał, a nie chwytał za kierownicę, to bym nawet go nie wyłączał, niech sobie pika. A on pika tylko, jak stwierdzi, że nie widzi pasów (wtedy jest "pim-pim-pim" i wyświetla się "Uwaga, przejmij kierowanie")... gorzej, jak mu się wydaje, że są pasy tam, gdzie ich nie ma... wtedy "łapie" za kierownicę, żeby cię "utrzymać w pasie" (którego przykładowo wczoraj wieczorem nie było tam... po prostu łata na łacie i coś mu się ubzdurało, że musi w lewo odbić) :P Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 13:45 Tak jak teraz pomysle, to chyba jakas roznica miedzy softem w CHR i Corolli jest i niby ma. yc lepiej a nie jest. Bo ostrzezenie hamuj w Corolli zobaczylem przez te prawie 52kkm ze 3 - 4 razy. W CHR tez juz tyle raz ale jeszcze 3k nie zrobilem.. duzo to bardziej czule i nerwowe... a ja nie lubie nerwowych rzeczy co krzycza nagle w aucie, bo sie stresuje :-) Tak samo MNIE WKU...A NA MAKSA jak slucham radia i leci rekmalma jakichs tabletek na cos (nie pamietam co to) i nagle w reklamie slychac dzwik sygnalu ambulans/policja.... A ze glosno, wyranie i nagle to (bo ja kontroluje co sie w okolo mnie dzieje) nerwowo podskauje na siedzeniu, jak moglem nie zauwazyc i glowa lata do okola szukajac pojazdu na sygnale. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 20:27 trypel napisał: > W nowych autach juz takich wynalazkow nie idzie wyłączać. Mi sie wszystko od ko > lejnego startu uaktywnia znow. Wiesz - BEZPIECZENSTWO :( > Wlasnie to zauwazylem ze wasze auto sa o wiele bardziej bezczelne - Wsiadam do auta - nowe z wynajmu jako pierwszy uzytkownik... A ta franca od razu i bez pytania mi mowi ze moj telefon juz podlaczyla do swoejgo systemu i wlaczyla mi nawet Android Auto... I za ch tego sienie da wylaczyc. A ja K nie chce ani jednego ani drugiego... Nie wiem co bym robil to nie da sie uniknac. Wylaczylem wiec BT i uzywalem nawigacji googla i glsnika w smartfonie ale ze to zre baterie przy dluzszej nawigacji i wylacza ekran to podlaczylem kabel do ladowania. Tylko ze on nie tylko laduje. A jak podlaczylem to ta K znow mi sama skonfigurowala i BT i podlaczyla co sie da tzn android Auto...bo skoro sie podlaczylem tzn dalem jej prawo? Zablokowaalem wiec Android Auto na swoim telefonie - to ta K co chwila wpierd mi okienko na ekranie zebym te swinstwa podlaczyl...jak go "wykopiwe to za chwile znow.. Pewnie sa spsoby zeby sobie z tym poradzic tylko K nie bede spedzal czasu aby konfigurowac auto z wynajmu .. No i to "pikanie" kiedy tylko przekrocze dozwolna predkosc - tzn predkosc na znakach ... to sie nauczylem ignorowac.. Co chwlai wyswietla pomaranczwy sygnal zeby trzymac kierownice.... Noz K przeciez ja trzymam? Nasze tez tak maja ale to jest o wiele bardziej "cywilizowana" ingerencja. No i za kazdym razem jaks startuje to mi sie te wszytkie bezpieczenstwa wlaczja.... Ok, Line Keep assist sie przydaje tylko jak zmieniam pas to ta franca mi nie pozwala i trzeba sie z tym silowac....wykumalem ze to robi jak zmieniam pas bez kierunkowskaza....ale czy on nie czuje ze to ja ciagne kierownice a nie auto samo zjezdza? A moze mnie tresuja zeby kierunkowskazy wlaczac? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Pier_lisz wąsaty dziadku 02.07.26, 09:48 engine8t napisał: > Wlasnie to zauwazylem ze wasze auto sa o wiele bardziej bezczelne - Wsiadam do > auta - nowe z wynajmu jako pierwszy uzytkownik... A ta franca od razu i bez pyt > ania mi mowi ze moj telefon juz podlaczyla do swoejgo systemu i wlaczyla mi naw > et Android Auto... TO JEST FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE, BO NIE POZWALA NA TAKIE PAROWANIE URZĄDZEŃ SAM ANDROID. I za ch tego sienie da wylaczyc. A ja K nie chce ani jedne > go ani drugiego... Nie wiem co bym robil to nie da sie uniknac. Wystarczy usunąć z telefonu sparowane urządzenie BT. Samo się bez akceptacji i potrwerdzenia klucza nie podłączy bo nie może. > Wylaczylem wiec > BT i uzywalem nawigacji googla i glsnika w smartfonie ale ze to zre baterie pr > zy dluzszej nawigacji i wylacza ekran to podlaczylem kabel do ladowania. Tos wymyslil!!!! Trzeba bylo jeszcze jedno kolo dla wygody odkrecic i marudzic, ze auto chu_owo jedzie. Tylko > ze on nie tylko laduje. A jak podlaczylem to ta K znow mi sama skonfigurowala > i BT i podlaczyla co sie da tzn android Auto...bo skoro sie podlaczylem tzn da > lem jej prawo? Zablokowaalem wiec Android Auto na swoim telefonie - to ta K co > chwila wpierd mi okienko na ekranie zebym te swinstwa podlaczyl...jak go "wyk > opiwe to za chwile znow.. Widze, ze jestes w wieku, ktory z technika sobie przestaje radzic 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 02.07.26, 18:04 > TO JEST FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE, BO NIE POZWALA NA TAKIE PAROWANIE URZĄDZEŃ SAM ANDROID. Może amerykańskie urządzenia mają wyłączone potwierdzanie parowania Bluetooth, żeby ułatwić korpom zbieranie danych o użytkownikach poprzez skanowanie po BT urządzeń znajdujących się w zasięgu? Wcale by mnie to nie zdziwiło, oni tam nie mają żadnych przepisów chroniących prywatność czy dane użytkowników. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 02.07.26, 21:42 vogon.jeltz napisał: > > TO JEST FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE, BO NIE POZWALA NA TAKIE PAROWANIE URZĄDZEŃ > SAM ANDROID. > > Może amerykańskie urządzenia mają wyłączone potwierdzanie parowania Bluetooth, > żeby ułatwić korpom zbieranie danych o użytkownikach poprzez skanowanie po BT u > rządzeń znajdujących się w zasięgu? Wcale by mnie to nie zdziwiło, oni tam nie > mają żadnych przepisów chroniących prywatność czy dane użytkowników. No i dlatego mnie to zaszokowalo ze bez mojego udzialu sie podlaczyl a nie powinien. I to nie bylo nasz a "wasze" tzn woz cyganski Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 02.07.26, 21:56 > I to nie bylo nasz a "wasze" tzn woz cyganski Ale telefon był twój. A to na telefonie potwierdza się połączenie, nie w parowanym z nim urządzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 02.07.26, 23:55 vogon.jeltz napisał: > > I to nie bylo nasz a "wasze" tzn woz cyganski > > Ale telefon był twój. A to na telefonie potwierdza się połączenie, nie w parowa > nym z nim urządzeniu. Tak by chcialo to byc i tak zawsze bylo ale tym razem nie. Jedyne co bylo to podlaczyem telfon do auta przez kabel aby sie ladowal. Nie ma specjlanego kabla tylko do ladowania a wiec kabel byl dat/charge i ten to wykorzystal. A okazuje sie ze to nic dziwnego "When you connect your phone to a rental car using a data/charge cable, the car can automatically pair with your phone and access your contacts, call logs, and other personal information without your explicit permission. It's advisable to avoid using the car's USB port for charging and instead use a cigarette lighter port to prevent this from happening." Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Ty... ale to jest dosć zasadnicza roznica 03.07.26, 08:13 Bo najpier pierdzieliles o bluetooth a etraz... engine8t napisał: > "When you connect your phone to a rental car using a data/charge cable, Nosz ku...... Ty naprawde durny jestes???? To niby przypadkiem i nie swiadomie wsadza Ci sie kabel do telefonu??? BTW - jak chcesz go tylko ladowac ale nie laczyc z systemem auta to pdlacza DO INNEGO PORTU USB. Zwykle jest wiecej niz jeden i zwykle tylko jeden jest glównym dla multimediow. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Ty... ale to jest dosć zasadnicza roznica 04.07.26, 20:36 galtomone napisała: > Bo najpier pierdzieliles o bluetooth a etraz... > > engine8t napisał: > > > "When you connect your phone to a rental car using a data/charge cable > , > > Nosz ku...... Ty naprawde durny jestes???? > > To niby przypadkiem i nie swiadomie wsadza Ci sie kabel do telefonu??? > > BTW - jak chcesz go tylko ladowac ale nie laczyc z systemem auta to pdlacza DO > INNEGO PORTU USB. > > Zwykle jest wiecej niz jeden i zwykle tylko jeden jest glównym dla multimediow. No jasne i oczywiste ze durny jestem. Jabym byl madry to nie bylbym tu gdzie jestem ale moze tam gdzie Ty? To auto widac inne bo wszytkie porty takie same. Wlaczylem telefon do ladownia i nic nie bylo ani widac ani slychac potem kiedy nastepnym razem wsiadlem juz bez kabla i tylko na BT to mi auto oznajmilo ze jestem juz pdlaczony i zalogowany do wszytkiego. Mowiele ze to K cyganskie auto i cyganskie zwyczaje? Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 03.07.26, 08:44 > Jedyne co bylo to podlaczyem telfon do auta przez kabel aby sie ladowal Poprzednio pisałeś o BT. Może jak wytrzeźwiejesz, to ustal wersję sam ze sobą, bo na razie wszystko wygląda jak "przypuszczam że wątpię". Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 02.07.26, 21:44 galtomone napisała: > Widze, ze jestes w wieku, ktory z technika sobie przestaje radzic 🤣 Nigdy sobie nie radzilem ale jakos przezylem :) Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 02.07.26, 21:53 engine8t napisał: > galtomone napisała: > > > > Widze, ze jestes w wieku, ktory z technika sobie przestaje radzic 🤣 > > Nigdy sobie nie radzilem ale jakos przezylem :) BTW "It's possible that the rental car's infotainment system automatically recognized your phone if it had previously been paired with another vehicle or if Bluetooth was enabled. Many modern rental cars can remember devices, which can lead to unintended connections without your direct involvement." Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 03.07.26, 08:15 engine8t napisał: > engine8t napisał: > > > galtomone napisała: > > > > > > > Widze, ze jestes w wieku, ktory z technika sobie przestaje radzic ? > ? > > > > Nigdy sobie nie radzilem ale jakos przezylem :) > > BTW > > "It's possible that the rental car's infotainment system automatically recogniz > ed your phone if it had previously been paired with another vehicle or if Bluet > ooth was enabled. Many modern rental cars can remember devices, which can lead > to unintended connections without your direct involvement." Jakos nie bardzo widze jak to niby ma sie wydarza, nawet jak 30 telefonow wczesniej to byl taki model jak twoj. Kazde urzadzenie sieciowe. - a takim jest np. karta BT - ma wslany, idywidulany adres MAC i tak jest identywfikowane. Model telefony jest tu drugorzedny.... bo co jak masz dwa takie same (ty i zona) a tylko jeden sparowany z autem.. ale wsiadacie oboje... No oczywoiscie, ze tylko Twoje sie bezprzewodowo polaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 20:38 galtomone napisała: > > Jakos nie bardzo widze jak to niby ma sie wydarza, nawet jak 30 telefonow wczes > niej to byl taki model jak twoj. > Kazde urzadzenie sieciowe. - a takim jest np. karta BT - ma wslany, idywidulany > adres MAC i tak jest identywfikowane. > Model telefony jest tu drugorzedny.... bo co jak masz dwa takie same (ty i zona > ) a tylko jeden sparowany z autem.. ale wsiadacie oboje... No oczywoiscie, ze t > ylko Twoje sie bezprzewodowo polaczy. Malo widac wiesz.... Moje auto ma sparowane oba i ten na siedzeniu kierowcy staje sie glownym Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:23 > Moje auto ma sparowane oba i ten na siedzeniu kierowcy staje sie glownym Skąd twoje auto wie, który telefon należy do osoby siedzącej na miejscu kierowcy? Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 01:01 vogon.jeltz napisał: > > Moje auto ma sparowane oba i ten na siedzeniu kierowcy staje sie glownym > > Skąd twoje auto wie, który telefon należy do osoby siedzącej na miejscu kierowc > y? On nie wie ktory telefon do kogo nalezy ale ktory sie znajduje po ktorej stronie auta. Wie nie tylko to ale wie na biezaco po ktorej stronie auta swieci slonce i po tej stronie wzmacniac dzialanie AC. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 05:56 engine8t napisał: > vogon.jeltz napisał: > > > > Moje auto ma sparowane oba i ten na siedzeniu kierowcy staje sie gl > ownym > > > > Skąd twoje auto wie, który telefon należy do osoby siedzącej na miejscu k > ierowc > > y? > > On nie wie ktory telefon do kogo nalezy ale ktory sie znajduje po ktorej stroni > e auta. A skąd to wie??????? > Wie nie tylko to ale wie na biezaco po ktorej stronie auta swieci slonce i po > tej stronie wzmacniac dzialanie AC. To z czujników teperatury, ale o czujnikach "kaj jest telefon?" to jeszcze nie słyszałem.... Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 03.07.26, 08:13 engine8t napisał: > galtomone napisała: > > > > Widze, ze jestes w wieku, ktory z technika sobie przestaje radzic 🤣 > > Nigdy sobie nie radzilem ale jakos przezylem :) Inyznier? Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 03.07.26, 09:38 galtomone napisała: > Inyznier? Ale nie magister. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 20:40 chybagupi napisał: > galtomone napisała: > > > Inyznier? > > Ale nie magister. mgr inz = Moze gowno robic i niezle zyc ? Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 20:55 engine8t napisał: > mgr inz = Moze gowno robic i niezle z > ]yc ? To w Polsce. W Stanach trzeba teraz czytać od tyłu: żeby nie wiem ile robił goofno ma W 2001 roku średnia cena domu przekraczała 200 tysięcy dolarów w dwóch stanach. W 2025 roku średnia cena domu przekraczała 200 tysięcy dolarów w 50 stanach. Ty już jesteś na emeryturze, możesz sobie ponarzekać na nieróbstwo młodych, ale urządziliście tam młodym piekło na ziemi, a nie "American dream". Tak przy okazji - widziałeś już ten odcinek South Park? Eric T. Cartman joins Border Patrol Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 21:19 qqbek napisał: > engine8t napisał: > > > mgr inz = Moze gowno robic i niezle [ > b]z[/b > > ]yc ? > > To w Polsce. > W Stanach trzeba teraz czytać od tyłu: > żeby nie wiem ile robił goofno ma > > W 2001 roku średnia cena domu przekraczała 200 tysięcy dolarów w dwóch stanach. > W 2025 roku średnia cena domu przekraczała 200 tysięcy dolarów w 50 stanach. > > Ty już jesteś na emeryturze, możesz sobie ponarzekać na nieróbstwo młodych, ale > urządziliście tam młodym piekło na ziemi, a nie "American dream". > > Tak przy okazji - widziałeś już ten odcinek South Park? > Ty jak zwykle G wiesz ale masz duzo do powiedzenia.. JEsli Twoje opinie sa na podstawie fomow czy YT albo oopwiadan kuzyna cioci to daj sobie spokoj i nie rozsmieszaj mnie No nie wiem gdzie i jakim mlodym urzadzilismy to pieklo bo i moi i wszyscy dookola ktorzy maja podobne podejscie do nas (tzn oczekuja duzo ale nie od innych ale od siebie) maja sie calkiem dobrze. Syn przestal przyjmwac do pracy mlodych ponizej 35 roku zycia poniewaz oni maja wiecej roszczen i wymagan niz checi do pracy. A o tym abu zrobic czy zarobic cos extra to zapomnij. A aby kupic sredni dom w USA potrzeba obecnie rocznych dochodow ok $110/rok. A to znaczy ze dwie srednie pensje wystarcza. Oczywiscie statystyki pokazuja ze Gen Z maj trudniej kupic dom ale tez nie sa w stalych zwiazkach i nie maja dzieci a to jest scisle zwiazane z napedem abywspolnie pracowac we dwoje i miec cel w zyciu. A tak kazdy zyje za swoje i prac uje na siebie a dzieci sie nie oplacaja wiec wydaja kase "na zycie" w restaracjach i kupujac drogie rzeczy boprzeciez musz miec wlasciwy stosunek zycia/pracy. Ciagle racuje zasada ze tu sa mozliwosci ktore mozna wykorzystac ale trzeba na wszytko zapracowac. Mlode pokolenie nie uwaz ze rowne mozliwosci sa fair i oczekuja ze maj mie rowne rezultaty.. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 21:28 No i ile razy mozna to samo powtarzac tym co maja inne spojrzenie na swiat i inne oczekiwania i nie chca juz tak ciezko pracowac jak rodzice ale chcileiby miec wiecej niz oni. No i jedyne rozwiazanie widza w komunizmie - zedrzec z bogatych. To tak samo jak sttystyki mowiace ile ludz nie stac na ubezpieczeni emedyczne. A skad dane? Any z ust tych co nie maj i maj argumenty ze pomimo ze ich stac na inne rzeczy to nie stac na ubezpieczenie bo te "inne" sa dla nich waniejsze. A gdyby tak przeanalizowac z boku to by sie okazalo ze nie 8% ale 0.8% narawde nie stac. Lewactwo dawalo darmwe pozyczki na studia i zlikwidowali kryteria a wiec wszyscy brali kase i konczyli studia i zwykle takie gdzie bylo latwiej - gender studies, social studiec etc a teraz maja pretnesje ze maja przeciez studia ale nie maja pracy a wiec niesprawiedliwosc? Dziwne bo po studiach mozna chyba fizycznie pracowc? A pozyczki nalezy spalcac czy im sie to podoba czy nie i czy uwazaja ze to fair czy nie. Tylko skaad wzoac kase skoro sie siedzi, nic nie robi i czek na "godna" oferte ? Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 21:48 engine8t napisał: > Ty jak zwykle G wiesz ale masz duzo do powiedzenia.. JEsli Twoje opinie sa na p > odstawie fomow czy YT albo oopwiadan kuzyna cioci to daj sobie spokoj i nie roz > smieszaj mnie Ale ja właśnie wrzuciłem prześmiewczy filmik, nie jako "dowód", tylko jako coś śmiesznego. Gdybyś wyjął kijek z Anżeja potraktowałbyś to na luzie, zamiast się jeżyć. > No nie wiem gdzie i jakim mlodym urzadzilismy to pieklo bo i moi i wszyscy dook > ola ktorzy maja podobne podejscie do nas (tzn oczekuja duzo ale nie od innych a > le od siebie) maja sie calkiem dobrze. No dobra, ale ty te 45 lat temu przyleciałeś tam bez zaplecza, jako młody imigrant z biednego kraju. Rozumiem, że młody imigrant z biednego kraju ma taki sam "start w przyszłość" teraz, jaki ty miałeś za Raegana? > Syn przestal przyjmwac do pracy mlodych ponizej 35 roku zycia poniewaz oni maja > wiecej roszczen i wymagan niz checi do pracy. A o tym abu zrobic czy zarobic c > os extra to zapomnij. To się work-life balance nazywa. Nieznane w USA, gdzie nie znacie nawet urlopów wypoczynkowych, czy państwowej opieki lekarskiej. > A aby kupic sredni dom w USA potrzeba obecnie rocznych dochodow ok $110/rok. > A to znaczy ze dwie srednie pensje wystarcza. Rozumiem, że twoja żona pracowała na pełen etat od samego początku waszej "przygody z USA" i tylko dlatego stać cię było na dom? Bo widzisz, jak ja kupowałem obecny dom, to moja żona nie pracowała (siedziała 2x3 lata z dziećmi, bo było nas na to stać), a i tak mnie było na to stać. > Oczywiscie statystyki pokazuja ze Gen Z maj trudniej kupic dom ale tez nie sa w > stalych zwiazkach i nie maja dzieci a to jest scisle zwiazane z napedem abywsp > olnie pracowac we dwoje i miec cel w zyciu. A jak tam ze żłobkami i możliwością wzięcia chorobowego na dziecko w USA? Nadal "zero"? > A tak kazdy zyje za swoje i prac u > je na siebie a dzieci sie nie oplacaja wiec wydaja kase "na zycie" w restaracja > ch i kupujac drogie rzeczy boprzeciez musz miec wlasciwy stosunek zycia/pracy. No tak - rzeczywiście żarcie w restauracji to luksus, na który powinni sobie pozwolić tylko emeryci 🤣 Byłeś kiedyś w Hiszpanii, Francji, albo we Włoszech? > Ciagle racuje zasada ze tu sa mozliwosci ktore mozna wykorzystac ale trzeba na > wszytko zapracowac. > Mlode pokolenie nie uwaz ze rowne mozliwosci sa fair i oczekuja ze maj mie rown > e rezultaty.. Wszelkie wskaźniki ekonomiczne temu przeczą. W 1980 mediana zarobków rodziny wynosiła 21k$, a mediana ceny domu 47k$. W 2025 mediana zarobków rodziny wynosiła 105k$ (a sam stwierdziłeś, że rodziny zakładają teraz starsi ludzie, a więc ludzie o wyższych dochodach), a mediana ceny domu 446k$. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 01:22 qqbek napisał: > > No dobra, ale ty te 45 lat temu przyleciałeś tam bez zaplecza, jako młody imigr > ant z biednego kraju. > Rozumiem, że młody imigrant z biednego kraju ma taki sam "start w przyszłość" t > eraz, jaki ty miałeś za Raegana? > Nie wiem czy ma taki sam poniewaz kazdy jest wrz z jego sytuacja inny ale smiem twierdzic ze podobny. Ja wyldowalem i zaczalem tu swoja prac ei zycie w casie dolka ekonomicznego a wiec nie trafilem na "fale" > > Syn przestal przyjmwac do pracy mlodych ponizej 35 roku zycia poniewaz on > i maja > > wiecej roszczen i wymagan niz checi do pracy. A o tym abu zrobic czy zar > obic c > > os extra to zapomnij. > > To się work-life balance nazywa. > Nieznane w USA, gdzie nie znacie nawet urlopów wypoczynkowych, czy państwowej o > pieki lekarskiej. > znow robisz z siebie duraka? > > A aby kupic sredni dom w USA potrzeba obecnie rocznych dochodow ok $11 > 0/rok. > > A to znaczy ze dwie srednie pensje wystarcza. > > Rozumiem, że twoja żona pracowała na pełen etat od samego początku waszej "przy > gody z USA" i tylko dlatego stać cię było na dom? Mnie wiecej tak... Moze nie od dni apierwszego ale kiedy kupowalismy pierwszy dom oboje pracowalismy . > Bo widzisz, jak ja kupowałem obecny dom, to moja żona nie pracowała (siedziała > 2x3 lata z dziećmi, bo było nas na to stać), a i tak mnie było na to stać. > Czyli miaales lepsz a nie gorsz sytuacje.. dlaczego wiec obecnych nie stac? U nas wtedy potrzzebney 2 pensjie i obecnie podobnie. > > Oczywiscie statystyki pokazuja ze Gen Z maj trudniej kupic dom ale tez ni > e sa w > > stalych zwiazkach i nie maja dzieci a to jest scisle zwiazane z napedem > abywsp > > olnie pracowac we dwoje i miec cel w zyciu. > > A jak tam ze żłobkami i możliwością wzięcia chorobowego na dziecko w USA? > Nadal "zero"? Mozesz brac ile chcesz. Tylko sam za to placisz.. socjalizmem przesikniety uwazasz ze jak rzd nie daje za darmo to jest gorzej? Ty nie mozesz zrozumeic ze bardziej sprawiedliwym jest samemu zarobic i samu pokrywacc koszty niz oddawac kase w podatkach i liczyc ze rzad ci cos da? > > > A tak kazdy zyje za swoje i prac u > > je na siebie a dzieci sie nie oplacaja wiec wydaja kase "na zycie" w rest > aracja > > ch i kupujac drogie rzeczy boprzeciez musz miec wlasciwy stosunek zycia/p > racy. > > No tak - rzeczywiście żarcie w restauracji to luksus, na który powinni sobie po > zwolić tylko emeryci 🤣 Nie, Zarcie w restaracji jest bardzo drogie w prownaniu z gotowaniem w domu i i na tym mozna duzo oszczedzic. Emeryci pomimo ze sa bogaci to tu tez gotuja w domu. A moze wlasnie dlatego m in sa bogaci? > Byłeś kiedyś w Hiszpanii, Francji, albo we Włoszech? > Wyobraz sobie ze byel we wszytkich wymeinionych. Pracowlem przez kilka lat pomiedzy Francja i Wlochami A ty byles w USA? > > Ciagle racuje zasada ze tu sa mozliwosci ktore mozna wykorzystac ale trze > ba na > > wszytko zapracowac. > > Mlode pokolenie nie uwaz ze rowne mozliwosci sa fair i oczekuja ze maj mi > e rown > > e rezultaty.. > > Wszelkie wskaźniki ekonomiczne temu przeczą. > W 1980 mediana zarobków rodziny wynosiła 21k$, a mediana ceny domu 47k$. > W 2025 mediana zarobków rodziny wynosiła 105k$ (a sam stwierdziłeś, że rodziny > zakładają teraz starsi ludzie, a więc ludzie o wyższych dochodach), a mediana c > eny domu 446k$. > Od tego czasu zmienily sie tez domy domy i te obecne sa drozsze. Wtedy budowano wiecej wiec i wtedy i dzis rynek dyktowal i dyktuje ceny ceny. Od tego czasu lewactwo w dwoch najludnieszych i najbogatszych stanach - NY i California wprowadzilo ograniczenie budowy ze wzgledow na ochrone srodowiska i rynek zareagowal. No i juz 100x mowielm ze sttystyki przekrojowe USa sa malo miaridajne ze wzgledu na ogrmne zroznicowanie wszystkiego. "Housing affordability has generally decreased over the last 50 years across most states in the U.S. However, some areas, particularly in the Midwest and parts of the South, have seen more stable or slightly improved affordability compared to high-cost regions like California and New York" Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 21:26 A odnies to do polski. W 2000 roku mniej wiecej wybudowałem 1 dom. Kredyt 15 tys usd plus zapasy. W sumie z działka do wprowadzenia sie jakies 100 tys pln Teraz ten dom jest wart mniej wiecej 1.5 mln Wtedy mialem niecale 30 lat i zarabiałem jakies 4000 brutto. Czy teraz 30latek pod Warszawą po socjologii ma szansę na 60 tys pensji? No to urządziliśmy tych młodych co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 21:38 trypel napisał: > A odnies to do polski. > W 2000 roku mniej wiecej wybudowałem 1 dom. Kredyt 15 tys usd plus zapasy. W su > mie z działka do wprowadzenia sie jakies 100 tys pln > Teraz ten dom jest wart mniej wiecej 1.5 mln > > Wtedy mialem niecale 30 lat i zarabiałem jakies 4000 brutto. Czy teraz 30latek > pod Warszawą po socjologii ma szansę na 60 tys pensji? > No to urządziliśmy tych młodych co nie? > A ten coo szedl na socjologie nie mial pojecia jak sie jego swiat kreci i gdzie mozna zarobic? Dlaczego nie szadl na studia z perspektywami i sznasami na dobra prace? A dlaczego te domy sa tak drogie? Bo sa tacy co maja kase i moga kupic a budownictwo nie nadaza za popytem. A skad maja? "A bo se zarobili" jak mowil Pietrek w Rancho A siedzenie i czekanie na manne z nieba sprawy nie ulatwia Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 21:41 Różnych rzeczy w zyciu żałowałem ale nigdy ani przez sekundę swoich studiow :) Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:13 trypel napisał: > Różnych rzeczy w zyciu żałowałem ale nigdy ani przez sekundę swoich studiow :) > A to tutaj jesteśmy w jednej "bandzie". Tak fajnych, ogólnorozwojowych (albo co kto woli "odchamiających") studiów jak socjologia to ze świecą szukać. Nie żałuję ani sekundy spędzonej na magisterskich i tych dwóch lat doktoranckich (z których gucio wyszło, bo mi promotora wywalono z uczelni). Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 01:27 qqbek napisał: > trypel napisał: > > > Różnych rzeczy w zyciu żałowałem ale nigdy ani przez sekundę swoich studi > ow :) > > > > A to tutaj jesteśmy w jednej "bandzie". > Tak fajnych, ogólnorozwojowych (albo co kto woli "odchamiających") studiów jak > socjologia to ze świecą szukać. > Nie żałuję ani sekundy spędzonej na magisterskich i tych dwóch lat doktoranckic > h (z których gucio wyszło, bo mi promotora wywalono z uczelni). > > No ale zrobili z kogos kto moglby byc porzadnym czlowiekiem skrajnego socjaliste a wrecz lewaka ? LOL Trypel jakos sie nie dal? Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 01:25 trypel napisał: > Różnych rzeczy w zyciu żałowałem ale nigdy ani przez sekundę swoich studiow :) > A to dobrze. Ja podobnie A skonczyles socjologie i pracujesz w swoim zawodzie? Jesli nie pracujesz tzn ze sie przekwalifikowales to co ci daly te studia? Papier bo w Polsce ciagle papier sie liczy? Ja w pracy spotkalem wiely ludzi bez studiow pracuajcych na posadach inzynierow i zarabiajacych wiecej niz oni.. Mnie tu nawet nikt o dyplom nigdy ni epoprosil - pytali tylko co potrafie robic Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 08:25 engine8t napisał: > trypel napisał: > > > Różnych rzeczy w zyciu żałowałem ale nigdy ani przez sekundę swoich studi > ow :) > > > > A to dobrze. Ja podobnie > A skonczyles socjologie i pracujesz w swoim zawodzie? Jesli nie pracujesz tzn > ze sie przekwalifikowales to co ci daly te studia? Papier bo w Polsce ciagle pa > pier sie liczy? > Ja w pracy spotkalem wiely ludzi bez studiow pracuajcych na posadach inzynierow > i zarabiajacych wiecej niz oni.. Mnie tu nawet nikt o dyplom nigdy ni epoprosi > l - pytali tylko co potrafie robic Papier? Wstyd powiedziec ale do dzisiaj nie odebralem swojego dyplomu. Bo tez nikt nigdy ode mnie go nie wymagał. Moze jakbym pracował w instytucji państwowej to byloby inaczej ale jakos nie bylo okazji No i nigdy jako socjolog nie pracowałem. Ale za to byly to najbardziej rozszerzające horyzonty studia jakie moglem sobie wyobrazić Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:33 > A dlaczego te domy sa tak drogie? Bo sa tacy co maja kase i moga kupic a budownictwo nie nadaza za popytem. A skad maja? Stąd, że wasz bank centralny (europejskie banki zresztą też) nadrukował w kryzysie 2008 i potem w covidzie pi#rdyliony dolarów, które trafiły w całości do najbogatszych kilku procent społeczeństwa. I to tylko oni mają kasę - ale za to mają jej aż tyle, że zwyczajnie nie wiedzą,.co z nią robić. Dlatego wykupują wszystkie aktywa, jakie się da, począwszy od nieruchomości (ale nie tylko, fundusze.private equity kupują wszystko jak leci, od lokalnych kafejek i lecznic weterynaryjnych, po popularne i zyskowne kanały na Youtube). I tylko dlatego ceny rosną. Pozostali, którzy tej kasy nie mają, choćby nie wiadomo ile pracowali, nigdy nie będzie ich na zakup domu stać. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 01:33 vogon.jeltz napisał: > > A dlaczego te domy sa tak drogie? Bo sa tacy co maja kase i moga kupic a > budownictwo nie nadaza za popytem. A skad maja? > > Stąd, że wasz bank centralny (europejskie banki zresztą też) nadrukował w kryzy > sie 2008 i potem w covidzie pi#rdyliony dolarów, które trafiły w całości do naj > bogatszych kilku procent społeczeństwa. I to tylko oni mają kasę - ale za to ma > ją jej aż tyle, że zwyczajnie nie wiedzą,.co z nią robić. Dlatego wykupują wszy > stkie aktywa, jakie się da, począwszy od nieruchomości (ale nie tylko, fundusze > .private equity kupują wszystko jak leci, od lokalnych kafejek i lecznic wetery > naryjnych, po popularne i zyskowne kanały na Youtube). I tylko dlatego ceny ros > ną. Pozostali, którzy tej kasy nie mają, choćby nie wiadomo ile pracowali, nigd > y nie będzie ich na zakup domu stać. Przesadzasz chyba? Ale jak "trafily: to mowisz ze legalnie czy nielegalnie? Bo to ze kilku zrobilo biliony to zrobili leglanie i dlatego ze byli madrze myslacymi ludzmi i ryzykowali wszytko co mieli a wiec wykrzystali mozliwosci ktore mieli. A tego chyba ganic nie nalezy? No wiec o mnie chyba trzeba zliczyc do tych "kilku procent" co wykupuja te wszytkie aktywa nierichomosci, domy akademickie etc poniewaz ja w tych inwestycjach mam swoje male udzialy? Ale ja sie z tego podou nie czuje zle ani winny - kazdy mzoe to robic jak chce i sie nie boi ryzyka. A ja sie uwazam za klase srednia.. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 13:18 > Ale jak "trafily: to mowisz ze legalnie czy nielegalnie? Pytanie jest bez sensu. O tym, co jest "legalne", a co "nielegalne" decydują ci sami ludzie, którzy ustalają, czy i ile hajsu wydrukować. Oczywiście nie są to dosłownie te same osoby, raczej przedstawiciele tej samej rządzącej oligarchii. > Bo to ze kilku zrobilo biliony to zrobili leglanie i dlatego ze byli madrze myslacymi ludzmi i ryzykowali wszytko co mieli Jedno zdanie - trzy bzdury. > Ale ja sie z tego podou nie czuje zle ani winny Ja nie mówię, jak masz się czuć. Ja tylko opisuję mechanizm, którego jesteś niewielką częścią. > kazdy mzoe to robic jak chce i sie nie boi ryzyka. Dowcip polega na tym, że wykupowanie aktywów nie wiąże się praktycznie z żadnym ryzykiem. Aktywa mogą stracić na wartości, ale to są przeważnie fizyczne obiekty lub podstawowe prawa majątkowe o ograniczonej podaży, które zawsze będą tak czy inaczej potrzebne. Tak samo od pewnego poziomu posiadanego majątku ryzyko w zasadzie nie istnieje. Jak masz kilka miliardów i stracisz nawet połowę z tego, to nic się nie zmieni, nadal będziesz miliarderem. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:07 trypel napisał: > A odnies to do polski. > W 2000 roku mniej wiecej wybudowałem 1 dom. Kredyt 15 tys usd plus zapasy. W su > mie z działka do wprowadzenia sie jakies 100 tys pln > Teraz ten dom jest wart mniej wiecej 1.5 mln > > Wtedy mialem niecale 30 lat i zarabiałem jakies 4000 brutto. Czy teraz 30latek > pod Warszawą po socjologii ma szansę na 60 tys pensji? > No to urządziliśmy tych młodych co nie? Z tą socjologią, to pojechałeś po bandzie. Jak żeśmy kilka lat temu pili w ramach spotkania "20 lat po", to jak już się towarzystwo popiło i każdy zaczął wyciągać "pytonga na stół", to sobie obniżyłem zarobki, żeby nie martwić pozostałych 😁 Jeszcze ludzie, którzy kończyli studia 2-3 lata przed nami trafiali na "boom końcówki 90-tych", my już nie. Zakładam, że jak sam spojrzysz na "swój rok" to znajdziesz dużo więcej "przegrywów" i "mocno średnich średniaków", niż osób z twoją pozycją zawodową. Ale fakt, Polska to też nie jest kraj dla młodych ludzi, wskaźniki demograficzne wyraźnie to wskazują. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:14 Wszędzie to samo. I u endzina i u nas. Ale skupiamy sie na domu a popatrz na auta. Te same 25 lat temu mialem prywatnie stare 20 letnie volvo i jak mi padł komputer to nawet nie pomyślałem o wizycie w serwisie. Wtedy weekend w Barcelonie to bylo cos na co sie dlugo odkładało a teraz ten młody co go na mieszkanie nie stać co miesiąc robi sobie citibrejka gdzies w europie. Po prostu inne czasy Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:20 trypel napisał: > Wszędzie to samo. I u endzina i u nas. > Ale skupiamy sie na domu a popatrz na auta. Te same 25 lat temu mialem prywatni > e stare 20 letnie volvo i jak mi padł komputer to nawet nie pomyślałem o wizyci > e w serwisie. Wtedy weekend w Barcelonie to bylo cos na co sie dlugo odkładało > a teraz ten młody co go na mieszkanie nie stać co miesiąc robi sobie citibrejka > gdzies w europie. Po prostu inne czasy > Może i tak. A nowy komputer dzisiaj sobie kupiłem (na drugi, bo "zapasowy" mi padł). Wczoraj sobie wyszukałem, zamówiłem, a dziś odebrałem. Kiedyś to by była próba reanimowania trupa, wpierw samodzielnie, potem w serwisie. A teraz zamówiłem, zapłaciłem, odebrałem (te ceny są śmieszne - 8-rdzeniowy i5, 24GB RAM, 1TB dysku, z systemem, kosztował mnie mniej niż 3k - szału nie ma, Anżeja nie urywa, ale to jest "drugi", który z pewnych względów musi po prostu "być", żebym miał zapewnioną ciągłość pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:29 Wiec wlasnie. Akurat mieszkania zwariowały. Albo inaczej - doganiaja srednia swiatowa szybciej niz zarobki. Ale reszta dobr jest dostępna duzo bardziej niz kiedys. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:41 > Wiec wlasnie. Akurat mieszkania zwariowały To nie jest że "zwariowały". To jest efekt, który można było przewidzieć wpompowując na rynek gazyliony hajsu w dwóch kryzysach w odstępie dekady. To musiało nakręcić wzrost cen - i nakręciło. Tylko nie dóbr konsumpcyjnych, bo wszystko poszło do bogatych, którzy na konsumpcję już po prostu nie są w stanie wydawać więcej, tylko w aktywa takie jak nieruchomości właśnie, które zaczęli masowo skupować. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:56 trypel napisał: > Wiec wlasnie. Akurat mieszkania zwariowały. Albo inaczej - doganiaja srednia sw > iatowa szybciej niz zarobki. Ale reszta dobr jest dostępna duzo bardziej niz k > iedys. Tylko komputera, czy samochodu to nie potrzeba do robienia dzieci... a własne lokum to już jak najbardziej wskazane. Gdzieś mi faktura mignęła za mojego pierwszego PC (końcówka 1996 roku) i wychodzi mi, że wtedy komputer kosztował mnie dokładnie tyle, ile dzisiejszy zakup (niecałe 3k - wtedy to był "mocarny" 233MMX, z monitorem i dyskiem 2GB). No ale wtedy te 3k włożone w nieruchomości przyniosłoby pewnie ze 100k dziś. Spekulacyjne nastawienie deweloperów "zepsuło" rynek na tyle, że mało kogo dziś stać na własną nieruchomość, bez podpisywania cyrografów na 30 lat (a i to pod warunkiem "zdolności"). Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 01:38 trypel napisał: > Wiec wlasnie. Akurat mieszkania zwariowały. Albo inaczej - doganiaja srednia sw > iatowa szybciej niz zarobki. Ale reszta dobr jest dostępna duzo bardziej niz k > iedys. > > Musisz brac pod uwage ze Poalcy zarabiaj coraz wiecej i maj coraz wiecej kasy do oszczedzania i inwestowaania a ze praktycznie rynek mieszkna to glowny kierunke inwestycji to ceny leca w gore bo ludzi nie kupuja akcji ale mieszkania. Ja ma jeden dom, syn ma jeden dom (poprzednie sprzedaalismy aby sobie glowy i D nie zawracac) i inwestycje w akcjach na gieldzie. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:37 > Wtedy weekend w Barcelonie to bylo cos na co sie dlugo odkładało a teraz ten młody co go na mieszkanie nie stać co miesiąc robi sobie citibrejka gdzies w europie. Trypel, ale o poziomie życia nie świadczą citybrejki w Barcelonie, tylko wartość posiadanych aktywów. Coraz więcej młodych na żadne gromadzenie aktywów zwyczajnie nie stać, nawet gdyby zrezygnowali z Barcelony i żarli suchy chleb - więc jedyne, co im pozostaje, to te citybrejki. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 22:41 Na poziom życia składają się m.in.: wysokość dochodów, możliwość kupowania dóbr i usług, warunki mieszkaniowe, dostęp do opieki zdrowotnej i edukacji, bezpieczeństwo, jakość środowiska, dostęp do kultury i wypoczynku. Czyli z mieszkaniami gorzej, za cala reszta lepiej. A ty z aktywami wyjeżdżasz. Jak mi ostatnio gosc w banku powiedział ze chcialby byc w mojej sytuacji a ja mu odpowiedziałem ze ja bym chciał byc w jego. Mieć malo ale 30 lat mniej:) Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 23:12 > Na poziom życia składają się m.in.: Na poziom życia w kapitalizmie składa się - jak sama nazwa wskazuje - wielkość posiadanego kapitału. Wszystkie pozostałe wymienione przez ciebie elementy są wyłącznie pochodną tej wielkości. Oczywiście w krajach europejskich państwo robi za swego rodzaju bufor, zapewniając np. dostęp do edukacji i leczenia, czy wymuszając działania chroniące środowisko (przy czym jedno i drugie twoje stronie sceny politycznej z jakiegoś powodu strasznie nie podoba), ale podstawowa zasada pozostaje taka sama. A że kapitał w postaci zapisów na kontach czy banknotów pod materacem jest bez sensu i traci na wartości, to się go lokuje w najróżniejsze aktywa. > Jak mi ostatnio gosc w banku powiedział ze chcialby byc w mojej sytuacji a ja mu odpowiedziałem ze ja bym chciał byc w jego. Mieć malo ale 30 lat mniej:) Nie chciałbyś. Ty wtedy diengów nie miałeś, za to xuj stawał, ale miałeś przynajmniej perspektywę, że za 30 lat, jak już stawał nie będzie, to przynajmniej będziesz miał te diengi. On wie - i ty też wiesz - że jemu za 30 lat też stawał nie będzie, ale jego szanse bycia finansowo tam, gdzie ty jesteś dzisiaj, są praktycznie żadne. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 23:23 vogon.jeltz napisał: > Nie chciałbyś. Ty wtedy diengów nie miałeś, za to xuj stawał, ale miałeś przyna > jmniej perspektywę, że za 30 lat, jak już stawał nie będzie, to przynajmniej bę > dziesz miał te diengi. On wie - i ty też wiesz - że jemu za 30 lat też stawał n > ie będzie, ale jego szanse bycia finansowo tam, gdzie ty jesteś dzisiaj, są pra > ktycznie żadne. Smerf maruda się ci włączył. Ja już zdecydowanie bliżej "50" niż "40", a przy Zofii mi nadal staje na baczność. Tryple też zadbane, więc nie sądzę, żeby tu był powód, żeby było jakoś inaczej było u nich, niż u mnie... to raczej tęsknota za latami, które już nie wrócą, niż za kondycją, która nadal jest IMHO. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 23:31 > Ja już zdecydowanie bliżej "50" niż "40", a przy Zofii mi nadal staje na baczność. > Tryple też zadbane, więc nie sądzę, żeby tu był powód, żeby było jakoś inaczej było u nich, Przecież ja nie mam pojęcia o rzeczywistej kondycji seksualnej trypla, czy koleżki z banku - bo i skąd? To była taka figura stylistyczna nawiązująca do znanego ruskiego powiedzonka штобы деньги были и хуй стоял. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 23:48 vogon.jeltz napisał: > To była taka figura stylistyczna nawiązująca do znaneg > o ruskiego powiedzonka штобы деньги были и хуй стоял. No ale jak diengi są, i "хуй стоят" to chce się też i więcej... albo na przykład 30 lat mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 13:25 qqbek napisał: > a przy Zofii mi nadal staje na baczność. Znaczy w domu terror.... pytanie czy ru...ie jest , bo to, ze stoi to tylko polowa skucesu...🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 01:44 vogon.jeltz napisał: > > Na poziom życia składają się m.in.: > > Na poziom życia w kapitalizmie składa się - jak sama nazwa wskazuje - wielkość > posiadanego kapitału. Wszystkie pozostałe wymienione przez ciebie elementy są w > yłącznie pochodną tej wielkości. To jak to wytlumaczyc ze wiekszosc multimilinerow - przynajmnije tutaj, zyje i wydaja podobnie jak ci co maja pol miliona? A powinni zyc na pozimie 4x wyzszym? Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 08:29 vogon.jeltz napisał: > Nie chciałbyś. Ty wtedy diengów nie miałeś, za to xuj stawał, ale miałeś przyna > jmniej perspektywę, że za 30 lat, jak już stawał nie będzie, to przynajmniej bę > dziesz miał te diengi. On wie - i ty też wiesz - że jemu za 30 lat też stawał n > ie będzie, ale jego szanse bycia finansowo tam, gdzie ty jesteś dzisiaj, są pra > ktycznie żadne. Szkoda ze to niemożliwe ale chcialbym udowodnić ze jest inaczej. Mając dalej podejscie sprzed 30 lat ale nie robiąc moich błędów myślę ze jeszcze szybciej bym doszedł tu gdzie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 19:07 > Szkoda ze to niemożliwe ale chcialbym udowodnić ze jest inaczej. Szkoda, że to niemożliwe, bo chętnie bym się z tobą założył Odpowiedz Link Zgłoś
sclass Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 05.07.26, 18:56 Pieniądze szczęścia nie dają 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 21:13 engine8t napisał: > mgr inz = Moze gowno robic i niezle z > ]yc ? Magazynier inżynier - dobry zawód. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 04.07.26, 20:39 galtomone napisała: > engine8t napisał: > > > galtomone napisała: > > > > > > > Widze, ze jestes w wieku, ktory z technika sobie przestaje radzic ? > ? > > > > Nigdy sobie nie radzilem ale jakos przezylem :) > > Inyznier? Ten co kieruja lokomotywa to tez inzynier. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 06.07.26, 12:10 U was, bo kraj durny to jak ktos umie srubokret trzymac i krzywdy sobie nie robi to sie go inzynier nazywa... Prawda jest taka, ze amerykanie sa prostymi ludzmi, marnie wyksztalconymi, wiec nie mozna mic zbyt duzych oczekiwan co do spoleczenstwa jako ogoolu. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 06.07.26, 18:58 galtomone napisała: > U was, bo kraj durny to jak ktos umie srubokret trzymac i krzywdy sobie nie rob > i to sie go inzynier nazywa... > > Prawda jest taka, ze amerykanie sa prostymi ludzmi, marnie wyksztalconymi, wiec > nie mozna mic zbyt duzych oczekiwan co do spoleczenstwa jako ogoolu. I zobacz jak te proste ludzie bez wyksztalcenia sobie radza... Aa wy wyksztalceni oczywiscie blyszczycie pod kazdym wzgledem.. Przestalbys sie juz az tak blaznic? Aha , zaraz powiesz ze amerykanskie sukcesy to nei amerykanskie ... BTW .. W USA srednio prawie 40% ma wyzsze wyksztalcenia.. W jednych stanch mniej a w innych wiecej.. www.axios.com/2026/07/04/america-4th-of-july-patriotism-capitalism-business Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 06.07.26, 19:03 > I zobacz jak te proste ludzie bez wyksztalcenia sobie radza... A radzą sobie...? Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 06.07.26, 19:10 vogon.jeltz napisał: > > I zobacz jak te proste ludzie bez wyksztalcenia sobie radza... > > A radzą sobie...? Chyba lepeij od 90% innych na swiecie? www.msn.com/en-us/news/us/what-america-gets-right/ar-AA27cjEQ Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 09:59 > Chyba lepeij od 90% innych na swiecie? > www.msn.com/en-us/news/us/what-america-gets-right/ar-AA27cjEQ Widzę, że propagandą też pomału osiągacie poziom Sowieckiego Sojuza. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 21:40 vogon.jeltz napisał: > > Chyba lepeij od 90% innych na swiecie? > > www.msn.com/en-us/news/us/what-america-gets-right/ar-AA27cjEQ > > Widzę, że propagandą też pomału osiągacie poziom Sowieckiego Sojuza. The 10% poorest Americans are generally better off than the 10% richest Poles. The median American has a higher income than the median resident of almost any other country, including Poland. www.culturalworld.org/how-do-the-poorest-americans-compare-to-the-rest-of-the-world.htm Overall, US citizens who account for the lowest 5% of income in the nation are richer than just under 70% of the remaining citizens of the world. The poorest Americans in the lowest 5% income range still enjoy a greater level of wealth than the richest 5% in the nation of India. www.forbes.com/sites/timworstall/2013/06/01/astonishing-numbers-americas-poor-still-live-better-than-most-of-the-rest-of-humanity/ However, look at it a little more closely in relation to other countries. We're often told that to be poor in the US is much worse than being poor in the social democracies of Europe. And the bottom 10% in the US are indeed worse off than the bottom 10% in Sweden. But they're better off than the bottom 10% in Germany or France: places where we are told that there is indeed that social democracy. Take another look as well: we know that Russia is where bloated plutocrats loot everything from the country: and yet the bottom 10% in the US have, by this measure at least, better lives than the top 10% in Russia. And the top 10% in Portugal (where I live) and Mexico. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 13:22 engine8t napisał: > The 10% poorest Americans are generally better off than the 10% richest Poles. Ale Ty serio wierzysz w to zdanie??? NIe przyszlo Ci do glowy zastanowic sie ja bardzo bzdurne jest???? > The median American has a higher income than the median resident of almost any > other country, including Poland. Posprawdzaj realne cyferki i do tego (bo inaczej to nie bedzie mialo sensu) wez pod uwage co amerykanin musi sam ze swojego dochodu oplacic vs nmp Norweg, Szwed czy Polak. Jakby najwqzniejsze jest co po zaplaceniu wszystkie co musisz zostaje Ci na "fun". > Overall, US citizens who account for the lowest 5% of income in the nation are > richer than just under 70% of the remaining citizens of the world. To akurat nic zaskakujacego, i generalnie to nie podow do radosci, ze u nas 5% ma lepiej niz 70% innych biedakow, tylko jak bardzo bieda zaczyna byc powszechna na swiecie. > The poorest Americans in the lowest 5% income range still enjoy a greater level > of wealth than the richest 5% in the nation of India. Cooooo?????????? Chcesz powiedziec, ze taki Noel Naval Tata, Sajjan Jindal czy Lakshmi Mittal to ledwo wiążą koniec z konicem??? Przeiez to co wkeljeaszj to WIERUTNA BZDURA??? U was najbiedniejsze 5% spoleczenstwa to dolarowi milarderzy???????? Dalej juz nie czytam.... Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 19:52 galtomone napisała: > engine8t napisał: > > > Overall, US citizens who account for the lowest 5% of income in the natio > n are > > richer than just under 70% of the remaining citizens of the world. > > > > The poorest Americans in the lowest 5% income range still enjoy a greater > level > > of wealth than the richest 5% in the nation of India. > > Cooooo?????????? Chcesz powiedziec, ze taki Noel Naval Tata, Sajjan Jindal czy > Lakshmi Mittal to ledwo wiążą koniec z konicem??? > > Przeiez to co wkeljeaszj to WIERUTNA BZDURA??? > > U was najbiedniejsze 5% spoleczenstwa to dolarowi milarderzy???????? > > Dalej juz nie czytam.... Czy ty ostatnio zaczales cos brac? Nie ja te rzeczy wymyslam A amerykanin musi oplacac wiecej niz Norweg ale Norweg za to placi o wiele wieksze podatki i zobacz na stystyki krajow jesli chodzi o to komu mozostaje wiecje tzw "disposable income" . en.wikipedia.org/wiki/Disposable_household_and_per_capita_income A i policz sobie ile to bedzie te 5% tych hindusow..Mnie wychodzi ze to bedzie 2x wiecej niz cal populacja Polski Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 21:39 engine8t napisał: > Czy ty ostatnio zaczales cos brac? To chyba ty i ta twoja AI. Zapytałem AI o dwie rzeczy - "ile zarabia osoba z 90 centyla w Polsce" i "ile zarabia osoba z 10 centyla w USA", bo twoje "ajwaj" twierdzi, że ten z 10 centyla w USA jest "better off" niż ten z 90 centyla w Polsce. Wyniki poniżej. Twoje AI twierdzi, że 15700$ rocznie to jest więcej niż 14000 PLN miesięcznie... w Stanach, gdzie koszty życia są wyższe. Dziękuję, poczekam (na ten stuff, który twoja AI bierze - musi być mocne). Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 21:50 qqbek napisał: > engine8t napisał: > > > Czy ty ostatnio zaczales cos brac? > > To chyba ty i ta twoja AI. > Zapytałem AI o dwie rzeczy - "ile zarabia osoba z 90 centyla w Polsce" i "ile z > arabia osoba z 10 centyla w USA", bo twoje "ajwaj" twierdzi, że ten z 10 centyl > a w USA jest "better off" niż ten z 90 centyla w Polsce. > Wyniki poniżej. > > Twoje AI twierdzi, że 15700$ rocznie to jest więcej niż 14000 PLN miesięcznie.. > . w Stanach, gdzie koszty życia są wyższe. Dziękuję, poczekam (na ten stuff, kt > óry twoja AI bierze - musi być mocne). > Byc moze to ile sie zarabia nie swiadczy o jakosci zycia ani wielu innych rzeczach? Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 21:59 A tu GPT broni swoje pozycji...LOL Bo ja moge miec inne zdanie ale GPT to juz wyrocznia ma byc LOL Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 21:59 engine8t napisał: > Byc moze to ile sie zarabia nie swiadczy o jakosci zycia ani wielu innych rzecz > ach? Przeżyj w Stanach za 15k$ rocznie... ba! przeżyj w Polsce za 56k PLN... to pogadamy. W Polsce pewnie się jakoś tam da. W końcu płaca minimalna to jakieś 57k PLN, a sporo osób za to żyje. Ale nie próbowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 08.07.26, 23:36 qqbek napisał: > engine8t napisał: > > > Byc moze to ile sie zarabia nie swiadczy o jakosci zycia ani wielu innych > rzecz > > ach? > > Przeżyj w Stanach za 15k$ rocznie... ba! przeżyj w Polsce za 56k PLN... to poga > damy. > W Polsce pewnie się jakoś tam da. W końcu płaca minimalna to jakieś 57k PLN, a > sporo osób za to żyje. > Ale nie próbowałem. > Przezyjesz za $15k /rok Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 09:14 engine8t napisał: > galtomone napisała: > > > U was, bo kraj durny to jak ktos umie srubokret trzymac i krzywdy sobie n > ie rob > > i to sie go inzynier nazywa... > > > > Prawda jest taka, ze amerykanie sa prostymi ludzmi, marnie wyksztalconymi > , wiec > > nie mozna mic zbyt duzych oczekiwan co do spoleczenstwa jako ogoolu. > > I zobacz jak te proste ludzie bez wyksztalcenia sobie radza... No jak??? Kijowo. To, ze ogol amerykanów jest prosty nie znaczy, ze nie macie bardzo dobrych uczelni, ktorych nikt nie konczy. Czy ja tu gdzies operuje 0/1? Wez zacznij myslec bo sie blaznisz. kie ... > BTW .. W USA srednio prawie 40% ma wyzsze wyksztalcenia.. W jednych stanch mnie > j a w innych wiecej.. Co znaczy, ze prawie 60% NIE MA???????? Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 09:50 galtomone napisała: > Co znaczy, ze prawie 60% NIE MA???????? W Polsce dużo większy procent nie ma. A ciekawe co by było gdyby wszyscy ludzie na całym świecie mieli wyższe wykształcenie? Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 10:01 chybagupi napisał: > galtomone napisała: > > > Co znaczy, ze prawie 60% NIE MA???????? > > W Polsce dużo większy procent nie ma. No jak 53% nie ma (bo ma ponad 46%), to na pewno te 53% to "dużo większy procent" (choć widzę, że ty akurat nie masz, bo ktoś z wyższym by pewnie powiedział "znacznie wyższy odsetek"). > A ciekawe co by było gdyby wszyscy ludzie na całym świecie mieli wyższe wykszta > łcenie? Głupi yo nawet hotelarstwa i turystyki, albo innej kosmetologii nie da rady ukończyć, a Collegium Tumanum już nie działa tak jak kiedyś 😁 46% Polaków ma wyższe wykształcenie, co plasuje nas poniżej średniej dla krajów OECD, ale znacznie powyżej poziomu z USA. Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 10:39 qqbek napisał: > 46% Polaków ma wyższe wykształcenie, W pewnej grupie wiekowej. Ogólnie ma około 25 procent. No chyba że google kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 10:55 Liczenie "ogolnie" bez uwzględniania wieku jest bez sensu. Jaka wartość ma informacja ze 100% niemowlat nie ma wykształcenia wyższego? Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 11:00 trypel napisał: > Liczenie "ogolnie" bez uwzględniania wieku jest bez sensu. Jaka wartość ma info > rmacja ze 100% niemowlat nie ma wykształcenia wyższego? > Przecież wiadomo, że chodzi o dorosłych. Niemowlęta nie mają nawet podstawowego. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 11:02 No to sie nie zgadza. Bo dla osob pow 25 r z (czyli po tym jak mogły skończyć studia a nie dalej sie ucza) to mamy ok 35% Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 21:27 qqbek napisał: > 46% Polaków ma wyższe wykształcenie, co plasuje nas poniżej średniej dla krajów > OECD, ale znacznie powyżej poziomu z USA. > > Durakowi ni eprzetlumaczysz ze ni emozna porownywac Polski do USA statstycznie? Ale co poradzisz jak ktos skonczyl socjologie i jest nasikniety .. eh podruje sobie. Polska w porwnaiu do USA to jak maly jednoility kuturowo i ekonomicznie i co tam jeszcze stan. Edukac ja jest darmowa i oczywistym ejst ze wiecej ludzi bedzi wyedukowanych... Tylko ja sie to przeklada na to co Polska z tego ma? Around 55% of California’s working-age adults hold a college degree Washington DC 63% Massachusetts 50.6% Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 10:06 > A ciekawe co by było gdyby wszyscy ludzie na całym świecie mieli wyższe wykształcenie? Wyższe wykształcenie jest przereklamowane. Nie dlatego, że nie warto go mieć, albo że ludzie bez niego są głupsi (tzn. średnio pewnie są), tylko wśród ludzi teoretycznie wykształconych tez jest pełno debili bez kwalifikacji. Obecnie studia wyższe i tak służą w wielu przypadkach jako przechowalnia ludzi, z którymi inaczej nie byłoby co zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Pier_lisz wąsaty dziadku 07.07.26, 21:29 vogon.jeltz napisał: > > A ciekawe co by było gdyby wszyscy ludzie na całym świecie mieli wyższe w > ykształcenie? > > Wyższe wykształcenie jest przereklamowane. Nie dlatego, że nie warto go mieć, a > lbo że ludzie bez niego są głupsi (tzn. średnio pewnie są), tylko wśród ludzi t > eoretycznie wykształconych tez jest pełno debili bez kwalifikacji. Obecnie stud > ia wyższe i tak służą w wielu przypadkach jako przechowalnia ludzi, z którymi i > naczej nie byłoby co zrobić. Siedzieliby i czekali na manne z nieba bo przeciez ukonczyzli studia i "im sie nalezy" godna praacaa i godny zarobek a ze studiami przeciez nie bedaa wykonywac pracy fizycznej? Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Trafilismy na idealny moment w historii motoryzacj 01.07.26, 08:24 vogon.jeltz napisał: > Pod względem obsługi może tak - w sensie do 50-letniego samochodu mógłbyś wsiąś > ć i pojechać bez żadnej dodatkowej nauki. No nie wiem.... Zakładając, że takiego 30–40-latka, który ma tyle w 1975, przenosisz w przyszłość i sadzasz do jakiejś Tesli, to śmiem wątpić, czy tak od razu pojedzie bez kłopotu. Ba, odpalenie hybrydy pewnie bedzie dziwne jesli akurat ICE sie nie nie wlaczy... > Ale technicznie to są bardzo różne auta. A tu pełna zgoda, zmiany przez ostatnie 50 lat to kosmos... W sumie na podobny temat myślałem już tak dawno… Nie licząc całkiem prymitywnych konstrukcji z lat 40. i wcześniej, to chyba mieliśmy okazję korzystać z topu tego, co ludzie w zakresie aut kolejno wymyślali i przejechać właściwie każdą generację wszystkiego. Nasze dzieci raczej już tak dużych zmian nie odczują w autach EV, których będzie coraz więcej.... Będą coraz bardziej autonomiczne i tyle. A my moglibyśmy żyć z gaznikami, w erze piórowych zawieszeń, belek skrętnych, wielowachaczy, czuć radość, gdy pierwsze auto miało wspomaganie kierownicy, a potem serwo do hamulców. A jak już trochę pojedździł ktoś autem ze wspomaganiem hamulców, to potem przyzwyczajał się do ABS itd.… Między moimi pierwszymi autami – 126p z 78 r., Audi 80 z 75 r. czy Wartburgiem 353 w, a obecną hybrydą – to są lata świetlne zmian!!!! Ba!!! Nawet technika jazdy nie jest pod każdym względem taka sama jak była. Taka podobna historia motoryzacji, z tak dużymi zmianami, które może odczuć jedno pokolenie, już się nie wydarzy/powtórzy. Pod tym względem mieliśmy zajebisty czas. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 01.07.26, 09:09 > Zakładając, że takiego 30–40-latka, który ma tyle w 1975, przenosisz w przyszłość i sadzasz do jakiejś Tesli, to śmiem wątpić, czy tak od razu pojedzie bez kłopotu. W tą stronę to faktycznie nie zadziała, ale ja mówię w drugą, tj. dzisiejszy 40-latek w samochodzie z 1975. I tu bez problemu. Co, Golfem jedynką nie pojedziesz? Chociaż też rośnie już nowa generacja kierowców, nieznająca niczego poza macanymi ekranami. Tacy w aucie z połowy lat 70. byliby bez szans. Tak jak dzisiejsza młodzież, którą nawet nie potrafiłaby puścić Rambo z kasety VHS. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 01.07.26, 09:55 vogon.jeltz napisał: > W tą stronę to faktycznie nie zadziała, ale ja mówię w drugą, tj. dzisiejszy 40 > -latek w samochodzie z 1975. I tu bez problemu. Co, Golfem jedynką nie pojedzie > sz? > Pewnie ze tak i jeszcze si ebede cieszyc, ze jest okazja... choc na co dzien jezdzic nim bym nie chcial... Ale teza brzmiala: "Samochody 50 lat temu i teraz, to właściwie to samo." Więc skoro obecne są właściwie takie same, to kierowca z 1975 powinien autem z 2025 jechać bez próbnego… I don't think so... > Chociaż też rośnie już nowa generacja kierowców, nieznająca niczego poza macany > mi ekranami. Tacy w aucie z połowy lat 70. byliby bez szans. Tak jak dzisiejsza > młodzież, którą nawet nie potrafiłaby puścić Rambo z kasety VHS. Smiem twierdzić, że (przynajmniej w tym zakresie) poradzenie sobie wstecz (choćby oznaczenia sa jednak te same) jest łatwiej niż "w przód". Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 01:53 galtomone napisała: > > Chociaż też rośnie już nowa generacja kierowców, nieznająca niczego poza > macany > > mi ekranami. Tacy w aucie z połowy lat 70. byliby bez szans. Tak jak dzis > iejsza > > młodzież, którą nawet nie potrafiłaby puścić Rambo z kasety VHS. > > Smiem twierdzić, że (przynajmniej w tym zakresie) poradzenie sobie wstecz (choć > by oznaczenia sa jednak te same) jest łatwiej niż "w przód". Chyba bzdury opowiadzcie mosci panie.. Auta sie technicznie zmienily duzo ale auto ciagle wyglada podobnie, glwne elementy pracuja na takichj samych zasadach, ma podobne elementy do napedu kierowania i jazdy no i zasady jazdy oraz prawa fizyki tym rzadzace sa takie same. Co najwzeyj zamiast wajhy przy kierownicy bedzie mial guziki do zmiany biegow na desce. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 06:08 engine8t napisał: > Chyba bzdury opowiadzcie mosci panie.. > Auta sie technicznie zmienily duzo ale auto ciagle wyglada podobnie, glwne elem > enty pracuja na takichj samych zasadach, No jednak - i dont think so.... Ty bez problemu pojedziesz kazdym dzisiejszym autem.... mam pewne watpliwosci, czy kierowca z 1975 wsiadzie i pojedzie Tesla od tak... I wskaz mi, jakie to auta w 1975 pracowaly tak samo jak Tesla (i inne EV) czy wszechobecne chybrydy wielu roznych kostrukcji? > ma podobne elementy do napedu kierow > ania i jazdy no i zasady jazdy oraz prawa fizyki tym rzadzace sa takie same. Dokładnie tak samo jak rzeczony wyzej i opisany Ford , ktory to z koeli 50 lat wczesniej (1926) byl najpipularniejszym autem. I dtak jak napisales - ma podobne elementy do napedu kierowania i jazdy no i zasady jazdy oraz prawa fizyki tym rzadzace sa takie same - a jakis mam przkonajie, ze z miejsca byś niem nie ruszył. > Co najwzeyj zamiast wajhy przy kierownicy bedzie mial guziki do zmiany biegow n > a desce. Albo jego brak... Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 14:55 Ja po zastanowieniu mam duze watpliwosci czy dzisiejszy kierowca pojechałby autem sprzed 50 lat. Bo tym sprzed 100 nie pojechałby na 100% Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 12:12 trypel napisał: > Ja po zastanowieniu mam duze watpliwosci czy dzisiejszy kierowca pojechałby aut > em sprzed 50 lat. Bo tym sprzed 100 nie pojechałby na 100% > Z przed 100 - pelna zgoda. Z przed 50... a co, nie pojechalbys??? Serio??????? Toz ja mialemosobisci eaudi 80 z 1975 roku - czyli dzis byloby z przed 51 lat - i jezdzilem nim (póki sie nie rozpadlo) bez zadnych klopotow. Poza dodatkowymi systemami ktore ulatwiaja jazde nizczym sie do jakies Fabiic czy innego manuala nie roznilo. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 19:24 galtomone napisała: > trypel napisał: > > > Ja po zastanowieniu mam duze watpliwosci czy dzisiejszy kierowca pojechał > by aut > > em sprzed 50 lat. Bo tym sprzed 100 nie pojechałby na 100% > > > > Z przed 100 - pelna zgoda. > > Z przed 50... a co, nie pojechalbys??? Serio??????? > > Toz ja mialemosobisci eaudi 80 z 1975 roku - czyli dzis byloby z przed 51 lat - > i jezdzilem nim (póki sie nie rozpadlo) bez zadnych klopotow. > > Poza dodatkowymi systemami ktore ulatwiaja jazde nizczym sie do jakies Fabiic c > zy innego manuala nie roznilo. Ssanie i brak wspomagania. Ktos kto zaczal jezdzic w ostatnich 20 latach nie opanuje tego automatycznie Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 19:59 trypel napisał: > Ssanie i brak wspomagania. Ktos kto zaczal jezdzic w ostatnich 20 latach nie op > anuje tego automatycznie > > > A spróbuj zatrąbić w Citroenie xm. Przycisk klaksonu jest w lewej dźwigni. Wspomaganie jak w amerykańskich autach, da się kręcić jednym palcem. Ale sterowanie twarde a nie "gumowe". I system diravi, samoczynnie wyprostowujący koła do jazdy na wprost. Czasem jest to pomocne a czasem wkurzające. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 07.07.26, 10:11 > A spróbuj zatrąbić w Citroenie xm. Przycisk klaksonu jest w lewej dźwigni. Przez lata Citroeny miały klakson w manetce. Nie ma w tym nic niezwykłego, czego kierowca z 2026 ani 1976 by nie ogarnął. I nie jest to ani trochę dziwniejsze od zapalania świateł pokrętłem na desce (DE) vs. pokrętłem w manetce (JP). > I system diravi, samoczynnie wyprostowujący koła do jazdy na wprost. Nawet w Citroenie XM, który był topowym modelem marki, Diravi występowało tylko w najwyższych wersjach silnikowych i wyposażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 07.07.26, 10:46 vogon.jeltz napisał: > Nawet w Citroenie XM, który był topowym modelem marki, Diravi występowało tylko > w najwyższych wersjach silnikowych i wyposażenia. Ja takiego miałem cztery lata. V6, 3 litry (chyba 168 koni), automat. Wersja exclusive. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 07.07.26, 11:05 > Ja takiego miałem cztery lata. V6, 3 litry (chyba 168 koni), automat. Wersja exclusive. Gratuluję i zazdroszczę. Piękny wózek. Ale właśnie: V6 exclusive. W normalnym 2.1TD czy 2.0TCT Diravi nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 07.07.26, 11:15 vogon.jeltz napisał: > Gratuluję i zazdroszczę. Piękny wózek. Ale właśnie: V6 exclusive. W normalnym 2 > .1TD czy 2.0TCT Diravi nie było. Piękny i wygodny, by nie rzec komfortowy. Niestety koszty napraw przewyższały wartość samochodu. Moja partnerka o mało się nie popłakała jak go zabierali na złom. Ale sam wjechałem na lawetę! Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Diravi 09.07.26, 15:32 chybagupi napisał: > I system diravi, samoczynnie wyprostowujący koła do jazdy na wprost. Czasem jes > t to pomocne a czasem wkurzające. Mazda (przynajmniej w UK) miala odwotnie wycieraczki i kierunkowskazdy, a chyba stary Pug 205 tez mialklakson w manetce z tego co pamietam... A to diravi? Rozumiem, ze jak auto stalo i sie kierownice puscilo to cisnienie samo prostowalo kola... czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Diravi 09.07.26, 15:59 galtomone napisała: > A to diravi? Rozumiem, ze jak auto stalo i sie kierownice puscilo to cisnienie > samo prostowalo kola... czy jak? Tak. Ale już nie pamiętam czy w czasie jazdy też. Ja przy pokonywaniu zakrętów często puszczam kierownicę, tak żeby się tylko dłonie ślizgały i wtedy każdy samochód wyprostowuje koła. Oczywiście nie robię tego przy dużych prędkościach, tylko przy pokonywaniu łuków czy skrętach w boczne ulice kiedy jadę 10 - 20 km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Diravi 09.07.26, 16:03 chybagupi napisał: > galtomone napisała: > > > A to diravi? Rozumiem, ze jak auto stalo i sie kierownice puscilo to cisn > ienie > > samo prostowalo kola... czy jak? > > > Tak. Ale już nie pamiętam czy w czasie jazdy też. W czasie jazdy to przecież w kazdym aucie sie prostuja.... Poza czescia chinskich wynalazkow, co podobno jest irytujace dla kierowcow w europie. A jesli w XM sie prostowały gdy stała... hmmm... nie wiem czy to cos co chcialbym w aucie miec... Nie spacjlanie widze zastosowanie... Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Diravi 09.07.26, 16:09 galtomone napisała: > A jesli w XM sie prostowały gdy stała... hmmm... nie wiem czy to cos co chcialb > ym w aucie miec... Nie spacjlanie widze zastosowanie... Czasem się to przydawało przy manewrowaniu parkingowym. Mniej się człowiek nakręcił kierownicą. Odpowiedz Link Zgłoś
galtomone Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 07.07.26, 09:16 Co ssanie i brak wspomagania? W Audi ssanie bylo automatyczne a brak wspomagania to to nie inny rodzaj kierowania tylko kwestia sily. W Maluchu mialem dodatkowe ssanie, ale w lecie nie trzeba bylo korzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 19:06 Miałem kiedyś okazję pojeździć Fiatem 500, tym oryginalnym z lat 60. I dałem radę, choć to nawet nie miało synchronizowanej skrzyni. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 01.07.26, 12:04 galtomone napisała: > A tu pełna zgoda, zmiany przez ostatnie 50 lat to kosmos... Odnośnie kosmosów to raczej jest cofnięcie, skoro 50 lat temu potrafiono latać na księżyc a teraz uczą się tego jakby od zera. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 02:04 galtomone napisała: > Zakładając, że takiego 30–40-latka, który ma tyle w 1975, przenosisz w przyszło > ść i sadzasz do jakiejś Tesli, to śmiem wątpić, czy tak od razu pojedzie bez kł > opotu. Absolutnie pojedzie. Hertz przed ldugi czas mial Tesle do wynajmu i kiedy odbierales aut to ci nikt ni emowil ze to Tesla i misisz sie nauczyc...Dostawales "kluczyk" tak samo jak do innego i wsiadals i jazda.. Zajmowalo ci moze 5 minut aby zobaczy c gdziei jak sie "zapala" a reszta taka sama. Masz przekcznij jazdy do przdu i to tylu, masz gaz i hamulec i kierunkowskazy jak w kazdym aucie automatycznym > > Ba, odpalenie hybrydy pewnie bedzie dziwne jesli akurat ICE sie nie nie wlaczy. > .. Teraz auta i silniki sa tak ciche ze w ICE czasami nie slyszsz czy sie toto wlaczylo czy nie....z hybrydami podobnie Jak sie deska zapali i pozwoli ci wlaczyc bieg to jedziesz > > Ale technicznie to są bardzo różne auta. > Jakie rozne? Pod maska tak ale z punktu widzenie kierowcy i z jego siedzenie aurta sa cichsze i szzybsze a reszta niewile sie rozni. > A tu pełna zgoda, zmiany przez ostatnie 50 lat to kosmos... > Gdzie ten kosmos? > > A my moglibyśmy żyć z gaznikami, w erze piórowych zawieszeń, belek skrętnych, w > ielowachaczy, czuć radość, gdy pierwsze auto miało wspomaganie kierownicy, a po > tem serwo do hamulców. > A jak już trochę pojedździł ktoś autem ze wspomaganiem hamulców, to potem przyz > wyczajał się do ABS itd.… > o jakim przyzwyczajeniu do ABS ty mowisz? 90% kierowcow nie wie co to jest i czy to maja. Po prostu maja dobre hamulce. > Między moimi pierwszymi autami – 126p z 78 r., Audi 80 z 75 r. czy Wartburgiem > 353 w, a obecną hybrydą – to są lata świetlne zmian!!!! > Przesada. Generalnie porownujac z innymi technologimi to auta nie maja sie czym chwalic. Zrobily sie troche cichsze, troche szybsze i troche bezpieczniejsze ale reszta to ciagle to samo. Ciagl musisz zatankowac, wsiasc i go urochomic, masz przed soba kierownice i deske rozdzielcza na ktorej jest predkoscimierz i inne niewazne duperele, Masz cigle 2 albo 3 pedaly na dole - gaz hamulec i moze sprzeglo choc rzadko. masz kierunkowskazy i wlacznik swiatel i pasy ..i lusterka W sumie wszytko troche lepsze ale niewiele inne > Ba!!! Nawet technika jazdy nie jest pod każdym względem taka sama jak była. > > > Taka podobna historia motoryzacji, z tak dużymi zmianami, które może odczuć jed > no pokolenie, już się nie wydarzy/powtórzy. > > Pod tym względem mieliśmy zajebisty czas. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 14:35 engine8t napisał: > Ciagl musisz zatankowac, wsiasc i go urochomic, masz przed soba kierownice i de > ske rozdzielcza na ktorej jest predkoscimierz i inne niewazne duperele, Masz ci > gle 2 albo 3 pedaly na dole - gaz hamulec i moze sprzeglo choc rzadko. masz kie > runkowskazy i wlacznik swiatel i pasy ..i lusterka W sumie wszytko troche lepsze ale niewiele inne Dodać do tego należy, że we współczesnych samochodach coraz powszechniejsze jest radio a nawet telewizor. Do tego coraz popularniejsze jest klimakterium i zastąpienie korbki do szyb napędem elektronowym. Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 15:17 tbernard napisał: > Dodać do tego należy, że we współczesnych samochodach coraz powszechniejsze jes > t radio a nawet telewizor. Do tego coraz popularniejsze jest klimakterium i zas > tąpienie korbki do szyb napędem elektronowym. I powszechne są elektryczne spryskiwacze szyb. I coraz częściej nawigacja gadająca ludzkim głosem. A piesków kiwającymi głowami nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 19:18 chybagupi napisał: > tbernard napisał: > > > Dodać do tego należy, że we współczesnych samochodach coraz powszechniejs > ze jes > > t radio a nawet telewizor. Do tego coraz popularniejsze jest klimakterium > i zas > > tąpienie korbki do szyb napędem elektronowym. > > I powszechne są elektryczne spryskiwacze szyb. I coraz częściej nawigacja gadaj > ąca ludzkim głosem. > A piesków kiwającymi głowami nie ma! Ale nic z powyzszego nie jest konieczne do jazdy... Jak wsiadam to wynajmowanego to w nicy niemusze niczego sprzwdzac - wszytkie konieczne przyciski i pokretla sa mniej wuecej w tym samym miejscu od 50 lat a i kierownica i podeal hamulca i gazu tez... zmienilo si eco najwyzej to ze kiedys musilaes wlozyc kluczyk w dziurke i przekrecic a teraz naciskasz START - a to tez bylo tyle ze w Super sportowych i kazdy marzyl o takim przycisku :) Odpowiedz Link Zgłoś
sclass Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 21:27 Dawniej samochody były prostsze w naprawach. Wystarczył śrubokręt, młotek i klucz. Dziś poziom skomplikowania jest tak wysoki, że bez komputera i specjalistycznego oprogramowania nie da się naprawić. Only serwis ASO. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 05.07.26, 21:51 sclass napisał(a): > Dawniej samochody były prostsze w naprawach. Wystarczył śrubokręt, młotek i klu > cz. > Dziś poziom skomplikowania jest tak wysoki, że bez komputera i specjalistyczneg > o oprogramowania nie da się naprawić. Only serwis ASO. Żebyś ty misiu jeszcze coś potrafił sam naprawić, to może byś miał co płakać. Ale nawet w swoim pełnoletnim Polo pewnie nic nie potrafisz zrobić. A - podstawową diagnostykę komputerową silnika (przynajmniej dowiesz się, co "dolega") ogarniesz wtykanym w złącze OBD2 interfejsem na ELM327 (z którym twój telefon połączy się przez BT) - cena takiego "gwizdka" to kilkanaście złotych. Warunek jest jeden - musi ci się chcieć. Engine robi sporo więcej przy własnych samochodach, ja właściwie "podstawowe czynności", na przykład wymianę całego systemu nawigacji/infotainment w Zafirze, bo wymagała rozwalenia całej konsoli środkowej, co w roboczogodzinach w warsztacie wyszłoby zbójecko drogo, więc kupiłem zakodowaną pod VIN jednostkę centralną i sam wymieniłem. Tak więc nie ma tak, że sam już nie pogrzebiesz przy aucie. Narzędzia są śmiesznie tanie i jak się komuś chce, to na przykład taka wymiana podnośnika szyby w Peugeocie 406 Coupe mojego szwagra, to jakaś godzina z hakiem zabawy na podjeździe, dwa piwa i instruowanie szwagra, jak poprawnie korzystać z nitownicy, bo on, inspektor jakości w dużym zakładzie przemysłowym, nigdy wcześniej nie miał jej w rękach 😂 (ale wybaczone mu będzie, bo po pierwsze jest rocznik '90, a po drugie przywiózł to piwo niezbędne do wymiany podnośnika szyby). Odpowiedz Link Zgłoś
donvito52 Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 11:55 qqbek napisał: (...) > A - podstawową diagnostykę komputerową silnika (przynajmniej dowiesz się, co "d > olega") ogarniesz wtykanym w złącze OBD2 interfejsem na ELM327 (z którym twój t > elefon połączy się przez BT) - cena takiego "gwizdka" to kilkanaście złotych. W > arunek jest jeden - musi ci się chcieć. > (...) Aha ... napraw mi urwał mego Jeepa. Czek endźin, kontrolki BAS/ASR, szarpanie i pikanie. Przy okazji potrafi nie odpalić. Potem za 10 minut pali lub nie. Generalnie jedzie ... jak już odpali. Tylko pika, szarpie. I nie ma urwał mądrych. Przez dwa lata z 10 razy sprawdzali, naprawiali ... Pomogło o tyle, że do Turcji pojechałem i wróciłem 6kkm bez sensacji. Teraz zapisałem się do trzech warsztatów ( w różnych terminach ), może urwał któryś ogarnie ... Jeden nowy, może świeże spojrzenie pomoże, drugi Darecki, jeden z dwóch najlepszych fachmanów od Jeepa, trzeci sprawdzę po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
donvito52 Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 11:58 PS Jak sprzedam te moje szczęście ( Jeepa ) to urżnę się z radości jak świnia i Dacię nową kupię. Zresztą ... wszystko oby nowe nowe i nie chińskie. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 21:35 donvito52 napisał: > PS > Jak sprzedam te moje szczęście ( Jeepa ) to urżnę się z radości jak świnia i Da > cię nową kupię. Zresztą ... wszystko oby nowe nowe i nie chińskie. A co myślisz o Hondzie? Nie chińska, tylko japońska. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 21:46 tbernard napisał: > donvito52 napisał: > > > PS > > Jak sprzedam te moje szczęście ( Jeepa ) to urżnę się z radości jak świni > a i Da > > cię nową kupię. Zresztą ... wszystko oby nowe nowe i nie chińskie. > > A co myślisz o Hondzie? Nie chińska, tylko japońska. Ja osobiscie preferuje Honde ponad Toyote Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 08.07.26, 11:43 engine8t napisał: > Ja osobiscie preferuje Honde ponad Toyote To tak jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
sclass Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 07.07.26, 09:33 qqbek napisał: > sclass napisał(a): > > > Dawniej samochody były prostsze w naprawach. Wystarczył śrubokręt, młotek > i klu > > cz. > > Dziś poziom skomplikowania jest tak wysoki, że bez komputera i specjalist > yczneg > > o oprogramowania nie da się naprawić. Only serwis ASO. > > Żebyś ty misiu jeszcze coś potrafił sam naprawić, to może byś miał co płakać. > Ale nawet w swoim pełnoletnim Polo pewnie nic nie potrafisz zrobić. żebyś ty coś o kimś wiedział i wtedy oceniał, bo nie wiesz a piszesz....potrafię wiele sam w Polo zrobić....zacisk hamulcowy, tarcze, klocki, wymieniłem przepustnicę , świece, tłumik, ale co będę tłumaczył komuś kto i tak wie lepiej ? Miałem na myśli te nowe modele pełne elektroniki gdzie wyskakuje błąd i auto przechodzi w tryb awaryjny i prędkość max 80km/h w nich naprawy są bardziej skomplikowane niż w starych 20 kilku letnich samochodach. Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 10:52 engine8t napisał: > zmienilo si eco najwyzej to ze kiedys musilaes wlozyc kluczyk w dziurke i przek > recic a teraz naciskasz START - a to tez bylo tyle ze w Super sportowych i kazd > y marzyl o takim przycisku :) Nie zapominając o ssaniu. W maluchu zamiast przycisku była dźwigienka i każdy marzył o tym super samochodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 20:07 chybagupi napisał: > engine8t napisał: > > > zmienilo si eco najwyzej to ze kiedys musilaes wlozyc kluczyk w dziurke i > przek > > recic a teraz naciskasz START - a to tez bylo tyle ze w Super sportowych > i kazd > > y marzyl o takim przycisku :) > > Nie zapominając o ssaniu. > W maluchu zamiast przycisku była dźwigienka i każdy marzył o tym super samochod > zie. Zapalalo sie tez dzwignia pomiedzy siedzeniami. Jak ktos nie wiedzial to za Ch nie odpalil. No ale byly tez takie cuda jak Saab co mial kluczyk na konsoli pomiedzy siedzeniami i za nic sie go nie dalo wylaczyc czy wyjac az sie wlaczylo bieg chyba na wsteczny? Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 20:20 engine8t napisał: > Zapalalo sie tez dzwignia pomiedzy siedzeniami. Jak ktos nie wiedzial to za Ch > nie odpalil. O tej dźwigni pisałem. > No ale byly tez takie cuda jak Saab co mial kluczyk na konsoli pomiedzy siedzen > iami i za nic sie go nie dalo wylaczyc czy wyjac az sie wlaczylo bieg chyba na > wsteczny? Albo taki dziwoląg jak stacyjka z lewej strony (Porsche). Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 06.07.26, 21:44 chybagupi napisał: > Albo taki dziwoląg jak stacyjka z lewej strony (Porsche). A to chyba tylko przeszkadza kiedy kierownica jest lewej bo podejrzewam ze w angielskich wersjach tez jest po lewej i wtedy kierunkwskazy tez sa po lewej? Tak bylo w japonskich wersjach Odpowiedz Link Zgłoś
sclass Re: Trafilismy na idealny moment w historii motor 08.07.26, 11:36 W Cinquecento 700 była dźwignia ssania przy stacyjce. Silnik 700cm3 o mocy 30 KM. 126km/h tym jechałem. Piękne czasy Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 16:41 W sumie ciekawy temat, masz trochę racji a trochę nie moim zdaniem 🙂 pisz wiecej w temacie, daj przykłady obrazki🎾ilustracje 🎨👩🎨🖌️🖼️ Odpowiedz Link Zgłoś
boggi_dan Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 19:06 chybagupi napisał: > Samochody 50 lat temu i teraz, to właściwie to samo. > A jak byłem mały, to między samochodami współczesnymi a pięćdziesięcioletnimi b > yła przepaść. Ja kupiłem w Mysłowicach czerwonego Poloneza przejściówkę. Świecił się jak psu jajca. Dywaniki z gazety, nawet klamki wykręcił. I tak się zaczęła przygoda z autami. Odpowiedz Link Zgłoś
wislok1 Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 30.06.26, 21:22 To JEST przepasc Trudno porownywac rzeczy nie do porownania... Rzecz jasna jest kierownica, mozna auto odpalic i pojechac,, ale poza tym to sa lat swietlne, auta 50 lat stare oi obecne... Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 00:20 50 lat temu samochody zepsute na poboczu autostrady byly norma. U nas nawet byly specjalnie auta do scigania zatrudnione na stale jezdzace po autostradach i sciagajace te zepsute albo udzielace pomocy za darmo. Od jakiegis czasu prawie wogole nie widac zepsutych na poboczu a te serwisy do sciagania dawno zlikwidowno. Okazuje sie ze auto sie wciaz psuja ale rzadziej i jaak to raczej nie na drodze bo te wszystkie czujniki i programy kontrolujace pokazuja problemy wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
engine8t Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 01.07.26, 00:21 50 lat temu samochody zepsute na poboczu autostrady byly norma. U nas nawet byly specjalnie auta do scigania zatrudnione na stale jezdzace po autostradach i sciagajace te zepsute albo udzielace pomocy za darmo. Od jakiegis czasu prawie wogole nie widac zepsutych na poboczu a te serwisy do sciagania dawno zlikwidowano. Okazuje sie ze auta sie wciaz psuja ale rzadziej i jak juz to raczej nie na drodze bo te wszystkie czujniki i programy kontrolujace pokazuja problemy wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
boggi_dan Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 02.07.26, 15:32 engine8t napisał: > 50 lat temu samochody zepsute na poboczu autostrady byly norma. U nas nawet by > ly specjalnie auta do scigania zatrudnione na stale jezdzace po autostradach i > sciagajace te zepsute albo udzielace pomocy za darmo. > Od jakiegis czasu prawie wogole nie widac zepsutych na poboczu a te serwisy do > sciagania dawno zlikwidowano. Okazuje sie ze auta sie wciaz psuja ale rzadziej > i jak juz to raczej nie na drodze bo te wszystkie czujniki i programy kontroluj > ace pokazuja problemy wczesniej. Ja pamiętam jak DDRowcy wyruszyli zdobywać Niemcy po połączeniu. Byłem wtedy tam. I stały ich Trabanty na poboczach. Odpowiedz Link Zgłoś
sclass Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 05.07.26, 16:23 Trabant, Wartburg, Zastawa i Zaporożec to były piękne samochody Odpowiedz Link Zgłoś
sclass Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 05.07.26, 16:23 i Polonez Caro Odpowiedz Link Zgłoś
sclass Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 05.07.26, 16:24 Fiat 125, Fiat 126 bis i Cinquecento Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 05.07.26, 16:30 Niech zgadnę: nie miałeś nigdy żadnego z nich? Odpowiedz Link Zgłoś
chybagupi Re: 50 lat temu teraz i kiedyś - samochodowo 05.07.26, 16:51 sclass napisał(a): > Trabant, Wartburg, Zastawa i Zaporożec to były piękne samochody Wartburg był piękny ale tylko 311. Odpowiedz Link Zgłoś