Dodaj do ulubionych

polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw]

06.05.07, 21:46
pozwolcie ze podziele sie swoimi kilkoma uwagami na temat polskich kierowcow -
nosze sie z tym juz od jakiegos czasu, ale dzisiejszy powrot z weekendu to juz
przegiecie. nie, nie stalam w korkach, a po prostu naogladalam sie
wystarczajaco duzo palantow na naszych drogach.

jestesmy najwiekszymi egoistami na drogach w UE!!!!!!!!!!!

zarzutow mam kilka:

1. co jakis czas jade w dosc dluga trase, korzystam m.in. z ekspresowki z
Warszawy w kierunku Gdanska. droga z dwoma pasami, z pasem zieleni. nic mnie
tak nie wyprowadza z rownowagi jak kierowcy grzejacy cala jej dlugosc na lewym
pasie! jedzie taki, i sie cieszy ze ma wolna droge przed soba!!! ostatnio sie
juz naprawde wkurzylam i zaczelam kazdego takiego kretyna otrąbiać (?) w
momencie gdy wyprzedzam go z prawej strony (wiem ze nie powinnam, ale tacy
kierowcy z reguly nie wiedza co oznacza mruganie z samochodu z tylu). i nie
chodzi mi tu o nie wiadomo jakie szalenstwo na drodze, wszystko w przepisowych
granicach - po prostu moj samochod nieco szybciej osiaga dozwolona predkosc
niz rozwalony polonez.

pytam wiec - po co nam autostrady, skoro i tak nie potrafimy z nich korzystac.
jak sie ktos oburzy, to proponuje niech sobie pojedzie do Niemiec. idealna
siec drog, zero limitow, a jakos wszyscy trzymaja sie prawego pasa, na lewy
zjezdzaja tylko wtedy, gdy wyprzedzaja lub chca wpuscic kogos wjezdzajacego na
droge z prawej strony. zaraz potem wracaja na prawa strone. a u nas kurde
zasada "z drogi sledzie, burak jedzie!"

2. miejsca parkingowe
polscy kierowcy parkujac nie mysla o tym, ze moze zajmuja nieco wiecej miejsca
niz jest im rzeczywiscie potrzebne. nie parkuja wiec prosto, tylko jakos tak
pod katem, staja w takiej odleglosci od samochodu obok, ze wlasciwie marnuja 2
miejsca parkingowe. najbardziej wkurzajace jest to, ze naprawde nie potrzeba
wyobrazni pisarza fantasy, zeby zrobic to porzadnie. przyklad z zycia - pod
blokiem mam parking na dosc mala ilosc samochodow - ustawiamy sie prostopadle
do uliczki osiedlowej, ktora jest dosc waska. jakis kolejny kretyn, postawil
swoje Tico (strasznie duzy samochod, prawda?) w odleglosci 1,5m od krawedzi
parkingu. zostawil chyba miejsce na skuter czy motor, co nie? najfajniesze
jest to, ze nie ruszal tego samochodu przez dobry tydzien. wrrrrr, takie
typowo polskie.

3. wjezdzanie na skrzyzowanie na chama
to jest problem duzych miast, w ktorych ludzie narzekaja na korki - to jest
oczywiscie tylko jedna z wielu przyczyn tego problemu. ale o zator naprawde
nietrudno, gdy po prostu jakis koles, ktory musi koniecznie wjechac na
skrzyzowanie na zoltym swietle zablokuje ruch na prostopadlej ulicy. mimo, ze
(wbrew temu co napisalam wczesniej) nie lubie trabic na ludzi gdy błądzą :),
jest to druga z sytuacji gdy wale piescia w srodek kierownicy. a juz jak sie
taki glab jeszcze potem rzuca zza szyby, mam ochote wysiasc i prac morde.

potrafilabym wymienic jeszcze kilka takich rzeczy, ale te 3 najbardziej
dzialaja mi na nerwy. najbardziej denerwujace jest to, ze zeby sie nie
zdarzaly wystarczy naprawde mala porcja wyobrazni i po prostu myslenie o
innych na drodzie a nie tylko o wlasnych 4 literach.

ale chyba juz takim jestesmy narodem... pchamy sie do kasy do 10 artykulow z
czubato zaladowanym wozkiem, stajemy po lewej stronie schodow ruchomych. zycie
byloby naprawde duzo mniej uciazliwe, gdybysmy go sobie nawzajem nie utrudniali.

nie pisze tu o tym zebysmy nagle zaczeli sobie pomagac, wszystko ulatwiac,
prosze tylko o to, zebysmy sobie zycia nie utrudniali.
Obserwuj wątek
    • sum_tzw_olimpijczyk Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 06.05.07, 21:55
      Ja dorzucę ruszanie spod świateł. Dziwnie to wygląda w Polsce. Mam stary, wolny
      samochód, wolniejszy od 3/4 samochodów na drodze, a zawsze ruszam pierwszy... I
      wcale nie jeżdżę "szybko i bezpiecznie". U nas ruszanie ze skrzyżowania wygląda
      tak, że rozpędzamy się nie wciskając gazu, z dynamiką parowozu, bo przecież nie
      ważne co za mną, ważne że JA przejadę przez skrzyżowanie. A potem oczywiście nie
      można przestać przyspieszać, przyspieszamy powoli do 100km/h w zabudowanym... I
      wszyscy patrzą na mnie jak na idiotę (pewnie mają rację), bo ruszam dość szybko,
      rozpędzam się do dozwolnej prędkości (no, powiedzmy 10km/h więcej:) i toczę się.
      A potem jest "patrz Helu, kmiot wyrwał spod świateł a i tak go mijamy".
      • klemens1 Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 15:18
        > ruszam dość szybko, rozpędzam się do dozwolnej prędkości (no, powiedzmy
        > 10km/h więcej:) i toczę się.
        > A potem jest "patrz Helu, kmiot wyrwał spod świateł a i tak go mijamy".

        Jak wszyscy ruszają powoli, to nie ma znaczenia że ty jeden ruszysz akurat
        szybciej. Poza tym i tak zaraz są następne światła.
        Chociaż są miejsca gdzie korek tworzą jedne światła i przydałoby się żeby na
        tych poprawić przepustowość.
    • iberia.pl Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 06.05.07, 21:56
      agson napisała:

      > jestesmy najwiekszymi egoistami na drogach w UE!!!!!!!!!!!

      niestety ale chyba mas zracje....

      > 1. co jakis czas jade w dosc dluga trase, korzystam m.in. z ekspresowki z
      > Warszawy w kierunku Gdanska. droga z dwoma pasami, z pasem zieleni. nic mnie
      > tak nie wyprowadza z rownowagi jak kierowcy grzejacy cala jej dlugosc na lewym
      > pasie!

      nie rozumiem co Ci to przeszkadza?Wiesz ja ostatnio duzo szybciej przemieszczam
      sie...prawy pasem, tzn jada z predkoscia 90-1100 a to, ze lebiody wloka sie i
      doslownie BLOKUJA srodkowy pas to juz nie jest moja wina.


      > pytam wiec - po co nam autostrady, skoro i tak nie potrafimy z nich korzystac.
      > jak sie ktos oburzy, to proponuje niech sobie pojedzie do Niemiec.


      bylam widzialam, zrobilam 5 tys km po tym pieknym kraju i wiesz co?Ani razu nie
      zdarzylo mi sie tam aklac za kierowcnia...natomiast jezdzac codziennie do pracy
      tylko 15km w jedna strone moglbym blog pisac co i jaki kretyn danego dnia
      nawywijal....

      > siec drog, zero limitow, a jakos wszyscy trzymaja sie prawego pasa, na lewy
      > zjezdzaja tylko wtedy, gdy wyprzedzaja lub chca wpuscic kogos wjezdzajacego na
      > droge z prawej strony. zaraz potem wracaja na prawa strone. a u nas kurde
      > zasada "z drogi sledzie, burak jedzie!"

      niestety tak, choc u nas jest zasada :uwaga wloke sie srodkowym lub lewym....


      > 2. miejsca parkingowe
      > polscy kierowcy parkujac nie mysla o tym, ze moze zajmuja nieco wiecej miejsca
      > niz jest im rzeczywiscie potrzebne. nie parkuja wiec prosto, tylko jakos tak
      > pod katem, staja w takiej odleglosci od samochodu obok, ze wlasciwie marnuja 2
      > miejsca parkingowe. najbardziej wkurzajace jest to, ze naprawde nie potrzeba
      > wyobrazni pisarza fantasy, zeby zrobic to porzadnie. przyklad z zycia - pod
      > blokiem mam parking na dosc mala ilosc samochodow - ustawiamy sie prostopadle
      > do uliczki osiedlowej, ktora jest dosc waska. jakis kolejny kretyn, postawil
      > swoje Tico (strasznie duzy samochod, prawda?) w odleglosci 1,5m od krawedzi
      > parkingu. zostawil chyba miejsce na skuter czy motor, co nie? najfajniesze
      > jest to, ze nie ruszal tego samochodu przez dobry tydzien. wrrrrr, takie
      > typowo polskie.

      niestety znow masz racje....tez mnie zawsze zastanawia BEZMYSLNOSC 80%
      parkujacych...
      >
      > 3. wjezdzanie na skrzyzowanie na chama
      > to jest problem duzych miast, w ktorych ludzie narzekaja na korki - to jest
      > oczywiscie tylko jedna z wielu przyczyn tego problemu. ale o zator naprawde
      > nietrudno, gdy po prostu jakis koles, ktory musi koniecznie wjechac na
      > skrzyzowanie na zoltym swietle zablokuje ruch na prostopadlej ulicy. mimo, ze
      > (wbrew temu co napisalam wczesniej) nie lubie trabic na ludzi gdy błądzą :),
      > jest to druga z sytuacji gdy wale piescia w srodek kierownicy. a juz jak sie
      > taki glab jeszcze potem rzuca zza szyby, mam ochote wysiasc i prac morde.


      niestety moze gdyby panowie niebiescy od czasu do czasu zamiast stac w krzakach
      przycupneli sobie w newralgicznych miejscach naszych metropolii i takim kretyon
      zaczeli wreczac mandaty na okolicznosc jazdy mimo braku mozliwosci
      kontynuowania jazdy to by sie wiesniactwo nauczylo.Ale po co?Lepiej w krzakach
      stac i lapac tych co to jada 20km szybciej niz znaki pokazuja, prawda?

      > ale chyba juz takim jestesmy narodem... pchamy sie do kasy do 10 artykulow z
      > czubato zaladowanym wozkiem, stajemy po lewej stronie schodow ruchomych. zycie
      > byloby naprawde duzo mniej uciazliwe, gdybysmy go sobie nawzajem nie
      utrudniali .

      dokladnie.
      >
      > nie pisze tu o tym zebysmy nagle zaczeli sobie pomagac, wszystko ulatwiac,
      > prosze tylko o to, zebysmy sobie zycia nie utrudniali.



      oj chyba za duzo kolezanka wymaga :-)))
    • qamillo Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 06.05.07, 22:23
      a propos blokowania lewego pasa;jechałem ostatnio swoim wozikiem jakieś 120 na
      zwolnieniu do 60 ,lewym pasem bo na prawym były koleiny jak beret..podjechał
      jakiś kacap z tyłu i zaczął mrugać.Na początku go zlałem ale jak zaczął trąbić
      to ja mu pomrugałem stopami...ico? efektowny bąk + wyskok na trawnik.Dlatego
      powtarzam jak mantre:świecenie drugiemu po gałach to chamstwo..co innego raz
      mrugnąć ,trafisz na mnie to nie dość ,zew sie naziejesz na hak to jeszcze
      dostaniesz mandat od milicji za brak ostępu..naprawde ,najpierw taki hojrakuje a
      później jęczy zebym nie wzywał policji...
      • niki_lopez Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 06.05.07, 22:29
        gorzej jak trafisz na takiego co świeci długimi i trąbi bo mu hamulce walnęły...
      • zenith700 Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 06.05.07, 22:34
        Cały ten wątek jest m.in. o takich "mondralach" jak Ty...
        Pochwal się jeszcze więcej jaki to jestes cwany.
      • agson Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 06.05.07, 22:46
        pozwol wiec kolego sprytny, ze zacytuje ci pewien dokument:

        1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
        2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest
        obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się
        jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy
        drodze.
        3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej o co
        najmniej czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas
        ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.
        4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
        krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie
        może zajmować więcej niż jednego pasa.

        a teraz kolego sprytny zagadka specjalnie dla Ciebie - co to za dokument? (dla
        ulatwienia dodam ze zacytowalam rozdzial 3, oddzial 1, artykul 16). moze zanim
        swiecac czerwonymi swiatlami spowodujesz wypadek, ktory moze miec rozne
        konsekwencje, wkuj go na pamiec. to jest wlasnie ten brak wyobrazni o ktorym
        tyle pisze.

        powinnam dodac punkt 4 do mojego poprzedniego posta - na drogach nie lubie
        (moze powinnam napisac boje sie) jeszcze gowniarzy - nie tylko metrykalnych,
        przede wszystkim mentalnych
        • michaelm3 Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 00:03
          agson napisała:

          > pozwol wiec kolego sprytny, ze zacytuje ci pewien dokument:
          >
          > 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
          > 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest
          > obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się
          > jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy
          > drodze.
          > 3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej o co
          > najmniej czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas
          > ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.
          > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
          > krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie
          > może zajmować więcej niż jednego pasa.


          Nie jestem lewopasmowcem ale nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do zjechania z lewego na środkowy czy prawy pas jeżeli oznaczałoby to jazdę po dziurach (a w naszych realiach raczej wyrwach ) czy zapadniętych na 20 cm studzienkach kanalizacyjnych.



          > powinnam dodac punkt 4 do mojego poprzedniego posta - na drogach nie lubie
          > (moze powinnam napisac boje sie) jeszcze gowniarzy - nie tylko metrykalnych,
          > przede wszystkim mentalnych

          A ja powinienem dodać, że mam 25 lat i bardzo nie lubię sfrustrowanych panienek w swoich służbowych trzystasiódemkach czy focusach, mających prawo jazdy od 4 miesięcy i rozwożących garnki po całym kraju jak na początkujące asystentki przedstawicieli handlowych przystało.
          • agson Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 00:25
            michaelm3 napisał:

            > A ja powinienem dodać, że mam 25 lat i bardzo nie lubię sfrustrowanych panienek
            > w swoich służbowych trzystasiódemkach czy focusach, mających prawo jazdy od 4
            > miesięcy i rozwożących garnki po całym kraju jak na początkujące asystentki prz
            > edstawicieli handlowych przystało.

            do mnie pijesz? to teraz wyobraz sobie, ze napisalabym to wszystko w rodzaju
            meskim, podpisalabym sie jakims meskim imieniem. jakie byloby Twoje ostatnie
            zdanie w tym poscie?

            nawet jesli zalozymy, ze zrobiles PJ w wieku 17 lat i tak wyjdzie na to, ze mam
            je dluzej od Ciebie :) niestety, nie mam sluzbowego samochodu. garnki tez by mi
            sie przydaly, wiec jesli masz jakies na pace, to mozemy sie jakos dogadac.

            punkt 5 - sfrustrowani seksisci, ktorzy udowadniaja sobie swoja meskosc w 20
            letnich mercedesach, audi lub bmw.

            dosc, ta dyskusja zupelnie niepotrzebnie schodzi na jakis dziwny poziom,
            proponuje porzucic zawile analizy mojej osoby (ten watek i jeden z nizszych)
            wrocic do wyobrazni na drodze - jesli ktos sie ze mna nie zgadza, super, ale
            niech pisze na ten temat, a nie bezradnie pisze o mnie :)
        • klemens1 Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 15:23
          > 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
          > 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest
          > obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się
          > jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy
          > drodze.
          > 3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej o co
          > najmniej czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas
          > ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.

          To oznacza raptem tyle, że nie wolno jeździć pod prąd.

          > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
          > krawędzi jezdni.

          A to obowiązuje również tego szybszego. Jak wymaga od innych jazdy prawym
          pasem, to niech zacznie od siebie.
      • pieniacz Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 10:25
        a jak trafisz na takiego, ktory wyprzedzi cie prawym basem i gwaltownie przed
        toba zachamuje, bo mu nagle biedronka pod kola wybiegnie? pewnie ty wykonasz
        efektownego baka, baranie
      • kaqkaba Ankieta 09.05.07, 09:16
        > podjechał
        > jakiś kacap z tyłu i zaczął mrugać.

        No właśnie jak reagujecie na kacapa z tyłu jak zaczyna mrugać, albo po prostu
        podjeżdża tak że mu świateł nie widać. Aby uprościć sytuację. Właśnie na drodze
        dwupasmowej wyprzedzacie TIR-a z różnicą prędkości powiedzmy 15 km/h.
        a) przyspieszacie, ile auto wyciągnie i chowacie się przed tira jak tyko można
        b) mrugacie stopami
        c) przyhamowujecie
        d) wrzucacie prawy kierunkowskaz zdejmujecie nogę z gazu i rezygnujecie z manewru
        e) jedziecie równo z TIR-em (niech się nauczy nie pospieszać)
        f) kończycie manewr w swoim tempie zjeżdżacie na prawy pas w miarę bezpiecznej
        odległości od TIR-a
        g) w chwile później nie patrząc na nic staracie się wyprzedzić sciganta
        h) inwencja własna



    • st1545 Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 06.05.07, 23:45
      agson napisała:
      > 1. co jakis czas jade w dosc dluga trase, korzystam m.in. z ekspresowki z
      > Warszawy w kierunku Gdanska. droga z dwoma pasami, z pasem zieleni.
      Taak, nie tą drogą, ale bardzo podobną na wschód jeżdżę prawie codziennie. Moja
      rada na lewopasowców to niestety _spokój_. Wyprzedzaj z lewej, z prawej,
      poboczem - jak chcesz, ale:
      - nie mrugaj - inni też mają lusterka i z nich korzystają (naprawdę)
      - nie trąb - agresja na drodze powoduje agresję spotęgowaną

      > polscy kierowcy parkujac nie mysla o tym, ze moze zajmuja nieco wiecej miejsca
      > niz jest im rzeczywiscie potrzebne
      Również prawda, tym razem nie podajesz jednak żadnego swojego sposobu na takich
      łosi parkingowych? Czemu? Wstydzisz się obtrąbić sąsiada, porozmawiać z nim czy
      choćby zostawić kartkę?

      > 3. wjezdzanie na skrzyzowanie na chama
      > to jest problem duzych miast
      Tak, wjeżdżanie na skrzyżowanie z klaksonem na takiego chama, który stoi i je
      blokuje to jest poważny problem. Zamiast ułatwić facetowi zjechanie na sąsiedni
      pas niektórzy podjeżdżają "na styk", trąbią, a już szczytem sukcesu jest
      przejechać mu przed maską gdy tylko ruszają jego poprzednicy.

      Zaprezentowałaś typowe myślenie buraka (buraczki?) nieświadomego swojego
      chamstwa i widzącego problemy w ludziach słabszych, posiadaczach samochodów
      "rozwalonych" i "strasznie dużych". Pogardliwie określasz wszystkie
      nieprawidłowości jako "typowo polskie" z pozycji "światowca z autobana". Bardzo
      proszę - z wyższością traktujesz swoje otoczenie, masz przykład możliwej reakcji
      otoczenia.
      Żeby było śmiesznie, wymienione przez Ciebie problemy są rzeczywiście jednymi z
      najbardziej utrudniających jazdę. Nie tylko w Polsce. Jeśli będziesz postępować
      jak do tej pory, niczego nie poprawisz. Swoim postem możesz wywołać aplauz osób
      znających te problemy, ale nie zmienisz sposobu jazdy ani jednego
      "egoistycznego palanta".
      Zresztą, podobnie nieudolne próby zmieniania rzeczywistości poprzez jej
      obrażanie upowszechniają się ostatnio. Należysz może do PiS?
      pozdrawiam, tomek
      • agson Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 00:09
        st1545 napisał:

        > - nie mrugaj - inni też mają lusterka i z nich korzystają (naprawdę)
        > - nie trąb - agresja na drodze powoduje agresję spotęgowaną

        mrugam tylko na tych, ktorzy z nich nie korzystaja. gdyby korzystali, to nie
        musialabym mrugac. gdyby mysleli i robili to co powinni robic - w tej akurat
        sytuacji nie musieliby nawet korzystac z lusterka (poza normalnym jego uzytkowaniem)

        tiaaa, zapomniales w swojej formulce o frustracji. najpierw jest frustracja. ta
        definicja zaczyna sie od frustracji: frustracja rodzi agresje, agrsja rodzi
        agresje spotegowana, i tak dalej, nauczycielu.

        > Również prawda, tym razem nie podajesz jednak żadnego swojego sposobu na takich
        > łosi parkingowych? Czemu? Wstydzisz się obtrąbić sąsiada, porozmawiać z nim czy
        > choćby zostawić kartkę?

        nie napisalam, ze to byl sasiad - raczej nie, samochodu juz nie ma. kartke
        zostawilam. podpisalam sie imieniem i nazwiskiem. swoim. osobiscie tez
        przeganiam z korytarza sasiada ktory pali na klatce schodowej mimo zakazu
        wielkiego jak byk. nie zakladam wtedy maski lub kominiarki. po prostu ide i
        GRZECZNIE prosze by sobie poszedl na zewnatrz.

        > Tak, wjeżdżanie na skrzyżowanie z klaksonem na takiego chama, który stoi i je
        > blokuje to jest poważny problem. Zamiast ułatwić facetowi zjechanie na sąsiedni
        > pas niektórzy podjeżdżają "na styk", trąbią, a już szczytem sukcesu jest
        > przejechać mu przed maską gdy tylko ruszają jego poprzednicy.

        gdyby on pomyslal wczesniej i nie wjezdzal z czystej glupoty (a zdecydowana
        wiekszosc tak robi), ja nie musialabym stac i na niego trabic. chetnie zastosuje
        inna metode, powiedz tylko jaka, mistrzu. mam wysiasc i napisac kartke, po czym
        wlozyc mu ja za wycieraczke? czy moze podejsc, pogrozic palcem jak super niania
        i powiedziec "a fe!"?

        > Zaprezentowałaś typowe myślenie buraka (buraczki?) nieświadomego swojego
        > chamstwa i widzącego problemy w ludziach słabszych, posiadaczach samochodów
        > "rozwalonych" i "strasznie dużych". Pogardliwie określasz wszystkie
        > nieprawidłowości jako "typowo polskie" z pozycji "światowca z autobana".

        no widzisz, nawet dyskusje na tak nieosobisty temat jak wyobraznia ludzi na
        drodze sprowadzasz do poziomu ja - ty. dobrze, jesli chcesz wiedziec, moj
        samochod ma 10 lat, nie jest najwiekszy, powiedzialabym wrecz ze jest maly,
        kobiecy taki. teraz juz wiesz o co chodzi? (podpowiedz: to tak jak z roznica
        miedzy slowem "nigga" wypowiedzianym przez czarnego a tym samym slowem w ustach
        bialego)

        >Pogardliwie określasz wszystkie
        > nieprawidłowości jako "typowo polskie" z pozycji "światowca z autobana".

        nie z pozycji swiatowca, tylko z pozycji obserwatora. obserwatora z wyobraznia.
        a o to, ze niektore cechy: wady i zalety sa "typowo polskie", to juz niestety
        nie jest teoria mojego autorstwa. powiedzialabym, ze to jakos tak samo sie tworzy.

        >
        > Bardzo proszę - z wyższością traktujesz swoje otoczenie, masz przykład
        możliwej >reakcji otoczenia.

        zauwaz prosze, ze opisane przeze mnie sytuacje ni byly reakcja na moje
        zachowanie na drodze. bardzo prosze. pomyliles przyczyne ze skutkiem. a fe!

        >Należysz może do PiS?

        Twoja logika pozostaje dla mnie kompletnie niejasna. nalezysz moze do samoobrony?

        pozdrawiam,
        Agnieszka


        • st1545 Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 00:54
          agson napisała:
          > st1545 napisał:
          > > - nie mrugaj - inni też mają lusterka i z nich korzystają (naprawdę)
          > > - nie trąb - agresja na drodze powoduje agresję spotęgowaną
          > mrugam tylko na tych, ktorzy z nich nie korzystaja. gdyby korzystali, to nie
          > musialabym mrugac
          Nie masz racji: widzą Cię, ale nie zjeżdżają. Powody są różne, ja wyobrażam
          sobie kilka:
          - widzą dziury/koleiny na wszystkich pasach poza lewym
          - za 2 kilometry skręcają w lewo
          - jadą z maksymalną dozwoloną prędkością, więc jak niby miałabyś ich wyprzedzać
          - rozmawiają przez komórkę, więc nie mogą włączyć kierunku, a bez kierunku się
          pasa nie zmienia
          > tiaaa, zapomniales w swojej formulce o frustracji. najpierw jest frustracja.
          Byłbym ostrożny w nazywaniu wszystkich dookoła (wszystkich jadących "źle" lub
          agresywnych) frustratami. Większość nie umie lub nie myśli, ale prawie wszyscy
          mają dobre intencje i przekonanie o własnej racji. Mruganiem ani trąbieniem im
          tego przekonania nie zmienisz. Zjadą Ci na bok, a następnego dnia znów będą
          lewym popylać.

