nie_banalny
05.05.06, 09:48
Bylem wczoraj w TESCO. Obserwowalem przy kasie jednego faceta, dobrze ubranego
biznesmena, ktory nakupowal caly koszyk produktow marki TKZ (marki wlasnej
TESCO jak ktos nie wie). Byly tam jogurty po 0.49 zl, mleko w kartonie po 0,99
zl, soki ze swiezych pomaranczy po 0,79 zl i nawet piwo dla smakoszy po 1,11 zl.
Zobaczylem go znow na parkingu gdy ladowal to wszystko do nowego Jaguara.
Nie zauwazylem czy ma zalozny gaz, ale to w sumie na ma nic do rzeczy.
Zastanawia mnie, dlaczego on kupowal te tanie substytuty produktow
spozywczych, jezeli stac go na pelnowartosciowe pozywienie. Czy to chodzilo o
to, ze po co mial kupowac drogie, jak moze jesc tanie? Kto mi to wytlumaczy?