kamaoka
06.08.05, 07:14
hej
zamiescilam taki sam post na forum bezpieczenstwo na drodze, ale nikt mi nie
pomogl, wiec moze tu sa jacys uprzejmi ludzie?:)
jestem mlodym kierowca i nie znam dosc wszystkich sztuczek i innych trikow
pomocnych pzry ejzdzie samochodem, zatem prosze powiedzcie mi jak mam
wyjezdzac ze stromego garazu? yyy...tzn zjazd do garazu ejst stromy, sam
garaz juz nie:P jest to garaz "podblokowy", znajdujacy sie pod mieszkaniami i
na moje nieszczescie dosc stromy, a samochod to ford fiesta combi, zreszta
mniejsza o samochod, wczoraj mialam nieprzyjemna sytuacje, ktora skonczyla
sie wezwaniem ojca na pomoc (garaz jest troche oddalony od domu:( i nerwowka,
gdyz dokladnie naprzeciwko mojego garazu na tym miejscu poziomym pewien pan
parkuje swego zuka co by miec go na oku z mieszkania (to oddzielna kwestia o
porade w ktorej zaraz poprosze) i nie skrecilam odpowiednio wczesnije co by
ustawic sie [przed swoim wjazdem, wpakowalam sie w garaz obok, tzn widzac w
pewnym momencie ze juz nic z tego stanelam na srdku owego zjazdu i potem
probowalam wycofac i zaczelo sie pieklo: nawet gdy mocno przygazowalam
samochod nie chcial ruszyc do tylu, optem wpadlam na pomysl ze skoro pod
gorke lekko sie unosi sprzeglo i dodaje gazu to moze tym razem etz tak dam
rade, samochod faktycznie nie zsuwal sie, ale do gory tez jechac nei chcial,
potem przypomnialam sobie ze moj chlopka cos mowil o jezdzie na hamulcu
recznym, wiec zaciagnelam i samochod faktycznie delikatnie ruszyl do tylu,a
le potem jzu nie chcial (matko, jak ja teraz pmysle co ja temu biednemu
pojazdowi robilam to az sie wstydze:), zdaje sie ze ten hamulec trzeba gdy
juz ruszy odciagac, ale ja nie mam pojecia jak? keidy?
wiec moja prosba jest taka: co mam robic gdy juz jestem na tym stromym
podjezdzie w polowie i chce wycofac? wyjezdzanie z garazu bezposrednio nie
sprawia mi problemow.
no i druga sprawa: co mam zrobic z gosciem ktory ten wyjazd blokuje, co
prawda on zostawia na tym "plaskim" jeszcze tyle miejsca ze samochod obok
przejedzie (no ale wiadomo ze szerokosc samochodu to mniej niz dlugosc wiec
ta odleglosc jak dla mnie nie ejst wystarzcajaca), ale gdy wycofuje z garazu
musze ostro przygazowac zeby podjechac pod ta gorke, jade tylem i gdy
samochod bedzie juz w miare wysoko moge nie zdazyc zahamowac i go po prostu z
tylu przypier***
tata juz go prosil ale on ma nas w du*** i dalej stawia jak chce
dodam ze moj samochod nie ejst skretny, nie ma wpspomagania kierownicy, w
zwiazku z czym manewrowanie nim nie ejst takie proste i lekkie jak w zwyklych
osobowkach
powinnam zglosic to strazy miejskiej, policji, spoldzielni?
pozdrawiam
kama