          > > Również prawda, tym razem nie podajesz jednak żadnego swojego sposobu na
          > takich
          > > łosi parkingowych? Czemu?
          > nie napisalam, ze to byl sasiad - raczej nie, samochodu juz nie ma. kartke
          > zostawilam
          Nie napisałaś o tym w pierwszym poście, a szkoda. Próbując sobie wyobrazić czemu
          nie napisałaś, zabrnąłem w ślepą uliczkę.

          > > Tak, wjeżdżanie na skrzyżowanie z klaksonem na takiego chama, który stoi
          > i je
          > > blokuje to jest poważny problem
          > gdyby on pomyslal wczesniej i nie wjezdzal z czystej glupoty
          Właśnie. Z głupoty, z zagapienia się, różnie. Rzadko "na chama", z premedytacją.
          Ale Ty go od razu nazywasz chamem i trąbisz. Za późno. Trąb zanim zrobi się
          żółte ;-).


          > [...] mam wysiasc i napisac kartke, po czym
          > wlozyc mu ja za wycieraczke? czy moze podejsc, pogrozic palcem
          Ha, ja czasami mam ochotę poprosić motorniczego w tramwaju o otworzenie drzwi.
          Gdyby się zgodził, zrobiłbym tak jak mówisz :-D


          > no widzisz, nawet dyskusje na tak nieosobisty temat jak wyobraznia ludzi na
          > drodze sprowadzasz do poziomu ja - ty
          Tak. Celowo, w ramach rewanżu za Twoje sprowadzenie problemu do poziomu ja -
          "palanty". Generalizując, obrażasz ich nie mniej niż ja Ciebie.

          > >Pogardliwie określasz wszystkie
          > > nieprawidłowości jako "typowo polskie" z pozycji "światowca z autobana".
          > nie z pozycji swiatowca, tylko z pozycji obserwatora. obserwatora z wyobraznia.
          > a o to, ze niektore cechy: wady i zalety sa "typowo polskie", to juz niestety
          > nie jest teoria mojego autorstwa
          Ta teoria nie ma tu nic do rzeczy i nie warto jej przytaczać, bo nic dobrego w
          ten sposób nie osiągasz. Tylko aplauz ludzi już myślących w ten sposób. O to Ci
          chodzi?

          > > Bardzo proszę - z wyższością traktujesz swoje otoczenie, masz przykład
          > możliwej >reakcji otoczenia.
          > zauwaz prosze, ze opisane przeze mnie sytuacje ni byly reakcja na moje
          > zachowanie na drodze
          Ja się z Tobą zgadzam w ocenie opisanych przez Ciebie sytuacji. Moje uwagi
          dotyczyły Twojej reakcji na te sytuacje. Mógłbym napisać, że jeśli nie spotkałaś
          się jeszcze z "kontrreakcją" na Twoje trąbienie, to znaczy, że mało jeździsz.
          Ale bardziej prawdopodobne jest, że sympatyczna kobieta w 10-letnim samochodzie
          działa na potencjalnych agresorów kojąco ;-)

          > >Należysz może do PiS?
          > Twoja logika pozostaje dla mnie kompletnie niejasna
          Hmm.. wg niektórych publicystów PiS trafnie definiuje polskie problemy, tylko
          proponuje zupełnie nietrafione środki zaradcze; w dodatku niepotrzebnie obraża
          szerokie grupy społeczne. Tak widzę w Twój pierwszy post.
          pozdrawiam, tomek
          • agson Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 11:27
            > Nie napisałaś o tym w pierwszym poście, a szkoda. Próbując sobie wyobrazić
            czem
            > u
            > nie napisałaś, zabrnąłem w ślepą uliczkę.

            nie napisalam, bo moj pierwszy post nie byl o moich sposobach na kierowcow bez
            wyobrazni, byl o nich.

            a pisze o tym dlatego, ze jest duza szansa, ze skoro ktos nie wyobrazil sobie
            przed skrzyzowaniem tego, ze sie na nim po prostu nie zmiesci czy nie zdazy z
            niego z jechac, to tez nie "wyobrazi sobie" tego ze za zakretem na ktorym
            akurat postanowil wyprzedzac bede jechala ja z przeciwnego kierunku. rozumiesz
            o co mi chodzi? o ograniczone zasoby poznawcze.
    • instruktor-zalogowany Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 12:00
      Zganiane swiatlami jest zabronione na calym swiecie, nawet krotki blysk moze
      oslepic i spowodowac wypadek.Moze w polsce robic tak jak w innych krajach gdzie
      kultura jazdy jest o wiele wyzsza PODJEDZ WLACZ LEWY KIERONKOWSKAZ I TAKIM
      SPOSOBEM DAJ ZNAC I JEDNOCZESNIE ZNACZY TO "PROSZE" i kazdy kulturalny cie
      wpusci.Takich co hamuja przed maska obojetnie za co to bym >cenzura<.Pozdrawiam
      • agson Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 13:22
        a widzisz, o takiej sygnalizacji nie wiedzialam... dobrze zastosuje ja w
        praktyce na drodze - dam znac z jakimi efektami.
        • klemens1 Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 15:27
          W praktyce to zacznij jeździć prawym pasem, to tamci na lewym przestaną ci
          przeszkadzać.
    • fransise to że jedziesz 150 nie uprawnia cię do 07.05.07, 15:29
      świecenia i trąbienia na jadącego 100km/h lewym pasem - bo to nie AUTOSTRADA!
      dlaczego ktos ma sie dostosowywać do poirata drogowego ??????????????????//
      a może to ty powinieneś zwolnić? myslisz czasem czy ci się zdarza?

      • al9 chamówa i hamówa 07.05.07, 16:03
        świecenia i trąbienia na jadącego 100km/h lewym pasem - bo to nie AUTOSTRADA!
        > dlaczego ktos ma sie dostosowywać do poirata drogowego ??????????????????//
        > a może to ty powinieneś zwolnić? myslisz czasem czy ci się zdarza?
        -------------------------
        nie zjezdzanie na prawy pas to chamstwo
        mruganie i trabienie tak samo
        ale wychowywanie jednych przez drugich - hamowanie, nie zjezdzanie - to rodzi
        BARDZO ryzykowne sytuacje!!!
        Pod Szczecinem kilka lat temu emeryt jechał lewym i nikogo nie puszczał, jakis
        wychowawca wyprzedził z prawej, zjechał na lewy pas i zachamował... Oba auta
        koziołkując przeleciały na lewy pas i wpadły pod tira. 8 osób zginęło...
        Generalnie trzeba mysleć, ale przeciez nawet tu na forum widać, że to dla wielu
        zbyt duże wyzwanie....
        Pozdr
        al
        • robert888 hehe, kupcie se wreszcie lepsze samochody, to 07.05.07, 16:09
          przestanie wam tak gula skakać. Będziecie jechali spokojnie 100-120, słuchali
          dobrze brzmiącej muzyki i przestaniecie wszystkim cos udowadniać. Mnie 300KM,
          automat i dźwiek przestrzenny w aucie skłania do zupełnego olewania innych "co
          cos gdzieś komus zawsze muszą...."
          • al9 Re: hehe, kupcie se wreszcie lepsze samochody, to 07.05.07, 16:25
            masz rację....
            ale bezpieczenstwo na drodze zależy nie tylko od Ciebie.. Ty mozesz jechac
            spokojnie i zrelaksowany, co nie przeszkadza, ze jakiś debil moze Ci zrobić
            kuku...
            Oby nigdy nie
            Pozdr
            al
          • frax1 Re: hehe, kupcie se wreszcie lepsze samochody, to 07.05.07, 16:28
            To jest bardzo trafne spostrzeżenie... jak się ma auto w którym jeździ się dla
            przyjemności a nie z przymusu to pewne rzeczy przestają frustrować... Może to
            źle zabrzmi ale pozwala to patrzeć na innych z tzw. góry... nie musisz nikomu
            nic udowadniać zajeżdżaniem wyprzedzaniem itd. bo i tak wiesz że możesz go
            wyprzedzić jak chcesz i praktycznie kiedy chcesz...
            Pozdrawiam
          • iberia.pl Re: hehe, kupcie se wreszcie lepsze samochody, to 07.05.07, 22:35
            robert888 napisał:

            > przestanie wam tak gula skakać.


            ta na nasze dukty....przepraszam Wasze, bo na szczescie na G.Slasku sa drogi
            calkiem calkiem :-DDDD


            > Będziecie jechali spokojnie 100-120, słuchali
            > dobrze brzmiącej muzyki i przestaniecie wszystkim cos udowadniać. Mnie 300KM,
            > automat i dźwiek przestrzenny w aucie skłania do zupełnego olewania
            innych "co cos gdzieś komus zawsze muszą...."


            moze w koncu napiszesz jakaz to super hiper fura jezdzisz.....?
            • klemens1 Re: hehe, kupcie se wreszcie lepsze samochody, to 08.05.07, 08:22
              > moze w koncu napiszesz jakaz to super hiper fura jezdzisz.....?

              Zależy na jaką kliknie.
              • robert888 Re: hehe, kupcie se wreszcie lepsze samochody, to 08.05.07, 08:37
                zgadłeś
      • iberia.pl Re: to że jedziesz 150 nie uprawnia cię do 07.05.07, 22:34
        wiesz dzieki takim slamazarom na lewym to (srodkowy )prawy jest wolny :-)
    • swoboda_t Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 16:39
      W czasie długiego weekendu byłem dwukrótnie w górach. W sumie zrobiłem jakieś
      500km DK1, wiślanką, S1, malowniczą trasą BB-Istebna-Wisła (częściowo nową
      ekspresową obwodnicą Żywca). I co?? I nic. Nie zanotowałem żadnego agrsywnego
      frustrata czy ślepego kretyna. Kilku niedzielnych kierowców (powolutku ruszali
      i jechali), jeden stołeczny tandem ścigantów (E-klasa+Leon), ale poza tym luz i
      kulturka. Przy wielkim natężeniu ruchu brak agresji, nerwowych manewrów,
      poganiaczy. Przy mniejszym (sobota wieczór) stadka aut jadących 80-100 prawym
      pasem i lewy wolny dla nieco tylko szybszych. Na S1 zachęcającej do szybkiej
      jazdy wszyscy jechali 100, momentami 120. Nie wątpię, że na drogach
      jednojezdniowych, a takie domninują na wschodzie i północy kraju, jedzie się
      trudniej. Tam łatwiej o niebezpeiczne sytuacje, frustrację, agresję. Na
      dwujezdniówkach z lewopasmowcami i ścigantami - przynajmniej ja - problemów
      raczej nie mam. Fakt, jeżdżę głównie w góry, na zachód lub do Krakowa, na dziką
      północ rzadko się zapuszczam :P Zauważyłem zresztą taką prawidłowość - z
      lewopasmowcami (rzadko) lub ścigantami (często) mam do czynienia głównie
      wracając z Kraka, gdy zaczyna się dwujezdniówka. Tak, jakby niektórzy po
      jednojezdniówce nie potrafili się odnaleźć inni chcieli się wyżyć. Jak sensowne
      drogi się upowszechnią, to i te dwa typy kierowców staną się marginesem.

      Co do parkowania - zgoda, ale to też margines, choć dokuczliwy (na pewno nie
      80%).

      Blokowanie skrzyżowania -
      występuje chyba głównie na dużych, trudniejszych krzyżówkach. To raczej nie
      złośliwość/egoizm, po prostu niektórzy w dynamicznej sytuacji nie radzą sobie z
      przewidywaniem.

      Tak czy siak mimo wzrostu ilości pojazdów i natężenia ruchu widzę raczej
      polepszenie kultury i świadomości za kierownicą. W czym pewien udział mają
      takie wątki :) Po latach zacofania motoryzacja w PL rozwija się również w
      sferze zachowań.
      • al9 swoboda :-) 07.05.07, 16:48
        był weekend... moze ludzie w lepszych humorach nieco?
        a na dzikiej północy (pozdrawiam ze Szczecina) tez kilka km dwupasmówek mamy...
        też zauważam, że z roku na rok ludzie jezdzą coraz lepiej i coraz spokojniej..
        al
      • iberia.pl Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 22:32
        swoboda_t napisał:

        > Fakt, jeżdżę głównie w góry, na zachód lub do Krakowa, na dziką
        > północ rzadko się zapuszczam :P Zauważyłem zresztą taką prawidłowość - z
        > lewopasmowcami (rzadko) lub ścigantami (często) mam do czynienia głównie
        > wracając z Kraka, gdy zaczyna się dwujezdniówka. Tak, jakby niektórzy po
        > jednojezdniówce nie potrafili się odnaleźć inni chcieli się wyżyć.


        dokladnie, zachowuja sie jak Szwajcarzy w Niemczech :-)))
    • agson Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 18:58
      ja nie rozumiem tylko dlaczego tak gleboko wchodzimy w opisany przeze mnie
      problem - do tego stopnia ze zostalam tu nazwana piratem, burakiem, chamem. bawi
      mnie to a jednoczesnie sprawia ze szczeka mi troche opada.

      no ludzie, litosci. przeciez nie pisze o szarzowaniu lewym pasem, pisze o
      normalnej plynnej jezdzie. czy to jest naprawde taki wielki problem i wyzwanie
      intelektualnie zrozumiec, ze tak dla wszystkich bedzie bezpieczniej, latwiej i
      finalnie - szybciej? po prostu: zjechac na prawy pas po wyprzedzeniu wolniej
      jadacego auta? no ale do tego wlasnie trzeba wyobrazni. jeszcze raz powolam sie
      na przyklad Niemiec - tam wszyscy jada sznurkiem po prawej stronie i nikt nie ma
      z tym problemu, a u nas kurde zawsze znajdzie sie 150 wymowek zeby obejsc przepisy.

      wyobraznia i umiejetnosc postawienia sie w sytuacji tego drugiego kierowcy
      ktoremu wlasnie utrudniasz zycie, takie niby proste, a widze, ze wielu ma z tym
      problemy.
    • 1realista Re: polscy kierowcy - najwieksi egoisci [wnerw] 07.05.07, 22:29
      Posiadanie samochodu to kolejny sposób na udowodnienie "lepszosci" w stosunku do otoczenia. Do tego dorzućmy wrodzoną tendencje do dosrywania innym i cwaniakowania. Plus niski poziom kultury technicznej i kultury drogowej. Osoby zaś je stosujące to ciecie i frajerzy.Nie czarujmy sie auto to swietny sposob na chwilowe odpchnięcie kompleksów. A ze brak policji egzekwujących własciwe użytkowanie drogi, brak nauczonej kultury drogowej, brak edukacji motoryzacyjnej bo ludzi nie uczy sie jeździc tylko zdać to śa skutki. Mnie osobiście smiesza narzekania piratów drogowych na lewopasmowcow choc sami tak naprawdę powodują duzo wyższe zagrożenie. Zresztą ten styl myslenia mozna obejrzec choćby w piracie - łatwo kogos sprowokowac do wyscigów, tam kombinacja cwaniactwa i bezmyslnosci. Dobry kierowca to taki kierowca który mysli o innych - słabszych użytkownikach drogi. W polskim pojeciu to najszybszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka