Dodaj do ulubionych

Pytanie o przepisy drogowe.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.03, 01:26
Jak to jest z przejazdem kolejowym - w przepisach jest napisane ze nie wolno
wjezdzac na przejazd gdy nie ma pewnosci ze bedzie mozna z niego zjechac.

Czy w takim wypadku - mam zawsze czekac (zgodnie z kodeksem) az samochod
przedemna przejedzie caly przejazd kolejowy (inaczej owej pewnosci o
swobodnym przejezdzie nie uzyskam)? Czy tak tez ma sie dziac, gdy taki
przejazd jest w srodku miasta (duzy ruch, powstalby sztuczny korek) gdy
szerokosc torowiska jest np 40 - 50 metrów?

Kodeks jest dosyc nieprecyzyjny, czyli jak ma byc na prawde? Moze ktos z
forumowiczow jest policjantem, albo prawnikiem biegłym w przepisach ruchu
drogowego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jasio Re: Pytanie o przepisy drogowe. IP: *.proxy.aol.com 25.01.03, 05:07
      Walnij sobie kielicha, to moze sie tobie w czaszce rozjasni.
      • Gość: mar Re: Pytanie o przepisy drogowe. IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 10:26
        Problem wcale nie jest banalny. Dotyczy sprawy generowania martwych przepisów,
        a co za tym idzie automatycznego "uodparniania się" przez kierowców na przepisy
        wogóle, o czym już kiedyś wspominałem na forum. Mam lepszy przykład na przejady
        kolejowe. Co mówią przepisy o wjeździe na przejazd kolejowy, przed którym
        widnieje znak "rogatka uszkodzona"? I co w sytuacji kiedy odpowiednie służby, w
        ramach oszczędności, zlikwidowały dyżur dróżnika w nocy, postawiły wspomniany
        znak i papa? W zeszłym roku było tak w Bielsku-B, czy jest nadal nie wiem.
        • Gość: jolly_bb Re: Pytanie o przepisy drogowe. IP: *.home.net / 192.168.1.* 25.01.03, 14:23
          Gość portalu: mar napisał(a):
          > I co w sytuacji kiedy odpowiednie służby, w
          >
          > ramach oszczędności, zlikwidowały dyżur dróżnika w nocy, postawiły
          wspomniany
          > znak i papa? W zeszłym roku było tak w Bielsku-B, czy jest nadal nie wiem.

          Juz tak nie ma. jest tylko stop. za to w alwerni byla jeszcze niedawno wlasnie
          uszkodzona rogatka.
          prowadzil kiedys znajomy, jechalismy do krakowa. stanal przed tym przejazdem i
          stoi. minute, dwie, za nami sie juz robi korek, wszyscy trabia, niektorzy
          omijaja nas drugim pasem. a znajomy co? nic. takie przepisy mamy, czeka...
          po dwoch dniach przepchalismy auto, zeby byc w zgodzie z przepisami
          (zabraniajacymi przejazdu przez tory jak jest znak rogatka uszkodzona) - no bo
          w koncu przeszlismy, nie przejechalismy :)

          oczywiscie to bajka, ale chce wam uswiadomic, ze rozum nie zastapi przepisow.
          przepisy przepisami ale najwazniejsza jest plynnosc ruchu. dlatego nie jezdze
          jak leszcz 60 w miescie ale jade 70 jesli wszyscy tak jada i jest plynnie.
          jakbym jechal 60 to bym dopiero narobil klopotu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka