chaladia
29.10.02, 21:35
Mamy na rynku sporą ofertę małych samochodów miejskich. Ciekawe tylko, że:
1. Praktycznie niewiele wśród nich jest diesli, a benzynowe silniki mają
charakterystyki rodem z motocykli wyścigowych. Jesli to maja być samochody
miejskie (Agila, Atos, Sinquecento, ś.p. Arosa, ś.p. Peugeot 106, ś.p. Lupo,
Yariz, Matiz) - to powinny mieć montowane albo nowoczesne diesle, albo
silniki benzynowe mające duży moment obrotowy nisko. Nisko to znaczy, że przy
1500 obr powinno być słychać pisk opon przy wciśnięciu gazu do dechy na 2
biegu. Otóż, w wymienionych samochodach podobna akcja spowoduje raczej
zalanie silnika...
2. Inni wytwórcy pakują pod maski tych małych samochodzików turbodiesle 1,9,
które ważą trochę za dużo, są zdecydowanie za mocne (Ibiza jest oferowan
nawet w wersji 130 KM) i na naszych drogach zawieszenie przednie długo pod
takim obciażeniem nie pożyje. Zwłaszcza na dziurawych ulicach Warszawy.
3. Najciekawsze jest to, że jak ktoś już się wziął zakładać napęd 4*4 (Suzuki
do Wagon R+) - to we współpracy z silnikiem, który bynajmniej nie potrzebuje
podziału momentu na 4 koła, bo i na jedną oś ma go za mało (115 Nm/4000
obr/min), co oznacza że maksymalna siła na kołach na 1 biegu jest przy około
25 km/godz. Kto tak jeździ w terenie?!?!
Czy my się kiedyś w życiu doczekamy dobrych samochodów miejskich z
przyzwoitym wyposażeniem?