Dodaj do ulubionych

Napoje gazowane.

04.11.05, 17:40
Moja narzeczona, w czasie poznego powrotu do domu, nagle i niedwolalnie zapragnela napic sie coli. Coz bylo robic - zatrzymalem sie przy sklepie, cole nabylem i pojechalismy dalej. Do domu bylo juz kilkaset metrow wiec nie spodziewalem sie, ze kobita zechce uraczyc sie zawartoscia butelki w aucie. Zechciala... Tylko, ze dopiero co odkrecona, dwulitrowa butelke, przytknela do ust dokladnie w momencie, w ktorym przejezdzalismy przez potykacz :-) Syklo jakos dziwnie, tak syfonowo :-) Natychmiast zrozumialem co sie stalo i zaczalem sie histerycznie smiac (musialem sie zatrzymac bo az plakalem ze smiechu). No i mnie pokaralo - nie dosc, ze kobieta na smierc sie obrazila, to jeszcze ja musialem myc wnetrze z coli. Rano, jak juz przyschlo :-(

Jak narzeczona zaczela sie do mnie odzywac, dowiedzialem sie, ze czesc coli wytrysnela jej przez nos :-) W sumie pozbylismy sie w ten sliczny sposob okolo szklaneczki napoju :-) Fu!
Obserwuj wątek
    • okrutny_mariuszek Re: Napoje gazowane. 04.11.05, 17:54
      Co tam cola!
      niech spróbuje bimbrem nos przepłukać!
      znam z autopsji a bimber był szczery więc nierozcieńczany!

      a swoją drogą to wina jest oczywiscie Twoja bo mogłeś kupić mała butelkę,
      pasującą do torebki ;-)
      • emes-nju Re: Napoje gazowane. 04.11.05, 17:57
        Bimbrem gazowanym?! :-)

        Moja narzeczona dosc dobitnie mi wyjasnila kwestie winy za ten godny ubolewania incydent :-( Ale tak miedzy nami - nadal chichocze jak sobie to przypomne :-P
        • maya_rr Re: Napoje gazowane. 04.11.05, 18:05
          taaa, butelka rozmiaru torebki i koloru szminki:)))
    • julianna2 Re: Napoje gazowane. 04.11.05, 18:10
      dobrze,że to nie był kefir albo jogurcik lub inszy nabiał, bo podobno strasznie
      potem śmierdzi i zapach nie do wywabienia jest, nie wiem z praktyki ale tak
      słyszałam
      • maya_rr Re: Napoje gazowane. 04.11.05, 18:32
        ee, niewazne co by to było, oskara za postawę dla własciciela auta;)
        • emes-nju Re: Napoje gazowane. 07.11.05, 09:54
          maya_rr napisała:

          > ee, niewazne co by to było, oskara za postawę dla własciciela auta;)


          Znaczy... nie rozumie...

          Chodzi o to, ze sie smialem (sprobuj sie nie smiac w takiej sytuacji :-) )? Czy tez o to, ze w ostatecznym rozrachunku bylem poszkodowany podwojnie (i znioslem to po mesku :-P ) - nie dosc, ze sie obrazila, to jeszcze musialem po NIEJ sprzatac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka