Dodaj do ulubionych

Kultura w serwisie

IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 16:31
czy w kulturalnych autoryzowanych stacjach(w moim przypadku Toyota) mam prawo
wymagac a moze po prostu oczekiwac mycia samochodu po kazdej naprawie czy
tylko po przegladach gwarancyjnych? Inaczej- czy powinienem byc zawiedziony
skoro po naprawie otrzymalem swoj pojazd nieumyty? po przegladach zawsze bylo
cacy. jak to jest w innych serwisach?
Obserwuj wątek
    • polokokt Re: Kultura w serwisie 24.03.03, 16:55
      mysle ze to zalezy z czym pojechales na ta naprawe. Bo jesli pojechales z
      guzikiem od elektrycznych szyb, ktory wymienia sie w 5 minut a Ty odebrales
      samochod po godzinie to raczej w wiekszosci serwisow nie umyja. ALe jak
      samochod stal tam dzien albo dwa a naprawa byla powazna to zazwyczaj myja. A w
      Auto GT w wawie (serwis Mitsubishi) kiedys jak u nich byl przeglad i widzieli
      ze samochod jest czysty to powiedzieli ze nie myli ale jak w tygodniu bedzie
      brudny to mozna przyjechac i umyja w ramach tego mycia serwisowego. Wiec to
      chyba zalezy w znacznej mierze od polityki w danej firmie.
      Pozdrawiam
    • derwisz911 Re: Kultura w serwisie 24.03.03, 22:32
      W Toyocie mi ZAWSZE myli. Cokolwiek bym u nich nie załatwiał.
      A jeśli mieli np. pełną myjnię to mówili, żebym chwilkę poczekał jeśli chcę
      mieć czyste auto.

      W renault ZAWSZE mają wymówkę i nawte przy płatnym serwisie za 2000 potrafią
      nie umyć.

      Ot różnie bywa, jak widać.

      PS: z Porsche jeszcze nie mam doświadczeń...
      • Gość: JH Re: Kultura w serwisie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.03, 20:41
        derwisz911 napisał:

        >>
        > W renault ZAWSZE mają wymówkę i nawte przy płatnym serwisie za 2000 potrafią
        > nie umyć.
        >
        To nie regula. Juz 4 razy serwisowalem swoje clio (Kiljanczyk) i za kazdym
        razem umyli.
    • Gość: Rafał Re: Kultura w serwisie IP: *.kalisz.mm.pl 25.03.03, 00:49
      W Oplu(przynajmniej w Kaliszu) zawsze myja.
      Obojetnie czy pojedzie sie na przeglad czy na wymiane guzika.
      pozdrawiam
      Rafał
    • Gość: Mar Kultura klienta IP: *.skorosze.2a.pl 25.03.03, 06:20
      Mycie samochodu po naprawie nie jest dowodem na kulturę obsługi warsztatu. To
      raczej gest wobec klienta. Zastanowiłbym się nad kulturą kierowcy, który domaga
      się mycia samochodu, zwłaszcza że myjnia na stacji benzynowej kosztuje 10-15
      zł. Poza tym oddawanie do naprawy samochodu brudnego jak świnia (nie mówiąc o
      jeżdżeniu takim) też chyba nie jest przejawem elegancji. A buty do szewca też
      oddajesz ubłocone i oczekujesz, że ci je wyczyści "przy okazji"?
      • mindo Re: Kultura klienta 25.03.03, 06:55
        Zgadzam sie z przedpiszącym.
        Serwis nie ma obowiązku mycia auta. Jego zadaniem jest przegląd samochodu, jego
        naprawa, usunięcie usterek. Mycie auta leży wyłącznie w dobrej woli serwisu i
        nie jest obowiązkowe.
        PS. W Toyocie zawsze myja auto (przynajmniej tak było u mnie)
        • bjbax Re: Kultura klienta 25.03.03, 07:50
          Myją czy nie myją to róznie bywa, ale najczęściej tak bo takie mają wytyczne
          fabryki.
          Mam doświadczenia z Oplem i Fiatem.
          W Oplu zawsze umyli, nawet sie nie pytali czy chcę tylko informowali że jeszcze
          chwilka bo auto na myjni ( Pineles - Bytom ). Aha przeważnie myli też w
          środku !!!
          U Fiata raz nie umyli bo na dworze było około -10 stopni. A jak montowalem
          radio to przyjechałem dwa dni po myciu i prosili o chwilkę to umyją jeszcze
          raz. To ja grzecznie podziękowałem i chłopaki mieli czas nz coś innego.

          PS - Jak jestem zmuszany do korzystania z drogiego serwisu firmowego bo stracę
          gwarancję to niech sie cieszą, że mogą zarobić bo serwisów w około całkiem
          sporo. A jak mi umyją to może mi się spodoba i znowu przyjadę mając złudne
          poczucie, że właśnie to jest najlepszy serwis :)
          • Gość: SDB Re: Kultura klienta IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 21:09
            ja nie mam pretensji do serwisu o to ze nie umyli tylko zastanawiam sie bo
            kiedys czytalem rankingi serwisow przeprowadzone przez Auto Swiat i tam stala
            pozycja bylo czy stacja umyla czy nie umyla samochodu. dalo mi to do myslenia
            ze byc moze mycie samochodu to juz standard, do ktorego powinien przystosowac
            sie kazdy serwis, ze jego brak to nieeleganckie zachowanie ze strony serwisu.
            stacje Toyoty, ktora odwiedzam, uwazam za bardzo porzadna i stad moje
            watpliwosci. widze jednak ze sa stacje, ktore pilnuja tych szczegolowych ale
            jakze sympatycznych gestow.
      • derwisz911 Re: Kultura klienta 25.03.03, 21:19
        Oczywiście, że nie jest dowodem kultury serwisu, jednakże w autoryzowanej
        stacji to powinien być standard.

        Nie należy tego porównywać do oddawania butów do szewca. Buty powinieneś sam
        utrzymywać w czystości. Samochód jest czymś, co porusza się po drodze w
        każdych warunkach pogodowych i nierzadko nie ma możliwości oddania go do
        serwisu idealnie czystym.

        Weź też pod uwagę, że auto w serwisie jest narażone na zabrudzenie ze strony
        mechaników, którzy częstokroć nie mają wyboru i muszą np. brudną ręką dotknąć
        elementu karoserii. I jest to rzecz normalna. Ładnie jest, jeśli później umyją
        samochód.

        Poza tym nie przesadzajcie z tą ceną 10-15 złotych.
        W myjni za 15 złotych mam mycie szamponem, szczotkami lub gąbkami, ew.
        softcloth + czasem wosk.

        W ASO bierze facet tylko kompresor i zmywa brud pod ciśnieniem. Dokładnie, ale
        nie używa się do tego żadnych innych środków, nie wyciera, nie suszy, nie
        woskuje. Koszt jest nieporównywalnie niższy.

        Należy także rozróżnić _koszt_ mycia od jego _ceny_ w myjni automatycznej ;-).

        W każdym autoryzowanym serwisie myli mi auto. Czy to był opel, czy volvo, czy
        toyota. Jedynie w renault się nie palą do tego. No, ale jeżeli mają tam stawki
        za części i robociznę wyższe dwukrotnie niż toyota, to mycie pewnie jest też
        bardziej "kosztowne".

        pozdrawiam
      • Gość: Wojtek Re: Kultura klienta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 21:33
        Chociaż jeden gość napisał coś o kierowcach "brudasach" i "flejtuchach"
        • bjbax Re: Kultura klienta 26.03.03, 07:34
          No wiesz, masz podejście do tematu mojej babci. Ona też uważa, że auto trzeba
          umyć, schować do garażu i dalej to piechotką.
          Poza tym do serwisu nie jeździ sie dla przyjemności i nie rozumiem dlaczego
          jadąc z samochodem na przegląd blacha ma być czysta ??? Czyżby wtedy nie dało
          sie otworzyć pokrywy silnika ?? To może silnik by należało umyć !!
          • Gość: Mar Re: Kultura klienta IP: *.skorosze.2a.pl 26.03.03, 12:21
            bjbax napisał:

            > No wiesz, masz podejście do tematu mojej babci. Ona też uważa, że auto trzeba
            > umyć, schować do garażu i dalej to piechotką.
            > Poza tym do serwisu nie jeździ sie dla przyjemności i nie rozumiem dlaczego
            > jadąc z samochodem na przegląd blacha ma być czysta ??? Czyżby wtedy nie dało
            > sie otworzyć pokrywy silnika ?? To może silnik by należało umyć !!

            Przykre, że ytrzeba ludziom tłumaczyć takie rzeczy... Ano blacha powinna byc
            przynajmniej W MIARĘ czysta, żeby facet, który się o nią opiera nie upaprał się
            bardziej niz to konieczne, żeby nie czuł obrzydzenia dotykając się do niego.
            Jak idziesz do dentysty to też myjesz zęby wczeniej. To są właśnie tzw. zasady
            dobrego wychowania.
            • bjbax Re: Kultura klienta 26.03.03, 14:27
              > Przykre, że ytrzeba ludziom tłumaczyć takie rzeczy... Ano blacha powinna byc
              > przynajmniej W MIARĘ czysta, żeby facet, który się o nią opiera nie upaprał >
              > się bardziej niz to konieczne, żeby nie czuł obrzydzenia dotykając się do > >
              > niego. Jak idziesz do dentysty to też myjesz zęby wczeniej. To są właśnie > >
              > tzw. zasady dobrego wychowania.
              -------------------
              Widzisz myje zęby bo mi w nich grzebie a facet nie grzebie w silniku !!!
              A ja mówię o czymś innym, jak ktoś mi każe przyjeżdzać bo inaczej stracę
              gwarancję, w określonym czasie ( byłem światkiem jak facet przekroczył przebieg
              między przeglądami o 200 km i odmówiono mu naprawy gwarancyjnej z tego powodu )
              to niech nie wymaga czystego auta i nie tłumaczy mi to kwestią kultury. Mnie
              auto służy do pracy więc nie będę tracił czasu aby je w listopadzie myć co
              chwilę bo wyskoczyła mi droga i znowu jest brudne.
              A tak na marginesie, gdzie myją samochód przed naprawą by mechanik się nie
              pobrudził ( zresztą który z nich jest czysty ) ???
              • Gość: Mar Re: Kultura klienta IP: *.skorosze.2a.pl 27.03.03, 04:21
                bjbax napisał:

                > Mnie
                > auto służy do pracy więc nie będę tracił czasu aby je w listopadzie myć co
                > chwilę bo wyskoczyła mi droga i znowu jest brudne.

                Czyżbyś był "sales representative"? Jeśli tak, to rzeczyiście dalsza polemika i
                tak do niczego nie doprowadzi...
                • bjbax Re: Kultura klienta 27.03.03, 07:58

                  > Czyżbyś był "sales representative"?
                  ------------------
                  :))))))))))))))))))))))))))
                  Akurat źle trafiłeś, mam firmę. Więc do przemieszczania jest niezbędnie
                  potrzeby. Busami się nie da. Do tego etat a jak dzwonię do serwisu to chcą sie
                  umawiać na 14tą najpóźniej. A żeby było ciekawiej to dojeżdzam do pracy przez
                  przyszła autostradę A4 ( wiadukt będzie zepewne fajny ale syf na drodze
                  straszny ).
                  Według twojego podziału to jestem chamem bo mam brudne auto, tylko żeby być
                  kulturalnym wydałbym parę stówek.

                  A wracając do stereotypów to wolę brudne auto i dobrego kierowcę niż
                  wypolerowaną brykę z gościem który jeździ tylko do kościoła.

                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka