Gość: Pitz
IP: *.u.mcnet.pl
31.03.03, 11:36
Wracałem wczoraj z Austrii i na Trasie Katowickiej dogonił mnie Trabant kombi
załadowany tak, że prawie szorował rura po asfalcie. Szyby miał wylepione
tak, że na pewno nic przez nie nie widział (na szczęście tylko tylne).
Jechałem przed nim i powoli mu odjezdzałem. Kiedy zwalniałem na
ograniczeniach, Trabancina mnie doganiał. Wszystko byłoby OK, oprócz
nieodpowiedzialności kierowcy, gdyby nie to, że ten Trabant dochodził do 140
km/h. Pomijajac fakt jak on uzyskiwał taką prędkość, to gratuluje rozumu
kierowcy tego wehikułu. Załadowane do granic możliwości auto (lub ponad
możliwości) z zawieszeniem na poprzecznym resorze piórowym (z tylu i z przodu
o ile sie nie mylę) na cieniutkich kołach z bębnowymi hamulcami po koleinach.
Na szczęście pojechał dalej, bo bałem się, że jak za szybko zahamuję, to będę
klienta zeskrobywał z tylnego zderzaka.
Spotkał już ktoś takiego szybkobieżnego Trabancika?