Gość: Marek IP: *.atlanta.ga.us 24.04.03, 16:54 Kilka lat temu w Austrii - byl jakis duzy wypadek, zamkneli autostrade i w sumie w 6 godzim moze 1 km przejechalem... Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: robert nie wierzę - z czego wynikał ten "ruch" IP: *.acn.pl 24.04.03, 16:59 przenosili auta pojedyńczo nad wypadkiem. Rozmontowując je uprzednio? Link Zgłoś
Gość: Marek Re: nie wierzę - z czego wynikał ten 'ruch' IP: *.atlanta.ga.us 24.04.03, 17:01 Korek byl na kilkanascie km a ruch wynikal z poczatkowego zageszczania i koncowego rozluzniania (kiedy juz jeden pas otworzyli ale kazdy jecha wolnutko zeby zobaczyc co sie stalo). W szczytowym momencie (4 godziny) nie dzialo sie nic. Link Zgłoś
lxlxl Re: powinienes uwierzyc 24.04.03, 17:10 To nic specjalnego. Jesli autostrada jest zablokowana po wypadku, to na miejsce musi dojechac najpierw karetka, straz pozarna, policja. Oni musza przejechac juz przez czasami kilkunasto- lub kilkudziesiecikilometrowy korek. Trzeba odtransportowac rannych, zabezpieczyc slady, usunac samochody a czasami oczyscic nawierzchnie, jesli np. wylany jest olej lub paliwo. Ruch czesto jesli w ogole zacznie sie odbywac czesto odbywa sie jednym pasem. Ludzie jada wolno bo sie gapia a w lasciwy korek rosnie z tylu, czesto tez przez to, ze samochody dojezdzaja z innych kierunkow. Niejednokrotnie zdarzalo mi sie juz tkwic nieruchomo kilka godzin w korku nawet jesli nie bylo wypadku. Wystarczy jedna "Baustelle" podczas szczytu, albo poczatek ferri. Link Zgłoś