Dodaj do ulubionych

opowieść z prowincji

IP: *.bresa.com.pl 04.09.01, 15:43
bylismy ostatnio u babci żony na lubelskiej prowincji.
to co zobaczyłem i usłyszałem mrozi krew w żyłach!
otóż duża część "użytkowników dróg" potraciła prawka za jazdę po pijaku
i...dalej jeżdżą!
następna część "użytkowników dróg" ma odebrane dowody rejestracyjne bo ich
szroty nie nadają się nawet na kurnik, ale... jeżdzą dalej!
większość policji w takich pierdziszewach to krewni albo pociotki
tych "użytkowników dróg" i wiadomo: przymykają na wszystko oko.
dodam jeszcze, nagminne było tam wsiadanie po jednym a nawet kilku piwach do
takiego szrotu bez chwili zastanowienia!
jeśli tak jest w całej naszej polsce b a pewniwe w dużych miastach jest tylko
trochę lepiej to Boże miej nas wszystkich w opiece! poz, mać
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafał Re: opowieść z prowincji IP: *.chello.pl 04.09.01, 16:22
      Jadę sobie niedawno trasą Warszawa - Nowe Miasto nad Pilicą - Końskie. Ciemna ,
      ciepła noc. Otwarte szyby , prędkość 80 km/h. W pewnym momencie słyszę odgłos
      nadjeżdzającego motocykla (sądząc po gangu - WSK lub okolice ) . Słyszę , ale
      nie widzę. W lusterkach pustka , ale dźwięk się zbliża. Po chwili w okolicach
      tylnej części samochodu coś zamajaczyło, dźwiek przybrał na intensywności i z
      boku zobaczyłem mozolnie wyprzedzający mnie wynalazek : na motocyklu bez
      świateł siedzi facet , ok 30 lat , topless (sic), bez kasku , linka gazu w
      ręce , obłęd w oczach. Po dłuższej chwili wyprzedzil mnie , tym bardziej , ze
      nie chcąc go narażać zdjąłem nogę z gazu , zwalniając do 50 ( teren leśny ,
      niezabudowany , droga kręta ) . Przez dłuższą chwilę napawałem się zapachem
      spalin dwusuwowego silnika ,zanim znikł mi z oczu.
      Dla niewtajemniczonych - skrót WSK to: Wieśniaku Śmierć Kupiłeś ( ewentualnie :
      Wiejski Sprzęt Kaskaderski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka