Dodaj do ulubionych

VW - czyli "wiesz co masz" cd...

IP: 213.25.197.* 15.12.01, 23:12
Właśnie obejrzałem Automaniaka. Było o skodzie Fabii, a jakże, ale ja nie o
tym...

Pokazano fabrykę (a właściwie przetwórnię) volkswagena, gdzie trafiają zużyte
silniki i inne podzespoły do regeneracji. Pokazano jak się to żelastwo
rozkręca, myje, szlifuje, smaruje i składa do kupy na nowo. "Niektóre elementy
wogóle nie muszą być regenerowane, bo są jak nowe" - mówi lektor. Ciekawe czy
do Polski trafiają silniki nowe czy po regeneracji? No bo jakie części montują
w serwisie, to już teraz chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości... W
programie chwalili niemiecką oszczędność - ale mnie się przypomniały obozy
koncentracyjne. Tam się też nic nie marnowało. Włosy do wypychania materacy,
kości z krematorim na nawozy i dodatek do pasz, złote zęby do szwajcarskiego
banku... mydło z ludzi... brrr.
No więc - wiecie już drodzy Forumowicze z VW w garażu co macie? Ile km ma już
za sobą wałek rozrządu w Waszym Golfie? Proponuję też sprawdzić czy na przykład
10 lat temu nie było silników VW o pojemności mniejszej o 2-3 cm3 - tyle
powinno zejść po przeszlifowaniu cylindrów... Dobra niemiecka stal wytrzyma ze
trzy pokolenia VW! Trzeba tylko przeszlifować...
To tak jak w tej anegdocie z herbatą - pierwszy raz był parzona w Chinach,
drugi w Rosji, aż wreszcie dotarła do Polski jak "ekspresowa"... No i rzecz
najważniejsza - proceder trwa w VW już od 50 lat!!!
Obserwuj wątek
    • franek-b Re: VW - czyli 16.12.01, 00:34

      > Pokazano fabrykę (a właściwie przetwórnię) volkswagena, gdzie trafiają zużyte
      > silniki i inne podzespoły do regeneracji. Pokazano jak się to żelastwo
      > rozkręca, myje, szlifuje, smaruje i składa do kupy na nowo. "Niektóre elementy
      > wogóle nie muszą być regenerowane, bo są jak nowe" - mówi lektor. Ciekawe czy
      > do Polski trafiają silniki nowe czy po regeneracji? No bo jakie części montują
      > w serwisie, to już teraz chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości... W
      > programie chwalili niemiecką oszczędność - ale mnie się przypomniały obozy
      > koncentracyjne. Tam się też nic nie marnowało. Włosy do wypychania materacy,
      > kości z krematorim na nawozy i dodatek do pasz, złote zęby do szwajcarskiego
      > banku... mydło z ludzi... brrr.

      nie rozumiem po co te wycieczki historyczne? powtarzasz jakies bezmyslne
      kompleksy polskie:(((

      > No więc - wiecie już drodzy Forumowicze z VW w garażu co macie? Ile km ma już
      > za sobą wałek rozrządu w Waszym Golfie? Proponuję też sprawdzić czy na przykład
      >
      > 10 lat temu nie było silników VW o pojemności mniejszej o 2-3 cm3 - tyle
      > powinno zejść po przeszlifowaniu cylindrów... Dobra niemiecka stal wytrzyma ze
      > trzy pokolenia VW! Trzeba tylko przeszlifować...
      > To tak jak w tej anegdocie z herbatą - pierwszy raz był parzona w Chinach,
      > drugi w Rosji, aż wreszcie dotarła do Polski jak "ekspresowa"... No i rzecz
      > najważniejsza - proceder trwa w VW już od 50 lat!!!

      nie przesadzaj kolego;)))
      w germanii wbrew temu co sie mowi w polsce sa tez osoby mniej zamozne dla ktorych
      wydatek na nowe czesci jest problematyczny, niemcy jako narod zorganizowany
      zajeli sie tez ta dziedzina. Nie ma podstaw sadzic ze regenerowane czesci sa
      wstawiane do nowych aut, mozna je po prostu kupic w serwisie za ok 50% ceny
      nowej. moze zapominasz ze w polsce jest podobny proceder ktory sie zwie- tanie
      czesci uzywane (do aut wszystkich marek) do kupna na rozmaitych autogieldach itp.
      jak wiadomo wiekszasc oferowanych tam czesci jest z pochodzenia:
      1 szroty europejskie - oceniane na zasadzie wygalda dobrze- znajdzie sie frajer i
      to kupi
      2 samochody z kradziezy - oceniane jw

      ja tam wole system niemiecki, chociaz dostane gwarancje 6 miesiecy na taka
      zregenerowana czesc... tak wiec ja do vw a ty na auto gielde szukac 'tanich'
      czesci...
      • Gość: Mar Re: VW - czyli IP: 213.25.197.* 16.12.01, 00:42
        franek-b napisał(a):

        > nie rozumiem po co te wycieczki historyczne? powtarzasz jakies bezmyslne
        > kompleksy polskie:(((

        Ja tam szczególnym patriotą nie jestem i za Najjasniejszą życia bym pewnie nie
        oddał, ale jako mimo wszystko Polak uważam, że kupno niemieckiego samochodu jest
        nie na miejscu. Ale Polacy mają syndrom fascynacji ofiary katem... Niemcy
        mordowali w obozach i to nie jest kompleks, ale prawda!


        > ja tam wole system niemiecki, chociaz dostane gwarancje 6 miesiecy na taka
        > zregenerowana czesc... tak wiec ja do vw a ty na auto gielde szukac 'tanich'
        > czesci...

        Na szczęście nigdy nie musiałem szukać tanich częsci na giełdzie i mam nadzieje,
        że nie będę musiał. Uważam, że "dziadowanie" nigdy się w ostatecznym rozrachunku
        nie opłaci.
        • Gość: bObO Re: VW - czyli IP: *.chello.pl 16.12.01, 09:34
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > franek-b napisał(a):
          >
          > > nie rozumiem po co te wycieczki historyczne? powtarzasz jakies bezmyslne
          > > kompleksy polskie:(((
          >
          > Ja tam szczególnym patriotą nie jestem i za Najjasniejszą życia bym pewnie nie
          > oddał, ale jako mimo wszystko Polak uważam, że kupno niemieckiego samochodu jes
          > t
          > nie na miejscu. Ale Polacy mają syndrom fascynacji ofiary katem... Niemcy
          > mordowali w obozach i to nie jest kompleks, ale prawda!

          Hehe, ciekawe co nam zostanie do kupowania:
          Włochy, Japonia - sojusznicy Niemiec w II W.Ś.
          Rosja - wiadomo.
          USA, Wlk. Brytania, Francja - zdradziecki układ jałtański
          Szwecja - potop w XVII w.

          I tak można w nieskończoność. Marze, kiedy zbrodnie obcych państw przedawniają
          się na tyle, że kupowanie ich samochodów jest już na miejscu?

          :-)
          • franek-b bObO pelne poparcie!!! :))))))) (n/t) 16.12.01, 11:06
    • Gość: Joasia Re: VW - czyli IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.01, 05:30
      Inne kraje, inne zwyczaje
      W Polsce remontuje sie silnik a w Niemczech wymienia sie na (ATM =
      Austauschmotor) regenerowany.
      Podobnie z innymi czesciami (np.alternator)

      Do wszystkich samochodow a nie tylko VW mozna kupic regenerowane czesci.
      Montowanie nowych czesci do starszych samochodow mija sie z celem (koszty).

      • Gość: kuba Re: VW - czyli IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 10:59
        No co Mar? Przecież nie kto inny jak Włosi wymyślili faszyzm, byli sojusznikiem
        Niemców, a Ty jezdzisz Fiatem Mareą? Popierasz przemysł naszych byłych wrogów?
        Ojej, toż to grzech. I jeszcze jedno - skoro np. Fiaty Brava/o, Marea były
        takie super, to czemu miały tak kiepskie wyniki sprzedaży w Europie, że ich
        następcę Stilo zlecono zaprojektować Niemcom, w stylu volkswagenowskim? Wyglada
        to to paskudnie, fakt, ale dlaczego Fiat kolejny raz musi zapewniać nas o tym
        razem już naprawdę dobrej jakości swoich produktów? A VW po prostu nie wywala
        na śmietnik tego, co jeszcze może się przydać, zarobi na tym i środowisko.
        • Gość: Mar Re: VW - czyli IP: 213.25.197.* 16.12.01, 13:29
          Gość portalu: kuba napisał(a):

          > No co Mar? Przecież nie kto inny jak Włosi wymyślili faszyzm, byli sojusznikiem
          >
          > Niemców, a Ty jezdzisz Fiatem Mareą? Popierasz przemysł naszych byłych wrogów?
          > Ojej, toż to grzech.

          Była też królowa Bona, Canaletto...:-). Porównywanie Włochów do Niemców i Rosjan
          to nadużycie. We mnie produkty niemiecke wzbudzają niechęć i tyle.

          > I jeszcze jedno - skoro np. Fiaty Brava/o, Marea były
          > takie super, to czemu miały tak kiepskie wyniki sprzedaży w Europie, że ich
          > następcę Stilo zlecono zaprojektować Niemcom, w stylu volkswagenowskim? Wyglada
          >
          > to to paskudnie, fakt, ale dlaczego Fiat kolejny raz musi zapewniać nas o tym
          > razem już naprawdę dobrej jakości swoich produktów?

          Bo ja mam trochę lepsze gusta niż masy, dla których robi się VW i skody. Nikt nie
          kwestionuje urody Alfy Romeo czy niepowtarzalnego stylu Ferrari. Punto,
          Bravo/Brava nie bez powodu zostawały samochodami roku. Ja nie chę mieć takiego
          auta jak się podoba tłuszczy...
          • franek-b Re: VW - czyli 16.12.01, 18:48

            > Była też królowa Bona, Canaletto...:-). Porównywanie Włochów do Niemców i Rosja
            > n
            > to nadużycie. We mnie produkty niemiecke wzbudzają niechęć i tyle.

            no wlasnie wzbudzaja w tobie i to jest niestety ale twoj problem;))) no tak!
            system zbudowany przez rosjan ktory wytrzebil co najmniej taka sama liczbe ludzi
            jak faszyzm to wg ciebie nadluzycie (ja tam wole niemcow oni chociaz mordowali
            ale glownie 'obcych' w odroznieniu od rosjan ktory preferuja ludobujstwo na
            wlasnym narodzie) to tak odbiegajac od tematu...


            > Bo ja mam trochę lepsze gusta niż masy, dla których robi się VW i skody. Nikt n
            > ie
            > kwestionuje urody Alfy Romeo czy niepowtarzalnego stylu Ferrari. Punto,
            > Bravo/Brava nie bez powodu zostawały samochodami roku. Ja nie chę mieć takiego
            > auta jak się podoba tłuszczy...

            wybacz kolego ale nie probuj wmawiac nam ze np punto czyli samochod sprzedawany w
            europie w najwiekszej liczbie egzemplarzy to auto dla indywidualistow (zwlaszcza
            w polsce), troche sie zagalopowales;)
            a tak przy okazji to troche odbieglismy od tematu czyli regenerowanych czesci,
            cos mi sie zdaje ze argumentow brakuje? badzmy szczerzy lotusem seven nie
            jezdzisz (podobnie jak ja) i kazdy z nas pomyka autem dla tluszczy, tak jak kazdy
            kto kupuje auto produkowane masowo niezaleznie czy z germanii czy wloch:((( ot
            masowka...
            • Gość: Mar kompletnie mnie nie rozumiesz... IP: 213.25.197.* 16.12.01, 20:16
              franek-b napisał(a):

              pewnie za dużo piwa i golonki...

              >
              > > Była też królowa Bona, Canaletto...:-). Porównywanie Włochów do Niemców i
              > Rosja
              > > n
              > > to nadużycie. We mnie produkty niemiecke wzbudzają niechęć i tyle.
              >
              > no wlasnie wzbudzaja w tobie i to jest niestety ale twoj problem;)))

              to nie jest żaden PROBLEM

              > no tak!
              > system zbudowany przez rosjan ktory wytrzebil co najmniej taka sama liczbe ludz
              > i
              > jak faszyzm to wg ciebie nadluzycie (ja tam wole niemcow oni chociaz mordowali
              > ale glownie 'obcych' w odroznieniu od rosjan ktory preferuja ludobujstwo na
              > wlasnym narodzie) to tak odbiegajac od tematu...

              Chodziło mi o porównywanie (stawianie w jednym szeregu):
              a) Włochów
              b) Niemców i Rosjan

              i "zasługi" obydwu tych grup a) i b) dla Polski i Polaków

              > > Bo ja mam trochę lepsze gusta niż masy, dla których robi się VW i skody. N
              > ikt n
              > > ie
              > > kwestionuje urody Alfy Romeo czy niepowtarzalnego stylu Ferrari. Punto,
              > > Bravo/Brava nie bez powodu zostawały samochodami roku. Ja nie chę mieć tak
              > iego
              > > auta jak się podoba tłuszczy...
              >
              > wybacz kolego ale nie probuj wmawiac nam ze np punto czyli samochod sprzedawany
              > w
              > europie w najwiekszej liczbie egzemplarzy to auto dla indywidualistow (zwlaszcz
              > a
              > w polsce), troche sie zagalopowales;)

              Tłuszcza kupuje Fiaty bo są relatywnie tańsze, ale im się nie podobają i marzą o
              VW. No to włosi zrobili VW-podobnego Stilo... Mnie nie chodzi tym razem o
              masowość samego towaru, ale o różnice między estetyką bazarnioano-bawarskiej a
              śródziemnomorsko-klasyczno-designerską. Ale to nie każdy rozumie. I może i
              dobrze...

              > a tak przy okazji to troche odbieglismy od tematu czyli regenerowanych czesci,
              > cos mi sie zdaje ze argumentow brakuje? badzmy szczerzy lotusem seven nie
              > jezdzisz (podobnie jak ja) i kazdy z nas pomyka autem dla tluszczy, tak jak kaz
              > dy
              > kto kupuje auto produkowane masowo niezaleznie czy z germanii czy wloch:((( ot
              > masowka...

              Marea ma z pewnością mniej zwolenników niż Brava, a już na pewno znacznie mniej
              niż VW Golf... Uważam, że jest to samochód o bardzo klasycznej i eleganckiej
              linii - podobnie jak wczesniej Tempra, na którą wielu strasznie pluło. Ale jakośc
              nie przeszkadzało im "dziwne" podobieństwo Saaba 9000 do Tempry i Cromy...
              • Gość: bazi Re: kompletnie mnie nie rozumiesz... IP: 212.106.160.* 17.12.01, 01:17
                Mar , tobie potrzebny jest lekarz!!!!!!!! I to od zaraz!!!!
                • Gość: Mar tak???? IP: 213.25.197.* 17.12.01, 01:40
                  Gość portalu: bazi napisał(a):

                  > Mar , tobie potrzebny jest lekarz!!!!!!!! I to od zaraz!!!!

                  A możesz wyjaśnić dlaczego i jakiej specjalności miałby być ten lekarz?
    • Gość: Jarek Re: VW - czyli IP: *.tnt2.me2.uunet.de 16.12.01, 18:56
      Ja też jestem zdania, że nie opłaca się kupować aut niemieckich.
      Przede wszystkim ze względu na marną jakość nowych aut, nie raz nie do końca
      sprawdzone nowe rozwiązania techniczne jak np. hamulce A4, mercedes A, Audi TT,
      czy też Skoda Fabia.
      Istnieje jednak też inny powód. Niemcy mają specyficzny sposób robienia
      interesów. Oni starają się niszczyć konkurencję na wszystkie możliwe sposoby.
      Auta innych marek niż niemieckie są źle przedstawiane w prasie, opowiada się o
      nich dowcipy. Natomiast auta niemieckie są "obdarzane chwałą", która nie ma
      podstaw. Najlepszym przykładem są liczby przedstawiające awaryjność aut
      publikowane przez niemiecki automobilklub. Auta niemieckie są o wiele gorsze od
      japońskich i wcale nie są lepsze od francuskich czy też włoskich.
      Drugim przykładem jest ocena aut niemieckich na rynku amerykańskim. Toyota i
      Lexus otrzymały 8 nagród z 12 możliwych. Z niemieckich aut tylko Porsche
      otrzymało tą nagrodę, a Mercedes M został uznany za najgorsze auto w swojej
      klasie. Ogólnie Amerykanie uważają, że Deawoo jest lepszej jakości niż auta
      niemieckie.

    • Gość: Andre Re: VW - czyli IP: *.pcplus.com.pl 16.12.01, 19:17
      Porównywanie regenerowanych silników do produktów obozów koncentracyjnych jes
      po prosto nie na miejscu.
      Osobiście wolę zregenerowany alternator czy silnik od kradzionego o co u nas
      łatwiej.
      Niemcy opracowali wiele procedur.
      Niektóre nam wydają się głupie ale skutkują jakością (ISO 9001)
      My tego nie potrafimy i stąd w/w komentaże.
      U nas Pan Franio "zwarstatu" Typu garaż to ciągle niekwestionowany autorytet bo
      ASO ciągle w powijakach i chłopcy tam zatrudnieni to "G" nie fachowcy.
      Pozdr.
      • Gość: Andre Re: VW - czyli IP: *.pcplus.com.pl 16.12.01, 19:20
        p.s.Mierzi mnie na tym forum bufonada typu: stać mnie na.....
      • Gość: Max1 Re: VW - czyli IP: 217.153.46.* 17.12.01, 14:57
        Gość portalu: Andre napisał(a):

        > Niektóre nam wydają się głupie ale skutkują jakością
        (ISO 9001)


        Ha ha ha ! Wybacz kolego ale dałeś ciała. ISO to
        rzeczywiście procedura i rzeczywiście ma coś wspólnego z
        jakością... ale to tyle. ISO polega głównie na
        papierkach, dla twojej informacji Fiat też ma ISO.

        Palnąłeś po prostu kulą w płot :-)
        • Gość: Andre Re: VW - czyli IP: *.pcplus.com.pl 17.12.01, 21:55
          Gość portalu: Max1 napisał(a):

          > Gość portalu: Andre napisał(a):
          >
          > > Niektóre nam wydają się głupie ale skutkują jakością
          > (ISO 9001)
          >
          >
          > Ha ha ha ! Wybacz kolego ale dałeś ciała. ISO to
          > rzeczywiście procedura i rzeczywiście ma coś wspólnego z
          > jakością... ale to tyle. ISO polega głównie na
          > papierkach, dla twojej informacji Fiat też ma ISO.
          >
          > Palnąłeś po prostu kulą w płot :-)

          Pracuję w Mostostalu który też uzyskał certyfikaty ISO dot. jakości ,BHP i
          ekologii.
          Dobrze wiem że to zbiór instrukcji i procedór .
          Jednak wymuszają one jakość. Coroczny audyt przedłuża certyfikat.
          Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka