Dodaj do ulubionych

Zderzaki ? Do czego służą ?

IP: 213.76.135.* 16.04.03, 08:53
Mi to sie zdaje ze maja fukcje typowo obronne i maja działać mechaniczne.
Więc jesli stoje cisno zaparkowany miedzy samochodami to szczegolnie sie nie
staram o to żeby nie stukac zderzakiem w samochod przede mna i za mna. NIe
chcialbym byc zle zrozumiany, ze zawsze walcze tylko zderzakami ale jak mam z
przodu i z tylu po kilka centymetrow wolnego miejsca to nie bawie sie 15
minut w podjazdi do przodu i tylu tylko robie - puk-puk. Zdarza sie to rzadko
bo mimo wszytsko (ja sobie zostawiam miejsce na manewry) inni kierowcy
sporadycznie tak bezmyslnie postepuja zastawiajac inne pojazdy, ale moj
zderzak (z twardego czarnego tworzywa) nosi na sobie slady paru zarysowan.

PS. Pozdrowienia dla mojego ojca ktory ma zderzaki w kolorze nadwozia -
metalik - i woli przez to nie powierzac mi swojego pojazdu. Skandaliczny brak
zaufania w rodzinie.
Obserwuj wątek
    • grogreg Teraz wiem do kogo moge miec zal 16.04.03, 09:20
      Tylni zderzak w moim Swifcie wymienialem juz dwukrotnie. Zawsze uszkodzenia
      powstaly na parkinku.
      Mysle ze sie domyslasz co o Tobie teraz mysle.
      • mindo Re: Teraz wiem do kogo moge miec zal 16.04.03, 10:00
        Zderzak, jak sama nazwa wskazuje służy do zderzania. Po to go wymyślono i taką
        ma funkcję (czy się to komus podoba czy nie), że ma za zadanie chronić
        karoserię auta przed niewielkimi uderzeniami lub zarysowaniami.

        A to co niektórzy producenci samochodów wyprawiają ze zderzakami to juz
        przesada. Zderzak to nie element dekoracyjny lecz ochronny. Nie ma nic
        głubszego i niepraktycznego w aucie niż lakierowane i wypucowane w kolorze
        nadwozia zderzaki. Może by tak jeszcze bieżnik opon tez polakierować by ładnie
        wyglądał?
        • Gość: hip Re: po co lakierować zderzaki? (n/txt) IP: *.pgi.waw.pl 16.04.03, 10:11
        • grogreg Re: Teraz wiem do kogo moge miec zal 16.04.03, 12:46
          Zderzak ma czarny, bez lakieru. A wymienic go musialem, bo byl na tyle
          uszkodzony, ze przestal pelnic swojej funkcji.
          A funkcja zderzaka jest przejecie energi przy udzerzeniu w przeszkode. Zderzak
          to nie odbojnik.
          Osoba, ktora sie rozpychala zniszczyla moj zderzak. Zostalem nie tylko narazony
          na spore wydatki, ale pozbawiony na pewien czas jednego z elementow
          bezpieczenstwa biernego. Dlatego czuje sie upowazniony do przedstawienie
          ponizszego pogladu, ktory jak sadzie podziela wielu.

          Osoby swiadomie niszczace cudze samochody to nic wiecej tylko SKONCZENI
          KRETYNI, DEBILE, ZLOSLIWE GNOMY, PALANTY..... i co tam jeszcze znajdziecie w
          sloniku.
          • Gość: rollo tomasi Re: Teraz wiem do kogo moge miec zal IP: 213.76.135.* 16.04.03, 13:28
            grogreg napisał:

            > Zderzak ma czarny, bez lakieru. A wymienic go musialem, bo byl na tyle
            > uszkodzony, ze przestal pelnic swojej funkcji.
            > A funkcja zderzaka jest przejecie energi przy udzerzeniu w przeszkode.
            Zderzak to nie odbojnik.

            A dlaczego nie ? Bo sam na to wpadles ? Dla mnie za mało.


            Dlatego czuje sie upowazniony do przedstawienie ponizszego pogladu, ktory jak
            sadzie podziela wielu.

            > Osoby swiadomie niszczace cudze samochody to nic wiecej tylko SKONCZENI
            > KRETYNI, DEBILE, ZLOSLIWE GNOMY, PALANTY..... i co tam jeszcze znajdziecie w
            > sloniku.


            Calkowite niezrozumienie tematu. Nie chodzi o zlosliwe rozpychanie sie
            i "walka" o miejsce na parkingu ewentualnie o wyjechanie z niego ale jedynie o
            ekstremalne sytuacje kiedy moj samochod zostaje "podstawiony". Wowczas - bez
            zbytniej rozkoszy - wyjezdzam uzywajac zderzakow.
            • Gość: grogreg Re: Teraz wiem do kogo moge miec zal IP: 212.160.165.* 17.04.03, 15:29
              >
              > A dlaczego nie ? Bo sam na to wpadles ? Dla mnie za mało.

              Za malo, zeby beztrosko niszczyc czyjs ciezko wypracowany samochod? Dla mnie
              wystarczy.

              >
              > Calkowite niezrozumienie tematu. Nie chodzi o zlosliwe rozpychanie sie
              > i "walka" o miejsce na parkingu ewentualnie o wyjechanie z niego ale jedynie
              o
              > ekstremalne sytuacje kiedy moj samochod zostaje "podstawiony". Wowczas - bez
              > zbytniej rozkoszy - wyjezdzam uzywajac zderzakow.

              Nigdy nie zastawiam innych samochodow. A mimo to zniszczono mi dwukrotnie
              zderzak. Mam prawo byc zly.

      • remo29 Re: Teraz wiem do kogo moge miec zal 17.04.03, 08:15
        Eee tam, moja suzuka oberwała w dupę omegą kombi po ostrym hamowaniu. Aż
        zderzak spadł z zaczepów. W najbliższym warsztacie założyli go w 20 minut.
        Śladów "kontaktu" brak :)
        • Gość: grogreg Re: Teraz wiem do kogo moge miec zal IP: 212.160.165.* 17.04.03, 15:31
          Tylko mez mona "suzuka" jest na gwarancji i taki numer nieprzechodzi.
    • lxlxl Re: Zderzaki ? Do czego służą ? Do zderzania 16.04.03, 10:17
      Zderzaki sluza do zderzania. O ile sie nie myle musza pochlanac bez uszkodzenia
      innych elementow karoserii enegie zderzenia do 5 km/h.
      Sa wlasnie po to, zeby chronic samochod przy stuknieciach np. podczas
      parkowania.
      Mam tez zderzaki w kolorze karoserii (z przodu ponadto waskie listwy z czarnego
      tworzywa) i od poczatku nie bylo dla mnie watpliwosci do czego sluza zderzaki i
      jak beda wygladac po paru latach.

      Mimo wszystko wydaje mi sie, ze nawet na tych lakierowanych zderzakach lepiej
      jest miec kilka szczerych rys i wgniecien zamiast obrzydliwych brodawek
      piersiowych sensorow mierzacych odstep.
    • Gość: Piotr Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.eurx.dupont.com 16.04.03, 10:56
      Ciesze sie ze ktos podjal wreszcie ten temat - przyznam szczerze, ze troche sie
      balem rzucic sam tego watku, bo sadzac po tym jak reaguje wiekszosc kierowcow
      na dotkniecie ich wychuchanego cacuszka, reakcja forumowiczow moglaby byc
      rozna...

      Osobiscie "zderzam" bez zenady (chociaz "zderzam" to duzo powiedziane,
      najczesciej jest to lekkie pukniecie czy raczej dotkniecie innego samochodu),
      ale pare razy zdarzylo mi sie, ze inni kierowcy osoby reagowali prawie ze
      histeria na taka sytuacje.

      Dodam, ze nie mam tez oporow przed dojechaniem "na dotyk" do slupka na
      parkingu, czy sciany, jezeli to pozwoli pozostawic wiecej miejsca z tylu dla
      manewrujacych pojazdow.

      Mysle rowniez, ze dopoki w Polsce samochod bedzie ciagle przedluzeniem penisa,
      ludzie beda woleli parkowac po dwa metry od siebie, niz narazac sie na skalanie
      swojego skarbu.

      pzdr
      (moja Meganka ma zderzaki w kolorze nadwozia)
      • Gość: hip Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.pgi.waw.pl 16.04.03, 11:05
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > balem rzucic sam tego watku, bo sadzac po tym jak reaguje wiekszosc kierowcow
        > na dotkniecie ich wychuchanego cacuszka, reakcja forumowiczow moglaby byc
        > rozna...
        > Osobiscie "zderzam" bez zenady (chociaz "zderzam" to duzo powiedziane,
        > najczesciej

        hip: Nie demonizowałbym problemu, tym niemniej sztuka parkowania świadczy
        cokolwiek o kulturze człowieka. Ja osobiście wolę wycofać i jeszcze raz
        precyzyjnie wjechać nie rozpychając się. Bo to trochę kojarzy mi się z
        rozpychaniem łokciami w autobusach albo w kolejkach po mięso za komuny. To na
        prawdę żadna filozofia zaparkować bez obijania się o sąsiednie samochody. tak
        samo jak zaparkować na swoim miejscu a nie na 2 jednocześnie (bo dalej są też
        wolne miejsca). Takie drobiazgi świadczą właśnie o kulturze.
        pozdr
        • Gość: arklin Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: 212.160.231.* 16.04.03, 11:22
          Zderzaki oczywiście służą ochronie przed poważniejszymi naprawami, co wcale nie
          oznacza, że mają szpecić auto. Jeśli chodzi o "rozpychanie" się, o którym autor
          postu pisze to wg mnie jest to chamskie zachowanie. I nie ma tłumaczenia, że to
          tylko zderzak, dobre wychowanie wymaga aby szanować cudzą własność i naruszanie
          jej przez take właśnie "zderzanie" jest niedopuszczalne. Jeśli chcesz parkuj
          nawet waląc swoim autem w mur (nie uszkadzając muru) - to twoja sprawa, ale
          wara od cudzego. Chyba, że ktoś tak zaparkuje, że uniemożliwi Ci wyjazd - wtedy
          za swoją bezmyślność może zapłacić kilkoma rysami na zderzaku, może nauczy się
          na następny raz.
          Pozdrófka
        • Gość: Rafał Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.int.warszawa.tdci.pl 16.04.03, 11:23
          Proponuję wyprawę do Francji i zaparkowanie w Paryżu. Tam szybko dowiecie się ,
          do czego służą zderzaki.
          Acha - zapomniałbym - nie zaciągajcie ręcznego ! Będzie mniej bolało...
          • Gość: hip Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.pgi.waw.pl 16.04.03, 11:35
            Gość portalu: Rafał napisał(a):

            > Proponuję wyprawę do Francji i zaparkowanie w Paryżu. Tam szybko dowiecie
            się ,
            >
            > do czego służą zderzaki.
            > Acha - zapomniałbym - nie zaciągajcie ręcznego ! Będzie mniej bolało...

            hip: W niktórych rejonach Indii jest zwyczaj srania na ulicy "bez żenady". Co
            nie znaczy, że mamy akceptować takie nawyki.
            • Gość: Rafał Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.int.warszawa.tdci.pl 16.04.03, 12:30
              W Paryżu nie będziesz miał innego wyjścia. Obawiam się ,że wkrótce w naszych
              miastach również. Pod moją firmą już obowiązuje umowa , że nie zaciągamy
              ręcznego i ustawiamy kierownicę na wprost.
              • Gość: hip Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.pgi.waw.pl 16.04.03, 12:52
                Gość portalu: Rafał napisał(a):

                > W Paryżu nie będziesz miał innego wyjścia. Obawiam się ,że wkrótce w naszych
                > miastach również. Pod moją firmą już obowiązuje umowa , że nie zaciągamy
                > ręcznego i ustawiamy kierownicę na wprost.

                hip: Sytuacje zmuszają do pewnych konieczności. Natomiast mnie chodzi tylko o
                to, że jeśli jest taka możliwość to parkuję bez obijania się o inne samochody.
                A nie rozpycham się bo mi się nie chce porządnie parkować albo dlatego, że nie
                potrafię. Jak się nie potrafi to warto potrenować. Nie zaszkodzi trochę więcej
                umiejętności w różnych sytuacjach.
                • Gość: Rafał Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.int.warszawa.tdci.pl 16.04.03, 13:49
                  A to , co mówisz jest oczywiście - prawdą bezdyskusyjną.
                  Bo bezpośredni kontakt pomiędzy samochodami to ostateczność...
                  Ciągnąc temat Paryża , to wielu parkujących dopycha samochody poprzez położony
                  na zderzaku ręcznik.
                  Pozdrawiam !
    • greenblack Re: Zderzaki ? Do czego służą ? 16.04.03, 11:28
      i tylu tylko robie - puk-puk.

      "zderzam" bez zenady (chociaz "zderzam" to duzo powiedziane,
      najczesciej jest to lekkie pukniecie czy raczej dotkniecie innego
      samochodu),


      Uważajcie, żeby Was ktoś "lekko" nie puknął.
    • looos Re: Zderzaki ? Do czego służą ? 16.04.03, 12:11
      Mi to też specjalnie nie przeszkadza... przedni zderzak
      mam pomalowany w kolorze troche innym niz nadwozie, ale
      to mało wazne, wazniejszy jest materiał z którego został
      tenze zderzak wykonany, jest to ceownik 50x100x5, na
      srodku rolki z wyciagarki, wszystko wypada mniej wiecej
      na wysokosci tylnej wycieraczki przeciętnego kombi...
      jeszcze sie nie zdarzyło zeby mi ktos miejsca z przodu
      albo z tyłu nie zostawił.. (z tyłu nie ma rolek)...

      Ale jak bys kiedys chciał postawić autko obok to
      zapraszam :) Tez nie mam zadnych oporów w przepychaniu
      samochodów na parkingu....
      • hiszpan25 Re: Zderzaki ? Do czego służą ? 16.04.03, 13:59
        Staram sie nie przepychać innych aut, ale jak kiedys pod moim domem stanął
        jakiś koleś Cinquecento skutecznie blokując mi dojazd to go przepchnąłem... w
        przypadku ewidentnego chamstwa/bezmyślności nie mam skrupułów...

        PZDR
    • bisnesmen Re: Zderzaki ? Do czego służą ? 16.04.03, 15:49
      Gość portalu: rollo tomasi napisał(a):

      > Mi to sie zdaje ze maja fukcje typowo obronne i maja działać mechaniczne.
      > Więc jesli stoje cisno zaparkowany miedzy samochodami to szczegolnie sie nie
      > staram o to żeby nie stukac zderzakiem w samochod przede mna i za mna. NIe
      > chcialbym byc zle zrozumiany, ze zawsze walcze tylko zderzakami ale jak mam z
      > przodu i z tylu po kilka centymetrow wolnego miejsca to nie bawie sie 15
      > minut w podjazdi do przodu i tylu tylko robie - puk-puk. Zdarza sie to rzadko
      > bo mimo wszytsko (ja sobie zostawiam miejsce na manewry) inni kierowcy
      > sporadycznie tak bezmyslnie postepuja zastawiajac inne pojazdy, ale moj
      > zderzak (z twardego czarnego tworzywa) nosi na sobie slady paru zarysowan.

      To tak jakbyś powiedział że pozwalsz facetom dotykać cycków twojej kobiety i sam dotykasz innych bo:
      * przez swetr
      * nikomu niczego nie ubędzie
      * wystają, więc można
      • Gość: Piotr Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.eurx.dupont.com 16.04.03, 19:04
        bisnesmen napisał:

        > To tak jakbyś powiedział że pozwalsz facetom dotykać cycków twojej kobiety i
        sa m dotykasz innych bo:
        > * przez swetr
        > * nikomu niczego nie ubędzie
        > * wystają, więc można

        To tak jakbys sparafrazowal wczesniejszy post o samochodzie-przedluzeniu penisa.
    • Gość: Fikoł Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.state.gov 16.04.03, 16:08
      > W Paryżu nie będziesz miał innego wyjścia. Obawiam się ,że wkrótce w naszych
      > miastach również. Pod moją firmą już obowiązuje umowa , że nie zaciągamy
      ręcznego i ustawiamy kierownicę na wprost.


      Szanowni Państwo. Różnica między nami a Paryżem polega nie tylko na sposobie
      parkowania i zwyczajach z tym związanych ale, i w mojej opinii przede
      wszystkim, na umiejętnościach i technice wykonania manewru parkowania. Tam
      siedemdziesięcioletnia staruszka robi to z takim wdziękiem i precyzją, że nawet
      jeżeli dotknie czyjś zderzak "przepychając" się to nic wielkiego się nie
      dzieje. Natomiast polski styl parkowania, taki który swe apogeum osiąga np.
      przy centrach handlowych potwierdza niestety bardzo niską kulturę motoryzacyjną
      społeczeństwa. Popatrzcie sami: ani techniki, ani umiejętności, o jakiejkolwiek
      dbałości o innych nie wspomnę.




      • Gość: Paul Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 16.04.03, 16:46
        Gość portalu: Fikoł napisał(a):

        > > W Paryżu nie będziesz miał innego wyjścia. Obawiam się ,że wkrótce w naszy
        > ch
        > > miastach również. Pod moją firmą już obowiązuje umowa , że nie zaciągamy
        > ręcznego i ustawiamy kierownicę na wprost.
        >
        >
        > Szanowni Państwo. Różnica między nami a Paryżem polega nie tylko na sposobie
        > parkowania i zwyczajach z tym związanych ale, i w mojej opinii przede
        > wszystkim, na umiejętnościach i technice wykonania manewru parkowania. Tam
        > siedemdziesięcioletnia staruszka robi to z takim wdziękiem i precyzją, że
        nawet
        >
        > jeżeli dotknie czyjś zderzak "przepychając" się to nic wielkiego się nie
        > dzieje. Natomiast polski styl parkowania, taki który swe apogeum osiąga np.
        > przy centrach handlowych potwierdza niestety bardzo niską kulturę
        motoryzacyjną
        >
        > społeczeństwa. Popatrzcie sami: ani techniki, ani umiejętności, o
        jakiejkolwiek
        >
        > dbałości o innych nie wspomnę.
        >
        > mówisz jako teoretyk. Chyba nie byłes. Większoś aut jest porozbijana-
        szcegolnie trzeba chronić switała, a zdezak to frajer
        >
        >
    • al.bandi Moje typy... 16.04.03, 16:19
      Zderzaki ? Do czego służą ?

      - dla dresiarzy: jako zaczep do montowania spojlerów
      - dla emerytów: do polerowania i chuchania
      - dla przezornych: do naklejania gumowego ochronnego badziewia
      - dla płci pięknej: jako odbojniki ;-)
      - dla przedstawicieli handlowych: do rozpychania się na parkingu
      - dla tjuningofców: do montażu LED'owego niebiesko świecącego badziewia
      - dla szpanerów: do pochwalenia się czujknikiem zbliżeniowym
      - dla wedkarzy i kleru: do naklejania nalepek w stylu "nurek" albo "rybka"
      - dla zakratowanych: do montażu bagażników rowerowych z tyłu auta
      - dla frajerów: do wjeżdżania im w dupę
      - dla mnie: jako zbiornik na "deszczówkę" (po zdemontowaniu)
      • Gość: STYRO Re: Moje typy... IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 17.04.03, 02:56
        Zreszta nie tylko w Paryzu tak sie parkuje - sprobujcie zaparkowac w Madrycie -
        albo wydostac sie z parkingu - kiedy z przodu macie 5 cm a z tylu nic - nie da
        sie wyjechac bez stukania - a jak umiejetnie stukasz to ciezko porysowac
        zderzaki... parkowania i wyjezdzania z ciasnych miejsc - tego ucza na kursach
        prawa jazdy w Hiszpanii... Moja Ibiza ma biale zderzaki i nie mam zadnych
        oporow przedstukaniem - to po prostu jest tutaj normalne....
    • Gość: Nina Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.toya.net.pl 17.04.03, 09:20
      Wiecie co,wole jak mi ktos puknie w zderzak niz przywali drzwiami w drzwi.Ci
      oburzeni pewnie tez folii z wyswietlacza telefonu komorkowego nie zrywaja,bo
      nie daj Boze-porysuje sie!Wyluz,chlopaki!
      Pozdrawiam.
      PS.Zamiast jeczec o schamieniu,sprobujcie kiedys wyprobowac,jak mocno mozecie
      uderzyc zderzakiem bez widocznych konsekwencji.Zdziwicie sie-dosc dlugo nic
      sie nie dzieje.A na male rysy dobrze robi pasta polerska.
      • Gość: KajTan Chromowane zderzaki Oldtimeroow... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 17.04.03, 18:08
        Gość portalu: Nina napisał(a):

        > Wiecie co,wole jak mi ktos puknie w zderzak niz przywali drzwiami w drzwi.Ci
        > oburzeni pewnie tez folii z wyswietlacza telefonu komorkowego nie zrywaja,bo
        > nie daj Boze-porysuje sie!Wyluz,chlopaki!
        > Pozdrawiam.
        > PS.Zamiast jeczec o schamieniu,sprobujcie kiedys wyprobowac,jak mocno mozecie
        > uderzyc zderzakiem bez widocznych konsekwencji.Zdziwicie sie-dosc dlugo nic
        > sie nie dzieje.A na male rysy dobrze robi pasta polerska.

        Czesto zostawiam Klasyka na miescie, lub co gorsza pod hipermarketem.

        I raz na jakis czas MUSZE podjechac do garazu, zeby wyprostowac mocowanie i sam
        chromowany, metalowy zderzak, nie mowiac juz o klach na tymze zderzaku.

        Ktos, kto tego nigdy nie robil, nie ma pojecia, ile to zajmuje czasu, energii i
        jak wiele inwencji tworczej na to potrzeba... Bo metal jest gruby, a chrom
        delikatny, wiec ani mlotkiem, ani deska, TYLKO rece...

        Wiec jak zlapie kogos na "przepychaniu" mojego lub innego Oldtimera, zwiaze,
        wrzuce do bagaznika i zawioze do garazu.
        Potem rozloze fotelik i bede patrzyc z rozkosza, jak sie delikwent meczy na
        prostowaniu...

        Zemsta jest slodka ;))

        pozdroowka i troche pomyslunku zycze
        KajTan
    • Gość: darekk Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: 217.153.15.* 17.04.03, 17:58
      coz, jestem zdania, ze zderzak to urzadzenie o pewnej funkcji - jego forma
      powinna byc tutaj drugorzedna. zaluje, ze wiekszosc aut ma teraz zderzaki
      lakierowane. nawet bramy nie moge sobie otworzyc zderzakiem.
      na szczescie moje autko ma duzy kawal czarnego plastiku z przodu i z tylu
      (skuteczne choc nie piekne). moje drugie autko ma zderzaki z chromowanej stali
      z duzymi pionowymi "klami", ktore mimo swoich trzydziestu-paru lat zadnych
      drasniec sie nie boja (skuteczne i bardzo piekne).
      zderzak to jest zderzak i tak tez powinien byc traktowany, a nie jako element
      dekoracyjny.

      darekk

      • Gość: goral Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.03, 22:40
        podstawowa funkcja zderzaka jest lagodzenie skutkow ZDERZEN.
        nie jest to odbojnik do parkowania.
        zderzak przyjmuje ZNACZNA czesc energii zderzenia np przy ok 20 km/h ma to
        calkiem pokazne znaczenie.

        oczywiscie mozna powiedziec, ze w niu jorku albo innym paryżewie wszyscy sie
        rozpychaja zderzakami i jest fajnie.
        ale wezcie poprawke na to, ze w niu jorku rozpychaja sie glownie taksiarze z
        biednych dzielnic(maja oczywiscie specjalnie montowane kly) jezdzacy starymi
        furami typu ford crown victoria czy co tam oni ostatnio nowego maja - chyba
        jakis nowszy tez ford. jak sprobujecie np w beverly hills przepchac ferrari
        toma kruza, to nie bede wam zazdroscil potem konsekwencji. a chyba chcemy zeby
        bylo u nas jak w BV a nie jak w Harlemie.
        jesli nie mozesz wyjechac to pokombinuj troche - jak sie bedziesz rozpychal/a
        to mozesz uszkodzic akurat goscia, ktory niczemu nia zawinil. poza tym - mnie
        wyjechanie z miejsca, w ktorym mialem ok 4 cm z przodu i 5 z tylu(mam swiadka)
        zajelo okolo 2 minut, wiec to nie duzo.
        inna wazna rzecz to to, ze po kilku klapnieciach nasze zderzaki mocowane na
        plastikowych zatrzaskach beda poluzowane, po jakims czasie zaczna po prostu
        odpadac - chyba ze ktos ma stare volvo albo merca - wiec nie obijanie ich to
        madre rozwiazanie. czy jak parkujecie rower w tloku miedzy innymi rowerami,
        przypinacie go do ramki parkingowej, to kopiecie i obijacie swoim rowerem
        inne, nawet jak jest ciasno? ja nie. a jak stoje w autobusie i nie moge wyjsc,
        bo jest taki tlok ze sie nie da a mialem wlasnie wysiasc to nie rozpycham sie
        jak ostatni cham, tylko grzecznie prosze, albo wolam do kierowcy zeby
        zaczekal.
        poza tym jest obowiazek zostawiania samochodu na biegu i na zaciagnietym
        recznym. dodatkowo nalezy skrecic kola w kierunku kraweznika, jesli stoimy z
        gorki, lub od kraweznika - gdy pod gorke - tak mnie uczyli na kursie mowiac ze
        to zelazna zasada i prawo takie. jest to rozsadne, szczegolnie ze nawet w
        NOWYM aucie sam reczny z gorki moze nie wystarczyc. wiec jesli ktos sprobuje
        przepchnac tak umocowane autko (reczny, biegi, skrecone kola), to narobi
        strasznie duzo szkod. po co?


        a teraz funkcje zderzaka(wg mnie)
        w kolejnosci waznosci:
        1) od ZDERZEN (chroni)
        2) funkcja aerodynamiczna(bez niego Cx wzroslby o baaardzo duzo)
        3) funkcja estetyczna (jak wygladaloby auto bez zderzaka?)
        4) przydatny element, na ktorym mozna zamontowac swiatla(wlasnie - co kiedy
        ktos ma swiatla na zderzaku? -tez spychacie? latwo je rozbic - w astrze
        przednie przeciwmgielne nawet bardzo latwo, swego czasu rozwalilem 3)
        5) w ostatecznosci jako odbojnik - kiedy po wielu probach wyjechania (z pomoca
        osoby innej) okazalismy sie takimi CIECIAMI, ze nie potrafimy wyjechac nikogo
        nie ruszajac - upewnijmy sie wszakrze czy auta obok nie zostaly uszkodzone po
        naszym manewrze.

        jesli ktos uwaza ze skoro w innych miastach jest takie chamstwo, ze i u nas
        moze byc, to niech pamieta, ze nie wszystko nalezy kopiowac od innych. i niech
        pamieta zeby nie zastawiac mojego BWP na parkingu, bo jak trafi na takiego, co
        go chcialby przepchnac, to moga mu sie slupki powykrzywiac :)
        pozdrawiam.
        • Gość: STYRO Re: Zderzaki ? Do czego służą ? IP: *.Red-80-38-99.pooles.rima-tde.net 18.04.03, 02:20
          Gość portalu: goral napisał(a):

          > ale wezcie poprawke na to, ze w niu jorku rozpychaja sie glownie taksiarze z
          > biednych dzielnic(maja oczywiscie specjalnie montowane kly) jezdzacy starymi
          > furami typu ford crown victoria czy co tam oni ostatnio nowego maja - chyba
          > jakis nowszy tez ford. jak sprobujecie np w beverly hills przepchac ferrari
          > toma kruza, to nie bede wam zazdroscil potem konsekwencji

          Oczywiscie - ale wez poprawke na to, ze (sadze - nigdy tam nie bylem) w Beverly
          Hills jest ciut wiecej miejsca do parkowania przed posesjami Cruisa czy innych
          szmalownych gosci - a jesli juz wybieraja sie w miasto to wychodza do takich
          lokali gdzie sa "parkowacze" samochodow... W Nowym Jorku, Paryzu czy Madrycie
          nikt sie nie rozpycha bo lubi, ale dlatego, ze malo miejsca jest do parkowania
          i liczy sie kazdy skrawek.... Poza tym autor postu mial chyba na mysli
          sytuacje, kiedy mamy malo miejsca do zaparkowania... Inna sprawa byloby,
          gdybysmy rozpychali sie i stukali w inne samochody majac metr przed i metr za
          nami...

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka