Gość: NAVI2 IP: *.ksk.net.pl / 192.168.2.* 22.12.02, 15:47 Coo???? Czy ktoś umie wyhamować auto z 80 km/h samymi biegami w około 12 sekund... czy to nie o to chodzi...?: )) Bo koledze sie nie udało: (( No to kto mi powie? Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: michal To jakies fanaberie przekazywane z pokolenia na .. IP: 212.160.114.* 22.12.02, 16:38 Moze to i bylo prawdziwe w ruskich ciezarowkach ale nie w samochodach nowej genaracji. Hamowanie silnikiem ani nie jest skuteczne ani niepotrzebne... W jednym przypadku moze to byc tylko bardzo skuteczne; jako gwarantowana metoda na niszczenie silnika :-) Link Zgłoś
Gość: mAbZ Re: To jakies fanaberie przekazywane z pokolenia IP: *.tnt12.stk3.swe.da.uu.net 22.12.02, 16:52 Gość portalu: michal napisał(a): > Moze to i bylo prawdziwe w ruskich ciezarowkach ale nie w samochodach nowej > genaracji. Hamowanie silnikiem ani nie jest skuteczne ani niepotrzebne... > W jednym przypadku moze to byc tylko bardzo skuteczne; jako gwarantowana metoda na niszczenie silnika :-) Nieprawda. Hamowanie silnikiem jest zalecane m.in. z punktu widzenia ochrony środowiska (płynniejsza jazda, a nie gaz-hamulec-gaz-hamulec) a co za tym idzie i ze względów oszczędnościowych, tzn. mniejszego spalania- z tego samego powodu co wyżej. Pokaż mi auto, w którym się zepsuł silnik od hamowania nim a potem wypisuj takie głupoty. To tak samo, jakby koła miały się zepsuć od samego kęcenia :-))) Link Zgłoś
Gość: gregor Re: To jakies fanaberie przekazywane z pokolenia IP: 212.160.114.* 23.12.02, 10:11 Samochodem nalezy jezdzic tak by... mu w tym nie przeszkadzac. Nie chodzi o ciagle uzywanie gaz, hamulec, gaz, hamulec (tak najczesciej jezdza kobiety ale nie tylko)... samochod ma plynac po drodze. Dobry kierowca uzywa praktycznie hamulec tylko po to by sie zatrzymac - jesli masz dwie szare komorki to widzisz co sie dzieje na drodze i dostosowujesz swoje dzialania, np. nie uzywasz gazu jesli widzisz przed soba czerwone swiatlo. Wbrew pozorom nie jest to oczywiste a wielu zachowuje sie diometralnie inaczej. Mowienie wiec o hamowaniu jako takim silnikiem jest zawracaniem glowy - silnik sluzy do napedu nie hamowania. Gdyby bylo inaczej to w samochodach nie byloby hamulcow :-) Hamowanie silnikiem absolutnie nie jest skuteczne. Jedynie biegi 1, 2 moga zahamowac naprawde samochod ale... sprobuj 'wrzucic' te biegi przy np. predkosci 70km/h. Trudno sobie wyobrazic ze jest to 'zdrowe' dla silnika - nie potrzeba tutaj wiedzy a wystarczy zdrowy rozsadek. Link Zgłoś
Gość: Z^2 Re: To jakies fanaberie przekazywane z pokolenia IP: *.opisik.pulawy.pl 23.12.02, 10:26 Gość portalu: gregor napisał(a): > Samochodem nalezy jezdzic tak by... mu w tym nie przeszkadzac. Nie chodzi o > ciagle uzywanie gaz, hamulec, gaz, hamulec (tak najczesciej jezdza kobiety ale > nie tylko)... samochod ma plynac po drodze. > Dobry kierowca uzywa praktycznie hamulec tylko po to by sie zatrzymac - jesli > masz dwie szare komorki to widzisz co sie dzieje na drodze i dostosowujesz [...] Zapomniałeś dodać, że przed przejściem dla pieszych należy trąbić. A tak serio, odnoszę wrażenie, że pomysły na oszczezanie samochodu nie mają końca. Z^2 Link Zgłoś
darksmile Re: To jakies fanaberie przekazywane z pokolenia 30.12.02, 11:43 Z tego co wiem to chamowanie silnikiem nie olega na wrzuceniu 2 przy 70kmh tylko odpuszczeniu gazu, rzeby samochód sie toczył i redukowanie w miarę spadku prędkości. Na końcu i tak trzeba wcisnąć hamulec. Link Zgłoś
Gość: robert oj michal tego sie po tobie nie spodziewałem IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 23.12.02, 10:23 a jazda w górach? Też polecasz jazdę na luzie i uzywanie wyłącznie hamulca? Link Zgłoś
algreg Re: oj michal tego sie po tobie nie spodziewałem 26.12.02, 22:00 kochani kierowcy korzystanie z hamowania silnikiem to podstawa ekonomicznej jazdy np.redukcja przed zakretem i wyjście z dodaniem gazu.Oczywiście to zaledwie ulamek możliwości wykorzystania wlaściwosci silnika. Link Zgłoś
Gość: atomski Re: oj michal tego sie po tobie nie spodziewałem IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 22:21 Był już podobny watek . Pisałem juz -nie polecam tym co mają przebieg bliski do wymiany paska rozrządu (tym co mają daleko -tez nie polecam ) .Zdaje się ,ze sporo przypadków zerwania paska to wynik radosnego oszczędzania na klockach hamulcowych przez pseudomechaników i nibyprofesjonalnych kierowców z lat 70.Jak się do tego zdarzy jeszcze szarpnięcie -to miejscie świadomość ,z emoże od tragedii był już tylko włosek . Dokładnie takich fachowców z trudnych czasów kartek na wszystko -jak mój przedmówca : )) Ludzie hamulce są po to by hamować . Szczególnie te z ABS . No chyba ,ze ktoś lubi dłubać śrubokretem w silniku i wpychać spowrotem zawory : )))) Link Zgłoś
Gość: młody Re: oj michal tego sie po tobie nie spodziewałem IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 26.12.02, 23:20 miałem o tobie lepsze mniemanie a takich BZDUR już dawno nie słyszałem zakręty bierzesz na luzie? Link Zgłoś
Gość: marba niby co ma zaszkodzić rozrzadowi? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 11:48 Gość portalu: atomski napisał(a): > Był już podobny watek . Pisałem juz -nie polecam tym co mają przebieg bliski > do wymiany paska rozrządu (tym co mają daleko -tez nie polecam ) .Zdaje > się ,ze sporo przypadków zerwania paska to wynik radosnego oszczędzania na > klockach hamulcowych przez pseudomechaników i nibyprofesjonalnych kierowców z > lat 70.Jak się do tego zdarzy jeszcze szarpnięcie -to miejscie świadomość ,z > emoże od tragedii był już tylko włosek . > Dokładnie takich fachowców z trudnych czasów kartek na wszystko -jak mój > przedmówca : )) > Ludzie hamulce są po to by hamować . Szczególnie te z ABS . > No chyba ,ze ktoś lubi dłubać śrubokretem w silniku i wpychać spowrotem > zawory : )))) Rozrząd to się może rozsypać od zbyt wysokich obrotów, albo od nagłego szarpnię całym układem napędowym, a w konsekwencji i silnikiem i rozrządem, a hamowanie silnikiem na tym nie polega. Co ma być szkodliwego w przekazywaniu momentu ze skrzyni do silnika niż odwrotnie. W jednym i wdrugim przypadku pasek, czy łańcuch rozrządu otrzymuje napęd z walu korbowego i przekazuje go na wałek rozrządu, niezależnie czy przyśpieszasz, czy hamujesz silnikiem, to na pasku, czy łańcuchu rozrządu moment przekazywany jest w jedną strone. Ja hamuje silnikiem prawie zawsze, czasem dość forsownie i nigdy nie miałem problemów z rozrządem. Moje mondeo ma 160 tys. km i jakoś się jeszcze rozrząd nie zbuntował. Oczywiście w odpowiednim czasie należy pasek wymieniać. A z tego co zaobserwowałem to paski pękają pseudokierowcom co włączają czwórke przy 50 km/h, jeżdzą powolutku i ostrożnie, wysprzeglając przy każdej okazji, a potem taki spec mówi że to nie możliwe żeby samochód z przebiegiem 160 tys.km miał orginalne sprzęgło i przeguby, bo jemu to siadło przy 30 tys.km, a już na pewno nie przy moim sposobie jazdy, hehehe. Link Zgłoś
jk13 Re: A jak się hamuje silnikiem..hehe?? 27.12.02, 00:20 Witaj!!! Technika tzw. hamowania silnikiem ma zstosowanie (przewżnie) podczs jazdy w trudnych wrunkch. Szczególnie wtedy, gdy użycie hamulca roboczego mogłoby spowodowć wprowdzenie pojazdu w niespodziewany i niekontrolowany poślizg lub uślizg. Ja osobiście korzystam z tej techniki (podobnie jak z jazdy na tzw. półsprzęgle) w trakcie jazdy zimowej w górach (latem jest ona także przydatna) lub na długich i przebiegających po łuku spadkach. Technika ta jest raczej mało przydatna w mieście chyba, że korzystamy z niej na silnie oblodzonych zjazdach z mostów lub wiaduktów. Nie jest możliwe korzystanie z tej techniki jako równoważnej dla funkcji hamulca roboczego. Przy tej technice hamowania korzystam z pełnego wachlarza przełożeń (poza biegiem piątym i wstecznym). Pozdrawiam. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: A jak się hamuje silnikiem..hehe?? IP: *.telia.com 27.12.02, 11:02 Uzywam silnika jako hamulca bardzo duzo w Alpach,gdybym tego nie robil to po zjezdzie na stromej szosie szybko pozbylbym sie nakladek.Porostu mus.Po nagrzaniu stracilbym efekt hamowania no i wtedy lina kotwica i po drzewach. Pzdr.Michal P.S Na co dzien uzywam tyle ze wfazie koncowej zatrzymania wciskam hamulec,poprostu normalna jazda. Link Zgłoś
Gość: jUSek Re: A jak się hamuje silnikiem..hehe?? IP: 212.160.114.* 27.12.02, 12:27 Gość portalu: Michal napisał(a): > Uzywam silnika jako hamulca bardzo duzo w Alpach,gdybym tego nie robil to po > zjezdzie na stromej szosie szybko pozbylbym sie nakladek.Porostu mus.Po > nagrzaniu stracilbym efekt hamowania no i wtedy lina kotwica i po drzewach. > Pzdr.Michal > P.S Na co dzien uzywam tyle ze wfazie koncowej zatrzymania wciskam > hamulec,poprostu normalna jazda. Hamowanie tylko silnikiem jest nieskuteczne. Zycze powodzenia w zahamowaniu silnikiem w gorach (w gorach jak np. Norwegia lub Pireneje nie jakies tam polskie Tatry). Jedynie biegi nr 1 i 2 moga dac efekty ale przeciez nie mozna tych na tych biegach jezdzic! Byc moze diesel jest w tym skuteczniejszy ale hamowanie silnikiem w gorach nie da zadnego rezultatu - ci ktorzy mowia inaczej nich to wyprobuja! Oczywiste jest tez ze raczej nigy nie jezdzi sie 'na luzie' ale mowimy tu o hamowaniu (i tylko o nim). Link Zgłoś
Gość: Michal Re: A jak się hamuje silnikiem..hehe?? IP: *.telia.com 27.12.02, 13:32 Wlasnie dwojka jedziesz.Zima szosa stroma oblodzona,rozpedzic sie mozna ,ale natstepnej sempertyny nie pokonasz i wylecisz z trasy.Po prostu nieda sie jechac szybciej,mowa o zimie.Ja sprawdzilem moja Camry ma dobra kompresje i na dwojce swietnie nie poleci wiecej jak50km/h,masz pelna kontrole bez uzywania hamulca glownego.Zreszta w gorach jest przyjemnosc podziwiania otoczenia tez,a nie zaliczanie durne kilometrow.Pzdr.Michal Link Zgłoś
Gość: młody Re: A jak się hamuje silnikiem..hehe?? IP: *.acn.pl 27.12.02, 16:30 Gość portalu: jUSek napisał(a): > Hamowanie tylko silnikiem jest nieskuteczne. hamowanie do zera owszem trudne do wykonania ale poza tym jest bardzo skuteczne > Jedynie biegi nr 1 i 2 moga dac efekty ale przeciez nie mozna tych na tych > biegach jezdzic! co znaczy "nie można"(co się stanie)? na jedynce rzeczywiście ale hamowanie dwójką, słabsze hamowanie i sporadyczne wspomaganie hamulcem na trójce jak najbardziej wskazane > Oczywiste jest tez ze raczej nigy nie jezdzi sie 'na luzie' ale mowimy tu o > hamowaniu (i tylko o nim). "raczej nigdy" a ty kiedy? i z jakich względów? podam Ci przykład, jadę ze znajomym w dwa autka do Austrii, ja za nim trójka wrzucona prędkość 70(3 wrzuciłem wcześniej przy 100), bez gazu zjeżdżam spokojnie w dół, mam pełną kontrolę na zakręcie, a znajomy co chwila wciska rozpaczliwie hamulec życzę Ci przyjemnej jazdy w stylu mojego znajomka jeśli lubisz pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Slawek jak hamowac silnikiem IP: *.mnc.pl 27.12.02, 20:44 1. hamowanie silnikiem, moze byc uzywane tylko wtedy skutecznie, jesli silnik ma jakas pojemnosc w stosunku do masy auta, jesli np, auto z ladunkiem wazy 1,5- 1,8 tony, to silnik 1100 nie stanowi wystarczajacego obciazenia. Z mojego doswiadczenia, wynika ze diesle tak rewelacyjnie nie hamuja, bo nawet na malych obrotach dostaja paliwo, a benzynowce lepiej, bo raz ze przepustnica jest, co dlawi, a dwa ze nie dostaja paliwa jak sie nie naciska gazu,a silnik ma obroty powyzej 1600. Ale, to nie dotyczy gazu, i sila hamujaca silnika na gaz jest duzo nizsza niz benzyny. 2. Bardzo przydatne, wrecz niezastapione jest hamowanie silnikiem w gorach, czy ogolnie podczas zjezdow. Ale, uwaga : nie powinno sie przeciagac obrotow, czyli jechac na za wysokich obrotach. Metoda, jakiej uzywam jest taka : zjezdzamy np. na trojce, jesli auto za bardzo sie rozpedza, hamulec i redukcja na dwojke, a jak bardziej plaski stoczek, to czworka. Taki np. silnik 1,9 bardzo ladnie hamuje biegami dla auta o masie 1100 kg. Na dlugich zjazdach, hamowanie tylko hamulcem jest bez sensu, bo bardzo je przegrzewa, a przy stosunkowo nieduzych szybkosciach zjazdu z gory, nie chlodza sie skutecznie, i po np. 5 km zjazdu moze nie byc hamulcow, czego nikomu nie zycze. 3. Podczas normalnej jazdy po nizinach, to hamowanie z redukcja 5-4-3-2-1 jest moim zdaniem bez sensu, bo niepotrzebnie zuzywa sprzeglo , ktore drozsze o niebo jest niz klocki, a i silnikowi to nie sluzy. Wspolczesne auta sa na tyle elastyczne, ze mozna z 5 jechac juz od 70, a zeby bardziej zwalniac w trasie to sie raczej nie zdarza, 4. W miescie, to tak jak napisane tutaj bylo, po prostu zdejmuje sie noge z gazu, i autko powolutku zwalnia, jak trzeba to sie hamuje hamulcem, i wysprzegla okolo 2 tys. obrotow. Zwlaszcza jak sie ma gaz (LPG), to auto na gazie lubi zgasnac z duzych obrotow, np. z 5tys jak sie wysprzegli, to zgasnac moze latwo, czyli lepiej jest przytrzymac na silniku, natomiast zaduszenie silnika hamulcem jest dla niego bardzo niedobre, i przy hamowaniu mocnym, powinno sie szybciej wysprzeglac. Autem z ABSem, tez mozna zadusic silnik, bo ABS odlacza sie ponizej 8km/h ( w przeciwnym razie, nie daloby sie go zatrzymac) i ponizej tej predkosci kola sie blokuja. Zaduszenie silnika ma tez te wade, ze nie dziala wspomaganie, i w autach niktorych, nie da sie praktycznie obrocic keirownica bez uzycia obu rak, tak ze trzeba sie pilnowac. no troche namacilem, ale tak to wyglada z mojego punktu widzenia. Aha, oczywiscie przed zakretem zmieniamy bieg na wlasciwy dla niego, ale IMHO nie widze powodu, zeby majdrowac wajha - z 4 czy 5 na 2 mozna, tylko zeby zgrac wlasciwie obroty silnika i predkosc auta. Bylo w inym watku napisane, zeby np. przed zakretem przechodzic wszystkie posrednei biegi, to to troche tez dziwne, bo hamuje sie na tyle szybko, ze nie ma czasu na zmiane biegow, nie wspominajac ze to czynnosc co niczemu nie sluzy, poza zabawa drazkiem. pzodrowienia na rok nowy :) Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: jak hamowac silnikiem IP: proxy / *.ed.shawcable.net 27.12.02, 22:10 Mysle ze to male nieporozumienie. Silnikiem nigdy sie nie hamowalo i nie hamuje pojazdu. Silnikiem pojazd sie w razie potrzeby spowalnia. Jak sama nazwa wskazuje Hamulec sluzy do hamowania. Jedyne pojazdy stosujace na co dzien technike zwalniania silnikiem sa ogromne pojazdy typu semi ciagnace za soba 10, 20 lub wiecej ton. Nie ma na swiecie hamulca ktory by taka mase zatrzymal bez stopienia w 10 sekund. Pojazdy te posiadaja specjalnie przygotowane silniki (diesel) ktore wyhamowuja pojazd. (ostroznie 18, 17, 16...5...przy piatym biegu predkosc powinna wynosic okolo 43km/godz i uzycie hamulcow powietrznych w koniecznosci bedzie mozliwe. Kierowcy operujacy tego typu pojazdy wiedza, ze musza reagowac na to co sie dzieje wiele przecznic przed nimi bowiem przed uzyciem hamulca musza wpierw pojazd spowolnic. Jesli chodzi o jazde po gorach to obowiazuja dwie zasady: 1. Zjezdzaj zawsze z gory na tym biegu na ktorym na nia wjechales! 2. W trudnych warunkach lub duzym obciazeniem zjazda ze stromej gory powinna odbyc sie na biegu ktory utrzymywalby stala predkosc zjazdu bez uzycia hamulca. I to by bylo na tyle. Szerokiej drogi Link Zgłoś
Gość: michal Re: jak hamowac silnikiem IP: 212.160.114.* 29.12.02, 17:10 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Mysle ze to male nieporozumienie. > Silnikiem nigdy sie nie hamowalo i nie hamuje pojazdu. amen Pozdrawiam rozsadek Link Zgłoś
Gość: Kierowiec Jak nie zmieniac biegow w ciezarowce IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 29.12.02, 23:48 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Jedyne pojazdy stosujace na co dzien technike zwalniania silnikiem sa ogromne > pojazdy typu semi ciagnace za soba 10, 20 lub wiecej ton. > Nie ma na swiecie hamulca ktory by taka mase zatrzymal bez stopienia w 10 > sekund. Ciekawe... Przez piec lat zarabialem na zycie i studia jazda pojazdami o dopuszczalnej masie calkowitej 25 t (trzy osie), 32 t. (cztery osie) i 38..40 ton (zaprzegi i pojazdy czlonowe). A wczesniej rowniez pojazdem o masie suchej 43 t (na gasienicach. Droga hamowania z 50 km/h 7..8 m). Zdazylo mi sie kilka razy wykonac pelne hamowanie rowniez z pelnym ladunkiem (a czasem i nieco powyzej dopuszczalnej masy calkowitej :-), a stopienia hamulcow ani razu nie zanotowalem. Do zwalniania zaprzegu sluzy hamulec silnikowy (przycisk w podlodze wciskany pieta lewej nogi, wylaczajacy wtrysk i zamykajacy szczelna przepustnica kolektor wydechowy), a w pojazdach w nie wyposazonych rowniez retarder hydrauliczny lub elektryczny. Przy czym retarder mozna uzyc przy pewnej wprawie do ok 90 % hamowan. > Pojazdy te posiadaja specjalnie przygotowane silniki (diesel) ktore > wyhamowuja pojazd. (ostroznie 18, 17, 16...5...przy piatym biegu predkosc > powinna wynosic okolo 43km/godz Jesli masz na mysli numery biegow, to raczysz bredzic. Po pierwsze w stosowanych w Europie ciezarowkach ilosc przelozen do przodu zawiera sie najczesciej w liczbie 16. Po drugie biegi liczy sie najczesciej 1..8, a kazdy z nich ma polozenie dolne i gorne (8 x 2 = 16. Czasem jest tez podzial 6..7 x 3 albo inny). Po trzecie jesli przy 43 km/h uda Ci sie wepchnac piaty bieg (wg Twojej numeracji bedzie to dziewiaty albo dziesiaty) i mimo ostrzegawczego pipsera puscic sprzeglo, to bedziesz potrzebowal nowy silnik. Z piatego dolnego biegu mozna bez ladunku ruszyc. A przy 40 jedziesz na biegu siodmym dolnym, siodmy gorny wkladasz przy 45..50, a siega on spoko (jak trzeba) do Vmax 85 km/h. Oba biegi osme obnizaja tylko obroty do ekonomicznych. (Wepchniecia przy 43 km/h biegu trzeciego dolnego - Twoj "piaty" - nawet nie rozpatruje. Rownie dobrze moglbys probowac wepchnac wsteczny.) POwyzsze dotyczy przekladni recznych. Polautomaty od APS wzwyz i automaty maja uniemozliwic podobne proby morderstwa ciezarowki. Niektore wersje ciezarowek maja nieco odbiegajace przelozenia koncowe (np. budowlane maja krotsze), jednakoz przy zadnej nie da sie zrobic 40 km/h na piatym biegu (chyba ze tych biegow jest lacznie 5 albo 6 :-). > i uzycie hamulcow powietrznych w koniecznosci > bedzie mozliwe. Hamulcow pneumatycznych uzywa sie wtedy, kiedy to jest konieczne. Rowniez przy Vmax i wiecej. > Kierowcy operujacy tego typu pojazdy wiedza, ze musza reagowac > na to co sie dzieje wiele przecznic przed nimi Chwilowo masz racje. > bowiem przed uzyciem hamulca > musza wpierw pojazd spowolnic. Moga, drogi adepcie sztuki jazdy ciezarowka. Moga. > Jesli chodzi o jazde po gorach to obowiazuja dwie zasady: 1. Zjezdzaj zawsze > z gory na tym biegu na ktorym na nia wjechales! A jesli po drogiej stronie jest znacznie bardziej stromo, he? > 2. W trudnych warunkach lub duzym > obciazeniem zjazda ze stromej gory powinna odbyc sie na biegu ktory > utrzymywalby stala predkosc zjazdu bez uzycia hamulca. Nie w trudnych warunkach. Zawsze (dotyczy przede wszystkim pojazdow klas C i E). > I to by bylo na tyle. > Szerokiej drogi Zycze dalszej, tym razem jednak owocnej edukacji na kierowce ciezarowki. Pozdr. K. Link Zgłoś
Gość: atomski Re: Jak nie zmieniac biegow w ciezarowce IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 01:14 Jezeli silnik jest do hamowania , to można zdjąć hamulce i komuś na giełdzie opchnąć ? Takie tarcze -co one mają bez sensu rdzewieć na nieużywanych ośkach ? To kupa kasy i tak się marnuję ? Bez sensu. Dobrze ,ze czasem czytam takie kompetentne zakamarki gdzie tacy fachowcy pisują . Jutro lecę szprzedać tarcze ,zaciski i klocki (te z przodu prawie nówki-jakby ktoś chciał ) Żonie coś kupie ,zawsze marudzi ,ze wydaję na ten samochód i wydaję . To teraz będzie odwrotnie :)) Link Zgłoś
Gość: marba Re: Jak nie zmieniac biegow w ciezarowce IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 11:15 Gość portalu: atomski napisał(a): > Jezeli silnik jest do hamowania , to można zdjąć hamulce i komuś na giełdzie > opchnąć ? Takie tarcze -co one mają bez sensu rdzewieć na nieużywanych ośkach ? > To kupa kasy i tak się marnuję ? Bez sensu. > Dobrze ,ze czasem czytam takie kompetentne zakamarki gdzie tacy fachowcy > pisują . > Jutro lecę szprzedać tarcze ,zaciski i klocki (te z przodu prawie nówki- jakby > ktoś chciał ) > Żonie coś kupie ,zawsze marudzi ,ze wydaję na ten samochód i wydaję . > To teraz będzie odwrotnie :)) Nie ma to jak proste podejście do sprawy, nic nie rozumie, ale potrafi byc dowcipny :-))))))) Lepiej nic więcej nie czytaj, bo jak zinterpretujesz jakąś porade to ci sie coś stanie. Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Jak nie zmieniac biegow w ciezarowce IP: proxy / *.ed.shawcable.net 30.12.02, 07:19 Kierowiec, Ulaz tez pojazd ale tutaj uzywamy Semi SUPER B TRUCKS. Nic sie pieta nie wlancza przyjacielu. Przyciski elektroniczne kontroli sa na kierwonicy... Latam po Ameryce Polnocnej pojazdem o ktorym myslalbys ze jest UFO. Zaliczam okolo 500 000 km rocznie!!! Nie mowie ze nie masz racji...Jezdzisz po prostu pojazdem ze stara technologia.To co ja moge zrobic moim trakiem ty mozesz ogladac w TV. Pozdraiam. Szerokiej drogi. PS. Nie hamuj silnikiem. A jesli sie upierasz...nie rob planow na jutro... Link Zgłoś
Gość: marba To ile tych kilometrów rocznie? :-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 11:13 500 000 km, może ci się zero jedno za dużo stukneło, bo średnia dzienna, bez dnia postoju to ci wychodzi 1369 km. Może jednak masz zmiennika :-), a może w ogóle nie sypiasz. Bo nawet jak byś miał średnią 100 km/h to przez 365 dni w roku musiął byś jeździć codziennie ponad 13,5 godziny, niewiele :-). Link Zgłoś
Gość: Kierowiec Re: Jak nie zmieniac biegow w ciezarowce IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 12:36 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Kierowiec, Ulaz tez pojazd ale tutaj uzywamy Semi SUPER B TRUCKS. > Nic sie pieta nie wlancza przyjacielu. Przyciski elektroniczne kontroli sa na > kierwonicy... Hamulec silnikowy od zawsze jest na podlodze, retarder wlacza sie dzwigienka przy kierownicy (nie przyciskiem, bo jego dzialanie jest regulowane bezstopniowo), a klawiszami mozesz sie pobawic ewentualnie przy cruise controll i hamulcu przystankowym (w autobusie). > Latam po Ameryce Polnocnej pojazdem o ktorym myslalbys ze jest UFO. Zaliczam > okolo 500 000 km rocznie!!! Napisales, ze hamulce w duzej ciezarowce od hamowania przy wiekszej predkosci sie stopia. Bzdura zupelna. Napisales, ze przy 43 km/h wkladasz piaty bieg (przy 18 posiadanych). Bzdura zupelna. > Nie mowie ze nie masz racji...Jezdzisz po prostu pojazdem ze stara > technologia.To co ja moge zrobic moim trakiem ty mozesz ogladac w TV. A teraz usilujesz szpanowac amerykanska technologia motoryzacyjna, ktora co prawda ladnie wyglada, ale w samochodach osobowych jest co najmniej dziesiec lat za Europa, a w ciezarowkach piedziesiat lat za murzynami. Tudziez podajesz swoj roczny przebieg 500 000 km. Jak Marba slusznie zauwazyl, przebieg nie do zrealizowania. Naogladales sie w telewizji watpliwej jakosci programow, nasluchales sie morskich opowiesci czlowieka uwazajacego sie za kierowce, a teraz robisz za pozeracza mil. Skoncz szkole i zrob prawo jazdy. > Pozdraiam. Szerokiej drogi. Nawzajem K. Link Zgłoś
Gość: furman Re: A jak się hamuje silnikiem..hehe?? IP: *.kra.cdp.pl, / *.crowley.pl 30.12.02, 10:35 naciskasz do końca pedł gazu ;))))))))))))) Link Zgłoś
Gość: bonk do marba!! IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.12.02, 14:33 cytat "A z tego co zaobserwowałem to paski pękają pseudokierowcom co włączają czwórke przy 50 km/h, jeżdzą powolutku i ostrożnie, wysprzeglając przy każdej okazji, a potem taki spec mówi że to nie możliwe żeby samochód z przebiegiem 160 tys.km miał orginalne sprzęgło i przeguby, bo jemu to siadło przy 30 tys.km, a już na pewno nie przy moim sposobie jazdy, hehehe." wyjąsnij mi proszę, a piszę to poważnie czym moze być spowodowane zerwanie paska rozrządu przez kierowcę jadącego na 4 40-50 km/h? pozdrawiam bonk Link Zgłoś
Gość: marba Re: do marba!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 14:47 Gość portalu: bonk napisał(a): > cytat > "A z tego > co zaobserwowałem to paski pękają pseudokie > rowcom co włączają czwórke przy 50 > km/h, jeżdzą powolutku i ostrożnie, wysprze > glając przy każdej okazji, a potem > taki spec mówi że to nie możliwe żeby samoc > hód z przebiegiem 160 tys.km miał > orginalne sprzęgło i przeguby, bo jemu to s > iadło przy 30 tys.km, a już na pewno > nie przy moim sposobie jazdy, hehehe." > > wyjąsnij mi proszę, a piszę to poważnie czym moze być spowodowane zerwanie pask > a rozrządu przez kierowcę > jadącego na 4 40-50 km/h? > > pozdrawiam > > bonk Pasek nigdy nie pękł mi, ani żadnemu z moich znajomych jeżdżących ostrzej, ale pękł mojej spokojnej szwagierce i równie spokojnemu, wysprzęglajacemu przy każdym hamowaniu, koledze z pracy. Nie wiem czym może być spowodowane przy wolnej jeździe, wydaje mi się równie nie prawdopodobne jak zerwanie paska z powodu hamowania silnikiem. Chodzi mi o to że pekaja z reguły kierowcom spokojnym, nie przykładajacym specjalnej wagi do samochodu, czy techniki jazdy. Z resztą nie tylko paski, ale i inne rzeczy psują sie w takich samochodach częsciej. Bez przesady katownie załtwi silnik jeszcze szybciej, ale według mnie silnik jeżdżone "dynamicznie" jeśli można tak powiedzieć, kręcone w pełnym zakresie obrotów, chodzą dłużej i lepiej i akurat hamowanie silnikiem im nie szkodzi. Co prawda znam jeden przypadek gdy świeżo upieczony włąsciciel BMW 525 zredukować chciał do trójki, a zredukował do jedynki, chciał ostro odjechać nie hamować i włąsnie rozrząd, łańcuchowy, tego nie wytrzymał, dziwne że skrzynia przetrwała. Link Zgłoś
Gość: bonk Re: do marba!! IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.12.02, 14:56 wydaje mi się bez obrazy że generalizujesz.Swoje spostrzeżenia opierasz na znajomych i opiniach "zasłyszanych" co nie zawsze odpowiada prawdzie.Choć z wykształcenia jestem logistykiem to pamiętam ze starych czasów uczelnianych ,że silnik eksploatowany "mocniej" czy też "dynamiczniej" nazywając rzecz inaczej ulega szybszemu zużyciu z bardzo prostej przyczyny.Gwałtowne zmiany temperaur i szybkie zmiany obciążeń poszczególnych elementów i podzespołw powodują szybsze zmęczenie materiałów z których są wykonane.Dotyczy to nie tylko samochodów ale praktycznie.Pozwlam sobie czerpać także z tzw autopsji która to sprowadza się do kilku posiadanych samochodów.Ostatnim był passat którego oszczędnie eksploatowałęmi dojechałem do 240 tys bez jakiejkolwiek ingerencji w silnik.W chwili obecnej jeżdżę deu leksusem czyli lanosem i jeżdżę oszczędnie, delikatnie co potwierdza moje wcześniejsze spostrzeżenia odnośnie wyczynowej eksploatacji (porónuje z innymi użytkownikami w serwisie oraz w sieci).Pozdrawiam bonczek Link Zgłoś
Gość: marba Re: do marba!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 15:06 Masz racje ale jest wielu kirowców którzy nie czuja samochodu i szybko go zniszczą, nie zależnie od stylu jazdy. Są też tacy którzy popadają w skrajności i nie przekraczają 3 tys obr. i tu silnik jeżdżony nawet bardzo mocno, pochodzi dłużej. Są też tacy którzy którzy krecą na maxa przy zimnym silniku z jeszcze gorszym skutkiem. Ale oczywiście najlepiej nie popadać w skrajności i w miare delikatnie. Zaczołem w nawiązaniu do hamowania silnikiem i jego niby negatywnym wpływem na rozrząd. Link Zgłoś
Gość: atomski Re: do marba!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 23:59 Gość portalu: marba napisał(a): > Gość portalu: bonk napisał(a): > > > cytat > > "A z tego > > co zaobserwowałem to paski pękają > pseudokie > > rowcom co włączają czwórke przy 50 > > km/h, jeżdzą powolutku i ostrożnie, > wysprze > > glając przy każdej okazji, a potem > > taki spec mówi że to nie możliwe żeby > samoc > > hód z przebiegiem 160 tys.km miał > > orginalne sprzęgło i przeguby, bo jemu > to > s > > iadło przy 30 tys.km, a już na pewno > > nie przy moim sposobie jazdy, hehehe." > > > > wyjąsnij mi proszę, a piszę to poważnie czym moze być spowodowane zerwanie > > pask > > a rozrządu przez kierowcę > > jadącego na 4 40-50 km/h? > > > > pozdrawiam > > > > bonk > > Pasek nigdy nie pękł mi, ani żadnemu z moich znajomych jeżdżących ostrzej, ale > pękł mojej spokojnej szwagierce i równie spokojnemu, wysprzęglajacemu przy > każdym hamowaniu, koledze z pracy. > Nie wiem czym może być spowodowane przy wolnej jeździe, wydaje mi się równie > nie prawdopodobne jak zerwanie paska z powodu hamowania silnikiem. Chodzi mi o > to że pekaja z reguły kierowcom spokojnym, nie przykładajacym specjalnej wagi > do samochodu, czy techniki jazdy. > Z resztą nie tylko paski, ale i inne rzeczy psują sie w takich samochodach > częsciej. Bez przesady katownie załtwi silnik jeszcze szybciej, ale według mnie > > silnik jeżdżone "dynamicznie" jeśli można tak powiedzieć, kręcone w pełnym > zakresie obrotów, chodzą dłużej i lepiej i akurat hamowanie silnikiem im nie > szkodzi. > Co prawda znam jeden przypadek gdy świeżo upieczony włąsciciel BMW 525 > zredukować chciał do trójki, a zredukował do jedynki, chciał ostro odjechać nie > > hamować i włąsnie rozrząd, łańcuchowy, tego nie wytrzymał, dziwne że skrzynia > przetrwała. Spytaj się tych którym pękł.Od tego zacznij . Spytaj czy hamowali np tak by zaoszczedzić klocki ? Link Zgłoś
Gość: młody Re: do marba!! IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 30.12.02, 21:55 Gość portalu: bonk napisał(a): > wyjąsnij mi proszę, a piszę to poważnie czym moze być spowodowane zerwanie pask > a rozrządu przez kierowcę > jadącego na 4 40-50 km/h? przyspieszanie z niskich obrotów jest równie nie przyjemne dla(szczególnie) silnika benzynowego jak ciągnięcie za każdym razem do maks. obrotów jeśli przyspieszasz w swoim Lanosie na zbyt wysokim biegu z małej stosunkowo prędkości i obrotów to również zbytnio obciążasz sprzęgło i skrzynię biegów łatwo zauważyć/usłyszeć nadmierne obciążanie silnika jeśli np. przy 30 wrzucisz trójkę kiedy zaczyna lekko burczeć i odczuwalne są drgania które wraz ze wzrostem obrotów zanikają przebieg który podajesz w pasku to doprawdy nic szczególnego, poza tym wiele zależy czy samochód jeździł po mieście czy w dalekie trasy, chyba nie trzeba tłumaczyć że jazda na zimnym silniku mu nie służy pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: bonczek nie kumam nadal IP: *.acn.pl 30.12.02, 22:05 mimo wszystko nadal nie rozumiem co ma do tego zerwanie paska rozrządu?Przecież bez względu na prędkośc obrotową jest tak samo napięty a jedynymn czynnikiem jaki może spowodować jego zerwanie są gwałtowne zmiany tej prędkości innymi słowy szarpnięcia.Ma to miejsce przy np zapalaniu z holu czy pchaniu samochodu w celu odpalenia przed czym przestrzegają producenci.Nie rozumiem jak zmiana biegów bez gwałtownej zmiany prędkości obrotowej a mam tu na myśli jazdę np 50 na 4 biegu moze spowodowac uszkodzenie paska?Przeciez jego napięcie nie ulega zmianie.Co innego jest iszkodzenie sprzęgła czy skrzyni biegów. bonk Link Zgłoś
Gość: młody Re: nie kumam nadal IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 30.12.02, 22:35 Gość portalu: bonczek napisał(a): > mimo wszystko nadal nie rozumiem co ma do tego zerwanie paska rozrządu? niestety nie udzielę Ci odpowiedzi ponieważ nie jestem według mojej opini osobą kompetentną w tym temacie moja odpowiedź miała jedynie uzmysłowić Ci że twoje oszczędne eksploatowanie nie do końca jest przyjazne układowi napędowemu pozdrawiam p.s. co innego jazda 50 na czwórce (w większości instrukcji podają to jako minimalną prędkość na IV biegu)a co innego przyspieszanie od 40 na czwórce Link Zgłoś
Gość: atomski Re: nie kumam nadal IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 00:15 Idąc dalej ,gdy już wiemy ,ze tarcze,klocki i zaciski się marnują ,moze by tak jeszcze troszkę uszczuplic masę samochodu ? Będzie żwawszy .Będzie mniej palił . Mniej się zużyje . To może teraz katalizator ? Wisi to to bez sensu pod podłogą . Obciąża i jeszcze utrudnia wylot spalinom . Święta już za nami ,ale może chociaż teściowej na imieniny prezent zrobię ? Myślałem o tym ,żeby moze termos zrobić z tego żelastwa ? Ktoś juz próbował ?? p.s. Jeszcze jeden aspekt dla oszczędnisiów : Po pierwsze : Hamowanie silnikiem powoduje spadek zużycia paliwa do zera w nowych autach . Czyli oprócz hamulców mozna zaosczędzić kilka kropel benzyny .Ja wiadomo grosz do grosza i przy końcu zycia na fajniejszą trumnę będzie można dołożyć : ))) Po drugie nie radzę wychodzic w poślizgów ,uslizgów ,ratowac się w niebezpiecznej sytuacji hamowaniem silnika .Takie głosy juz bywały . Albo pełne wysprzęglenie ,albo hamulec do końca ( w przypadku ABS ) Inne praktyki to już tylko oszczędzanie ... ... na rozumie. I ostatnia kwestia. Wątek brzmi hamowanie .Miałbym wątpliwości jak traktować radosną "tfurczość" fachowców a la lata 70-te , tych co silnikiem ,gdyby wątek brzmiał :ZWALNIANIE SILNIKIEM. Nalezy chyba rozróżnić hamowanie od zwalniania ??? Piszę to dlatego ,ze ci co uważają ze się hamuje silnikiem biorą za dobrą monetę opinie tych co uważają ( i mają rację ),ze można spowolnić nieco ruch pojazdu . Traktują to więc jako hamowanie ,czyli ,ze mają rację ,czyli ,ze są najmądrzejsi. Zamiast najgłupsi . Zdrowia życzę. Psychicznego też. Link Zgłoś
Gość: bonk Re: nie kumam nadal IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 31.12.02, 09:06 Gość portalu: atomski napisał(a): > p.s. Jeszcze jeden aspekt dla oszczędnisiów : > Po pierwsze : > Hamowanie silnikiem powoduje spadek zużycia paliwa do zera w nowych autach . > Czyli oprócz hamulców mozna zaosczędzić kilka kropel benzyny .Ja wiadomo grosz > do grosza i przy końcu zycia na fajniejszą trumnę będzie można dołożyć : ))) > jeśli do mnie pijesz to zapewniam Cię, że w takim rozumieniu nie jestem oszczędnisiem, sknerą czy tzw żyłą.Samochód eksploatuje normalnie nie szarpiąc się i nie przeginająć pały swiadom tego co mam po prostu pod kopytemi na co mnie stać finansowo.Wątek ten zainteresował mnie nie ze wzlędu na hamowanie czy zwalnianie silnikiem bo to rzecz stricte indywidualna uzależniona od charakteru kierowcy i rodzaju samochodu.Powodem dla którego postawiłem pytanie to wcześniej przytoczony przykład zrywania paska rozrządu przy jeździe 40-50 na IV biegu.I temat jak widzę został w miarę logicznie wyczerpany. pozdrawiam serdecznie bonk Link Zgłoś
Gość: młody Re: nie kumam nadal IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 31.12.02, 09:49 Gość portalu: atomski napisał(a): > I ostatnia kwestia. > > Wątek brzmi hamowanie .Miałbym wątpliwości jak traktować radosną "tfurczość" > fachowców a la lata 70-te , tych co silnikiem ,gdyby wątek brzmiał :ZWALNIANIE > > SILNIKIEM. > Nalezy chyba rozróżnić hamowanie od zwalniania ??? w bliźniaczym wątku który odszedł do archiwum napisałem że wyhmować do zera raczej trudno i można "hamować ale nie wyhamować", dlatego szerokim łukiem obchodzę twoje mądrości w stylu "zdemontować..." pozdrawiam pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: marba hahaha IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 16:20 Gość portalu: atomski napisał(a): > Idąc dalej ,gdy już wiemy ,ze tarcze,klocki i zaciski się marnują ,moze by tak > jeszcze troszkę uszczuplic masę samochodu ? > Będzie żwawszy .Będzie mniej palił . Mniej się zużyje . > > To może teraz katalizator ? Wisi to to bez sensu pod podłogą . Obciąża i > jeszcze utrudnia wylot spalinom . > Święta już za nami ,ale może chociaż teściowej na imieniny prezent zrobię ? > Myślałem o tym ,żeby moze termos zrobić z tego żelastwa ? > Ktoś juz próbował ?? > > > p.s. Jeszcze jeden aspekt dla oszczędnisiów : > Po pierwsze : > Hamowanie silnikiem powoduje spadek zużycia paliwa do zera w nowych autach . > Czyli oprócz hamulców mozna zaosczędzić kilka kropel benzyny .Ja wiadomo grosz > do grosza i przy końcu zycia na fajniejszą trumnę będzie można dołożyć : ))) > > Po drugie nie radzę wychodzic w poślizgów ,uslizgów ,ratowac się w > niebezpiecznej sytuacji hamowaniem silnika .Takie głosy juz bywały . > Albo pełne wysprzęglenie ,albo hamulec do końca ( w przypadku ABS ) > Inne praktyki to już tylko oszczędzanie ... > ... na rozumie. > > I ostatnia kwestia. > > Wątek brzmi hamowanie .Miałbym wątpliwości jak traktować radosną "tfurczość" > fachowców a la lata 70-te , tych co silnikiem ,gdyby wątek brzmiał :ZWALNIANIE > > SILNIKIEM. > Nalezy chyba rozróżnić hamowanie od zwalniania ??? > Piszę to dlatego ,ze ci co uważają ze się hamuje silnikiem biorą za dobrą > monetę opinie tych co uważają ( i mają rację ),ze można spowolnić nieco ruch > pojazdu . > Traktują to więc jako hamowanie ,czyli ,ze mają rację ,czyli ,ze są > najmądrzejsi. > Zamiast najgłupsi . > Zdrowia życzę. > Psychicznego też. > > Link Zgłoś
Gość: marba hahaha IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 16:34 Gość portalu: atomski napisał(a): > Idąc dalej ,gdy już wiemy ,ze tarcze,klocki i zaciski się marnują ,moze by tak > jeszcze troszkę uszczuplic masę samochodu ? > Będzie żwawszy .Będzie mniej palił . Mniej się zużyje . > > To może teraz katalizator ? Wisi to to bez sensu pod podłogą . Obciąża i > jeszcze utrudnia wylot spalinom . > Święta już za nami ,ale może chociaż teściowej na imieniny prezent zrobię ? > Myślałem o tym ,żeby moze termos zrobić z tego żelastwa ? > Ktoś juz próbował ?? > > > p.s. Jeszcze jeden aspekt dla oszczędnisiów : > Po pierwsze : > Hamowanie silnikiem powoduje spadek zużycia paliwa do zera w nowych autach . > Czyli oprócz hamulców mozna zaosczędzić kilka kropel benzyny .Ja wiadomo grosz > do grosza i przy końcu zycia na fajniejszą trumnę będzie można dołożyć : ))) > > Po drugie nie radzę wychodzic w poślizgów ,uslizgów ,ratowac się w > niebezpiecznej sytuacji hamowaniem silnika .Takie głosy juz bywały . > Albo pełne wysprzęglenie ,albo hamulec do końca ( w przypadku ABS ) > Inne praktyki to już tylko oszczędzanie ... > ... na rozumie. > > I ostatnia kwestia. > > Wątek brzmi hamowanie .Miałbym wątpliwości jak traktować radosną "tfurczość" > fachowców a la lata 70-te , tych co silnikiem ,gdyby wątek brzmiał :ZWALNIANIE > > SILNIKIEM. > Nalezy chyba rozróżnić hamowanie od zwalniania ??? > Piszę to dlatego ,ze ci co uważają ze się hamuje silnikiem biorą za dobrą > monetę opinie tych co uważają ( i mają rację ),ze można spowolnić nieco ruch > pojazdu . > Traktują to więc jako hamowanie ,czyli ,ze mają rację ,czyli ,ze są > najmądrzejsi. > Zamiast najgłupsi . > Zdrowia życzę. > Psychicznego też. > > Kolega atomski błyszczy tu elokwencją i dowcipem, ale napewno w dziedzinie techniki jazdy, nawet tej codziennej, dla zwykłego kierowcy wie nie wiele. Nie widze sensu podejmować dalszej dyskusji z tym prześmiewcą, który nie zamierza do tej dyskusji nic wnieść, ani wynieść, a tylko pokazać inny czytelnikom jakim jest mądralą i nawet mu się co nie co to udaje, ale na temat wątku wie właściwei nic. Przede wszystkim kolego atomski tu nie chodzi o oszczedzanie hamulców, a o pełną kontrolę nad pojazdem. Zalety hamowania silnikiem będą mało widoczne przy spokojnej jeździ, co nie znaczy że ich nie ma i uwidocznią się coraz bardziej wraz ze wzrostem dynamiki tej jazdy. Podejrzewam że nie ma sensu się rozpisywać bo i tak nie zrozumiesz, może prezentacja na żywo przez kogoś kto umie jeździć otworzyła by ci oczy. I jeszcze na koniec pytanie, jak jeździ kolega atomski w górach? Chyba nie maił okazji, bo długich stromych zjazdów nie wytrzymają żadne hamulce, jeśli nie używamy do hamowania silnika, a może kolega atomski już spalił w górach hamulce i nie wie dla czego? Kurcze wzieły i się posuły, dziwne. Link Zgłoś
Gość: atomski Re: hahaha IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.02, 18:33 Jest problem . Mój pojazd ma ABS i katalizator .I wiele jeszcze innych rzeczy ,który Ty byś pewnie zdjął ,bo się marnują ? No nawet zimówki ma .Obciach ,co ? A o to przypadek ,który spowodował moją konkretną opinię na temat hamowaczy silnikiem . Pomijam wiedzę książkową ,która mówi ,ze szarpanie się z biegami ,by wyhamować pojazd ,jest bez sensu i szkodzi paskowi rozrządu . Jade sobie zgrabnie w korku .Lato. Nagle bach !!! Gość staje prawie dęba .Wpada w jakies drgawki .Zwalnia z 40 może do 20 km/h Ja po hamulcach (nie po silniku - z przyzwyczajenia ,ale może się jeszcze nauczę ) . Patrzę na debila jak szarpie swoim samochodem zwalniając . Debil ma spieprzone światła stop .Wysiadam na światłach i pukam w jego szybkę . -Ma pan zepsute światła STOP - Gośc przygotowany jak do egzaminu - Nie ,bo ja hamowałem silnikiem . Nie wnikałem ,ze kolo musiał wrzucić z 4 na jedynke chyba by taki efekt (szarpnięcia ) uzyskać (by mnie przestraszyć ) . co ciekawe takich przypadków spotkałem juz całkiem sporo . Marba ,czy oni uważają ,ze takie szarpanie to samo dobrze ? Marba ,czy Tobie nikt nie powiedział ,ze masz zepsute światła STOP ?? Co do teorii o bezpieczeństwie hamowania silnikiem podczas poślizgu - polecam wycieczkę do najblizszej szkoły bezpiecznej jazdy : )))))))) Jeżeli w górach hamujesz (nie zwalniasz ) silnikiem ,to jest to bezpieczniejsze jak hamowanie bez ABS . Wspólczuję natomiast sprzęgłu . Chyba słabo się kalkuluje koszt sprzęgła a klocków ? Trzeba znowu rozróznić dwa etapy (żeby nie było wątpliwości ): 1. Brak poślizgu -mozna zwolnic silnikiem . 2. Mamy akurat szczęście być w poslizgu - TYLKO I WYŁACZNIE PEŁNE WYSPRZEGLENIE -do momentu odzyskania kierowalności i wtedy możemy znowu hamować . Opowiadanie natomiast pierdół ,ze dynamiczna jazda (rozumiem rwanie asfaltu spod swiateł ) ,i hamowanie silnikiem do następnych świateł ????????????? Marba ,czy Twoi znajomi i ty to zdrowi jesteście ??? Pomijam teraz kwestię szkodliwości . Może powinniscie sobie podłączyć światła STOP do silnika ,hę ?? Link Zgłoś
Gość: Marek Re: hahaha IP: *.atlanta.ga.us 31.12.02, 18:36 BMW 745 wlacza swiatla stopu gdy hamuje silnikiem. Link Zgłoś
Gość: marba no a co z górami? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 23:38 Co z długimi zjazdami? Na luzie i z hamulcem? Nie chce mi się tu od nowa rozpisywać, wszystko już zostało powiedziane w podobnym wątku. Wydaje mi się że pod pojęciem "hamowanie silnikiem" widzimy dwie inne rzeczy. Nie każdy musi redukować biegi przy hamowaniu, ja to robie tylko czasami, ale wielu kierowców przy każdym hamowaniu wysprzęgla bez potrzeby w ramach właśnie źle pojmowanej oszczędności, silnika, szkrzyni, przegubów itp. to już jest błąd, może nie straszny, można z tym jeździć, nawet bezpiecznie. Można też bezpiecznie jeździć nie używając np. trzeciego biegu, można. Ale proponuje poczytać ten wątek. www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=3844458 Co do poślizgu to zależy, sprawa według mnie jest dyskusyjna, ale o tym już też pisałem. www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=3950669&a=3952798 Miłej lektury. Link Zgłoś
Gość: młody Re: no a co z górami? IP: *.acn.pl 01.01.03, 23:44 Gość portalu: marba napisał(a): ale wielu kierowców przy każdym hamowaniu wysprzęgla bez > potrzeby w ramach właśnie źle pojmowanej oszczędności, silnika, szkrzyni, > przegubów itp. to już jest błąd, może nie straszny, można z tym jeździć, nawet > bezpiecznie. bardzo bezpiecznie tiaaa, jak się komuś w dupę wjedzie bo droga hamowania się wydłuża(silnik nie hamuje) boże broń mnie przed takimi bezpiecznymi kierowcami pozdrawiam Link Zgłoś