roll
21.12.05, 22:31
Miałem w swojej karierze kierowcy 2 stłuczki ale obie w tym samym
miejscu.Pierwsza to wyjazd tyłem z parkowania pod kątem do osi jezdni
(klasyczne włączenie się do ruchu).Wysunąwszy się 1 m obserwowałem ruch i
chciałem przepuścić nadjeżdżający samochód ,który mając jezdnie szer.10 m
wyrżnąl mi w wysunięty tył (BYŁ NAWALONY I NIE ZAUWAŻYŁ).Druga to dokładnie w
tym samym miejscu najechanie w tył przez zamotanego ,który nie zauważył moich
stopów bo ten przede mną udał "dżentelmena" i kogoś przepuścił.Smaczkiem tych
zdarzeń jest jeszcze to ,że oba zdarzyły się pod komendą powiatową policji.