Dodaj do ulubionych

Odbiór samochodu z salonu.

IP: proxy / 10.101.1.* 14.01.03, 14:04
Na co trzeba i warto zwrócić uwagę odbierając nowy samochód z salonu
- proszę o wskazówki i rady.
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Odbiór samochodu z salonu. 14.01.03, 14:17
      Czy np. nie "zapomnieli" czegoś zamontować albo czy silnik jest ten, co
      powinien;)
      Dokładne obejrzenie w świetle dziennym też nie zaszkodzi.
    • Gość: Olek Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 14:41
      Ja przy odbiorze zwracam uwagę na WSZYSTKO wg. specyfikacji samochodu. Radzę
      sprawdzić nawet wyposażenie typu podnośnik jak i trójkąt ostrzegawczy,
      kompletność narzędzi (kluczy), a zacząć należy od lakieru (samochód umyty i
      suchy !), stan i kompletność ogumienia, poźniej wnętrze - stan foteli,
      tapicerki, następnie oświetlenie samochodu, wskaźniki, dokumentacja sam. typu
      książka gwarancyjna, instrukcja obsługi samochodu, radia, pilota (kody itp).
      Następnie szczególowa kontrola co jest pod klapą silnika, stan płynów, numer
      nadwozia i silnika (przyda się w razie kontroli). Po tym uruchamiam silnik i
      patrzę co i kiedy gaśnie, jak samochód reaguje na dodanie gazu ... i można
      wyjechać sprawdzając od razu hamulce (radzę) - a później .... okaże się czego
      nie sprawdziliśmy.
      • wichura Re: Odbiór samochodu z salonu. 14.01.03, 16:00
        Szalenie upierdliwe podejście, ale niestety nieodzowne. Sprawdzić, czy kluczyk
        pasuje do wszystkich zamków, czy opuszczają się szyby itd. Niestety, nie ma
        możliwości sprawdzić rzeczywistego przebiegu i airbag'ów.
        PS: coś o tym wiem, bo półtora roku temu odebrałem Xsarę z wgnieceniem jak 20
        gr na dachu.
      • Gość: Lennon Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: *.toya.net.pl 14.01.03, 19:21
        Jak to przeczytalem to mi sie przypomnialo jak w latach 80-tych odbieralem Zuki
        w Lublinie. Teraz jak kupuje samochod to stoi on juz przed salonem i dwoch
        misiow ktorzy klaniaja sie w pas. Zadaja tylko pytanie czy trzeba cos objasnic
        i racia - odjezdzam. Chyba, ze Ty dalej kupujesz samochody u tych samych co
        sprzedawali kiedys Zuki.
        • Gość: wiktor Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: *.icpnet.pl 14.01.03, 19:49
          Gość portalu: Lennon napisał(a):

          > Jak to przeczytalem to mi sie przypomnialo jak w latach 80-tych odbieralem
          Zuki
          >
          > w Lublinie. Teraz jak kupuje samochod to stoi on juz przed salonem i dwoch
          > misiow ktorzy klaniaja sie w pas. Zadaja tylko pytanie czy trzeba cos
          objasnic
          > i racia - odjezdzam. Chyba, ze Ty dalej kupujesz samochody u tych samych co
          > sprzedawali kiedys Zuki.


          No niestety - rzeczywistość bywa okrutna. Osobiście znam osobę, która dostała
          nowe auto z salonu z "komputerem pokładowym" za dopłatą 1500 zł - urządzenie
          fizycznie było, ale jakiś mądry Hiszpan nie założył dobrej gałki do
          wycieraczek - po prostu nie można tym było sterować (system z przyciskiem na
          końcu ww gałki).
          Oczywiście, wyszło to po tygodniu - po tym czasie do auta wsiadł mąż nowej
          właścicielki - a panowie z serwisu przy odbiorze delikatnie ten fakt
          przemilczeli.

          Przezorny zawsze..

          Wiktor
          • Gość: Lennon Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: *.toya.net.pl 14.01.03, 21:02
            To kupuj w porzadnych firmach.
    • Gość: Hiszpan Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: 213.25.43.* 14.01.03, 15:52
      traktuj sprzedawcę jak potencjalnego oszusta i złodzieja... jest to niestety
      szara i smutna rzeczywistość Polskiej działalności handlowej...
      juz niejeden kupił "nowe" auto po stłuczce lub jazdach testowych... nawet na
      tym forum jest kilka takich przypadków opisanych...

      PZDR!
      • Gość: Wicio Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 00:36
        Nie wiem czy firmę Daewoo-FSO można zaliczyć do
        porządnych czy nie, w każdym razie kupiłem z salonie na
        Towarowej w Warszawie Poloneza (było to w roku 1997) i
        nie sprawdziłem niestety wszystkiego dokładnie. Ale kto
        by pomyślał, że mam kłaść się pod samochód i patrzeć czy
        mam zderzak przykręcony wszystkim śrubami!!!??? Jednaj
        zapomnieli dokręcić. Po miesiącu czy coś koło tego
        przyjechałem na pierwszy przeglądzik i sądziłem, że mi to
        zrobią bez gadania. A skąd!? Musiałem długo się o jedną
        głupią nakrętkę dopominać. W sumie sam zrobiłbym to
        szybciej, ale pomyślałem, że skoro frędzle mi taką
        fuszerkę sprzedali, to niech teraz szukają nakrętki.
        Drugi błąd to odbiór wozu po zmroku. Stał na parkingu i
        nie było tam zbyt jasno. Przyglądałem się uważnie, ale
        niestety umknęła mi plamka odbitego lakieru na zderzaku.
        Praktycznie tego nie widać - samochód to ciemnogranatowy
        metalik, a pod spodem zderzak oczywiście czarny. Nie
        sposób było to zauważyć, no a reklamować po wyjeździe nie
        miało sensu. Na szczęście reszta była ok.
        • devote Re: Odbiór samochodu z salonu. 15.01.03, 01:08
          przeciez nowe auto ma gwarancje wiec wszelkie usterki mozna naprawic potem.
          jedyny problem moze byc z lakierem.powiedza ze to wlasciciel zarysowal po
          odbiorze.
    • ciech Re: Odbiór samochodu z salonu. 15.01.03, 01:48
      Ja jak w koncu wrzesnia 2001 roku w salonie skody w dortmundzie odbieralem
      skode octavie 1.9 TDi 110 km kombi celebration to stala salonie
      ekspozycja - 1 egz. to w trakcie wyjazdu zauwzylem brak zapalniczki - ja nie
      pale , ale liczyl sie fakt wyciagnal z drugiego auta . takze trzeba
      uwazac nawet tam
      pozdr
    • Gość: ron Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: proxy / 10.101.1.* 15.01.03, 07:36
      Dziękuję z a wszystkie rady, już nie mogę się doczekać na koniec stycznia
      odbieram (mam nadzieję!)
    • Gość: ron Odbiór samochodu z salonu. IP: proxy / 10.101.1.* 15.01.03, 07:38
      Dziękuję za wszystkie rady, już nie mogę się doczekać w koniecu stycznia
      odbieram(mam nadzieję)
      • klaus1 Re: Odbiór samochodu z salonu. 15.01.03, 08:04
        sprawdź dokładnie nr nadwozia silnika z wydanym dowodem rej i gwarancją, bo
        potem mogą byc niezłe jaja
        np. jak wyjdzie to dopierio po 3latach,że jakaś cipka lub ch**ek pomylił się w
        przepisywaniu, przy pierwszym przeglądzie technicznym albo jescze lepiej przy
        sprzedaży (autentyk, wczesniej nie wyszło bo nigdy tego nie sprawdzałem a
        kontrolę raz tylko miałem i to w dodatku w Niemczech, sprawdzali na komputerze
        i tez przeoczyli że w dowodzie i na tabliczkach co innego)

    • Gość: ecik Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: proxy / 195.205.221.* 15.01.03, 08:10
      Dowiedz się jeszcze na wszelki wypadek o dwie rzeczy, które wiem z
      doświadczenia, że się przydają. Otóż o to gdzie i czym można wyłączyć syrenę
      alarmu (jakby się wzbudzał i nie chciał wyłączyć, a Ty chciałbyś dojechać do
      warsztatu) oraz o kod do wyłączenia immobilizera. Powiedzą Ci oczywiścvie, że
      nie mają, ale ZAWSZE MUSZĄ MIEĆ. Nam powiedzieli dopiero jak okazało się to
      niezbędne.
    • Gość: Szon Re: Odbiór samochodu z salonu. IP: 213.17.165.* 15.01.03, 10:23
      Gość portalu: ron napisał(a):

      > Na co trzeba i warto zwrócić uwagę odbierając nowy samochód z salonu
      > - proszę o wskazówki i rady.
      ============
      zworoc uwage na to ktore elementy byly lakierowane, czyli podejdz tak jak bys
      kupowal uzywany. Znajomy dopiero jak sprzedawal Matiza (bezwypadkowy) okazalo
      sie jak kupujacy zbadal grubosc lakieru, ze samochod byl CALY lakierowany.
      Oznacza to ze musial miec jakies powazne przejscia zanim trafil do pierwszego
      wlasciciela :) Bardzo czesto jakies rysy lub wgniecenia podczas transportu
      zamalowauja.

      A jaki samochod kupujesz?

      Pozdrawiam
      Szon

      P.S> Pamietam jak z ojcem w 1986 odbieralismy Skode 105L z salonu. Zmawial w
      Warszawie, odbieral gdzies pod Lodzia. Puscili 100 ludzi na plac i kazali
      wybierac ktory sie podoba !!!! Mozna bylo wybrac kolor oraz sprawdzic ktory
      dziala (niestety nie ktore nie chcialy zapalic :))). Jak wyjechalismy, po jakis
      100 km zgasla na srodku drogi. Na szczescie ojciec znalazl reczna pompke paliwa
      w silniku i jak sie ja troche po naciskalo, to zaczynal jechac :) To byly
      czasy.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka