xxbms
15.02.05, 21:24
Dziś odbyłem spotkanie z Panem Millerem przedstawicielem Mercedesa na Polskę,
którego celem było rozwiązanie 15-miesięcznego sporu z tytułu 40-usterek/wad
nowego samochodu jak zmatowienie lakieru, wycieranie sie lakieru w miejscach
styku z uszczelkami drzwi i pokrywy silnika (WADA WYSTĘPUJE W MODELACH E i
C), wadliwa automatyczna skrzynia biegów, głośny silnik (83,75dB zamiast
71dB), niesprawna elektronika, wyłączajace się samoczynnie radio, stukające
zawieszenie, trzeszczące i łamiace się plastyki, rozwarstwiające się
uszczelki drzwi, niesprawny system czyszczenia przedniej i tylnej szyby.
Otóż pan Miller oświadczył, że nie są w stanie sprostać moim standardom i nie
bedą usuwać usterk, jak równięż nie wymienią wadliwego samochodu na nowy
wolny od wad, ale zgodnie ze standardem Mercedesa może mnie "WYZWOLIĆ Z
PROBLEMU" i odkupić samochód w cenie wolnorynkowej - czytaj ZŁOMU=50%
wartości nowego samochodu. Pan Miller uświadomił mi również, że wzięcie w
leasing wadliwego Mercedesa z homologacją ciężarowego odniosłem znaczne
korzyśći finansowe bo nie płaciłem podatku!!!
Pan Miller poinformował, mnie również, że centrala Mercedesa w Stuttgarcie
nie ma zwyczaju odpowiadać na korespondencje ( w tym na listy polecone)
polskiego klienta.
W Polsce taki zwyczaj nazywa sie chamstwem!!!