windows3.1
09.09.02, 14:15
Przymierzam się do kupna sedana klasy średniej. Z powodów rodzinnych bardzo
zależy mi na wielkości auta, tak w środku jak w kufrze. Postanowiłem
przetestować pod tym wględem wozy dostępne na rynku, a żeby wrażenia się nie
wywiały, zrobiłem to w ciągu jednego weekendu.
Mój test wyglądał następująco: siadałem na fotelu kierowcy i ustawiałem
najwygodniejsze dla siebie położenie (wiadomo: plecy oparte, ręka lekko
ugięta sięga na godzinę 12-tą, prawa noga z pięty swobodnie przechodzi od
gazu do hamulca). Następnie siadałem z tyłu, za fotelem kierowcy, i patrzyłem
na swoje nogi: na ile stopy chowają się pod poprzedzającym fotelem, oraz jaka
jest odległość kolan od oparcia. Ponieważ wzrost mam dość przeciętny (176
cm), uważam że test może być interesujący.
auta bardzo duże: do tej kategorii, w zasadzie typowej dla aut klasy
wyższej albo i luksusowej, zakwalifikowały się tylko Skoda Superb (dealer na
Modlińskiej) i Ford Mondeo (dealer na Sokratesa). Żaden inny wóz nie oferuje
nawet zbliżonej przestrzeni z tyłu. W obu autach nawet jeśli odsunę fotel
kierowcy do tyłu tak bardzo, że ledwo sięgam do pedałów, to z tyłu i tak
pasażer widzi całe swoje stopy! Wynik nie zaskakuje, bo to właśnie Superb i
Mondeo mają największe rozstawy osi (2.803 i 2.754). Przy tak gigantycznych
rozmiarach Skoda skoncentrowała się na kabinie pasażerskiej kosztem bagażnika
(450 litrów). Ford ma ciut mniej miejsca na tylnej kanapie, ale za to większy
kufer (ponad 500 litrów)
auta duże: Audi A4 (Auto-Viva na poznańskiej wylotówce), Citroen C5 (dealer
pod Mercure), Opel Vectra (Auto-Żoliborz), VW Passat (Auto-Viva). Cztery auta
o podobnej przestrzeni z tyłu, choć C5 oferuje zdecydowanie najwięcej miejsca
nad głową. Czy zaskakujące? W przypadku bardzo długiego C5 (2.750, drugi po
Mondeo największy rozstaw osi w tej klasie) chyba nie. W przypadku sporych
Passata (2.703) i Vectry (2.700) też raczej nie. Natomiast w przypadku
wyraźnie krótszego A4 (2.650) i owszem. Uwaga: W przypadku Vectry udało się
również stworzyć ogromny, 500-litrowy bagażnik; w przypadku pozostałych aut
kufry są już w granicach 450 litrów.
auta średnie: Nissan Primera (dealer na Solidarności), Peugeot 406 (w
Błekitnym Wiezowcu), Toyota Avensis (dealer na Wolskiej). Obecność Toyoty
jest chyba niespodzianką; nienajnowsze auto, w dodatku krótkie między osiami
(2.630), oferuje nie tylko sporo miejsca dla pasażerów ale również ogromny
kufer (500). Wymiarowo nieco dłuższa Primera (2.680) i zdecydowanie dłuższa
406 (2.704) gdzieś tracą swoje centymetry. Gdzie, trudno powiedzieć: na pewno
nie w bagażniku, który jest w obu przypadkach o 50 litrów mniejszy niż w
Avensis.
auta małe: Alfa Romeo 156 (Carserwis), Honda Accord (dealer pod motelem
Gaja), Hyundai Elantra (Kwapisz na bodaj Marynarskiej), Renault Laguna
(Sepczyński w Morach). Alfa (2.590) ma wymiary mniejsze od niektórych
kompaktów i rzeczywiście, taka też okazuje się w środku (plus kompromitująco
mały bagażnik, poniżej 400 litrów). Elantra również jest jednym z mniejszych
aut w tej kasie (2.610) i to widać; bagażnik jest podobnie jak w Alfie,
śmiesznie mały (365). Honda jest większa nawet od Avensis (2.663), ale te
centymetry gdzieś się gubią, chyba z powodu sportowo wyprofilowanego
stanowiska kierowcy (bo chyba nie w takim sobie bagażniku, 427 litrów).
Największa niespodzianka to wrażenie z Laguny, która wymiarowo jest
porównywalna z C5 (2.745). Niestety po optymalnym ustawieniu fotela kierowcy,
pasażer prawie wcale nie ogląda swoich stóp, schowanych pod przednim fotelem.
Rzecz byłaby zrozumiała, gdyby przestrzeń pasażerską ograniczono na rzecz
wielkiego bagażnika. Tymczasem i pod tym względem Laguna jest na końcu stawki
(430)!
Zaznaczam, że nie zaliczam się do fan-klubu aut niemieckich, a tak na oko to
najchetniej wybrałbym właśnie nieszczęsną Lagunę.
nie przetestowałem Fiata Marea (takie auto nie stało w salonie Carserwisu!),
Daewoo Nubiry (jak wyżej; auta nie było w firmowym serwisie na Towarowej!),
Lancii Lybry i Mitsubishi Carismy (nie zdążyłem, mało dealerów w Wawie).
Odpuściłem też sobie z góry Saaba 9-3 (bałem się tłoku, zresztą i tak dla
mnie za drogi), Volvo 60 (cena) oraz Mercedesa C i BMW 300 (cena; poza tym ze
względów bezpieczeństwa i tak ich nie kupię).