Dodaj do ulubionych

Łatwo głupio zarobić karne punkty

01.03.06, 19:57
mialem taka sama sytuacie policiant nawet niesluchal zeciezarowka z naczepa
mi zaslaniala dostalem 250zl 5 punktow pozdrawiam Gajos
Obserwuj wątek
    • camille_pissarro Ja mam przekonywująca małżonkę ..... 01.03.06, 20:06
      Jeżdżę od ponad 20 lat, i tylko dwa razy zapłaciłem mandat.Pierwszy raz
      zapomniałem Dowodu rejestracyjnego ( zostawiłem u ubezpieczyciela , przy
      opłacaniu kolejnego ubezpieczenia ), ostatnim razem przekroczyłem przed
      Jankami od strony Krakowa prędkość o circa 10 km/h w wysokości 50 PLN ,
      policjant był wyrozumiały i "zrobił" ze mnie "piechura" ;-)))
      Ale aby być szczerym spotkań z "drogówką" miałem więcej ( circa 10 ) i w
      pozostałych opresjach ( drobiazgi ale ewidentne przekroczenie przepisów
      drogowych ) ratowała mnie małżonka, robi to rewelacyjnie.Przy ostatnim
      mandacie , ostrzegła mnie , że jadę za szybko i nie będzie w ogóle
      interweniować jak mnie zatrzymają, niestety dotrzymała słowa ;-((((
      • xarel.lo Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcających 02.03.06, 08:03
        Robię właśnie prawo jazdy (dziś nawet mam egz. praktyczny...) - i tam mnie uczą,
        że czekającego na skręt w lewo lub w prawo na skrzyżowaniu wolno wyprzedzić -
        odpowiednio z prawej lub z lewej strony! O co tu chodzi?
        • freddie Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 02.03.06, 09:47
          W artykule mowa o samochodzie podjeżdżającym powoli do skrętu, a nie czekającym na skręt.

          Mamy więc wyprzedzanie a nie omijanie, czy jakoś tak.
          • ss85 Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 03.03.06, 12:34
            Tak, jeżeli samochód się zatrzyma przed skrętem to można go ominąć, ale nie wolno go wyprzedzić (czyli gdy jest w ruchu). Ludzie w ogóle często mylą wymijanie/wyprzedzanie/omijanie. A na kursach każą wykuć na blachę pytania egzaminacyjne, a nie zrozumieć przepisy. I potem ludzie głupio łapią punkty...
            • ss85 Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 03.03.06, 12:48
              Oczywiście można wyprzedzić z prawej strony pojazd sygnalizujący skręt w lewo. Reszta, jak napisałem wcześniej.
            • klemens1 Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 03.03.06, 14:14
              > Tak, jeżeli samochód się zatrzyma przed skrętem to można go ominąć, ale nie
              wol
              > no go wyprzedzić (czyli gdy jest w ruchu).

              Można go wyprzedzić. Zezwala na to pkt. 9 w sekcji "Wyprzedzanie" KD.
              Wstyd, że policjant z artykułu o tym nie wie i mówi tylko o "przymykaniu oka".
              • dunczyk1960 Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 03.03.06, 15:17
                zveno.ru/photo/PhPrikols/2/080.jpg


                brummm brummm , auto-moto he he
              • kocoureg Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 05.03.06, 01:50
                Najpierw pozwolę sobie zacytować art. 24 ust. 9 (dla niechętnie czytających KD -
                - 7/3 zabrania wyprzedzania na skrzyżowaniach, z wyjątkiem ...):

                9. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3, pojazdu
                sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na
                część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym.

                Żeby wątpliwości nie było
                • w_r_e_d_n_y Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 05.03.06, 02:52
                  noooo, zdrowo experci dali d...y :-((
                  to moze jeszcze nic takiego - dla znajacych przepisy - ale ilu w przyszlosci w
                  roznych dyskusjach na ten temat bedzie sie na takich expertow powolywac ?
                • klemens1 Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 05.03.06, 12:51
                  Zauważ, że wyprzedzać można pojazd sygnalizujący zamiar skrętu.
                  Jeżeli nie sygnalizuje, to nie wolno go wyprzedzać, czyli jeżeli skręcający
                  zapomni włączyć kierunkowskaz albo zwyczajnie ma to w dupie, to trzeba hamować
                  razem z nim !!! Ciekawe czy pomoże tłumaczenie że jechałem obok i nie widziałem
                  czy mryga prawym kierunkowskazem.
                  Albo gdy jadę lewym pasem 4-pasmówki - czy jak jestem oddalony o 10m od
                  wyprzedzanego to jest to jeszcze wyprzedzanie (zdefiniowane jako przejeżdżanie
                  OBOK - ile to jest metrów to OBOK?).
                  Ktoś kto pisał KD musiał być nieźle nabzdryngolony.
                • etom Re: Ad 4.Na skrzyżowaniu wolno wyprzedzać skręcaj 06.03.06, 13:41
                  kocoureg napisał:

                  > Bo przecież samo określenie "sygnalizującego zamiar skręcenia" jest dość
                  > nieprecyzyjne. Bo migacz to PRAWIE ewidentna sygnalizacja. Ale są i inne.

                  No wlasnie.
                  Przeszukalem KD i nie znalazlem opisu pojecia " sygnalizacji zamiaru.....",mimo
                  ze w :
                  "Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają: "
                  jest zdefiniowanych 58 pojec uzytych w KD.

                  Poza tym ,tylko w :
                  " Art. 18. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku
                  autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym......kierujący takim
                  pojazdem SYGNALIZUJE KIERUNKOWSKAZEM zamiar....."
                  i w :
                  " Art. 50. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany sygnalizować postój pojazdu
                  silnikowego lub przyczepy z powodu uszkodzenia lub wypadku:
                  ....
                  2. Postój pojazdu, o którym mowa w ust. 1, należy sygnalizować w sposób
                  następujący:
                  ...... "
                  sa opisane konkretnie sposoby tej synalizacji.
                  Przy wszystkich pozostalych - opisanych w KD - manewrach wymagajacych ich
                  sygnalizowania nie ma uscislenia co do sposobu sygnalizacji.
                  Mozna z tego domniemywac ,ze skoro w kilku przypadkach jest wyraznie
                  powiedziane "czym" sygnalizowac a w pozostalych nie - i przy braku ogolnej
                  definicji "sygnalizowania" - znaczy to ,ze sa dopuszczone i inne (nieokreslone)
                  sposoby sygnalizowania tych manewrow ?

                  No chyba ze "tworcy" tych przepisow ,jak to maja w zwyczaju(!)
                  niedopatrzyli/zapomnieli/nie przewidzieli itd.itp. tego z
                  powodu....przepracowania :-(((((

                  -
                  • kocoureg Re: Uwaga na policyjnych expierdów c.d. 06.03.06, 23:26
                    Kolejny lapsus to punkt 1. Pan PT przymknąłby oko. A przecież wyprzedzanie w
                    takiej sytuacji oznacza, że kierujący nie upewnił się, czy "ma odpowiednią
                    widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek
                    ruchu" (bo skoro tam jest ciągła, tzn., że nagle ktoś się może pojawić
                    • etom Re: Uwaga na policyjnych expierdów c.d. 07.03.06, 01:59
                      kocoureg napisał:

                      > A przecież sygnalizacja świetlna sama w sobie NIE ZABRANIA zawracania na
                      > skrzyżowaniu..

                      Chyba jednak S-3 zabrania zawracania

                      " Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i
                      Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych
                      (Dz. U. Nr 170 z 12 października 2002 r., poz. 1393

                      § 72.3. Umieszczona na znaku F-10 lub F-11 strzałka zezwalająca na skręcanie w
                      lewo ze skrajnego lewego pasa ruchu oznacza także zezwolenie na zawracanie,
                      CHYBA ŻE JEST TO ZABRONIONE znakiem B-23 LUB ruch jest kierowany sygnalizatorem
                      S-3 "
                      www.prawojazdy.com.pl/files/kodeks/index.php?site=62#5a

                      ---
                      * Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
                      * Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
                      • etom Re: Uwaga na policyjnych expierdów c.d. 07.03.06, 02:13
                        Praktycznie sie o tym przekonalem pare miesiecy temu.Po zawroceniu na S-3
                        zostalem zatrzymany przez policje.Czatowali jak zwykle na "jeleni" ,bo wlasnie
                        pare dni temu zmieniono na skrzyzowaniu sygnalizacje na S-3. !
                      • klemens1 Re: Uwaga na policyjnych expierdów c.d. 07.03.06, 08:34
                        > § 72.3. Umieszczona na znaku F-10 lub F-11 strzałka zezwalająca na skręcanie w
                        >
                        > lewo ze skrajnego lewego pasa ruchu oznacza także zezwolenie na zawracanie,
                        > CHYBA ŻE JEST TO ZABRONIONE znakiem B-23 LUB ruch jest kierowany
                        sygnalizatorem

                        Mowa o strzałce która nie jest sygnalizatorem S-3 w pewnych przypadkach zezwala
                        lub nie na zawracanie.
                        A gdy tej strzałki nie ma i jest TYLKO sygnalizator S-3 ?
    • benia_b Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 20:16
      Dokładnie tak było przed rogatkami podlaskiego miasteczka, gdy wymijałem
      wlokącą się i niemiłosiernie kopcącą starą ciężarówkę. W bramie stadionu
      czychał policjant z pordzewiałym, archaicznym sprzętem. Na nic się zdały moje
      tłumaczenia - zapłaciłem 100 PLN i zarobiłem 4 pkt. Praktycznie za nic, bo za
      moment zwolniłem do przepisowej szybkości.
    • januszz4 Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 20:17
      Najbardziej wkurzające są właśnie te śmierdzące, dymiące, obrzydliwe
      ciężarówki, nierzadko pamiętające czasy PRL. Kto dopuszcza takie guano na
      polskie drogi. Przecież policja powinna natychmiast zatrzymywać ten złom i
      odbierać dowody rejestracyjne, a ich kierowcom wlepiać mandaty za stwarzanie
      zagrożenia i zanieczyszczanie środowiska. Patrole powinny być wyposażone w
      przenośne analizatory spalin i eliminować z ruchu wszystkie pojazdy (także złom
      osobowy), który w sposób rażący przekracza obowiązujące przepisy w zakresie
      składu chemicznego spalin.
      • zigzaur Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 13.04.06, 18:53
        Wyprzedzanie kopcącego rzęcha jest działaniem w obronie koniecznej i stanem
        wyższej konieczności.
        Chmura czarnego dymu pozbawia widoczności a wdychanie całej palety związków
        organicznych choćby przez kilka minut zatruwa organizm bardziej niż ćwiartka wódki.
        Ja zawsze, gdy jadę za kopcącym rzęchem, zapalam długie, trąbię i wyprzedzam.
    • untochables Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 20:18
      pewnego razu wracałem ze znajomym do domu
      w pewnym momecie coś sie zepsuło w aucie i zgasł silnik i światła
      pech chciał że za rogiem stała policja - nim sie zatrzymał przejechał jeszcze
      kilka metrów - wyjechała policja i dowaliła mu mandat za jazde w nocy bez
      świateł
      na pytanie kolegi - żeby zrozumieli bo w tej chwili nawaliło auto -
      odpowiedzieli, że nie są od rozumienia tylko od mandatów
      nawet nie zaproponowali wezwania pomocy drogowej - sami szuakliśmy o 3 w nocy a
      oni pojechali szukać kolejnych frajerów do skasowania


      ot polska życzliwa policja
      • gatonegro Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 20:23
        Ja odpukać mam same dobre doświadczenia z drogówką... Wszyscy, których do tej
        pory spotkałam, byli bardzo mili, kulturalni i przede wszystkim wyrozumiali;)
        Pozdrawiam więc bardzo serdecznie tych, których spotkałam na swojej drodze i
        życzę forumowiczom podobnych doświadczeń!
        • tomek854 Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 22:22
          > Ja odpukać mam same dobre doświadczenia z drogówką... Wszyscy, których do tej
          > pory spotkaŁAM <- to wiele wyjaśnia. Drogówka jest jedną z najbardziej dyskryminujacych instytucji ;-) Z obserwacji autostopowych i własnych ;-)
        • lexgm Czarny kocie ......... 03.03.06, 11:29
          Jak się jest czarnym kociakiem - ślicznym, sądząc po reakcji drogówki - to nic
          dziwnego. A my wyleniałe kocury, możemy sobie tylko powzdychać. Nas drogówka
          inaczej popieści. Szerokiej drogi Czarny kocie !Wiosna za oknem.
      • calcinus Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 21:24
        > pewnego razu wracałem ze znajomym do domu
        > w pewnym momecie coś sie zepsuło w aucie i zgasł silnik i światła
        > pech chciał że za rogiem stała policja - nim sie zatrzymał przejechał jeszcze
        >
        > kilka metrów - wyjechała policja i dowaliła mu mandat za jazde w nocy bez
        > świateł
        > na pytanie kolegi - żeby zrozumieli bo w tej chwili nawaliło auto -
        > odpowiedzieli, że nie są od rozumienia tylko od mandatów
        > nawet nie zaproponowali wezwania pomocy drogowej - sami szuakliśmy o 3 w nocy > a
        > oni pojechali szukać kolejnych frajerów do skasowania
        > ot polska życzliwa policja

        No widzisz, a ja mialem kiedys taka sytuacje:
        w nocy w terenie niezabudowanym wysiadly mi oba swiatla przednie na raz, jakies
        spiecie, na awaryjnych jechalem 10 km/h az trafilem na patrol policji. Ci po
        wyjasnieniach wyrazili swoje wspolczucie a nastepnie odeskortowali mnie ok. 10
        km. do najblizszej stacji benzynowej (nie mialem zapasowych zarowek). A mogli
        przywalic mandat bez gadania :)
        Wniosek: policjant tez czlowiek i trafiaja sie wsrod nich czasami wariaci ale
        generalnie mam z nimi pozytywne doswiadczenia.
        • kontonaspam Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 22:23
          Łatwo złapać głupie punkty. Ale na drodze irytuje mnie co innego.
          1. Policjanci wyrabiający normę - stają w miejscu, gdzie znaki
          znacząco odbiegają od realiów drogowych i smurfy wyrabiają normę.
          2. Dwa pasy w jedną stronę + pobocze, ograniczenie do 50.
          Jedziesz 65 i wyprzedza cię radiowóz (oznakowany, bez włączonych
          sygnałów - zwykły uczestnik ruchu). Gonisz za nim, a on przestaje
          się oddalać, gdy na liczniku jest już 90. Tak samo światła.
          Wiele osób jest 300pln biedniejszych za przejechanie na wczesnym
          żółtym (weź wychamuj, a za naprawę tyłu zapłacisz 3000). I przejeżdasz
          kiedyś na "późnym" żółtym, a 4 samochody za tobą mieści się jeszcze
          radiowóz, oczywiście bez sygnałów i syreny...
          3. Każdy zna niebezpieczne miejsca, gdzie jakieś palanty stale łamią
          przepisy, stwarzając ogromne zagrożenie. Całe miasto o tym wie,
          że w danym miejscu, to trzeba szczególnie uważać. Jedynie policja
          o tym nie wie
      • kodem_pl Tak ciezko powiedziec... 01.03.06, 21:44
        ... "odmawiam przyjecia mandatu"? Kumple - swiadkowie, przed sadem na 90%
        zmniejszono lub w ogole anulowanoby Ci mandat. A nawet jesli nie, to masz
        satysfakcje, ze ciagales psiarnie po sadach, marnowales ich czas i musieli
        wypisywac jakies papiery.
        • rafal_koko Re: Tak ciezko powiedziec... 02.03.06, 11:14
          A Ty tak zrobiłeś? Jeśli nie, to spróbuj, sam się przekonasz jak sąd z pokorną
          miną przyjmie Twoją wersję, no bo przecież kumpli za świadków masz. Ciekawa
          byłaby to zasada, że w jakiejkolwiek sprawie karnej, czy wykroczeniowej sąd
          MUSI uznać za prawdziwe zeznania świadków wskazanych przez oskarżonego czy
          obwinionego, a zeznania świadka policjanta uznać za nieprawdziwe.
          • kodem_pl Re: Tak ciezko powiedziec... 03.03.06, 12:38
            hola hola, czy ja pisalem, ze "sad z pokorna mina..."? Po prostu uwazam, ze jak
            walczyc to do konca. Nie stawiajac oporu takiemu kretynowi w mundurze dajesz
            przyzwolenie na jego praktyki.
          • ss85 Re: Tak ciezko powiedziec... 03.03.06, 12:54
            Nikt nie musi wiedzieć, że to kumple. Znam dwóch takich kumpli od przedszkola, którzy "poznali się" dopiero w sądzie po jakiejś stłuczce:) Sprawę oczywiście wygrali.
    • wojtek33 Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 20:37
      Punkt 5 jest tak idiotyczny jak niedawny popis znawcy z interii o pierszeństwie
      z prawej przy zmianie pasa. Przepis jest jasny i powinien być znany każdemu, kto
      zdał a nie kupił egzamin.
      • dzielanski Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 01.03.06, 21:22
        Nie punkt 5 jest idiotyczny, ale opisana w nim sytuacja. Jeśli świeci sie
        strzała w lewo, to zawracając nie przecinasz drogi żadnego pojazdu, jaki może w
        tej chwili przejeżdżać przez skrzyżowanie (na dwupasmowej drodze mogłby
        ewentualnie być problem ze skręcającymi w prawo z drogi po lewej stronie
        skrzyżowania, ale w takiej sytuacji umieszczenie światła umożliwiającego tylko
        jazdę w lewo jest mało prawdopdobne, drugim problemem mogą byc piesi, ale
        pieszych mających zielone światło trzeba puścić tak, czy inaczej).
        Durny jest więc przepis. Skoro go wykułeś do egzaminu, to gratuluję, Prawo
        jazdy Ci sie należało. Ale zwróć uwagę, że artykuł nie jest o przepisach ruchu
        drogowego w ogóle, a jedynuie o tych, których łamanie nie powoduje żadnego
        faktycznego zagtożenia, tak jak ten opisany w punkcie 5.
        • sbi Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 01.03.06, 22:03
          > Jeśli świeci sie strzała w lewo, to zawracając nie przecinasz drogi żadnego
          > pojazdu, jaki może w tej chwili przejeżdżać przez skrzyżowanie

          Właśnie o to chodzi, natomiast jeśli zawracasz to już tak nie jest i dlatego jest zakaz zawracania
          • tojab Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 01.03.06, 22:19
            NIE. Ten przepis nie jest idiotyczny. Sygnalizator kierunkowy mówi ci, że masz
            kierunek pokazany na sygnalizatorze otwary i że nie dojdzie do ŻADNEJ kolizji
            (nawet z pieszym). I nie ma znaczemie, czy jest to na wprost, czy do skrętu, czy
            do zawracania. Może być przecież tak: droga z pasem dzielącym, sygnalizator do
            skrętu w lewo zielony i w tym samym czasie piesi też mogą mieć sygnał zielony
            umożliwiający im przejście ale tylko przez lewą część jezdni (do pasa
            dzielącego). Ty zawracasz (nie przepisowo) i dochodzi do kolizji z pieszymi
            (jest to punkt kolizyjny). Przepis ten niestety ale jest wymuszony m.in. właśnie
            przez kierowców dla kórych pieszy na jezdni to "wróg".
            • piotrpilinko Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 01.03.06, 22:56
              Niedawno widziałem taką sytuację na placu Bema we Wrocławiu:
              - na pasie do skrętu w lewo stoi sobie ciężarówka i sznurek samochodów za nią,
              - obok (z lewej) biegną szyny tramwajowe (skręcają w lewo),
              - kierowca ciżarówki dostał ładną zieloną strzałeczkę w lewo, ale zamiast skręcić postanowił zawrócić, pech chciał, że akurat jechał tramwaj skręcający w lewo, gość w ciężarówce stanął i ładnie przyblokował wszystkie auta za nim. Po tym, jak w końcu udało mu się wykonać manewr rząd samochodów za nim stał, jak wcześniej, bo już miał światło czerwone... BURAK!
              • emes-nju Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 02.03.06, 09:25
                Wszystko cacy, ale dzieki temu przepisowi na duzej czesci skrzyzowan w Warszawie nie mozna zawracac! Bo przepis sie pojawil, ale nie pojawilo sie odpowiednie oznakowanie (jest sporo skrzyzowan z jak najbardziej slusznymi zakazami zawracania - reszta taka sie stala z automatu po wprowadzeniu przepisu. A co tam - kto MUSI zawroci, a waadza zarobi!). Strzalek wskazujacych, po zatoczeniu luku, ziemie ;-) wiedzialem raptem kilka. A skrzyzowan jest "troche" wiecej. Policja ma najlepsze lowy tam, gdzie bez zawrocenia nie da sie np. wjechac w lewo w drobna uliczke. Miejsc takich jest w Warszawie od groma - faktycznie trudno organizowac skret w lewo, z dwupasmowki, w jakas dziure. Kiedys wjezdzalo sie w cos takiego po zawroceniu na najblizszym skrzyzowaniu. Teraz tez... Bo jakos, inaczej niz poprzez wyjazd z miasta, trzeba! A pkt. 5, w osobie policjanta, tylko na to czeka :-/

                Caly ten tekst dokladnie obrazuje to, o czym trabie na forum od dlugiego czasu. Waaadza ma w d... bezpieczenistwo. Waaadza musi udowadniac, ze ma racje i przy okazji troche na tym zarobic :-/ Czasem wystarczy "zapomniec" o postawieniu jakiegos znaku...
            • ss85 Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 03.03.06, 13:02
              Ciekawe, bo tam gdzie zapłacił mój ojciec nie było żadnego przejścia, a tym bardziej dla pieszych (ja siedziałem na prawym fotelu więc wiem o czym piszę).
              • ss85 Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 03.03.06, 13:58
                W ogóle prawie nie było ruchu, tylko jeszcze jedno auto przed nami zawracało, a radiowóz z pasa na wprost bez żadnych kogutów czy innych takich zawrócił za nami. Ciekaw jestem czy jego zachowanie było bezpieczniejsze... No ale cóż, co wolno wojewodzie to nie tobie smro... pachnidełko.
          • ss85 Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 03.03.06, 12:57
            Pokaż mi któremu pojazdowi można tak przeciąć drogę. Chyba tylko jadącemu pod prąd nitką w którą chcesz nawrócić:)
            • pandada Ze skrzyżowania obok mnie 08.03.06, 13:17
              Jest droga MOJA i ICHNIA (z lewej). Mam zieloną bezwarunkową strzałkę w lewo, z mojej na ichnią.
              W tym samym czasie ci z ichniej, co skręcają w prawo, też mają zielone. Kolizja.

              Kolizji nie byłoby, gdybym miał zieloną strzałkę warunkową, wtedy musiałbym ustąpić tym Z ichniej, a gdy droga byłaby wolna, to spokojnie bym zawrócił.

              Ale wtedy przejazd w lewo z mojej na ichnią byłby spowolniony. Stojący za mną czekaliby na moje zawrócenie, chociaż ich droga w lewo byłaby całkowicie pusta.

              Zawracanie jest rzadkim manewrem, można je wykonać na następnym skryżowaniu, a niekiedy mogłoby drastycznie spowalniać ruch na zatłoczonych skrzyżowaniach.

              Poza tym przepisów obowiązujących się przestrzega, a podyskutować o nich można przy piwku, a nie na drodze kombinować.
        • kierownik.sekcji [...] 01.03.06, 22:15
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wojtek33 Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 01.03.06, 22:17
          dzielanski napisał:

          > Nie punkt 5 jest idiotyczny, ale opisana w nim sytuacja. Jeśli świeci sie
          > strzała w lewo, to zawracając nie przecinasz drogi żadnego pojazdu, jaki może w
          >
          > tej chwili przejeżdżać przez skrzyżowanie (na dwupasmowej drodze mogłby
          > ewentualnie być problem ze skręcającymi w prawo z drogi po lewej stronie
          > skrzyżowania, ale w takiej sytuacji umieszczenie światła umożliwiającego tylko
          > jazdę w lewo jest mało prawdopdobne,

          narysuj to sobie i się nie ośmieszaj, albo oddaj to prawo jazdy
          • stop_pisuarom Przepis z pkt 5 ma zastosowanie np na skrzyzowaniu 01.03.06, 22:46
            Wawelskiej (a w zasadzie jej odnog w lewo i prawo gora, bo na wprost to ulica
            leci dolem) z al. Niepodleglosci w Warszawie, gdy skrecasz w lewo z al.
            Niepodleglosci w Wawelska (zielony sygnalizator skretu w lewo)...nie wolno tam
            zawracac z prostego powodu, jednoczesnie wlaczony jest zielony sygnalizator na
            wysepce do skretu w prawo z Wawelskiej na al. Niepodleglosci....

            ...gdyby nie ten przepis mialbys dwa strumienie pojazdow mogacych zajac dowolny
            pas ruchu (zgodnie z przepisami), jednych zawracajacych na al. Niepodleglosci,
            drugich skrecajacych w prawo z Wawelskiej w al. Niepodleglosci...i kolizja
            gotowa (o tramwajach nie wspomne).

            To, ze wieczorami duzo ludzi ignoruje ten zakaz (poniekad slusznie bo jest
            bardzo pusto :-p) to zupelnie inna historia...ale przepis jest OK.
          • tiges_wiz pewnie ze idiotyczny 02.03.06, 08:30
            We wroclawiu porobili same leowskrety bezkolizyjne i sie pozniej okazalo, ze
            nigdzie nie mozna bylo zawracac :). Kiedy sie polapali to zaczeli zmieniac
            oznaczenia, ale troche czasu minelo.

            Po za tym jak sie swiatla nie swieca to na takim skrzyzowaniu mozna zawracac, a
            wtedy wszyskie pasy sie przecinaja na raz :P
        • calstop Nieprawda 02.03.06, 07:51
          Sa sytuacje, gdy zakaz zawracania przy zielonej strzalce w lewo ma jak
          najbardziej sens. Przykladowo:

          1. Ty masz zielona strzalke w lewo.
          2. Po twojej lewej stronie ludzie maja zielona strzalke w prawo (ich prawa stone).

          Jesli twoja zielona strzalka nie zezwala na zawracanie, to wszystko jest OK --
          nie ma torow kolizyjnych. Jesli zezwala, to kto ma w takiej sytuacji
          pierwszenstwo? Ty czy osoby z twojej lewej? (Opisano autentyczna sytuacje z
          Poznania
        • kocoureg Re: Idiotyczny jest p r z e p i s w punkcie 5 06.03.06, 23:30
          Przeczytajcie mój dzisiejszy post w wątku o punkcie 4. artykułu.

          W A R T O !!!!

          Tomek
    • ekwiwalent Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 20:55
      Jeszcze jedna sytuacja.
      Jedziesz pustą jezdnią słońce za tobą nisko nad jezdnią świeci prosto w
      sygnalizator, nie widzisz jakie pali się światło, dla pewności stoisz chwilę
      może podjedzie ktoś z przeciwka to będziesz wiedział co zrobić. Nikt nie
      jedzie, przjeżdżasz skrzyżowanie , za nim zatrzymuje cię patrol drogówki.
      Zarabiasz 6 punktów
      Tracisz 500 zł
      • garfield Z Policjantem można się prawie zawsze dogadać 01.03.06, 21:10
        I nie chodzi o dawanie w łapę.
        Kilkakrotnie kończyło sie u mnie na darmowym pouczeniu.
        Strażnik Miejski za to jest nieubłagany- Cyborg nie odpuści, nawet za niewielkie
        wykroczenie piszą.
        • assam7 Re: Z Policjantem można się prawie zawsze dogadać 02.03.06, 01:13
          Nieprawda. Ze strażnikiem też. Przedwczoraj anulowali mi mandat za parkowanie
          na chodniku (mało uczęszczany; miejsca parkingowe nie odśnieżone).
          Pozdrawiam pana strażnika z Sokołowskiej :-)
      • masakra_teksanska Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 21:16
        w podobnym stylu...
        dwa pasy pełne samochodów, poruszają się ok. 40 km/h. jedziesz równolegle z
        autobusem i wjeżdżając na skrzyzowanie widzisz kątem oka zapalające się żółte.
        Strach depnąć hamulce, bo w d... wjadą. Ciągniesz za skrzyżowanie, autobus
        zjeżdża na przystanek, Ciebie zatrzymuje smurf parę metrów za autobusem i mówi,
        że wjechałes na czerwonym świetle. Na twoje protesty włącza walkie-talkie z
        kolesiem po drugiej stronie skrzyżowania, który mówi, że potwierdza wjazd na
        czerwonym. Jesteś sam, więc możesz im nagwizdać. Wzmiankę o autobusie, który
        wjechał razem z tobą na skrzyżowanie smurf olewa. Kasują cię na 3 stówy i 6
        punktów. Chcesz się upierać, to w sądzie przegrasz.

        pozdro
        M_T
    • tojab Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 22:04
      Odnośnie sytuacji 4: piszący ale także policjan nie znają się na przepisach.
      Można wyprzedać na skrzyżowaniu samochód sygnalizujący zamiar skrętu pod
      warunkiem nie wjeżdżania na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku
      przeciwnym. Jest to zgodnie z paragrafem 24 pkt 9 "Prawo o ruchu drogowym". A ta
      sytuacja mówi o jedźie na jezdni jednokierunkowej.
    • kirpek Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 01.03.06, 22:19
      w moim mieście jest parking wzdłuż drogi biegnącej przez środek miasta. na tej
      ulicy mieszczą się niemal wszysktkie sklepy w tym mieście (kcynia). jak się
      jedzie od strony poznania żaden problem można parkować. ale gdy się jedzie od
      bydgoszczy to żeby zaparkować trzeba albo przejechać podwójną ciągłą albo
      wjechać o 100 200 metrów przed miejscem gdzie się chce zaparkować parking jest
      dość ciasny czasem tir stanie. albo trzeba przejechać kilka set metrów aby
      zawrócić. policja często tam stoi i kasuje. mnie też chcieli skasować ale
      wymigałem się argumentem że prawko mam od tygodnia.
      • gwiazda_polnocy Re: kcynia 02.03.06, 08:10
        Tak, w Kcyni jeszcze dają mandaty, jeśli ktoś stanie na kopercie (na
        wspomnianym wyżej parkingu) która jest dokładnie zasypana śniegiem i oblodzona
        i nie ma przy niej żadnych dodatkowych znaków...
    • mike68 Re: ja wczoraj o mało co 10p + 750zł 01.03.06, 22:32
      wjezdżałem u mnie w mieście w rynek - tradycyjnie bo mieszkam obok
      była 21 , wjeżdżam - stoi straż miejska , przejechałem ale jak wracałem
      zatrzymali mnie i powiedzieli że wjechałem na zakazie !! cholera od kiedy pytam
      zdziwiony - miś na to że od ubiegłej srody jest zakaz wjazdu ale auta wjeżdzają
      bo widze non stop w dzień.
      Znajomość z drugim straznikiem mnie uratowała ale jak miałem zapłacić jak mnie
      nie zatrzymali jak wjeżdżałem ale dopiero jak po 30 minutach wyjeżdżałem z
      runku już zgodnie z przepisami?? bdyby nie ten drugi dał bym po prostu nogę
      bo za takie coś nie mam zamiaru płacić - fakt jestem przestepca drogowym ale
      ze względu na predkość - nigdy mnie nie złapali bo CB czuwa
      • jimmyjazz Re: ja wczoraj o mało co 10p + 750zł 02.03.06, 10:32
        > zatrzymali mnie i powiedzieli że wjechałem na zakazie

        10p i 750zł za wjazd na zakazie? To goście mieli z ciebie ubaw. Nawet nie ma
        takiego mandatu.
        • mike68 Re: ja wczoraj o mało co 10p + 750zł 05.03.06, 10:40
          powiedział ze zignorowałem 3 znaki jakie informowały wcześniej o zakazie
          wjazdu - może bym je zauwazył ale auta wjezdżały a ja oczy miałem na asfalcie
          taki jest dziurawy, było pożno , ale jak sam mi powiedział ze znaki sa od
          tygodnia a ja codziennie tak wjezdżałem jak inni zresztą - wczoraj stałem tak
          chwilowo i przez kilka minut złamało ten zakaz kilkanascie aut:)
    • mr.yez A ja o czymś trochę innym 01.03.06, 23:19
      A ja o czymś trochę innym:

      Na przykładzie tych sytuacji widać jak bardzo niespójne i niekonsekwentne jest prawo o ruchu drogowym. Wiele przepisów bywa sprzecznych nawzajem ze sobą i ze zdrową logiką. A jednak ludzie stosują to nietrzymające się kupy prawo i karzą za próby jego modyfikacji.
      Podobnie jest z całym prawem w ogóle, nie tylko drogowym.

      I teraz dla porówniania:
      Gdyby programy komputerowe były pisane tak niechlujnie jak ludzkie prawo, to większość komputerów nigdy by nie zadziałała. Wszystko by się w jednej sekundzie zawiesiło, zresetowało i zepsuło.
      Wprawdzie słyszymy wciąż o nowych lukach w oprogramowaniu, ale te luki są w miare szybko naprawiane. Nawet MicroSoft i jego 'cuda' są mistrzami bezbłędności w porównaniu z jakimkolwiek kodeksem.

      To taka refleksja celem zwrócenia uwagi na skalę pojmowania niektórych rzeczy :-)
    • peter_b Dlaczego tak duzo przepisow??? 01.03.06, 23:31
      Komu to sluzy? bezpieczenstwu chyba nie - mysle ze wrecz odwrotnie - np. w USA
      znakow i przepisow jest owiele mniej - znak stopu - ograniczenia - swiatla - i
      pare jeszcze - wypadkow napewno nie jest wiecej - i mowie tu o duzych
      miastach ... W Polsce natomiast 10 km i 100 znakow/lub sytuacji gdzie trzeba
      wiedziec co jest dozwolone - jak wlasnie opisywane tu. I teraz 2 roznych
      kierowcow gdzie jeden jedzie na pewniaka a drugi poprostu nie jest pewny co ma
      zrobic powoduje wypadek ... Wiele widzialem takich sytuacji wlasnie w Polsce
      gdzie poprostu 2 myslalo ze on wlasnie ma pierszenstwo ...

      Czy kodeks drogowy i znaki sa dla ludzi aby im ulatwic jazde???

      Czy bardzo proste rozwiazania takie jak np. w USA w Polsce sa niemozliwe?

      No tak ale z kad wtedy ta dodatkowa kasa :-)))
      • jimmyjazz Re: Dlaczego tak duzo przepisow??? 02.03.06, 10:40
        peter_b napisał:

        > w USA znakow i przepisow jest owiele mniej - znak stopu - ograniczenia -
        > swiatla - i pare jeszcze

        Bo jest więcej znaków tekstowych, co jest dla mnie głupotą (zwłąszcza w kraju w
        którym wielu obywateli nie zna angielskiego).

        > gdzie trzeba wiedziec co jest dozwolone - jak wlasnie opisywane tu. I teraz
        > 2 roznych kierowcow gdzie jeden jedzie na pewniaka a drugi poprostu nie jest
        > pewny co ma zrobic powoduje wypadek

        Jak się nie zna przepisów to trzeba sie podszkolić a nie zwalać na przepisy. To
        już jest raczej wina sytemy egzaminacyjnego gdzie zdają ludzie nie
        odróżniający "stopu" od "zakazu wjazdu".
      • emes-nju Re: Dlaczego tak duzo przepisow??? 03.03.06, 12:51
        peter_b napisał:

        > Komu to sluzy?


        Nam nie sluzy... Ale zastanow sie ile korzysci maja kontrolujacy! Dotyczy to wszystkich przepisow - nie tylko drogowych. Generalnie jest tak, ze im wiekszy gaszcz przepisow, tym latwiej obywatelowi udowodnic ich zlamanie. Pamietasz slawne: dajcie mi obywatela, a paragraf sie znajdzie?
        • ss85 Re: Dlaczego tak duzo przepisow??? 03.03.06, 13:09
          No i obawiam się, że przy tej korupcyjnej obsesji kopii naszego prezydenta i jego rządu nie będzie się można nawet z policjantem "dogadać". Zwykle wykorzystują takie nielogiczne przepisy do zasilenia własnej kieszeni. Osobiście wolę już to niż płacić państwu, które te przepisy stworzyło.
          • emes-nju Re: Dlaczego tak duzo przepisow??? 03.03.06, 13:15
            Tu nie chodzi o to kto komu placi. Tu chodzi o to, zeby waaaadza miala racje i w dowolnym momencie, kazdemu mogla to udowodnic. W naszym wypadku, to niestety bolszewicka nalecialosc :-( Troche tylko pociesza, ze na te chorobe choruja prawie wszystkie systemy prawne - nawet te, ktore z boszewizmem "wachaly sie" tylko na odleglosc.
            • ss85 Re: Dlaczego tak duzo przepisow??? 03.03.06, 13:45
              Masz rację, ale ja tylko mówię, co wolę wybrać jak nie mam wyjścia. Każdy niejasny przepis służy pokazywaniu kto ma WŁADZĘ. We wszystkich innych dziedzinach też.
    • expertyzer Co powiedział policjant. 01.03.06, 23:50
      Miałem kiedyś wykłady i wykład prowadził policjant drogówki z Poznania (Piotr
      Mazur).
      Chwalił się jak z kumplem jechali nieoznakowanym Mondeo dwupasmówką (dwa pasy w
      każdym kierunku oddzielone pasem zieleni). Ograniczenie prędkośći do 70km/h.
      Prawym pasem 60-65 km/h jechał maluch , natomiast za nim duży fiat. Duży fiat
      zaczął wyprzedzać malucha , a że kierowca dużego fiata widział w lusterku ,że
      za nimi jedzie drogówka Mondeo to starał się nie przekraczać 70km/h.
      Wyprzedzanie takie trwało dość długo, bo różnica prędkośći była niewielka.
      I co na to misiek Piotr Mazur? Mówił ,że "no ile można się tak wlec. Więc
      zatrzymaliśmy tego dużego fiata za stałą jazdę lewym pasem. Facet oczywiście
      się tłumaczył ,że bał się ,że jak przekroczy 70km/h to skasujemy go za
      przekroczenie prędkości. A przecież powinien przyśpieszyć do 80km/h i potem
      zjechać na prawy i zwolnić."
      Tak powiedział Piotr Mazur , podwładny Paszkiewicza. Czyli jednak policja
      zaleca przekraczanie prędkości w takich sytuacjach. Swoją drogą to jak Mondeo
      było bez kogutów to czy wolno im było przekroczyć prękość? ,że tak się
      spieszyli?
    • dialab1 Inna pułapka 02.03.06, 00:24
      na moscie grotta są 4 pasy. z 2 lewych jedzie sie prosto, dwa prawe do zjazdu na
      wiadukt - lewy na modlinską w strone legionowa, prawy w strone fso.
      Ciągła linia. Z lewego pasa pcha sie na chama miedzy stojące samochody jakis
      facet. Na chama bo niby stoi ale toczy sie pare cm na sekunde. Przepuściłem już
      właśnie 3 wpychaczy mimo ze jestem na właściwym pasie i w sumie nie musze nikogo
      wpuszczać. w czasie gdy go mijam czuje ze ruszył i cały bok mojego mondeo jest
      porysowany. No tak, oczywiscie on twierdzi ze to moja wina... bo ja jechałem nie
      w przód tylko w BOK (sic). Przyjezdza policja słucha mojej prostej wersji
      wydarzeń i jego. On twierdzi ze on sobie stał a ja jechałem bokiem w poprzek
      pasa i na niego wpadłem. I tu mnie zamórowało, bo policjant skierował sparwe do
      sądu twierdzac ze gdzie dwoch Polaków tam 3 zdania... jak znam zwoje szczescie
      to zostane ja zostane uznany winnym, bo skoro facet w tak ewidentnej przekonał
      policjantów z drogówki ze oni sami zgłupieli. To sobie wyobrażam co bedzie
      wyprawiał w sądzie. Oprócz mnie i jego nie było jak zwykle świadków. Jak
      myślicie jakie mam szanse nie zostać ukaranym za cudze wykrodczenie i hamstwo bo
      za hamstwo uważam wpychanie sie na siłe.
      • bojownik_syjamski Masz szanse i to spora. 03.03.06, 16:06
        Jesli Ty jechales, a on stal, to znaczy, ze celowo doprowadziles do kolizji. Nic
        nie usprawiedliwia Ciebie, ze on wystawil rog swojego samochodu na twoj pas.

        Musisz w sadzie udowodnic, ze to on przejechal, jadac pod katem, caly Twoj lewy
        bok. Bedzie to trudniejsze.

        Nie ma nic gorszego niz chamstwo nie wpuszczajacych krolow szos.
    • pawel_1964 Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 07:18
      Ciemno, prosty odcinek drogi, linia przerywana, przede mna trzy Tiry.
      Wyprzedzam zgodnie z przepisami. Na wysokości ostatniego tira, linia ciągła
      podwójna - mandat 200zł i 5 pkt. Nie pomogły tłumaczenia że manewr wyprzadzania
      rozpocząłem prawidłowo, nie mogłem w ciemności przewidzieć, że pojawi się linia
      ciągła.
    • ksks3 Re: A rozum gdzie ? 02.03.06, 08:01
      Możliwym jest że policjant jak już dorwie jakiegoś kierowcę na prawdziwym lub
      domniemanym wykroczeniu stara się odreagować własne stresy.
      Ale kodeks przewiduje możliwość odmowy przyjęcia mandatu i wtedy rozpatruje
      sprawę sąd grodzki.
      Niestety praktyka pokazuje że w sądzie policja ma zawsze racje, a szanse na
      wzięcie poważne pod rozwagę racji kierowcy są minimalne. Są wyższe instancje
      ale to wymaga czasu i pieniędzy. Więc jest jak jest !!!
      Sposób jest jeden - nie przyjmować mandatów przez tydzień, ale solidarnie. Sądy
      się zatkają i system padnie. Ryzyko wynikające z tego jest takie że skorzystają
      na tym prawdziwi piraci drogowi.
      • andrzej1971 Re: A rozum gdzie ? 02.03.06, 10:18
        jechałem drogą, z przodu około 30 m jechało auto.
        z boku drogi po prawej stronie, zatoczka autobusowa (nieczynna)
        (Wrocław , Żernicka)
        za zatoczką z prawej skrzyżowanie z podporządkowaną.
        w zatoczce stał samochód z włączonym kierunkowskazem, że włącza się do ruchu.
        przejechał samochód przede mną.
        baba ruszyła.
        ja próbuję się zatrzymać i sru w jej tył. droga do 40km/h jechałem jakieś 30

        jezdnia czarna - niestety ostry lód (niewidoczny wieczorem)

        zadzwoniłem po policję

        a oni dali mi mandat bo niedostosowałem prędkości do warunków jazdy
        podobno gdybym uderzył w jej bok lub z tyłu w bok to wina była by jej
        ale ona zdążyła wyrównać i przejechać kilka metrów.

        6punktów

        nie polecam wyjeżdżać przed inny pojazd i dziwne mi się wydaje
        że zawsze winny jest ten kto uderza w tył innego pojazdu

        człowiek wyjeżdżający z podporządkowanej ma pierwszeństwo?
        bo jak walnę go w tył to jestem winny!
        • emes-nju Re: A rozum gdzie ? 02.03.06, 10:25
          W takiej sytuacji, jezeli baba przyznala sie do tego, ze wyjezdzala spod podporzadkowanej, chyba nie przyjalbym mandatu. Tlumaczenie, ze w bok cacy, w kufer be, jest, hm... wynikiem klasycznego lenistwa policji. Rozwiazuja sprawe najprosciej - najechanie bo nie dostosowal predkosci. Nawet jak jest to ewidentna nieprawda! Bo 8 na 10 mandat przyjmie i po klopocie :-/
    • 1tadeusz11 Dot. punktu 5 02.03.06, 10:00
      No dobrze, jest strzałka że w lewo, ale nie ma znaku który by mówił, że jest
      zakaz zawracania ( cała jezdnia obrysowana liniami przerywanymi ).
      • etom Re: Dot. punktu 5 06.03.06, 13:57
        1tadeusz11 napisał:

        > No dobrze, jest strzałka że w lewo, ale nie ma znaku który by mówił, że jest
        > zakaz zawracania ( cała jezdnia obrysowana liniami przerywanymi ).

        Zauwaz ,ze tu nie chodzi o warunkowa strzalke (w lewo) a o sygnalizacje
        kierunkowa (w lewo).
        To drugie jest jednoczesnie zakazem zawracania.
    • zdzisl Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 10:11
      Wyprzedzałem Tira jadącego 60 km/h.Podczas wyprzedzania przyspieszyłem do 110
      km/h, żeby jak najszybciej go wyprzedzić. Zatrzymała mnie drogówka - mandat- za
      PRZEKROCZENIE PRĘDKOŚCI o 20 km-podczas wyprzedzania. zaopłaciłem , nie było
      przeproś.
    • bri Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 10:23
      Czasem jeździmy do pracy jednym samochodem razem z mężem. On prowadził i
      podjechał pod swoje biuro. Pech chciał, że żeby się zatrzymać przed zakrętem
      trzeba było stanąć częściowo na pasach. No więc on się zatrzymał i poszedł do
      pracy nie gasząć nawet silnika a ja wysiadłam z miejsca pasażera żeby przesiąść
      się na miejsce kierowcy. Zapinałam pasy kiedy podjechał radiowóz. Dostałam
      mandat za parkowanie na pasach i nie pomagało tłumaczenie, że to nie było
      parkowanie tylko zatrzymanie się na chwilę i że to w dodatku nie ja się
      zatrzymałam. :(
      • ewosia Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 10:37
        Czasem jeździmy do pracy jednym samochodem razem z mężem. On prowadził i
        > podjechał pod swoje biuro. Pech chciał, że żeby się zatrzymać przed zakrętem
        > trzeba było stanąć częściowo na pasach. No więc on się zatrzymał i poszedł do
        > pracy nie gasząć nawet silnika a ja wysiadłam z miejsca pasażera żeby
        przesiąść
        >
        > się na miejsce kierowcy. Zapinałam pasy kiedy podjechał radiowóz. Dostałam
        > mandat za parkowanie na pasach i nie pomagało tłumaczenie, że to nie było
        > parkowanie tylko zatrzymanie się na chwilę i że to w dodatku nie ja się
        > zatrzymałam. :(

        I jeszcze masz pretensje? Zatrzymanie na chwilę na pasach i to jeszcze nie ja,
        tylko ktoś inny... W życiu nie słyszałam czegoś durniejszego.
        a nie, przypomniałam sobie, raz słyszałam coś durniejszego, ale to było dawno i
        dotyczyło koncepcji siatki dyfrakcyjnej
        • bri Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 10:41
          LOL, widać niewiele w życiu słyszałaś Pani Mądralińska.
          • ewosia Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 10:51
            bri napisała:

            > LOL, widać niewiele w życiu słyszałaś Pani Mądralińska.



            Zdziwiłabyś się jak wiele Pani Głuptasińska.
    • sunday sytuacja 2 - NIE wyprzedzać! 02.03.06, 10:27
      No właśnie, skoro jest zakaz, to jest zakaz i ciężarówki nie należy wyprzedzać.
      I nie ma nic do rzeczy to, że jest stara i kopcąca. Nie podoba się? To nie jeźdź
      autem.
      • emes-nju Re: sytuacja 2 - NIE wyprzedzać! 02.03.06, 10:33
        sunday napisał:

        > No właśnie, skoro jest zakaz, to jest zakaz i ciężarówki nie należy
        > wyprzedzać.
        > I nie ma nic do rzeczy to, że jest stara i kopcąca. Nie podoba się? To nie
        > jeźdź autem.


        Przeczytaj dokladnie! Potem jeszcze raz, a poszczegolne slowa zaczna skladac sie w zdania. Jak trzeba to powtorz operacje az do skutku. Czyli do zrozumienia!!!

        W pkt 2 nie ma nic o zakazie, tylko o predkosci. O zakazie jest mowa w pkt 1. O zakazie zaslonietym przez ciezarowke... I o policji, ktora z luboscia (bo moga sie pomadrzyc, pokazac kto jest waaadza i kto ma racje) chce udowodnic kieorwcom, ze powinni miec rentgen w oczach i byc wrozkami :-/
        • sunday Zanim odpowiesz na post, spróbuj go zrozumieć... 02.03.06, 10:39
          Zanim odpowiesz na czyjś post, spróbuj go zrozumieć.
          Jest zakaz przekraczania 80 km/h ? Jest. No to nie można szybciej jechać, rónież
          podczas wyprzedzania. A dodatkowo należy prędkość dostosować do warunków
          panujących na drodze, czyli do kopcącej ciężarówki. I tyle. Nie podoba się? To
          sprzedaj auto i jeźdź rowerem.
          • emes-nju Re: Zanim odpowiesz na post, spróbuj go zrozumieć 02.03.06, 10:49
            Napisales: "skoro jest zakaz, to jest zakaz i ciężarówki nie należy wyprzedzać". Musisz mi wybaczyc, ze nie zrozumialem tak daleko idacego skrotu myslowego :-P
            • sunday :) /nt 02.03.06, 10:55
          • ss85 Re: Zanim odpowiesz na post, spróbuj go zrozumieć 03.03.06, 13:24
            Ja już dużo jeżdżę rowerem i mogę lecieć 70 przy ograniczeniu do 30km/h bo mnie radar nie łapie;) A to co piszesz sundayu to wierutna bzdura, bo jak tak wyprzedzasz to ci może nie starczyć dnia. W tym przypadku zwiększenie prędkości zwiększa bezpieczeństwo manewru, a o to chyba w tych kulkach chodzi, nie?! Poza tym wleczenie się za takim czymś powoduje narastającą irytację, a postępowanie pod wpływem emocji jest niebezpieczne z założenia.
          • ss85 Re: Zanim odpowiesz na post, spróbuj go zrozumieć 03.03.06, 13:31
            A w ogóle to ciężarówka nie jest elementem warunków drogowych, tylko ruchu drogowego. Kiedyś w telewizji pan policjant mówił, że czas wyprzedzania należy ograniczyć do minimum i że można przy tym pzrekroczyć prędkość, tylko po manewrze trzeba ją spowrotem zmniejszyć do dopuszczalnej. Jedną z zasad wykładni prawa jest uwzględnienie woli ustawodawcy. W przypadku kodeksu drogowego jest nią chyba bezpieczeństwo. Przeczytaj raz, drugi, trzeci, przemyśl sobie, użyj wyobraźni, wnioski weź sobie do serca...
    • wachania Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 10:43
      Kiedyś miałam taką sytuację. Jechałam Audio A4 2,5 TDI, ale jak na jego
      możliwości dosyć wolno. Na skrzyżowaniu zatrzymały mnie światła, przede mną
      jedno auto. Stoję na środkowym pasie. Lewy pas do skrętu i jazdy prosto, zaś
      prawy tylko do skrętu. Zapaliło się zielone światło. Auto przede mną dalej
      stoi. Na prawym pasie również stoi auto i dwaj panowie przede mną sobie
      dyskutują (pan przede mną i pan z prawego pasa). Zatrąbiłam. Zero reakcji.
      Wykorzystując sytuację, że pan z lewej mnie wpuszcza pojechałam dalej. Myślę
      sobie kretyn, zagapił się. Ale rzeczywistość okazała się inna. Pan przede mną
      to nieoznakowane auto policji. Zatrzymał mnie na następnym skrzyżowaniu
      i........ Dowiedziałam się, że bez potrzeby używam sygnału w terenie
      zabudowanym, wyprzedzam na skrzyżowaniu (ominęłam jego samochód), przekroczyłam
      dozwoloną prędkość (pan zmierzył to swoim licznikiem samochodu to wystarczy, a
      do tego musiał mnie dogonić, więc pewnie musiał trochę przyspieszyć), a ponadto
      nie zatrzymałam się do kontroli (tak wystawił mi lizak tuż przed skrzyżowaniem,
      może 20m, nie było już gdzie stanąć, więc zatrzymałam się za skrzyżowaniem,
      poruszył jeszcze argument, że jestem mściwa, bo stanęłam w kałuży). Chciał mi
      zabrać auto, bo powiedział, że jest niesprawne i wzywa techników (dwa dni
      wcześniej podbiłam pierwsze badanie techniczne). W efekcie sprawa skończyła się
      na pobliskim komisariacie. Przyjechał mój mąż, który jest prawnikiem i po
      ostrej wymianie zdań pan nas przeprosił o oddał wszystkie dokumenty. Uff ulżyło
      mi, ale nie na długo. Po miesiącu dostaję wezwanie na komisariat i dowiaduję
      się, że pan skierował sprawę do sądu. W sądzie kpina. Pan się nie stawiał, więc
      powiedziałam swoje i po kilku rozprawach poprosiłam o to abym nie musiała już
      się stawiać, gdyż za każdym razem musiałam urywać się z pracy. Sędzina się
      zgodziła. Ale niestety nie zaprotokołowała. Na następnej rozprawie pan się
      stawił. Opowiedział zdarzenie, sędzina mu uwierzyła (ma większy autorytet), a
      ja nie miałam możliwości obrony. Zapadł wyrok, ale z racji, że mnie nie było
      nic nie wiedziałam. Nie było zaprotokołowane, że nie muszę być, więc uznano, iż
      nie trzeba mi wysyłam zawiadomienia o wyroku. O sprawie dowiedziałam się parę
      miesięcy później od komornika, który wraz stawił się u mnie z żądaniem około
      tysiąca złotych (mandat plus jego koszty - dosyć duże). Byłam wścieła, ale już
      nic nie mogłam zrobić. Wyrok się uprawomocnił, a prośby o przywrócenie terminu
      nie przyniosły efektu. Zapłaciłam. Największą złość miałam na to, że nie olałam
      sprawy od początku. Z wyjaśnień mojego męża wynika, że gdybym nie stawiała się
      od początku na rozprawy, musieliby mnie powiadomić o wyroku, a wtedy można
      odwoływać się do wyższej instancji, (co przynosi lepszy efekt, bo w sądach
      grodzkich siedzą sami kretyni, których nigdzie wyżej nie chcą)
      • etom Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 06.03.06, 14:09
        wachania napisała:

        > Dowiedziałam się, że ...., wyprzedzam na skrzyżowaniu (ominęłam jego samochód)

        generalnie wolno na skrzyzowaniach kierowanych( tu swiatla)

        > przekroczyłam dozwoloną prędkość (pan zmierzył to swoim licznikiem samochodu
        > to wystarczy..

        dzwonilem do woj.wydz.drogowego policji - bezwzglednie (tak sie wyrazili) tylko
        jak jest zmierzona radarem
        • wachania Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 07.03.06, 22:30
          Niestety nie masz racji. Ja też wówczas dzwoniłam i powiedziano mi że jeśli Pan
          miał świadków w samochodzie to wystarczy zmierzenie prędkości licznikiem.
          Prawnik doradził mi aby wystąpić o homolgację licznika, ale Pani sędzina nawet
          nie chciała o tym słuchać. Nie przyczepiła się do omijania auta na
          skrzyżowaniu, ale do prędkości i używania klaksonu w terenie
          zabudowanym!!!!!!!!!
    • ryho61 jak widac policja jest dobrze przeszkolona, gdzie 02.03.06, 10:49
      najlatwiej przylapac kierowce na "grzechu", no i czasami bywa laskawa,
      szczegolnie wtedy gdy kierowca jest gotowy do wspolpracy.
      • ss85 Re: jak widac policja jest dobrze przeszkolona, g 03.03.06, 13:35
        Najgorsze jest to, że policja sama kreuje takie wykroczenia, bo to pozbawia ludzi ostatnich resztek zaufania do niej.
    • smart16v Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty 02.03.06, 11:43
      Nie rozumiem tylko, dlaczego policjanci nie biorą się za te kopcące ciężarówki.
      Czasami zdarza się jechać za taką ciężarówą, co wręcz pluje olejem z rury i
      bynajmniej nie jest to ON. Tylko że jakby się wzięli za kopcące ciężarówki,
      musieliby też wyeliminować większość jeżdżących po Śląsku autobusów...
    • dunczyk1960 Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty ... 02.03.06, 11:58
      ... aa czy madrze tez sie da ???.
      • emes-nju Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty ... 02.03.06, 12:08
        No tak. Glupio to sie punkty zarabia na wlasne zyczenie przekraczajac przepisy.

        A jak sie zarabia te punkty z powodu nadgorliwosci policji, z powodu niejednoznacznosci przepisow, z powodu zlego oznakowania (vide uniemozliwiajace zawracanie strzalki, co w wielu wypadkach kompletnie dezorganizuje ruch)?
        • dyrman Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty ... 03.03.06, 23:53
          Sytuacja nr 4: KD rozdz.3 oddz.6 art.24 ust.7 i 9
          Sytuacja nr 5: Dz.U. Nr 170, poz.1393

          Sytuacja nr 5 jest niezła: "Okazuje się, że zielona strzałka w lewo pozwala na
          jazdę tylko i wyłącznie w "lewo"." No to ci dopiero odkrycie. Choć sytuacja na
          drogach pokazuje, że cała masa kierowców, w życiu nie otworzyła KD. Zresztą nie
          musieli tego robić, bo na egzamin wystarczy porobić zestawy testów na
          komputerze, wykuć się odpowiedzi, zdać, zapomnieć i niestety jeździć.
          Zresztą sytuacje przedstawiane przez niektórych rosną do rangi legend podobnych
          do tych, jakimi straszy się kursantów na kursie prawa jazdy : Franek nie zdał,
          bo dwa razy niepotrzebnie nacisnął sprzęgło, albo Basia nie zdała, bo pieszy w
          sandałach stał przed przejściem i na jej nieszczęście duży palec wystawał mu z
          buta, więc egzaminator uznał, że jest już na przejściu i Basia rzekomo wymusiła
          pierszeństwo.
          Zgadzam się, że czasem krawężniki czepiają się bez sensu i bez zastanowienia
          wlepiają mandaty. Ale w większości przypadków jest tak, że ukarany kierowca
          doprowadził do zagrożenia na drodze i nie ma odwagi przyznać się do tego. Toteż
          np. nie czyta znaków i jedzie na pamięć (stara sztuka "miszczów" kierownicy), a
          więc siłą rzeczy nie widzi też znaku 'zakaz wyprzedzania', i śmiało
          wyprzedza 'kopciucha'. A gdy dostaje mandat wstyd mu przyznać się do błędu
          przed znajomymi, toteż ubarwia trochę sytuację: "Jechałem/am prawidłowo, ale
          było ciemno*, mgła*, zamieć* (niepotrzebne skreślić), a na dodatek ta ogromna
          kopcąca ciężarówka zasłoniła mi znak, noi z zza krzaków (to akurat zazwyczaj
          prawda) wyłonił się smerf i 5 pkt."
          Najłatwiej zrzucić winę na przepisy, bo są złe. A może to kierowcy są źli, bo
          niedouczeni? A swoją drogą ciekawe ile osób na tym forum przeczytało (najlepiej
          ze zrozumieniem)KD? Dodam jeszcze, że kierowca ze mnie kiepski, bo prawko mam
          dopiero od niedawna. Ale ja mam cywilną odwagę się do tego przyznać, Panie i
          Panowie.
          • emes-nju Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty ... 06.03.06, 09:19
            Generalnie jest tak. Niezaleznie od stopnia znajomosci KD, nie da sie jezdzic idealnie zgodnie z przepisami. Bo przepisy sa na papierze, a jezdzimy po asfalcie. Ustawodawca nie jest wstanie (i nie musi, bo powstalo by z tego tomisko od Warszawy do NY) brac pod uwage wszystkich sytuacji na drodze. Bardzo czesto zdarzaja sie sytuacje nie do konca zgodne z litera prawa, za to zgodne ze zdrowym rozsadkiem. Bardzo jaskrawym tego przykladem jest przekroczenie predkosci przy wyprzedzaniu. Manewr ten jest z tych raczej niebezpiecznych i nalezy go wykonywac szybko - czasem przekraczajac predkosc. Bo zagrozenie plynace z przedluzania pobytu na nie swoim (przeciwnym) pasie jast ZDECYDOWANIE wieksze niz to plynace z przekroczenia predkosci. Dla normalnych ludzi to zrozumiale. Ale czasem zdarzy sie nadgorliwiec, ktory wyprzedzajacego "wysuszy". Bo ma akurat pragnienie albo jest takim glabem, ze nie potrafi nieco uelastycznic swojej interpretacji przepisow. Nie pisze o czywiscie o zlapaniu na wyprzedzaniu z predkoscia 140 km/h w terenie zabudowanym - pisze o przekroczeniach 10-20 km/h. Skutkiem takiego zachowania policjanta jest dalsza erozja prawa - ukarany w ten sposob kierowca ma prawo czuc, ze zalapal sie na lapanke nie majaca z bezpieczenstwem nic wspolnego. Nastepnym razem uwaznie bedzie szukal radarowcow, zamiast rozgladac sie po drodze!

            A tak BTW. Kedys w Top Gear Clarcson cytowal wyniki ostrych dzialan z ustawianiem fotoradarow. Okazalo sie, ze w miejscach gdzie ich liczba wzrosla, wzrosla tez liczba zabitych. Tam gdzie fotoradarow nie stawiano - zmalala. Clarcson, jak to on, po blazensku (za to go uwielbiam!), wyjasnil mechanizm. Otoz tam, gdzie magicznych skrzyneczek jest duzo, kierowcy gapia sie na predkosciomierze i szukaja tychze skrzyneczek, zamiast patrzec na droge. Hm... cos w tym jest. Sam lapie sie na tym, ze jak widze jakies ograniczenie od czapy, to zamiast zwolnic w przewidywaniu jakiegos zagrozenia, zwalniam, ale zamiast zachowac szczegolna ostroznosc, szukam chlopcow z suszarka. A tym samym nie patrze na jezdnie odpowiednio uwaznie...
            • mejson.e CND 06.03.06, 09:57
              emes-nju napisał:

              "Generalnie jest tak. Niezaleznie od stopnia znajomosci KD, nie da sie jezdzic
              idealnie zgodnie z przepisami.
              (...)
              Ustawodawca nie jest wstanie (i nie musi, bo powstalo by z tego tomisko od
              Warszawy do NY) brac pod uwage wszystkich sytuacji na drodze. Bardzo czesto
              zdarzaja sie sytuacje nie do konca zgodne z litera prawa, za to zgodne ze
              zdrowym rozsadkiem. Bardzo jaskrawym tego przykladem jest przekroczenie
              predkosci przy wyprzedzaniu. Manewr ten jest z tych raczej niebezpiecznych i
              nalezy go wykonywac szybko - czasem przekraczajac predkosc. Bo zagrozenie
              plynace z przedluzania pobytu na nie swoim (przeciwnym) pasie jast ZDECYDOWANIE
              wieksze niz to plynace z przekroczenia predkosci. Dla normalnych ludzi to
              zrozumiale. Ale czasem zdarzy sie nadgorliwiec, ktory
              wyprzedzajacego "wysuszy". Bo ma akurat pragnienie albo jest takim glabem, ze
              nie potrafi nieco uelastycznic swojej interpretacji przepisow. Nie pisze o
              czywiscie o zlapaniu na wyprzedzaniu z predkoscia 140 km/h w terenie
              zabudowanym - pisze o przekroczeniach 10-20 km/h. Skutkiem takiego zachowania
              policjanta jest dalsza erozja prawa - ukarany w ten sposob kierowca ma prawo
              czuc, ze zalapal sie na lapanke nie majaca z bezpieczenstwem nic wspolnego.
              Nastepnym razem uwaznie bedzie szukal radarowcow, zamiast rozgladac sie po
              drodze!"

              Nic dodać nic ująć - to są właśnie przykłady z życia, dla których nie da się
              stosować ślepo prawa - kierowca jest istotą myślącą a nie koniem dorożkarskim
              ograniczonym klapkami z przepisami.

              Dla mnie naczelną zasadą uczestnictwa w ruchu drogowym jest bezpieczeństwo i do
              niego będę dostosowywał swoje działania.

              To trochę tak jak z poślizgiem - gdy już się zdarzy często trzeba nawet dodać
              gazu zamiast zwalniać...


              "Bo przepisy sa na papierze, a jezdzimy po asfalcie."

              Jak będzie konkurs na cytat roku to jest mój kandydat!

              Suuper! ;-)

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • emes-nju Re: CND 06.03.06, 10:11
                mejson.e napisał:

                > "Bo przepisy sa na papierze, a jezdzimy po asfalcie."
                >
                > Jak będzie konkurs na cytat roku to jest mój kandydat!


                Poczekaj! Zaraz odezwa sie, zakrzykujace glos zdrowego rozsadku, swietoszki. Tacy co to zawsze jezdza zgodnie z przepisami :-P


                > --
                > Automobil
                > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • etom Re: Łatwo głupio zarobić karne punkty ... 06.03.06, 14:29
            dyrman napisała:

            > Sytuacja nr 5 jest niezła: "Okazuje się, że zielona strzałka w lewo pozwala
            > na jazdę tylko i wyłącznie w "lewo"." No to ci dopiero odkrycie.

            Pan dziennikarz opisujacy tak "skomplikowany" przepis powinien chyba pisac
            precyzyjnie ,bo opisuje -->
            "Sytuacja 5: Dojeżdżasz do skrzyżowania z sygnalizacją kierunkową (sygnalizator
            po lewej)."
            Ale dalej pisze juz ze " zielona strzałka w lewo... " - czyli WARUNKOWA - a tu
            chodzi o swiatlo KIERUNKOWE.
            Przy strzalce warunkowej w lewo (gdy brak zakazu zawracania) wolno zawracac
            a swietlo zielone w lewo na sygnalizatorze kierunkowym jest jednoczesnie
            zakazem zawracania.
    • darek183 Mandaty to kolejny podatek dla kierowców, jeszcze 07.03.06, 17:29
      nigdy nie zapłaciłem mandatu, który mi się należał. Zapłaciłem za to wiele razy
      w sytuacjach kiedy jechałem wyjątkowo bezpiecznie, sam na pustej drodze ale, że
      przekraczałem dopuszczalną prędkość o 20 km na godzinę i w krzakach czaił się
      policjant, więc płaciłem. To bez sensu co wiedzą wszyscy ale nikt tego nie
      zmienia bo tak jest wygodnie. Policja pokaże w raportach, zrobi jakieś ładne
      statystyki i z roku na rok na papierze jest lepiej. A na prawdę jest coraz
      gorzej bo właśnie policja w ogóle nie łapie tych, którzy nam wszystkim
      zgrażają. A płaca uczciwi ludzie bo w wpadają w ich pułapki. Tak jest w 99%
      przypadków. Życzę policji dalszych tego typu sukcesów.
      • wojtek33 Re: Mandaty to kolejny podatek dla kierowców, jes 08.03.06, 15:25
        darek183 napisał:

        > nigdy nie zapłaciłem mandatu, który mi się należał.[...] Tak jest w 99%
        > przypadków.

        I tym sposobem zaliczyłeś mnie do 1% procentowej elity, co to nigdy nie
        zapłaciła mandatu, który się nie należał.
      • the_real_kris Jaka policja??? Przeciez to milicjanci wszystko sa 09.03.06, 17:11
        Glupie to zazwyczaj jak but, nie ma pojecia o tym co sie dzieje na drodze, za to
        na pieniadze lase jak mis Puchatek na Mjut.

        W Polsce nie ma Policji - sa tylko milicjanci (i tak do nich sie zwracam).
        • w_r_e_d_n_y Re: Jaka policja??? Przeciez to milicjanci wszyst 10.03.06, 03:39
          the_real_kris napisał:

          > W Polsce nie ma Policji - sa tylko milicjanci (i tak do nich sie zwracam)

          a zwracaj sie jak chcesz ,co to kogo obchodzi
          pewnie na jedzenie nadal mowisz papu ????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka