Dodaj do ulubionych

Autostopowicze ????

23.04.05, 21:02
czy ich zabieracie Ja nie zabieram. Kiedys pare razy próbowałem złapać
"stopa" i żaden ch.. się nie zatrzymał to teraz robie tak samo.


p.s
DO MODERATORA
Jak widzisz teraz jest wykropkowane. Jak myslisz po co sa te
wykropkowywania. Czy po to żebyś jeszcze musial usuwać czy po to żeby BYŁY
kropki?
Obserwuj wątek
    • iberia29 Re: Autostopowicze ???? 23.04.05, 21:08
      No niestety takie czasy, ze nie zabralabym nikogo z ulicy ;-(((
      • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 23.04.05, 21:15
        A dokładnie to jakie to "czasy" ? Nie zwalaj tego na czasy , bo pewnie po
        ulicach także chodzisz czasami i wtedy czasy ci nie przeszkadzają
        • iberia29 Re: Autostopowicze ???? 23.04.05, 21:38
          rzadko zdarza mi sie wloczyc po ulicach na piechote, a jesli juz to nie sa to
          duze odleglosci, niestety jestem wygodna i tam gdzie moge jezdze autem/taxowka.
          a czasy sa niebezpieczne,wiec....
    • hondziarz Re: Autostopowicze ???? 23.04.05, 21:40
      ja zabieram. ale wyłącznie dziewczyny nie wyglądające na ku.. i stojące w
      takim miejscu, ze mam pewność, że mi za krzaka nie wyskoczy jej trzech kolesi.
    • kolowr nie biorę, nie ma czasu :) 23.04.05, 22:41
      mam słaby silnik, jak ktoś się dosiada, to mi autko gorzej się zbiera i
      wyprzedzać nie chce :) a ze się wkółko śpieszę......
      • mamlas.1 niech zgadnę:Fabia 1.2 HTP? ;-) 25.04.05, 13:20
        kolowr napisał:

        > mam słaby silnik, jak ktoś się dosiada, to mi autko gorzej się zbiera i
        > wyprzedzać nie chce :) a ze się wkółko śpieszę......
        • kolowr nope :) 25.04.05, 16:45
          punto 1.2, ale zebyś wiedział, ze wolałbym ten 1.2 htp (oczywiscie 64 km) i
          skrzyńię biegów z fabki niż ten odkurzacz co mam w punto pod maską!
          na autostradce biorą mnie, powoli, ale jednak :)
    • okrutny_mariuszek Re: Autostopowicze ???? Walić ich! 23.04.05, 23:02
      Piernicze autostopowiczów! Sam nigdy nie stałem na stopa i nie rozumiem jak
      można żebrać o podwiezienie. Zebym zabral kogoś musi być jakas szczególna
      sytuacja - zła pogoda albo coś co zmiękczy mi serce.
      Czego nie zabieram? Bo zutostopowicze to w większości brudasy, śmierdzący
      niedomyciem, papierochami, a często wódą, piwem... Pier**le nie chce wąchać
      tych smrodów, nawet nie chce ryzykować wąchania.
      Często nie ma o czym z nimi pogadać. Jeśli kogoś zabieram, wolałbym by to on
      zagaił rozmowę, a nie czekal aż ja ją poprowadzę - wolę już słuchać Jedynego
      Słusznego Radia Ojca Tadeusza... zwykle ten sam a nawet wyższy poziom niż ci
      biedni przydrożni stacze.
      Jak ktoś nie ma miedzi niech w domu ma własnym tyłku siedzi, a nie wybiera sie
      w podróż za jeden usmiech.
      • muszek0 Re: Autostopowicze ???? Walić ich! 24.04.05, 11:00
        Nie to, żebym był szczególnie zgredziały, ale jak byłem młodszy to jeździłem na
        stopa po Europie. Dla młodych jest to fajna przygoda, taki powiew niczym nie
        skażonej wolności, przeżycia ciekawych wrażeń. Miałem styczność z różnymi
        osobowościami, woziłem się różnymi brykiami, i tymi s-klasowymi (rzadziej) i
        kompletnymi gruchotami, i na przykład starą scanią z 1950 roku przerobioną na
        wóz kempingowy, którą podróżował stary holenderski hipis ze swoją żoną i
        elegancka teściową. Autostop to powien styl, kupa wrażeń i zabawy, czasami
        gnicie parogodzinne na stacji bezynowej, ale ogólnie fajna przygoda. Oczywiście
        dzisiaj to już odpada, żebym tak podróżował, ale mam zrozumienie dla niektórych
        szczylowatych, którym to pasuje. Więc raczej nie odmawiam wakacyjnym
        podróznikom, nie zatrzymuję się jedynie ludziom, którzy stoja na wylotówce z
        torbą, bo po prostu chcą się przemieścić za frajer.
    • d82 Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 12:33
      ping.tasmanski napisał:
      "czy ich zabieracie Ja nie zabieram. Kiedys pare razy próbowałem złapać
      "stopa" i żaden ch.. się nie zatrzymał to teraz robie tak samo."

      Ja rozumię to tak:
      "Ja nie zabieram. Kiedyś parę razy próbowałem złapać "stopa" i żaden ch.. się
      nie zatrzymał to teraz sam jestem ch...."

      Tylko nie rozumię dlaczego uważasz innych za ch.... Przecież nikt nie ma
      obowiązku zabierać cię po drodze. Gdyby cię wziął to pewnie byś nawet nie
      podziękował, bo i za co? Uważasz, że oni po prostu spełnili swoją powinność!
      Czyż nie?
      • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 20:37
        > Tylko nie rozumię dlaczego uważasz innych za ch.... Przecież nikt nie ma
        > obowiązku zabierać cię po drodze. Gdyby cię wziął to pewnie byś nawet nie
        > podziękował, bo i za co? Uważasz, że oni po prostu spełnili swoją powinność!
        > Czyż nie?
        Jak możesz wiedzieć co ja uważam. Oczywiście gdyby ktoś mnie podwiózł to
        podziękował bym. Znajomym jak mnie podwożą to dziękuje, wiec dalczego nie
        miałbym podziękowac obcym.
        Oczywiscie że nikt nie miał obowiazku mnie zabierać. Ja także nie mam takiego
        obowiązku.
        • d82 Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 21:22
          ping.tasmanski napisał:

          "Jak możesz wiedzieć co ja uważam."

          Ja tego nie wiem, ja tylko snuję przypuszczenia oparte na twojej wypowiedzi.

          "Znajomym jak mnie podwożą to dziękuje, wiec dalczego nie miałbym podziękowac
          obcym."

          A niby za co? Przecież nie wyświadczają ci żadnej przysługi, to ich obowiązek.
          Jeśli uważasz, że ktoś jest taki czy taki, bo cie nie zabrał to widocznie
          uważasz, że powinnien cie zabrać.
          Tylko mi nie mów, że dziekujesz ludzom za wykonanie obowiązku. Gdyby tak było
          nie wyzywałbyś ich od ch...

          PS:
          "Podziękowałbym" pisze się razem.
          • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 21:31
            moim zdaniem jak mnie ktoś podrzuci to jest jednak przysługa. Oczywiście ty
            możesz to postrzegać inaczej, może twoi znajomi podpisywali jakieś zobowiązania
            wzgledem Ciebie, moi tego nie robili , ja takze nie.
            > Ja tego nie wiem, ja tylko snuję przypuszczenia oparte na twojej wypowiedzi.
            czyli fantazjujesz , wyczytujesz między wierszami to co chcesz wyczytac, rozmowa
            z toba nie ma sensu niezleżnie co bym napisal ty i tak zinterpretujesz to tak
            jak ci pasuje. Nie przyjmujesz do wiadomości faktow tylko dorabiasz teorie :)

            > PS:
            > "Podziękowałbym" pisze się razem.
            ortografie mam w sygnaturce :)
            • d82 Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 22:42
              "moim zdaniem jak mnie ktoś podrzuci to jest jednak przysługa."

              Więc dlaczego wyzywasz tych, którzy cię nie podrzucili? Zdecyduj się!
              Wyświadczają ci przysługę, czy muszą cie podwieźć, bo inaczej to są ....

              "Oczywiście ty możesz to postrzegać inaczej, może twoi znajomi podpisywali
              jakieś zobowiązania wzgledem Ciebie, moi tego nie robili , ja takze nie."

              Ale nie postrzegam, a ani ja, ani moi znajomi niczego nie podpisywaliśmy. Skąd
              ci to wogóle przyszło do głowy. Czyżbyś fantazjował? Zresztą nie ważne
              -trzymaj się bliżej tematu.

              "czyli fantazjujesz , wyczytujesz między wierszami to co chcesz wyczytac,
              rozmowa z toba nie ma sensu niezleżnie co bym napisal ty i tak zinterpretujesz
              to tak jak ci pasuje. Nie przyjmujesz do wiadomości faktow tylko dorabiasz
              teorie :)"

              Wytłumacz mi więc jak powinienem to rozumieć.
    • bocian4 zabieram 24.04.05, 14:16
      Zabieram prawie zawsze, zabieram każdego, wiele tysiecy kilometrów przegadałem
      z autostopowiczami, oni byli wdzieczni, ja mialem do kogo gębę otworzyc a przy
      okazji moglem komus pomóc!

      A trzeba być kretynem żeby postępować jak ten osiol tasmański - nikt mnie nei
      zabierał, to ja wiedząc jakie to beznadziejne stać i czekać na kogoś uprzejmego
      też nei zabieram. Mnie okradli to teraz ja bedę kradł...
      • ping.tasmanski Re: zabieram 24.04.05, 20:39
        > A trzeba być kretynem żeby postępować jak ten osiol tasmański - nikt mnie nei
        > zabierał, to ja wiedząc jakie to beznadziejne stać i czekać na kogoś uprzejmego
        > też nei zabieram. Mnie okradli to teraz ja bedę kradł...
        Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.
        Jak mnie nikt nie zabrał to ja nikogo (poza znajomymi) nie zabiore
        • d82 Re: zabieram 25.04.05, 13:14
          "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie."

          Czyli co? Jak kiedyś kierowcy ci nie pomagali to teraz ty im nie pomagasz?
          Nie puszczasz z podporządkowanej przy dużym ruchu? Nie robisz im miejsca na
          swoim pasie przed skrzyżowaniem? Nie pomagasz zimą wypchnąć z zaspy itd...?

          Czy to autostopowicze są winni temu, że cię nikt nie zabierał?
          "Widze tu raczej sklonnosc odreagowania flustracji przez zamiane rol w
          spektaklu oprawca - ofiara."
          Może po prostu nie wzbudzałeś zaufania kierowców? Tylko proszę nie odreagowywuj
          swych frustracji na kierowcach, bo frustratów na naszych drogach dostatek i nie
          potrzebujemy kolejnego! Prawda?
          • ping.tasmanski Re: zabieram 25.04.05, 16:31
            Sprawa dotyczy autostopowiczów.
            Na inne sytuacje jakie opisłes reaguje także w mysl zasady "jak kuba bogu tak
            bóg kubie"
            Autostopowicze nie sa winni temu że kiedyś nikt mnie nie zabrał. Może nie
            wzbudziłem zaufania , a może jest taki obyczaj w Polsce że nie zabiera się
            autostopowiczów. Nie mam zamiaru walczyc z polska tradycja :)
            p.s
            Przestań wyjeżdać z flustracjami bo to jest śmieszne- flustracja z powodu tego
            że nie złapałem stopa wiele lat temu :)
      • apodemus Re: zabieram 25.04.05, 08:12
        bocian4 napisał:

        > Zabieram prawie zawsze, zabieram każdego, wiele tysiecy kilometrów
        > przegadałem
        > z autostopowiczami, oni byli wdzieczni, ja mialem do kogo gębę otworzyc a
        > przy
        > okazji moglem komus pomóc!

        To witaj w klubie :-)
        Ja też zabieram... no, może nie "prawie zawsze" ale tak w 60-70% przypadków,
        zależy to od okoliczności i wstępnej mojej oceny machającego (oczywiście, może
        być błędna).
        Póki co nie miałem niemiłych przygód z autostopowiczami, a wieeeelu już ich
        było. Pewnie jak się jakaś zdarzy to przestanę zabierać...
        Pozdrawiam!
        • bocian4 Re: zabieram 25.04.05, 23:30
          Z najgorszych przygód to raz wiozłem dziwnego, sporego i ogolonego na łyso
          gościa ktory jak sie okazało właśnie wracał z zakladu karnego z ktorego wyszedł
          na krótką przepustkę, za pobicia i kradzieże samochodów... - troche sie nei
          pewnie czulem.
          Wiele razy studentów i studentki.
          Kiedy indziej wiozłem gościa tak pijanego ze nie potrafił mi pokazać gdzie
          mieszka - wziąlem go tylko dlatego że mało go nie przejechałem i bałem sie ze
          przejedzie go ktos kolejny.
          Ale kiedyz znajomi opowiadali mi ze jechali z zakopanego i przed krakowem
          zobaczyli kompletnie pijanego rowerzystę ktory spadł z roweru im przed kołami
          na srodku drogi. Zatrymali sie, a ze jechali lublinem blaszakiem to wrzucili go
          razem z rowerem do autka i wysadzili w jankach - właśnie się budził. Musiał
          nieżle sie przestrzaszyc- "o k.... ale zem sie napedałował!".

          Pozdrawiam,
    • marcinc3 Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 14:19
      ja zabieram wszystkich z wyjatkiem pijanych i wygladajacych i bedacych brudnymi
    • kuszacy_witas Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 17:09
      Nigdy nie biore bo za bardzo boje sie smrodu.
    • grogreg Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 18:50
      Zabieram, ale tylko wtedy gdy nie jade sam i mamy przewage liczebna. Czyli jade
      z kims to jednego autostopa moge zabrac. W inny przypadka zwyczajnie sie boje.

      Co do motywacji kolegi to niezabierania autostopowiczow to jest ona co najmnie
      dziwaczna. Chcialby rowniez zuwazyc iz kole sam siebie obrzucil obelga.
      • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 20:40
        > Co do motywacji kolegi to niezabierania autostopowiczow to jest ona co najmnie
        > dziwaczna. Chcialby rowniez zuwazyc iz kole sam siebie obrzucil obelga.
        a może stac mnie ja dystans do własnej osoby?
        • grogreg Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 20:56
          Dystans? Widze tu raczej sklonnosc odreagowania flustracji przez zamiane rol w
          spektaklu oprawca - ofiara. Jakis ..... (tutaj wybor okreslen zostawiam tobie)
          nie zatrzymnal sie dla mnie, wiec ja nie zatrzmam sie dla kogos innego.
          To takie niskie, ze az niegodziwe.
          • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 21:41
            a niby dlaczego mam być zflustrowany? Próbowalem kiedyś pare razy złapać "stopa".
            Nie powiodło się. I to ma być powód do flustracji ? :)
            Wniosek - gdy byłem w potrzebie nkt mi nie pomógł więc ja takze nikomu nie pomoge.
            To nie jest niegodziwe tylko sprawiedliwe. Inne zachowanie byłoby naiwnością.
            • dupekzoledny Re: Autostopowicze ???? 24.04.05, 22:10
              chamowo nigdy nie jezdziło stopem.praktykowałem te przygode od lat 60-tych.
              było fajnie. a kmiota ojciec woził furmnka i patrzał jak młodzież z miasta
              podrózuje.
              co sie martwisz co sie smucisz
              ze wsi kmiocie jestes na wieś wrócisz.
            • grogreg Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 09:54
              Zwroc uwage, ze twa kara nie dotyka winnych - kierowcow, ale ludzi ktorzy sa w
              potrzebie w jakiej ty byles.
              • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 16:44
                wiem że nie dotyka tych którzy mnie nie zabrali. Widocznie tak już jest w polsce
                że nie zabiera się autostopowiczów. Ten zwyczaj jest czescią naszej kultury
                narodowej a ja nie mam nic do naszej kultury narodowej :)
            • d82 Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 13:52
              "a niby dlaczego mam być zflustrowany? Próbowalem kiedyś pare razy
              złapać "stopa". Nie powiodło się. I to ma być powód do flustracji ? :)"

              Jak widać jest. Ja (i nie tylko ja) nie widzę innej przyczyny niezabierania
              autostopowiczów jak tylko odreagowanie złego stanu emocjonalnego wywołanego
              niemożnością złapania "stopa" (A zły stan emocjonalny się pojawił, bo jeszcze
              do tej pory wyzywasz od ch...). Są małe i duże frustracje. Twoja należy akurat
              do tych pierwszych i jest nieszkodliwa, więc czym się przejmujesz.
              Gorzej gdybyś próbował na przyklad rozjeżdżać tych biednych czekających na
              okazję, ale tego z pewnością nie robisz. Uuppsss!!! Znowu fantazjuję.

              Ja tylko przyczepiam się do tych wizwisk.
              Wiele razy podróżowalem "za frajer", a teraz sam często jestem "frajerem" i
              dobrze mi z tym. Nieraz wystałem się ponad godzinę, czasem nawet w małym
              deszczu, ale nigdy nie pomyślałem o tych zadaszonych w furach, że są ch.....
              • grogreg Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 14:11
                > Gorzej gdybyś próbował na przyklad rozjeżdżać tych biednych czekających na
                > okazję, ale tego z pewnością nie robisz. Uuppsss!!! Znowu fantazjuję.

                Eeee. Mysle, ze poddawanie takich pomyslow temu forumowiczowi nie jest
                najszczesliwsze.
                • d82 Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 14:15
                  Następnym razem będę uważał
              • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 16:40
                No właśnie sam podróżowaleś za frajer to teraz bywasz frajerem. Ja tak nie
                podróżowałem to nie bywam frajerem. Zauważ że nasze podejscie nie różni się.
                Kazdy z nas odpłaca tym czego sam doświadczył.
                Jeżeli wyjeżdasz z flustracjami do mnie to jakie flustracje ty masz?


                • d82 Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 20:45
                  "No właśnie sam podróżowaleś za frajer to teraz bywasz frajerem. Ja tak nie
                  podróżowałem to nie bywam frajerem."

                  Napisałeś to tak jakby jedno było zależne od drugiego, a wcale tak nie jest.
                  Jak mi się zechce to kogoś zabiorę, a jak nie to nie. Ale często zabieram, bo
                  mogę tym komuś pomóc, a nie dlatego, bo mnie podwieźli. Zauważ więc, że nasze
                  podejście różni się. Ty dobrze wiesz jak ch...wo stoi się przy drodze więc
                  dlaczego nie ulżysz machającym?
                  Ktoś tutaj stwierdził, że to odreagowanie frustracji, ja mu przyklasnąłem, a ty
                  narazie nie masz na to innego wytłumaczenia tylko gadasz o polskiej tradycji
                  niezabierania autostopowiczów. Czyżby narodziła nam się nowa świecka tradycja.
                  To nie zależy od kultury narodowej tylko od kierowcy. I nie jest ważne czy jest
                  on kulturalny czy cham, mądry czy głupi tylko czy chce podwieźć, pomóc,
                  pogadać... czy też nie, bo boji się smrodu, kradzieży, nie ma ochoty na
                  towarzystwo..., ale, "bo mnie nie podwieźli" to zwykłe odreagowanie.

                  "Kazdy z nas odpłaca tym czego sam doświadczył."

                  G... prawda!!! Szukasz jakiegokolwiek wytłumaczenia swojego zachowania.
                  Jesteśmy ponoć istotami rozumnymi i możemy wybierać czym będziemy odpłacać, a
                  czym nie. To tak jakby (już to ktoś napisał) ktoś kradł, bo jemu ukradli.

                  kradnę, bo:
                  - mi ukradli = odreagowanie frustracji
                  - znalazłem niegodziwy sposób na kasę = wytlumaczenie czynu
                  • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 21:01
                    > Ty dobrze wiesz jak ch...wo stoi się przy drodze więc
                    > dlaczego nie ulżysz machającym?
                    A dlaczego mam im ulżyc? Nich liczą na siebie nie na mnie. Ja także nie licze na
                    nikogo, nie oczekuje ze ktoś mnie podwiezie więc nie podwoże innych.
                    Ja nie szukam wytłumaczenia, ja je stosuje - "oko za oko ząb za ząb dupa za
                    pieniadze :)"
                    Dlaczego mam się przed kimkolwiek tłumaczyć - mogę ale nie musze. Nie boję się
                    ze mnie okradną , nie boje sie smrodu itd. Nie podwoże dal zasady
                    • d82 Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 22:07
                      ping.tasmanski napisał to:
                      "Kiedys pare razy próbowałem złapać
                      "stopa" i żaden ch.. się nie zatrzymał..."
                      a potem to:
                      "Ja także nie licze na
                      nikogo, nie oczekuje ze ktoś mnie podwiezie..."
                      więc coś mi tu nie gra. Wiem, że to pierwsze było kiedyś, a to drugie teraz ale
                      to ciągle ten sam Ty. Kierowcy, którzy podrzucają autostopowiczów też się
                      nikogo nie proszą, bo to oni są kierowcami, a jednak podrzucają.

                      "Oko za oko, ząb za ząb" nijak tu nie pasuje, podobnie jak "Jak Kuba Bogu tak
                      Bóg Kubie". Ewentualnie: Jak Kuba Bogu tak Bóg... np. Michałowi.
                      A o co Ci chodzi z tą dupą za pieniądze? Czy chcesz hajs od autostopowiczów za
                      przewiezienie im dupy? Jeśli tak to się zatrzymaj i im powiedz, że podwieziesz,
                      ale za kase.

                      "Dlaczego mam się przed kimkolwiek tłumaczyć - mogę ale nie musze."

                      No pewnie, ale to Ty założyłeś ten wątek, a inni rozwinęli przyczynę Twojego
                      niepodrzucania.

                      "Nie podwoże dal zasady."

                      Bo Ciebie, biedactwa nigdy nikt nie podwiózł to i Ty nie podwieziesz.
                      Ta "zasada" to jest kolejne inne określenie frustracji. To tylko złośliwość.
                      Ja proponuję podwieź kogoś raz i drugi to Ci przejdzie. No chyba, że będziesz
                      mial pecha i trafisz na jakiegoś gbura.
    • ant777 Autostopowicze: Węgry, Czechy, Słowacja, Austria 25.04.05, 08:07
      Miałem okazję przetestować jazdę autostopem w krajch jak w temacie, kilka lat
      temu.

      Austria: kierowcy nie wiedzą o co chodzi. Pewnie myślą, czemu ten gościu na
      poboczu nie wypożyczy samochodu. Z Wiednia wyjechałem pociągiem, inaczej do
      dziś machałbym ręką jak debil na jakiejś wylotówce.

      Czechy-Słowacja: generalnie jedna mentalność. W Słowacji wzięła mnie jakaś
      rodzina z Czech oraz jakiś gość co kiedyś jego zabierali więc i on teraz
      zabiera. W Czechach przez przypadek jechałem z przedstawicielem handlowym
      Gorenje, tylko dlatego, że gość zjechał na pobocze żeby pogadać przez komórkę.
      W Polsce po prostu przykłada się telefon do ucha a drugą ręką kieruje i zmienia
      biegi.

      Węgry: czasami czekałem tylko kilka minut. Jak dla mnie, to raj dla
      autostopiczów. Od słowackiej granicy zabrałem się karetką. Za cholerę nie
      mogłem wytłumaczyć z jakiego kraju jestem. Raz zatrzymały się dwa samochody na
      raz. Miodzio. Wybrałem Astrę z jakimś lekarzem, który zachwalał jakieś
      materiały opatrunkowe z.. Torunia. Inny gość łamanym polskim powiedział:
      Węgier, Polak dwa bratanki" Póżniej była Łada co miała w śródku przełącznik od
      nocnej lampki, Trabant, którego właściciel oprawadził mnie po jednym miasteczku
      i wiele innych. Ogólnie na Wegrzech na drogach była straszna bieda ale może
      dzięki temu ludzie byli chętni do pomocy.
      • siwy-55 Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 08:50

        Kiedys zawsze bralem,inni tez brali , po odzyskaniu niepodleglosci prze kraje
        Baltyckie wiele bandytow na "goscinne wystepy" do nas przyjezdza ,-byly
        przypadki ze jako "autostopowicze" bili i nawet zabijali kierowce ktory ich
        zabral ,przoduja w tym Litwini i Estonczycy ,ale i Polacy i Lotysze tez nie sa
        duzo lepsi,,, teraz nie ma co liczyc ze ktos na drodze sie zatrzyma by pomoc
        jezeli ten potrzebujacy nie ma skandynawskiego wygladu a po zatrzymaniu mowi
        jezykiem bez accentu zagranicznego.

        Podobnie jest w miastach : budki telefoniczne "topnieja" z miesiaca na miesiac
        gdyby ktos wszedl do jakiegos sklepu i poprosil o uzyczenie telefonu -personel
        od razu wzywa security - wychodza z zalozenia za kazdy ob.powyzej 7-go roku
        zycia ma przy sobie funkcjonujacy _mobiltelefon_ tzw. "komórke" .
      • tjaktoj Re: Autostopowicze: Węgry, Czechy, Słowacja, Aust 25.04.05, 09:03
        przejeździłem autostopem kilka tysięcy kilometrów i teraz się odwdzięczam kiedy
        mogę.Człowiek pomoże, człowiekowi pomogą. Człowiekowi pomogli-człowiek pomaga.
        Ależ to proste- nie?
        • ping.tasmanski Re: Autostopowicze: Węgry, Czechy, Słowacja, Aust 25.04.05, 16:24
          tjaktoj napisał:

          > przejeździłem autostopem kilka tysięcy kilometrów i teraz się odwdzięczam kiedy
          >
          > mogę.Człowiek pomoże, człowiekowi pomogą. Człowiekowi pomogli-człowiek pomaga.
          > Ależ to proste- nie?
          oczywiście że to proste. Napjpierw przejeżdziłeś to teraz pomagasz. Ja nie
          przejeżdziłem , mi nie pomogli to nie pomagam. To także proste - nie ?
          • daylight_driver Re: Autostopowicze: Węgry, Czechy, Słowacja, Aust 25.04.05, 16:52
            Heh, przypomniało mi się, jak ładnych parę lat temu jechałem Polonezem Caro
            wujka nad morze (z insygniami taksówkarskimi) i na poboczu machali stopowicze.
            Kiedy taksówka obok nich przejechała nagle schowali ręki :) Hehe.
    • greenblack Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 20:15
      Tylko młode brunetki.
      • ping.tasmanski Re: Autostopowicze ???? 25.04.05, 20:36
        dlaczego akutat takie, czyżbyś na coś liczyl ? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka