Dodaj do ulubionych

pomocy skoda 120

IP: *.cupr.com.pl / 172.16.90.* 07.02.03, 15:24
prosze o pomoc, osoba mi bliska przymierza sie do kupna jutro skody 120, na
co zwrócić uwagę przykupnie - rocznik 88, dla mnie to złom, ale decyzja już
zapadła. Cena ok.2000 zl, po jakims remoncie. Nic więcej nie wiem !!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: vaz Re: pomocy skoda 120 IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 07.02.03, 16:14
      Sprawdź czy w niej jeszcze jest podłoga. Poproś aby właściciel podniósł ją na
      oryginalnym lewarku z obu stron, bo progi lecą najsampierw.

      W starych skodzinach należałoby właściwie z kanału wszystko od spodu szarpnąć,
      bo tam korozja łapie dosłownie wsio. Kiedyś widziałem nawet urwany wspornik
      drążka kierowniczego. Na kierownicy był spory luz, oczywiście gadka
      właściciela "trzeba wyregulować przekładnię kierowniczą". Tymczasem skodzina
      poptrzebowała spawacza.

      W silniku zwróć uwagę na wycieki oleju, nie widziałem skodziny co by ich nie
      miała, pytanie tylko o skalę tych wycieków.

      Sprawdź, jak silnik zapala na zimnym, bo skodziny na ciepłym to pięknie palą,
      ale na zimnym to naprawdę rzadko która. Nie daj się umówić na określoną
      godzinę, bo właściciel ją rozgrzeje przed Twoim przyjazdem.

      Oddzielny problem w skodzinach to ciśnienie oleju. Możesz spotkać taki patent
      jak kontrolka oleju podłączona równolegle z kontrolką ładowania, a raz
      widziałem takie coś, że wiatrak chłodnicy był załączany przez kierowcę z
      kabiny. Na to przyznam się sam się nabrałem. Sprzedający mówił "Co ma się
      silnik grzać", a chodziło o to, żeby gęsty olej utrzymać jak najdłużej.
      O braniu oleju to nie ma co się rozpisywać, bo skodziny palą olej w ilościach
      niewspółmiernie dużych.

      Typową przypadłością skodzin jest też wyciek z hydraulicznego mechanizmu
      sterowania sprzęgłem. Odchyl wszelkie tapicerki pod nogami kierowcy i sprawdź,
      czy nie ma tam płynu. Bo ja raz kupiłem skodzinę, a następnego dnia rano
      przychodzę, a tam nie ma pedału, cały płyn zszedł przez noc.

      Na koniec stań przy rurze wydechowej, powiedz właścicielowi żeby na sekundę
      wcisnął gaz do deski. Jak pójdzie sporo czarnego dymu albo co gorsza szarego
      (ze spalonego oleju), to daruj sobie ten zakup. Na piechotę wróć do domu.
      • Gość: vaz Re: pomocy skoda 120 IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 07.02.03, 16:25
        Aha, na pocieszenie Ci powiem, że dziś widziałem skodzinę 120 ale jak
        utrzymaną. Zero rdzy, gładkie blachy. Patrzę, wychodzi z parku czterech młodych
        narciarzy, ładnie ubranych, w alpinusach, narty Elan. I wsiadają do skodziny. I
        co Wy na to?

        Skodzina dla młodych ludzi bez kapeluszy idealna jest!!!
      • Gość: misiu Re: pomocy skoda 120 IP: *.chello.pl 07.02.03, 20:38
        Gość portalu: vaz napisał(a):

        > Sprawdź czy w niej jeszcze jest podłoga. Poproś aby
        właściciel podniósł ją na
        > oryginalnym lewarku z obu stron, bo progi lecą najsampierw.

        Tego bym w żadnym razie nie doradzał. Miejsce łączenia
        rurki podnośnika z podłogą jest tak słabe i narażone na
        korozję, że jest przynajmniej 50% szans na urwanie się
        rurki i wgięcie progu. Progi mogą być przy tym całkiem
        dobre. Widziałem już wiele skód z tym charakterystycznym
        uszkodzeniem. Najlepiej od razu kupić podnośnik
        pantografowy albo hydrauliczny, aby oszczędzić sobie
        kłopotów przy ew. konieczności wymiany koła.

    • Gość: 130rapid Dłuuuga odpowiedź ;-) IP: *.visp.energis.pl 07.02.03, 18:41
      Co sprawdzić?

      Silnik:
      - OBOWIĄZKOWO mocowanie filtra powietrza do gaźnika – jedyny gwint tego
      połączenia, tkwi w aluminiowym korpusie gaźnika i przez to jest często
      przekręcany (objaw - lekko kiwająca się lekko obudowa filtru i śruba, która
      kręci się luźno, a nawet pozwala się wyjąć). Jeśli gwint jest przekręcony,
      silnik ma z miejsca czerwoną kartkę – nie wiadomo jak długo zasysał nie całkiem
      filtrowane powietrze.
      - Szczelność przewodów układu chłodzenia pod podłogą (między silnikiem a
      nagrzewnicą i chłodnicą), ich guma szybko się starzeje, a te cieńsze (do
      nagrzewnicy) lubią ocierać się o skrzynię biegów.
      - Działanie wentylatora – z kabiny prawie go nie słychać, włącza się powyżej 98-
      100 st., chyba że czujnik jest nieoryginalny i załącza go wcześniej, ale tak
      jest nawet lepiej. Przy okazji wyda się, czy układ smarowania silnika „trzyma”
      ciśnienie. Jeżeli przy remoncie zapomniano o pompie oleju, lampka ciśnienia
      oleju będzie mrugać na wolnych obrotach. Dodatkowy włącznik wentylatora,
      albo „zimniejszy” włącznik w chłodnicy, dobrze świadczy o
      właścicielu. „Milczący” wentylator w Skodzie używanej w gęstym ruchu miejskim,
      to niemal gwarancja, że jej silnik został kiedyś „ugotowany”. Duży obieg płynu
      powinien otwierać się już po 2-3 km jazdy (przy ok. 80 st.). W ciągu następnych
      10 km normalne są wahania temperatury płynu 75-90 st. (termostat parę razy
      przymyka i otwiera duży obieg płynu).
      - Skodowski silnik, starannie wyregulowany, w dobrym stanie, odpala na zimno
      bez trudu, nie przeszkadza mu w tym wilgoć. Ma prawo lekko zakopcić na
      niebiesko, tuż po zimnym starcie (jeśli jest po tuż starannym remoncie, nie
      powinien). Przy dobrej regulacji zawory klapią głośno, gdy silnik się rozgrzewa
      (50-70 st.), ale muszą całkiem ucichnąć, gdy już się rozgrzeje. Gorący silnik
      powinien odpalać na pierdnięcie rozrusznika, co najwyżej z lekkim gazem, i
      płynnie, spontanicznie reagować na dodanie gazu (wszelkie zawahania i
      opóźnienia to oznaki zmęczenia aparatu zapłonowego lub gaźnika).
      - Drobne wycieki oleju są standardem, tak jak ośliniona skrzynia biegów.

      Podwozie:
      - Wspomagane hamulce, jeżeli są w dobrej kondycji, „biorą” na dotknięcie. Duży
      skok pedału zanim zacznie się coś dziać, oznacza zużyte bębny, tarcze, klocki,
      itd. Po tylu latach w nietykanym układzie zaczynają się pojawiać wycieki!
      - Sprzęgło powinno „brać” mniej więcej w połowie skoku. Gdy „bierze” przy
      podłodze, układ może być zapowietrzony, a jeśli przy prawie puszczonym pedale –
      sprzęgło może być już mocno zużyte. Ale jedno i drugie może być też objawem
      złej regulacji siłownika (warto do niego zajrzeć przez klapkę w podłodze, po
      odchyleniu oparcia tylnej kanapy). Przy okazji można też sprawdzić ile oleju
      jest w skrzyni – wystarczy wyjąć miarkę z silnika i wsadzić we wlew (jest tam
      tylko jeden), aż oprze się o dno. Idealny poziom: 6-8 mm powyżej MAX.
      - Bywa, że pierwszy lub wsteczny bieg nie wchodzi pierwszą razą (ten typ tak
      ma).
      - Układ napędowy (zadbanej) Skody pracuje miękko, cicho-mrucząco i
      bezwibracyjnie. Wibracje wyczuwalne siedzeniem i kłopoty ze zmianą biegów to
      zużyte poduszki układu napędowego. Jeżeli towarzyszy temu dodatkowo dziwne
      telepanie całego wozu, wyczuwalne podczas przyspieszania, w pewnym ograniczonym
      zakresie szybkości (np. 40-50 km/h), to znak, że Skoda miała „przejścia”, które
      zwichrowały dwie poprzeczne ramy, mocujące jej blok napędowy do nadwozia (nie
      musiało to być walnięcie w tył, wystarczy uderzenie „brzuchem” o glebę podczas
      jazdy po wertepach).
      - Syndrom „klap-dupka”, czyli bardzo nisko „siedzący” tył, oznacza zużyte
      tuleje gumowo-metalowe wahaczy (9 na 10 przypadków).
      - Kierownica (w czasie jazdy, przy pustym bagażniku) musi kręcić się bardzo
      lekko i praktycznie bez luzu. Duży opór oznacza zatarte zwrotnice, a duży luz –
      luzy drążków kierowniczych, albo zmęczenie przekładni (120 z 1988 roku ma
      zębatkową). Gumowe bałwanki na końcówkach listwy przekładni są często popękane!
      - Sprawdź działanie wskaźnika temperatury cieczy – wyraźne skoki wskazówki np.
      przy włączaniu świateł, ogrzewania tylnej szyby, świadczą, że silnik ma
      słabą „masę” (autko może łatwo pójść z dymem).
      - Warto zatankować Skodę do pełna, żeby sprawdzić czy bak jest szczelny.
      Wycieki są częste, choć w 8 na 10 przypadków to sprawka układu odpowietrzania,
      a nie korozji zbiornika. Wymontowanie baku w tym modelu zajmuje 2 dni!

      Karoseria:
      - Skody 105-130 miały świetne zabezpieczenie antykorozyjne płyty podłogowej
      elastycznym, grubym „barankiem” białego koloru. To fabryczne zabezpieczenie
      trzyma dobrze nawet po 20 latach (tyle, że teraz będzie mieć kolor ziemisty).
      Podwozie wypacykowane Bitexem świadczy, że były tam jakieś naprawy blacharskie
      (chyba, że Skoda była konserwowana regularnie). Rdza pojawia się raczej w
      profilach zamkniętych (np. progi), na wahaczach (powierzchniowo) i cieńszych
      blachach podwozia.
      - Newralgiczne punkty karoserii to podłoga pod pedałami (warto obejrzeć i z
      kabiny, i z kanału), punkty mocowań przednich wahaczy poprzecznych, tylnych
      wahaczy podłużnych, punkty mocowania przedniego stabilizatora, progi, zakamarki
      pod uszczelkami szyb, krawędzie błotników szczególnie tylnych (dbający
      właściciele montują nadkola, ale świeżo założone mogą ukrywać niespodzianki –
      np. gołą blachę), dolne krawędzie drzwi, przednia krawędź klapy bagażnika,
      połączenia blach. Mocno pogięty i zardzewiały spojler pod zderzakiem oznacza,
      że Skoda była „terenówką”, albo często „zaliczała” wysokie krawężniki.
      - W kabinie trzeba obejrzeć nagrzewnicę – po latach jej zawory tracą szczelność
      i płyn leci pod dywaniki.

      P.S. Jeżeli egzemplarz okaże się zadbany (naprawiany jak należy, a nie
      sztukowany po kosztach), to w przyszłości nie sprawi więcej problemów niż
      równolatek VW czy Opel.
      • Gość: vaz Re: Dłuuuga odpowiedź ;-) IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 07.02.03, 19:26
        Ile Twoim zdaniem przejeżdża skodzina od nowości do remontu, a ile potem między
        remontami (BTW ciekawe czy w skodzinach robi się więcej niż jeden remont
        silnika?).

        I jak walczyć z czarnym dymem? Wydziela go wiele skodzin, a nie doszedłem
        dlaczego... Czy one mają jakiś felerny gaźnik?
        • Gość: 130rapid Najgorsza "dziadówa" IP: *.visp.energis.pl 07.02.03, 23:55
          Gość portalu: vaz napisał(a):

          > Ile Twoim zdaniem przejeżdża skodzina od nowości do remontu, a ile potem
          między remontami (BTW ciekawe czy w skodzinach robi się więcej niż jeden remont
          silnika?).

          "Stopiątki" miały niedużą żywotność ze względu na duże obciążenie silnika (do
          160 tys. km), ale już średnio-, długodystansowe "stodwudziestki" w troskliwych
          rękach od nowości, wykręcały bez problemów 200-240 tys. km zanim wymagały
          poważniejszych napraw. Podobno trzeba było tylko pamiętać, że Skoda to nie
          Ferrari i używać olejów, płynów z Pewexu.

          > I jak walczyć z czarnym dymem? Wydziela go wiele skodzin, a nie doszedłem
          > dlaczego... Czy one mają jakiś felerny gaźnik?

          Problem to raczej felerni właściciele, którzy jeżdżą dopóki jedzie, a grzebią w
          silniku jak już Skoda nie chce jechać.

          Stare Skody mają dzisiaj złą opinię. Zupełnie nie zasłużenie. Ale dzisiaj w
          hierarchii, to są najgorsze dziadówy. A kto dziś dba o dziadówę? Większość
          sztukuje, żeby się tylko kulała i - jak Bóg da - prześliznęła się przez roczny
          przegląd.

          I to skąd biorą się historie o Skodach-mega-padaczkach. O te samochody zresztą
          nigdy nie dbało się u nas tak jak o zachodnie gabloty.
          Czy dzisiaj użytkownicy 15-, 20-letnich VW, Opli, BMW, Mercedesów leją w ich
          silniki Selektol i wodę? Bardzo rzadko. W Skody leje się to często. A żaden
          silnik nie zniesie długo tak "wyśmienitych" materiałów eksploatacyjnych!
          • Gość: vaz Re: Najgorsza 'dziadówa' IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 08.02.03, 00:31
            Poczekaj jeszcze 5-10 lat, skodziny zaczną chodzić już jako zabytki. To dopiero
            będzie szyk jak wyjedziesz swoim zadbanym egzemplarzem na ulicę. Skodzinami
            będziemy jeździć od święta. Widziałem niedawno u blacharza Trabanta 600 (tego
            okrąglaka a'la syrenka). Ktoś go kupił za kilkaset złotych, aby zlecić
            gruntowny remont za 3600 zł. Taka sielanka spotka też nieliczne zachowane skody.

            A to przyjemne prawie bezwibracyjne i ledwosłyszalne skodzinowe "brum brum"
            dochodzące z tyłu. Dla mnie miodzio!
    • Gość: guest111 Re: pomocy skoda 120 IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.02.03, 19:50
      Gość portalu: guest napisał(a):

      > prosze o pomoc, osoba mi bliska przymierza sie do kupna jutro skody 120, na
      > co zwrócić uwagę przykupnie - rocznik 88, dla mnie to złom, ale decyzja już
      > zapadła. Cena ok.2000 zl, po jakims remoncie. Nic więcej nie wiem !!!!


      Dzięki za wyczerpujące informacje dać znać po podjęciu decyzji jutro jedziemy
      ogladac/ kupić ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka