iberia30
03.07.06, 12:33
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3457115.html
Klienci skarżą się na rdzewiejące fordy
Samochód Włodzimierza Morawskiego zardzewiał już po trzech latach użytkowania
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG
Jacek Madeja 02-07-2006 , ostatnia aktualizacja 02-07-2006 17:16
Po trzech latach blacha rdzewieje w każdym aucie, dokładnie w tym samym
miejscu. - Przecież to nie może być przypadek. To wada ukryta, do której
firma nie chce się przyznać - skarżą się użytkownicy fordów.
Kierowcy skarżą się, że popularne mondeo i focusy rdzewieją. Po trzech latach
użytkowania korozja pojawia się na dolnych krawędziach drzwi. - Kiedy
zauważyłem, że drzwi zaczynają rdzewieć, trudno było mi w to uwierzyć.
Przecież Ford utrzymuje, że karoseria jest wykonana z ocynkowanej blachy,
więc coś takiego nie powinno się zdarzyć - mówi Włodzimierz Morawski, który
samochód kupił w 2002 roku. - Pomyślałem, że miałem pecha i trafiłem na jakiś
wybrakowany egzemplarz - dodaje.
Wkrótce okazało się, że Morawski nie jest osamotniony ze swoim problemem.
Kiedy decydował się zmienić swój stary samochód, postanowił zebrać grupę
przyjaciół, którzy byli zainteresowani kupnem nowego mondeo, i razem
wytargować niższą cenę. - Kupiliśmy dziesięć aut tej marki i okazało się, że
każdy ma ten sam problem. Czy wszyscy mieliśmy pecha? Trudno w to uwierzyć -
denerwuje się Morawski.
Swoje samochody kupili w salonie Auto-Boss w Bielsku-Białej. - Może
trafiliśmy na jakąś wadliwą partię? - zaczęli się zastanawiać. Sprawa nie
dawała im spokoju. Przez znajomych zaczęli szukać innych użytkowników fordów.
Jak ustalili, problem z rdzewiejącymi drzwiami mają wszyscy posiadacze fordów
z roczników 2002 i 2003.
Usterkę chcieli zareklamować, ale to nie okazało się wcale łatwe. Karoseria
jest objęta dwunastoletnią gwarancją, jednak pod warunkiem dokonywania
corocznych przeglądów w autoryzowanej stacji obsługi. - Rzeczywiście, prawo
jest po stronie Forda, bo tego nie robiliśmy. Ale to wygląda na zapis, który
ma celowo zamknąć drogę do uwzględnienia reklamacji. Ludzie rzadko o tym
pamiętają. A z drugiej strony, co zmieni taki przegląd, kiedy nawet pracownik
bielskiego salonu w nieoficjalnej rozmowie przyznał się nam, że to nagminna
usterka, która wynika z błędu technologicznego - mówi Grzegorz Gaik, który
kupował samochód razem z Morawskim.
Podczas rozmowy z "Gazetą" bielscy dilerzy nie byli już tak rozmowni. -
Niczego przed klientem nie ukrywamy. Jeżeli taka usterka wystąpiła, to na
pewno nie z powodu jakieś ukrytej wady - mówi Piotr Wiercigroch z bielskiego
Auto-Bossa.
Zdaniem Moniki Dobrolubow z biura prasowego warszawskiej centrali firmy Ford,
są to sporadyczne przypadki i nie ma żadnych podstaw, żeby rozpatrywać to
jako wadę ukrytą.
Jaki jest więc powód rdzewienia? - Zjawisko występowania zmian korozyjnych,
pomimo zabezpieczeń antykorozyjnych nadwozia, może występować w krajach, w
których zimą drogi są silnie solone - wyjaśnia Dobrolubow.
Co innego w nieoficjalnych rozmowach mówią sprzedawcy. - To tajemnica
poliszynela, o której głośno mówi się tylko za plecami klienta. Wada powtarza
się prawie w każdym modelu. Podobno jest spowodowana złym składem powłoki
antykorozyjnej - potwierdza jeden z katowickich dilerów Forda.
- Jasne, że trudno otwarcie przyznać się do błędu, ale Ford powinien też
pomyśleć o utracie dobrego wizerunku. Kto zdecyduje się po raz drugi na zakup
takiego samochodu? Chyba niewielu dotychczasowych użytkowników tej marki -
mówi Morawski.
znaczy od Escortów NIC sie nie zmienilo...szkoda, bo mondeo mi sie dobrze
jezdzilo....no coz nastepny nie bedzie ford...