Dodaj do ulubionych

Pytanie do oszczedzaczy zarowek

12.07.05, 09:59
Na szczescie proste, wiec wyobraznia nie bedzie potrzebna. Pytanie brzmi: po co w nowych samochodach montuje sie trzecie swiatlo stop? Przeciez swietnie widac te w lampach glownych. A takim stopie to potrafi byc duuuuzo zaroweczek. Mam nadzieje, ze jesli juz macie takie ustrojstwo to natychmiast je demontujecie, podobnie jak niektorzy dekle?
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:21
      edek40 napisał:

      > Na szczescie proste, wiec wyobraznia nie bedzie potrzebna. Pytanie brzmi: po co
      > w nowych samochodach montuje sie trzecie swiatlo stop? Przeciez swietnie widac
      > te w lampach glownych.

      No wlasnie tego swiatla stop w glownych lampach czesto nie widac bo u niektorych
      uzytkownikow roznica pomiedzy pozycyjnym a stop-em jest niewielka albo zadna.
      Trzeci stop przydaje sie rowniez podczas powolnej jazdy wkorku. Przez szyby
      poprzedzajacego nas samochodu widzimy ze ten przed nim juz hamuje (w glownych
      tego nie zobaczymy. Niektorym trzeci stop sluzy tylko i wylacznie do tuningu.
      • emes-nju Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:22
        Stopy najgorzej swieca w samochodach, w ktorych nie ma 3 lampy stopu - np. w pelnoletnich maluchach i polonezach.
        • habudzik Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:25
          Ja trafilem na Vectre nowa po loptycznym tuningu i stop byl tak samo jaskrawy
          jak pozycyjne. Tragedia.
          • emes-nju Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:28
            No... leksusstajl. Miodzio - czesto "sliczne" i czesto niewidoczne lampy. A policja ma to w d... Suszarka w krzakach rulez!
            • habudzik Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:30
              Co to ...leksusstajl?
              • emes-nju Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:33
                Jakos mi przez klawiaturenie przechodzi napisanie tego po angliczansku - Lexus Style :-(
                • habudzik Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:34
                  A aa dopiero zatrybilem. Heheheh
      • edek40 Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:38
        W sloneczny dzien w glebokim cieniu mozna nie zauwazyc calego samochodu i jakos to nie zbija snu z powiek przeciwnikow jazdy na swiatlach. Stoja oni na stanowisku, ze jak sie uwaza, to sie zauwazy wszystko. Stad moje pytanie o ten lichy gadzet montowany za tylna szyba.
        • habudzik Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:50
          edek40 napisał:

          > W sloneczny dzien w glebokim cieniu mozna nie zauwazyc calego samochodu i jakos
          > to nie zbija snu z powiek przeciwnikow jazdy na swiatlach.

          A pieszego zauwazysz w takich warunkach??? Jesli tak to samochod tym bardziej ,
          jesli nie to kaz zapalac swiatla pieszemu bo niby dlaczego ma byc dla niego gorzej.
          • edek40 Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:53
            No i oto chodzi. Bystry wzrok radzi sobie z pieszym, ciemnym samochodem to poradzi sobie ze stopami w lampach zasadniczych. Po lekturze tego forum naprawde nie widze zadnej roznicy w buractwie jazdy na swiatlach, posiadania dekli i trzeciego stopu. Wyjasnijcie mi te roznice jesli jest. Acha silnik mam benzynowy, ale mam szrota z deklami.
        • franek-b Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 18:35
          > W sloneczny dzien w glebokim cieniu mozna nie zauwazyc calego samochodu

          Lecz sie na oczy
          • niknejm Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 18:40
            franek-b napisał:

            > > W sloneczny dzien w glebokim cieniu mozna nie zauwazyc calego samochodu
            >
            > Lecz sie na oczy

            Nasz kolega może się wyleczy. Ale ja wolę jeździć na światłach, choćby ze
            względu na dziadków, którzy mają bezterminowe prawko, a ostatnie badania wzroku
            przeszli w wojsku, 50 lat temu. Niestety są tacy. Co pewien czas zaliczają
            stłuczkę na zasadzie 'a dałbym głowę, że tam nic nie jechało' :-(

            Pzdr
            Niknejm
            • franek-b Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 19:47

              > Nasz kolega może się wyleczy. Ale ja wolę jeździć na światłach, choćby ze
              > względu na dziadków, którzy mają bezterminowe prawko, a ostatnie badania
              wzroku
              >
              > przeszli w wojsku, 50 lat temu. Niestety są tacy. Co pewien czas zaliczają
              > stłuczkę na zasadzie 'a dałbym głowę, że tam nic nie jechało' :-(

              Ja tak skasowalem auto (honde btw), tylko male ale, zapalone swiatla nie
              pomogly... pani twierdzila uparcie, ze nic nie widziala:-(((

              Generalnie nie mam nic przciwko zapalniu, tylko uwazam, ze jak ktos ma ochote i
              uwaza, ze cos to pomoga to wolna droga. Lecz jak ktos wyzywa od debili tych co
              nie zapalja to przestaje mi sie to podobac, poniewaz wcale nie jest to taka
              oczywista rzecz jak sie wydaje...
              • kolowr ja tak nazywam tych co nei zapalają... 13.07.05, 00:01
                a smigają sobie po zwykłych drogach tak ze 170-180 kmh, a na autostradkach i ze
                250 :) to jest debilizm, nie używać wtedy świateł.

                a dlaczego? to już sobie pogłówkuj sam......
                • franek-b Re: ja tak nazywam tych co nei zapalają... 13.07.05, 12:28
                  > a smigają sobie po zwykłych drogach tak ze 170-180 kmh, a na autostradkach i
                  z
                  > e
                  > 250 :) to jest debilizm, nie używać wtedy świateł.
                  >
                  > a dlaczego? to już sobie pogłówkuj sam......

                  Glowkuje glowkuje... zjezdzilem niemcy w szerz i wzdluz, mieszkalem jakis czas
                  nawet. Cholera jak ten narod przezyl na tych autobahnach bez wlaczonych
                  swiatel?
                  Ciekawe ile dalo wlaczone swiatlo motocykliscie, ktorego nie zauwazyla kobieta
                  zawracjaca na Niepodleglosci w Wawie jakis miesiac temu?
                  • thomas40 Re: ja tak nazywam tych co nei zapalają... 13.07.05, 13:27
                    Jeśli mieszkałeś tam nawet to chyba miałeś choć raz okazje jechać
                    wspomnianą "autobaną".... Zapytam więc: Czy zauważyłeś kogoś jadącego z
                    przeciwka Twoim pasem....? Jesli nie miałeś okazji jechać to oświece Cię, że na
                    autostradach mają tam rozdzielone oba kierunki ruchu...
                    Co do uzywania swiateł w mieście w ciągu dnia -to stosując sie do przepisow
                    dot. ograniczenia predkości- włączanie swiateł jest zbędne. Ktoś spoza danego
                    rejonu przyjeżdzając w obce okolice i włączając swiatła zwróciłby w tym wypadku
                    na siebie uwagę "miejscowych".


                    Piwa ......zwykle nie odmawiam
                    • franek-b Re: ja tak nazywam tych co nei zapalają... 13.07.05, 13:48
                      > Jeśli mieszkałeś tam nawet to chyba miałeś choć raz okazje jechać
                      > wspomnianą "autobaną".... Zapytam więc: Czy zauważyłeś kogoś jadącego z
                      > przeciwka Twoim pasem....? Jesli nie miałeś okazji jechać to oświece Cię, że
                      na
                      >
                      > autostradach mają tam rozdzielone oba kierunki ruchu...

                      To oswiec mnie wiecej i napisz co chciales osiagnac piszac tego maila bo nie
                      rozumiem. Zadajesz pytania i na nie sam odpowiadasz... zaloz sobie watek, pytaj
                      i odpowiadaj sobie, moze ciekawa dyskusja z tego wyniknie.

                      > Co do uzywania swiateł w mieście w ciągu dnia -to stosując sie do przepisow
                      > dot. ograniczenia predkości- włączanie swiateł jest zbędne. Ktoś spoza danego
                      > rejonu przyjeżdzając w obce okolice i włączając swiatła zwróciłby w tym
                      wypadku
                      >
                      > na siebie uwagę "miejscowych".

                      Jesli chodzilo Ci o to, ze jak sie stosuje do przepisow to swiatla sa
                      niepotrzebne to sie zgadzam i caly czas o tym pisze, ze nie jest problem we
                      wlaczniu swiatel tylko w przestrzeganiu przepisow. A wlaczenie swiatel daje
                      ulude bycia widocznym i przez to bezpieczniejszym.
                • franek-b Re: ja tak nazywam tych co nei zapalają... 13.07.05, 12:36
                  kolowr napisał:

                  > a smigają sobie po zwykłych drogach tak ze 170-180 kmh, a na autostradkach i
                  z
                  > e
                  > 250 :) to jest debilizm, nie używać wtedy świateł.

                  I jeszcze jedno, kazdy smigajacy po zwyklych drogach wiecej jak 120-130 jest
                  debilem i debil niestety nie rozumie, ze czas reakcji nie zalezy od tego czy ma
                  sie wlaczone swiatla czy nie. I mam juz dosyc debili szalejacych po naszych
                  drogach, myslacych, ze jak wlacza swiatla, maja abs/tdi/srutu_drutu i inne
                  bajery to sa niesmiertelni i przy 120km/h moga jechac 2 metry za moim
                  zderzakiem albo wymuszac zjechanie w miejscu gdzie nie mozna wyprzedzac.
                  Debilom mowie nie!
    • ant777 Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:41
      jak mi gość wjechał na mnie kilka lat temu, to od razu chciałem montować trzeci
      stop. ja się zatrzymałem przed światłami a on myślał o niebieskich migdałach.
      oczywiście mogłem wjechać w ludzi wchodzących na pasy. obecnie mam taki głupi
      nawyk, że zatrzymując sie przed pasami, swiatłami itp. spogladam we wsteczne
      lusterko. Jak widzę że jakiś misiu za szybko się zbliża, to naciskam
      pulsacyjnie, kilka razy hamulec. Jeśli nie pomoże to raczej nie zaszkodzi.
      • edek40 Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:44
        Ja taki nawyk mam jeszcze z czasow, kiedy policja kazala zdejmowac ta lampe. Ja w moim samochodzie mam w miare porzadna niefabryczna lampe. Ale wobec tego, ze jezdze stale na swiatlach, co jest zle odbierane, moze powinienem w te pedy zdjac to badziewie?
    • odin-2 Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 10:53
      edek40 napisał:

      > Na szczescie proste, wiec wyobraznia nie bedzie potrzebna. Pytanie brzmi: po
      co
      > w nowych samochodach montuje sie trzecie swiatlo stop? Przeciez swietnie
      widac
      > te w lampach glownych. A takim stopie to potrafi byc duuuuzo zaroweczek. Mam
      n
      > adzieje, ze jesli juz macie takie ustrojstwo to natychmiast je demontujecie,
      po
      > dobnie jak niektorzy dekle?

      dobry pomysl-zaraz zdemontuje,
      i kolo zapasowe tez w garage zostawie-wiekszy ciezar = wieksze zuzycie paliwa.
      • niknejm Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 18:41
        I nie zapomnij wyłączyć klimy oraz nawiewu! :-)

        Pzdr
        Niknejm
        • siwy-55 Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 18:46
          niknejm napisał:

          I nie zapomnij wyłączyć klimy oraz nawiewu! :-)


          .. od czwartku ub.tygodnia nie uzywam klimy i nawiewu ,
          w ub.srode przejechalem pod wysokim TIR-em , mam teraz cabriolet .Pzdr.
          • niknejm Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 19:08
            siwy-55 napisał:

            > > I nie zapomnij wyłączyć klimy oraz nawiewu! :-)
            >
            >
            > .. od czwartku ub.tygodnia nie uzywam klimy i nawiewu ,
            > w ub.srode przejechalem pod wysokim TIR-em , mam teraz cabriolet .Pzdr.

            No to masz z głowy problem zaparowanych szyb przy braku nawiewu, hi hi :-)

            Pzdr
            Niknejm
            • siwy-55 Re: Pytanie do oszczedzaczy zarowek 12.07.05, 19:37
              niknejm napisał:

              > siwy-55 napisał:
              >
              > > > I nie zapomnij wyłączyć klimy oraz nawiewu! :-)
              > >
              > >
              > > .. od czwartku ub.tygodnia nie uzywam klimy i nawiewu ,
              > > w ub.srode przejechalem pod wysokim TIR-em , mam teraz cabriolet .Pzdr.
              >
              > No to masz z głowy problem zaparowanych szyb przy braku nawiewu, hi hi :-)
              >
              > Pzdr
              > Niknejm

              .. to dzieki zaparowanym szybom niezauwazylem TIR-a który zrobil cabrioleta z
              mojego combi,he he . Pzdr.
              • thomas40 Dzis sprawdzalem.... 12.07.05, 21:23
                jak to pięknie i bezpiecznie jest jezdzić w tak sloneczny dzień jak dziś bez
                świateł!!!
                Na pierwszych 100km trasy osiem razy wyprzedzajacy z przeciwka jechał na
                czołowe "do bólu" a potem ze zdziwieniem że "juz za chileczke juz za
                momencik..." deptał po hamulcach. Ów ósmy raz nie mial sie gdzie schowac -bo
                chama nie wpuścili- i obaj musieliśmy sie zatrzymać. Na pozostałych 300km ze
                światlami były "spięcia" lecz nie tyle i nie tego KALIBRU.
                Nadmienię że mam auto koloru srebrnego, które z pewnością pięknie błyszczy z
                daleka a i tak jadąc bez świateł ludki nie mogą ocenić właściwie odległości. Na
                jaki kolor mam przemalować by zwolennicy oszczędzania żarówek dostrzegali mnie
                wcześniej!!! W jaskrawe ciapki, paski a moze powinienem założyć koguta...


                Piwa, pacieża i kobietom raczej nie odmawiam...
                • habudzik Re: Dzis sprawdzalem.... 12.07.05, 21:27
                  Przede wszystkim zwolnij.
                  • thomas40 Re: Dzis sprawdzalem.... 12.07.05, 22:39
                    Na świecie (tym cywilizowanym)to mają drogi, przepisy itd.... a u nas to ciągle
                    obowiązują prawa dżungli!!! Tzn kto silniejszy (większy) i niekoniecznie
                    rozgarnięty ten ma racje.
                    Moje auto nie ma strefy zgniotu spychacza więc nadal będę jeżdził na światłach.

                    Piwa, pacieża i większości kobiet raczej nie odmawiam...
                  • zgred-j Re: Dzis sprawdzalem.... 13.07.05, 12:59
                    Może włączone światła POMOGĄ komuś coś dostrzec. Może nie wykona pewnego
                    manewru. Może dzięki temu nie spowoduje kolizji. Może? Pomaga?
                    Ale ogólnie masz racje. Papieru toaletowego też nie trzeba używać, w końku palec
                    zawsze możesz umyć albo wytrzeć w spodnie.
                • mobile5 Re: Dzis sprawdzalem.... 12.07.05, 21:34
                  thomas40 napisał:
                  a moze powinienem założyć koguta...

                  Gdyby tak wszyscy założyli. Pomarzyć.
                  • habudzik Re: Dzis sprawdzalem.... 12.07.05, 21:40
                    Nooo! To dopiero byłaby widzialność
                    • mobile5 Re: Dzis sprawdzalem.... 12.07.05, 21:53
                      Dyskoteka?
    • red_qublik elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 01:02
      kolpaki, silnik diesla, znaczek skody, swiatla przod, trzecie swiatlo stop,
      migacze, lusterka, fotele (wypierdziane), itp.

      poziom tego forum siegnal bruku
      • mobile5 Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 01:40
        red_qublik napisał:

        > kolpaki, silnik diesla, znaczek skody, swiatla przod, trzecie swiatlo stop,
        > migacze, lusterka, fotele (wypierdziane), itp.
        >
        > poziom tego forum siegnal bruku

        To prawda. Też możesz tutaj pisać.
        • siwy-55 Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 07:13
          thomas40 12.07.2005 21:23

          ( ... )...
          jak to pięknie i bezpiecznie jest jezdzić w tak sloneczny dzień jak dziś bez
          świateł!!!
          Na pierwszych 100km trasy osiem razy wyprzedzajacy z przeciwka jechał na
          czołowe "do bólu" a potem ze zdziwieniem że "juz za chileczke juz za
          momencik..." deptał po hamulcach. Ów ósmy raz nie mial sie gdzie schowac -bo
          chama nie wpuścili- i obaj musieliśmy sie zatrzymać. Na pozostałych 300km ze
          światlami były "spięcia" lecz nie tyle i nie tego KALIBRU.
          Nadmienię że mam auto koloru srebrnego, które z pewnością pięknie błyszczy z
          daleka a i tak jadąc bez świateł ludki nie mogą ocenić właściwie odległości. Na
          jaki kolor mam przemalować by zwolennicy oszczędzania żarówek dostrzegali mnie
          wcześniej!!! W jaskrawe ciapki, paski a moze powinienem założyć koguta...
          -------------------------------------------------------------------------------

          .. w krajach skandynawskich gdzie obowiazek calorocznego uzywania swiatel
          jest obowiazkowa od ponad 25 lat ,kierowcy uwazaje : jezeli na drodze "lezy"
          cos z zgaszonymi swiatlami,to oznacza ze toto _stoi_ !
          • m.rycho Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 08:43
            >Na jaki kolor mam przemalować by zwolennicy oszczędzania żarówek dostrzegali
            mnie wcześniej!!! <
            Żeby Ciebie dostrzegli wcześniej to się martwisz,a co mają zrobić ci co nie
            mogą być tak dobrze widoczni jak Ty bo jadą rowerem lub idą na piechotę?
            Będę widział z dalaka Twój pięknie błyszczący z zapalanomi światłami samochód i
            nie widział człowieka bardzo blisko mnie który też chce żyć.
            Jak zastanie wprowadzony przepis,że drogi tylko dla pojazdów dysponujących
            silnym oświetleniem to będę jeździł zawsze z zapalonymi,w obecnej sytuacji nie
            jestem przekonany,że to zwiększa poziom bezpieczeństwa wszystkich uczestników
            ruchu.
            • niknejm Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 13:06
              m.rycho napisał:

              > Żeby Ciebie dostrzegli wcześniej to się martwisz,a co mają zrobić ci co nie
              > mogą być tak dobrze widoczni jak Ty bo jadą rowerem lub idą na piechotę?

              Pieszy powinien iść lewą stroną drogi, a więc zazwyczaj zobaczy samochód,
              zwłaszcza jadący na światłach, co zmniejsza zagrożenie.
              Problem jest (fakt) jeszcze z rowerzystami, ale:
              a) są też lampki do rowerów
              b) czasami są oddzielone ścieżki rowerowe
              c) wielu rowerzystów (zwł. na wsi) jeździ w stanie totalnego narąbania lub bez
              świateł już po zmroku, więc dodanie samochodów na światłach w dzień niewiele
              zmieni ich poziom bezpieczeństwa
              d) chyba jestem trochę egoistą ;-)

              Dlatego prywatnie jeżdżę na światłach cały rok, z bardzo nielicznymi wyjątkami.

              Pzdr
              Niknejm
            • thomas40 Gratuluje..... 13.07.05, 13:15
              humanitaryzmu! To ja mam jeżdzić -ryzykując życie- bez świateł w trosce o
              pieszego który idąc poboczem nie pomysli nawet o swoim bezpieczeństwie i nie
              ubiorze elementów odblaskowych (plecaka jakiegoś itp...). Jakiekolwiek odblaski
              oświetlone (moimi właczonymi w dzień) światłami przyśpieszą dostrzezenie
              rowerzysty lub pieszego. Dodam iz łatwiej ominąć ich niz nadjezdżające z
              przeciwka auto no i raczej (zwłaszcza pieszy) nie pędzi w moja strone
              100-140km/h.......


              PIWA, PACIEZA i KOBIETOM STARAM SIE NIE ODMAWIAĆ....
          • habudzik Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 09:08
            siwy-55 napisał:


            > .. w krajach skandynawskich gdzie obowiazek calorocznego uzywania swiatel
            > jest obowiazkowa od ponad 25 lat ,kierowcy uwazaje : jezeli na drodze "lezy"
            > cos z zgaszonymi swiatlami,to oznacza ze toto _stoi_ !

            A jak szwedzki kerowca zatrzyma zielony pojazd w słonecznuy dzień , w cieniu ,
            na skraju lasu to jak sygnalizuje innym że zaparkował i stanowi
            niebezpieczeństwo? No chyba że parkują też na światłach.
          • habudzik Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 09:11
            siwy-55 napisał:

            jezeli na drodze "lezy"
            > cos z zgaszonymi swiatlami,to oznacza ze toto _stoi_ !

            No jak może cos oznaczać skoro jest niewidoczny???
            • odin-2 Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 10:00
              siwy-55 napisał:


              > .. w krajach skandynawskich gdzie obowiazek calorocznego uzywania swiatel
              > jest obowiazkowa od ponad 25 lat ,kierowcy uwazaje : jezeli na drodze "lezy"
              > cos z zgaszonymi swiatlami,to oznacza ze toto _stoi_ !

              A jak szwedzki kerowca zatrzyma zielony pojazd w słonecznuy dzień , w cieniu ,
              na skraju lasu to jak sygnalizuje innym że zaparkował i stanowi
              niebezpieczeństwo? No chyba że parkują też na światłach.

              siwy pisal: jezeli zarowy sie nie swieca-to stoi
              a wiec nie jest w ruchu,pozatem nikt nie parkuje na jezdni tylko na poboczu lub
              w "zatoczce P" ,sa tez obowiazkowe dwa trojkaty ostrzegawcze w razie awari auta.
              • zaq26 Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 11:15
                są też światła awaryjne, nie tylko w szwecji. niektórzy o tym nie pamiętają, a
                one naprawdę dużo dają, zwłaszcza w naszym kraju, gdzie drogi są wąskie i co
                wolniejsi jadą poboczem, tak z uprzejmości.
                o trjkącie nie ma co wspominac, bo i tak prawie nikt nie używa, nawet auta
                holowane rzadko mają zawieszony (obowiązkowe!!!)
                • niknejm Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 13:17
                  W PL jeździ po drogach wielu ludzi po prostu bezmyślnych. Zaparkuje taki na
                  wąskiej drodze wiodącej przez las tuż za dość ostrym łukiem (nawet nie włączy
                  awaryjnych, bo i po co). W efekcie ludzie wyjeżdżający zza zakrętu w ostatniej
                  chwili omijają takiego debila lub hamują z piskiem opon. A na twarzy debila,
                  przegyzającego właśnie kanapkę, widać wysiłek umysłowy - skąd ten pisk opon i
                  trąbienie co chwila?

                  Zresztą przypadków bezmyślności jest więcej. Z moich dzisiejszych obserwacji:
                  - słodka blondi w białym seicento z drugą blondi jako pasażerem; jazda lewym
                  pasem 40km/h do upadłego na drodze 2-pasmowej z ograniczeniem do 80km/h; jak
                  blondi zrównała się z ciężarówką, droga została kompletnie zablokowana;
                  wreszcie kierowca ciężarówki zorientował się, co się dzieje (chwała mu!) i
                  zwolnił, żeby odblokować drogę
                  - jazda równoległa dwóch palantów - kierowcy ciężarówki (pas środkowy; IMHO
                  palant większy, bo po cholerę jechać środkowym, jak jedzie sie wolno, a prawy
                  jest pusty) i przestraszonej kobitki w czerwonej Micrze na prawym pasie (palant
                  mniejszy, ale nie da się ruszyć trochę głową i albo trochę zwolnić, albo
                  przyspieszyć, by nie blokować ruchu?)

                  A wystarczyłoby tylko trochę pomyśleć, co się dzieje wokół...

                  Pzdr
                  Niknejm
              • habudzik Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 11:40
                odin-2 napisał:


                Jestes kiepskim adwokatem siwego-55 bo on napisał :"jezeli na drodze "le
                > zy"
                > > cos z zgaszonymi swiatlami,to oznacza ze toto _stoi_ !"

                On nie pisał nic o zatoczkach czy poboczach. Pobocza tez są niebespieczne. Poza
                tym dlaczego ktos ma wystawiać trojkaty czy palić awaryjne skoro nie ma awarii
                tylko poszedł sobie do lasu na cały dzień?
                • wlodek21 Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 12:16
                  A w Łodzi na światłach całą dobę jeździ policja drogowa. Wg oszczędzaczy żarówek
                  to pewnie idioci nie znający się kompletnie na bezpieczeństwie ruchu drogowego.
                  • habudzik Re: elemnty zbedne w aucie wg "forumowiczow" 13.07.05, 12:43
                    wlodek21 napisał:

                    > A w Łodzi na światłach całą dobę jeździ policja drogowa. Wg oszczędzaczy żarówe
                    > k
                    > to pewnie idioci nie znający się kompletnie na bezpieczeństwie ruchu drogowego.

                    Nikt tu nie pisze zle na temat policji ale ja jednak wole opinie zespołu
                    miendzynarodowych ekspertów badajacych zasadnośc stosowania świateł. Jeśli im z
                    wyliczeń wyjdzie że "tak" , to bede zapalał w dzień.
                    A tak przy okazji. Opowiadasz w gronie znajomych kawały o policji??? Napewno
                    przynajmniej raz w zyciu tak. Zatem ( jak choragiewka na wietrze ) raz się
                    nabijasz z policji a raz podkreslasz ich IQ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka